Krzysztof Skiba: Film „Kler” jest zakłamany
Film „Kler” jest zakłamany.
Mają rację ci którzy twierdzą, że film Kler Wojciecha Smarzowskiego jest zakłamany.
Konkretnie zakłamane są sceny, w których wieś buntuje się przeciwko księdzu podejrzewanemu o pedofilię. Polskie społeczeństwo owszem potępia en masse pedofilię, ale też nie przyjmuje do świadomości, że takich czynów może dopuszczać się osoba duchowna, która jest w okolicy powszechnie znana i szanowana.
Oczywiście Smarzowski zrobił film fabularny, a nie dokument i w filmie takim może wymyślać sobie sceny jakie chce. Ale skoro to ma być film mówiący prawdę, nie tylko o klerze, ale także o nas jako społeczeństwie, to sceny gdy na kościelnym murze wypisywane są hasła „pedofil” , sceny gdy młodzi, wyrywni mieszkańcy gonią księdza po wsi i chcą go zatłuc, bo skrzywdził dziecko, sceny w których księdzu wybija się na plebanii szybę i osacza się go potępieniem są nieprawdziwe i jest to czysty wymysł reżysera i scenarzysty.
Rozumiem, że twórcy filmu tego typu sceny były potrzebne do konstrukcji fabuły, ale nie zmienia to faktu, że są one czystą fantazją.
W Polsce NIGDY nie doszło do takich sytuacji. Wręcz odwrotnie. Społeczności wiejskie, w których ujawniono księży pedofilii zaciekle ich broniły.
Ksiądz Michał M. z Tylawy był bezkarny przez trzydzieści lat. Rozbierał dzieci, całował, pieścił, wkładał palce w pochwy nieletnich dziewczynek, spał z nimi w łóżku. Gdy pojawiły się oskarżenia i zarzuty broniła go nie tylko hierarchia kościelna, ale także mieszkańcy Tylawy.
Dziwnym trafem wielu pedofilii jest w Polsce chronionych przez silnych i wpływowych ludzi władzy i Kościoła.
Znany polityk PiS poseł Stanisław Piotrowicz, bronił przed laty księdza z Tylawy mówiąc, że ksiądz klepał dziewczynki po tyłku z ojcowską troską, a głaskał je po brzuszku bo „ma zdolności bioenergoterapeutyczne”.
Dzięki tej obronie wpływowej osoby, przestępca z Tylawy został skazany jedynie na dwa lata w zawieszeniu.
Inny głośny przypadek to ksiądz Wojciech Gil, któremu udowodniono gwałt analny na trzech chłopcach w wieku 7-12 lat, a w jego komputerze odkryto 87 tysięcy zdjęć pedofilskich. Mieszkańcy jego rodzimej Modlnicy pod Krakowem stanęli za nim murem i twierdzili, że padł ofiarą prowokacji.
Warto przypomnieć też smutny przypadek arcybiskupa Paetza z Poznania, któremu udowodniono molestowanie seksualne młodych księży. Broniły go elity miasta, a wielu prominentnych artystów, biznesmenów i naukowców napisało list w jego obronie. W tym osoby tak wpływowe jak multimilioner dr Jan Kulczyk, dyrygent Stanisław Stuligrosz, dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu Stanisław Pietras, rektor ASP Włodzimierz Dreszer czy słynna polska rzeźbiarka Magdalena Abakanowicz.
Osoby z absolutnego topu polskich elit nie miały empatii w stosunku do ofiar arcybiskupa, ale znalazły litościwe usprawiedliwienia dla osoby znanej i wpływowej.
W tym przypadku głoszona od lat teoria prawicowych publicystów o „zmowie elit” nie jest tylko czczą gadką. Tak już jest. Silnych i wpływowych się broni. Dla maluczkich jest lekceważenie.
Aby nie trzymać się tylko przykładów kościelnych warto wspomnieć skandaliczny przypadek dyrektora chóru Poznańskie Słowiki Wojciecha Kroloppa, który przez wiele lat był w Poznaniu nietykalny (pierwsze pogłoski o jego skłonnościach pojawiły się już w latach 70). Gdy wybuchła afera z jego udziałem rodzice chłopców śpiewających w chórze organizowali akcje w obronie pedofila.
