Ks. Stanisław Walczak: Ciemnota zawiniona

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

 

Zerwanie z regułami praworządności, oparte na pogwałceniu Konstytucji odbyło się w atmosferze ciężkiego grzechu i przestępstwa – od strony Dekalogu kłamstwa i oszczerstwa, od strony prawa kryminalne pomówienia w stosunku do sędziów. Ze strony autorów zmiany ustroju – tej części duchownych rzymsko-katolickich, którzy poddali się herezji polskiego mesjanizmu – nie słyszymy ani słowa potępienia zarówno tego grzechu jak i tego przestępstwa. Wręcz przeciwnie.

Zwyczaj potępiania całych grup społecznych za grzechy kilku jest tradycją pośród kaznodziejów, katechetów, ba, teologów. Trudno nawet wyliczyć, kto w najnowszych czasach pada ich ofiarą. Obojętnie, czy są to uchodźcy z Afryki i Bliskiego wschodu, Żydzi, Muzułmanie, Niemcy, Rosjanie, Zachód, liberałowie, kobiety, młodzież itd. itd. całe nacje, rasy, religie i wyznania są „workami do boksowania” dla nabożnych hipokrytów.

Nie można się więc dziwić, że paniczny strach ogarnął ich wobec skandalu pedofilii pośród duchownych. Widzą, że jeśli zastosowana zostanie ich metoda, będzie im niełatwo. A nawet jeśli tak się stanie, że ktoś potępi kler i Kościół, to będzie to zapłata za własne rozwydrzenie w potępianiu.

Sami sobie jesteśmy winni. W absolutnej głupocie (ignorantia supina – ciemnota ciężko zawiniona) podzieliśmy się na chrześcijan konserwatywnych i progresywnych. I jedni i drudzy obnoszą się jak pawie tymi przymiotnikami – chociaż z Objawieniem, z Biblią, z nauczaniem Kościoła nie mają one nic wspólnego. Dzisiaj tzw. konserwatywni ponoszą odpowiedzialność z podział Kościoła, nienawiść jednych do drugich i za własną głupotę. Tzw. katolicy konserwatywni są narzędziem w rękach Księcia Kłamstwa, który posługuje się zarówno biskupami jak i kapłanami, by, w rzekomej „obronie prawd obiektywnych”, pychą i nienawiścią zniszczyć Kościół Jezusa Chrystusa.

Nie wolno lenistwa duchowego, nieuctwa, słabości intelektualnych zasłaniać pojęciami z świata polityki. To właśnie owi „konserwatywni” a raczej zacofani i ślepi uczynili dzisiaj z Kościoła ot, taką sobie, chuligańską partię pseudo-polityczną. Poddali się „władcy tego świata”, by, ratując własne siedzenia, niszczyli wszelkie dobro a szczególnie miłość i wolność, który Bóg obdarzył człowieka.

Apel papieża by w październiku otoczyć Kościół szczególna pomocą modlitewną dotyczy właśnie tego problemu. To słudzy złego, jak osławiona czwórka kardynałów, czy Abp Carlo Maria Vigano ich, także o może głównie, polscy poplecznicy. Wraz z papieżem jesteśmy świadkami dewastującej roboty szatana, który posługuje się naszymi zaślepionym braćmi. Miesiąc październik w całym Kościele poświęcony jest modlitwie o nawrócenie tych, którzy poszli na usługi Ojca Kłamstwa. Niechaj ich ślepota zostanie cudowne uzdrowiona. A ci, którzy trwają w popieraniu kłamstwa i oszczerstw, obojętnie czy są biskupami, czy dyrektorami, czy proboszczami, niech wiedzą, że Bóg istniej, że kiedyś staną przed Sędzią, a ich zamysły i czyny ujrzy cały świat. Wówczas ani elokwencja ani fortele niczego nie zmienią.

Ks. Stanisław Walczak


Manuela Gretkowska: Byłam na Klerze, wszyscy już byli, nawet ci którzy jeszcze nie byli

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Kościół u nas rządzi. Bo nie poddaje się go krytyce, logicznej, prawnej, żadnej

 

NAPRAWDĘ? NIE WIDZIELIŚCIE KLERU JUŻ WIELE LAT TEMU?

