Piotr Schramm: Sąd okręgowy uchylił umorzenie ws. Władysława Frasyniuka – to groźna i niezrozumiała sytuacja

Piotr Schramm
Pragmatycy nie wierzą w zbiegi okoliczności. Słyszeli, że istnieją ale żadnego nie widzieli..
Groźna i niezrozumiała sytuacja wokół rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Warszawie, kilka dni temu, zażalenia Policji w przedmiocie umorzenia postępowania związanego z zarzutami blokowania przez Władysława Frasyniuka i innych miesięcznicy smoleńskiej w dniu 10 czerwca 2017 roku.
📍od kilku tygodni jako obrońca Władysława Frasyniuka próbowałem dowiedzieć się w Sądzie Okręgowym w Warszawie kiedy rozpoznawane będzie zażalenie Policji – chcąc jako obrońca uczestniczyć w zażaleniowym posiedzeniu;
📍po wielu staraniach pracownicy sądu poinformowali moją Kancelarię – iż posiedzenie zażaleniowe jest wyznaczone na dzień 30 sierpnia 2018 roku (nie podając godziny) – ale ani Władysława Frasyniuk ani ja jako jego obrońca nie jesteśmy wezwani i nie możemy wziąć udziału w posiedzeniu, bowiem odbedzie się ono bez udziału stron, jako „niejawne” dla stron. O wyniku mogłem dowiadywać się telefonicznie w dniach kolejnych;
📍mając to na uwadze – ale jednoczenie chcąc mieć szansę przestawienia stanowiska w sprawie – w dniu 28 sierpnia 2018 roku złożyłem do akt sprawy kompletną argumentację – wiedząc, że nie będę miał możliwości przedstawić jej na posiedzeniu w dniu 30 sierpnia;
📍w dniu dzisiejszym, po wczorajszych doniesieniach prasowych – Sąd Okręgowy w Warszawie ustami sekretariatu poinformował mnie najpierw – iż w sprawie o sygnaturze rozstrzygniętej w Sądzie Okręgowym w dniu 30 sierpnia 2018 roku (mimo, iż dotyczyła wszystkich obwinionych w kwestii blokowania miesięcznicy z 10 czerwca 2017 roku) nie ma Władysława Frasyniuka – po to – aby chwile później kolejno poinformować mnie, iż co prawda Władysław Frasyniuk tam jest – ale nie został ani On ani ja, jako Jego obrońca – wezwany na posiedzenie – mimo, iż umożliwiono udział innych stron;
📍na pytanie – dlaczego pozbawiono nas prawa do obrony – usta sekretariatu wskazały, iż „nie wiadomo”;
📍jeśli prawdziwa jest informacja – iż na posiedzenie zażaleniowe dniu 30 sierpnia 2018 roku wezwano jakąkolwiek inną stronę tej samej sprawy zaś akurat Władysław Frasyniuk i ja jako jego obrońca nie mógliśmy w niej uczestniczyć ani bronić się (Sąd, mimo pytań, nie przesłał mnie żadnego wezwania ani zawiadomienia o posiedzeniu – a zgodnie z przepisami na posiedzeniach mogą być obecne jedynie strony wezwane przez Sad) – to doszło do istotnego pozbawienia w przedmiotowej sprawie Władysława Frasyniuka konstytucyjnego, konwencyjnego i kodeksowego prawa do obrony;
📍podjąłem starania, aby wczoraj lub dziś obejrzeć w Sądzie akta sprawy, termin wyznaczono mnie na jutro z zastrzeżeniem – iż akta mogą nie zostać udostępnione. Decyzja co do tego ma zapaść jutro o godzinie 9:00;
📍pragmatycy nie wierzą w zbiegi okoliczności. Słyszeli, że istnieją ale żadnego nie widzieli..
