Stefan Niesiołowski: Wojna z dzikami
Stefan Niesiołowski
Jeszcze nigdy Polska nie znajdowała się w rękach tak tępych, niewykształconych, chciwych i ograniczonych ludzi i mam nadzieję, że już nigdy więcej nie będzie?

Stefan Niesiołowski
Jeszcze nigdy Polska nie znajdowała się w rękach tak tępych, niewykształconych, chciwych i ograniczonych ludzi i mam nadzieję, że już nigdy więcej nie będzie?
W związku ze śmiercią Prezydenta Pawła Adamowicza, nie zamieściłem w ubiegły poniedziałek swojego tekstu. Robię to teraz:
Wojna z dzikami
Wydawało się, że czasy idiotycznych wojen prowadzonych ze zwierzętami wraz z okresem ludzkiego kretynizmu zostały szczęśliwie zakończone, a jednak głupota pisowców osiąga swoiste wyżyny wirtuozerii. Kierując się nie do końca czytelnymi motywami, po bezmyślnym wycinaniu Puszczy Białowieskiej, mordowaniu rysi (mord elitarny z min. Szyszko i dusicielem tych pięknych kotów kapelanem ds. polowań) zabijaniu bażantów bezpośrednio po wylatywaniu klatek pisowscy mordercy zwierząt wypowiedzieli wojnę dzikom. Pretekstem jest afrykański pomór świń, chorobę tę roznoszą głównie myśliwi bezmyślnie łażąc po lasach, a jak twierdzą fachowcy wypowiadający się ostatnio w mediach mordowanie dzików w niczym nie zapobiegnie tej chorobie, raczej będzie służyło jej rozprzestrzenieniu. Dzik (Sus scrofa) odgrywa bardzo pożyteczną rolę przeorując duże warstwy w lasach i okolicach, rozsiewając żołędzie, bukwę (owoce buka) i inne nasiona. Zjada padlinę i wiele larw owadów niszczących korzenie roślin. Stanowi ważny element leśnego ekosystemu czyli szeregu łańcuchów troficznych i jest tak samo potrzebny jak wszystkie zwierzęta i rośliny żyjące od tysięcy lat (czyli od ustąpienia lodowca) na obszarze Europy Środkowej.
Bezdenną głupotę pisowskich polityków zoologów leśników i specjalistów od przyrody, którzy w wymordowaniu dzików dostrzegli szansę na walkę z pomorem świń, można porównać do głupoty Mao Tse-tunga, który w 1958 roku ogłosił walkę z czterema plagami: komarami, muchami, szczurami i wróblami. Szczególnie groteskowe było mordowanie wróbli i wszystkich drobnych ptaków, których chińscy „myśliwi” nie potrafili rozróżniać (sikorek, trznadli, strzyżyków, pliszek, pokrzewek, piecuszków, mysikrólików itp.) i których wyniszczenie doprowadziło do pojawienia się plagi owadów, zwłaszcza szarańczy, co z kolei doprowadziło do zniszczenia zasiewów i śmierci głodowej ok. 40 mln Chińczyków.
Łapanie szczurów okazało się trudne, gdyż te inteligentne zwierzęta nie bardzo dawały się schwytać, natomiast muchy, za które w niektórych regionach władze płaciły Chińczycy szybko nauczyli się hodować na nieczystościach. Całość kampanii dość szybko nabrała cech farsy. Zamiast wróbli władze nakazały łapać pluskwy (tu mógłby się wypowiedzieć ekspert od tych owadów poseł Jaki), a całość skończyła się „ściśle tajną” depeszą rządu chińskiego, który „w imię internacjonalistycznego socjalizmu prosił o przysłanie 200 000 wróbli z sowieckiego Dalekiego Wschodu”. (Jung Chang, Jon Halliday, „Mao”, Warszawa, 2006).
Można sobie darować „zalecenia” pisowskich głowaczy, aby myśliwi nie strzelali do loch ciężarnych i prowadzących stada, gdyż jest to instrukcja niewykonalna. W dodatku wymordowanie dzików doprowadzi do tego, że wilki, które głównie odżywiają się warchlakami rzucą się na zwierzęta gospodarskie i trzeba będzie wymordować wilki. Słychać także o szkodliwości bobrów – panowie z PiS-u do dzieła. Po co komu taki bóbr?
Wystarczy podsumować to krótko – jeszcze nigdy Polska nie znajdowała się w rękach tak tępych, niewykształconych, chciwych i ograniczonych ludzi i mam nadzieję, że już nigdy więcej nie będzie?
I jeszcze jeden paradoks historii. Pamiętam z dzieciństwa wyczekiwania na pomoc Amerykanów, obalenie komunizmu i powrót gen. Andersa na białym koniu. Co miało oznaczać triumfalny powrót do Wolnej Polski wraz z rządem londyńskim. Niestety nie było to możliwe. Układ zawarty w Jałcie, a odrębną sprawą jest czy przywódcy Zachodu mogli powstrzymać Stalina przed zajęciem Europy Środkowo-Wschodniej, umieszczał Polskę po złej stronie żelaznej kurtyny. Ale nadszedł rok 1989, Jałta upadła, Polska w cudowny sposób w efekcie rozpadu Związku Sowieckiego i wewnętrznego porozumienia odzyskała niepodległość i odbudowała demokrację (dziś znowu przez PiS łamaną i niszczoną) i do Polski zamiast nieżyjącego od 1970- roku gen. Andersa wróciła Jego córeczka. Mówiąca łamaną polszczyzną, nie na białym koniu, a biznesklasą, dzielnie i pracowicie wraz z PiS-em pracująca nad niszczeniem demokracji w Polsce, niszczeniem Unii i wspólnie z nacjonalistami i takimi demokratami jak Putin, Orban, Le Pen, Salvini dbająca o to, aby autorytarny reżim panował nad Polską. Nie zawsze jak widać niedaleko pada jabłko od jabłoni.
