Adam Mazguła: Wolność

Adam Mazguła
Zastanawiam się, jak daleko inny jest nasz obecny system narodowych wartości? Do jakiego celu chce nas prowadzić obecny zaķłamany rząd podziałów i faszyzmu?
Wolność, którą kocham ponad wszystko jest we mnie. Otwiera okna, rozsuwa firany, otwiera drzwi. Ta wolność pozwala wybierać drogi, którymi idę, daje mi przestrzeń i powietrze, którym oddycham. To ona pozwala mi wybierać i żyć świadomie, mieć swoje zdanie, umieszczać swoje uczucia i kochać.
Moja wolność pobudza wyobraźnię, otwiera przestrzeń, pozwala latać i marzyć. Nie akceptuje ograniczeń, nienawiści, kajdan i kluczy.
Moja wolność nie krzywdzi innych, nie narzuca im mojej woli, pozwala myśleć i działać bez obaw i lęku. Moja wolność pozwala na wybór celów, patrzenie w przyszłość, planowanie i poszerzanie granic mojej wyobraźni.
Wizyta w Nowym Jorku utwierdziła mnie w przekonaniu, że to właśnie wolność buduje dobrobyt ludzi, pozwala czerpać pokłady wiedzy z tolerancji, różnorodności i odmienności.
Zachłystuję się światem, w którym ponad 200 narodowości, wspólnie, bez podziałów na sorty i ubeckie mordy, buduje świat wspólnych marzeń. Nikt nie wyzywa nikogo na ulicach, nie znieważa, nie wywyższa się, nie napada i nie wyśmiewa. Kilka milionów ludzi, którzy się nie znają uśmiechają się do siebie, pomagają sobie, dobrze życzą, wspomagają.
Zastanawiam się, jak daleko inny jest nasz obecny system narodowych wartości? Do jakiego celu chce nas prowadzić obecny zaķłamany rząd podziałów i faszyzmu?
Adam Mazguła
Roman Giertych: Do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro

Roman Giertych
Warszawa,16.11.2018 r.
Do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro.
Szanowny Panie Ministrze!
Dowiedziałem się z mediów, że zamierza Pan objąć „swym osobistym nadzorem” śledztwo w sprawie KNF.
Zwracam się do Pana o to aby ten nadzór był realizowany poprzez Pana publiczną obietnicę, że
– nie będzie Pan ingerował w śledztwo i zabroni Pan tej ingerencji innym swoim współpracownikom,
– nie będzie Pan ani nikt z Prokuratury Generalnej, czy Prokuratury Krajowej w Warszawie, uzyskiwać informacji o dowodach zgromadzonych w tym postępowaniu (szczególnie tych, które prokuratura pozyska 19.11.2018 roku)
– nie odwoła Pan żadnego z prokuratorów prowadzących sprawę bez względu na to, jakie czynności zamierzaliby podjąć
– nie zmieni Pan, bez wniosku pokrzywdzonego, miejsca prowadzenia śledztwa.
Szczególny nacisk kładę na kwestię szczelności postępowania dowodowego, gdyż sprawa dotyczy osób z samego szczytu władzy, a przekazywanie informacji o dowodach z Katowic do Warszawy może stanowić okazję do przecieku.
Adwokat Roman Giertych –
pełnomocnik pokrzywdzonego dr Leszka Czarneckiego
Roman Giertych: Rakieterzy – prawda o działaniach osób z KNF

Roman Giertych
Jak wynika z nagranej rozmowy część członków Komisji posuwała się nawet do nacisków na audytorów wyłącznie po to, aby znaleźć pretekst do przejęcia banku.
Nieprawdopodobna historia wymuszania zatrudniania znajomego prawnika za wynagrodzenie powiązane z wartością banku stała się przyczyną odwołania przewodniczącego KNF.
Jednakże prawda o działaniach osób z KNF jest znacznie bardziej ponura niż zwyczajna korupcja czy przekroczenie uprawnień przez szefa KNF.
