Roman Giertych: Pani Zalewska napisała, że mój list podważa jej „wiarygodność jako ministra”. Przyznam, że tego nie zrozumiałem

Roman Giertych

Roman Giertych

Minister kochana! Ja z całego serca przepraszam! Pokornie. Więcej Pani powiem, jest mi ogromnie wstyd za te serie ataków, którymi niegodziwe media każdego dnia obrzucają nasz rząd.

 

Odpowiedź na list od Anny Zalewskiej.

Kto szuka – znajduje, a kołaczącemu otworzą. Pisałem, pisałem, pisałem listy do różnych ministrów, a żaden nie odpowiedział. Pani Jedna po trzech latach pisania napisała do mnie. To nieważne, że list zawiera pogróżki. Ważne, że jest!

W liście tym domaga się Pani przeprosin za to, że radziłem Pani jak wyjść z sytuacji, w której Gazeta Wyborcza oskarżyła Panią o okradanie PCK. I że Pani przypisałem jakikolwiek udział w tej sprawie.

Minister kochana! Ja z całego serca przepraszam! Pokornie. Więcej Pani powiem, jest mi ogromnie wstyd za te serie ataków, którymi niegodziwe media każdego dnia obrzucają nasz rząd.

Wstyd mi za informacje o rzekomych nagrodach dla członków rządu, które przecież jak powiedziała pani premier Szydło się należały.

Wstyd mi za informacje o zniszczonych stadninach, które przecież kwitną.

Wstyd mi za ataki na naszego wspaniałego byłego Ministra Obrony Narodowej, który nie tylko ujawnił przebieg zamachu, ale również wzmocnił naszą armię kupując serie popiersi generała Błasika i nakazując pobudzać ducha patriotycznego poprzez odczytywanie apeli smoleńskich przed rocznicami wszystkich naszych bitew.

Ogromnie mi wstyd za niesłuszne ataki na jego dwóch zdolnych, młodych współpracowników: ministra Misiewicza i Janingera, którzy swoją wytrwałością ocierali pot z zapracowanego czoła naszego Bohatera.

Wstyd mi za to, że media niesłusznie oskarżają rząd o to, że chce znieść niezawisłość sądownictwa. A przecież po reformach sądy będą tak niezależne jak Trybunał Konstytucyjny, który pod przewodem autorytetu prawniczego jest jasnym znakiem niezawisłości, niezależności i powagi.

Wstyd mi za szyderstwa z tablicy na cześć Jarosława i Lecha Kaczyńskich, a sam przecież od lat postuluję wybudowanie w Warszawie zamiast wstrętnej palmy pomnika Jarosława Kaczyńskiego, w którego głowie zrobilibyśmy taras widokowy na całą stolicę.

Wstyd mi za to, że media z takim uporem oskarżają Panią. A przecież reforma, którą zafundowała Pani obywatelom (w tym mojej córce) to najwspanialsza rzecz na świecie. Dzieci z dwóch roczników w przyszłym roku będę konkurować o miejsca w szkołach średnich przeznaczone dla jednego rocznika. I nie od dziś wiadomo, że konkurencja jest najlepsza na rynku. Niech się biją!

Tak więc jak Pani widzi nie tylko nie jestem Pani wrogiem, ale wspieram jak mogę.

 

Roman Giertych

PS.

W końcówce Pani listu napisała Pani tajemnicze sformułowanie, że mój list do Pani „podważa Pani wiarygodność jako Ministra Edukacji Narodowej”. Przyznam, że tego fragmentu nie zrozumiałem.

 

 


Ks. Stanisław Walczak: Mieliście prowadzić ludzi do nieba, w zamian rozpętaliście piekło

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Co jeszcze wymyślicie, by życ w dostatku, bez problemu, by odbierać część od ludu i panującyh? Co jeszcze nakarmi waszą rządzę władzy nad człowiekiem?

 

RADOŚĆ JUDASZY

Najpierw pytanie: „No i co, narodowcy w duchownych sukienkach? Cieszycie się. Znów jeden zaatakował Papieża Franciszka, o którego szczęśliwą śmierć prosicie. Zadowoleni?” Wasza pycha została znowu nakarmiona przez następnego, watykańskiego pomyleńca.

Jak często piszę około dwa i pół miliarda katolików, swą modlitwą, świadectwem, czasami męczeństwem czerpie moc z posługi papieża Odnowiciela. A garstka za wszelką cenę chce upadku Mistycznego Ciała Chrystusa w imię własnej, klerykalnej samowoli.

Z perspektywy zgorszenia pedofilią sprawy w Polce stają się coraz jaśniejsze. Zawiązaliście koalicję z kłamcami, by utworzyć bezpieczne dla was państwo, które uchroni was przed czujnym okiem rzesz wiernych katolików. Popieranie łamania Konstytucji, odejścia od praworządności jest wam na rękę, byście mogli dopuszczać się każdego świństwa bezkarnie. Trzeba wam jeszcze zniszczenia wolnych mediów – ludzie mają słuchać i wierzyć w to co sami manipulujecie i ogłaszacie jako „prawdy obiektywne”.