Stefan Niesiołowski
Ryszard Petru: Oskarżam PiS
Ryszard Petru
Czas powiedzieć: dosyć ulegania! Dość symetryzmu! Koniec z milczeniem i wciąż ponawianymi, bezowocnymi apelami o opamiętanie. Piękne słowa pięknie brzmią, ale jak widać nie są w stanie zmienić rzeczywistości.

Ryszard Petru
Czas powiedzieć: dosyć ulegania! Dość symetryzmu! Koniec z milczeniem i wciąż ponawianymi, bezowocnymi apelami o opamiętanie. Piękne słowa pięknie brzmią, ale jak widać nie są w stanie zmienić rzeczywistości.
Nie może być żadnej „ciszy nad tą trumną”!
Pawła Adamowicza zamordowała dobrze przemyślana, zorganizowana i opłacana machina nienawiści, która pchnęła rękę szaleńca. Od dawna ostrzegaliśmy, że ciągłe nasilanie języka pogardy i nienawiści w końcu doprowadzi do tragedii. Były wezwania do opamiętania, były ostrzeżenia, że wreszcie trafi się szaleniec, który te chore oskarżenia weźmie na poważnie i będzie chciał zwieńczyć je krwią. Wezwania te na nic się zdały.
Ukazywały się wezwania do nieodpowiadania na mowę nienawiści, aby nie rozjuszyć sprawców i nie sprowokować ich do natężenia zła. Były nawoływania do pomijania nienawiści milczeniem, aby jej nie nagłaśniać i nie dawać jej autorom rozgłosu. Okazały się nieskuteczne, a kto wie, może nawet antyskuteczne, bo sprawcy nienawiści za każdym razem dostrzegali w nich szansę na uniknięcie odpowiedzialności moralnej i karnej za zło, które czynili.
Od lat pojawiały się apele o pojednanie. W ostatnich dniach znowu ukazały się wezwania do zachowania ciszy po śmierci śp. Pawła Adamowicza. Do niedochodzenia kto zawinił, do nierobienia rozliczeń, do nieszukania odpowiedzialności.
Oddaję cześć pamięci śp. Pawła Adamowicza. Popierałem Go wiosną 2018 roku, kiedy brutalnie i bezlitośnie zaatakowali go przeciwnicy i kiedy opuścili go sojusznicy.
Oddając cześć chcę, aby nigdy więcej w wolnej Polsce do takiej tragedii nie doszło. Dlatego czas powiedzieć: dosyć ulegania! Dość symetryzmu! Koniec z milczeniem i wciąż ponawianymi, bezowocnymi apelami o opamiętanie. Piękne słowa pięknie brzmią, ale jak widać nie są w stanie zmienić rzeczywistości. Skończył się czas szlachetnych i bezskutecznych słów. Zło należy piętnować i zwalczać, a nie przemilczać i rozzuchwalać.
Oskarżam PiS.
Oskarżam Prawo i Sprawiedliwość o rozpętanie w Polsce szaleństwa nienawiści i żądam radykalnego pociągnięcia do odpowiedzialności, zgodnie z prawem, wszystkich tych, którzy tę nienawiść organizowali.
Koniec rozmywaniu odpowiedzialności. Nie bójmy się tego powiedzieć: za tragiczny rozwój w Polsce mowy nienawiści, szkalowania i wrogości odpowiada PiS. Partia ta od lat, w sposób systematyczny organizowała, podsycała i finansowała nienawiść w Polsce. Uczyniła z niej sposób na zdobycie i utrzymanie władzy.
To PiS i związane z nim media nazywały opozycję zdrajcami, Targowicą, twierdziły, że opozycja ma gen zdrady.
To PiS wykrzykiwał, że opozycja to „komuniści i złodzieje,” oskarżał ją o zamordowanie 96 Polaków pod Smoleńskiem.
To PiS blokował i odrzucał zarówno uchwałę o zaprzestanie języka nienawiści, ustawę o ślepym pozwie umożliwiającą ściganie gróźb internetowych.
To prezes PiS ostentacyjnie, z pogardą nie przyszedł na minutę ciszy w polskim parlemencie na wspomnienie Pawła Adamowicza.
To PiS nazywał swych przeciwników gorszym sortem, traktując ich jak gorszych obywateli.
To ze strony PiS zabrakło reakcji na akt politycznego zgonu śp. Pawła Adamowicza przygotowany przez Młodzież Wszechpolską.
Tak niesłychanych obelg, kłamstw i potoków nienawiści Polska dotąd nie znała i żadne inne się z nimi nie równają.
Czas na działania!
Od polityków w demokratycznym państwie oczekuje się nie apeli, lecz działań. Nie można dłużej udawać, że nienawiść była jedynie wypadkiem przy pracy, że komuś się wymknęło jedno słowo za dużo. To był i jest system. Dobrze przemyślany, zorganizowany, z przygotowanym finansowaniem, z podziałem na role, z zabezpieczeniem bezkarności ze strony wymiaru sprawiedliwości. Należy ten system rozmontować.
W tym celu niezbędne są niezwłoczne dymisje osób organizujących system nienawiści:
🔴 Powinna nastąpić natychmiastowa dymisja prezesa Telewizji Polskiej Jacka Kurskiego, oraz zwolnienie z pracy wszystkich szefów poszczególnych redakcji Telewizji Polskiej, którzy uczestniczyli w organizowaniu nagonki na śp. Pawła Adamowicza oraz na partie opozycyjne i organizacje pozarządowe, w tym na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, a także w szerzeniu nienawiści i zła. Telewizja Polska od czasu rozpoczęcia prezesury Jacka Kurskiego stała się głównym przekaźnikiem impulsów pogardy i nienawiści od Prawa i Sprawiedliwości.