W rzeczywistości mieliśmy do czynienia z klasycznym działaniem rekieterów, którzy wymuszają wynagrodzenie za „ochronę” przed stworzonym przez siebie zagrożeniem. Ktoś doprowadził do tego, że w maju 2017 roku Minister Finansów wydał rozporządzenie, które wprowadziło nowe wymogi kapitałowe dla banków, które udzielały kredytów walutowych. Rozporządzenie było wymierzone tak naprawdę w Getin Nobel Bank, czyli jedyny prywatny, polski bank. Oznaczało ono, że bank ten (który ma zgromadzone wielomiliardowe kapitały akcjonariuszy) nagle w wyniku wprowadzonych nowych zobowiązań (tzw. waga 150%) nie spełniał wymogów kapitałowych.
Wprowadzona waga 150% jest czymś niezwykłym w krajach UE, gdzie standardem jest waga 35-50%, a waga 150% jest maksymalnie dopuszczalna przez prawo.
Istotą tej wagi jest obowiązek posiadania kapitałów własnych w stosunku do udzielonych kredytów. Waga 100% oznacza w tym przypadku obowiązek posiadania 10% kapitałów własnych, w stosunku do udzielonych kredytów.
Przed tym rozporządzeniem banki musiały mieć 5% kapitałów własnych w stosunku do kredytów zabezpieczonych na nieruchomościach (czyli waga wynosiła 50%).
Po wydaniu rozporządzenia banki musiały mieć 15% kapitałów w stosunku do udzielonych kredytów, o ile kredyty hipoteczne były udzielone w walutach (waga 150%). Wprowadzone rozporządzenie doprowadziło do sytuacji, że Getin Nobel Bank z dniem wejścia w życie tego rozporządzenia (grudzień 2017) wymagał dokapitalizowania na prawie 1 miliard złotych, gdyż tak przełożyła się ta „waga” na jego obowiązki kapitałowe.
To że rozporządzenie uderzy prawie wyłącznie w GNB było znane w momencie jego wydawania, gdyż KNF i MF przygotowało estymację skutków tego rozporządzenia. Z tego powodu bank ten znalazł się w programie naprawczym, którego każdy element nadzoruje KNF.
Można powiedzieć, że rozporządzenie to oddało bank „na łaskę i niełaskę” KNF. W komisji zaczęły wówczas pojawiać się głosy, że należy bank znacjonalizować za 1 zł.
Jak wynika z nagranej rozmowy część członków Komisji posuwała się nawet do nacisków na audytorów wyłącznie po to, aby znaleźć pretekst do przejęcia banku.
Przypomnę, że pieniądze akcjonariuszy tego banku znajdujące się na kontach banku to ok. 4 miliardów złotych ( nie mówię tutaj o depozytach, tylko o pieniądzach banku).
Główny właściciel banku zobowiązał się do zwiększenia kapitałów o ok. 1 miliarda i wpłacił część tej kwoty. To jednak nie zastopowało głosów o konieczności zabrania mu banków. W nagranej rozmowie szefa KNF z Leszkiem Czarneckim bada zdanie szefa KNF, że gdyby zdjąć wagę 150%, to wówczas Getin Nobel Bank nie musiałby mieć żadnego dokapitalizowania.
Jednocześnie pada z ust przewodniczącego KNF informacja, że jeden z członków KNF wbrew prawu zamierza nadal przejąć bank.
Dodajmy, że można sobie łatwo wyobrazić sytuację, że bank ten jest przejęty przez podmiot państwowy lub prywatny, a następnie minister finansów zmienia wagę 150% na np. wagę średnią dla krajów UE i wówczas zgodnie z prawem nowi akcjonariusze mogą sobie wypłacić dywidendę nawet w wysokości 800 milionów złotych!
