Michał Kamiński: Unia Europejska to wróg, a za złe stosunki z Rosją winę ponoszą Stany Zjednoczone

Michał Kaminski

Michał Kaminski

Ten rząd byłby zły w najlepszej światowej koniunkturze, przy złej jak teraz, jest po prostu tragiczny.

 

Unia Europejska to wróg, a za złe stosunki z Rosją winę ponoszą Stany Zjednoczone. Oto przekaz z jakim na bezprecedensowy szczyt z Putinem udał się Trump.

Słowem nie wspomniał o agresji na Ukrainę, zestrzeleniu cywilnego samolotu, czy wpływaniu przez Rosję na wybory w USA.

Putin kazał na siebie czekać, czym na wstępie upokorzył Trumpa.

Ewentualne ustępstwa w kontroli zbrojeń, o czym wspomina Trump są przede wszystkim w interesie Rosji, która jak późny ZSRR nie może sobie pozwolić na wyścig zbrojeń.

W interesie Rosji leży też przebudowa porządku światowego, który powstał po zimnej wojnie. Polska była tego porządku beneficjentem.

Dziś uwielbiany przez nasz rząd, prezydent USA porządek ten zmienia. A my przy retoryce antyrosyjskiej podążamy dokładnie ta sama drogą.

Ten rząd byłby zły w najlepszej światowej koniunkturze, przy złej jak teraz, jest po prostu tragiczny.

Michał Kamiński


Maria Nurowska: Przypatrzcie się tym twarzom

Maria Nurowska

Maria Nurowska

W ciągu kilku lat ta dziwna zbieranina ludzi niekompetentnych i zaślepionych władzą zadłużyła kraj na biliony złotych.

 

Przypatrzcie się tym twarzom, to są ludzie, ktorzy przyczyniają się do powolnego upadku III Rzeczypospolitej. Nie jest doskonała, ale wolna,nasza, po niemal półwiecznej zależnosci od obcego państwa.Nareszcie byliśmy u siebie. I budowaliśmy ją od nowa, tak jak potrafiliśmy. Trzeba było placić długi po I partyjnych sekretarzach, którzy szastali naszymi pieniędzmi. Nie mieliśmy na to wpływu.

Nie obyło się bez błędów, ale nasza Ojczyzna znalazła się pośród wolnych narodów świata, została przyjęta do wspólnoty, pomagano nam i podziwiano determinację, z jaką odbudowujemy naszą państwowość. Nie wszyscy przystąpili do tej odbudowy, ludzie prości, przyzwyczajeni, że ktoś coś im daje i za nich myśli, nie dołączyli do nas. Zaczęli zostawać w tyle.

Dobrze to wiedział mały człowiek, który założył sobie, że stworzy nowe państwo,bo w odrodzonej Ojczyźnie czuł się odsunięty, niedoceniony. Wykorzystał niezadowolenie tak zwanych dołów , obiecał im powstanie z kolan i sypnął groszem. Oczywiście to znowu były nasze pieniądze…

Maly człowiek stworzył wokól siebie dwór z ludzi malo wykształconych, ale za to gotowych mu służyć. Oni też pochodzili z dołów i awans, jakiego doświadczyli dzięki malemu człowiekowi, uczynił z nich niewolników,Wiedzieli, że bez niego byliby nikim.

I tak w ciągu kilku lat ta dziwna zbieranina ludzi niekompetentnych i zaślepionych władzą zadłużyła kraj na biliony złotych.

Aby nikt tego nie kontrolował zaczęli wbrew demokratycznym zasadom, a także łamiąc Konstytucję, opanowywać po kolei najważniejsze w kraju instytucje, bez których państwo nie może prawidłowo funkcjonować, staje się jakimś zdziczałym tworem.