🔴 Powinna nastąpić natychmiastowa dymisja ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego, który nadzoruje policję. To policja odpowiada za bezpieczeństwo Polaków. Przez wiele lat policja ochraniała kolejne finały WOŚP, jednak po dojściu do władzy PiS policja otrzymała odgórny zakaz współpracy z WOŚP, stąd nie było jej na tragicznie zakończonym finale WOŚP w Gdańsku.
🔴 Powinna nastąpić natychmiastowa dymisja ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który ponosi odpowiedzialność za brak działania wymiaru sprawiedliwości w sprawach przestępstw z nienawiści, w tym za umarzanie postępowań w sprawie „aktu zgonu” Pawła Adamowicza, wieszania portretów europosłów PO, czy palenia kukły przedstawiającej moją osobę.
Dymisje tych trzech polityków powinny być niezwłoczne. Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość faktycznie, a nie tylko deklaratywnie opowiada się za zatrzymaniem nienawiści, to powinno samo ich odwołać, wówczas nie będzie konieczne zgłaszanie w Sejmie wniosku o ich odwołanie. W ten sposób unikniemy eskalującej emocje debaty sejmowej.
Czas na zjednoczenie opozycji!
Nie oczekujemy od nich refleksji. Nie znają tego pojęcia. Boją się tylko kartki wyborczej. Dlatego tak ważny będzie ten rok, rok 2019 który się tak tragicznie rozpoczął. Nie możemy pozwolić, aby Polska zapomniała o tej zbrodni.
Przyszedł czas zjednoczenia całej opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej, a także tzw. opozycji ulicznej. Najpierw na wybory do Europarlamentu, później do parlamentu polskiego. To jest możliwe, wymaga zgody i ustępstw ze wszystkich stron.
Wzywam do jedności wobec systemu zła już od dzisiaj. Cała opozycja powinna występować razem, aby to zło zakończyć. To nakaz chwili. Nie polityczny, lecz moralny. Jedność powinna się zacząć od następujących wspólnych działań mających na celu pokonanie zła i kultywowanie pamięci o Prezydencie Adamowiczu:
🔴 Bojkot programów Telewizji Polskiej aż do odwołania Jacka Kurskiego
🔴 Organizacja Marszy Milczenia i Pamięci 13. dnia każdego miesiąca o godzinie 19:55, przez 12 kolejnych miesięcy, aż do zakończenia żałoby po śp. Pawle Adamowiczu, aby Polska nie zapomniała o tej zbrodni i aby nie ustała pamięć o tym, do czego doprowadza sianie nienawiści.
Nie możemy zgodzić się na to, aby w najbliższych tygodniach nic się nie zmieniło. Nie możemy być bierni i czekać aż polityczna nienawiść wbije nóż w ciało kolejnej ofiary.
Powinniśmy z tego wyciągnąć wnioski. I działać w tej sprawie rozważnie, ale konsekwentnie, tak jak On: ani zuchwale, ani bojaźliwie.
Ryszard Petru
Jurek Owsiak tuż po pogrzebie zwrócił się do Pawła Adamowicza: „Nie tylko dla mnie świat stanął w miejscu”
Jerzy Owsiak, w poniedziałek 14 stycznia, po zabójstwie Pawła Adamowicza zapowiedział rezygnację z funkcji prezesa fundacji WOŚP. Teraz w nagraniu opublikowanym w sobotę na Facebooku ogłosił, że ponownie przejmuje kierownictwo nad WOŚP.

Rezygnację z funkcji prezesa WOŚP Jurek Owsiak tłumaczył sytuacją, w jakiej znajduje się Polska. Jak ocenił w naszej ojczyźnie jest „zbyt dużo nienawiści”. – Jeśli mnie nie będzie, to może tym wszystkim szaleńcom będzie łatwiej – powiedział.
Po tragicznych wydarzeniach w Gdańsku i oświadczeniu Jurka Owsiaka o rezygnacji z dalszego kierowania WOŚP, posypały się apele o to, by nie rezygnował. Wśród wzywających Owsiaka do pozostania na stanowisku szefa fundacji byli m in. żona zamordowanego prezydenta Gdańska Magdalena Adamowicz.
„Pawle, wracam do roboty”
W nagraniu opublikowanym w sobotę Jurek Owsiak, ogłosił, że ponownie przejmuje kierownictwo nad WOŚP. W trakcie nagrania zwracał się bezpośrednio do zmarłego prezydenta Gdańska:
– Kiedy dowiedzieliśmy się, podczas „Światełka do nieba„, co się stało w Gdańsku, świat się zawalił, Pawle… To był taki moment, kiedy nam w Warszawie skóra ścierpła. Nawet w najbardziej fantastycznych scenariuszach nie przewidywaliśmy, że może, do czego takiego dojść, w najbardziej pokojowej imprezie, jaką jest finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i w takim momencie, kiedy mówimy o światełku do nieba – powiedział.
– Pawle, wracam do roboty, bierzemy się jeszcze cztery razy mocniej, dziesięć razy mocniej – zwracał się do zamordowanego prezydenta w trakcie nagrania – Tak, będę grał z Orkiestrą. Tak, będę prezesem Fundacji. (…) Wydarzyły się rzeczy niezwykłe. To, co zobaczyłem ja, to, co zobaczyli wszyscy Polacy: jedno serce zgasło, ale miliony serc się otworzyły. Mogliśmy w Gdańsku, mieście, które tak kochasz, zobaczyć największe serce świata – powiedział.
Na początku filmu zatytułowanego „Moje dwa słowa do Prezydenta Pawła Adamowicza” Jurek Owsiak pokazał rozliczenie zamordowanego prezydenta Gdańska za 27. finał WOŚP, podkreślając, że udało mu się zebrać „ogromną kwotę”.