Rozmawiając w marcu br. z szefem KNF Leszek Czarnecki otrzymał propozycję ochrony właśnie przed takim scenariuszem. Obietnicę potwierdzoną w obecności prezesa NBP. Drobną ceną za ochronę ze strony szefa KNF-u miało być wynagrodzenie dla prawnika, który miał uzyskać 1% od wartości banku po zakończeniu procesu restrukturyzacji (do zakończenia wystarczyłoby np. zmienić rozporządzenie).
Wartość banku po takiej zmianie wynosiłaby ok. 4 miliardów złotych. Dodajmy dla całości obrazu, ze w dniu 9 listopada 2018 roku Sejm przyjął ustawę, która umożliwiała przejęcie banku z kapitałami 4 miliardów przez banku który miał np. 100 milionów kapitału. I to nawet taki bank, który sam nie spełniał wymogów kapitałowych. Sejm zmienił prawo tak, aby zobowiązanie do uzupełnienia kapitału, które przedłożył np. właściciel GNB nie chroniło tego banku przed przejęciem przez inny bank.
Ustawa ta została przygotowana we współpracy rządu i KNF. Jej procedowanie przyspieszyło w momencie, w którym szef KNF zrozumiał, że nie ma co liczyć na zapłatę za ochronę.
Rekieterzy zwykle przychodzili do barów i klubów żądając pieniędzy za „ochronę”. W rzeczywistości jednak jedynym zagrożeniem dla tych barów i klubów, byli ci którzy żądali pieniędzy za ochronę.
Roman Giertych
Stefan Niesiołowski: Marsz hańby
Oficjalne uroczystości pisowskie w Warszawie, a przede wszystkim marsz środowisk nacjonalistycznych, rasistowskich i kryptofaszystowskich trudno nazwać inaczej niż jako marsz hańby.
Sam fakt uzgadniania przez przedstawicieli rządu warunków wspólnego marszu ze środowiskami politycznych chuliganów, kiboli, rasistów i źle zamaskowanych antysemitów jest skandalem i kompromitacją Polski.
100-ta rocznica odzyskania niepodległości została sprofanowana i trzeba będzie ją obchodzić w normalnych warunkach demokratycznego państwa, po obaleniu pisowskiej dyktatury. Polska powstawała w 1918 roku po 123 latach niewoli jako demokratyczna republika, a dziś stała się odrażającą dyktaturą z reżimową cenzurą, prześladowaniem ludzi o odmiennych poglądach, fałszowaniem historii, zamachem na niezależność sądownictwa, podporządkowaniem rządowi, a w zasadzie Kaczyńskiemu, służb specjalnych, policji, wojska, władzy ustawodawczej itp.
Miał być wspólny marsz wszystkich środowisk po trasie wyznaczonej przez nacjonalistów i ich kumpli ochraniany przez policję i wojsko, a w zamian za to nacjonaliści i spółka mieli nie używać rac i nie wznosić skandalicznych kompromitujących nasz kraj okrzyków i haseł. Wszystko to wzięło w łeb.
Na jakie ustalenia z politycznymi chuliganami liczyli pp. Duda, Morawiecki, Kaczyński i inni reżimowi stratedzy?
Odbyła się dziwaczna defilada na czele, której szła grupa pisowskich dygnitarzy otoczonych urzędową ochroną w otoczeniu swoich lizusów, klakierów i beneficjentów dobrej zmiany, a za nimi defilowali rasiści, źle zamaskowani antysemici, różnej maści faszyści polscy i europejscy, nacjonaliści i kibole wznosząc haniebne okrzyki i odpalając race, jak podczas stadionowych awantur, do czego przygotowani są najlepiej. Podczas tego marszu hańby spalono unijną flagę wśród okrzyków – pali się pali się ta szmata.