Pozostał jeszcze Sąd Najwyższy, ale szykowany jest zamach na I prezes i niezależnych sędziów…jeśli ich nie obronimy III Rzeczypospolita zamieni się w jakąś bananową republikę, w której już bez przeszkód będzie rządził mały człowiek…

Maria Nurowska


Stefan Niesiołowski: Farsa w namiocie

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Tylko bojkot i siła jest językiem, który rozumie PiS.

​Zorganizowana przez PiS propagandowa ceremonia, w dodatku nie do końca w zgodzie z już obchodzonymi w polskim parlamencie rocznicami, 550-ta rocznica parlamentaryzmu miała wiele cech ponurej farsy.

Obchodzona w okolicznościach łamania praworządności, zniszczenia kolejnych sektorów obywatelskiego społeczeństwa i demokracji miała być pokazem pisowskiej krzepy i patriotyzmu, poszanowania historii i legitymizacją niszczącej nasz kraj dyktatury. Była tym co wszystkie pisowskie jubileusze, rocznice, pomniki i dni pamięci – jednostronną zakłamaną demonstracją siły i obłudy. Kolejną porcją kłamstwa opakowanego w majestat policyjnego państwa.

Tym razem opozycja zachowała się w sposób jednoznaczny, uważając że w warunkach łamania prawa i deptania Konstytucji, zamieniania parlamentu w pisowski instrument pogardy dla wolności słowa i zasad demokracji, obchodzenie rocznicy parlamentaryzmu, który jest istotą demokracji byłoby poparciem dla pisowskiego kłamstwa i nienawiści. I dlatego partie opozycyjne zbojkotowały te obchody.

W namiocie, którego wynajęcie kosztowało podobno milion złotych (jeszcze jeden przykład pogardy dla społeczeństwa i wydawanie publicznych czyli naszych pieniędzy na potrzeby pisowskiej propagandy) obradowali tylko politycy PiS-u i ich pomagierzy, lizusy i kreatury. Nawet nie obradowali, a wysłuchali drętwego i przeraźliwie zakłamanego wystąpienia p. Dudy, który umocnił się na stanowisku prezydenta jednej partii, żałosnego przypadku do czego może doprowadzić wyborcze kłamstwo, populizm i nacjonalizm.

To wystąpienie, cała jego otoczka, zadęcie tych wszystkich tzw. marszałków, ministrów, premierów itp. długi rząd duchownych, którzy swoją obecnością żyrowali dyktaturę i potwierdzili jak marne są te wszystkie ekscelencje ich fiolety i inne zewnętrzne znamiona dostojeństwa, najlepiej chyba określić jako farsa w namiocie.

Takie „rocznice” należy bojkotować, tak jak należy bojkotować wszystkie występy pp. Dudy, Morawieckiego czy Kaczyńskiego. Taki bojkot jest najlepszą odpowiedzią na ordery wręczane przez p. Dudę, jego złote myśli na temat tzw. żołnierzy wyklętych, nowej konstytucji, Unii Europejskiej, wymiaru sprawiedliwości, czy też historyczne pełne głębokiej wiedzy i błyskotliwych skojarzeń pogadanki p. Morawieckiego.

To była mała próba bojkotu pisowskiego zawłaszczenia rocznicy 11 listopada, której 100-tne obchody niefortunnie wypadną chyba na czas dyktatury w Polsce. Tylko bojkot i siła jest językiem, który rozumie PiS. To była najlepsza odpowiedź na zapowiedzi intelektualisty p. Karczewskiego, że opozycja z pewnością „przemyśli” swoje stanowisko i nie podejmie tak szkodliwych działań dla demokracji i parlamentaryzmu jakim jest bojkotowanie tej pięknej rocznicy. Na szczęście nie „przemyślała” i nie przyszła.

Mimo nasilających się oznak politycznego matołectwa p. Schetyny tym razem jego partia nie wzięła udziału w farsie w namiocie chociaż zademonstrowała „niezależne” stanowisko będące podstawową taktyką w wyborach samorządowych. Kto chce może się do p. Schetyny i jego wasali przyłączyć. Na razie zbyt wielu się nie skusiło.

