Stefan Niesiołowski: Taśmy Morawieckiego ukazują bezmiar głupoty, cynizmu i prostactwa

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Od przyzwoitości dziennikarzy i inteligencji polityków opozycji zależy czy uda się pisowcom po raz kolejny zamieść sprawę pod dywan. Mam nadzieję, że tym razem nie.

 

​Tamte taśmy pisowcy i ich lokaje nazywali taśmami prawdy, zachłystywali się tą prawdą każdego dnia i odmieniali to słowo przez wszystkie przypadki.

Ogłosili, że każdy kto został nagrany powinien na zawsze odejść z polskiej polityki i tworzyli piętrowe skomplikowane i jednocześnie bardzo proste (dialektyka jak u Marksa) teorie o sieci powiązań ośmiornicy, mafii i przestępczym układzie.

Język na tamtych taśmach był dowodem degeneracji i zdemoralizowania, niskiego intelektualnego i moralnego poziomu obozu tamtej władzy. Teraz twierdzą, że to odgrzewany kotlet, stara sprawa nie warta uwagi, że każdemu zdarza się wypowiedzieć jakieś męskie grubsze słowo, a w ogóle to nie ma o czym mówić. PiS jest wspaniałe, a p. Morawiecki to wybitny polityk bohater narodowy, opozycjonista, który był katowany w PRL-u (miał 13 lat) i który jest nadzieją naszego umęczonego i gnębionego przez Unię i rodzimych zdrajców narodu.

​W rzeczywistości taśmy p. Morawieckiego ukazują bezmiar głupoty, cynizmu i prostactwa tego człowieka. Jest mało prawdopodobne by udało mu się przetrwać kolejne nagrania, a te, które się ukazały zrujnowały fałszywy mit dżentelmena, wybitnego ekonomisty, cywilizowanego pisowca.

Wypowiadane językiem lumpa prostackie banały, przerywane przekleństwami, bez żadnego związku, jak przerywniki charakterystyczne dla języka grypserów, lumpów i generalnie żulii nieodwracalnie rujnują sztuczny i fałszywy wizerunek twarzy „cywilizowanego pisowca”, którym z resztą p. Morawiecki nieustannie kłamiący i wypowiadający żenujące brednie, nigdy nie był.

Jego opinia o harowaniu za miskę ryżu jako recepta na gospodarczy rozwój, godna azjatyckich bandziorów i krwawych tyranów jak Mao tse-tung czy Pol pot, prędzej czy później wyeliminują tego pana z polskiej polityki.

Wykorzystywanie tzw. słupów jest chyba powodem do porozmawiania z prokuratorem.

Wzruszające jest też załatwianie pracy p. Przemysławowi Czarneckiemu, dziś jednemu z bardziej antypatycznych i odrażających posłów PiS-u, który okazuje się chciałby mało pracować, a dużo zarabiać. Panie Morawiecki ile kosztuje załatwianie takiej pracy u szanownego pana?

Pisowcy staną na głowie, co próbował już zrobić w swoim wywiadzie w lizusowskiej telewizji geniusz żoliborski usiłując przekonać, chyba tylko swój elektorat, że nic się nie stało.

Od przyzwoitości dziennikarzy i inteligencji polityków opozycji zależy czy uda się pisowcom po raz kolejny jak to się mówi zamieść sprawę pod dywan. Mam nadzieję, że tym razem nie. Zwłaszcza, że wiele wskazuje, że to uderzenie wyszło z szeregów samego PiS-u i jest efektem zajadłej walki o władzę po słabnącym i coraz bardziej schorowanym i nieudolnym Kaczyńskim.

Podobnym przykładem walki wewnątrz PiS-u było głosowanie przeciwko własnemu kandydatowi na rzecznika praw dziecka. Głosowała głównie grupa związana z Rydzykiem, który ma żal do Kaczyńskiego o to co zawsze, pieniądze jak to u biznesmenów bywa, z pewnością także jakieś zaległe krzywdy.

Być może podjęta zostanie jakaś próba przykrycia jak prymitywna i fałszująca historię uchwała o tzw. kapłanach wyklętych (mamy kolejne kategorie „wyklętych” po żołnierzach kapłani, po kapłanach może zakonnicy np. redemptoryści, na końcu wyklęci hydraulicy?), mająca przykryć film „kler” i podlizać się p. Rydzykowi przed wyborami.