Skandowano wulgaryzmy pod adresem Donalda Tuska i Hanny Gronkiewicz-Waltz, niesiono transparenty z nacjonalistycznymi i rasistowskimi hasłami jak np. Polska dla Polaków, Europa dla Europejczyków, – naszą drogą nacjonalizm, lub – biała siła, emblematy neofaszystowskich i szowinistycznych organizacji jak ONR, kwestionowano obecne granice – Lwów i Wilno zawsze polskie, wznoszono pełne nienawiści okrzyki pod adresem przeciwników rzeczywistych lub wyimaginowanych.
Przed marszem hańby odbył się spektakl hańby podczas, którego p. Duda wygłaszając kilka nudnych banałów nie raczył przywitać Przewodniczącego Rady Europy Donalda Tuska, a poprzedniego dnia odsłoniono pomnik Lecha Kaczyńskiego stylizowany na koreańskiego dyktatora Kim Ir-sena.
Jarosław Kaczyński kontynuując fałszowanie historii i wychwalając autorów smoleńskiego kłamstwa i bredni o „poległych” pod Smoleńskiem, mówił też o rzekomych zasługach swojego brata i zapowiadał dalsze zaśmiecanie Polskie przedmiotami jego kultu.
Ten i inne pomniki pisowskiego reżimu będące także znakiem pisowskiego panowania nad Polską nie przetrwają dłużej niż ta dyktatura. Najpewniej wylądują w Kozłówce albo wdzięczny naród w innej formie wyrazi swoją wdzięczność i uznanie dla umiłowanych przywódców i zbawców ojczyzny.
Żoliborski geniusz podczas tych obchodów osiągnął dość dużą umiejętność był jednocześnie Piłsudskim i Dmowskim, a nawet jeszcze większym od nich mężem stanu.
Ale Warszawa była 11 listopada stolicą faszyzmu, rasizmu, nacjonalizmu, głupoty, podłości i zacofania. Takie też są pierwsze komentarze zachodnich mediów. PiS zapłaci za to wysoką cenę, pogłębia się izolacja Polski. Warszawa masakrowana przez nazistów podczas II wojny światowej, tak ciężko doświadczona przez nacjonalizm i rasizm, miasto w którym doszło do bohaterskich Powstań w getcie i Powstania Warszawskiego skierowanych przeciwko nazistowskiemu barbarzyństwu jest dziś miejscem, gdzie nacjonaliści i rasiści bezkarnie manifestują na ulicach.
Trzy lata pisowskiej polityki polegającej na tolerancji i milczącemu lub jawnemu wspieraniu nacjonalizmu i związanych z nim barbarzyńskich ideologii doprowadziły do haniebnych wydarzeń 11 listopada 2018 roku.
To zostanie zapamiętane, a cenę za to zapłaci w pierwszym rzędzie pisowski reżim i dyktatura Kaczyńskiego, ale niestety także Polska.
Stefan Niesiołowski
Maria Nurowska: Jak Prezes i Wojewoda zrobili z Polaków barany…

Maria Nurowska
OPOWIEŚĆ O TYM JAK PREZES I WOJEWODA ZROBILI Z POLAKÓW BARANY….
1. Odsłona pierwsza:
Z polecenia Prezesa Wojewoda wyłączył spod jurysdykcji wladz miasta Warszawy Plac Piłsudskiego, miejsce historyczne, drogie sercu wszystkich Polaków. Powód: względy bezpieczeństwa, w razie najazdu wroga.
Nikt nie protestował.
2. Odsłona druga:
Wróg nie najechał, ale wjechaly buldożery, kopały, kopały, pod osłoną nocy i w końcu spod plandeki odsłonił się pomnik pt, Schody.
Nikt nie protestował.
3. Odsłona trzecia:
Listopad. Zbliża się wielkie święto, Stulecie Odzyskania Niepodległości, Polacy oczekują niespodzianek, które ich zadziwią i pozostaną w pamięci na długo.
