Manuela Gretkowska: Kościół nas trzyma za jaja i jajniki

Manuela Gretkowska
Jeżeli od kilkuset lat jesteśmy mistrzami w znoszeniu władzy, której nie znosimy to jesteśmy prawdopodobni… dopiszcie co chcecie bohaterami, idiotami, niepotrzebne skreślić, jak Polskę kiedyś z mapy, jak nas z Unii Europejskiej.
Płacimy mu haracz kilkunastu miliardów rocznie i w bonusie dokładamy prawa kobiet.
Po „Klerze”, może nie będą bezwstydnie gwałcić dzieci, ale nas? Kto się im sprzeciwi?
Kościół jest patriarchatem w czystej tradycji od 2 tysięcy lat.
Bunt przeciw niemu, słabiutki jest sprzeciwem wobec mafii oferującej wieczne zbawienie. W Polsce zastępczym, bo na bunt przeciw zblatowanym z Kościołem partiom nie mamy siły.
Jeżeli od kilkuset lat jesteśmy mistrzami w znoszeniu władzy, której nie znosimy to jesteśmy prawdopodobni… dopiszcie co chcecie bohaterami, idiotami, niepotrzebne skreślić, jak Polskę kiedyś z mapy, jak nas z Unii Europejskiej.
Manuela Gretkowska
Magdalena Środa o Marszu Równości w Lublinie

Magdalena Środa
Grupa łysawych umięśnionych agresywnych facetów o bardzo mało rozgarniętym wyrazie twarzy wygląda ubogo i nieszczęśnie tak jakby potrzebowała korekty, edukacji, względnie troski i opieki
Gdy patrzę się na maszerujących gejów i „protestujących” narodowco-kiboli to stosując standardy normalności i nienormalności nie mam żadnych wątpliwości, kto spełnia pierwsze a kto drugie.
Agresywni homoseksualiści kontra Boga miłujący patrioci. A wy którą Polskę wolicie: tęczową, czy brunatną 🌈? #MarszRownosciLublin #MarszRownosci pic.twitter.com/S0gC4OwSP6
— Hanna Lis (@hanna_lisowa) October 13, 2018
Grupa łysawych umięśnionych agresywnych facetów o bardzo mało rozgarniętym wyrazie twarzy wygląda ubogo i nieszczęśnie tak jakby potrzebowała korekty, edukacji, względnie troski i opieki. Stanowczo poza normą. Tak jak poza normą jest przemoc, którą się szczycą.
Hasła, które wykrzykują są jakoś intelektualnie ułomne, choć słuchacz ma świadomość, że kosztowały one grupę „prawdziwych mężczyzn” niemałego wysiłku intelektualnego, który zubożył ich mięśnie. No jakieś żenujące nieszczęście.
Działacz partii "Wolność" Patryk Kołbyko na kontrparadzie w Lublinie, a później kwik i płacz HURR DURR DLACZEGO NAZYWACIE NAS FASZYSTAMI LEWAKI?!?!#Lublin #MarszRówności #MarszRównościLublin pic.twitter.com/FDGL2DOZxD
— Mikołaj Murczkiewicz (@MMurczkiewicz) October 13, 2018
Z drugiej strony grupa radosnych, normalnych, uśmiechniętych ludzi, którzy pragną tego co roztropna ludzkość pragnęła od zawsze: wolności i równości….
I Marsz Równości w Lublinie!!! Historie dzieje się tu i teraz!!! #MarszRownosci #MarszRownosciLublin pic.twitter.com/BCwEwlejf9
— KPH (@KPH_official) October 13, 2018
Magdalena Środa
Pułkownik Adam Mazguła: List otwarty do wojskowych

Adam Mazguła
Będę walczył wszystkimi dostępnymi mi środkami i wykorzystam wszelkie możliwości, aby dotrzymać składanej przeze mnie przysięgi: „…Za sprawę mojej Ojczyzny, w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić.”
