Sylwia Romaniuk podbija Londyn. Polska projektantka otworzyła ekskluzywny butik w prestiżowej londynskej dzielnicy
Sylwia Romaniuk otworzyła swój pierwszy butik w Londynie, można bez wątpienia stwierdzić, że Londyn wzbogacił się o wyjątkowe miejsce na swojej modowej mapie.

12 grudnia 2018 roku Sylwia Romaniuk otworzyła swój pierwszy, zagraniczny butik zlokalizowany pod niezwykle prestiżowym adresem 129 Fulham Road, Chelsea, Londyn.


Sylwia Romaniuk to polska projektantka szyjąca w duchu Haute Couture.

Tworzy suknie wieczorowe, koktajlowe, ślubne oraz modę codzienną. Jej znakiem rozpoznawczym jest ręczna praca oraz najwyższej jakości tkaniny, których używa.

Projekty podkreślają kobiecość, zmysłowość i nadają ponadczasowej elegancji. Misternie wyszywane koronki, ręcznie układane wzory oraz rękodzieło sprawiły, że zyskała uznanie klientek na całym Świecie.
To kolejny międzynarodowy sukces Sylwii Romaniuk. Wcześniej jako jedyna polka w historii wzięła udział w Arab Fashion Week prezentując kolekcję w Dubaju gdzie została okrzyknięta najlepszą europejską projektantką.

W 2018 roku dołączyła do elitarnego grona projektantów, którzy pokazali premierowe sylwetki podczas Paris Fashion Week.
Flagowe Atelier Domu Mody SR znajduje się w Warszawie, przy Alejach Ujazdowskich 41. Asortyment tego sklepu jest powiększony dodatkowo o suknie ślubne, będące obiektem marzeń niejednej panny młodej.

Sylwia Romaniuk tworzy również spersonalizowane projekty szyte na miarę, dzięki czemu projekt zyskuje dodatkowo na wyjątkowości. Każda kobieta znajdzie u niej coś dla siebie i nie tylko w rozmiarze S.
W związku z dynamicznym rozwojem Dom Mody SR postanowił wypuścić na rynek najnowszą linię wystroju wnętrz- SR Home. Znajdziemy w niej przepiękne, bogato zdobione poduszki będące idealnym prezentem lub elementem dekoracyjnym czy zmysłowe świece w eleganckiej oprawie nadającej wnętrzu ciepło oraz przytulność. W niedalekiej przyszłości, jak udało nam się ustalić premierę będą miały nowe perfumy, których nazwy jeszcze nie poznaliśmy.
Piękne suknie wieczorowe, suknie ślubne czy eleganckie sukienki- to wszystko znajdziecie pod adresem Sylwii Romaniuk.
Warszawa- Atelier Sylwii Romaniuk, Aleje Ujazdowskie 41, Warszawa
Londyn- Sylwia Romaniuk Butique, 129 Fulham Road, Chelsea, London
WOŚP: Jesteśmy wzruszeni i poruszeni. Szczególnie Jurek
WOŚP
Wszystkie te sygnały w przeogromnej ilości i sile skierowaliście w naszą stronę, każdy ma w sobie ogromną moc emocji, przyjaźni i bardzo wzmacnia naszego ducha.