Ale jedyną niespodzianką są buldożery, które znowu wjeżdżają na Plac, kopią, kopią, potem ustawiają cokół . I któż na tym cokole? Brat Prezesa! Mimo że za życia był niewielkiego wzrostu, teraz gabarytami przyćmił stojącego obok Marszałka Pilsudskiego.
Nikt nie protestował!
4. Odsłona czwarta.
Z samego rana w przededniu święta Polacy widzą za plecami Brata Prezesa rozległą panoramę zawieszoną na budynku należącym do wojska
I któż to jedzie w odkrytym samochodzie, w obecności najwyższych władz wojskowych,i któż temu najważniejszemu oddaje honory? Czy to rekonstrukcja wjazdu Marszałka do Warszawy? Ale skąd…to ciągle brat Prezesa z cokołu…
Nikt nie protestuje…
Maria Nurowska
Manuela Gretkowska: Post Niepodległość

Manuela Gretkowska
W efekcie ich paranoidalnej polityki, na planowane od 2 lat za ciężkie pieniądze obchody, przyjedzie z zagranicy tylko jeden ważny gość , ich wróg - Tusk. Nie licząc międzynarodowej delegacji neofaszystów na marsz niepodległości.
- Ten post to pamiątka sprzed roku. Narodowiec z Białegostoku napisał wprost, to co dzisiaj, przed chwilą w radio TOK FM potwierdził organizator marszu niepodległości: Gdy dojdą do władzy, nie pozwolą żeby każdy robił co chce i „żeby takie panie (protestujące przeciw faszyzmowi) wychodziły na ulice”. Kobiety nie będą się sprzeciwiać wartościom i patriotom. Najpierw na ulicach, potem w necie, a potem w ogóle.
- Nie sądzę, żeby faszyzujący patrioci mogli zagwarantować brak faszyzujących haseł na marszu. Przecież oni je niosą i nie widzą co z przodu napisane. Jasnowidzami nie są, umieją tylko przewidzieć, że wezmą władzę. Przemocą.
- Jeżeli przed zapadnięciem wyroku szef sędziów – Prokurator-Minister sprawiedliwości ogłasza, że wyrok powinien być po jego myśli i pozwolić na przemarsz narodowcom, to powinno się tym zająć TSUE.
- Jeżeli ludzie z akcji demokratycznych razem z narodowcami domagają się wyroku zezwalającego na przemarsz narodowców, to chyba nie rozumieją czym jest demokracja, której szczerze bronią. Nie jest ona zezwalaniem na jej niszczenie i jest to zapisane w Konstytucji. To nie widzimisię, tylko logiczny zakaz dla organizacji nawołujących do przemocy. Marsze równości nie proponują nikogo wieszać, uśmiercać. Nie zapalają zabronionych flar, od których duszą się dzieci w wózkach. Ale przecież minister namawia na takie marsze, całe rodziny. Masz wózek pancerny i dziecko w masce przeciwgazowej idź.
- PiS od dojścia do władzy uważa, że ma władze boską i nie rządzi, ale zarządza jak Prezydent miłosierdziem. Uniewinnienie Kamińskiego, pierwszy akt łaski Dudy, nie należał do kategorii prawa tylko religijnych „dobrych” uczynków. Reszta ich polityki też jest realizacją pomysłów odciętego od świata prezesa. Chaotyczne pomysłu PiS-u realizują jego OBJAWIENIA. jak Bóg zarządza dzień wolny, kiedy chce. W jeden dzień idą na marsz, w drugi nie idą, a ogólnie nie myślą i nie planują czekając na wolę kapryśnego proroka.
- W efekcie ich paranoidalnej polityki, na planowane od 2 lat za ciężkie pieniądze obchody, przyjedzie z zagranicy tylko jeden ważny gość , ich wróg – Tusk. Nie licząc międzynarodowej delegacji neofaszystów na marsz niepodległości.