Szef Sztabu Generalnego WP, generał broni Rajmund T. Andrzejczak,
Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, generał broni Jarosław Mika, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, generał dywizji Tomasz Piotrowski, Generałowie, Oficerowie, Podoficerowie i Żołnierze Wojska Polskiego,
zwracam się, jak kolega, do Was – wojskowych, którzy kontynuujecie wierną służbę Rzeczypospolitej Polskiej w obronie jej niepodległości i granic, którzy jesteście strażnikami Konstytucji RP oraz honoru żołnierza polskiego.
Zaledwie 75 km od Katynia, miejsca spoczynku tysięcy polskich żołnierzy i funkcjonariuszy, leży miejscowość Lenino. Tam 12 i 13 października 1943 r., odbyła się jedna z najbardziej tragicznych bitew żołnierzy polskich w historii naszego kraju. 1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki stoczyła, okupiony trzema tysiącami poległych, rannych i zaginionych, bój o honor i ojczyznę.
1 Dywizja Piechoty składała się z żołnierzy, którzy uciekali przed prześladowaniami Sowietów, najczęściej z Syberii. Niedostatecznie jeszcze wyszkoleni, źle dowodzeni, ale ufni w cel i prostą drogę powrotu do rodzinnych domów i ziemi, wykonali nikomu niepotrzebne zadanie bojowe, bo nie ono było tu najważniejsze.
Po odnalezieniu przez Niemców, wiosną 1943 r. w Katyniu, masowych grobów polskich oficerów, Józef Stalin potrzebował mocnego argumentu w rozmowach z Brytyjczykami i Amerykanami. Musiał pokazać, że ma po swojej stronie Polaków, a dokładnie – polską armię, udowodnić, że są Polacy, którzy, wbrew rządowi polskiemu w Londynie, będą walczyć o komunistyczną Polskę. Tak więc przelewano krew dla Stalina. Nie inaczej było na innych frontach, gdzie bohaterstwo żołnierzy polskich zostało nagrodzone zdradą politycznych aliantów.
Efektem nieuzasadnionej ufności żołnierzy w stosunku do polityków był tragiczny dla nas dzień zwycięstwa. Cały świat wpadł w euforię, a nas sprzedano, zmuszono do zdania się na łaskę i niełaskę NKWD i J. Stalina, który jeszcze długo przed wojną ogłosił Polaków wrogami ludu.
Wszyscy – zarówno ci, którzy podejmowali współpracę ze Stalinem dla ratowania Polski na mapach świata, jak i ci, którzy w lasach i na emigracji walczyli o świadomość niepodległościową Polaków – zasługują na szacunek. W końcu my, Polacy, dopięliśmy swego, wyganiając Sowietów z naszego kraju, i dołączyliśmy do wolnych narodów świata.
Koledzy Żołnierze!
Dziś politycy partii rządzącej znowu prowadzą nas na nieznane tereny „samotnej wyspy”.
Politycy, którzy nie „splamili” się obowiązkową służbą wojskową, a wykpili się od niej kłamstwem. Politycy, wychowani w rodzinach zdrajców narodowych, uzyskali tytuły naukowe przy pomocy promotorów, którzy, licząc na bezkarność za skazywanie patriotów polskich na śmierć, w popłochu uciekali do Rosji. Politycy, którzy wymyślili teorię spisku narodowego i, dla jego potwierdzenia, przekupili hierarchów kościelnych. Politycy, którzy na tym kłamstwie zdobyli władzę i stworzyli sobie prawo do cywilnej kontroli nad wojskiem, aby trzymać Was w posłuszeństwie.
Widać wyraźnie, jak to oni właśnie prowadzą Polskę do światowej izolacji, skłócają narody, ubliżają nacjom i organizacjom międzynarodowym. Od jednych domagają się zadośćuczynienia za szkody sprzed 70 lat, innych uczą, skąd się wzięły widelce, a jeszcze innych oszukują w interesach albo opowiadają o Mistralach za jedno euro.