Byłam na Klerze, wszyscy już byli, nawet ci którzy nie byli. Nieznany mi staruszek w naszym wiejskim sklepie, płacąc za bułkę powiedział do siebie, kolejki a może Boga: – Byłem wczoraj na „Kler”. Nie odmieniając, na „Kler”, tak jakby zmiana choćby litery miała naruszyć dzieło.

Na seansie w Warszawie cisza, nie grobowa ale prawie – mszalna.

Pani z mojego rzędu wychyla się zbulwersowana, gdy chichoczę z fragmentów kręconych przez Smarzowskiego farsowo. Cisza, wielka cisza, naród wchłania prawdę objawioną z ekranu.

Dlaczego w USA – mam na myśli bostońskie śledztwo, dlaczego w Irlandii i innych cywilizowanych krajach wystarczy ujawnienie faktów żeby ludzie przeżyli szok i zareagowali. U nas, nie. Setki artykułów, reportaży o pedofilii w Kościele i prawie nic. Dopiero artysta stworzył dzieło jak w romantyzmie i może zaczynamy rozumieć. Ale co? Że gwałcenie dzieci jest złe?

Pokazanie kasy Kościoła wydawanej workami jak z mafijnych kont oburza? Przecież oficjalnie wiadomo, że Kościół dostaje rocznie kilkanaście miliardów z naszych podatków, obraca nieopodatkowaną kasą bo ma usankcjonowane tradycja i polskim prawem feudalno-mafijne sposoby zarządzania swoim majątkiem.
„Kler” mówi dobitnie o rzeczywistości, ale jest fikcją. Nie dokumentem i nie ujawnia tajemnic. Jest tylko symbolem i metaforą jak każde wybitne dzieło sztuki. Dlaczego dopiero ona nami wstrząsa? Fikcja i sztuka? Działa piorunująco na emocje, prowokuje oburzenie. Ale czy głęboką refleksję?

Fakty i rozum to wyraźnie nie dla nas. Na nas działa romantyczny wstrząs, kierujemy się emocjami niby dzieci? Dlatego Kościół u nas rządzi. Bo nie poddaje się go krytyce, logicznej, prawnej, żadnej. Sprzeciw wobec panoszenia się kleru, 30 tysięcy ludzi trzymających w szachu prawie 40 milionów, topiony jest w wodzie święconej obrzędów – chrztów, ślubów, pogrzebów i duszony kadzidłem tradycji. Gdy chodzi o wieczność rozum nie ma do nas dostępu.
Żądanie rozdzielenia państwa od Kościoła, powinno w Polsce polegać najpierw na rozdziale kleru od Kościoła. Ale to już następny film.

Manuela Gretkowska


Roman Giertych: Nie wszyscy milczą

Roman Giertych

Roman Giertych

 

Dzisiaj miesięcznik „W drodze” wydawany przez prowincję dominikańską w Polsce opublikował wywiad z moim stryjem Wojciechem Giertychem OP. Pełni on obecnie funkcję Teologa Domu Papieskiego. Polega ona na sprawdzaniu pod względem teologicznym wypowiedzi papieża przed publikacją. Funkcja ta istnieje w Kościele od czasów Tomasza z Akwinu i zawsze pełnią ją dominikanie. Mój stryj jest bodajże sto pięćdziesiątym czwartym Teologiem Domu Papieskiego. Z woli Benedykta XVI zastąpił on w roku 2005 kardynała Conti, który przeszedł na emeryturę.
Wywiad opublikowany dziś „W drodze” jest chyba pierwszym, który udzielił na temat spraw polskich. Oto jego fragmenty:

„Po pierwsze, gdy księża zajmują się życiem duchowym, to nie grozi im klerykalizm. Słowa papieża Franciszka o „niewłaściwym sposobie rozumienia władzy w Kościele, bardzo częstym w wielu wspólnotach, w których doszło do (…) nadużyć władzy i sumienia” (List do Ludu Bożego z dnia 20 sierpnia 2018 roku), można zastosować do ingerencji kleru w politykę (…)