Tak przy okazji muszę kolejny raz pogratulować p. Schetynie politycznego wyczucia i odwagi razem ze swoją partią (na szczęście nie całą) głosował zdaje się za tą uchwałą (tak było napisane na instrukcji dla PO) wpisując się podobnie jak w głosowaniu w sprawie ustawy o IPN i w sprawie aborcji w sojusz z PiS-em. Jeżeli ten człowiek ma obronić Polskę przed Kaczyńskim to ja przestrzegam przed takim obrońcą będącym w moim przekonaniu gwarantem dalszej władzy Kaczyńskiego nad Polską.

Może jakaś uchwała o kolejnym akcie patriotyzmu i dalekosiężnej mądrości twórcy „Solidarności” Lecha Kaczyńskiego order dla Bolesława Chrobrego lub spektakularne aresztowanie?

Tak przy okazji panom Rydzykowi, Jędraszewskiemu, Hozerowi, Głodziowi itd. oraz ich wspólnikom z ONR i innych takich „narodowych” organizacji nie uda się zastraszyć Polaków. Film obejrzało ok. 2 mln widzów.

Mam już bilet na „Kler”, a w przeciwieństwie do wyżej wymienionych wypowiem się o filmie po jego obejrzeniu.

​​​​​​Stefan Niesiołowski


Kazimierz Marcinkiewicz: Do przyjaciół, po drugiej stronie barykady

Kazimierz Marcinkiewicz

Kazimierz Marcinkiewicz

Musicie pilnować władzy dla swoje dobra, dla ich - władzy dobra, a przede wszystkim dla Polski. Kłamstwa i afery władzy niszczą Polskę, jeśli jesteście przyzwoitymi osobami musicie zachowywać się przyzwoicie.

 

W 2007 roku kiedy byłem jeszcze członkiem PiS, krytykowałem kłamstwa, kolesiostwo, zawłaszczanie państwa przez partie JK. W sierpniu napisałem list bez reakcji zwrotnej i wystąpiłem z partii. Krytykowałem, choć dziś wiem, że za mało także rządy PO. Dziś krytykuje PiS, ale także opozycje, do tego stopnia, że Grzegorz ledwo podaje mi rękę. Krytyka jest ozdrowieńcza, jest niezmiernie potrzebna bo władza deprawuje, a kłamstwo rujnuje nie tylko życie publiczne, ale także państwo.

Nie wiem z jakich powodów uważacie, że łamanie konstytucji i podstawowych zasad demokracji przez rządzących jest dla Polski dobre. Nie rozumiem dlaczego przymykajcie oko, gdy kolejne ustawy rujnują podstawy państwa i system sprawiedliwości. Macie jakieś swoje dziwne racje. Jednak nie do pojęcia jest to, że przymykajcie oczy na afery, kłamstwa i przekręty. Poważnie nie macie żadnych granic? Nie widzicie potrzeby używania jakichkolwiek hamulców?

Sprawa Stachowiaka pokazała, że bez nadzoru ta władza, a może każda władza jest w sprawie zamieść każdą sprawę pod dywan. Sprawa zakupu samolotów VIP, przy której doradcą był były /a możliwe, że i obecny/ pracownik firmy od której kupiono bez przetargu i strasznie drogo, naruszając wszystkie zasady przejrzystości. Sprawa Piotrowicza, który wiernie służył w aparacie represji komunistycznej Polski, pózniej wiernie tłumaczył pedofilię w kościele, a teraz jest twarzą władzy w psuciu wymiaru sprawiedliwości. To nie jest tylko „sprawa smaku”, ani nawet „charakteru”, ale podstaw przyzwoitości.

Afera SKOK, w której przekręcono ponad 5 miliardów zł, a główny nadzorca jest szefem ważnej komisji w Senacie i buduje układ lokalny w Białej Podlaskie, bo czuje się bezkarny. Afera „radomska”, w której chyba nie macie złudzeń, że to obecna władza wytyczyła drogę przez tereny „radomskiego układu PiS” i nikomu włos z głowy nie spadł. Afera związana z morderstwem dwóch niewinnych osób, przez mordercę na przepustce. Poważnie nikt nie ponosi za to odpowiedzialności?

