Krzysztof Skiba: „Można sobie dorobić”. Nawrocki, Grand Hotel i zeznania, które wywołały burzę

„Można sobie dorobić” - Krzysztof Skiba o zeznaniach w procesie dotyczącym publikacji Onetu o Karolu Nawrockim i sopockim Grand Hotelu.
Czas czytania: 2 min
Fot. thefad.pl / AI

W procesie Karol Nawrocki kontra media już drugi świadek, pod nazwiskiem i pod przysięgą, zeznał, że Smakosz Snusów dostarczał panienki gościom do sopockiego Grand Hotelu.

Wczoraj sąd zezwolił na ujawnienie zeznań z procesu, który do tej pory toczył się przy drzwiach zamkniętych. Cały naród ma więc szansę dowiedzieć się, że wybrał sobie prezydenta z trójmiejskiego półświatka.

Świadek Natasza Gelson, pracownica hotelu, twierdzi, że Karol Nawrocki nie tylko sprowadzał prostytutki do hotelu, ale także proponował innym pracownikom, że tak „można sobie dorobić”.

I to stwierdzenie wydaje się kluczowe w karierze byłego ochroniarza. Pewnie Jarosław Kaczyński, przekonując Karola Nawrockiego do startu w wyborach prezydenckich, też użył tego argumentu, który, jak widać, działa na Karola niczym miodek na niedźwiadki, czyli że „można sobie dorobić”.

– Wiesz, Karol, z tą posadą prezydenta to jest tak – zagaił Kaczyński. – Masz pałac, darmowe limuzyny, do tego letnią i zimową rezydencję, wyjazdy zagraniczne za friko, w kancelarii możesz zatrudnić całą armię kumpli, możesz sobie boksować i jeździć konno, bawić się i imprezować na koszt społeczeństwa. Stała pensja co prawda mała, ale można sobie dorobić.

I Karol, z tym swoim mentalem dorabiania na boku, jest pierwszym w dziejach prezydentem, który z najwyższego urzędu uczynił bazarek z dresami, chińskimi zegarkami, czapeczkami i spinkami do kupienia pod marką prezydencką „Nałroki”.

W bardzo trudnej sytuacji znaleźli się teraz pracownicy kancelarii prezydenta. Bo skoro z zeznań wynika, że Karol był jednak alfonsem, to ludzie Karola, którzy z nim pracują, automatycznie stają się pracownikami... alfonsa. A pracować pod alfonsem mogą tylko panie i panowie lekkich obyczajów.

Są już także argumenty, które w sposób rozsądny obniżają ładunek kompromitujący tkwiący w zeznaniach świadków. Mówi się, że sprowadzając panienki do Grandu dla Niemców, Karol już jako ochroniarz i student dbał o dobre stosunki międzynarodowe i dialog polsko-niemiecki.

Znawcy polityki międzynarodowej uznają, że przyjaźń między Karolem a Donaldem Trumpem też wzięła się stąd, że Trump (co zostało udokumentowane sądownie) wielokrotnie korzystał z pomocy alfonsów.

W odpowiedzi na zeznania świadków, że przyprowadzał kobitki do Grandu, Karol Nawrocki zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego.

Krzysztof Skiba

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany
Newsletter redakcji

Zostań z nami na dłużej

Nowe artykuły, komentarze i historie z Polski i ze świata — prosto na Twój e-mail.

We wtorki i piątki o 8:30.

Zapis potwierdzisz linkiem w wiadomości e-mail. W każdej chwili możesz się wypisać. Polityka prywatności

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Proces Nawrockiego z Onetem. Była pracownica Grand Hotelu zeznała o propozycji dodatkowego zarobku

  2. 2

    Dlaczego kobietom łatwiej osiągnąć orgazm w pojedynkę niż z partnerem?

  3. 3

    Polska będzie serwisować rakiety Patriot. Amerykanie wybrali nasz kraj

  4. 4

    Inteligentny dom – w co powinien być wyposażony?

  5. 5

    Nawrocki grzmi o dziurze budżetowej. Tymczasem jego kancelaria chce prawie 47 mln zł więcej