„Tomistyczne spojrzenie docenia pracę tych, którzy odważnie, dzień po dniu, dbają o kraj, tworzą kulturę, a więc swoją wolnością służą innym.Natomiast teoria moralności skoncentrowana na powinności, grzechu i kazusach wyżej ceni tych, którzy stawiają opór. To podejście musi mieć wroga, a jak go nie ma, to go sobie tworzy, bo wolność kojarzy z niezłomnym sprzeciwem, a nie z ofiarną i mądrą pracą. Jest to anachroniczne rozumienie wolności, gotowe nawet niszczyć, byleby to było w imię bohaterskiego oporu.”(…)

„Dlatego bliższe mi jest dziedzictwo pracy organicznej niż barwnych, ale często nieroztropnych rewolucyjnych ruchów. Natomiast obecnie obserwuję, niestety klimat nieustannego czepiania się i atakowania przeciwnika politycznego, nie w imię ugruntowanych racji, ale dla zasady, z założenia, ze skoro myśli inaczej, to jest zdrajcą i niegodziwcem.”

„Do tego dochodzi agresywna i niechrześcijańska propaganda. Jest nagrywanie prywatnych rozmów, rzucanie oskarżeń bez domniemania niewinności, oskarżanie o popełnianie zbrodni rzucane na najwyższych dygnitarzy państwa.To wszystko wywołuje powszechne skłócenie.”(…)
„Genezy takiego stanu rzeczy trzeba szukać w przeszłości. Po zamachu majowym w 1926 roku zapanował w Polsce wschodni model państwa. Odsunięto wtedy na bok doświadczenia pracy organicznej, a pod niebiosa wyniesiono romantyczne zrywy powstańcze. Przyjęto kult wodza rządzącego siłą pięści, forsowanie militarnej legendy, narzucanie jedynie słusznej narracji historycznej oraz pogardę dla kompetencji urzędniczej, nieliczenie się z konstytucją i promowanie swoich. Wiele z tych wątków w innej formie znalazło kontynuację w PRL. We wschodnim systemie, gdzie brakuje ładu konstytucyjnego lub się go łamie i panuje system wodzowski, władza traktuje swą pozycję jak zdobycz. Skutkuje to postawami służalczego lęku wobec tych, którzy są wyżej w drabinie administracyjnej, i agresją wobec tych, którzy są niżej.Stwarza to pole dla korupcji, awansu miernych, biernych, ale wiernych i promocji pogardy i zazdrości.”(…)

„Obecnie lansuje się nieskazitelną wizję polskiej przeszłości. Patriotyzm jest utożsamiany z mundurem, a nie z pracą ludzi kultury, biznesu czy polityki. Dyskurs jest tak emocjonalnie naładowany, że nie ma miejsca na jakąkolwiek krytyczną refleksję na temat przeszłości. Nie można oceniać sensowności wywołania powstania warszawskiego, bo dominuje kult bohaterszczyzny. Nie można pytać, która postawa była bardziej mądra i etyczna: żołnierzy wyklętych, którzy niezłomnie trwali w oporze po drugiej wojnie światowej, czy tych którzy odbudowywali zniszczone miasta, zagospodarowywali Ziemie Odzyskane i tworzyli normalne życie. Ci, co zakładali uniwersytety we Wrocławiu i Gdańsku i organizowali służbę zdrowia w Szczecinie, też ponosili ofiary w żmudnej pracy. Tego się dziś nie ceni, bo bohaterstwo musi być niezłomne. (…)
„Kapłani przede wszystkim mają się znać na obcowaniu z Bogiem. Ten wątek musi być pierwszy w ich myśleniu. Muszą umieć rozpoznawać wyzwania społeczne i w duchu wiary na nie reagować. Muszą być również wolni od uzależniających nici, które łączyłyby ich z władzą publiczną. Im księżą trzymają się dalej od państwa i partii, tym bardziej mogą być autentyczni. A gdy się kleją do polityków, licząc na ich wsparcie,powtarzają propagandowy żargon i nadużywają swej duchowej władzy, polecając wiernym jak mają głosować, szkodzą sprawie Bożej. Przekaz Ewangelii jest wówczas zamazany.”

Polecam cały wywiad, który porusza również sprawę kryzysu w Kościele.