Piotr Schramm
Kamila Gasiuk-Pihowicz: W 2019 r. trzeba wygrać z PiS-em – to kwestia odpowiedzialności

Kamila Gasiuk-Pihowicz
W 2019 r. trzeba wygrać z PiS-em, by Polska nie stoczyła się zupełnie w przepaść autorytaryzmu. To kwestia odpowiedzialności.
Polskę czeka seria historycznych wyborów, które mogą zdecydować o naszej przyszłości nie tylko na lata, ale na dekady. Każde z wyborów w 2018, 2019 i 2020 r. będą miały wagę zbliżoną do tych z 4 czerwca ‘89 r. Od wyników tego wyborczego maratonu będzie zależała przyszłość Polski i to czy nasz kraj pozostanie w kręgu państw zachodnioeuropejskich, czy zacznie dryfować na Wschód.
W 2019 r. trzeba wygrać z PiS-em, by Polska nie stoczyła się zupełnie w przepaść autorytaryzmu. To kwestia odpowiedzialności.
Dlatego budujemy #KoalicjaObywatelska, która ma realną szansę walczyć o wygraną w wyborach samorządowych. Koalicja ma większe poparcie niż Platforma Obywatelska i Nowoczesna osobno. Wybory samorządowe będą pierwszym krokiem na drodze do zwycięstwa nad PiSem w wyborach parlamentarnych.
Ale wynik w wyborach samorządowych w największym stopniu zależy od kandydatów. Wierze, że dzięki tak dobrym kandydatom, jak ci których w ostatnich dniach przedstawiliśmy w Ciechanowie i Mińsku Mazowieckim, wynik wyborów samorządowych będzie dobry dla Polski.
Tylko sprawni, skuteczni i popularni kandydaci przekonają obywateli, by zagłosować na przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej. W najbliższych wyborach w wystawiamy dobrze przygotowanych, doświadczonych, rozpoznawalnych i mocnych kandydatów.
Jestem przekonana, że z tak mocnymi kandydatami, z dobrymi propozycjami dla mieszkańców jak w Ciechanowie, Mińsku Mazowieckim wygra właśnie Koalicja Obywatelska!
Kamila Gasiuk-Pihowicz
Roman Giertych: Rejterada poseł Wasserman

Roman Giertych
Metoda zastraszania jest charakterystyczna dla obecnej władzy. Groteskowo natomiast w sytuacji takiej zmienności decyzji wygląda zarzut, że ze mną niczego nie można ustalić
Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że Komisja ds. Amber Gold nagle postanowiła zmienić ustalony miesiąc temu termin przesłuchania. Komisja zaproponowała trzy terminy, z których wybraliśmy jeden.
W dniu 9 sierpnia br. poinformowałem na piśmie Komisję, że akceptujemy termin 2.10.2018. Zaznaczam, że w celu wygospodarowania czasu na przesłuchanie zmodyfikowany został kalendarz przewodniczącego Rady Europejskiej. Następnie pani Przewodnicząca Wasserman w dniu 14 sierpnia br. (w dniu 13 sierpnia br. premier podpisał rozporządzenie o wyznaczeniu terminu wyborów) podpisała pismo wzywające przewodniczącego Donalda Tuska na przesłuchanie. Pismo zostało wysłane z Sejmu w dniu 16 sierpnia br. Było więc oczywiste, że Komisja zdaje sobie sprawę, że termin przesłuchania będzie zbieżny z kampanią wyborczą. Całkowitym zaskoczeniem dla mnie i dla przewodniczącego Donalda Tuska była więc dzisiejsza decyzja Komisji o anulowaniu przesłuchania.
Z jeszcze większym zdziwieniem przyjmuję wypowiedź pani Przewodniczącej Wasserman, iż powodem anulowania przesłuchania jest termin wyborów samorządowych.
Zupełnie zdumiewające jest też poinformowanie przez przewodniczącą Komisji opinii publicznej, że wezwanie zostało wysłane przed ustaleniem terminu wyborów. Trudno bowiem o łatwiejszą weryfikację faktów.