WOŚP
Wszystkie te sygnały w przeogromnej ilości i sile skierowaliście w naszą stronę, każdy ma w sobie ogromną moc emocji, przyjaźni i bardzo wzmacnia naszego ducha.
Drodzy Przyjaciele,
Jesteśmy, wszyscy w Fundacji, a przede wszystkim Jurek, wzruszeni, poruszeni i wdzięczni za Wasze przeogromne wsparcie dla nas i dla Jurka. Bardzo chcielibyśmy każdemu z Was odpowiedzieć i osobiście podziękować za każdą wiadomość, za każdy komentarz, za każdy mail, za każdy sms, czy też za każdy wyraz wsparcia umieszczony na ogrodzeniu naszej Fundacji. Wszystkie te sygnały w przeogromnej ilości i sile skierowaliście w naszą stronę, każdy ma w sobie ogromną moc emocji, przyjaźni i bardzo wzmacnia naszego ducha.
Jest ich tak dużo, że nie jesteśmy w stanie każdemu z Was podziękować indywidualnie. Wiedzcie jednak, że każdy jeden gest Waszej solidarności z Orkiestra i Jurkiem jest niesamowicie ważny.
Mamy jednak wielką do Was prośbę. Słyszymy o wiecach, manifestacjach, akcjach skierowanych w naszą stronę. Jesteśmy Wam w sposób nieograniczony wdzięczni. Jednak w tej chwili to nie my i nie Jurek najbardziej Was potrzebujemy. Największą tragedię przeżywają teraz bliscy ś.p. Prezydenta Pawła Adamowicza, jego rodzina, współpracownicy, przyjaciele, mieszkańcy Gdańska. W tej chwili to oni najbardziej potrzebują wsparcia i to oni muszą poczuć, że w obliczu tego koszmaru nie są osamotnieni. My, całą Fundacją, także ze wszystkich sił chcemy ich wspierać, i wyrazimy swoją z nimi solidarność w czasie sobotnich uroczystości w Gdańsku. Pozostańmy więc do momentu pożegnania ś.p. Prezydenta Pawła Adamowicza w zadumie, a potem przyjdzie czas na naszą wspólną pracą na rzecz lepszej przyszłości.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
Magdalena Środa: Ludzie muszą zrozumieć szkodliwość tej partii
Magdalena Środa
Obejrzyjcie telewizję publiczną, przepraszam, partyjną, wsłuchajcie się w głos PiSowskich bohaterów: Cejrowskiego, Pawłowicz, Ogórek, Wolskiego, Sakiewicza, prezesa...

Magdalena Środa
Obejrzyjcie telewizję publiczną, przepraszam, partyjną, wsłuchajcie się w głos PiSowskich bohaterów: Cejrowskiego, Pawłowicz, Ogórek, Wolskiego, Sakiewicza, prezesa...
Mam dość symetryzmu: że to i my i oni wzbudzają nienawiść. Że języki wszystkich walczą nienawiścią. Nie wszystkich!! Jedni atakują, drudzy się bronią.
Kaczyński, Terlecki i Mazurek opuścili sejm gdy trwała minuta ciszy poświęcona Adamowiczowi. Czy siedzieli w tym czasie w kaplicy ubolewając nad cierpieniem Jezusa (co wielu prawicowców uważa za jedyny przejaw miłości bliźniego)? Nie.
W czasie uczczenia minutą ciszy Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza poseł Kaczyński musiał do WC. Siła wyższa. Chyba miał jakieś problemy bo Terlecki i Mazurek mu pomagali. Przyszedł tuż po. Całe posiedzenie zaczęło się z 20 min opóźnieniem. I na to co powiecie symetryści? pic.twitter.com/a9rTJPBIQ1
— Zdzisław Rodzik (@zdzisawrodzik) January 16, 2019
16 stycznia 2019 roku Jarosław Kaczyński też spał do południa. Uważam, że trzeba skończyć z taryfą ulgową dla prezesa PiS. To nie niesforny trzynastolatek, tylko groźny, małostkowy, mściwy polityk. Mózg i wykonawca operacji nakręcenia przerażającej spirali nienawiści i przemocy . https://t.co/HIMtXuAehz
— Eliza Michalik (@EMichalik) January 16, 2019
Oddanie hołdu dla prezydenta Gdańska, by ich upokorzyło, to przecież żaden z nich. Wyszli by zademonstrować, że należą do innej opcji. Nie współczują, są siewcami nienawiści.
Obejrzyjcie telewizję publiczną, przepraszam, partyjną, wsłuchajcie się w głos PiSowskich bohaterów: Cejrowskiego, Pawłowicz, Ogórek, Wolskiego, Sakiewicza, prezesa… poczytajcie wyroki sądów banalizujące akty nienawiści, puśćcie jeszcze raz taśmy z wizyt kiboli na Jasnej Górze, z wystąpień księży pisowców (imię ich jest milion), Międlara, szefów ONR, z sabatów na Krakowskim Przedmieściu organizowanych z okazji „miesięcznic smoleńskich”… to PiS szczyci się tym, że ma monopol na nienawiść.
Wróg to postać znacznie bardziej twórcza dla tej partii nić bliźni. Niesie ją nienawiść, zawiść, pogarda. Przestańmy afiszować się z tym głupim sentymentalizmem, że najważniejsza jest wspólnota, brak podziałów i miłość która jednoczy. To fikcja. Ludzie muszą zrozumieć szkodliwość tej partii, jej aberracyjną działalność, jej nienawiść i kpinę z Jezusa, z tolerancji, z Polski…
Magdalena Środa
Co polska prawica pisała po śmierci prezydenta Narutowicza. Dehnel cytuje Strońskiego
Warto czasem poczytać źródła, więc zrzuciłem Wam tu słynny tekst Strońskiego, posła endecji, publicysty, jednego z głównych architektów kampanii nienawiści, wymierzonej w Narutowicza. Stroński nazajutrz po zabójstwie napisał ten na wiele sposobów obrzydliwy – i jakże aktualny – artykuł. Przyjrzyjcie się, jak to sprawnie zmontowane.