(af) thefad.pl
Grzegorz Turnau: Nie bądźmy obojętni
Grzegorz Turnau
Nie udawajmy, że pada deszcz. Jesteśmy pokoleniem, dla którego świat jest kolorowy, nie czarno-biały. Nie bądźmy obojętni.

Grzegorz Turnau
Nie udawajmy, że pada deszcz. Jesteśmy pokoleniem, dla którego świat jest kolorowy, nie czarno-biały. Nie bądźmy obojętni.
Szanowni, Drodzy,
jakiś czas temu przypiąłem magnesami do mojej ulubionej lodówki ten cytat.

Moje płyty i koncerty nigdy nie miały i nie będą miały politycznego podtekstu. Nie mam temperamentu politycznego i nie mam właściwie żadnych poglądów poza – jak powiedział Pan Słonimski – „Gdy nie wiesz, jak się zachować, na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie”.
Czuję jednak potrzebę powiedzenia wprost: jestem przeciw temu, co dzieje się w polskim państwie. Dzięki ojcu poznałem książki Orwella, Koestlera, Weissberga-Cybulskiego już jako dziecko i potrafię sobie wyobrazić, czym był stalinizm.
Żyjemy tylko w takich czasach, jakie sami sobie urządzamy. Ale urządzamy je też naszym dzieciom. Wnukom. Kotom i psom.
Nie udawajmy, że pada deszcz. Jesteśmy pokoleniem, dla którego świat jest kolorowy, nie czarno-biały. Mówię „my” – ale świadomie.
Nie bądźmy obojętni.
Grzegorz Turnau
Łukasz Słonina: Mój przyjaciel PiSowiec
Łukasz Słonina
Partia PiS to zło w czystej postaci, a bracia Kaczyńscy oraz ich klakierzy to najgorsza plaga, jaka spadła na naszą ojczyznę od czasów Hitlera i Stalina.

Łukasz Słonina
Partia PiS to zło w czystej postaci, a bracia Kaczyńscy oraz ich klakierzy to najgorsza plaga, jaka spadła na naszą ojczyznę od czasów Hitlera i Stalina.
To, że elektorat PiS stanowią szokująco niedouczeni wsteczni analfabeci o maksymalnie dwucyfrowym ilorazie inteligencji jest faktem, który całe szczęście coraz bardziej przebija się do świadomości ogółu Polaków. Jednak bycie skończonym idiotą nie czyni nikogo niczyim wrogiem – nad takimi ludźmi trzeba się miłosiernie pochylić, spróbować im pomóc, a nawet w ramach demokracji (gdy ją przywrócimy) tolerować ich głupotę, oczywiście w nieszkodzących nikomu granicach rozsądku. Wypada też w miarę możliwości tłumaczyć tym biednym pisowcom zbyt skomplikowaną dla ich ograniczonych intelektów rzeczywistość… Mnie zazwyczaj brak cierpliwości dla głupców, ale doceniam tych, którym się chce…
Że co? Że już na wstępie niby obrażam? Ja zwykłem po prostu nazywać rzeczy po imieniu. Pisowcy jakoś szczególnie zresztą mi nie przeszkadzają. Tak po ludzku potrafię zrozumieć, że nie każdy musi być mądry, czy umieć się podpisać. To taka moja wada wrodzona: empatia okraszona wyrozumiałością. Dodam jednak, że każda interakcja z typowym pisowcem budzi we mnie coś w rodzaju pobłażliwego poczucia wyższości – ich nieporadność intelektualna bywa rozbrajająco urocza… 😉
Za to dla samej partii nie mam ani empatii, ani cierpliwości, ani śladowego nawet szacunku. Z przyczyn czysto patriotycznych. I tu pojawia się fakt niebagatelnego znaczenia, też całe szczęście coraz łatwiej przyswajany przez ludzi otwierających oczy na prawdziwe oblicze „dobrej zmiany” (swoją drogą, to takie kaczyńskie, partię bezprawia i prywaty nazwać „Prawo i Sprawiedliwość”, a jej ofensywę w niszczeniu własnego kraju „Dobrą zmianą”…):
Partia PiS to zło w czystej postaci, a bracia Kaczyńscy oraz ich klakierzy to najgorsza plaga, jaka spadła na naszą ojczyznę od czasów Hitlera i Stalina. Całe PiS ze swoim groteskowym watażką na czele, to nawet dla wyrozumiałego Polaka-patrioty zupełnie inna para kaloszy niźli jej zmanipulowani, niezbyt bystrzy wyborcy. Teoretycznie taka odpychająca mieszanka niekompetentnych karierowiczów, zawodowych kłamców, prymitywnych kanalii, pospolitych złodziei oraz prostackich demagogów może występować (i zwykle, co prawda w o wiele mniejszym natężeniu, ale występuje) z samej definicji politykowania wszędzie tam, gdzie są politycy – bez względu na frakcję, czy region.
Jednak w cywilizowanym świecie jeszcze do niedawna ten bardziej racjonalny ogół społeczeństwa, ludzie elementarnie lub choćby szczątkowo przyzwoici i posiadający olej w głowach, dawali odpór co wybitniej nikczemnym kreaturom, pasożytującym zawodowo w parlamentach. Po prostu głosowali, interesowali się, myśleli krytycznie, wnioskowali i dyskutowali z innymi obywatelami. PiS te obywatelskie zwyczaje wypaczył. Jak? Kłamiąc, kłamiąc i kłamiąc… Tyle.
Nie będę nawet odpowiadał na pseudo-komentarze trolli, posiłkujących się kilkoma spreparowanymi screenami, że „ci drudzy to też niezłe ziółka!”, bo ja nie mam czasu na durniów, a tym bardziej na zabawy w kotka i myszkę z płatnymi trollami; po prostu nie da się porównywać kataru z dżumą.