Opublikowane przez mnie na tt pisma z wezwaniem oraz koperta z datą wysłania wskazuje na to, że pani przewodnicząca Komisji ds. Amber Gold wprowadziła w błąd opinię publiczną w tej sprawie i że powód anulowania przesłuchania, który podaje jest nieprawdziwy.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) September 3, 2018
I drugie. pic.twitter.com/NMGNPCF4bE
— Roman Giertych (@GiertychRoman) September 3, 2018
Nie dziwią natomiast osobiste ataki na mnie za wyrażenie zdziwienia zmianą terminu oraz sugestie do Okręgowej Rady Adwokackiej, aby wszczęła postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie.
Metoda zastraszania jest charakterystyczna dla obecnej władzy. Groteskowo natomiast w sytuacji takiej zmienności decyzji wygląda zarzut, że ze mną niczego nie można ustalić.
Roman Giertych
Na marginesie muszę zauważyć, że wyznaczony (według mediów) przez przewodniczącą Wasserman termin 5 listopada br. ma pewną przeszkodę. Mianowicie w dniu 4 listopada odbędzie się druga II wyborów prezydenckich w Krakowie, gdzie jak słyszałem poseł Wasserman zamierza wygrać. W sytuacji zwycięstwa w dniu 5 listopada traci ona mandat poselski i przestaje być członkiem i przewodniczącą Komisji ds. Amber Gold. I znowu termin przesłuchania zostałby odwołany. Chyba, że kompletnie nie wierzy pani poseł w zwycięstwo…
Wyznaczenie przez przewodniczącą Komisji Amber Gold nowego terminu na 5.11 jest o tyle dziwne, że przecież właśnie w tym dniu (ogłoszenie wyników) traci ona mandat poselski, bo zostaje prezydentem Krakowa😂
— Roman Giertych (@GiertychRoman) September 3, 2018
Adam Szejnfeld: 2+2=4. Tak jest i oby tak w polskiej szkole zostało…

Adam Szejnfeld
Drodzy Uczniowie - to właśnie przed Wami stoi szansa zbudowania lepszej przyszłości bez nienawiści, opartej na merytorycznej wiedzy i wspieranej przez uniwersalne wartości zjednoczonej Europy
To już kolejny rok deformy oświaty PiS. Kolejny raz uczniowie dowiedzą się pisowskiej wersji historii. Część z nich będzie musiała douczać się materiału w domu, bo w szkole przeładowany program nauczania nie wystarcza na i tak liczne godziny lekcyjne… i wiele innych trudności.
Pomimo wielu problemów na starcie inauguracji roku szkolnego 2018/2019, życzę Wam, Drodzy Uczniowie, aby szkoła była dla Was miejscem odkrywania i rozwijania talentów. Twórzcie świat wzajemnego zrozumienia, szacunku i poznania. To właśnie przed Wami stoi szansa zbudowania lepszej przyszłości bez nienawiści, opartej na merytorycznej wiedzy i wspieranej przez uniwersalne wartości zjednoczonej Europy.
U progu nowego roku szkolnego pragnę życzyć wszystkim Nauczycielom i Wychowawcom satysfakcji z wypełniania misji przewodników życiowych młodych ludzi, radości z dużych i małych sukcesów oraz wielu pomysłów pozwalających przekształcić szkołę w miejsce przyjazne i bezpieczne. Życzę Państwu i sobie, aby przy rozwiązywaniu problemów współczesnej edukacji głos pedagogów był słyszalny i uwzględniany na wszystkich szczeblach władzy.
2+2=4. Tak jest i oby tak zostało..
Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
Lech Wałęsa: Nie chcę, ale muszę

Lech Wałęsa
Nie chcę, ale muszę
zdemontować pojawiające się kłamstwa.