Najpierw mamy oddanie pro forma hołdu zabitemu i żałobnym uczuciom społeczeństwa. Potem potępienie zabójstwa politycznego i wezwanie do pokoju, bo niepokoje byłyby „groźniejsze”. Dalej Stroński włącza atak „taniec nad zwłokami”, że pojawiły się jakieś oskarżenia, oczywiście „stronnicze”.
Następnie daje wykład tego, że prawica miała rację (szczując na Narutowicza), bo szczuła z najlepszych pobudek, z pobudek wręcz patriotycznych, ba, „świętych”. I dowodzi, że skoro te pobudki były święte (a święte były, bo tak powiedział), to bezprawnie się oskarża prawicę o czyn „wariata”. Kończy to słowami „ciszej nad tą trumną”, gdzie upomina przeciwników politycznych, że nie godzi się w tej chwili, „w żałobie, w skupieniu”, nikogo atakować i – równocześnie, dosłownie w tym samym akapicie, atakuje, obarczając winą za morderstwo na Narutowiczu tych, którzy go wybrali prezydentem.
W historii polskiej prasy, jak wszędzie, jest sporo artykułów obrzydliwych, ale ten trzyma naprawdę wysokie miejsce na podium, jest bowiem atlasowym wprost przykładem politycznej hipokryzji. I pomyślałem sobie, że zamiast czytać i oglądać w TVP jego marne kopie, może chcielibyście przeczytać oryginał.
* * *
„Rzeczpospolita”, 17 XII 1922
Stanisław Stroński: CISZEJ NAD TĄ TRUMNĄ!
Gdy pierwszy urzędnik i najwyższy przedstawiciel państwa, Prezydent Rzeczypospolitej, padł jako ofiara skrytobójczego zamachu, dokonanego niewątpliwie z pobudek politycznych, całe społeczeństwo, bez względu na przekonania, i takie czy inne poglądy o działalności politycznej zamordowanego prezydenta, widzi w nim obywatela, który padł na pierwszym posterunku państwowym, i u trumny jego pochylą się wszystkie czoła w czci i żałobie.
Jak najgroźniejszej zarazy strzec się musi społeczeństwo, które chce być zdrowe i uczciwe, wszelkiego gwałtu w sprawach i starciach o podłożu politycznym, a już najbardziej morderstwa politycznego. Starcia polityczne, w państwie praworządnym, rozstrzygane być mogą i muszą wyłącznie na drodze prawnej. A morderstwo polityczne jest zbrodnią, którą popełnić może tylko człowiek nie zdający sobie w swym uniesieniu sprawy ze zła, jakie wyrządza życiu narodowemu.
Tam, gdzie zbrodnia polityczna oceniana jest z jakąkolwiek wyrozumiałością lub przymieszką względów politycznych jako zjawisko odrębnego rodzaju niż wszelkie inne targnięcie się na cudze życie, jest już bardzo źle i naród taki kroczy po bezdrożach, co okupić musi bardzo drogo.
Bywały w dziejach takie narody, bywały w dziejach narodu takie okresy, ale to pewna, że przeszły one zawsze w pamięć z piętnem upadku i rozstroju. Tam zaś, gdzie zbrodnia taka budzi grozę całego społeczeństwa, jest ona nieszczęściem, klęską, hańbą, ale nie podrywa wiary w zdrowie i uczciwość społeczeństwa. A tak jest dzisiaj w Polsce, gdzie cały naród widzi w zamordowanym prezydencie Rzeczypospolitej nie przedstawiciela własnego czy przeciwnego obozu politycznego, ale przedstawiciela władzy państwowej, a przede wszystkim ofiarę zbrodni, wywołującej powszechne potępienie.
Jedynie w tym powszechnym potępieniu jest godność, jest zdrowie duchowe, jest siła, dająca pewność, że naród przetrzyma głębokie wstrząśnienie, w żałobie i smutku, ale zarazem w spokoju, bez którego niebezpieczeństwo byłoby stokroć groźniejsze.
Ta zgoda w odruchowym potępieniu jest naprawdę bezcennym skarbem duchowym i najpewniejszą ostoją w chwili bardzo ciężkiej.
A jednak co się dzieje?
Nad zwłokami śp. Prezydenta Rzeczypospolitej, którego zamordowanie dla wszystkich jest ciosem bolesnym i głęboko odczutym, hasać zaczyna przerażający taniec stronniczych oskarżeń, wygrywanych jako zręczne posunięcie w walce politycznej: — To wasza wina, to wyście przygotowali grunt dla tej zbrodni, to wasza tu odpowiedzialność. Takie oskarżenie rzucają niektóre stronnictwa lewicy wprost przeciw stronnictwom prawicy.
Z najgłębszą pogardą odeprze cały obóz prawicy to nikczemne nadużywanie żałoby ogólnej dla płaskich i nędznych celów stronniczych.
Prawica na gruncie zasad i przekonań politycznych twardo broniła i nadal bronić będzie tego zdania, że w odradzającym się żmudnie państwie polskim odpowiedzialność za bieg spraw musi wziąć na się wobec teraźniejszości i wobec przyszłości większość wyłącznie polska, na której opierać się musi także wybór prezydenta Rzeczypospolitej i powołanie rządu. I tu prawica powie w każdej chwili:
— Tego naszego stanowiska nie zapieramy się. Przeciwnie, dumni jesteśmy, że jest ono takie. I jak było takie wczoraj, jak jest dzisiaj, tak będzie i jutro. Żadna siła na świecie nie odwiedzie nas od tego sztandaru i od wytrwałego kroczenia pod nim na prawnej drodze walki zasad i przekonań.
Z podniesionym czołem powie to zawsze prawica, a myli się każdy, kto sądzi, że jakiekolwiek wstrząśnięcia, najboleśniejsze nawet, zepchną ją z drogi tej zasady, że w odradzającej się Polsce gospodarzyć i odpowiedzialność brać może tylko większość wyłącznie polska, a uzależnianie się od obcych i wrogich narodowości jest zgubą.
Nie zwinie pod żadnym naporem tego sztandaru prawica, bo jej tego uczynić nie wolno, bo trwać pod nim jest jej świętym obowiązkiem wobec tych pokoleń, które cierpiały i walczyły o niepodległość, wobec tego dzisiejszego pokolenia, które ją upełnomocniło do pracy politycznej, wobec przyszłych pokoleń, którym Polskę trzeba przekazać polską, a nie inną.
A jeśli prawica broni całym swym wysiłkiem tej zasady prostej i świętej, a broni jej na drodze prawnej, otwarcie, dumnie, nieugięcie, jakiż niegodziwiec śmie na nią zrzucać odpowiedzialność za działanie skrytobójcze człowieka niezrównoważonego i wręcz niepoczytalnego, skoro do takich czynów się zwraca?
Sianie podniecenia?
Ale kto sieje podniecenie, czy ci, którzy słusznej zasady bronią, czy też ci, którzy ją gwałcą?
Ciszej, dużo ciszej, obok tej otwartej trumny, panowie oskarżyciele!
Dzisiaj nie pora na dokładne wskazywanie wszystkiego, ale przyjdzie wkrótce chwila spokojnego sądu dziejowego, który powie:
— Śp. Gabriela Narutowicza wystawili na sztych wyboru przeciw większości polskiej, a głosami tylko mniejszości polskiej z rozstrzygającym wpływem obcych narodowości, tacy, którzy sami dla siebie wyboru takiego nie chcieli i nie przyjęliby, a także głosowaniem swoim poparli to tacy, którzy sami przekonani byli o słuszności zasady większości wyłącznie polskiej.Więc ciszej, dużo ciszej, nad tą otwartą trumną, w żałobie, w skupieniu, w głębokim zastanowieniu się nad wszystkim, czego szargać i szarpać, i gwałcić nie wolno.
Źródło: Jacek Dehnel / Facebook
Krzysztof Skiba: Ostatni mój wpis został usunięty przez FB
Krzysztof Skiba
Uważam, że to nie Owsiak powinien podać się do dymisji tylko szef TVP Jacek Kurski, odpowiedzialny za bezpardonowe ataki i szczucie na prezydenta Pawła Adamowicza.