Wreszcie afera „GetBack”, w której straty sięgają prawie 2 miliardów zł. Niby państwowe służby działają. Prawie codziennie słyszymy komunikaty o kolejnych zatrzymanych. Z tym, że na razie doliczono się co najwyżej 150 milionów zł, a gdzie reszta. A może szukają nie tam gdzie trzeba. GetBack wydał obligacje by wykupić złe kredyty z banków państwowych i BZW BK. A może wykupił po wygórowanej cenie i nie był w stanie sprzedać tych długów, a zwłaszcza sprzedać z korzyścią. Dlatego prezes był tak przekonany, że państwowe instytucje mu pomogą. Może te pieniądze są, tylko nie w GetBack, ale w bankach?

Bezwarunkowo wspieracie PiS. Nie wydajecie z siebie ani krzty krytyki. Nie pilnujecie „swojej władzy”, tym bardziej ona się deprawuje i niszczy nasz kraj. Musicie pilnować władzy dla swoje dobra, dla ich – władzy dobra, a przede wszystkim dla Polski. Kłamstwa i afery władzy niszczą Polskę, jeśli jesteście przyzwoitymi osobami musicie zachowywać się przyzwoicie. Proszę i namawiam. Polska takiego, przyzwoitego zachowania potrzebuje zawsze. Polska na takie zachowanie zasługuje.

Kazimierz Marcinkiewicz


Maria Nurowska: Do Krakowa przyjechał Donald Tusk i został powitany przez Krakowian jak przywódca

Maria Nurowska

Maria Nurowska

Dla zdobycia władzy absolutnej i wprowadzenia w życie pomysłu na wymyślone w chorej głowie państwo, Kaczyński nie cofnie się przed niczym.

 

To, co wydarzyło się dzisiaj (6 października) w Krakowie, porównałabym z przyjazdem Paderewskiego do Poznania. Krakowianie tak właśnie powitali Donalda Tuska.

Polska, jak sto lat temu, jest rozdarta, obecnie rządzący zachowują się niczym najeźdźcy rozgrabiający to, co wspólnie budowaliśmy po odzyskaniu niepodległości w 1989 roku. Nasza Ojczyzna rozkwitła, została przyjęta do wspólnoty państw, jaką jest Unia Europejska. Wielu młodych ludzi otrzymało szanse rozwoju, o czym ich rówieśnicy mogli tylko marzyć, ich wyjazdy na Zachód zwykle oznaczały pracę na zmywaku. Ludzie przedsiębiorczy zaczęli świetnie prosperować. Nie wszyscy otrzymali taką szansę, wielu pozostało z tyłu, byli przyzwyczajeni, że ktoś rozporządza ich życiem, ktoś za nich myśli.

Te osławione PGRy miały powrócić niczym upiór przeszłości. Znalazł się nowy pierwszy sekretarz w osobie Kaczyńskiego, który sypnął groszem w stronę odrzuconych i kupił sobie elektorat.. Zamiast dać tym ludziom wędkę, rzucił im 500+. W efekcie zadłużył na miliardy budżet państwa, rodziny wielodzietne zaczęły nieźle sobie radzić, kobiety zostały w domu, mężczyźni takoż, bo jakoś tak jest w narodzie, że im więcej dzieci, tym częściej tata alkoholik. Zaczynało brakować rąk do pracy, lukę wypełnili Ukraińcy.

Doły nie znają się na ekonomii, jeszcze nie dociera do nich, że zaczyna się drożyzna. Zanim dotrze, dobry ojciec dołoży kasy, dostaną 300 na wyprawkę dla dzieci, a obieca się im nawet 1000+… grunt, żeby jeszcze raz wygrać wybory. Wiadomo, że na kolejne nie ma szans, bo dobra koniunktura nie trwa wiecznie, już pojawiają się pierwsze tego oznaki. Wszyscy to odczujemy, ale elektorat partii ojca narodu najdotkliwiej. I to jest to wielkie oszustwo!

Dla zdobycia władzy absolutnej i wprowadzenia w życie pomysłu na wymyślone w chorej głowie państwo, Kaczyński nie cofnie się przed niczym. Jego elektorat nie interesuje się tym, co się dzieje w Sądach, nie obchodzi go, że łamana jest konstytucja, łyknie wszystko , co usłyszy od komisarzy jeżdżących po miasteczkach i wsiach, siejących kłamstwo, za kłamstwem. Kłamie prezydent, kłamie premier…

Rozproszona opozycja ma marne szanse, chyba że stanie się cud!