- Na stulecie każdy chwali się czym ma. Faszole pójdą przez miasto zburzone przez faszystów wymordowane w gettcie i powstaniu. Policja będzie ich ochraniać. Demokraci, proszący wcześniej o to by narodowcy mieli prawo iść, będą przez nich bici. Po wszystkim, PiS-owcy wystawią pierś do medali za to, że nikt nie zginął, a mógł w marszu niepodległości. A w ogóle dlaczego to jest marsz, to powinien być przemarsz w kółko, Prezydent z premierem za narodowcami, albo przed nimi, faszole na czele, albo głowa państwa to już nie ma znaczenia.
Manuela Gretkowska
Zadbaj o swoją szafę przed zimą
„Winter coming” to niestety nie tylko cytat z topowego serialu „Gra o tron”, ale nieuchronnie nadciągająca pora roku, która niesie ze sobą chłód, mrok i szczękanie zębów.
Jesień już prawie za nami, pogoda w kratkę, noce coraz chłodniejsze i zaczynają się przymrozki. Czas najwyższy aby pożegnać się na dobre z letnimi sukienkami i sandałkami, a z zakamarków i schowków powyciągać zimowe ubrania i botki.

To najlepszy moment, aby odpowiednio przygotować letnie rzeczy do schowania a zimowe na nowy sezon.
Letnią garderobę, prze schowaniem do szafy na najbliższe kilka miesięcy, należy specjalnie przygotować – ubrania, które nadają się do prania w pralce wyprać i dokładnie wysuszyć, te które wymagają specjalistycznego czyszczenia odnieść do pralni chemicznej. Nigdy, ale to nigdy nie przechowujcie brudnych ubrań, ponieważ brud niszczy włókna tkanin i skraca ich żywotność.
Wyczyszczone letnie ubrania, składamy i układamy w przygotowanych pudełkach lub pokrowcach. Dobrze sprawdzają się plastikowe pudła z pokrywkami lub worki z odpowietrzaczem. Dzięki odpowiedniemu przechowywaniu, do ubrań nie przedostanie się kurz.

Teraz pora na buty – należy je dokładnie oczyścić z zabrudzeń, skórzane dokładnie napastować i owinąć w bawełniane szmatki. Trampki i buty sportowe, które nadają się do prania – wyprać i dokładnie wysuszyć.
Buty najlepiej przechowywać w pudełkach, zabezpieczone od środka gazetami tak aby sie nie zdeformowały.
Kiedy już mamy miejsce w szafie, czas zająć się garderobą zimową.
Zapakowane do tej pory zimowe kurtki i płaszcze warto porozwieszać tak, aby się „napowietrzyły” i rozprostowały po miesiącach przebywania w zamknięciu.
Jeżeli w naszej garderobie znajdują się futra naturalne – koniecznie należy je wywietrzyć, gdyż zakładam że przygotowując je kilka miesięcy temu do przechowania, „poytraktowaliście je” śrdokiem przeciw molom?
Jeśli chcecie aby wasze futra nabrały blasku, wywieście je na balkonie lub w ogródku i dokładnie wyczeszcie szczotką – włos się rozprostuje i podniesie a futro będzie wyglądało imponująco.
Jeżeli jednak do tej pory nie stosowaliście się do w/w zasad przechowywania garderoby, to zakładam że część z was w szafie ma nie do końca czyste ubrania.

Na przyszłość nie warto popełniać tego błędu, ale ponieważ nie płacze się nad „rozlanym mlekiem” – do dzieła – co do prania to do pralki, co do czyszczenia chemicznego – to do pralni.
Warto upewnić się czy nasze zimowe ubrania nie wymagają napraw – czy wszystkie zamki funkcjonują prawidłowo, guziki są na swoim miejscu a dziurawe skarpety wylądowały w śmietniku.
Zanim nastąpią siarczyste mrozy, przekonajcie się czy wasze rękawiczki nie są dziurawe a szaliki i czapki są czyste, nadają się do użytku i zapewnią waszym szyjom i uszom odpowiednią ochronę w czasie siarczystych mrozów i silnego wiatru.