Wszyscy wiemy, że nasze bezpieczeństwo, to nie tylko podpisanie paktów. Nie papierki traktatów dają poczucie spokoju, to tylko dokumenty prawne. Polska przed II Wojną Światową miała ich mnóstwo, ale nie uchroniło to jej przed agresją, nawet ze strony tych, z którymi były one podpisane.
Prawdziwe bezpieczeństwo zyskuje się przez przyjaźń, wzajemny szacunek i zrozumienie narodów. Nasze bezpieczeństwo zależy więc od życzliwej międzynarodowej współpracy, powiązań gospodarczych i kulturalnych, od przyjaźni narodów, społeczeństw, sportowców, ośrodków kultury, partii politycznych i ich przywódców…
Dzisiaj nad rozumem dominują fobie rządzących. Liczą się butne hasła dla wyznawców nowej religii kłamstwa smoleńskiego, a nie przemyślana polityka międzynarodowa. Pod opieką państwa odradza się ideologia faszyzmu, która uśmierciła wcześniej 6 milionów Polaków. Z bólem w sercu muszę stwierdzić, że płynie ona również z Ministerstwa Obrony Narodowej.
Koledzy Żołnierze,
za Waszym, świadomie osłabianym, autorytetem chowa się minister religii smoleńskiej. Publiczny wielokrotny kłamca, człowiek mściwy i nieracjonalny, polityk, który, nie znając niczego, co decyduje o potencjale obronnym armii, niszczy wszystko, co tylko rzuci mu się w oczy czy wpadnie w jego ręce. Budowa politycznego rodzaju sił zbrojnych kosztem wojsk operacyjnych, czystki kadrowe wśród osób doświadczonych, wykształconych i mądrych, skandale przetargowe, mylenie śmigłowców z dronami czy też rakiet z cukierkami – niech będą tylko skandalicznym symbolem niewiedzy i szkodnictwa wojskowego tego człowieka.
Zmuszanie wojska do posług prywatno-partyjnych, ośmieszanie „Misiewiczami”, żenujące i bez opamiętania uzależnianie wojska od wiary i kapelanów, upolitycznianie resortu nadgorliwością polityczną czy żałosne śledztwo smoleńskie – to jedynie niektóre przykłady robienia sobie kpin z bezpieczeństwa obywateli i Waszego honoru.
Redaktor Tomasz Piątek w swojej książce ujawnił szereg faktów, które świadczą o agenturalnych powiązaniach ministra. Mnie również udało się opublikować 40 powodów do odwołania Antoniego Macierewicza i postawienia go przed sądem . I co? Nie ma reakcji partii rządzącej, nie ma wyjaśnienia dowodów na możliwą zdradę narodową. Są przygotowywane procesy i dla dziennikarza, i dla mnie. Wcześniej kłamstwo ministra wylało się na mnie, również z ust obecnego ministra Mariusza Błaszczaka gdy, publicznie szczuł na mnie w mediach słowami: „oprawca stanu wojennego, ubek, żołdak Jaruzelskiego”…; ośmieliłem się bowiem napisać o jego i jego następcy błędach. Wiem, że mój osobisty przykład może nie być wystarczająco przekonujący, ale ten znam najlepiej, zwłaszcza że nie byłem zaangażowany w stan wojenny i nigdy nie pracowałem w żadnych ubeckich służbach.
To obrazuje jednak priorytety ministrów. Posłużyli się kłamstwem dla osiągnięcia swojego celu politycznego. Dokładnie tak, jak w kłamstwie smoleńskim, jak w określaniu obrońców ojczyzny „bandytami”, jak w budowaniu atmosfery agresji w stosunku do Donalda Tuska, dziennikarza Tomasza Piątka i wielu, wielu innych. Wszystko polega niestety tylko na obietnicach budowy armii, zakupu nowoczesnego uzbrojenia ….