1.Kaczyńscy do momentu wyrzucenie z Kancelarii Prezydenckiej wykonywali moje zalecenia i polecenia. Rozmowy i ustalenia w rozbiciu koalicji Jaruzelskiego były realizowane na moje polecenie i moje warunki. Opór przeciw, w tamtym czasie po stronie Solidarności był duży. Po wyrzuceniu Kaczyńscy zaczęli montować na papierach SB i innych sprawę agenta BOLKA. Kończąc tą zbrodnie Teczkami Kiszczaka. Już dziś wiadomo kto to fizycznie wykonywał i kto w tym pomagał.
2.Sprawa P Walentynowicz. P. Walentynowicz przykro mi, ale została wyrzucona z hukiem z Solidarności, gdybym o tym wiedział nie pozwoliłbym. Zobaczcie w tej sprawie protokół i podpisy pod nim.
3.K.Morawiecki gra bohatera a przecież to zdrajca pomagający SB i komunistom w momencie ciężkiej walki Solidarności organizuje podział zakładając solidarność walczącą Z ignorowaliśmy jego i jego organizacje .uważając popaprańca jako kretyna który nie jest w stanie nic mądrego zrobić ..
L. Wałęsa
Stefan Niesiołowski: Zwyczajna dyktatura

Stefan Niesiołowski
Dyktatura w Polsce to przede wszystkim kłamstwo, gigantyczne wszechogarniające, podłe, płaskie, głupie, prymitywne kłamstwo.
Mamy już od pewnego czasu w Polsce dyktaturę. Jeszcze dość miękką, w zasadzie bez więźniów politycznych, egzekucji, przy zachowaniu demokratycznej fasady, ale jednocześnie będącą zwyczajną dyktaturą.
Jest wódz w wypadku Polski pod każdym względem delikatnie mówiąc o dość swoistym usposobieniu, pełen kompleksów, mały frustrat i mściwy nieudacznik.
Jest cenzura polegająca na podporządkowaniu większości mediów partii rządzącej i wywieraniu dość skutecznej presji na jeszcze niezależne, policja polityczna, a policja państwowa pełni w coraz większym stopniu funkcję policji partyjnej.
Brutalne fałszowanie historii, kult fałszywych bohaterów jak Lech Kaczyński (trzeciorzędny opozycjonista, z którego reżimowa propaganda nie szczędząc środków usiłuje zrobić męża stanu), mamy mit założycielski – katastrofę smoleńską, tak jak w przypadku komunizmu pucz bolszewicki zwany błędnie rewolucją październikową.
Kraj jest pokrywany koszmarnymi pomnikami ojca narodu Kaczyńskiego i tablicami, na których uwiecznia się takie „wydarzenia” jak pobyt p. Dudy i mszę z jego udziałem, przebywanie w danym miejscu w/w panów, albo samo urzędowanie byłego prezydenta Warszawy.
Wydaje się różne „dzieła” pisowskich polityków i wprowadza do programów szkolnych utwory i wiersze ku czci „poległych” pod Smoleńskiem jak np. koszmarny w swoim lizusostwie wiersz Rymkiewicza.
Pod względem kultu Kaczyńskich Polska zaczyna przypominać nieco Koreę Północną, nawet podobnie do tamtejszych pomników Kim Ir-sena wyglądają rzeźby z brązu prezydenckiej pary „poległej” w Smoleńsku i innych „męczenników”.
Przez nasz kraj przetoczyła się w związku z rocznicami sierpniowymi fala nieprawdopodobnych obrzydliwych w swoim cynizmie kłamstw np. p. Dudy o sędziach komunistycznych, zdradzie przy Okrągłym Stole i w latach późniejszych, gdy kolejne elity pasożytowały na gnębionym i prześladowanym narodzie.
Kłamał kłamiący w zasadzie jak otworzy usta (stąd niewybredne dowcipy o układzie ust itp.) p. Morawiecki, nie tak dawno wsławił się fałszywymi oskarżeniami pani Gersdorf, że jako młoda dziewczyna stała koło Gierka (straszliwa zbrodnia), podczas, gdy chodziło o inną osobę (panią Grażynę Kida), który do litanii stałych pisowskich kłamstw dołączył kilka nowych w tym brednię o sowieckich wojskach, które wspólnie z Wehrmachtem atakowały Westerplatte.