Dzieci nauczane są kłamstwa. Aha, zapomnieliście opublikować informacje i tajnych spotkaniach braci Kaczyńskich z papieżem, który w zakamuflowany popierał ich działania, prowadzące uwolnienie Polski od komunizmu. Dodajcie to do podręczników, po dopuszczając zniszczenie Lecha Wałęsy musicie Kaczyńskim dodać skrzydeł i aureoli. Kaczyńscy przewodnioczyli ruchom wyzwoleńczym w Polsce mając tajemne poparcie świętego papieża. Czyż nie stać wa na takie kłamstwo?

Co jeszcze wymyślicie, by życ w dostatku, bez problemu, by odbierać część od ludu i panującyh? Co jeszcze nakarmi waszą rządzę władzy nad człowiekiem?

Mieliście prowadzić ludzi do nieba, ku zbawieniu wiecznemu. W zamian rozpętaliście piekło.

Ks. Stanisław Walczak


Gabriela Lazarek: Największa przewaga PiSu to język – ohydny, kłamliwy, propagandowy

Gabriela Lazarek

Gabriela Lazarek

Pięknie podane na tacy wstęgi kłamstw, ładnie posplatane i odpowiednio przyprawione. Nie trzeba myśleć, analizować. Są od początku piękne i gotowe do spożycia. Ty tylko siadaj i jedz! Resztę zrobimy za ciebie!

 

Największa przewaga PiSu to język. Tak, ten ohydny, klamliwy, propagandowy, oskarzycielski język. Tak prosty w przekazie.

Tak łatwo wskazujący palcem – Oni kradną! Złodzieje! Lewacka hołota! Bojówki ORP! To oni są źródłem waszego nieszczęścia!

Nic nie jest bardziej przyswajalne w przekazie, jak teorie spiskowe.

Pięknie podane na tacy wstęgi kłamstw, ładnie posplatane i odpowiednio przyprawione. Nie trzeba myśleć, analizować. Są od początku piękne i gotowe do spożycia. Ty tylko siadaj i jedz! Resztę zrobimy za ciebie!

O ile trudniej podać to, co w tym czasie dzieje się z Trybunalem Konstytucyjnym, Konstytucją i Sądem Najwyższym.
To tak, jakby komuś kazać analizować skład spożywczy każdego dania. przed spożyciem. Po co? Ma ładnie wyglądać i smakować! A co mnie to obchodzi z czego to jest?

Pokolenie ładnych opakowań i prostych rozwiązań, rzuciło się jak głodny na suchary. To ci sami, którzy myśleli w latach 90-tych, że „zachód” to raj na ziemi, w którym ludzie żyją jak w reklamach produktów.

A tu się okazało, że życie to nie reklama margaryny, gdzie wszystko jest ładne i piękne. Okazało się, że trzeba bardzo ciężko pracować, żeby cokolwiek osiągnąć.

Teraz ci sami ludzie kupią zgniłą cebulę w ładnym papierku. Bo polska, a nie zachodnia! To ci sami, którzy wierzyli kiedyś w zachodni raj i tylko z tym rajem utozsamiali demokrację. Nie ma dobrobytu z reklamy? To po cholerę nam ta parszywa, zachodnia demokracja?

Nawet nie czują, że kolejny raz ulegają podobnym zludzeniom. Znów wierzą, że ktoś ich poprzez piękne obietnice uszczęśliwi. Dalej wierzą w życie z reklamy. W fotel do masażu, który już na zawsze odmieni ich życie na lepsze.
Za naiwność się drogo płaci.

Szkoda tylko, że ta naiwność nas wszystkich będzie bardzo drogo kosztować.

Gabriela Lazarek


Jurek Owsiak: Rusza szkoła – nie dla każdego…

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

To bardzo smutne, bo niedostrzeganie tak pierwszorzędnych zjawisk, które mówią o ograniczaniu naszych obywatelskich praw, jest przerażające.

 

Za mną dwa tygodnie resetu, za który bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy nad tym „resetem” pracowali. Dużo słońca, dużo super spotkań, przemiła atmosfera i polski duch spowodował, że mega zmęczenie każdego dnia odchodziło i całymi garściami mogłem zabrać się za przyjmowanie słonecznych promieni, ciepłych fal i cudownego wieczornego cienia przy dobrych napojach. Jeszcze raz – przyjaciele, bardzo Wam dziękuję!

Najbardziej miło było spotkać wszystkie festiwalowe klimaty, które tak naprawdę rozjechały się po całym świecie i natychmiast ujawniały się na widok naszych koszulek, naszych kolorów, pokazując, jak bardzo dużo dobrego festiwal Pol’and’Rock robi dla setek tysięcy dusz.

