Eliza Michalik: Jak zapobiec sfałszowaniu wyborów? Potrzebna pomoc!

Eliza Michalik
Proszę o możliwie najszersze udostępnianie tej informacji.
Obserwatorium Wyborcze, organizacja obserwująca proces wyborczy wszechstronnie, według sprawdzonych wzorców, wypracowanych przez organizacje międzynarodowe, potrzebuje wolontariuszy: obserwatorów głosowania i liczenia głosów, koordynatorów regionalnych, szkoleniowców, informatyków, redaktorów raportu i wielu innych funkcji nie wymagających specjalnych kwalifikacji.
Obserwatorium zapewnia niezbędne szkolenia.
Numer telefonu: 883 188 969
email: info@ow.org.pl
Można też po prostu wpłacić pieniądze i w ten sposób pomóc ludziom, którzy będą starali się uniemożliwić sfałszowanie wyborów.
Zbiórka na 20018/2113/KS na rachunek 041090 2590 0000 0001 2959 2798
Liczy się każda złotówka.
Proszę o możliwie najszersze udostępnianie tej informacji.
Eliza Michalik
Lech Wałęsa: Musze pomóc, bo ta zaraza się rozłazi…

Lech Wałęsa
Gdybym wiedział jak zmienić ta sytuacje to miałbym byc moze kolejnego Nobla.
Musze pomóc, bo ta zaraza się rozłazi. Wszędzie będą podobne scenariusze. Mam plan, ale potrzebuję większej liczby ludzi .
Ktokolwiek łamie konstytucję, ten jest przestępcą.
Przestępcami są prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, ale największym jest oczywiście prezes PiS. bo wpływa na decyzje i powoduje decyzje.
Niedobre decyzje.
Gdybym wiedział jak zmienić ta sytuacje to miałbym byc moze kolejnego Nobla.
Zamierzałem spotkać się z Jarosławem Kaczyńskim i to nawet, jeśli miałbym się do niego „przedrzeć” sie bo do skakania przez płot jestem przyzwyczajony.
Lech Wałęsa
Marek Krzysztof Bosy: Kaczyński jest, jak mityczny Midas, z tym, że czego się nie dotknie, zamienia się w g…

Marek Krzysztof Bosy
Budujemy Społeczeństwo. I to się dzieje. Powoli. To jest kula postępu cywilizacji. Wobec której Kaczyński i jego kupka nawozu jest tylko kurzem historii.
Jestem z nas dumny. Ten Kraj stawia prawdziwy opór przestępcom Konstytucji.
Przestrzegam jedynie przed zbytnią euforią. Dopóki rządzą, wszystkie nasze sukcesy są cudownymi przejawami obywatelskiego zaangażowania. I tylko takimi.
Przestępcy wobec państwa prawa mają TV, inne media, ogromne środki państwowe, w tym przymusu.
Położyli na tym łapę i jej dobrowolnie nie zdejmą. Rozdają co jakiś czas pieniądze w formie drobnej zapomogi. Tak wielu Polaków ledwo wiąże koniec z końcem, że są szczęśliwi z tej zapomogi. I z tej władzy. Jawią się im, jako dobroczyńcy. Trochę czasu minie, nim do większości dotrze, jak cynicznie są wykorzystywani.
Mając media, władza skutecznie wzbudza kłamstwami nienawiść do przeciwników PiS. Ludzie po paszkwilach TVP i innych narodowych mediów, życzą prywatnie (co bardziej krewcy), by policja gniotła protestantom genitalia szufladą. To nauczy tych „totalnych zadymiarzy” porządku.
Takie słowa usłyszałem na własne uszy, więc niech mi nikt nie mówi, że przesadzam. Wystarczy też wejść na propisowskie grupy, by się udusić jadem i kłamstwem.
Nie zdajemy sobie w pełni sprawy, z jakim zagrożeniem mamy do czynienia. Jakie spustoszenia sieją w społeczeństwie. Jak zniechęcają do podejmowania pracy, jak wbrew pozorom, wielu ludzi trwałe wykluczą (z czasem) z życia społecznego. Jak wzmacniają agresywne, chamskie postawy. Jak wiele zasiali nienawiści.
To jest tak niebezpieczny wróg dla naszego istnienia jako narodu, że trudno opisać paroma słowami. Zresztą, nawet oni nie przeczuwają, jakie stanowią zagrożenie. Jak wiele czynią zła. Niszczą nas, siebie, Kościół polski, relacje ludzi…
Usłyszałem na spotkaniu pod Sejmem, z ust Michnika myśl, która i mnie często przemykała po głowie.
Kaczyński jest, jak mityczny Midas, z tym, że czego się nie dotknie, zamienia się w g…..
Patrząc na płonące (bez przyczyn, bez sprawców, bez winnych) polskie wysypiska odpadów, widzę jeszcze inny obraz. Niczym mityczny, nieszczęsny bohater, mozolnie wciągamy pod górę wielką rosnącą kulę śmieci, która rośnie oblepiając się kolejnymi. I tak wciąż od nowa.
Czy jedynym rozwiązaniem jest rzucenie zapałki na te kulę, by oprzytomnieć? A przecież Kuroń mówił „Nie podpalajmy Komitetów”.
Budujemy Społeczeństwo. I to się dzieje. Powoli. To jest kula postępu cywilizacji. Wobec której Kaczyński i jego kupka nawozu jest tylko kurzem historii.
Niech śmierć Piotra Szczęsnego będzie początkiem szczęśliwego zakończenia. By nigdy nie ogarnęły nas pożary.
Wszystkiego dobrego Polacy!
Zbudźmy się ze snu.
Marek Krzysztof Bosy
Jan Hartman: No i stało się to, o czym marzyli antysemici…