Koledzy Żołnierze,
A. Macierewicz i jego wazelinowy przyjaciel (ten od nielegalnego posiadania środków wybuchowych w bloku mieszkalnym) przygotowali represyjne ustalenia ustawowe przeciwko polskim żołnierzom. Mają marzenie, by administracyjną decyzją ministra pozbawiać byłych i obecnych żołnierzy prawa do emerytury wojskowej, degradować ich i ubliżać.
M. Błaszczak ma w tej mierze spore zasługi i ma na rękach krew co najmniej 50 uśmierconych byłych funkcjonariuszy i ich rodzin.
Szykują nam upokorzenie, przy którym honorowa śmierć – to przywilej. Chcą mieć prawo do opluwania żołnierzy bez uzasadnienia, po partyjnym uważaniu. Rządzący chcą ostateczne zniszczyć zdolność bojową naszej armii i zastąpić ją wynajętą za niebotyczne sumy obcą. Nie ufają polskim żołnierzom, niszczą armię, bo obca będzie lepsza? Tylko naiwni durnie mogą tak pomyśleć.
Całe życie chodzę w mundurze – harcerskim, wojskowym, weterana i nie wyobrażam sobie, żebym miał być zmuszony do tłumaczenia mojemu wnukowi, dlaczego jestem czy nie jestem ubekiem, bo tak stwierdził jakiś PiS-owski celebryta w celu poprawienia sobie samopoczucia.
Koledzy Żołnierze,
po raz kolejny politycy z nas kpią. Jak wtedy, gdy 1DP pod Lenino straciła 25% stanu osobowego dla Stalina, jak wtedy, gdy stalinowski prokurator Henryk Świątkowski (wujek braci Kaczyńskich) za walkę o wolność Polski posyłał na śmierć Witolda Pileckiego i innych bohaterów, jak wtedy, gdy wojsko wykonywało wolę partii – przeciwko robotnikom na Wybrzeżu.
Dzisiaj służycie złu, służycie kłamstwu i budowaniu międzynarodowych podziałów. Pod kierownictwem polityków PiS, którzy traktują armię jak własność prywatną o partyjno-kościelnym charakterze, nie przyczyniacie się do budowy potencjału obronnego wojska ani też jego morale! Uczestniczycie w procesie podziału narodu, represji wobec grup społecznych, niszczeniu Konstytucji RP, na którą przysięgaliście, nie strzeżecie honoru żołnierza polskiego. Budujecie, razem z PiS-em, faszystowski wymiar armii, narodowo-socjalistyczny system represji i budzenia upiorów rasowych. System zbudowany przez zdrajców, którzy wszędzie węszą zdradę, ludzi z zachwianą męskością, po to, by wywoływać agresję w stosunku wszystkich, do kobiet, do osób o niskiej samoocenie, aby zniszczyć demokrację i mądrość.
Ale, nade wszystko, uczestniczycie w przygotowywaniu represji przeciwko sobie samym. Jakie bowiem macie gwarancje, że z czasem i Wam jakiś polityk nie zabierze honoru, stopnia wojskowego i prawa do wysłużonej emerytury, tylko dlatego, że Was po prostu nie lubi?
Nie wzywam Was do zbrojnych wystąpień, bo to zawsze pociąga za sobą rozlew polskiej krwi, ale wzywam Was do zaprzestania udawania, że nic się nie dzieje!
Powinniście, tak samo jak społeczeństwo, zwracać uwagę, krzyczeć, protestować u przełożonych; nie stójcie jak kukły, gdy nasz kraj się wali.
Środowisko emerytów boi się represji, generałowie odchodzą na emerytury i pilnują swoich przywilejów albo zakładają fundacje do współpracy z głównym gwałcicielem konstytucji. Jeszcze inni nie wierzą w to, co obiecują rządzący, bo myślą, że ich to nie dotyczy. Zapytajcie policjantów albo WOP-istów, oni też nie wierzyli.
Krew u nas zawsze jest tania, ale tym razem politycy grają Waszą krwią.To Wasze życie, Wasze decyzje i Wasz wstyd!