Ten festiwal nie jest postrzegany poprzez artystów z nim związanych, ale przede wszystkim przez samo zdarzenie, atmosferę, a dla wielu wręcz legendę tworzoną ze swoich i cudzych opowieści. Można być dumnym, kiedy ma się w tym udział i kiedy słyszy się słowa podziwu z uśmiechniętych ust i radosnych oczu. Kochani, zrobiliśmy wszyscy razem kawał nieprawdopodobnie pięknej roboty, która niezmiennie buduje dobrego ducha tego spotkania.

(fot. WOŚP / Lucyna Lewandowska Fotografia)

Dla mnie wrzesień przez wiele lat był miesiącem lekko traumatycznym. Czekało na mnie widmo szkoły, która w moim przypadku zawsze stanowiła lekką komplikację bytu, choć na końcu cieszyłem się jednak, że spotkam się z kumplami i przyjaciółmi, do których potem zaliczałem także klasowe koleżanki. Cieszyłem się, że wrócę na stare śmieci i znowu przygotujemy się do wykonania przećwiczonych przez nas numerów – my udajemy, że się uczymy, nauczyciele momentami udają, że nas uczą i jeżeli ktoś nie rozwali tej równowagi, to z klasy do klasy przechodziło się ze świadomością, że jeszcze trochę i wejdziemy w nowe życiowe buty, szkoła będzie za nami.

Od tamtych czasów edukacja zmieniła się diametralnie. Moim zdaniem przez ostatni czas polska szkoła weszła w totalny bałagan, którego skutki odczujemy już za chwilę. Nowy system, czyli 8 klas podstawówki, potem szkoły ponadpodstawowe, które za chwile zgromadzą ogromną ilość dzieci z tego samego rocznika, czyli powstanie tłok, na który kompletnie polska szkoła nie jest przygotowana. Nowe podręczniki, w których nastąpiła niekonsultowana z nikim edukacyjna samowolka i na końcu piekielna – żeby nie powiedzieć dyskredytujące MEN ustawa o wyłączeniu ze wspólnego nauczania dzieci z niepełnosprawnościami, które poddane są indywidualnemu nauczaniu, to absolutna dyskryminacja i nieposzanowania najbardziej podstawowych praw ludzkich.

Takie dzieci do tej pory miały zapewnione nauczanie ze swoimi rówieśnikami w wymiarze kilku godzin tygodniowo. Chodziło o to, aby czuły się częścią społeczności klasowej, aby czuły, że mają kontakt z rówieśnikami i mimo ich pewnych niepełnosprawności i dysfunkcji nie były w niczym pomijane.Bardzo często ich zdolności intelektualne w najmniejszym stopniu nie ustępują rówieśnikom, którzy nie mają takich kłopotów zdrowotnych jak one.

Niech przykładem tutaj będzie Tobiasz, który jest bardzo zaprzyjaźniony z naszą Fundacją. Ma czterokończynowe porażenie mózgowe, trzeba się cierpliwie w słuchać w jego dialog aby sobie nagle zdać sprawę, że zadaje bardzo inteligentne pytania, ma super spostrzeżenia, doskonale sobie radzi ze światem zewnętrznym, czego dowodem są jego wizyty na Finale WOŚP i na naszym festiwalu, a na końcu – ten gościu prowadzi internetową audycję radiową (➡ Tobifm)!!! Dzwoni do swoich rozmówców, zadaje pytania, przeprowadza wywiady. Dzisiaj dla Tobiasza wg. postanowień MEN i Pani minister … nie ma miejsca w szkole publicznej. Pozostaje tylko i wyłącznie nauka w domu. Kara? Za co?

Powstała społeczna inicjatywa zbierająca podpisy pod protestem wobec tego postanowienia

Jej inicjatorka, Pani Monika Mamulska, przyjechała z apelem na nasz festiwal, a przy okazji zabrała ze sobą dwóch synów. Jeden z nich z problemami zdrowotnymi. Nastolatek, któremu właśnie odmówi się nauki z rówieśnikami. Pogodny, mówiący do mnie słowa o wytrwałości i wytrzymałości, które po prostu mnie wzruszyły. To ON mnie wzmacniał. Jemu teraz odmówi się nawet tych kilku godzin tygodniowo dla spotkań z rówieśnikami? Jest takie słowo przeklęte, z nieprawdopodobnie złą historią, z ogromną trwogą w tle. To słowo to „segregacja”. Pani Monika zebrała 35 tys. podpisów i w najbliższą środę, o godzinie 12:00, zaniesie je do MEN-u. Nie 350 tys., nie 3,5 mln., tylko 35. tysięcy.