Krzysztof Skiba
Uważam, że to nie Owsiak powinien podać się do dymisji tylko szef TVP Jacek Kurski, odpowiedzialny za bezpardonowe ataki i szczucie na prezydenta Pawła Adamowicza.
Ostatni mój ostry wpis został usunięty przez FB, a ja sam zablokowany na 24 godz. To teraz napiszę nieco łagodniej. Uważam, że to nie Owsiak powinien podać się do dymisji tylko szef TVP Jacek Kurski, odpowiedzialny za bezpardonowe ataki i szczucie na prezydenta Pawła Adamowicza.
Napastliwi „reporterzy” tacy jak pan Sitek czy Rachoń spuszczeni ze smyczy przez Kurskiego są moralnie odpowiedzialni za ten polityczny mord. Oszustwa propagandy PiS takie jak twierdzenie, że Adamowicz reprezentuje niemieckie interesy, jest złodziejem, zdrajcą itd przygotowały podłoże psychologiczne do tego mordu.
Prości ludzie nie rozróżniają propagandy od informacji. Nie rozumieją że w walce politycznej stosuje sie kłamstwa i pomówienia. Urobieni takim przekazem mogą jak widać posunąć się nawet do zbrodniczych czynów. Kurski gdyby miał resztki honoru, to sam podałby się do dymisji, po morderstwie swojego dawnego kolegi z Gdańska, ale ponieważ ich nie ma, to powinny zrobić to władze. Taka decyzja byłaby być może pierwszym krokiem do pojednania. Ale to nie niestety raczej nie nastąpi.
Krzysztof Skiba
Manuela Gretkowska: Nie potrzeba wielkich haseł, jedno, wspólnie wykrzyczane pod sejmem „Wypierr …ć !!!” wystarczy.
Manuela Gretkowska
Po wygranej PiS-u logika i fakty przestawały mieć znaczenie. Kiedy suweren zagarniał pulę prawdy, moralności i kasy, sądziłam, że to polityczna gierka.