Ja będę walczył wszystkimi dostępnymi mi środkami i wykorzystam wszelkie możliwości, aby dotrzymać składanej przeze mnie przysięgi: „…Za sprawę mojej Ojczyzny, w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić.”
Z żołnierskim pozdrowieniem
płk dypl. rez. Adam Mazguła
Andrzej Żukowski: Morawiecki – banksterski zbójnik
WARSZAWA TO NIE PARYŻ – WSZYSTKO DA SIĘ ZMIENIĆ W RYŻ!
Pan Mateusz Morawiecki nie przestaje zadziwiać swoją megalomanią. Ostatnio porównał się do Janosika, ktory zabiera mafiom, a oddaje dzieciom….
Może dla sprostowania – nie ‘Janosik’, ale ‘JAROSIK’ jako zbójnik pod komendą herszta zbójników – Jaro Kaczyńskiego, ktory ostatnio spotyka sie ze swoimi podwładnymi zbójnikami w samochodzie z obstawą (jako sekwencja do ‘Ojca Chrzestnego’).
A co do rozdawania – to pan Morawiecki zabiera garnce złota, a rozdaje …. miski ryzu. Taki TO banksterski zbójnik. A to złoto to chyba we frankach szwajcarskich?
Andrzej Żukowski
Roman Giertych: Jaki żal. Jaki oświadczył, że rezygnuje ze swojej partii. Wstydzi się swojego ugrupowania

Roman Giertych
Jaki oświadczył, że rezygnuje ze swojej partii i wzywa do bezpartyjności Trzaskowskiego. W odpowiedzi otrzymał brutalny cios, że nie ma co się dziwić, że wstydzi się swojego ugrupowania, bo każdy człowiek wstydziłby się
Oglądałem debatę kandydatów warszawskich. Dwa istotne wydarzenia. Po pierwsze Jaki oświadczył, że rezygnuje ze swojej partii i wzywa do bezpartyjności Trzaskowskiego. W odpowiedzi otrzymał brutalny cios, że nie ma co się dziwić, że wstydzi się swojego ugrupowania, bo każdy człowiek wstydziłby się.
Po tym ciosie kandydat PiS wyglądał na zamroczonego (i to było drugie ważne wydarzenie). Jąkał się, nie trzymał w swoim czasie i nie potrafił odpowiadać na ataki innych kandydatów. Pomocy próbowała mu udzielić „bezstronna” dziennikarka TVP. Początkowo byłem na nią zły, ale sytuacja Jakiego wyglądała tak żałośnie, że każdy by się zlitował.
Reszta bez znaczenia. Po debacie Jaki (już jako bezpartyjny) wsiadł do autobusu PiS i odjechał z członkami PiS w swoją dalszą bezpartyjną przyszłość.
Roman Giertych
Roman Giertych: coś we mnie pękło i napisałem na cześć PiS odę. Oda do prawdy

Roman Giertych
Pan Piotrowicz - prokurator, który w stanie wojennym oskarżał opozycjonistów i otrzymywał medale za zasługi dla PZPR ogłosił się ofiarą stanu wojennego.
List w sprawie ody do prawdy
Pan Piotrowicz – prokurator, który w stanie wojennym oskarżał opozycjonistów i otrzymywał medale za zasługi dla PZPR ogłosił się ofiarą stanu wojennego. W tym momencie coś we mnie pękło i zrozumiałem, że moje konserwatywne, staroświeckie poglądy na prawdę okazały się przestarzałe.
Żeby zadośćuczynić błędnemu swojemu dotychczasowemu podejściu do prawdy napisałem na cześć PiS odę. Oto ona:
Oda do prawdy.
Piotrowicz: jestem ofiarą stanu wojennego!
Kaczyński: jestem demokratą, a Polska to oaza wolności!
Morawiecki: nie kłamię!
Macierewicz: przecież nie jestem żadnym świrem!
Szydło: pracuję jak wół!
Suski: kurcze ale bystry ze mnie koleś!
Terlecki: a ja za to miły i piękny!
