Pentagon zmienia kurs. Więcej religii w armii, mniej generałów i mniej wojsk USA w Europie
Drony, sztuczna inteligencja i redukcja liczby generałów zdominowały relacje z najnowszego wystąpienia Pete’a Hegsetha. Znacznie mniej uwagi poświęcono dwóm zmianom, które mogą mieć bardziej długofalowe znaczenie: stopniowemu ograniczaniu amerykańskiej obecności wojskowej w Europie oraz nadaniu sprawom religijnym znacznie wyższej pozycji w strukturze Pentagonu.
Hegseth zapowiedział, że do Stanów Zjednoczonych wrócą dziesiątki tysięcy żołnierzy służących obecnie poza krajem. Nie powiedział, ilu z nich zostanie wycofanych z Europy ani z których państw. Nie można więc tej deklaracji traktować jako zapowiedzi wyprowadzenia z kontynentu dziesiątek tysięcy wojskowych. Nie zmienia to faktu, że proces ograniczania amerykańskiej obecności w Europie już się rozpoczął.
Pentagon prowadzi przegląd rozmieszczenia swoich sił na kontynencie. Jego założenie jest czytelne: europejscy członkowie NATO mają przejąć główną odpowiedzialność za konwencjonalną obronę Europy, a udział Stanów Zjednoczonych ma być mniejszy niż dotychczas.
Waszyngton zapowiedział już przeniesienie około 5 tys. personelu z Niemiec. Zakończyła się również rotacyjna misja jednej z brygad US Army w Polsce, bez natychmiastowego zastąpienia jej kolejną. Wcześniej Stany Zjednoczone poinformowały NATO o zmniejszeniu liczby części samolotów, dronów, okrętów i innych środków, które miały być dostępne w razie kryzysu.
To nadal nie jest odwrót USA z Europy. Na kontynencie przebywa około 80 tys. amerykańskich wojskowych, a część baz ma znaczenie daleko wykraczające poza obronę Europy. Amerykanie wykorzystują je także do operacji na Bliskim Wschodzie i jako zaplecze do przerzutu sił w inne regiony świata.
Właśnie dlatego przegląd nie musi oznaczać prostego zamykania baz. Bardziej prawdopodobna jest zmiana proporcji: mniej amerykańskich wojsk przeznaczonych bezpośrednio do obrony Europy, przy zachowaniu instalacji potrzebnych Stanom Zjednoczonym do prowadzenia operacji globalnych.
Dla europejskich państw NATO konsekwencja jest jednak podobna. Pentagon od miesięcy mówi wprost, że Europa ma w większym stopniu bronić się sama.
Religia dostaje bezpośredni dostęp do szefa Pentagonu
Druga zmiana jest zupełnie innego rodzaju. Hegseth utworzył Office of Religious Affairs - Biuro ds. Religijnych, które nie zostanie umieszczone gdzieś głęboko w administracyjnej strukturze Pentagonu. Jego dyrektor ma mieć bezpośredni dostęp do sekretarza i jego zastępcy.
To zasadnicza różnica. Amerykańskie wojsko od dawna ma kapelanów i zapewnia żołnierzom możliwość praktykowania religii. Nowością nie jest więc samo duszpasterstwo, lecz podniesienie spraw religijnych na znacznie wyższy szczebel decyzyjny.
Biuro ma wpływać na politykę Pentagonu dotyczącą religii, zabiegać o środki finansowe i wskazywać niezaspokojone potrzeby poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. Pod jego nadzór ma trafić również Armed Forces Chaplains Board.
W ciągu 60 dni ma powstać projekt finansowania nowej struktury na rok budżetowy 2027. Wojsko ma natomiast przedstawić potrzeby, na które dotychczas brakowało pieniędzy.
Zakres jest szeroki. Obejmuje nie tylko pracę kapelanów i utrzymanie kaplic, ale także programy dla rodzin wojskowych, projekty związane z zapobieganiem samobójstwom, rekrutację i szkolenie kapelanów oraz badania i narzędzia służące ocenie tego, co Pentagon określa jako „spiritual readiness” — gotowość duchową żołnierzy.
Sam Pentagon okreśślił ją jako jeden z elementów zdolności bojowej.
Hegseth poszedł w swoim wystąpieniu jeszcze dalej. Mówił o stawianiu zdrowia duchowego na równi z fizycznym, przywoływał Biblię i przekonywał, że wojsko musi odróżniać dobro od zła. Twierdził również, że mniej niż 5 proc. personelu określa się jako niereligijne.
Jednocześnie oficjalne zasady działania nowego biura zastrzegają, że udział w praktykach religijnych pozostaje dobrowolny, żadna religia nie może być uprzywilejowana, a prawa osób niewierzących mają być chronione na równi z prawami wyznawców.
Organizacje zajmujące się rozdziałem państwa od religii już wcześniej krytykowały religijną retorykę Hegsetha i wskazywały na ryzyko uprzywilejowania chrześcijaństwa. Pentagon przedstawia natomiast nowe biuro jako narzędzie służące ochronie swobody religijnej wszystkich żołnierzy.
Obie zmiany ograniczanie części amerykańskiej obecności w Europie i podniesienie znaczenia religii wewnątrz Pentagonu pokazują kierunek znacznie wyraźniej niż najbardziej widowiskowe zapowiedzi dotyczące dronów czy sztucznej inteligencji.
Na zewnątrz Stany Zjednoczone chcą przenosić większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo na sojuszników. Wewnątrz armii Hegseth próbuje natomiast zmienić nie tylko jej strukturę, ale również sposób, w jaki definiuje gotowość żołnierza do służby. Po raz pierwszy jednym z formalnie wyróżnionych elementów tej gotowości ma być także jej wymiar duchowy.
Źródła: U.S. Department of War, Reuters, Associated Press
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Rosja grozi bronią jądrową. Chodzi o Królewiec i działania NATO
-
2
Sikorski ostro po orędziu Nawrockiego. „Jestem oszołomiony ilością nonsensów i bezczelnością”
-
3
Kto stanowi największą grupę imigrantów, w poszczególnych krajach Europy
-
4
Hierarchia aktów prawnych w Polsce
-
5
Ponad 207 tys. osób ma zakaz prowadzenia pojazdów. W pół roku ponad 7 tys. przyłapano za kierownicą