Wracając do wątku (chociażby śladowego):
Jak to się jednak stało, że nasz kraj opanowała taka wataha obrzydliwych nikczemników, przy których standardowo definiowany polityk jawi się prawie jako święty mąż i opatrznościowy rycerz? Ano historia Polski się stała. Całe epoki, pokolenia i wojny, gdy rugowano prawem zaborcy, gwałtem i masowymi egzekucjami polską inteligencję, gdy Polaków szlachetnych, myślących i wykształconych szykanowano w ustroju słusznie minionym (tak samo jak teraz się ich szykanuje), dały nam teraz plony w postaci hołubców na scenie politycznej w wykonaniu chamów pod krawatem ku uciesze ciemnoto-hołoty, dodatkowo podjudzanej przez mafię największych posiadaczy ziemskich Rzeczpospolitej, czyli kler…
Ostatnio słyszałem ciekawe zdanie; „mamy teraz czasy, gdy każdy kraj zmaga się z takim populizmem, na jaki sobie zasłużył”…
Ciemnoto-hołota to taki folklor, który znajdziemy w każdym zakątku świata i częściej bywa on ogólnie sympatyczny niźli odpychający. Wiem co mówię, bo z takimi ludźmi też się kumpluję. Niestety, coraz częściej my sami w Polsce możemy się natknąć na wersję odpychającą, bo przecież „Polak potrafi”, a „chłop żywemu nie przepuści”.
Populizm Kaczyńskiego jest skalkulowany na budzenie najniższych instynktów w jego grupie wyborczej, czyli właśnie w tej ciemnoto-hołocie. Dołóżmy teraz jeszcze ino sznur po złotym rogu i mamy całą Polskę (Wolskę+) w pigułce na receptę, do rozpuszczania w szklance wódki przed snem. Oczywiście przed snem o Wielkiej Lechii Wyklętej, co mnie w sumie iście sakramencko (sarmacko+) bawi. Dziękuję ci Jarek, za obudzenie najplugawszych demonów narodu – obyś nigdy nie zaznał spokoju od kompleksów w stosunku do Donalda Tuska!
Niestety globalnie nasze czasy jakoś chyba niechcący sprzyjają idiotom i ludziom bez elementarnej wiedzy o świecie. Antyszczepionkowcy, płaskoziemcy, wierzący w chemtrialsy, fani „dobrej zmiany”, fanatycy religijni, czy ludzie widujący UFO to wciąż ten sam profil psychologiczny. Dołóżmy putinowskie zmasowane ataki na wolny świat poprzez farmy trolli (co przyczyniło się do zwycięstwa Donalda Trumpa w USA) i mamy już jakiś obraz współczesności. Patrząc historycznie, zdarzało się, że w Białym Domu zamieszkiwał prezydent wątpliwej inteligencji, ale pierwszy raz część amerykańskich wyborców otwarcie się cieszy z postępków niefrasobliwego przygłupa – znamię czasów.
Nie mam pogardy dla przysłowiowego Polaka-nosacza, mnie samemu często bliżej w nawykach do zawziętego „somsiada-Janusza”, no i jak dla mnie „Sebiks i Karyna – normalna rodzina”, przynajmniej dopóki Seba nie da sobie wyprać mózgu nacjonalistyczną propagandą. Jeśli swoje Brajanki wychowają w szacunku dla prawa oraz wiedzy, jeśli ichniejsze Dżesiki wyrosną na osoby tolerancyjne i otwarte, to ja pierwszy zawołam „POLSKA – BIAŁOCZERWONI!”.
A teraz znowu do wątku…
Mam przyjaciela pisowca, uroczy pozytywny wariat, a jak się skoncentruje, to zadziwiająco inteligentny facet, na którego mogę zawsze liczyć… Chociaż, to głównie on może na mnie liczyć; traktuję go trochę jak młodszego brata, co rusz pakującego się w tarapaty, z których go wyciągam za uszy . Nasza przyjaźń jest serdeczna, mamy swoje powitanie, swoje miejscówy i nawykowe zachowania, a od czasu gdy zrozumiałem, że on, jako człowiek i tak żyjący na peryferiach rzeczywistości z racji niszowych zainteresowań, po prostu dał się złapać w pisowski matrix kłamstw medialnych, nie poruszam z nim newralgicznych tematów.
Mój przyjaciel nawet nie rozumie, co to konstytucja, ustawa, trójpodział władzy, nie ma pojęcia co to jest Unia Europejska i jak wyłapywać fejkniusy putinowskich czy też pisowskich trolli w zalewie informacji medialnych. Ogląda bezkrytycznie TVPiS, a nawet, co odkryłem z pewnym niedowierzaniem, nie odróżnia sejmu od senatu i nie wie czym się różnią wybory od referendum… Tak więc, dla łatwości kontynuowania naszych wieloletnich dyskusji z obrębów wspólnych pasji, po prostu uroczyście sobie przyrzekliśmy nie poruszać tematów politycznych. Nikt przecież nie powiedział, że trzeba z patriotycznych pobudek zbawiać każdą duszę. Przynajmniej ja tak nie powiem.