Rudymenty tego stanowiska to własne kandydatury p. Schetyny przeciwko Robertowi Biedroniowi w Słupsku, Pawłowi Adamowiczowi w Gdańsku, Jackowi Majchrowskiemu w Krakowie, a także w wielu innych miastach. Pycha i egoizm to źli doradcy w dodatku jak się jest otoczonym gromadą pochlebców i lizusów co bardzo przypomina stosunki na dworze Kaczyńskiego.

​Farsa w namiocie zostanie szybko zapomniana. W dodatku miało miejsce zgromadzenie obywatelskie koło kościoła św. Anny, gdzie występowało bardzo wiele osób zasłużonych w walce o demokrację i sprzeciwiających się monopartyjnej dyktaturze. Wszystkim im z całego serca dziękuję. Sam też miałem zaszczyt przemawiać kontynuując walkę o wolną Polskę, którą myślałem naiwnie, że zakończyłem w 1989 roku.

Warto patrząc na to co dzieje się w naszym kraju obserwować Rydzyka, Szydło, Misiewicza itd. i zapamiętać o słowach Donalda Tuska, który przedstawił trafną analizę między innymi pisowskiej dyktatury stwierdzając, że na końcu chodzi już tylko o to, aby bezkarnie kraść. To jest myślę istota dobrej zmiany. Minął na szczęście czas okrutnych krwawych dyktatur nazistowskiej i komunistycznej. Pisowskie sądy, prokuratura, policja, media, rząd, parlament, prezydent, gospodarka, kultura itd. służą w końcu już nie leczeniu żadnych kompleksów absurdalnej zemsty Kaczyńskiego, nie fałszowaniu historii i leczeniu frustracji nieuków i kreatur, ale temu, aby bezkarnie można było się nakraść. To jest istota tej i każdej innej dyktatury.
​​​​​​

Stefan Niesiołowski


Kazimierz Marcinkiewicz: Bolszewizm, czyli sobiepaństwo JK

Gdy posłucha się opowieści Jarosława Kaczyńskiego w nielicznych wywiadach, czy też jego głos odbity, czyli Mateusza Morawieckiego, to jawi się nam obraz Polski jakiej nie znamy. „Przywrócona sprawiedliwość, przestrzeganie zasad demokracji, powszechny dobrobyt, państwo mlekiem i miodem płynące, ku zazdrości całego świata”. Tak wyglada urojone sobiepaństwo Jarosława Kaczyńskiego, przez niego budowane i zarządzane. Stworzone dla siebie i PiSowskiej części polskiego społeczeństwa.

Im – ludziom PiS – jest rzeczywiście dużo lepiej. Zmienili prawo i dziś nie najlepsi fachowcy, tylko TQM zajmują wszystkie intratne i dobrze płatne stanowiska. Oni żyją w swoim zamkniętym świecie i wszyscy wiedzą, że mają lepiej, stąd ten zachwyt nad sytuacja w kraju. Najlepiej opisał to Kaczyński, mówiąc o „tych wszystkich, którzy FUNKCJONUJĄ w spółkach skarbu państwa”. Bo oni tam nie pracują, tylko właśnie funkcjonują, po prostu są i pobierają wysokie wynagrodzenia.

Interesujący jest też obraz opozycji. Kaczyński porównuje ją do katalońskiej opozycji w Hiszpanii, czyli osób, którzy wbrew konstytucji chcą się odłączyć od kraju i tworzyć własne państwo, bo nie czują się Hiszpanami. Raz jeszcze dowodzi to, że Kaczyński traktuje opozycje jak „element obcy, wrogi, niepolski”, z którym trzeba się rozprawić tak jak z separatystami, albo terrorystami. Dlatego potrzebny jest sąd najwyższy i trybunał stanu. Dlatego takie traktowanie w Sejmie, który przestał być polskim parlamentem, a stał się miejscem politycznej szopki do zatwierdzania decyzji Kaczyńskiego. Kaczyński niszczy Polskę, bo uważa że tamta Polaka zniszczyła jego brata. To zemsta z nienawiści od czasu, do czasu kąpiącej także publicznie.