No i oczywiście buty…
Jeśli są zakurzone, dokładnie przetrzyjcie je wilgotną szmatką. Po wyschnięciu nałóżcie grubą warstwę kremu do obuwia lub pasty do butów. Po kilku miesiącach skóra na pewno jest przesuszona i należy jej się odpowiednia pielęgnacja. Buty zamszowe, warto odświeżyć przy użyciu specjalnej szczotki podnoszącej „włos” lub zwykłej gumki do mazania.
Sprawdźcie dokładnie również spód buta, czy na pewno nie wymagają wymiany fleczków, obcasów czy w podeszwie nie ma dziur i pęknięć, no i czy nadają się do użytku przez kolejny sezon – bo jeśli są już nie modne, nie warto pakować ich ponownie do szafy.
Anna Frach, TheFad.pl
Spal liść laurowy i wpraw się w dobry nastrój!
Już tysiące lat temu, liście laurowe odgrywały zasadniczą rolę w kulturze rzymskiej czy greckiej, a wyplatane z liści laurowych wieńce, ozdabiały głowy zwycięzców igrzysk.
Z czasem stał się symbolem nie tylko zwycięstwa, ale wybitnych osiągnięć we wszelkich dziedzinach życia. W średniowieczu kończący studia honorowani byli gałązkami owocującego wawrzynu szlachetnego. Wieńcem laurowym nagradzano m.in. wybitnych pisarzy.
Jego stała obecność w kulturze i kuchni indyjskie i karaibskiej pokazała że zioło to wytrzymało próbę czasu.

Ale liść laurowy, ma zastosowanie nie tylko w kuchni. Jest stosowany jako składnik zapachowy kremów, perfum, mydeł i detergentów.
Ma również zróżnicowane działanie medyczne, może być stosowany jako środek uspokajający, przeciwbólowy, przeciwdrgawkowy i przeciwzapalny. Często stosuje się go do leczenia bezsenności, przewlekłego stresu czy zmian nastroju, pomaga również obniżyć ciśnienie krwi oraz tętno.

Jako przyprawa, może pomóc w regulacji poziomu glukozy i cholesterolu u osób z cukrzycą, oraz zapobiegać kamicy nerkowej.

Fot. Anna Frach/ TheFad
Jeśli jesteś zestresowany lub po prostu masz zły nastrój, włóż kilka listków laurowych do popielniczki i podpal. Po dziesięciu minutach, możesz już wejść do okadzonego dymem pomieszczenia. Zapach wytworzony podczas spalenia liści laurowych przyczynia się do produkcji hormonu szczęścia – endorfin. Koi nerwy i wprowadzi Cię w stan relaksu.

Zapach ten pomaga osobom mającym problemy z zasypianiem oraz delikatnie oczyszcza drogi oddechowe. Jest również świetnym odstraszaczem wszelkiego rodzaju insektów, a komary wyjątkowo go nienawidzą.
Palone liście laurowe stanowią znacznie bezpieczniejszy sposób na odstraszanie insektów niż środki chemiczne jakie tradycyjnie kupujemy w tym celu a jakie często szkodzą dzieciom oraz zwierzakom.
Źródło: dailyhealthpost.com
Kazimierz Marcinkiewicz: Polska nie będzie niepodległa, jeśli po Polskich ulicach hulać bedą nacjonaliści, rasiści i neofaszyści

Kazimierz Marcinkiewicz
Polska nie będzie niepodległa, nie będzie silna, nie będzie dostatnia, nie będzie demokratyczna, prawa i sprawiedliwa, jeśli po Polskich ulicach hulać bedą nacjonaliści, rasiści i neofaszyści.
To piękne Święto, Święto Niepodległości, czy raczej Odzyskania Niepodległości. Świętowałem także w czasach komunizmu, bo tęskniłem za niepodległością mojego kraju. Wtedy chce się być razem, wspólnie, by czuć się wspólnotą, by czuć się silniej, by cieszyć się i dzielić się radością, by pokazywać, że świętowanie jest dla nas ważne, że kochamy Polskę i jej niepodległość.