Manuela Gretkowska
Po wygranej PiS-u logika i fakty przestawały mieć znaczenie. Kiedy suweren zagarniał pulę prawdy, moralności i kasy, sądziłam, że to polityczna gierka.
Chociaż u zabójcy Adamowicza zdiagnozowano schizofrenię paranoidalną, wielu sądzi, że jest zdrowy na umyśle. Szary Człowiek był całkiem normalny, wmawia się nam, że oszalał. Chory morderca według teorii spiskowej działał z pobudek politycznych, bohaterski samobójca psychiatrycznych.
Łatwo się pomylić? Może dlatego, że od 3 lat oglądamy paranoików w roli przywódców narodu. Trudno więc oddzielić nam zdrowie od choroby. Widać przecież pewną zbieżność między przemową nożownika wygłaszaną ze sceny: „Torturowało mnie PO”, a oskarżeniami Kaczyńskiego w sejmie pod adresem PO które miało zabić mu brata: „Niszczyliście go, zamordowaliście”.
Krzywdy dokonane przez PO skłoniły jednego i drugiego do złamania prawa. Nożownik wbił prezydentowi Gdańska nóż w serce. Kaczyński wrzeszcząc o mordercach, chciał tamtej nocy wbić nóż w serce polskiej demokracji doprowadzając do przegłosowania ustawy o Sądzie Najwyższym.
Po wygranej PiS-u logika i fakty przestawały mieć znaczenie. Kiedy suweren zagarniał pulę prawdy, moralności i kasy, sądziłam, że to polityczna gierka. Taktyka by sponiewierać ofiarę czyli demokratyczne społeczeństwo dla łatwiejszego ograbienia z praw. Przestępcy czasem tak robią – rzucając między sobą napadniętego, aż ten straci orientację i siły. Myliłam się, ludzie PiS-u byli autentycznie nielogiczni, czyli mówiąc prościej głupi.Głupota i zło prowadzą do tragedii. Rządy PiS-u nie są mieszaniną dobrych i złych pomysłów. One są po prostu złem ponieważ są autorytarne. Autorytaryzm jest śmiercią demokracji, złem absolutnym dla wolności.
Śmierć Pawła Adamowicza porusza wiele strun i skojarzeń. Wybrano go, nie z PiS-u czy PO, ale z sympatii i szacunku. Był wybrańcem ludu. Miał niebawem zadecydować co zrobić z pomnikiem Jankowskiego. Symbolem, który stał się symbolem bezkarnej pedofilii. Kościół jak diabeł święconej wody boi się stracić pozycję bycia ofiarą, ponieważ został ufundowany na ofierze. Dobry pasterz nie był symbolem złego, dotyku i gwałtu. Pomniki fałszywych cnót i wątpliwych zasług będą musiały odejść, razem z czasami obłudy i przemocy. Ustąpią miejsca niekrzywdzącej nikogo mądrości, prawdy, tego wszystkiego o czym mówił wczoraj Tusk żegnając z Gdańszczanami zamordowanego Prezydenta. I takim pomnikiem staje się dla nas Paweł Adamowicz.
Zabicie go, jak każda zbrodnia jest dla najbliższych wstrząsem. Był bliski Gdańszczanom, stał się bliski całej Polsce. Wstrząs pozwala oddzielić prawdę od kłamstwa, dobro od zła. Wyciągnąć z marazmu. 250 tysięcy manifestujących na ulicach Warszawy przeciw PiS-woi, 3 lata temu. Rozeszliśmy się do domów po rozpadzie KOD-u, z braku lidera, mocnej opozycji. Ale może wstrząśnięci tym co się stało i dzieje zbierzemy się znowu razem. Nie z powodu „politycznej zbrodni” na Adamowiczu. Politycznej zbrodni dokonuje się na demokratycznej Polsce. Nie potrzeba wielkich haseł, jedno, wspólnie wykrzyczane pod sejmem „Wypierr …ć !!!” wystarczy.
Manuela Gretkowska
Wisława Szymborska: „Nienawiść”
NIENAWIŚĆ
Spójrzcie, jak wciąż sprawna,
Jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej – skoczyć, dopaść.
Nie jest jak inne uczucia.
Starsza i młodsza od nich równocześnie.
Sama rodzi przyczyny, które ją budzą do życia.
Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
Religia nie religia –
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna –
byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.
Nienawiść. Nienawiść.
Twarz jej wykrzywia grymas
ekstazy miłosnej.
Ach, te inne uczucia –
cherlawe i ślamazarne.
Od kiedy to braterstwo
może liczyć na tłumy?
Współczucie czy kiedykolwiek
pierwsze dobiło do mety?
Porywa tylko ona, która swoje wie.
Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
Ile stronic historii ponumerowała.
Ila dywanów z ludzi porozpościerała
na ilu placach, stadionach.
Nie okłamujmy się:
potrafi tworzyć piętno.
Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
Trudno odmówić patosu ruinom
i rubasznego humoru
krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.
Jest mistrzynią kontrastu
między łoskotem a ciszą,
między czerwoną krwią a białym śniegiem.
A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy
nad splugawioną ofiarą.
Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
Jeżeli musi poczekać, poczeka.
Michał Kamiński: Nie będę pytał co zrobiliśmy z Polską. Będę pytał, co oni z Polską zrobili
Michał Kamiński
Stała się straszna tragedia, mająca swoje źródła w atmosferze i stylu polityki i komunikacji spolecznej, która nie jest, podkreślę to jeszcze raz, wspólną wina wszystkich. Nie, po stokroć nie.