Roman Giertych


Ryszard Maczel: „Absztyfikanci dojnej zmiany”

Dał nam przykład Julian Tuwim, jaką treść przekazać mamy … tekst znaleziony w internecie ! Ja tylko dodałem muzykę i zaśpiewałem.

Ryszard Maczel


Stefan Niesiołowski: Pani Dudzina tańczy

Stefan Niesioowski

Stefan Niesioowski

Każda z pierwszych dam po 1989 roku miała plusy i minusy, ale ta ma wyłącznie minusy. Jest palącym wstydem, nieporozumieniem i żenadą, a nowojorskie pląsy tylko potwierdzają powyższą diagnozę.

 

​Pani Dudzina po raz kolejny zabłysnęła klasą, wdziękiem, kulturą i inteligencją. Było to w Nowym Yorku, gdy wysiadała z samochodu i zatańczyła na znak protestu, kpiny i pogardy wobec protestujących przeciwko łamaniu konstytucji i wprowadzaniu w Polsce dyktatury przedstawicieli amerykańskiej polonii.

Te dziwaczne pląsy będące przejawem znerwicowania i irytacji wyżej wymienionej damy świadczą także o tym, że nie tylko nie nadaje się do funkcji, którą na skutek fatalnego zbiegu okoliczności pełni, ale że jest absolutnie najgorszą najbardziej żałosną, najbardziej antypatyczną (pomijam kwestie wyglądu i ubioru – rzecz gustu) pod względem zachowania i behawioru prezydentową.

Każda z pierwszych dam po 1989 roku miała plusy i minusy, ale ta ma wyłącznie minusy. Jest palącym wstydem, nieporozumieniem i żenadą, a nowojorskie pląsy tylko potwierdzają powyższą diagnozę.

Było to widać podczas pamiętnych słów na jednym z wyborczych wieców p. Dudy, kiedy wschodząca gwiazda polskiej polityki była uprzejme powiedzieć do Kaczyńskiego – ja się pana, panie prezesie zupełnie nie boję, wywołując entuzjastyczny rechot pisowskiej tłuszczy.

To rzeczywiście w tamtym momencie i w tamtym miejscu był akt heroicznej odwagi. Dla mnie coś tak niewyobrażalnie antypatycznego, że niczego już więcej po tej pani nie oczekiwałem i muszę powiedzieć, że absolutnie się nie rozczarowałem.

Jest jakieś koszmarne podobieństwo p. Dudziny do p. Szydło (męża naszej kochanej Beci). Nawiasem mówiąc dobrze wiedzącej, po której stronie chleb jest posmarowany, doskonale dbającej niczym Sancho Pansa o kuferek i przyległości, dobrze urządzonej materialnie, mającej wszelkie atrybuty i korzyści jakie daje władza, a nie przemęczająca się najwyraźniej pracą, ani ciężarem odpowiedzialności.

Podobieństwo p. Dudziny do p. Szydło o wyglądzie i manierach księcia Walii lub Petroniusza (arbitra elegantiarum), mającego też w rysach coś z Byrona, (ona z kolei ma w sobie odwagę i majestat Joanny d’Arc, połączony z pobożnością żony Mieszka I księżniczki Dobrawy), polega na absolutnej nijakości, maskującej w moim najgłębszym przekonaniu brak wiedzy, płytkość intelektualną, schlebianie politycznej władzy, pogardę dla demokracji.

Symbolem tych rządów i stylem sprawowanej władzy jest to, że najbardziej znaną drogową inwestycją pisowskiego rządu jest lokalna droga prowadząca do domu pp. Szydłów. W przypadku p. Dudy będzie to zatrudnienie członka rodziny z pensją ok. 6000 (informacje z Internetu) na etacie kosztującego wina z p. Dudzinowej piwniczki, sądzę, że dobrze zaopatrzonej i przystosowanej do długiego leżakowania.

​Pisowski taniec to nie tylko pląsy p. Dudziny. Trwa tournee p. Morawieckiego, które nazwane już zostało festiwalem kłamstw, lub setką kłamstw na 100-lecie niepodległości.

Tu nie chodzi o drobne w sumie chociaż z oczywistych względów najbardziej znane kłamstwo o braku dróg i mostów, ale o to, że ten człowiek po prostu nie umie nie kłamać.