To bardzo smutne, bo niedostrzeganie tak pierwszorzędnych zjawisk, które mówią o ograniczaniu naszych obywatelskich praw, jest przerażające. W XXI wieku, w Polsce, w kraju o tak ogromnych tradycjach tolerancji, na tle tego co się na świecie dzieje, zwłaszcza w sprawie dzieci dotkniętych przez los, tam gdzie się ten los chce się poprawić, my cofnęliśmy się w jakiś niebywały ciemny, ponury las, w którym nie chcemy widzieć żadnych, przeszkadzających nam w życiu problemów.

Będziemy o tym mówili. Dzieci z niepełnosprawnościami już dostały po głowie w sporze sejmowym. Nie chcemy się z tym zgadzać i jako Fundacja będziemy robili wszystko, aby w różny, konkretny sposób wspomagać ich, ich rodziców i być z nimi. Tym bardziej, że po tych dwóch tygodniach dużo sił, dużo Waszych przepięknych maili, którymi się zaczytywałem i które także pokazują, że tej siły jest w Was ogromna ilość. A także, że po raz kolejny nie chcemy tracić tych naładowanych festiwalem baterii. Witam i bierzemy się mocno do roboty!

Wielkie gratulacje dla polskich paraolimpijczyków! Po raz kolejny udowodniliście, że jesteście the best!
Szacun!

Jurek Owsiak

 


Zbigniew Hołdys: O PISie nie piszę nigdy

Zbigniew Hołdys

Zbigniew Hołdys

Idzie nowe, wyłania się z aktualnie rodzonego chaosu. Jak to w rewolucji - wymordować inteletualistów, zastąpić swoimi, a jak! Autorytetami możemy teraz być my! - warknął proroczo pewien znany z nazwiska tępak, kawaler lewego orderu, o profesorze Bartoszewskim.

Napisałbym coś do opozycji ulicznej, ale nie widzę sensu. To jest kotłowanina sił nieujarzmionych, które nigdy nie zadzierzgną wspólnoty. Nie zgodzą się na wspólną starszyznę. Wolą uważać na „moje jest mojsze”, negować mikro sukcesy innych, analizować słupki poparcia w sondażach rywali i ich ruchy, tworzyć urojone hipotezy na temat swoich szans i osiągnięć. A mieli w ręku magiczny klucz do wszystkich drzwi. Nawet nie zauważyli. Szkoda.

Nie napiszę też do opozycji sejmowej, bo ona nie przyjmuje porad. Zasklepiona w swoim świecie i wytworzonej pod kopułą Wiejskiej wizji świata, nie zna ludu, jego potrzeb i emocji, wzywa do zdarzeń, na które nikt nie przychodzi, nie ma siły ni talentu, by do ludu dotrzeć. Umie kontrolować swoich i obserwować ruchy rywali, reagować na nie, jakby to był jedyny ich fach. Jakby lud był masą niekumatych pionków.

O PISie nie piszę nigdy.

Mógłbym o mediach, o których kilka lat temu powiedziałem, że stają się machiną zbrodniczą. Ale tu już nic się nie da zrobić, siły niszczące wszystko, mulące prawdę, depczące moralność, zdolne do pochwał wobec niszczycielskich posunięć gangsterów, a przy tym uśmiechy, nosy zadarte, zaś rownolegle uwikłanie po szyję, hamulce starte do zera. Nawet mi się nie chce rzucać przykładów.

Idzie nowe, wyłania się z aktualnie rodzonego chaosu. Jak to w rewolucji – wymordować inteletualistów, zastąpić swoimi, a jak! „Autorytetami możemy teraz być my!” – warknął proroczo pewien znany z nazwiska tępak, kawaler lewego orderu, o profesorze Bartoszewskim. Więc my, reszta, jesteśmy teraz jak rozgoniony indiański szczep, bez broni, bez Złamanej Strzały, Siedzącego Byka czy Szalonego Konia, bez Rady Plemiennej, powoli znikamy, aż za jakiś czas ktoś się zlituje i powie „Dobra, dajmy im jakieś rezerwaty”. I wtedy winni będą dowodzić, że byli bohaterami, że to tylko inni byli głupi — a to przecież dokładnie ci wszyscy, o których wyżej, a do których mi się nie chce napisać ani słowa.

 

Love and ☮️.
Zbigniew Hołdys

 


Stefan Niesiołowski: Defilada

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Angażowanie Pana Boga w działania militarne, sportowe i polityczne jest ryzykowne, bo dlaczego Pan Bóg nie pomógł nam w 1939 roku, w Powstaniu Warszawskim, w sowieckiej niewoli itp. i pojawia się dramatyczne pytanie, gdzie był Pan Bóg w obliczu zbrodni dyktatur nazistowskiej, komunistycznej i innych?


Pisowska defilada 15 sierpnia była w jakimś stopniu kwintesencją idiotyzmu i nieudolności rządzących Polską. Miała to być defilada uświetniająca 100-tą rocznicę odzyskania niepodległości i odbudowania państwa w 1918 roku.