Michał Kamiński
Stała się straszna tragedia, mająca swoje źródła w atmosferze i stylu polityki i komunikacji spolecznej, która nie jest, podkreślę to jeszcze raz, wspólną wina wszystkich. Nie, po stokroć nie.
Wystraszeni tym co się stało, co mądrzejsi ( celowo nie powiem , przyzwoitsi) ludzie przychylni tej władzy, zrozumieli, że jedyną ich szansą jest zwekslowanie dyskusji narodowej na tory symetryzmu. Wszyscy jesteśmy winni, zmieńmy ton debaty, nie polityzujmy itd, itd.
TO INTELEKTUALNE I MORALNE OSZUSTWO!
Oczywiście wariaci są wszędzie, tak jak w każdej wsi podczas żniw są snopki siana. Ale nie w każdej wsi, sołtys jest piromanem krążącym wśród tych snopków z zapałkami.
Nie będę brał udziału w udawaniu , że stała się ” jakaś” tragedia. Nie ” jakaś” a bardzo konkretna, mająca swoje źródła w atmosferze i stylu polityki i komunikacji spolecznej, która nie jest, podkreślę to jeszcze raz, wspólną wina wszystkich. Nie, po stokroć nie. Nie będę pytał : co zrobiliśmy z Polską. Będę pytał: co oni z Polską zrobili.
Michał Kamiński
Włodzimierz Czarzasty w liscie do A. Dudy: Musiał Pan sobie, Panie Prezydencie, zdawać sprawę z tego, do czego prowadzi eskalacja agresji w przestrzeni publicznej
Włodzimierz Czarzasty
Nie zbierał Pan przywódców politycznych wtedy, kiedy w przestrzeni publicznej pojawił się agresywny język nienawiści, kiedy społeczeństwo było coraz bardziej dzielone

