Nawrocki grzmi o dziurze budżetowej. Tymczasem jego kancelaria chce prawie 47 mln zł więcej
Karol Nawrocki alarmuje, że Polska zadłuża się na potęgę, a stan finansów publicznych wymaga natychmiastowej poprawy. Tymczasem Kancelaria Prezydenta planuje na 2027 rok wydatki wyższe o niemal 47 mln zł. Więcej pieniędzy ma trafić na wynagrodzenia, remonty i inwestycje w prezydenckich rezydencjach. W planach znalazła się nawet rewitalizacja sali kinowej.
21 października, podczas spotkania z mieszkańcami Kulesz Kościelnych na Podlasiu, Karol Nawrocki ostro skrytykował stan finansów państwa.
– Dziura finansów publicznych po prostu nie może czekać na zmianę gospodarza i trzeba zacząć o tym dyskutować – mówił, wskazując na deficyt budżetowy, który według przytoczonych przez niego danych na koniec września wyniósł 172,2 mld zł.
Nawrocki przekonywał, że rosnące zadłużenie ogranicza możliwości finansowania inwestycji samorządowych. Krytykował też ministra finansów Andrzeja Domańskiego, odnosząc się do pomysłu powierzenia mu funkcji wicepremiera.
W tym samym czasie trwały sejmowe prace nad przyszłorocznym budżetem, w którym przewidziano znaczący wzrost wydatków Kancelarii Prezydenta.
Prawie 360 mln zł na kancelarię
Z projektu budżetu na 2027 rok wynika, że Kancelaria Prezydenta ma otrzymać 359,5 mln zł. W obecnym roku jej wydatki zaplanowano na 312,7 mln zł. Różnica wynosi niemal 47 mln zł, czyli około 15 proc.
Dla porównania, rząd przewiduje na przyszły rok inflację na poziomie 2,8 proc., a wynagrodzenia pracowników państwowej sfery budżetowej mają wzrosnąć o 3 proc.
Skąd więc tak duży wzrost wydatków prezydenckiego urzędu?
Jak informuje „Fakt”, który przeanalizował dokumenty przekazane przez kancelarię, największa część dodatkowych pieniędzy ma zostać przeznaczona na wynagrodzenia. Ich koszty wzrosną o 25,9 mln zł.
Zaledwie 1,9 mln zł z tej kwoty przypada na standardowe podwyżki przewidziane dla pracowników budżetówki. Kolejne 4 mln zł mają kosztować zmiany dotyczące naliczania stażu pracy, uwzględniające między innymi okresy zatrudnienia na umowach zlecenia i prowadzenia działalności gospodarczej.
Kancelaria wskazuje również na nowe obowiązki związane z zasadami równego wynagradzania kobiet i mężczyzn oraz wyrównania wynagrodzeń.
Rezydencja w Promniku, oranżeria i sala kinowa
Znacznie wzrosnąć mają także wydatki inwestycyjne – o 18,3 mln zł.
Wśród najważniejszych przedsięwzięć znalazła się modernizacja systemów bezpieczeństwa w prezydenckiej rezydencji w Promniku. Prace wynikają z umowy zawartej jeszcze w listopadzie 2025 roku.
Planowana jest również termomodernizacja Pałacu Prezydenckiego oraz budynku przy ulicy Maszyńskiego w Warszawie.
Lista inwestycji obejmuje także adaptację pomieszczeń oranżerii na cele wystawiennicze, rewitalizację sali kinowej oraz prace dotyczące Archiwum Prezydenta.
Do tego dochodzi 1,7 mln zł dodatkowych wydatków na energię elektryczną i ogrzewanie. Kancelaria tłumaczy je wzrostem cen oraz większym zużyciem wynikającym z intensywności spotkań i wydarzeń odbywających się w prezydenckich obiektach.
Część tych wydatków trudno kwestionować. Zabytkowe budynki wymagają utrzymania, a zabezpieczenie rezydencji głowy państwa jest obowiązkiem administracji. Pozostaje jednak kwestia skali planowanego wzrostu kosztów i uzasadnienia poszczególnych inwestycji.
Sejmowi prawnicy mają wątpliwości
Jak podał „Fakt”, zastrzeżenia do projektu zgłosili sejmowi prawnicy. W ich ocenie planowany wzrost wydatków budzi wątpliwości i wymaga szczegółowego uzasadnienia.
Posłowie Koalicji Obywatelskiej zapowiedzieli analizę kosztów oraz możliwość ograniczenia części wydatków.
21 października projektem zajmowała się sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Jej zadaniem było zaopiniowanie planu finansowego Kancelarii Prezydenta na potrzeby dalszych prac nad budżetem państwa.
Ostateczna wysokość wydatków nie została jeszcze przesądzona.
Dziura w budżecie i większe wydatki
W projekcie budżetu państwa na 2027 rok rząd zaplanował 696,4 mld zł dochodów i 977,6 mld zł wydatków. Deficyt ma wynieść maksymalnie 281,2 mld zł.
To właśnie stan finansów publicznych stał się jednym z głównych tematów wystąpienia Nawrockiego na Podlasiu. Prezydent przekonywał, że problem wymaga pilnych działań, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę.
Jednocześnie kancelaria obsługująca urząd prezydenta przedstawiła projekt przewidujący wzrost własnych wydatków o blisko 15 proc.
Oczywiście niemal 360 mln zł nie jest osobistym budżetem Karola Nawrockiego. Pieniądze służą funkcjonowaniu całej instytucji, zatrudniającej pracowników i utrzymującej państwowe obiekty. Nie wszystkie planowane wydatki są też wynikiem decyzji obecnego kierownictwa kancelarii.
Nie zmienia to jednak wymowy zestawienia: prezydent wzywa do pilnej naprawy finansów publicznych, a jego kancelaria przedstawia plan znacznego zwiększenia kosztów swojego funkcjonowania.
Przy deficycie liczonym w setkach miliardów złotych dodatkowe 47 mln zł może wydawać się niewielką kwotą. Ale skoro stan państwowych finansów wymaga natychmiastowej poprawy, również wydatki prezydenckiej kancelarii powinny podlegać równie uważnej kontroli.
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Polacy wysoko oceniają swoją wiedzę o seksualności. Wyniki testu dają odmienny obraz
-
2
Trump chciał zmienić nazwę Atlantyku na „Ocean Trumpa”. Google miało odmówić
-
3
Jasnowidz Wojciech Glanc o roku 2019 „Czarno to widzę”
-
4
Adam Mazguła: PiS, pijaczyna, ulica i zagranica
-
5
Roman Giertych: Precz z Karolem dyktatorem!