Powiem jednak, że Kaczyński ze swoją bandą zabrnął za daleko. Dla jasności, ja nie jestem niezorientowanym symetrystą, lewakiem, czy prawakiem, jestem antypisowcem! A już na pewno nie jestem nacjo-burakiem. Nota bene: tak – nacjonalistami gardzę i uważam ich za niezadeptane do końca niedopałki zeszłowiecznej pożogi faszyzmów. A ponieważ żaden ze mnie łagodny chrześcijanin, zalecam podejście nowoczesno-ekologiczne do problemów archaicznych złogów i mentalnych wysypisk; delegalizować, pałować, stawiać pod sąd za wybryki nienawiści i karać z pełną surowością dopuszczalną przez Kodeks Karny. Napomknę tu, że morderca z Gdańska na swoim profilu miał polubione same fanpejdże skrajnej prawicy plus polityków PiSu oraz, dla dodania odrobiny bajkowej magii dla prawiczków, profil Janusza KM… Wolność poglądów to jedno, szerzenie faszyzmu i nakłanianie do nienawiści na tle rasowym czy etnicznym to drugie. Nożownik z Gdańska to najlepszy przykład, do czego prowadzi bezpardonowe szczucie i sianie nienawiści…
…Skoro już znowu wróciłem do Kaczyńskiego, to dodam, że chyba tylko Rydzyk może się równać z tym potworkiem polityki w ilości szkód wyrządzonych Polsce. Brońcie bogowie nie sugeruję ostatecznych rozwiązań kwestii pisowskiej i właśnie to sprawia, że „lepszy sort” temu drugiemu do pięt nie dorasta – jestem człowiekiem bliżej ludzkości. Kto z „gorszego sortu”, ten zrozumie, co mam na myśli. No, ale Kaczyński przegina. Złodziejstwo, jakiego nikt wcześniej nie widział, wymuszanie po kilkadziesiąt milionów złotych łapówki od banków przez KNF (słynne „szumidła”), miliardowa afera SKOK senatora Biereckiego z PiS, „aniołki” NBP i znikające złoto z rezerw państwowych oraz całe mnóstwo innych afer – kto myśli ten widzi.
Arogancja politycznych watażków z nadania prezesa, demontaż państwa, absurdalne skomplikowanie przepisów podatkowych oraz naliczanie ponad trzydziestu nowych podatków, drożyzna, NFZ i oficjalne łapówkarstwo dla koncernów farmaceutycznych, likwidacja refundowania najważniejszych leków, zwłaszcza tych ratujących życie, stadnina w Janowie, no i – at last but not least – narracje propagandowe o tym, że czarne jest białe, a białe jest czarne, w tym absurdalnie chamska propaganda i zakłamanie TVP gorsze niż za PRL… Można by wymieniać jeszcze długo „zasługi” Kaczyńskiego dla niszczenia Polski, ale kto ma rozum, sam widzi, a kto go nie ma, ten go nagle nie nabierze od moich wywodów – nie jestem naiwny. I właśnie ponieważ nie jestem naiwny, to ja się na Kaczyńskiego nie zgadzam i protestuję!
Nie zgadzam się na wiele sposobów, również czynnie, ale dla potrzeby emocjonalnego wyrzygu i popuszczenia wodzy grafomanii, czasem sobie napiszę taki post, taki komentarz do rzeczywistości.
Czekam niecierpliwie na delegalizację PiS oraz dokładne rozliczenie jej członków, jak tylko przywrócimy niezależne sądy i prokuraturę. Czekam na rozgonienie i delegalizację neofaszystowskich przygłupów z ONR i MW oraz mam szczerą nadzieję na koniec tych porządków zobaczyć Rydzyka w kajdankach. Żeby Polska była Polską.
Pozdrawiam! Idiotów też 😉
Łukasz Słonina
Jan Hartman: Niech ta śmierć nie pójdzie na marne
Jan Hartman
Śmierć takiego człowieka domaga się pomsty. I od nas tylko zależy, czy złożymy ciało Pawła Adamowicza na ołtarzu wolności i demokracji, czy zakopiemy głęboko w poświęconej ziemi i zapomnimy.

Jan Hartman
Śmierć takiego człowieka domaga się pomsty. I od nas tylko zależy, czy złożymy ciało Pawła Adamowicza na ołtarzu wolności i demokracji, czy zakopiemy głęboko w poświęconej ziemi i zapomnimy.
Dwie krwawe daty wyznaczają koleje etapy w dziejach III RP, tworząc
między sobą blisko dziewięcioletnią przestrzeń, którą można określić
jako Polskę po Smoleńsku. A więc 10 kwietnia 2010 i 14 stycznia 2019.
Wielka katastrofa, która wstrząsnęła narodem i państwem, oraz zabójstwo
polityczne, które zmieniło polityczne teatrum w rzeczywistość splamioną
krwią.
Smoleńskiego egzaminu nie zdaliśmy. Partackie i nieodpowiedzialne
instytucje pozostały nimi, a wulgarna walka polityczna stała się jeszcze
bardziej wulgarna, rodząc w końcu populistyczny reżim, dla którego
pomówienia, kłamstwa, szyderstwa i nękanie przeciwników postępowaniami
prokuratorskimi są częścią stylu bycia i stylu rządzenia. Polska uległa
dramatycznej degradacji ustrojowej, jednocześnie tracąc prestiż
i szacunek wśród narodów. Dobra koniunktura gospodarcza maskowała ten
proces upadku – dla wielu przeto niewidoczny. A jednak upadliśmy.
Przypieczętowaniem tego faktu stało się zamordowanie przez zaburzonego bandytę prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – wybitnego i powszechnie lubianego polityka, reprezentującego światłą, demokratyczną i liberalną część klasy politycznej. Jego śmierć poprzedziła wieloletnia nagonka PiS na jego osobę, a także państwowo-kościelna kampania nienawiści skierowana przeciwko Jerzemu Owsiakowi, który śmiał odebrać Kościołowi monopol na działalność charytatywną i ogólnonarodowe świętowanie. Zarówno Smoleńsk był wypadkiem, jak i wypadkiem było zasztyletowanie Adamowicza – jednak i jedno, i drugie straszne zajście ma oczywisty kontekst polityczny i potężne polityczne konsekwencje.