Cały czas wątpię, by UE pomogła nam w naprawie państwa i przywróceniu demokracji. Tym bardziej, że Kaczyński mentalnie już dawno podjął decyzje wyprowadzenia naszego kraju z UE. Nie będzie się liczył ze zdaniem zachodu, bo tworzy bolszewickie państwo wschodu, państwo zarządzane przez jego partię, z pozorami demokracji i ludowymi hasłami. A demokratyczne instytucje przejęte przez ludzi PiS gniją, przestają wypełniać swoje funkcje, bo ludzie PiS deprawują się w zastraszajacym tempie, „grabiąc” wszystko pod siebie.

Z takim państwem zwykłymi wyborami będzie bardzo cieżko wygrać, bo wybory też będą kontrolowane przez bolszewickie instytucje PiS przejmowane jedna po drugiej. Doskonałym przykładem jest tzw KRS z politycznymi komisarzami: nienawidzącą wszystkich ludzi Pawłowicz i z krwi i kości komuchem Piotrowiczem.

Niezbędne będzie wybranie odpowiedniego momentu, by stworzyć powszechny, obywatelski ruch sprzeciwu. Takim momentem było ubiegłoroczne lato zmarnowane po zdradzieckim postępku Dudy. Chodzi o swoisty polski „Majdan”, który wyraźnie i głośno, czyli licznie powie Kaczyńskiemu dosyć, ani milimetra dalej. By do tego doprowadzić niezbędne jest jednoczenie Polski i Polaków, działania na współpracę i solidarność, młodych ze starymi, konserwatystów z socjalistami, biednych i bogatych, silnych i słabych, elit z ludem obywatelskim. Wiem, brzmi jak marzenie. Jakoś jestem pewien, że marzenia się spełniają.

Kazimierz Marcinkiewicz


Maria Nurowska: Po raz kolejny dotarło do mnie, w jakim państwie żyję

Maria Nurowska

Maria Nurowska

Po raz kolejny dotarło do mnie, w jakim państwie żyję. Kim są ludzie, którzy sprawują w nim władzę. Mam nadzieję, że minister Ziobro nie zdążył podmienić sędziów, na swoich.

 

Właśnie rozpoczął się proces policjantów, którzy z zimną krwią zamordowali młodego człowieka. Igor Stachowiak miał przed sobą całe życie, które zostało tak dramatycznie przerwane.

Na sali sądowej pojawił się tylko jeden z oskarżonych, jego zeznania były kuriozalne. Musiał użyć paralizatora, bo leżący na podłodze w łazience,półnagi, skuty kajdankami chłopiec mógł mu zagrażać i nawet uciec!

Ze zdumieniem dowiedzialam się też, że prokuratura nie oskarżyla policjantów o morderstwo z premedytacją, tylko o nadużycie uprawnień! Widocznie taki dostali prikaz z góry!

I po raz kolejny dotarło do mnie, w jakim państwie żyję. Kim są ludzie, którzy sprawują w nim władzę.

Przypomniałam też sobie tamten dzień, kiedy dowiedziałam się o śmierci Grzesia Przemyka. Znałam go dobrze, był synem poetki, mojej koleżanki. Nie sądziłam wtedy, że taka tragedia się powtórzy i zakatowany zostanie chłopak przez przedstawicieli władzy…

Wtedy mordercy uniknęli kary, teraz o zbrodni i karze zadecyduje sąd, mam nadzieję, że minister Ziobro nie zdążył podmienić sędziów, na „swoich”.