Niestety jako społeczeństwo nie jesteśmy gotowi uwierzyć, że osoby powszechnie znane i szanowane to zboczeńcy i przestępcy. Nie jesteśmy w stanie potępić też wysokiej rangi hierarchów kościelnych, którzy o pedofilii swoich podwładnych wiedzieli od lat i to ukrywali. Sceny osaczania księdza Kukuły przez oburzonych mieszkańców są w filmie Smarzowskiego zwyczajnie nieprawdziwe.
Żadne polskie dziecko nie zapyta księdza: „Czy ksiądz jest pedofilem?” (jest taka scena w filmie). Nikomu takie pytanie nie przyjdzie do głowy, a gdyby nawet to taki dzieciak z miejsca dostałby w pysk od głęboko wierzących rodziców.
I w tym sensie uważam film „Kler” za „bajkowy”, a reszta problemów tam pokazana, to po prostu lustro przystawione Polsce kościelnej prosto w twarz.
Krzysztof Skiba
Manuela Gretkowska: Czarna owca, manipulująca stadem baranów…

Manuela Gretkowska
Gowin w przypływie odwilży umysłowej przyznał „Kaczyński to 100% cynik”. Cyniczny diabeł nie ma już komu sprzedać swej duszy, może co najwyżej oddać ją w polityczny leasing.
Kaczyński będzie odwoływał się od wyroku europejskiego trybunału. Niech odwoła stado tratujące Konstytucję.
Z jej początku, z 2 artykułu wziął nazwę PiS . „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem PRAWNYM urzeczywistniającym zasady SPRAWIEDLIWOŚCI społecznej”. Wziął nazwę i z niej zakpił przecząc demokracji. „Ja jestem częścią tej siły, która ciągle przeczy” przedstawił się diabeł w „Fauście”.
Gowin w przypływie odwilży umysłowej przyznał „Kaczyński to 100% cynik”. Cyniczny diabeł nie ma już komu sprzedać swej duszy, może co najwyżej oddać ją w polityczny leasing.
Odpoczywając od wszystkiego, na Podhalu, w błogiej, przedwyborczej ciszy zobaczyłam przez okno taki incydent polityczny: czarna owca manipulująca stadem baranów.
Manuela Gretkowska
PiS przed Wyborami szczuje na emigrantów. Jak w 2015 roku
– Boję się wyjść na ulicę za każdym razem, gdy widzę w telewizji spot nawołujący do nienawiści wobec uchodźców – opowiada żona obcokrajowca. Wie, że pod wpływem propagandy w ludziach budzą się demony. Właśnie wczoraj została opluta i zwyzywana jako „zdzira, co się puszcza z obcymi”.
– Nie po to polska ziemia cierpiała przez tyle lat żebyście teraz do nas przyjeżdżali! – krzyczała do jej męża kobieta w tramwaju. Tylko dlatego, że jej mąż ma ciemną skórę i pochodzi z drugiego końca świata. – Znowu się zaczęło – mówi.
PiS przed wyborami samorządowymi uderza w bęben nienawiści. Nowy, obrzydliwy spot wyborczy, sugeruje „jeśli nie wybierzesz nas, to w Polsce 2020 będą masowe gwałty i morderstwa dokonywane przez imigrantów”.
‼️ 21 października wybierz #BezpiecznySamorząd.
➡️ Podajcie dalej!#Spot #PiS pic.twitter.com/j4kgy9C0uu— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) October 17, 2018
Obrzydliwa manipulacja, ale to nic nowego.
Już podczas kampanii wyborczej 2015 w te same tony uderzał np. Patryk Jaki. Wtedy w Opolu, dzisiaj kandyduje na fotel prezydenta stolicy.
Idź na wybory, zatrzymaj nienawiść.
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobiczny
Piotr Schramm: PiS zmierza do Polexitu. To jest już oczywiste
PiS zmierza do POLEXITU ! To jest już oczywiste.
Poniżej druga strona wniosku Prokuratura Generalnego do Trybunału Konstytucyjnego – złożonego w związku z pytaniem prawnym skierowanym przez Sad Najwyższy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w związku z którym Sad Najwyższy wstrzymał stosowanie niektórych przepisów ustawy PiS o Sądzie Najwyższym.