Pięta: mężem jestem przykładnym i wiernym!
Wasserman: nie mam obsesji Tuska!
Pawłowicz: jestem damą, szczególnie to widać gdy jem!
Czaputowicz: Polska jest bardziej szanowana niż kiedyś!
Jaki: jestem warszawiakiem, kocham Legię!
Kurski: TVP zapewnia pluralizm!
Kuchciński: zwiększyłem prawa opozycji w Sejmie!
Duda: ja nie łamię Konstytucji!
Roman Giertych
PS.
Ponieważ PiS tak lubi powoływać się na Ewangelię, to znalazłem cytat z Pisma Świętego, który ich najlepiej charakteryzuje. Są to pełne cynizmu słowa: „Cóż to jest prawda!„. A wypowiedział je Piłat na chwilę przed wydaniem wyroku na Niewinnego.
Roman Giertych: List do Morawieckiego, który nabierał ludzi na Chucka Norrisa

Roman Giertych
Nie minęły jeszcze echa miski ryżu, którą wychwalał Pan jako właściwe wynagrodzenie dla uczciwie pracujących, a tutaj znowu Pana oskarżają, że nazwał Pan ludzi głupimi z tego powodu, że nabrali się na Pana reklamy z Chuckiem Norrisem.
Panie Premierze!
Błagam Pana! Ja mam pracę zawodową! Nie mogę ciągle wszystkiego rzucać, aby Panu radzić. Ale teraz czuję, że muszę.
Nie minęły jeszcze echa miski ryżu, którą wychwalał Pan jako właściwe wynagrodzenie dla uczciwie pracujących, a tutaj znowu Pana oskarżają, że nazwał Pan ludzi głupimi z tego powodu, że nabrali się na Pana reklamy z Chuckiem Norrisem.
Jak z tego wybrnąć? Sam już nie wiem. Moglibyśmy zastosować chyba tylko jeden manewr.
A jakby tak Pan odwrócił znaczenie słowa „głupi”? Przecież PiS już odwrócił tyle znaczeń.
Zamieniliście znaczenie słowa demokracja. Teraz to oznacza rządy jednego człowieka.
Zamieniliście słowo praworządność: teraz to oznacza bezkarność rządzących.
Zamieniliście słowo niezależność: teraz to oznacza podporządkowanie się pod wolę partii.
Zamieniliście słowa walka z korupcją. Teraz to oznacza napychanie kabzy i chronienie swoich.
Zamieniliście słowo pluralizm: teraz to oznacza po prostu PiS.
Zamieniliście znaczenie słowa dziennikarz: teraz dziennikarz waszych mediów to propagandzista.
Chcecie zamienić słowo adwokat na donosiciela, a sędziego na raba rządzących.
Chcecie zamienić słowo niepodległość na wsobność.
Cóż to dla Was znaczy zamienić słowo głupota na np. przebiegłość?
I Pan mógłby taką zamianę rozpocząć nazywając Prezesa sprytnym głupkiem, który wyborców nabrał na Szydło, tak jak Pan nabierał ludzi na Chucka Norrisa.
Klakierzy z PiS powtórzyliby to sto razy. Jacek Kurski powołałby niezależnych ekspertów, którzy tłumaczyliby, że Pańskie słowa o głupkach tak naprawdę były komplementem wobec obywateli. A Pan Prezydent wręczyłby Panu medal za działalność na niwie słowotwórstwa. I tak Pana afera przemieniłaby się w sukces, gdzie Pan chwali klientów swego banku za głupotę (czyli przebiegłość) w korzystaniu z dobrej oferty banku. Brawo Pan!
Roman Giertych
PS
Jak się cieszę, że za skromne 500 milionów wykupił Pan kolejkę na Kasprowy. Teraz jadąc będziemy przeżywać patriotyczną ekstazę, że wznosimy się w polskie góry na polskich linach. I że obcy już więcej nie będzie płacił setek milionów za naszą, polską, swojską kolejkę.