Pisowska propaganda chociaż nacjonalistycznie antyniemiecka to w swoich pseudopatriotycznych kłamstwach usiłuje przedstawić wrzesień 1939 jako agresję głównie sowiecką.
Niepojęte kto dał Morawieckiemu dyplom z historii. Powinien się spalić ze wstydu podobnie jak ten kto dał dyplom z prawa p. Dudzie. Za to wszystko w demokratycznym państwie Morawiecki i Duda byliby zatrudnieni co najwyżej przy zwalczaniu plagi szrotówka.
Dyktatura w Polsce to przede wszystkim kłamstwo, gigantyczne wszechogarniające, podłe, płaskie, głupie, prymitywne kłamstwo. Tak jak system późnego PRL-u, gdy już nie mordowano, nawet w zasadzie nie było więźniów politycznych, a przede wszystkim rządzący Polską kłamali i czasem kradli.
Pisowscy właściciele Polski obok całego katalogu stałych pisowskich powtarzanych przy każdej okazji coraz bardziej rytualnych wypowiadanych przez załganego Dudę kłamstw (już jego twarz i szczęka dolna upodabnia się do Morawieckiego – jak widać wszyscy łgarze mają jakiś rys wspólny) pogrążają się za to we wszechobecnej korupcji i nepotyzmie.
Córka Piotrowicza zarabia ok. 100 000 rocznie, żona Ziobry podobnie, jakąś fundację doi córka Macierewicza, Szydłowa doprowadziła drogę do swojego domu, a jej uroczy małżonek o wyglądzie i manierach księcia Walii „przytulił” w jakiejś fundacji czy czymś podobnym sumę nie jednocyfrową.
Tysiące pisowskich aparatczyków i lizusów obsiadło rady nadzorcze i różne państwowe instytucje i wydają nasze pieniądze. Ci ludzie będą bronili reżimu.
Niezmiennie łupi nasz budżet p. Rydzyk, którego pisowcy za poparcie polityczne i niewystawianie własnej listy opłacają z naszych pieniędzy.
Ciekawe czy w końcu Papież Franciszek naprawi karygodne zaniedbania Jana Pawła II w tym i nie tylko w tym względzie?
Mamy też spektakl obrzydliwości towarzyszących jak np. wręczanie przez kanalijnego p. Głódzia nazywanego biskupem złotego pierścienia z rubinem p. Kurskiemu za „przywrócenie prawdy w telewizji”. To trochę tak jakby Bierut dostał pierścień za przywrócenie demokracji, a publicyści stanu wojennego za prawdę na temat NSZZ „Solidarność”. Gdzie leżą granice cynizmu i podłości i na jakie próby będą wystawiani w Polsce ludzie wierzący w Boga?
I wreszcie dobra wiadomość minister spraw zagranicznych Francji Jean-Yves Le Drian powiedział – nie jesteśmy gotowi dalej płacić na taką Europę (nacjonalistów i populistów – przyp. mój). Trzeba to powiedzieć jasno. Co jest rozwinięciem znanej wypowiedzi Prezydenta Macrona – Europa to nie supermarket. Nareszcie Unia ma dość pisowskiej dyktatury i zdaje się, że nadchodzi czas decyzji bolesnych dla pisowskiego reżimu, a nie dla Polski.
Stefan Niesiołowski
Paulina Młynarska o mediach: Kto schlebiał przez lata najniższym gustom? No to tera mata

Paulina Młynarska
Kto wykasował z przestrzeni publicznej artystyczną rozrywkę i zastapił ją debilnymi polo-kabaretami i serialami?