W złożonym (punkt 2) wniosku Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro oczekuje od polskiego TK stwierdzenia, ze art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej jest niezgodny z Polską Konstytucją. Chodzi o to, czy ważniejsze są przepisy europejskie, które pozwoliłby SN na kilka tygodni temu na takie działanie – czy przepisy polskie.
Była już podobna sytuacja w roku 2005, kiedy chodziło o Europejski Nakaz Aresztowania i obowiązek wydania polskiego obywatela – co było niezgodne z Polską Konstytucją.
27 kwietnia 2010 roku, o godzinie 10:00 – Trybunał Konstytucyjny orzekł, że (skracając) europejska zasada wydawania obywatela w związku z Europejskim Nakazem Aresztowania jest niezgodna z art. 55 ust. 1 Konstytucji.
Trybunał wskazał wtedy także konsekwencje takiej sytuacji. Albo zmiana międzynarodowego traktatu, albo zmiana Konstytucji albo Polexit. Wtedy zmieniono Konstytucję.
W zasadzie nie ma wątpliwości co powie dziś TK na wniosek Prokuratora Z. Ziobro. W konsekwencji będzie trzeba albo zmienić międzynarodowe traktatu (niewykonalne) – albo zmienić polską Konstytucję (dziś i w zakresie o który chodzi – niewykonalne) – albo zrealizować Polexit.
Zostanie więc Polexit.
Żyłeś jako Polak w Zjednoczonej Europie, umrzesz w zaściankowej, odizolowanej i biednej Polsce – czekając na granicy, aż Cię gdzieś wpuszczą.
Chyba, że pokażesz mocno swoje NIE. I w tym NIE wytrwasz.
Piotr Schramm
Magdalena Środa: Pan w dzielnicowym sklepie kazał mi obiecać, że będę głosowała na Trzaskowskiego

Magdalena Środa
Jeśli Warszawa się podda to koniec z tym miastem, tak jak koniec demokracji zbudował nam inny farbowany lis (choć to może raczej coś na kształt ryby), który udawał kandydata na prezydenta wszystkich Polaków a został podnóżkiem podnóżków prezesa. Uwaga na oszustów!
Powiało optymizmem. Pan w dzielnicowym sklepie, powiedział, że nic mi nie sprzeda jeśli nie obiecam, że będę głosowała na Trzaskowskiego. Obiecałam.
Tłumaczył swój pryncypializm tym, że zaroiło się od „obcych” ludzi, co to przyjechali do Warszawy wspierać farbowanego lisa z Opola. „A jaki mają język?! Słyszy pani te k…. latające w powietrzu? To „nowi Warszawiacy”.
Pis ma wielkie pieniądze a metody działania tej partii nie są ograniczone żadną etyką, żadnym dobrem wspólnym, żadną religią, to czysty nihilizm, stać ich więc na wszystko.
Jeśli Warszawa się podda to koniec z tym miastem, tak jak koniec demokracji zbudował nam inny farbowany lis (choć to może raczej coś na kształt ryby), który udawał kandydata na prezydenta wszystkich Polaków a został podnóżkiem podnóżków prezesa. Uwaga na oszustów!
Warszawa to nowoczesne miasto, nie kruchta, nie pisoland, nie jakiewo… Dziś obowiązek głosowania jest absolutnie fundamentalny.
Magdalena Środa
Stefan Niesiołowski: Bezmyślność

Stefan Niesiołowski
W wywiadzie podpisanym RED z p. Ryszardem Legutko znajduje się fragment poświęcony mojej osobie.
Pan Legutko mówi: „To druga strona doprowadziła do niebywałego schamienia sfery publicznej i był to przecież główny nurt polskiej polityki. Ja zresztą staram się mitygować. Cechuje mnie niesłychana wstrzemięźliwość. Aż sam się sobie dziwię”.
Jako głównych winowajców „schamienia” wymienia Stefana Niesiołowskiego i Janusza Palikota, szczególnie po katastrofie smoleńskiej. Gdy pytam o brutalne wypowiedzi Krystyny Pawłowicz Legutko je bagatelizuje.