 

Maria Nurowska

 

 


Roman Giertych: Poseł Gawłowski na wolności

Roman Giertych

Roman Giertych

Nie formułujemy jednak żadnych oskarżeń pod adresem sądu. Liczymy w tym zakresie na merytoryczne argumenty prezentowane wobec Sądu Apelacyjnego.

 

Dzisiaj po godz. 16 poseł Stanisław Gawłowski opuścił Areszt Śledczy w Szczecinie. Chwilę później Prokuratura wydała oświadczenie, iż uważa decyzję Sądu Okręgowego w Szczecinie (wydaną w dwóch składach, gdyż wczorajszy skład różnił się od dzisiejszego, który oddalił wniosek prokuratury o wstrzymanie wykonalności orzeczenia) za „poważne zagrożenie dla prawidłowego przebiegu śledztwa”.

Ten bezprecedensowy komentarz do orzeczenia niezawisłego sądu wydaje się być naciskiem medialnym na Sąd Apelacyjny, który będzie rozpoznawał zażalenie prokuratury.

Takie komentarze nie powinny być formułowane przez jeden organ wymiaru sprawiedliwości wobec drugiego.

Nadto to sąd kontroluje prace prokuratury, a nie odwrotnie. Jak rozumiem Sąd Okręgowy zdaniem prokuratury „zagraża prawidłowemu śledztwu”, a wycieki z akt postępowania mające zdyskredytować posła Gawłowskiego poprzez ujawnianie podwójnego życia osoby wynajmującej jego mieszkanie nie zagrażają śledztwu.

Obrona także nie zgadza się częściowo z wczorajszym orzeczeniem i zamierza je żalić, gdyż uważamy, że nie istnieją jakiekolwiek przesłanki uprawdopodabniające popełnienie przez Stanisława Gawłowskiego czynów zabronionych. Zażalenie w tej sprawie zostanie wysłane w przyszłym tygodniu.

Nie formułujemy jednak żadnych oskarżeń pod adresem sądu. Liczymy w tym zakresie na merytoryczne argumenty prezentowane wobec Sądu Apelacyjnego.

 

Roman Giertych

 

 


Krzysztof Skiba: Rządu nie popiera się za darmo

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Gazecie Polskiej i dziennikarzom tego ważnego prorządowego organu przyznajemy dzisiaj specjalny okolicznościowy medal. Brawo! Macie łeb do interesów towarzyszu Sakiewicz!

 

Rządu nie popiera się za darmo. Rzad wychwala się za pieniądze i to konkretne. Tomasz Sakiewicz (wydawca Gazety Polskiej), który od lat wchodzi bez mydła w tyłek władzy, dostał właśnie ponad siedem milionów dotacji od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.

Czy Sakiewicz i jego biznesy zajmowały się kiedykolwiek ekologią? Czy mają w tym jakieś doświadczenie?

Sakiewicz to taki facet, któremu las kojarzy się z komarami i ogniskiem, a zwierzęta to co najwyżej z psem sąsiada, który sika gdzie popadnie (tego kundla to Sakiewicz kiedyś kopnął jak nikt nie widział).

Jednak jak jest FORSA do wzięcia, to Sakiewicz i nad ekologią się pochyli. A jak miliony spłyną na konto, to i lepiej będzie się o sukcesach PiS na łamach Gazety Polskiej pisało.

Gazecie Polskiej i „dziennikarzom” tego ważnego prorządowego organu przyznajemy dzisiaj specjalny okolicznościowy medal. Brawo! Macie łeb do interesów towarzyszu Sakiewicz!

 

Krzysztof Skiba

 

 


Michał Kamiński: Interpelacja do Ministra Spraw Wewnętrznych

Michał Kamiński

Michał Kamiński

Czy służby panu podległe, ewentualnie inne instytucje państwowe pomagają Kościołowi Katolickiemu w ustalaniu, poglądów i aktywności politycznej i społecznej, obywateli RP

 

Według doniesień środków masowego przekazu, parafie Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce, zbierają informacje na temat poglądów politycznych i przynależności partyjnej obywateli Rzeczpospolitej Polskiej.