Nie wykonał wyroku sądu dając obrzydliwy pokaz krętactwa, bo zamiast odczytać wyrok sądu, zrobił to głosem jakiejś kobiety, czytającej jak maszyna szybko i niewyraźnie.

Premier demokratycznego państwa po czymś takim przestałby być premierem. Co potwierdza banalną prawdę, że Polska przestała być państwem demokratycznym.

Mają miejsce jakieś dziwaczne zaklęcia ze strony pisowskiego betonu jak m. in. Kaczyński czy Terlecki, którzy udają, że w kwestii sądów nic się nie dzieje, ale już widać, że będą musieli się cofnąć.

Ma miejsce obok festiwalu kłamstw o dobrobycie, kwitnącej demokracji, uznaniu dla Polski, naszej potęgi, roli i znaczeniu w świecie, pisowskich inwestycjach wstawaniu z kolan właściwie każdego z wyjątkiem zdrajców i przestępców, także pokaz kandydatów w wyborach samorządowych, ludzi na ogół kompromitująco nieudolnych, galerii miernot.

Na listach PiS-u, co było łatwe do przewidzenia, znaleźli się antysemici, nacjonaliści, ONR-owcy (jeden taki co strzelałby do Żydów), polityczni chuligani.

To są listy wstydu. Nigdy w swojej historii chyba Polska nie znajdowała się w rękach ludzi tak koszmarnych. I nigdy chyba ich upadek nie wywoła takiej radości jak odejście i ukaranie winnych tego co uczynili z Polską.

Kiedyś Churchill mający odwagę samotnie przeciwstawić się Hitlerowi i dzięki czemu ocalił świat przed nazistami; o Mussolinim mówił – szakal, a na widok Bieruta i Osóbki-Morawskiego powiedział – szczur i łasica. Zastanawiam się jako zoolog co powiedziałby na widok Kaczyńskiego, Morawieckiego, Dudy?
​​​​​

Stefan Niesiołowski


Magdalena Środa: „Kler” to prawie reportaż – mamona, władza, wóda, seks, pycha

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Kościół to dziś wydmuszka wiary przeżarta przez korupcję (materialną i obyczajową). Im więcej rytuału, złota, nadęcia tym mniej prawdziwej religii.

 

Może film Smarzowskiego odegra taką rolę jak „Mury” Kaczmarskiego czy Miłosza: „który skrzywdziłeś człowieka prostego”?

Kultura zmienia świat, czasem radykalniej niż polityka. „Kler” nie jest moralitetem, to prawie jak reportaż z codziennego życia kleru: mamona, władza, wóda, seks, pycha.

Niepojęte jak urosła, jak nadmuchała się ta instytucja mająca być wzorem duchowego życia pełnego miłosierdzia i pochwały ubóstwa.

Ale to nie tylko ona sama do tego doprowadziła ale my, wierni i niewierni, przez brak kontroli, przez konformizm, przyzwyczajenia i rutynę. No i przez polityków, którym polityczny kościół i słaby intelektualnie i religijnie kler jest na rękę.

Kościół to dziś wydmuszka wiary przeżarta przez korupcję (materialną i obyczajową). Im więcej rytuału, złota, nadęcia tym mniej prawdziwej religii. I nie będzie żadnych zmian w Polsce dopóki ludzie od kościoła (w tej postaci) nie odejdą.

Może Smarzowski zrobił duży krok naprzód?

Magdalena Środa


Jurek Owsiak: Pewne wyjście z mrocznych wizji

Pierwszy raz odniosę się dziś do proroctwa jasnowidzów, a to za sprawą bardzo głośnego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego.

Siłą rzeczy wpadam na jego przewidywania, bo wyskakują mi w różnych komunikatach. I właśnie jedno z nich w ostatnich dniach przykuło moją uwagę.

Otóż jasnowidz zapowiada, że my, Polacy, weźmiemy się za łby i to całkiem poważnie. Ktoś coś powie, ktoś o czymś zadecyduje, krótko mówiąc – powstanie mocne ciśnienie i Polacy w emocjach ruszą na siebie. Na wszelkie świętości i wszystko, co tylko można sobie wyobrazić – oby tak się nigdy nie stało!