Tylko mam jedną wątpliwość. Jak Pan tam jechał od słupa do słupa powiewając na wietrze nie miał Pan wrażenia, że te słupy z Pana szydzą, przypominając o nieruchomościach zakupywanych na słupy?
Maria Nurowska: Wyroki według widzimisię małego człowieczka

Maria Nurowska
Ten mały człowieczek zmienił naszą rzeczywistość, bo nawet, kiedy on przeminie, w końcu jest już stary, pozostaną ci, których namówił do zdrady.
Ci sędziowie, którzy dzisiaj stawią się w pałacu…można powiedzieć, że to Kaczyński łamie sumienia i charaktery, jak zapałki.
Można też powiedzieć, że ten mały człowieczek zmienił naszą rzeczywistość, bo nawet, kiedy on przeminie, w końcu jest już stary, pozostaną ci, których namówił do zdrady.
Ofiary, które przekupił, zamienił w narzędzia, posłusznie realizujące jego chore pomysly.
Ciemny lub wszystko kupuje, ale ci sędziowie… to przypadek szczególny… krzywoprzysiężcy, włożą togę, a na ich piersi zawiśnie dumny orzeł, godło Rzeczypospolitej… i w imieniu Rzeczypospolitej będą ferowali wyroki, nie wedlug własnego sumienia, ale widzimisię małego człowieczka…
Maria Nurowska
Adam Szejnfeld: Europejska Nagroda Obywatelska
W Parlamencie Europejskim w Brukseli w dniu 9 października odbyło się oficjalne wręczenie Europejskiej Nagrody Obywatelskiej. Wśród tegorocznych polskich laureatów Nagrody znalazła się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Alicja Szatkowska, prezes Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych w Miliczu oraz Forum Żydów Polskich, które działa z myślą o polskich Żydach i Polakach, którzy zainteresowani są życiem, kulturą, religią i historią Żydów.
Europejska Nagroda Obywatelska przyznawana jest obywatelom, grupom, stowarzyszeniom lub organizacjom, które wykazały się wyjątkową działalnością w konkretny sposób odzwierciedlającą europejskie wartości, czy też w ponadnarodową współpracę kulturalną przyczyniającą się do umocnienia ducha europejskiego.
Podczas gali wielkim zainteresowaniem cieszyła się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, bowiem jej idea i zakres działalności praktycznie jest bez precedensu nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Tylko w 2018 roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zebrała aż 126 milionów złotych. Środki te zostaną wykorzystane na wyrównywanie szans w leczeniu noworodków. Sukcesy Orkiestry rosną z roku na rok, podobnie jak zasięg – w tym roku fundacja koncertowała nie tylko w Polsce, ale m.in. także w Chinach. Fundacja cieszy się również zasłużoną popularnością. Według przeprowadzonych przez Kantar Millward Brown badań opinii publicznej w 2016 roku, aż 97% Polaków zna WOŚP chociażby ze słyszenia, a 80% ankietowanych ufa, iż powierzone fundacji pieniądze wykorzystywane są w sposób rzetelny i odpowiedzialny, o czym można łatwo przekonać się czytając dokładne rozliczenia finansowe fundacji.
Adam Szejnfeld
Ks. Stanisław Walczak: Rozwód czyli drętwa mowa

Ks. Stanisław Walczak
Rany zadane w imię fałszywej miłości muszą być przez chrześcijan leczone, a nie jeszcze bardziej pogłębiane.
Kwestia rozwodu, zawarcia ponownego związku oraz dalsza pełna przynależność do wspólnoty chrześcijańskiej zdaje się być tematem zakazanym.
Po potępieniu Papieża Franciszka za jego przypomnienie starej zasady duszpasterskiej, trudno jest dzisiaj mówić do zalanych żelbetonem chrześcijańskich serc.