Ujawniono ostatnio publiczne, że w jawnych adnotacjach związanych z tzw. „działalnością duszpasterską” tegoż Kościoła, parafia w Pułtusku nie tylko sygnalizowała przynależność jednego z obywateli do legalnej partii politycznej, lecz także opisywała poglądy wygłaszane przez tegoż obywatela.

W związku z tym zadaje pytania:

  • na jakiej podstawie prawnej parafia w Pułtusku ( i ewentualnie inne kościelne osoby prawne) zajmują się polityczną inwigilacją obywateli RP?
  • czy działalność ta jest zgodna z konstytucyjną zasadą rozdziału Kościoła od Państwa?
  • czy działalność taka jest zgodna z dyrektywą RODO dotyczącą ochrony danych osobowych
  • czy służby panu podległe , ewentualnie inne instytucje państwowe pomagają Kościołowi Katolickiemu w ustalaniu, poglądów i aktywności politycznej i społecznej, obywateli RP.

 

Michał Kamiński
Poseł na Sejm RP

 


Adam Mazguła: Błaszczak rujnuje MON. Mówiąc po wojskowemu, „takiego burdelu jeszcze nie było!”

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że pieniądze na obronę narodową wydawane są beztrosko, dla fanaberii polityków PiS-u. Z całą pewnością jednak nie wydaje się ich na realną armię, jej uzbrojenie i wyszkolenie, bo o tym nie mają pojęcia politycy PiS-u

 

Olbrzymia skala zniszczenia naszych sił zbrojnych przez rządy PiS-u jest dla przeciętnego Polaka, który cokolwiek wie o wojsku, niewyobrażalna.

Czytając z kilku ostatnich dni tylko tytuły i komentarze dotyczące wojska – można wpaść w osłupienie.

WOT ćwiczy, strzelając w osiedlu, polski przemysł zbrojeniowy wyprodukował rakiety, które zwalczają tego, co je wystrzelił, prorektor Akademii Sztuki Wojennej z plagiatem naukowym, M. Błaszczak powołuje złom do wojska, senat zatwierdził ustawę pozwalającą na degradacje żołnierzy, polskie czołgi zrujnowały poligon, strzelając amunicją bojową do tarcz na niemieckim poligonie, A. Duda zwalnia Szefa Sztabu Generalnego i mianuje na to stanowisko nowego protegowanego PiS i zapowiada dalsze czystki w armii, wojsko nie ma mundurów, morale leży, tajne konserwy mięsne ze zwierząt dotkniętych epidemią dla wojska, żołnierze przede wszystkim służą do mszy i robią za tło do zdjęć polityków…

Tak kompromitujących informacji na temat wojska jeszcze nigdy nie podawano, nawet gdy A. Macierewicz codziennie organizował konferencje prasowe i ujawniał takie fakty, które należałoby uznać za tajemnicę państwową. Niszczenie i upadlanie armii przez nieodpowiedzialnych polityków ciągle nabiera tempa.

Mówiąc po wojskowemu, „takiego burdelu jeszcze nie było!”

Stosunek PiS-u do obronności i bezpieczeństwa Polski obrazują dzisiaj ławeczki patriotyczne M. Błaszczaka. To przecież nie jest inwestycja w uzbrojenie, nie w wojsko, nawet nie w logistykę, tylko jakiż piękny propagandowy pomysł, jaki powód do dumy narodowej. Ławeczka opowiada, uczy, śpiewa i pomaga w odpoczynku. Buduje obraz zatroskanego polskiego obywatela walczącego niegdyś o wolność kraju. Dzięki ławeczce można poznać historię, często zakłamaną, ale jakie to ma znaczenie…? Drogocenna propaganda „następców J. Piłsudskiego” na koszt MON i tylko tyle.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że pieniądze na obronę narodową wydawane są beztrosko, dla fanaberii polityków PiS-u. Z całą pewnością jednak nie wydaje się ich na realną armię, jej uzbrojenie i wyszkolenie, bo o tym nie mają pojęcia politycy PiS-u, a nikt nie ma odwagi im o tym powiedzieć. Ponadto armia wciąż jest niepewna politycznie i dlatego PiS nie chce w nią inwestować. Robi się wokół niej szum, ale nie wzmacnia się jej potencjału obronnego. Na śmigłowce, system obrony powietrznej, okręty i nowoczesne dowodzenie czekać będziemy cale lata.