Do Krakowa przyjechał Donald Tusk i został powitany przez Krakowian jak przywódca!

 

Maria Nurowska

 


Miska ryżu to nie wszystko – zobacz „najlepsze” cytaty z taśm Morawieckiego

O OFE, służbie zdrowia, oczekiwaniach ludu, misce ryżu. – tak się wypowiadał Premier Mateusz Morawiecki (ówczesny prezes Banku Zachodniego WBK):

 

(af) TheFad.pl


Roman Giertych: List do premiera Morawieckiego. Do końca życia będzie się Pan kojarzył z miską ryżu

Roman Giertych

Roman Giertych

Wiem, że świadomość, że już do końca życia będzie się Pan kojarzył z miską ryżu nie jest najprzyjemniejsza, ale musimy z tym żyć.

Szanowny Panie Premierze!

Przede wszystkim musimy zachować spokój. Fakt. Jest gorzej niż źle, ale to nie oznacza, że nie może być jeszcze gorzej.

Wiem, że świadomość, że już do końca życia będzie się Pan kojarzył z miską ryżu nie jest najprzyjemniejsza, ale musimy z tym żyć.

Po pierwsze spokój. Proszę się nie denerwować, gdy podczas Pana wizyty w USA piszą o Panu Mr Morawiecki. To jeszcze nie oznacza skrótu od „Miska ryżu”. Nie można wszystkiego nadinterpretować. Musimy znaleźć jakiś sposób, aby wybrnąć z tego kryzysu.

Ja, jako niezawodny przyjaciel dobrej zmiany znalazłem sposób. Musi Pan powiedzieć prawdę i ogłosić się Wallenrodem Pis-u. Przygotowałem dla Pana orędzie, w którym powie Pan prawdę, a wówczas może Rodacy Panu wybaczą. Oto one:

Polki i Polacy!

Wiem, że wszyscy domagają się wyjaśnień w sprawie taśm prawdy. Dlatego ja, premier Mateusz Morawiecki postanowiłem powiedzieć Wam prawdę.

Nie usłyszycie jej na wiecach, nie usłyszycie jej na spotkaniach, nie usłyszycie jej w TVP, ani nawet nie usłyszycie jej w atakach opozycji na nas. Prawda jest bowiem prostsza niż się wydaje.

Otóż całe to zadęcie patriotyczne, którym jako PiS Was obdarzaliśmy przez tyle lat to jedna wielka ściema. Tak naprawdę to Jarosław Kaczyński połączył różne grupy, których celem jest dorwanie się do władzy i do pieniędzy. Ich mottem jak pięknie powiedział Prezydent było: Ojczyznę dojną racz nam wrócić Panie! I spełniło się! Nie wiedzieć dlaczego Naród postanowił obdarzyć ich pełnią władzy. Jeśli spojrzy się z perspektywy premiera, to wszędzie na niższych kręgach władzy, w spółkach Skarbu Państwa, w ministerstwach, agencjach, instytutach słychać jedno wielkie żarcie. (Tutaj zawiesi Pan głos, wyjmie chusteczkę i uroni Pan łzę).

Dlatego Ja przewidując wszystkie skutki tego nieopanowanego szabrownictwa postanowiłem już kilka lat temu przewidzieć los obywatela, który za miskę ryżu będzie harował dzień i noc. I postanowiłem wejść do tego obozu władzy, aby go od środka rozwalić.

Zostałem premierem, gdyż wiedziałem, że doprowadzę ich do klęski.

Następnie zawiesi Pan głos i zadeklamuje poetę:

„Ja to zrobiłem jakem wielki dumny,
Tyle głów hydry jednym ściąć zamachem,
Jak Samson pod jednym wstrząśnieniem kolumny,
Zburzyć gmach cały i runąć pod gmachem”

I powie Pan, że marzy o tym, aby być doradcą premiera Schetyny lub prezydenta Tuska.

Tak Panie Mateuszu. To Pana jedyna szansa.

 

Zawsze Panu życzliwy,
Roman Giertych

 

 


Magdalena Środa: Cholerny problem z PO

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Afera pedofilska w kościele rozwija się, ta cholernie bogata i arogancka instytucja pozostająca poza jakąkolwiek kontrolą ekonomiczną, obyczajową i moralną żeruje na społeczeństwie.