Dzisiaj Ewangelia stanowi zapewne wodę na młyn obrońców prawd „obiektywnych”. Co naprawdę stało się podczas dysputy Jezusa z przedstawicielami bractwa świeckich (z grecka zwanego Faryzeuszami), którzy, w przeciwieństwie do bractwa klerykalnego (saduceusze) kładli nacisk na rytualną czystość? Jezus nie znosił czczej gadaniny. Wiedział bowiem, że za wręczeniem kobiecie tzw. listu rozwodowego krył się obowiązek zwrotu posagu rodzinie żony.
Nie wiadomo, czy w podstępnym pytaniu nie krył się ten właśnie materialny dylemat. Jezus więc na pytanie odpowiedział pytaniem. W końcu wyjaśnił duchowy wymiar małżeństwa – miłość, która dwojga ludzi czyni absolutną jednością. Wiem, że nie padło słowo „miłość” – ale padło słowo „Bóg”, który jest źródłem wszelkiej miłości.
Czasy Jezusa nie różniły się w kwestii rozwodu niczym od czasów dzisiejszych. Istniały dwie szkoły (dwa domy). Szkoła Szammaja dopuszczał rozwód jedynie w wypadku nierządu (cudzołóstwo). Szkoła Hillela, bardziej niż o literę Prawa Mojżeszowego próbowała zajmować się duchem tego prawa. W odróżnieniu od Szammaja, Hillel widział bardziej w Prawie stronę ludzką i uniwersalistyczną. Mamy więc tutaj starcie rygoryzmu z normalnością.
Jezus, według Ewangelii świętego Mateusza, w kwestii rozwodu skłaniał się ku nauczaniu Szammaja, chociaż w innych kwestiach fascynował go Hillel, twórca „złotej reguły”: „Nie czyń bliźniemu twemu, co tobie niemiłe: to cała Tora. Reszta jest komentarzem – idź i poznaj go.”
Jezus nie chce brać jednak udziału w prawnej dyspucie. W dalszej rozmowie z uczniami łamie tradycję, odrzucając prerogatywy mężczyzny w całej kwestii. Wszak Prawo Mojżeszowe w kwestii rozwodu wyraźnie podkreślało wyłączny przywilej mężczyzny w tworzeniu listu rozwodowego.
Na moment muszę skupić się na wspomnianym wianie. Na temat Afrykańczyków dotarły do Europy (za sprawą także marnych „misjonarzy”) mity o handlu kobietami. Za żonę trzeba zapłacić albo pewną ilością krów albo jakimiś innymi dobrami. Otóż, dla znawcy kultur, owo wiano wręczane rodzinie kobiety nie jest zakupem ale gwarantem trwałości związku. W wypadku gdyby rodzina zdecydowała odebranie kobiety (częsta pokusa w Afryce), wówczas musiałby zwrócić owe dobra.
Nie dam się wciągnąć w kłótnie na temat rozwodu, gdyż sprawa jest jasna. Chętnie jednak pomogę każdemu, kto został odtrącony przez męża albo przez żonę. Mamy tutaj bowiem do czynienia albo z podeptaną miłością, albo z jej brakiem. Rany zadane w imię fałszywej miłości muszą być przez chrześcijan leczone, a nie jeszcze bardziej pogłębiane. Chętnie pomógłbym dzieciom zranionym egoizmem jednego z rodziców, albo egoizmem obydwu.
Każdy rozwód to obiektywna tragedia. Naszym zadaniem jest ratowanie ofiar tej tragedii.
Każdy ślub jest nie tylko „zawarciem związku” ale przede wszystkim jest świętem miłości. Każdy rozwód jest owocem tragedii, do której doprowadziło fałszywe pojęcie miłości.
I tutaj rzucam wyzwanie: jak bardzo uczymy się i innych kochać? Jak bardzo w naszym przepowiadaniu Dobrej Nowiny dajemy świadectwo prawdziwej miłości – nie tej z książek i dzieł teologicznej ale tej, która Bóg posiał w naszych sercach? Tak długo jak kaznodzieja nie potrafi kochać, tak długo nie ma on prawa „naprawiać” małżeństwa.
Ks. Stanisław Walczak