Rozmaici, “broniący demokracji”, bardzo decyzyjni ludzie mediów, przez lata odpowiedzialni za emitowane treści, co rusz załamują ręce, że ten „suweren” taki nieokrzesany. Że kupuje kit, propagandę, brzydotę. Że nas pcha w przeszłość, a wypycha z Europy.
A ja, człowiek mediów, zależny od nich przez długie lata kariery w TV, radiu i prasie, pytam się:
Kto schlebiał, przez co najmniej 25 ostatnich lat, najniższym gustom?
Kto powtarzał, że „to za ambitne”, a tamto „zbyt inteligentne” do TV ( także publicznej), radia, gazety?
Kto na zebraniach kładł młodym media workerom do głów , że „widz jest głupi”?
Kto wymiótł z mediów sztukę konwersacji, by w to miejsce dać jatkę rodem z bazaru, albo błazeńskie rozmowy o Maryni ( nie o całej).
Kto wylansował bandę próżnych głupoli, by zachwycone sobą pełniły role wzorców?
Kto wykasował z przestrzeni publicznej artystyczną rozrywkę i zastapił ją debilnymi polo-kabaretami i serialami?
Kto skrócił radiowego „newsa” do 15 sekund?
Kto miał w dupie gigantyczny wpływ na kulturę i gusta społeczeństwa, jaki wywierają media?
Kto patrzył tylko na słupki i wyniki?
No to tera mata. Dziękuję za uwagę.
Paulina Młynarska
Michał Kamiński: Lud się modli a kasa płynie

Michał Kamiński
Widać wyraźnie dlaczego Kaczyński chciał zmienić ordynację do Parlamentu Europejskiego. Ta zawetowana przez Dudę, eliminowała praktycznie możliwość małych list.
70 milionów to dla Rydzyka mało.
Kolejna religijna uroczystość, stała się dla Rydzyka okazją do mówienia o kasie. Jak zwykle chciwy mnich, nie zajmował się krzewieniem moralności, to pole zostawia braciom z Pensylwanii ( i nie tylko), ale kolejnym zrobionym pod krzyżem i ołtarzem targiem o szmal.
Widać wyraźnie dlaczego Kaczyński chciał zmienić ordynację do Parlamentu Europejskiego. Ta zawetowana przez Dudę, eliminowała praktycznie możliwość małych list. W tym przypadku ewentualnej listy Rydzyka, która obecnie jest dla biznesmena z Torunia idealnym narzędziem szantażu wobec władzy. ” Nie dacie więcej kasy to wystawiamy własną listę” – to realny sens pasterskich pouczeń łowcy dóbr materialnych w sutannie.
Idę o zakład, że już niedługo usłyszymy o kolejnych transferach pieniędzy z Warszawy do Torunia.
Michał Kamiński
Stefan Niesiołowski: Małe dzieci – wielka podłość

Stefan Niesiołowski
Pisowski reżim wpisuje się w odrażającą tradycję dyskryminowania kalek i ludzi chorych, niepełnosprawnych, wymagających opieki, typową dla dyktatur
Ta podłość to rozporządzenie niesławnej p. Zalewskiej o wykluczeniu dzieci niepełnosprawnych ze szkół. Jest oczywiste, że dzieci poznające swoich rówieśników niepełnosprawnych uczą się szacunku, tolerancji i stają się lepsze, wiele rozumieją i nabierają kultury oraz empatii na całe życie.
Wiem wiele na ten temat, bo w najbliższej mojej rodzinie była osoba niepełnosprawna po przebytej chorobie Heinego-Medina. Nikt nie zrobił tyle dobrego dla nas i wielu innych ludzi, co ten ś.p. już dawno nieżyjący Człowiek. Ale pisowcy wolą bezmózgowców, którzy ryczą i walą kijem i łbem.

Pisowski reżim wpisuje się w odrażającą tradycję dyskryminowania kalek i ludzi chorych, niepełnosprawnych, wymagających opieki, typową dla dyktatur.