Jeśli zamach na Pawła Adamowicza jest klęską Polski posmoleńskiej, to znaczy, że i jego krwawa ofiara może pójść na marne. Stanie się tak wówczas, gdy lękając się eskalacji nienawiści i poddając moralnemu szantażowi tych, którzy wzywają do pojednania wilków z owcami, pozwolimy siewcom kłamstwa, nienawiści i deprawacji na chwilę się przyczaić, wtulonym w owcze skóry, aby po kilku miesiącach powrócić do swych haniebnych praktyk.
Nie ulegajmy moralnemu szantażowi, który zakazuje nam gniewu w imię łagodności i roztropności. Tani symetryzm jest wrogiem, który czyha na nas w naszych domach i w naszych sercach. Jesteśmy bowiem w większości lękliwymi filistrami i łatwo ulegamy podszeptom łatwych mądrości, usprawiedliwiających bezczynność, a nawet oportunizm. Wymówka zawsze się znajdzie, gdy trzeba działać i podejmować ryzyko. A najlepsza wymówka to zakłamana „bezstronność”, rzekomo nakazująca stać z boku i przyglądać się wszystkiemu z dystansu. Tymczasem bezstronność i niezaangażowanie to dwie różne rzeczy. Bezstronny rozważa i ocenia, by w wyniku tej oceny stanąć po stronie prawdy i dobra.
Ofiara życia Pawła Adamowicza, wspaniałego faceta, wybitnego gospodarza miasta, jednego z niewielu polityków o serdecznym, jasnym obliczu, nie może pójść na marne! Nie może się skończyć na pochlipywaniu i popiskiwaniu, że nienawiść w słowach doprowadziła do rozlewu krwi, przeto trzeba złagodnieć i się pojednać. Takie szlochy to woda na młyn tych drani, którzy wyzywali Adamowicza od nazistów i wystawiali mu świadectwa politycznego zgonu.
Niech śmierć Adamowicza będzie cezurą, ale dobrą cezurą. Skoro III RP utraciła niewinność i spłynęła krwią utoczoną w politycznym zamachu, to i my podejmijmy wyzwanie i zacznijmy myśleć o Polsce poważnie. Jeśli po tej strasznej śmierci, po tym strasznym dniu wszystko pozostanie po staremu, będzie to naszą klęską i hańbą. Tylko pokonanie reżimu, tylko mobilizacja polityków i społeczeństwa w roku wyborczym może pomścić tę śmierć.
Tak, pomścić. Śmierć takiego człowieka domaga się pomsty. I od nas tylko zależy, czy złożymy ciało Pawła Adamowicza na ołtarzu wolności i demokracji, czy zakopiemy głęboko w poświęconej ziemi i zapomnimy. Mam nadzieję, że nasi polityczni przywódcy, którzy są, jacy są, ale innych nie mamy, zrozumieją, jaka spoczęła dziś na nich odpowiedzialność. Niechaj nie boją się jej podjąć, a imię Pawła Adamowicza niechaj stanie się dla nich imieniem patrona, wzywającym ich i zobowiązującym do łącznia sił w walce z chorobą, która ogarnęła nasz kraj po katastrofie smoleńskiej, a której nagły i brutalny rzut przeżywamy dzisiaj. Przez pamięć o Pawle Adamowiczu wy wszyscy – Donaldzie Tusku, Grzegorzu Schetyno, Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, Włodzimierzu Czarzasty, Robercie Biedroniu, Adrianie Zandbergu, Katarzyno Lubnauer, Barbaro Nowacka, Ryszardzie Petru i inni – musicie dziś nareszcie stanąć ramię w ramię i powiedzieć nam wszystkim, demokratycznie i obywatelsko myślącym Polakom: jesteśmy razem, jesteśmy gotowi i zwyciężymy!
Jan Hartman
Krzysztof Skiba: W swej najnowszej podróży, Cejrowski dotarł do „szamba”
Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba
Nie przejmujcie się tym co Cejrowski powiedzial o Adamowiczu. W swej najnowszej podróży Wojtuś dotarł po prostu „na bosaka” do szamba i odkrył, że mu tam dobrze.
Cejrowski to cynik. On handluje koszulami. W całej tej jego aktywności publicznej chodzi po prostu o to, by koszule się lepiej sprzedawały. Gdy o nim głośno, gdy wzbudza oburzenie, tym handelek tekstylny lepiej idzie.
Krzysztof Skiba
Andrzej Saramonowicz: Mord na Pawle Adamowiczu to najpoważniejszy polski kryzys po Smoleńsku
Andrzej Saramonowicz
Wszelako nie jestem pewien, czy świadomość znaczenia obecnej chwili dla historii Polski ma którykolwiek z polityków dzisiejszej opozycji.

Andrzej Saramonowicz
Wszelako nie jestem pewien, czy świadomość znaczenia obecnej chwili dla historii Polski ma którykolwiek z polityków dzisiejszej opozycji.
Mord na Pawle Adamowiczu to najpoważniejszy polski kryzys po Smoleńsku.
Jarosław Kaczyński ma tego świadomość i dlatego zrobi wszystko, aby zneutralizować społeczno-polityczne oddziaływanie tej zbrodni. Wszak doskonale wie, jak skutecznym wehikułem politycznym może być śmierć i budowanie na niej swoich moralnych przewag jako fundamentu, na którym stawia się pałac władzy.
Wszelako nie jestem pewien, czy świadomość znaczenia obecnej chwili dla historii Polski ma którykolwiek z polityków dzisiejszej opozycji. Czy ci, którzy szykują się, by w 2019 roku odebrać PiS-owi władzę, dadzą się wmanewrować w pisowskie „ciszej nad tą trumną”, które nie jest przecież żadnym odruchem serca, a jedynie politycznym kneblem nasączonym eterem pseudoprzyzwoitości? Czy pozwolą partii Kaczyńskiego wygasić w Polakach ogień sprzeciwu krokodylimi łzami politycznej obłudy?