Automatycznie narzucało się porównanie do defilady z czasów PRL-u z 22 lipca 1966 mającej uświetnić komunistyczne obchody 1000-lecia Polski. Tym samym pojawia się porównanie obecnych rządów nieuków i prostaków z rządami tamtej ekipy Władysława Gomułki nazywanej dyktaturą ciemniaków.

Moim zdaniem obecna infantylna dyktatura geniusza z Żoliborza czy szerzej dyktatura nieuków wypada przy ekipie Gomułki gorzej, tak samo jak obecna defilada będąca pokazem rzęchów i złomu udającego armię, gdzie jedynym elementem nadającym się do pokazania były grupy rekonstrukcyjne. Na tle uzbrojenia i warunków pola walki sprzęt i siły zbrojne pokazane w 1966 roku prezentowały się znacznie nowocześniej niż to czym dowodzi obecnie Kaczyński i Błaszczak.

Nie wiem czy to możliwe i nie jest moją rolą dociekanie jak było naprawdę, ale w internecie mieliśmy okazję obejrzeć grupę rekonstrukcyjną husarii bez koni, to trochę jak czołgi i samoloty bez silników oraz spadochroniarze bez spadochronów.

Na tle Morawieckiego, Kaczyńskiego, Karczewskiego, Szydło, Dudy (pewni kandydaci na głównych oskarżonych w procesie pisowskiej dyktatury po jej obaleniu) itp. Cyrankiewicz, Gomułka, Moczar, Kliszko, Loga-Sowiński, Zawadzki wyróżniali się osobistą odwagą (Gomułka postawił się w latach czterdziestych Stalinowi, a w październiku 1956 roku ostro Chruszczowowi), pewną klasą, kulturą, wykształceniem.

Tak więc twierdzenie, że pisowscy dygnitarze wyżej wymienieni na trybunie honorowej są PRL-owską grupą rekonstrukcyjną uważam za nieuzasadnioną złośliwość. Podobnie jak po raz kolejny przepraszam Władysława Gomułkę, że porównałem go kiedyś do Kaczyńskiego. To obraza Władysława Gomułki, który na tak podłe porównanie niczym sobie nie zasłużył.

​Ta defilada to przejaw postępującej degradacji pisowskiego państwa. Mamy do czynienia z jakąś trudną do wyjaśnienia serią idiotycznych wypowiedzi p. Morawieckiego np. o prowadzonych przez niego rokowaniach wprowadzających nasz kraj do Unii Europejskiej.

Brednie w rocznicę zwycięskiej bitwy z Armią Czerwoną pod Warszawą w 1920 roku i osobistej interwencji Matki Boskiej w tym starciu.

Po pierwsze termin Cud nas Wisłą był wymierzony przez publicystów endecji w Piłsudskiego. Chodziło o to, że tylko cud przy tak nieudolnym wodzu naczelnym mógł ocalić Polskę. A po drugie skąd p. Morawiecki wie, że Matka Boska pomogła w ofensywie znad Wieprza i później nad Niemnem i w bitwie pod Komarowem?

Angażowanie generalnie Pana Boga w działania militarne, sportowe i polityczne jest ryzykowne, bo dlaczego Pan Bóg nie pomógł nam w 1939 roku, w Powstaniu Warszawskim, w sowieckiej niewoli itp. i pojawia się dramatyczne pytanie, gdzie był Pan Bóg w obliczu zbrodni dyktatur nazistowskiej, komunistycznej i innych?

Posługiwanie się Panem Bogiem dla własnych potrzeb było ulubioną metodą sprawowania władzy przeróżnych zbrodniarzy, satrapów i tyranów i nie powinno nigdy mieć miejsca. Na powyższy temat chętnie usłyszę odpowiedź geniusza historycznego dr Morawieckiego, polskiego papieża Terlikowskiego, żoliborskiego Napoleona, a może dr Rydzyka (jeżdżę Maybachem, a czym mam jeździć na krowie? – kolejny przykład kultury i inteligencji tego pana) ale on chyba nie wie o czym mówimy, zajęty gromadzeniem pieniędzy na swoje medialne i nie tylko, imperium?

Degradacja ma miejsce w pisowskiej kampanii samorządowej, nie chodzi tylko o brednie p. Jakiego (myli Pragę czeską z warszawską, Dunaj z Dunajcem, otacza się nacjonalistami, kibolami, antysemitami itp. bredzi w Bułgarii), ale o australijską wizytę p. Dudy. Myli Nową Zelandię z Irlandią, kłamie na temat polskiej praworządności i wrogości pisowskiego reżimu wobec uchodźców. Jest p. Duda żałosnym przykładem upadku polskiego państwa. Ktoś taki (i ta pierwsza dama, która nie boi się prezesa, jej miny, gesty, ubrania – na coś takiego Polska przecież nie zasłużyła), to coś więcej niż obrzydliwość to wstyd i hańba. Jedyne co zalecam to całkowity bojkot tej pary, przyjmowanie jakichkolwiek orderów czy odznaczeń od tych ludzi jest kompromitacją i nie przynosi dumy przyjmującym.