– Różnica polega na tym, że Palikot jest poza polityką, a Niesiołowski na jej obrzeżach. Pawłowicz zaś jest na froncie, jest wizytówką PiS – odpowiadam. („Co Legutko szepce Kaczyńskiemu”, autor RED, „Gazeta Wyborcza” Magazyn świąteczny, 13 10 2018 r.). Rzeczywiście „mitygowanie” p. Legutki widzieliśmy w Brukseli, gdy kłamał na temat praworządności w Polsce. Jest jednym z obrzydliwszych załganych hipokrytów i lizusów – to tak przy okazji.
W całym wywiadzie przewija się główna myśl, że to PiS jest ofiarą brutalnych chamskich nieuzasadnionych ataków przeciwników. To nieprawda, a cytowany wyżej fragment wypowiedzi RED-a to bezmyślność.
Porównywanie mnie przez pisowców do p. Pawłowicz jest zwyczajnym kłamstwem, a zgoda na takie porównanie i „tłumaczenie” RED-a jest niepojętą bezmyślnością i podłością. Pisowcy kierowani nienawiścią za moje trafne diagnozy i język, który ich dokładnie i precyzyjnie opisuje usiłują stworzyć wrażenie symetrii z p. Pawłowicz.
To pisowcy i głównie Kaczyński określają swoich przeciwników jako morderców, zdrajców, agentów i złodziei. To PiS sformułował całą doktrynę o Polsce w rękach smoleńskich morderców i agentów, a p. Pawłowicz używała wielokrotnie rynsztokowych skandalicznych określeń między innymi o prof. Bartoszewskim – pastuch”, lewackie chamstwo, chlew – o przeciwnikach, morda – o Gasik-Pihowicz i wiele innych. Odsyłam do internetu.
Cytowanie wielokrotnie właściwie nieustannie używanych obraźliwych, wulgarnych określeń tej pani jest poniżej poziomu.
Nie ma najmniejszej symetrii pisowskiego języka, obok języka polityków jest jeszcze język pisowskich reżimowych mediów z ustawicznym porównaniem przeciwników PiS-u do nazistów, komunistów, zbrodniarzy itp., do języka używanego przeze mnie, jak również przez wszystkich znanych mi polityków i publicystów nie popierających PiS-u. Zachowanie RED-a, który w gruncie rzeczy zgadza się z kłamstwami p. Legutki, a w najlepszym wypadku jest wobec nich nieudolny i bezradny, uważam za kompromitujące i niezwykle szkodliwe biorąc pod uwagę konieczność mówienia prawdy zwłaszcza przez media w szczególnej sytuacji w jakiej jest polska demokracja zmagająca się z dyktaturą.
Nie oczekuję zbyt wiele, ale od jedynego chyba niestety medium, które jest nieprzemakalne i odporne na pisowską propagandę oraz twardo broni demokracji mam prawo oczekiwać właściwej reakcji na pisowskie kłamstwa.
Stefan Niesiołowski
Jak PiS łamie Konstytucję – kilka prostych przykładów
Stajemy w jej obronie, chociaż niejednokrotnie nie potrafimy wskazać w jaki sposób jest łamana. Dlatego warto przeczytać, jak PiS łamie Konstytucję.

Dariusz Stokwiszewski: Musimy się liczyć z możliwością dokonania fałszerstw wyborczych

Dariusz Stokwiszewski
Raz utracone na rzecz tej sekty samorządy nigdy już do nas nie powrócą! To samo dotyczy również zasiedziałych przebierańców, kiedyś czerwonych, a dziś demokratów!
Musimy się liczyć z możliwością dokonania fałszerstw wyborczych. Nie bez kozery to zepsute towarzystwo kombinowało przy prawie wyborczym, które tak zmieniło, aby te możliwości zwiększyć! Ci ludzie nie są godni nas reprezentować, nie można też im w najmniejszym stopniu wierzyć!
Pamiętajcie o tym szczególnie wy, którzy macie pilnować prawidłowego ich przebiegu! Patrzcie na ręce wszystkim bez względu na ich deklaracje i przynależność partyjną. Zdrajcy mogą być wszędzie! Widzimy na codzień karlenie i kundlenie się ludzi łasych na kasę i koryta!