Najbliższe dni i tygodnie to pokażą. Od tego, jak politycy opozycji zareagują na gdańską zbrodnię, zależy ich moralny i polityczny mandat do reprezentowania wielu milionów wyborców, którzy nie chcą już władzy PiS-u w Polsce.
Andrzej Saramonowicz
Marcin Matczak: Nie ma co dużo pisać. Rozpada nam się państwo i rozpada nam się społeczeństwo
Marcin Matczak
Chcę na prezydenta Rzeczypospolitej człowieka, który potrafi się uśmiechać szczerze, jak Paweł Adamowicz. Chcę na premiera mojego kraju człowieka, który wznosi się na szczyty człowieczeństwa i w odruchu najgłębszego ludzkiego współczucia odwiedza matkę zabójcy.

Marcin Matczak
Chcę na prezydenta Rzeczypospolitej człowieka, który potrafi się uśmiechać szczerze, jak Paweł Adamowicz. Chcę na premiera mojego kraju człowieka, który wznosi się na szczyty człowieczeństwa i w odruchu najgłębszego ludzkiego współczucia odwiedza matkę zabójcy.
Prezydenta Adamowicza spotkałem osobiście raz w życiu. Rozmawialiśmy w Europejskim Centrum Solidarności dwa lata temu. To zbyt mało, by mieć tytuł do wspominania Go, ale wystarczająco dużo, aby Jego śmierć nie była czymś dalekim i abstrakcyjnym. Prawdą jest, że spotkany choć raz człowiek pozostawia w naszym życiu cząstkę siebie – i gdy umiera, umiera wraz z nim ta cząstka, uwypukla się ta chwila jedynego spotkania. Taka śmierć nie jest już obcą śmiercią.
Nie ma co dużo pisać. Rozpada nam się państwo i rozpada nam się społeczeństwo. Obraz tego państwa i społeczeństwa każdy może sobie pooglądać w filmikach pani Pieli, które z lubością nadaje państwowa telewizja: ludzie z powykrzywianymi twarzami, wylewająca się z ekranu brzydota, prostactwo, oszustwo, zachłanność. Oto Polska właśnie według miłościwie nam panujących. A ja nie chcę takiej Polski.
Chcę na prezydenta Rzeczypospolitej człowieka, który potrafi się uśmiechać szczerze, jak Paweł Adamowicz. Chcę na premiera mojego kraju człowieka, który wznosi się na szczyty człowieczeństwa i w odruchu najgłębszego ludzkiego współczucia odwiedza matkę zabójcy. Chcę Polski, która choć raz w roku bije jednym, świątecznym sercem, która jest cała jak Gdańsk – odważna jak Westerplatte, solidarna jak Stocznia, potężna jak dźwięk niesiony przez organy w Oliwie i otwarta na świat jak Zatoka Pucka.
I nie chcę obojętności. Nie chcę, żebyście mówili poważnym głosem „Straszna tragedia!”, a potem zasiadali z popcornem przed telewizją albo Twitterem, żeby oglądać z sadystyczną przyjemnością, jak Pawłowicz obrzuca obelgami kolejną osobę, czując, że jesteście przecież od niej lepsi. Dopóki pozwalamy rzeczom się dziać wokół nas i dobrze nam w roli widzów, dopóty będzie tak, jak było. Brzydko i prostacko, jak w filmach Pieli, zawistnie i chamsko jak w postach Matki Kurki. Brudno, ciemno i duszno. Aż znowu obudzi nas jakaś tragedia i znowu tylko na moment.
Jeśli jest jakaś nadzieja w czyjejkolwiek śmierci, to jest to nadzieja, że po niej już nigdy nic nie będzie takie samo. I niech nie będzie. Stać nas na więcej, stać nas na Polskę, która jest jak Gdańsk z ostatnich słów Pawła Adamowicza: jest szczodra, dzieli się dobrem, chce być krajem solidarności. Polskę, która jest najcudowniejszym miejscem na świecie. Miejscem, za które wzajemnie moglibyśmy sobie dziękować.
Marcin Matczak
Krzysztof Skiba: Bezpieczeństwo nie jest dla wybranych. Jest dla wszystkich Polaków
Krzysztof Skiba
Co ma zrobić osoba publiczna, która otrzymuje pogróżki i groźby, a policja zlewa to ciepłym moczem?

Krzysztof Skiba
Co ma zrobić osoba publiczna, która otrzymuje pogróżki i groźby, a policja zlewa to ciepłym moczem?
Brawo policja! Zatrzymano już pięciu hejterów, którzy grozili śmiercią w Internecie prezydentom Poznania, Wrocławia, Olsztyna i Rzeszowa oraz Donaldowi Tuskowi.
To nie można było tak działać wcześniej? Trzeba było tragedii w Gdańsku by policja Brudzińskiego zaczęła wykonywać swoje zadania? Policja zatrzymuje za groźby karalne DOPIERO od DWÓCH DNI. Owsiakowi różne indywidua grożą śmiercią już od kilku lat.
Gdy zgłaszano te sprawy na policję NIC Z TYM NIE ROBIONO. Wszyscy namawiają Jurka aby nadal przewodził Orkiestrze. Ja też. Ale może ta rezygnacja z prezesury Fundacji WOŚP oraz zapowiedź usunięcia się z pierwszej linii Orkiestry, to po prostu obawa o własne życie.
Bo co ma zrobić osoba publiczna, która otrzymuje pogróżki i groźby, a policja zlewa to ciepłym moczem? Jest nadzieja, że kierownictwo policji zmieni teraz wajchę swej opieki i wszyscy obywatele RP będą równo traktowani. Bezpieczeństwo NIE JEST DLA WYBRANYCH. Jest dla wszystkich Polaków.
Krzysztof Skiba