Dla dyktatora państwa to młodzi, prężni, wysportowani, najlepiej ogolone łby, radosne dzieci na rękach matek. Wszyscy zdrowi, młodzi i bogaci. Nie ma kalek, chorych, biednych, żebraków, bezdomnych itp.
Stary jest tylko Ojciec Narodu, który może być łysawy i zmęczony wskazuje drogę i z pobłażliwym uśmiechem pozdrawia zwolenników (jakiś Kaczyński).
Dyktatury Hitlera i Kadafiego mordowały ludzi niepełnosprawnych, w średniowieczu pokazywano ich na rynku jako dziwadła, a w Rumunii Ceausescu najlepiej jak nie wychodzili z domów.
Gratuluję p. Zalewskiej!
Stefan Niesiołowski
Pokolenie 500+

Andrzej Biały
Można powiedzieć, oglądając memy w Internecie, że antypisowska opozycja dominuje, ale memy nie pójdą do wyborów.
Czy Polacy stali się zakładnikami 500+? Niewąska grupa, w której znaleźli się wszyscy obywatele RP w wieku produkcyjnym, a raczej reprodukcyjnym, z dwójką i więcej dzieci na koncie.
500+ nazwa dość myląca, bo właściwie powinna brzmieć +500, bo chodzi o dodatkowe 500 zł do rodzinnego budżetu, a nie 500+ czyli t o i coś więcej – niczego więcej, póki co, nie ma – druga, silna grupa (liczebnie) to emeryci i ich zapowiadane Emeryt+ …
Na tej samej zasadzie, można by mnożyć profesje: Nauczyciel+ Kasjerka+ itd… Za kilka lub kilkanaście lat (o ile rządy i polityka PIS-u będzie kontynuowana), będziemy mogli mówić o „pokoleniu 500+”.
W czym leży problem? W zasadzie, nie ma problemu. Poza problemem natury etycznej. Zagorzali przeciwnicy 500+ powinni unieść się honorem i wy – p i s – ać się z programu umiarkowanych – 500+
Obecnie mamy sytuację dość skomplikowaną – o wiele bardziej skomplikowaną niż w latach dziewięćdziesiątych. Rozbicie sceny politycznej – egzotyczne efemerydy lub hybrydy partyjne – transformacje i międzypartyjne transfery tworzyły w tamtych czasach pozytywny ferment, stając się poligonem demokracji.
Radosny okres minął. P o z o s t a ł y n i e w y p a ł y… Szybko okazało się, że społeczeństwo bierze tylko udział w spektaklu, a nad nim rozpościera się szklany sufit.
Problem w tym, że społeczeństwo wcale nie c h c e przebijać się tego sufitu. Korporacyjne wilczki, robiące błyskawiczą karierę w biznesie (w s t o l y c y , bo gdzieżby indziej?) obejrzeć możemy tylko w emitowanych w komercyjnych stacjach telenowelach. W przyrodzie (polskiej) taki gatunek nie występuje.
Niereformowalna szkoła nie uczy, jak być zaradnym i jaka wiedza jest w życiu potrzebna, a już na pewno – jak ją zdobywać i przyswajać. Polska szkoła ma inne cele – wychować polską młodzież, najlepiej w s z e c h – p o l s k ą, czyli w y h o d o w a ć zmienników – nowy pisowski elektorat (mohery nie są wieczne).
Stulecie odzyskania niepodległości to dobry moment, żeby w głowach rodaków zrobić czystkę. Można powiedzieć, oglądając memy w Internecie, że antypisowska opozycja dominuje, ale memy nie pójdą do wyborów.
Czy pójdą ci, którym nie zależy – czyli aktualnie nie są albo potencjalnie zakładają, że nie będą beneficjentami 500+ – antyklerykalni emeryci (istnieje taki gatunek) – antyklerykalna młodzież (wszechpolacy to jednak margines)?