Nie ufajmy nawet znajomemu tylko róbmy swoje! Raz utracone na rzecz tej sekty samorządy nigdy już do nas nie powrócą! To samo dotyczy również zasiedziałych przebierańców, kiedyś czerwonych, a dziś „demokratów”!
Jeśli jesteś demokratą, to nie myśl, że po 20 latach sprawowania władzy jesteś „niezastąpiony”! To także możliwość scementowania dotychczasowych klik, które czymś np. zagrożone, mogą się zbratać z dojną zmianą!
Zbierajmy siły na 21 b.m. i idźmy na wybory, jak jeden mąż! Nie przegapmy tej jedynej szansy na normalność, która jeszcze jest tu „na dole”! Reszta jest już brunatno – czerwona, tj. pisowska!
Dariusz Stokwiszewski
Roman Giertych: List do Marka Suskiego

Roman Giertych
A mówili o Panu, że jako perukarz Pan sobie z ministrowaniem nie poradzi. I co? Niech zamilkną ze wstydem Kasandry jedne.
Drogi Panie Marku!
Nie tylko nie będę z Pana kpił, ale pochwalę. To wspaniałe, że południowa Europa i Afryka przybliży się o 5 minut lotu, bo będziemy startować z Radomia.
Jak słusznie zauważył jeden z pana kolegów wyłącznym mankamentem Portu Lotniczego „Radom” jest to, że ludzie nie chcą z niego latać.
Ale to się może szybko zmienić! Wystarczy połowicznie zrealizować rządowe obietnice o zamknięciu Okęcia i otworzeniu Baranowa. Ten genialny w swej prostocie plan przymusi krnąbrnych warszawiaków do lotów z Radomia.
Czy stanowi to dla Pana jakiś problem? Żaden!
Pan który jednym słowem drogę koło Radomia wykręca w slalom nie załatwi takiej modyfikacji obietnicy?
Przecież wiadomo, że łatwiej coś zamknąć, niż otworzyć, a po zamknięciu Okęcia Radom będzie jak znalazł.
Myślałem też o radykalnej wersji Pana planu i przerzuceniu ruchu lotniczego do Nowego Targu. Od podnóża Tatr do Egiptu będzie bliżej o 30 min! A nadto samoloty szybciej wzlecą na wysokość przelotową bo jest wyżej!
Potem wystarczy przekonać rząd, że inwestycje można robić tylko w tych gminach, gdzie wygrał PiS. Ta nowa strategia wymusi przesunięcie wszystkich lotnisk, dróg i szybkich kolei na południowy-wschód. A tam gdzie wybrali sobie innych, to niech ci inni im dadzą pieniądze!
Roman Giertych
PS
A mówili o Panu, że jako perukarz Pan sobie z ministrowaniem nie poradzi. I co? Niech zamilkną ze wstydem Kasandry jedne.
Stefan Niesiołowski: PiS to bezczelność, chamstwo, pogarda dla faktów…
Określenie – na wydrę, które chyba przeniknęło z grypsery, a w każdym razie w więzieniu oznaczało „na chama”, bezczelnie, bez skrupułów itp. jest obecnie dokładnie tym co robi PiS.
Oczywiście bezczelność, chamstwo, pogarda dla faktów, prawdy, przyzwoitości, elementarnej ludzkiej uczciwości cechuje pisowców od dawna, ale nasilenie tych zjawisk w ostatnim czasie, ma to z pewnością związek z wyborami, zasługuje na uwagę szczególną. P. Morawiecki właściwie kłamie nieustannie, jak tylko otworzy usta.
Przyłapany na taśmach, na których mówi rzeczy, za które w każdym normalnym kraju przestałby być premierem i porozmawiałby sobie z prokuratorem, twierdzi, że pada ofiarą jakiejś mafii vatowskiej.
W więzieniu starzy recydywiści instruowali małolatków, że jak cię złapią za rękę masz mówić – nie moja ręka. Tak mniej więcej zachowuje się Morawiecki.
Obok bredni o mafii twierdzi, że więcej pieniędzy pisowcy odzyskali od złodziei i w/w vatowskiej mafii niż Polska otrzymała od Unii co jest absurdalną i zupełnie księżycową kalkulacją.