Brakuje mi tej wspólnotowości, wspólnego świętowania. Niestety od lat marsz niepodległości w Warszawie zawładnęli nacjonaliści, rasiści i neofaszyści. Tak jak chuligani, czy bandyci wykorzystujący trybuny stadionów piłkarskich, są w mniejszości i udają miłość do klubu, a jedyne co kochają, to bandyterkę. Podobnie nacjonaliści. Możliwe, że są w mniejszości, ale zawładnęli marszem i odbywa się on pod hasłami: „dominacji białej rasy”, „białej i chrześcijańskiej Europy”….
MARSZ z takimi hasłami w Polsce, a szczególnie po ulicach Warszawy jest NIEBYWAŁYM SKANDALEM, jest BARBARZYŃSTWEM, a w najlepszym przypadku, horrendalną głupotą. Niemieccy faszyści właśnie takie hasła wcielali w życie w Polsce, w imię rasy zabijali nasze babcie i naszych dziadków, w imię nazizmu dokonywali eksterminacji Żydów. To przeciwko tym hasłom płonęła Warszawa, miasto nieustraszone, przeciwko nazizmowi, faszyzmowi ginęły zastępy najwspanialszych Warszawiaków w Powstaniu Warszawskim.
Wcielając w życie takie same hasła Niemcy zrównali Warszawę z ziemią, zniszczyli wszystko. A dziś, polscy barbarzyńcy, wykonując moskiewski scenariusz, a często i pieniądze, idą z tymi samymi hasłami, z błogosławieństwem PiS, o zgrozo w Święto Odzyskania Niepodległości, ulicami naszej kochanej Warszawy. Od lat nikt ich nie powstrzymał, nie zdelegalizował, a Prawo i Sprawiedliwość przytula ich, tylko po to by z ich pomocą dalej trzymać władzę.
Polska nie będzie niepodległa, nie będzie silna, nie będzie dostatnia, nie będzie demokratyczna, prawa i sprawiedliwa, jeśli po Polskich ulicach hulać bedą nacjonaliści, rasiści i neofaszyści, jeśli nie będzie przestrzegana konstytucja zakazująca takiej działalności. Silne państwo, tworzy silna, otwarta wspólnota. Wspólnota silna radością budowania, tworzenia, wspomagania, bycia razem, solidarnie. Wspólnota wszystkich, bezwzględnie wszystkich. Wspólnota szanująca każdego i o każdego dbająca. Nie dzieląca, tylko jednocząca. Taką Niepodległą musimy budować.
Kazimierz Marcinkiewicz
Magdalena Środa: Nienawistne posty

Magdalena Środa
Nienawistne posty jakoś mnie nie przejmują, maile grożące śmiercią i obrzucające wyzwiskami już też nie, ale puszczanie w eter moich rzekomych wypowiedzi ujętych w cytat i opatrzonych moim zdjęciem (specjalnie dobranym) jest bolesnym oszczerstwem, potwarzą przed którą nie wiem jak się bronić. A wiele osób się na to nabiera i piszą z pretensjami, jak coś takiego mogłam powiedzieć.
Ostatnio chodzi po mediach społecznościowych tekst, który rzekomo jest fragmentem mojej wypowiedzi dotyczącej słowa „matka”, które ma… poniżać kobiety, stanowić element retoryki kleru i… inne głupstwa…. jakiś kompletny absurd, ale szkodliwy, bo ktoś to wrzuca np. do grup nauczycieli etyki.
Jak się bronić przed takimi metodami? Bo to chyba gorsze niż groźby śmierci, wyzwiska i impertynencje.
To przypomina grabież tożsamości, grabież twarzy. Ohyda czysta.
Magdalena Środa