W Polsce, jak twierdzą eksperci, wszystkie rewolucje już były – obalić Jarosława (razem z Lechem) awykonalne, chociażby z tej przyczyny, że Wódz (nieformalny) Naczelnik Państwa ma najlepszą – najciaśniejszą ochronę spośród wszystkich wodzów i przywódców w dziejach RP – nie znam liczebności świty Bolesława i Mieszka i ich sposobów komunikowania się z ówczesnym społeczeństwem, z tego, co wiem, to swą potęgę ekonomiczną budowali nie na handlu drewnem, ale swoimi współplemieńcami – sprzedawali ich Niemcom…
Czy aby napewno zasługują w tym świetle na miano Ojców Narodu – Ojców Założycieli – Twórców Państwowości… Przed Nimi państwo już istniało, ale jakie – bezbożne i pogańskie…
Nie trzeba być Rydzykiem, żeby wiedzieć, że państwa bezbożne i pogańskie to żadne państwa i daleko nie zajadą, spójrzmy na Zachód, gdzie nie ma już żadnej religii, prócz Islamu…
Zresztą, po co patrzeć tak daleko… Weźmy Czechów, z których Polacy zawsze mają bekę (czyli: polew): kraj skutecznie wyleczony z katolicyzmu przez wielowiekowe rządy arcykatolickich Austriaków, kraj w którym fenomen 500+ trzeba starannie i powoli zdefiniować i wytłumaczyć, jak to zrobiłem na wstępie (chyba, właśnie, na użytek naszych południowych i zachodnich sąsiadów) – Czesi – spece od „aksamitnych” rewolucji – pomijając kilka defen- lub defenestracji, gdzie wywalali – dosłownie! – przeciwników politycznych na bruk -w dość oryginalny sposób: czyli przez okna -taki przeciwnik, z reguły, już się nie podniósł, chyba że lądował na górze kompostu – Czesi – zagorzali albo całkiem chłodni i indyferentni ateiści – jak Ojciec R. – R. jak Redemptorysta – wytłumaczy ten fenomen: puste kościoły, a ekonomia hula…
Gdyby polskie kościoły zaczęły pustoszeć w tempie szybszym niż obecnie, ubogi Redemptorysta już dziś musiałby pójść na wcześniejszą emeryturę…
Nic takiego się jednak nie stanie, ubodzy (ciałem i duchem) nadal będą się rozmnażać, wierząc w życie PIS i jego Programu – praca, przy piątce dzieci, w zasadzie, nie jest potrzebna (w domu, z dziećmi jest jej dosyć) -a z dziecka można spokojnie wyżyć i jeszcze na piwo wystarczy…
Niestety, tego typu myślenie nie można zaklasyfikować jako maryginalne… Inaczej myślą elity – ale słowo „elita” w słowniku PIS nacechowane jest pogardą… Nie będę przypominał, kto i kiedy, postulował eliminację elit jako podstawę budowania nowego państwa – dwa najgroźniejsze totalitarne systemy, za propagowanie ich idei i emblematów można (legalnie) pójść do więzienia…
Pytanie zatem, czy propagowanie idei PIS nie powinno być ścigane prawem…? Gloryfikowanie idei wykrwawiania się za Ojczyznę dla samej idei wykrwawiania się to zbrodnia przeciw Narodowi – „bohater”, który wydał taki rozkaz i ten, który go przyniósł, w każdym innym kraju postawiony zostałby przed Trybunałem… „Bohaterowie” wyklęci i zdradzeni (głównie przez ówczesne społeczeństwo, które po wojnie marzyło o spokoju i normalnym życiu, a nie o nowej wojnie i nowych tragediach, o powrocie panów Potocckich, Lubomirskich, Czartoryskich) – „Bohaterowie” , których tragizm albo donkiszoteria polegała głównie na alienacji, oderwaniu od realiów, dziś mają być wzorcem dla młodego pokolenia…
Pojedźmy do Czech i poszukajmy tam wzorców… Pamiętając, że w ich języku słowo szukać znaczy zupełnie coś innego…
Andrzej Biały