Włodzimierz Czarzasty
Nie zbierał Pan przywódców politycznych wtedy, kiedy w przestrzeni publicznej pojawił się agresywny język nienawiści, kiedy społeczeństwo było coraz bardziej dzielone
Zdecydowałem,że nie wezmę udziału w spotkaniu politycznym organizowanym przez Pana Prezydenta.
W tym tragicznym czasie zamierzam wyłącznie być myślami z rodziną i bliskimi Pana Prezydenta Pawła Adamowicza.
Szanowny Panie Prezydencie!
Dziękuję za zaproszenie na dzisiejsze spotkanie liderów politycznych. Jako przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej zdecydowałem, że nie wezmę w nim udziału.
Po wczorajszym, jak się przed chwilą dowiedzieliśmy, niestety śmiertelnym zamachu na życie Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza dokonanym podczas Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy uznaję, że to nie jest właściwy moment na działania o charakterze PR-owo politycznym, a Pańskie zaproszenie tak odbieram.
Uważam, że to czas wspierania bliskich Prezydenta Adamowicza, czas refleksji, indywidualnego przeżywania żałoby, a dla wierzących czas modlitwy. Nie jest to czas organizowania marszy pod Pańskim patronatem, które z natury będą polityczne. Nie uważam też za fortunne zbierania w tak delikatnej, poważnej sytuacji przywódców politycznych.

Nie zbierał Pan przywódców politycznych wtedy, kiedy w przestrzeni publicznej pojawił się agresywny język nienawiści, kiedy społeczeństwo było coraz bardziej dzielone, kiedy Telewizja Publiczna prowadziła nagonkę na ludzi i wydarzenia niemające akceptacji władzy z Prawa i Sprawiedliwości.
Musiał Pan sobie, Panie Prezydencie, zdawać sprawę z tego, do czego prowadzi eskalacja agresji w przestrzeni publicznej, ponieważ w naszej historii były już takie przykłady: zabójstwo prezydenta Gabriela Narutowicza, a także śmierć Barbary Blidy.
Każda władza ma obowiązek wzięcia odpowiedzialności za takie przypadki. Ma również instrumenty, żeby im przeciwdziałać. Zwoływanie marszy i spotkań politycznych w tych sprawach nie rozwiąże żadnego z problemów.
Według deklaracji rządu Prawa i Sprawiedliwości Polska i Polacy są bezpieczni. Do momentu, w którym nie zostaną zaatakowani.
Z poważaniem,
Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej
Włodzimierz Czarzasty
Eliza Michalik: Nie piszcie że wszyscy jesteśmy winni nienawiści. To nieprawda. I to budzi mój głęboki sprzeciw
Eliza Michalik
Są prawdziwi winni, którzy kopanie i bicie ludzi uznają za wyrażanie poglądów, wieszanie zdjęć ludzi na szubienicach za żart, a grożenie śmiercią dzieciom polityków za szczeniacki wybryk, ludzie puszczający wolno Międlara nawołującego do mordów

