Kiedyś Polacy jechali na Wyspy za chlebem. Czy teraz Brytyjczycy zapukają do naszych drzwi?
Jeszcze niedawno Polacy jechali na Wyspy po lepsze zarobki, a „polski hydraulik” stał się jednym z symboli tej emigracji. Teraz brytyjski „The Telegraph” zastanawia się, czy za kilka lat sytuacja się nie odwróci. Powód? Polska szybko nadrabia gospodarczy dystans, a młodym Brytyjczykom coraz trudniej znaleźć dobrą pracę i własne mieszkanie.
Polska dogania Wyspy. W liczbach widać ogromną zmianę
Gdy Polska wchodziła do Unii Europejskiej w 2004 roku, brytyjski PKB na mieszkańca, liczony z uwzględnieniem różnic w cenach, był 2,3 razy większy od polskiego. Jak wylicza Eir Nolsøe w komentarzu dla „The Telegraph”, dziś Polska osiąga już około 88 proc. brytyjskiego poziomu.
Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego przywołanych przez gazetę w 2031 roku ten odsetek może wynieść 95 proc. Autorka szacuje, że utrzymanie podobnego tempa pozwoliłoby Polsce wyprzedzić Wielką Brytanię około 2034 roku. To jej przewidywanie, nie oficjalna prognoza MFW na ten rok.
Brytyjski dziennik żartuje więc, że to Polacy mogą kiedyś potrzebować hydraulików z Wysp. Porównanie dotyczy jednak PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej, a nie przeciętnych pensji czy pieniędzy, które zostają rodzinom po opłaceniu rachunków.
Na brytyjskich absolwentów czeka trudny start
Jeszcze kilkanaście lat temu młodzi Europejczycy jechali do Wielkiej Brytanii, bo łatwiej było tam o pracę. Dziś brytyjski rynek zatrudnienia nie daje podobnej przewagi. „The Telegraph” opisuje szczególnie trudną sytuację absolwentów: mniej ofert, wysokie koszty mieszkań i kredyty studenckie ciągnące się przez lata.
Według najnowszych danych Student Loans Company średnie zadłużenie osób w Anglii, które zaczęły spłacać kredyt na studia wyższe w roku finansowym 2025/26, wyniosło 47 730 funtów. Rok wcześniej było to 53 tys. funtów. Dla kogoś, kto dopiero szuka pierwszej stabilnej pracy, taki start może mieć znaczenie przy wyborze kraju do życia.
Brytyjczycy wyjeżdżają, ale nie ma nagłego exodusu
Brytyjski urząd statystyczny ONS szacuje, że w 2025 roku 246 tys. obywateli Wielkiej Brytanii wyjechało za granicę na co najmniej 12 miesięcy. Rok wcześniej było ich 257 tys. Jak zaznacza ONS, poziom emigracji pozostaje stosunkowo stabilny, a część alarmujących nagłówków wynikała ze zmiany metod liczenia.
Istotniejsza jest sytuacja młodych. W grupie obywateli w wieku od 16 do 34 lat w 2025 roku wyjechało około 75 tys. osób więcej, niż przyjechało do Wielkiej Brytanii. Nie wiadomo jednak, ilu z nich wybrało Polskę. ONS nie dysponuje pełnymi danymi o kierunkach wyjazdów Brytyjczyków.
Brexit wciąż stoi na drodze
Dyskusja o nowej emigracji zbiegła się z wypowiedziami premiera Andy’ego Burnhama na temat przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Powrót swobody przemieszczania się pozwoliłby Brytyjczykom znów znacznie łatwiej podejmować pracę w państwach UE.
Burnham wyjaśnił jednak 3 listopada w rozmowie z ITV, że nie zaproponował przywrócenia tej zasady. Na razie nic nie wskazuje więc, by Brytyjczycy odzyskali automatyczne prawo do pracy i osiedlania się w całej Unii.
Do masowego wyjazdu Brytyjczyków do Polski jeszcze daleko. Zmieniło się jednak coś ważnego: gospodarczy rachunek, który przez lata kierował Polaków na Wyspy, przestaje być tak jednoznaczny.
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Jakub Kulik walczy o życie po strzelaninie w Krakowie. Apel o krew
-
2
Strzelanina w Krakowie. Sześć osób nie żyje. Nowe ustalenia o sprawcy
-
3
Cudzoziemcy wśród ofiar i rannych. Trzy ciała w domu sprawcy strzelaniny w Krakowie
-
4
Kim jest Michał O.? Nowe ustalenia o sprawcy strzelaniny w Krakowie
-
5
Tragedia w Krakowie. „Skrajna patologia”. Fala oburzenia po transmisji Republiki