 

I to jest ten cholerny problem z PO. 89 posłów zagłosowało za Dniem Pamięci Kapłanów Niezłomnych. Kurde!!.

Afera pedofilska w kościele rozwija się, ta cholernie bogata i arogancka instytucja pozostająca poza jakąkolwiek kontrolą ekonomiczną, obyczajową i moralną żeruje na społeczeństwie.

Pomysł, by podbudować jej morale „kapłanami niezłomnymi” jest głupi, szkodliwy i nieskuteczny (Popiełuszko – Popiełuszkiem, ale pedofil kościelny – pedofilem).

Co kieruje tą idiotyczną partią by głosować jak kościelni serwiliści i tchórze!

Dziewczyny i chłopaki z PO wycofajcie się z polityki! Jesteście budowniczymi fundamentalizmu religijnego w naszym państwie.

Czy wiecie ile Kościół zarobi na swojej „niezłomności”???????

 

Magdalena Środa

 

 


Kazimierz Marcinkiewicz: Słowa „dziękuję”czy „przepraszam”, w polskim życiu politycznym nie istnieją

Kazimierz Marcinkiewicz

Kazimierz Marcinkiewicz

Dziś tych słów się nie używa, bo rządzi kłamstwo, fałsz, obłuda, lizusostwo, prywata, chamstwo, brak szacunku do inaczej myślących, czy mających inne zdanie

 

Przepraszam,

To jedno z magicznych słów, obok dziękuję i przepraszam. Te zwroty grzecznościowe dobrze zmieniają relacje międzyludzkie, łagodzą obyczaje, zbliżają ludzi, umilają życie, wywołują uśmiech lub nawet szczęście. Czasem występują w zmienionej, nazwę to uproszczonej formie, np: “no sorry qwa nie chciałem”, albo: „to twoja działka”.

W polskim życiu politycznym te słowa właściwie nie istnieją. Tzn czasem pada proszę, ale w nieco odmienionym znaczeniu, np: „proszę mi nie przerywać”, albo: „przepraszam, ale ja teraz mowię”.

A powodów do używania tych słów jest dostatek. Chociażby, „proszę państwa, wyzywałem was od zdrajców, uniosłem się, wiem że nie powinienem, ale nie wytrzymałem, przepraszam”. Albo: „w ferworze kampanii wyborczej trochę nagiąłem liczby, skłamałem, przepraszam”. Czy też: „rzeczywiście wspierałem ruchy anty szczepionkowców, ale zmieniłem zdanie i nie robię tego koniunkturalnie w ramach kampanii wyborczej, przepraszam”.

Czy też dziękować swoim poprzednikom, za wykonaną pracę. Gdy się otwiera most, albo drogę, które wybudowali poprzednicy, a obecny rząd tylko wykończył, to zupełnie normalne jest powiedzenie, „dziękuje tym wszystkim którzy przyczynili się do wybudowania tego mostu, tej drogi. Podejdźcie, proszę i przetnijcie tę wstęgę razem ze mną.”

Wielokrotnie zapraszany byłem na otwarcie rożnych inwestycji oddawanych do użytku, gdy to moja decyzja ją rozpoczynała. Tak było na przykład w przypadku stadionu Legii, czy kolejki linowej na Kasprowy Wierch. Tak było w przypadku wielu inwestycji realizowanych ze środków UE, które wynegocjowałem z okrzykiem „yes, yes, yes”.

Tak było kiedyś, ale się skończyło, wraz z nastaniem „nowej kultury” nowej władzy.

Dziś tych słów się nie używa, bo rządzi kłamstwo, fałsz, obłuda, lizusostwo, prywata, chamstwo, brak szacunku do inaczej myślących, czy mających inne zdanie. A złapanym na kłamstwie, brnie się w zaparte, albo udaje przeprosiny.

I iluż Polaków zaciska wtedy ręce, albo myśli: „ yes, ale ich zrobił w konia”. Niestety karleje władza i karlejemy razem z nią, jako naród, czy jako społeczeństwo.