Eliza Michalik
Są prawdziwi winni, którzy kopanie i bicie ludzi uznają za wyrażanie poglądów, wieszanie zdjęć ludzi na szubienicach za żart, a grożenie śmiercią dzieciom polityków za szczeniacki wybryk, ludzie puszczający wolno Międlara nawołującego do mordów
Mam ogromną, naprawdę wielką prośbę: nie piszcie, że wszyscy jesteśmy winni nienawiści, że każdy z nas powinien uderzyć się we własną pierś, że każdy ma coś na sumieniu, że wina za nienawiść i pogardę w życiu publicznym rozkłada się po równo.
To nieprawda. I to budzi mój głęboki sprzeciw.
Nie, nie wszyscy odpowiadamy za to w takim samym stopniu.
Owszem, to oczywiste, że wśród ludzi, także dziennikarzy i polityków nie ma świętych, że ktoś komuś czasem sprzeda werbalnego kuksańca, poczęstuje ironią i sarkazmem. To normalne i potrzebne, ponieważ debata publiczna nie miałaby sensu, gdyby ludzie nie bronili swoich stanowisk z przekonaniem, nie przekonywali do nich z pasją, werwą i czasem także z emocjami. Jednak jest zdecydowana i wyraźna różnica pomiędzy ostrą nawet polemiką, będącą nie tylko podstawą, ale i tlenem i krwiobiegiem debaty publicznej, a nienawiścią. Czystą nienawiścią i czystą pogardą, agresją i chamstwem, przemocą, nie tylko słowną, ale i psychiczną, prawną, instytucjonalną, a nawet fizyczną.
Bardzo bym chciała, żeby to, co się stało, ta straszna zbrodnia spowodowała, że wszyscy zatrzymamy się i zastanowimy, co każdy z nas może zrobić, żeby było lepiej, żebyśmy znowu stali się wspólnotą, ale to się nie nastąpi bez uczciwego powiedzenia jak do tego doszło. Bez postawienia sprawy jasno. Po prostu. Bez powiedzenia, jak jest.
A jest tak, że chociaż wszyscy jesteśmy tylko ludźmi jest w Polsce tylko jedna partia i jeden obóz polityczny, który z nienawiści i pogardy, odczłowieczania swoich przeciwników politycznych, a nawet tylko krytyków, zrobił systemowe narzędzie do wygrywania wyborów, dla którego nienawiść jest metodą na utrzymywanie wysokich sondaży, a wrzask, kłamstwo i chamstwo głównym, dominującym sposobem komunikowania się.
I tak jak na każdej dobrej terapii: dopóki głośno nie nazwiemy tego po imieniu, nie nazwiemy problemu, dopóki nie przestaniemy chować głowy w piasek i udawać, że różowego słonia nie ma w pokoju – nie rozwiążemy problemu i nie pójdziemy naprzód.
Taka jest prawda.
Zewsząd słyszę słuszne prośby o uszanowanie żałoby, tyle tylko, że proszący natychmiast dodają, że oznacza to przyzwolenie, na rozłożenie winy po równo. Z całą mocą i gniewem (dobrym gniewem, gniewem, który pokazuje, że przekroczono jakąś moją ważną granicę i naruszono poczucie przyzwoitości) – zdecydowanie się na to nie zgadzam. Wina nie leży po środku. Nie jesteśmy wszyscy winni, ani „tak samo winni” nienawiści i przemocy. Są prawdziwi winni, którzy kopanie i bicie ludzi uznają za „wyrażanie poglądów”, wieszanie zdjęć ludzi na szubienicach za żart, a grożenie śmiercią dzieciom polityków za szczeniacki wybryk, ludzie puszczający wolno Międlara nawołującego do mordów… ludzie odmawiający innym patriotyzmu, godności nawet praw człowieka z powodu odmiennych poglądów politycznych… mam wymieniać dalej?
Przeżywam swoją żałobę i jestem głęboko poruszona tragedią pana Adamowicza i jego rodziny i nie życzę sobie słyszeć, że ja i podobni mi ludzie jesteśmy tacy sami jak te cyniczne postaci. Nie życzę sobie już więcej relatywizowania, rozmywania odpowiedzialności i symetryzowania. Dość.
Eliza Michalik