Takie zdarzenia miały miejsce w PRL-u i dobrze pamiętam, ile grozy niosły za sobą. Tym bardziej, że była to groza bratobójcza i nieprzebierająca w straszliwych środkach mających na celu stłumienie oporu jednych Polaków przeciw drugim.

Szczęściem nowej, wolnej Polski jest 29 lat bez awantur, które kończyłyby się rozlewem krwi. To jest coś, co czyni z nas wyjątkowym krajem na mapie tych państw, które odzyskiwały swoją wolność w Europie Środkowo-Wschodniej po upadku żelaznej kurtyny. Aż tu nagle pojawiają się proroctwa Jackowskiego, które są przedstawiane dyskusji publicznej, ponieważ według wielu ocen – bardzo często się sprawdzają. Choć są i tacy, którzy mocno w to powątpiewają. I ja chcę należeć do tych drugich.

Zdjecie z FB Jurka Owsiaka

Ale uwaga – teraz uczynię lekką prowokację. Jeżeli już ma się stać coś, co będzie tym najgorszym, to pomyślałem sobie, że dobrze by było, aby Rodacy byli ludźmi, którzy potrafią później udzielić sobie nawzajem pierwszej pomocy. A z tym u nas ciągle słabo, zwłaszcza jeśli chodzi o dorosłych. Od 12 lat WOŚP uczy dzieci i na dzień dzisiejszy osiągnęliśmy w tym znaczące sukcesy. Do dnia dzisiejszego dokładnie 2 654 847 dzieci ukończyło kursy pierwszej pomocy w ramach Programu Edukacyjnego „Ratujemy i Uczymy Ratować”, prowadzonego w 12 370 szkołach podstawowych w całej Polsce.

W uzyskaniu tego wspaniałego wyniku, unikalnego w skali światowej, pomagało nam 29 073 nauczycieli nauczania zintegrowanego, którym kupiliśmy 66 620 fantomów i specjalnych pomocy dydaktycznych.

Te dzieciaki potrafią wspaniale udzielać pierwszej pomocy! Tej bezpośredniej, kiedy dojdzie u osoby poszkodowanej do zatrzymania akcji serca. Mało tego! Mogą nawet nam, dorosłym, pokazać, jak mamy się w razie potrzeby zachować.

Zdjecie z FB Jurka Owsiaka

16 października wraz z wolontariuszami na całym świecie po raz kolejny będziemy bili rekord w jednoczesnym prowadzeniu resuscytacji krążeniowo oddechowej przez największą liczbę osób. Tylko w zeszłym roku zmotywowaliśmy 85 010 osób z 847 instytucji, które w jednym czasie prowadziły ucisk klatki piersiowej na fantomach, do rozpowszechniania wiedzy o pierwszej pomocy. Dajemy sobie z tym doskonale radę. Jeżeli więc mamy się wziąć za łby (odbieram to tylko jako prowokację medialną związaną z jasnowidzem), to pamiętajmy, aby w naszych wojowniczych załogach były dzieci, te najmłodsze, znające świetnie zasady pierwszej pomocy. I z tymi dziećmi będziemy się czuli bezpiecznie. A na końcu – jeżeli już dzieci będą obok nas, to jestem przekonany, że odejdzie nam ochota do wojowania.

Zapraszam na strony Orkiestry i włączcie się do naszej akcji. Tutaj także apel do rodziców – sprawdzajcie, czy w Waszych szkołach (przypomnę – 12 370 szkół podstawowych) prowadzone są zajęcia, a nasz sprzęt żwawo pracuje ucząc ratowania życia ludzkiego.

👉 www.wosp.org.pl/uczymy-ratowac/rekord/zglos-sie

Jurek Owsiak


Magdalena Środa: Jaki nie zna granic. Czysty Machiavellizm

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Jaki jest zwolennikiem przymuszania kobiet do bezwzględnego rodzenia bo zapewne uważa, że kobiety nie są zdolne do podejmowania decyzji o odpowiedzialnym macierzyństwie

 

Kandydat Jaki, który należy do jednej z najbardziej antykobiecych partii ogłosił właśnie, „Program dla kobiet”. Trzeba go skonfrontować z wypowiedziami polityków PiS i samego Jakiego o prawach kobiet.