PROSZĘ PAMIĘTAĆ, ŻE ZA BRAK PRZEPRASZAM DZIŚ, PRZYSZŁE POKOLENIA NAM NIE PODZIĘKUJĄ

Kazimierz Marcinkiewicz


Eliza Michalik: nie wiem czy istnieją „dobrzy księża”

Eliza Michalik

Eliza Michalik

Nikt nie może czuć się niewinny jeśli przyłożył rękę do tego bezprawia, złodziejstwa i nieludzkiego okrucieństwa

 

Nie wiem czy istnieją „dobrzy” księża – niby ksiądz Boniecki, ksiądz Lemański, paru innych, których lubimy i cenimy…

Jednak wciąż: nie ma możliwości, po prostu fizycznie taka możliwość nie istnieje – że ci, tak zwani „dobrzy” księża, nie wiedzą, jaką instytucję firmują swoim nazwiskiem, do jakiej organizacji, dobrowolnie przecież należą.

A jeśli ktoś wie, że jego firma kupczy głosami wyborców, korumpuje urzędników państwowych, dokonuje nadużyć finansowych i co najgorsze, nadużywa ludzi, a zwłaszcza dzieci, które gwałci, molestuje, skazując na śmierć psychiczną, a często także i fizyczną (samobójstwa ofiar księży pedofilów) – i z tej firmy nie odchodzi – to jak kogoś takiego można nazwać dobrym?

A ci tak zwani „wierzący”? Ci wszyscy ludzie, którzy mówią, że mimo ujawnionych afer pedofilskich i agitacji politycznej w kościołach nadal chrzczą tam swoje dzieci i dają na tacę, bo „Kościół to nie Bóg”?

Ci, którym się to wszystko może i nie podoba, ale którzy nadal dają księżom swoje pieniądze i głosują na „prokościelnych” polityków? Oni też są dobrzy?

A może czas powiedzieć, że to co robią, to jest współudział i że nikt nie może czuć się niewinny jeśli przyłożył rękę do tego bezprawia, złodziejstwa i nieludzkiego okrucieństwa?

Eliza Michalik


Zbigniew Stonoga o Patryku Jakim: Cudowne dziecię PiS, rodem z PRL-u

Zbigniew Stonoga

Zbigniew Stonoga

Sam Jaki komuny nie pamięta, ale doskonale pamięta i zna P. Wiśniewskiego obecnego prezydenta Opola, któremu w 2014r. jako działacz PO robił za słupa biorąc na siebie kredyt i przekazuje pochodzące z niego pieniądze na Kampanie Wiśniewskiego.

„Postanowienie z dnia 8.08

Cudowne dzieci PiS rodem z PRL-u robią karierę w PiS Polsce.

Skandalem jest, że komunistyczny prokurator szefuje państwowej komisji praw człowieka, ale jeszcze większym skandalem jest osoba wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego.

Mimo, że dzieci nie ponoszą odpowiedzialności za rodziców to nie miej jednak zawsze wynoszą coś z domu. Patryk Jaki urodził się i wychował w Opolu przy Dambonia to osiedle na którym od zawsze mieszkali najwyżsi przedstawiciele SB nadzorujący jednostkę medycyny 1201 i jednostkę łączności.

Co po niektórzy spadają z krzeseł, gdy dowiadują się, że ojciec Patryka Jakiego i matka to oficerowie opolskiej bezpieki, którzy nie jednego wysłali na białe niedzwiedzie.

Sam Jaki komuny nie pamięta, ale doskonale pamięta i zna P. Wiśniewskiego obecnego prezydenta Opola, któremu w 2014r. jako działacz PO robił za słupa biorąc na siebie kredyt i przekazuje pochodzące z niego pieniądze na Kampanie Wiśniewskiego.

Jak już piszemy o bezpiece to warto wpaść na rynek Krakowski i tamtejszej prokuratury. Cudownym dzieckiem prokuratury Krajowej rodem z Krakowa jest Piotr Kosmaty, który kilka lat temu popadł w niełaskę Zbigniewa Ziobro, gdy uznał, że śledctwo w sprawie ojca Zbigniewa Ziobro trzeba umorzyć.

Musicie wiedzieć, że obecnie Piotr Kosmaty to zaufany współpracownik Zbigniewa Ziobro a jego brat Maciej Kosmaty do dziś poszukiwany jest listem gończym za zbrodnie komunistyczne w Polsce. Obecnie mieszka w USA i jest policjantem. Szanowny tatuś Kosmatego jest emerytowanym majorem SB.”