​​​​​​Stefan Niesiołowski


Ks. Stanisław Walczak: Skandale w Kościele mogły być do uniknięcia

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Zgodnie z informacjami publicznymi w Polsce problem pedofilii wśród księży nie istnieje. Biskupi doskonale sobie radzą z pojedynczymi przypadkami. Ogłosili nawet, że czynią to lepiej niż gdziekolwiek indziej w Kościele.

 

HISTERIA CZY EWANGELIA?

Histeria przeradzająca się w psychozę obca jest duchowi chrześcijaństwa. Mimo to w niektórych rejonach Kościoła to właśnie one stały się narzędziem tzw. ewangelizacji.

Skandale w Kościele, które w naszych dniach wstrząsają nami, mogły być do uniknięcia. Cynicznie dodam, że to kler w Polsce, przede wszystkim biskupi obrali najskuteczniejszą drogę, by unikać skandali.

Sojusz z potężnymi politykami, gwarantuje ochronę wszelkiej niegodziwości, ochronę medialną i prawną. Wspólna akcja hierarchii i polityków podjęta przeciwko wolnym mediom ma służyć właśnie takiemu celowi: zataić przestępstwa partii oraz niegodziwości niektórych duchownych. Wszak to nie sprawcy przestępstw i niegodziwości winni są skandalu ale właśnie media. Jest to najbardziej prymitywny sposób konfrontacji ze złem. Odziedziczona od świata moralność sytuacyjna, relatywizm moralny szkodzą najbardziej duchowieństwu.

Używam określeń „duchowieństwo” i „kler” bardzo świadomie. Trzeba bowiem raz na zawsze obalić mit o tym, że pojęcie „Kościół” odnosi się jedynie do nich. Obecny kryzys to kryzys wywodzący się kręgów kleru i klerykalizmu, kryzys grupy upadłych kapłanów i strukturalne zamiatanie problemów pod dywan.

Ujawniony obecnie skandal ma swe źródła w tradycji tzw. podwójnej moralności. „Jestem kim innym dla opinii publicznej i kim innym w gronie najbardziej prywatnym”. I nawet jeśli to zjawisko dotyczy małej grupy duchownych, to jednak fakt ukrywania go i tuszowania rzuca cień na wszystkich.

Najlepiej tworzyć tematy zastępcze i rozpętać histerię graniczącą z psychozą na temat pozornych wrogów: Żydzi, muzułmanie, Rosja, Niemcy, lewicowy, komuniści, relatywizm, liberalizm. Nasi strażnicy „prawdy obiektywnej”, „nieskażonej wiary”, kochają takie właśnie histerie – zamaskowanie własnej słabości, nieudolności pozorną walką z wiatrakami.

Wystarczyło około miliona złotych łapówki ministerstwa sprawiedliwości, że Kościół w Polsce, reprezentowany przez o. Rydzyka l w kwestii łamania praworządności. Inne ministerstwa idą podobnym śladem. Najbardziej idiotycznym było zrobienie z o. Rydzyka, który działa w imieniu swego zakony i KEP, głównego ekologa kraju, który zza kulis rządził wycinką Białowieży, jatkami na dzikich zwierzętach oraz na zwierzątkach futerkowych.

Aż chce mi się brzydko zakląć! Przecież to jest jawny przykład relatywizmu moralnego głoszonego przez Kościół Polsce. W odwiedzi otrzymasz faryzejskie: „zabijacie nienarodzone dzieci, to mu niszczymy puszcze i mordujemy zwierzęta” – takiej logiki to nawet psychicznie chorzy nie reprezentują. No cóż, lepiej stracić z mądrym, niż zyskać z głupim – mądrość, o której Kościół w Polsce zapomniał.

Zgodnie z informacjami publicznymi w Polsce problem pedofilii wśród księży nie istnieje. Biskupi doskonale sobie radzą z pojedynczymi przypadkami. Ogłosili nawet, że czynią to lepiej niż gdziekolwiek indziej w Kościele. Chociaż to ostatnie zdanie czyni człowieka podejrzliwym, to jednak nie posiadam wiedzy na temat zachowań księży w Polsce w tej dziedzinie.

Jest jednak inna choroba moralna w tym kraju, który niweczy dobre imię chrześcijan i Kościoła. Jest to zaangażowanie w szerzeniu psychozy powszechnej nienawiści i podziałów – gwałcenie zatem Ewangelii o misji Kościoła. Aktywny udział wielkiej grupy biskupów i kapłanów w szerzeniu ideologii narodowej pełnej grzechu kłamstwa, oszczerstwa i nienawiści jest nie mniejszą szkodą wyrządzoną Kościołowi niż skandal, który dzisiaj wstrząsa duchowieństwem w Kościele.