Potęgują się niszczycielskie działania M. Błaszczaka i A. Dudy, ale trudno im będzie politycznie przejąć wojsko. Nie życzę im powodzenia, bo jestem Polakiem i nie jest mi obojętne bezpieczeństwo obywateli naszego kraju.

 

Adam Mazguła

 

 

 

Książka „Adam Mazguła – Żołnierz gorszego sortu” dostępna w księgarniach na terenie całej Polski i w systemie sprzedaży internetowej.

Dystrybutorem książki jest Ateneum

 

Na terenie Wielkiej Brytanii książkę można kupić po złożeniu zamówienia TUTAJ >>>

 

 


Rada Wydziału Prawa i Administracji UJ – wzywa Prezydenta Dudę do wypełnienia przysięgi

W grudniu 2017 roku, Rada Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie wyraziła sprzeciw w związku z działaniami  Prezydenta Andrzeja Dudy, oraz wezwała go do wypełnienia  powinność strażnika Konstytucji i dotrzymania złożonej Narodowi przysięgi prezydenckiej. Pozwalamy sobie przypomnieć tekst Uchwały:

 

Uchwała Rady WPiA UJ ws. reformy sądownictwa z dnia 18 grudnia 2017 r.

Uchwała Rady Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego z dnia 18 grudnia 2017 r.

Rada Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego wyraża zdecydowany sprzeciw wobec uchwalonych ustaw o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawy o Sądzie Najwyższym. Nieuzasadnione niczym usunięcie części sędziów Sądu Najwyższego przez obniżenie ich wieku emerytalnego, wprowadzenie nadzwyczajnego środka zaskarżenia prawomocnych orzeczeń, który ma być rozpatrywany z udziałem ławników obsadzanych w procedurze politycznej, reforma postępowań dyscyplinarnych, która stwarza możliwości nacisku na sędziów, poddanie Krajowej Rady Sądownictwa bezpośredniemu wpływowi polityków, nie są sposobami naprawienia sądownictwa, natomiast niszczą największe jego wartości, jakimi są niezależność sądów i sędziowska niezawisłość. Rozwiązania te są sprzeczne z obowiązującą Konstytucją RP.

Rada Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego wzywa władze publiczne do uwzględnienia raportów Komisji Weneckiej. Wskazują one na niedające się pogodzić z wartościami europejskimi sposoby ingerowania w niezależność sądownictwa wynikające z uchwalonych zmian. Zwracają także uwagę na niedopuszczalnie silną władzę Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, któremu całkowicie podporządkowano prokuraturę, a obecnie w coraz większym zakresie podporządkowane są sądy. Wyłaniający się stan polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości nie mieści się w standardach Unii Europejskiej oraz Rady Europy.

Wzywamy Pana Prezydenta Rzeczypospolitej, członka wspólnoty akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, aby nie dopuścił do wejścia w życie uchwalonych ustaw. Wzywamy Pana Prezydenta, aby w tej trudnej chwili wypełnił swoją powinność strażnika Konstytucji i dotrzymał złożonej Narodowi przysięgi prezydenckiej.

Za przyjęciem opublikowanej uchwały głosowało wówczas 67 członków Rady, 6 osób głosowało przeciw, 8 osób wstrzymało się od głosu.

Źródło: Wydział Prawa i Administracji UJ