 

Zbigniew Stonoga

 

Niniejszy artykuł prezentuje opinie wyrażone na profilu Zbigniewa Stonogi i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko redakcji thefad.pl

 


Ks. Stanisław Walczak: Będziemy strzelać, nie winić Premiera

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Odkryłem, że durne taśmy moskiewsko-pisowskie, zawierają również treści o wiele bardziej skandaliczne, niż te poznane dotychczas

 

Znowu w TV usłyszałem słowa, że „Kościół jest święty ale składa się z grzeszników”. Tym razem w „Kropce nad i”. Kiedyś odnosiliśmy wrażenie, że święty stoi na ambonie a pod ambona stoją grzesznicy. Gdyby zebrać wszystkie gromy, które padają z ambony w kierunku świeckich katolików, to trzeba by założyć, że dwutysięczna działalność Kościoła nie przyniosła żadnych owoców.

Teraz, kiedy świat zbuntował się raz jeszcze przeciwko nadużyciom i przestępstwo w środowisku „nieskazitelnych kaznodziejów” mamy nowy unik: wszyscy jesteśmy grzesznikami. Aż się prosi, by dodać słowa „ale nie wszyscy jesteśmy przestępcami.

W „Kropce nad i” ks. profesor rzucił też hasło: „Nie jesteśmy w stanie skontrolować 40 tysięcy kandydatów do kapłaństwa i kapłanów”. Głupstwa, w żadnym seminarium nie ma tak ogromnej ilości kandydatów, w żadnej pojedynczej diecezji nie ma tylu kapłanów. A przecież miliony wiernych posiadają możliwość roztoczyć lecząca opieką swoich pasterzy.

Kiedy wróciłem wczoraj do siebie, odkryłem, że durne taśmy moskiewsko-pisowskie, zawierają również treści o wiele bardziej skandaliczne, niż te poznane dotychczas. I chodzi tutaj o mentslnośc faceta, który broni w Europie wartości chrześijańskich.

„No ku***. Wiesz, kiedyś przypłyną, kiedyś coś zrobią. […] Te iphony pokażą im: tu żyje się tak a tu tak. I co my zrobimy jak flotylla tratw ku***, nawet tam z północy Afryki będzie na południe? […] Będziemy strzelać, będziemy odpychać ich, wiesz”.

Nie cierpię nagrywania na ukryte taśmy. Ale znam arcybiskupa, które w takich taśmach kocha się. Potrafił nawet publicznie pogrążyć swego kapłana za o wiele łagodniejsze słowa – tylko dlatego, że nie popierał partii swego szefa.

Ale tu przemawia partyjny kolega arcybiskupa. A więc wolno, a nawet trzeba. Słowa przyszłego premiera nie powinny dziwić. Jego partyjny szef, jak najgorszy rasista wypowiadał się publicznie o uchodźcach. I też jego kościelni koledzy milczeli. Po prostu taka jest ich mentalność. Prymityw, prymityw, jeszcze raz raz prymityw. A cel jest jasny: pogrążyć wartości chrześcijańskie przy współudziale duchownych kolesiów.

W ciągu tego roku ponad 1500 migrantów utonęło w odmętach Morza Śródziemnego. Widzi Pan, Panie Premierze i kolesie: nie musicie strzelać, wystarczy topić. Bo właśnie upór takich rządów jak węgierski i polski, ich nienawiść do innych ras, dbałość o interesy „białego pana”, musi wreszcie obarczyć sumienie (?) oraz pociągnąć do odpowiedzialności tych „chrześcijańskich” rasistów”.

Dosyć już demagogii i kłamliwej propagandy. Dzisiaj wszystko stało się jasne – biskup, ksiądz, zakonnik czy zakonnica, którzy popierają PiS i tzw. zjednoczoną prawicę, stanowią ową grzeszną część Kościoła. A kwestiach wewnątrzkościelnych, ci sami, którzy drwią z Soboru Watykańskiego II i z papieża Franciszka są po prosty reprezentantami najgorszych wrogów Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego.

To, że obecny premier, kilka lat temu chciał strzelać do Murzynów, jest jedynie wyrazem „wartości” większego ogółu narodowych katolików.

Ks. Stanisław Walczak