Ks.Stanisław Walczak


Adam Kochanowski: Nie wygrana PiS, a ludzie którzy ich wybierają są największym problemem

Adam Kochanowski

Adam Kochanowski

Paradoksalnie jestem przekonany, że PIS powinien wygrać kolejne wybory. Szczególnie parlamentarne. Bo to nie on jest największym problemem, a ludzie, którzy tak wybierają i ci, którzy nie opowiadają się zdecydowanie przeciw, choć wiedzą, że powinni.

 

III RP nie ma szczęścia do gospodarzy. Każdy następny stara się prześcignąć poprzedniego w swoistych patologiach (tak robiło SLD, tak robiło PO), jednak PIS, jak na razie, prześciga nawet możliwości naszych (co by nie było, całkiem niezłych) kabareciarzy w wymyślaniu absurdów.

Biedni oni, Ci kabareciarze oczywiście, też stracą rynek pracy, a z dowcipem nie tak łatwo uciec za granicę, bo bardzo często rozumiany jest tylko w określonej społeczności. Do tego, nie brakuje u nas odpornych na humor i satyrę, czego PIS jest świetnym przykładem.

Czegokolwiek się nie tknie, nawet jeśli z nazwy lub czasem założeń wygląda to dobrze, lub świetnie, potrafi każdą taką rzecz przekuć w totalną klapę. Gdybym chciał wydać książkę, pewnie sytuacja z Janowa poszła by się na okładkę, choć w kolejce do tytułu 'Największej klapy PIS’ stoi mnóstwo 'osiągnięć’. Zdemolowano system prawny, mając rzekomych prawników na czele.

Skompromitowano urząd Prezydenta, mając tam swojego prezydenta (celowo z małej litery). W mojej opinii, powstaje w tej naszej narodowej łodzi dziura za dziurą i aż dziw, że ona ciągle płynie. Jednak zatonie, prędzej czy później i to z hukiem.

Paradoksalnie jestem przekonany, że PIS powinien wygrać kolejne wybory. Szczególnie parlamentarne. Bo to nie on jest największym problemem, a ludzie, którzy tak wybierają i ci, którzy nie opowiadają się zdecydowanie przeciw, choć wiedzą, że powinni.

PISowcy.

Musicie do końca zatopić tę łódź, by można było zmontować nową. W całym moim ideologizmie marzę tylko, by stało się to bez ofiar. By nadszedł kolejny 89 rok, a nie 81, czy coś znacznie gorszego. Tak. Jak dla mnie jesteście, mówiąc bardzo delikatnie, wysypką na organiźmie Polski, ale nie, nie jesteście chorobą. Wy, to tylko objaw choroby, która dzieje się głębiej w społeczeństwie. Bezradnym, zagubionym w samodzielności, wyciągającym rękę po dorobek tych, którzy uczciwie pracują.

Wasze miliony dla dzieci. Gdzie są? Pewnie poszły na wsparcie niepełnosprawnych? (Czytelnicy pewnie opluwają teraz swoje monitory ze śmiechu). Tak, Wasza kasa poszła na wyjęcie dzieci niepełnosprawnych ze szkół i zamknięcie ich w czterech ścianach.

Powiem Wam, że w Wielkiej Brytanii ulice są pełne niepełnosprawnych. Czy jest ich więcej niż w Polsce, nie wiem, pewnie porównywalnie, może trochę więcej z racji warunków. Przede wszystkim, jest ich więcej na ulicy. Między zdrowymi ludźmi, bo nie są wykluczani. A Wy? Z wielkimi frazesami na ustach, dostajecie Polskę z wykluczeniami i pogłębiacie je. Na to idą zabrane pracującym ludziom miliony.

No tak, rewolucja w sądach. Będzie można szybciej dzieciom pomagać. I tu kolejny ryk śmiechu na sali. Tak, nasze sądy nie miały dobrej opinii. Ale Wasze działania doprowadziły, że rodzic starający się o pomoc dla dziecka przy wsparciu sądu, czeka między rozprawami miesiącami. Nie 2, nie 3. Bliżej roku.

Dzieci, dla których dobra, dla ich wrażliwości i elastyczności psychicznej, potrzeba jak najszybszych działań zamykających się w kilku dniach w decyzjach zastępczych/doraźnych i co najwyżej kilku tygodniach, w decyzjach wydanych po solidnym wywiadzie, zbadaniu sprawy i zrobieniu wszystkiego, co możliwe, by postawić końcowy wyrok – te dzieci czekają miesiącami. I pozostają często z konsekwencjami decyzji podjętych na bazie powierzchownej znajomości sprawy, bo nikt nie ma czasu uczciwie przyjrzeć się sytuacji.

PISowcy.Okradacie Polaków, z tą różnicą, że o wiele sprawniej niż sam Rywin i spółka, a co więcej, wykluczacie każdego, kto nie jest z Wami.