Pisowskie lizusy uruchamiają jak w PRL-u całą machinę propagandową, że dziennikarze Onetu to „marionetki niemiecko-szwajcarskiego kapitału”, z tym wszystkim powiązana jest Merkel (to Morawiecki), „opozycja i gangsterzy tuczący się na polskiej krwi łotry i złodzieje” (to Kaczyński), ogólnie chodzi o obalenie rządu, aby wpuścić emigrantów (to Szydło). „Widzimy na ulicach coraz więcej osób o innej karnacji, niepokoimy się” – to wysłużeni propagandyści Karnowscy.
Morawiecki dokonał intelektualnego wysiłku i podsumował: Tak bardzo demokratyzujemy Polskę, że nic dziwnego, że nas atakują. To znaczy, że się boją. To perełka intelektu tego znawcy historii, męża stanu i wybitnego polityka.
Motyw, że pisowska Polska jest najbardziej demokratycznym krajem w Europie, a demokracja nie tylko nie jest zagrożona, ale rozwija się, jest kwitnąca i nigdzie nie jest tak dobrze jak w Polsce, przerabialiśmy już w PRL.
Wszystkie dyktatury są podobne, dyktatura pisowska jest uderzająco w wielu aspektach podobna do Polski Ludowej. Chyba też miejscami bardziej upokarzająca, głupsza i podlejsza, chociaż bez porównania mniej represyjna i oczywiście nie jest reżimem stalinowskim, ale być może wszystko przed nami?
To przecież komuniści twierdzili, że zaprowadzili ustrój, w którym żyje się najlepiej na świecie, demokrację i wolność.
Działanie „na wydrę” to uruchomienie całej machiny państwa na rzecz jakiś absurdalnych kandydatów, p. Jakiemu, który tak nadaje się na prezydenta Warszawy jak Kaczyński na dyskobola, albo Suski na mister intelektu, ma pomóc otwieranie muzeum historii, a także meldowanie ściąganych do Warszawy zwolenników z prowincji (takie informacje choć trudne do uwierzenia uparcie pojawiają się w Internecie). Innych kandydatów pisowcy straszą sądami i niemożliwością objęcia urzędu po ewentualnym zwycięstwie, a jeszcze innym niszczą plakaty i banery.
Ma miejsce brutalna kampania straszenia wyborców, bardzo wyraźnie widać to w Warszawie, gdzie włączył się w to żałosny nienawistnik niejaki Guział, że tylko zwycięstwo pisowca zapewnia środki dla danego miasta, gminy regionu.
Tego rodzaju szantaż jest z pewnością nową jakością pisowskiej walki o władzę.
Mamy „niezawodne” sondażownie, które robią co mogą, aby przekonać, że zwycięstwo PiS-u jest pewne i po co marnować głosy na inne partie i nie próżnuje jak zwykle w takich sytuacjach p. Duda.
Nie jest niczym nowym, ale jednak skala zjawiska zasługuje na uwagę, reżimowa propaganda osiągająca poziom szaleństwa, uruchomienie aparatu ścigania do straszenia niewygodnych, spisywania protestujących, uniewinniania bandziorów i lumpów bijących przeciwników „patriotycznych i narodowych” marszów i manifestacji, a tak naprawdę będących koalicjantami PiS-u.
Wielu z tych, o których Jerzy Kryszak śpiewał, że walić chcą „kijem i łbem” znajduje się na samorządowych listach PiS-u. Moje gratulacje dla wielkiego stratega z Żoliborza.
Mam na tym tle tylko jedną prośbę do p. Schetyny, żeby przestał jeździć po Polsce i popierać kandydatów przeciwnych PiS-owi. Sytuacja jest poważna, każde pokazanie się p. Schetyny koło kandydata demokratycznej opozycji automatycznie obniża szanse tego kandydata.
Rozumie to PiS i schował w mysiej dziurze Macierewicza, Pawłowicz, Terleckiego, Suskiego itd. – wypełzną po wyborach. Błagam schowajcie Schetynę, bo eksponowanie go grozi pewną klęską.
Stefan Niesiołowski