PiS zawsze był za ograniczeniem praw kobiet, ich miejsce widział w domu, w roli narzędzi, które rodzą, wychowują i sprzątają względnie się modlą.

Sam Jaki jest zwolennikiem przymuszania kobiet do bezwzględnego rodzenia bo zapewne uważa, że kobiety nie są zdolne do podejmowania decyzji o odpowiedzialnym macierzyństwie.

PiS brzydzi się równością (bo Bóg stworzył świat jako hierarchię); PiS nie interesuje się problematyką przemocy wobec kobiet (taka tradycja) a jedyny program jaki dla nich zawsze miał to wykluczenie ich z życia publicznego (za godziwą rekompensatę 500 plus).

Rozumiem, że pomysł „o kobietach” narodził się z prostackiego naśladownictwa czy wykradania pomysłów konkurencji ale powiedzieć, że to nieetyczne, fałszywe i hucpowate – nic dziś nie znaczy…

Jaki nie zna granic. Czysty Machiavellizm..

 

Magdalena Środa

 

 


Ks. Stanisław Walczak o Donaldzie Tusku – Wielki mąż stanu oddał hołd Mandeli i Wałęsie

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

 

Ponieważ słowa pana Donalda Tuska wygłoszone na forum ONZ nigdy do polskiej publiczności nie dotrą, pozwalam sobie udostępnić ostatnie zdania z tego przemówienia:

„Przed chwilą wspomniałem setną rocznice urodzin Nelsona Mandeli. W najbliższych godzinach inny laureat Pokojowej Nagrody Nobla, wielki Polak, Lech Wałęsa będzie świętował swoje siedemdziesiąte piąte urodziny.

Obydwaj są symbolami wspaniałej sprawy: jak zwyciężyć bez przemocy, jak wybaczyć naszym ciemiężcom, i w jaki sposób, w przestrzeni publicznej, zło przezwyciężać dobrem.

Dzisiaj, kiedy tak wielu, także obecnych w tej sali, także pośród potężnych przywódców światowych, zaczyna porzucać wolność, solidarność i demokrację, pamiętajmy o przesłaniu Mandeli i Wałęsy. Oraz o tym, że niezależnie od tego, jak trudna była ich sytuacja, nigdy nie skapitulowali.

Dziękuję”

Tekst oryginalny:

A while ago, I mentioned the one hundredth birthday anniversary of Nelson Mandela. In the coming hours, the seventy fifth birthday anniversary will be celebrated by another Nobel peace prize winner, a great Pole, Lech Wałęsa.

They are both symbols of a beautiful cause: how to win without violence, how to forgive our oppressors, and how in public life, to overcome evil with good.

Today, when so many people, also here in this hall, including even the most powerful world leaders, are starting to give up on freedom, solidarity and democracy, let us remember Mandela’s and Wałęsa’s message. And that, regardless of how difficult their situation was, they never capitulated in their fight.

Thank you.

 

 


Manuela Gretkowska: Kościuł – koś kasę i ciułaj

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

My, w ojczyźnie płacimy mu stały, państwowy abonament kilkunastu miliardów rocznie, nie licząc tego co łaska na tacę.

 

Kościuł. Koś kasę i ciułaj, jak Rydzyk, ostatnio w Kanadzie. Sprzedawał bilety na mszę.

Dlaczego?! – oburzył się tym haraczem były wicepremier Kanady. – Dlatego, że przyjechał polski cyrk.

My, w ojczyźnie płacimy mu stały, państwowy abonament kilkunastu miliardów rocznie, nie licząc tego co łaska na tacę.

Polski Kościół przeprosił wczoraj ofiary kościelnych pedofili, składając pierwszy raz samokrytykę wzorem sowieckich bonzów rządzących autorytarnym, opresyjnym systemem.

Ale my nie potrzebujemy odwilży w stylu Chruszczowa, tylko Gorbaczowa, który rozgoni tę pazerną, patologiczną klikę.

A Polska, nawet gdy ktoś dokona pieriestrojki i tak zostanie Koreą Północną katolicyzmu, co pokazuje „Kler”. Współczesne, sfilmowane tezy Lutra, przybite do drzwi polskiego Kościoła.

 

Manuela Gretkowska