Choć z definicji wciąż podobno jesteśmy, to w praktyce Polska nie jest już krajem demokratycznym. Nie ma w niej miejsca dla ludzi z innym poglądem niż Wasz (a właściwie kilku osób z wierchuszki, z bogiem nienawiści – Kaczyńskim – na czele).

Tak, wygrajcie sobie te Wasze wybory. Te zgliszcza muszą się dopalić.

Adam Kochanowski


Manuela Gretkowska o Kai Godek: W czarnej grzywce, czarna moc!

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Wiadomo, kiedy zatriumfuje Kościół zniknie pedofilia. Natomiast rewolucja seksualna polegała na gwałceniu dzieci, lub ich zabijaniu, bo lewica jest za aborcją. I już jesteśmy w domu wariatów o naturalnych granicach między Odrą a Bóg-iem

 

„Tyle w Kościele pedofilii ile tam przenikło skutków rewolucji seksualnej przeprowadzonej przez lewicę.” – powiedziała czarnogrzywa jak wybłyszczona cnotą sutanna Kaja Godek.

fot. z profilu Manueli Gretkowskiej na FB

Widać, że nie ma takiego bullshitu jakiego by polski umysł nie wymyślił. Zwłaszcza gdy chodzi o styk moralności z obyczajowością.

Wiadomo, kiedy zatriumfuje Kościół zniknie pedofilia. Natomiast rewolucja seksualna polegała na gwałceniu dzieci, lub ich zabijaniu, bo lewica jest za aborcją. I już jesteśmy w domu wariatów o naturalnych granicach między Odrą a Bóg-iem.

Kościół nie jest winien przenikaniu do niego świństw. Na tej samej zasadzie co nie jeżdżąc autobusami nie bierze udziału w produkcji smogu, jednak wdychać go musi.

To Kościół powinien przenikać by uchronić świat przed pedofilią. Najlepiej do przedszkoli, bracia mniejsi dla mniejszych dzieci żeby rozmiar się zgadzał.

 

Manuela Gretkowska

 

 


Piotr Tymochowicz apeluje – Dzisiaj dobrano się do mnie, ale jutro władza może przyjść po was!

Piotr Tymochowicz

Piotr Tymochowicz

Przyjrzyjcie się tej sprawie, zajrzyjcie do akt, przyjdżcie na rozprawę.Dzisiaj dobrano się do mnie, ale jutro władza może przyjść po was

 

Moje aresztowanie trwa już 1 1 miesięcy.
Sąd, który przedłuża mi areszt, jest głuchy na zażalenia i sprzeciwy.

Nie jestem głupi. Zbyt długo pracowałem na rzecz wizerunku innych ludzi, żeby nie zdawać sobie sprawy, że jeśli napiszę wprost, że jestem niewinny, to wzbudzę politowanie na twarzach nieznajomych. Bo przecież wszyscy, którzy siedzą, są „niewinni”, prawda ? Liczę tylko na to, że przyjaciele, którzy mnie znają wiele lat, żadnych dowodów nie potrzebują…

Zarzutami o posiadaniu treści pedofilskich próbuje się mnie obciążyć od 12 lat. Byłem zatrzymywany, zabezpieczano mój komputer, przeszukiwano dom.

W internecie powstała nawet szkalująca mnie strona, a prokuratura, której zgłosiłem ten fakt, zamiast stronę zamknąć, prowadziła dochodzenie pod kątem….nielegalnego wydawania dziennika w internecie ! Już wtedy poczułem, że szykuje się coś grubszego. Nie wiedziałem tylko kiedy to się stanie.

Pod koniec zeszłego roku, aresztowano mnie pod zarzutem posiadania obrzydliwych, pedofilskich treści. Moje nazwisko od razu stało się pożywką dla głodnego sensacji ludu. Zanim jeszcze sąd miał szansę zająć się sprawą, publicznie już wydano na mnie wyrok. Nie dziwie się, wiem jak ten mechanizm działa.

Tymczasem biegli z ramienia prokuratury, zeznawali w czasie rozprawy, że takie treści mogły zostać mi podrzucone. Świadek powołany przez prokuraturę, który początkowo mnie obciążał, zeznał, że zrobił tak, bo wiedział, że się tego od niego oczekuje. Przed sądem obciążające mnie zeznania całkowicie zmienił, tym samym pozbawiając prokuraturę jakichkolwiek dowodów mojej winy !

Mimo to wciąż jestem pozbawiony wolności. Dlatego dziś zwracam się do wszystkich dziennikarzy, którzy od lat śledzili mój profil :  z a r e a g u j c i e !! Przyjrzyjcie się tej sprawie, zajrzyjcie do akt, przyjdżcie na rozprawę.

Dzisiaj dobrano się do mnie, ale jutro władza może przyjść po was.
Nie pozwólmy na to ! Walczmy !

Piotr Tymochowicz