Jan Hartman
Co czuję jako obywatel? Czuję wstyd, że mogło w ogóle dojść do czegoś tak żenującego jak ustawa cenzorska i do takiego upokorzenia mojego kraju. Ale czuję też ulgę i zadowolenie z tego, że ta upokarzająca reakcja nastąpiła i że głupi rząd musiał się cofnąć.
No i stało się to, o czym marzyli antysemici – coś, co wreszcie potwierdza, że to Żydzi rządzą światem i Polską. Brutalne i prostackie wyzwanie rzucone Żydom przez niedawnych ozdrowieńców z choroby antysemityzmu (co to już od tygodnia „nic do Żydów nie mają, ale nie pozwolą, żeby źle mówili o Polakach”) zostało przez Żydów podjęte z natychmiastowym skutkiem: cenzorska ustawa zakazująca pod karą więzienia mówienia prawdy o tym, co Polacy robili Żydom podczas wojny (poza tym, że ich ratowali, a „nieliczne czarne owce” denuncjowały), została na żądanie USA i lobby żydowskiego natychmiast wycofana.
Co czuję jako obywatel? Czuję wstyd, że mogło w ogóle dojść do czegoś tak żenującego jak ustawa cenzorska i do takiego upokorzenia mojego kraju. Ale czuję też ulgę i zadowolenie z tego, że ta upokarzająca reakcja nastąpiła i że głupi rząd musiał się cofnąć.
Oto dysonans moralno-poznawczy, co się zowie. Nie chcę upokorzenia Polski, nawet osłodzonego przez fakt, że upokarzany jest ten konkretny rząd. A jednocześnie pragnę, aby wydarzyło się właśnie to, co upokarza – czyli zewnętrzna ingerencja w sprawy polskie. Paskudne uczucie.
Dodatkowo potęguje je lektura wspólnej deklaracji premierów Polski i Izraela, którą przechwala się Polska, publikując ją w świecie w formie ogłoszenia prasowego. Żeby wszyscy wiedzieli, że Polacy pomagali Żydom, a od tych, co czynili wręcz odwrotnie, rząd polski się odcina. Miałbyż się nie odcinać? Jakie to dziecinne i naiwne – ogłoszenie w gazecie ma ratować godność kraju, który najpierw dopuścił się wybryku, a potem – po otrzymaniu bezprecedensowej reprymendy – wycofał się „z podkulonym ogonem”, jak to ujął pewien izraelski dyplomata. „Polityka ogłoszeniowa” doskonale oddaje poziom mentalny tej władzy i rangę Polski na arenie międzynarodowej.
To zupełnie niebywałe, że mogliśmy upaść tak nisko, że z pozycji szanowanego za postępy demokracji i rozwój cywilizacyjno-gospodarczy średniej rangi europejskiego kraju spadliśmy do roli politycznego pętaka, któremu i można, i trzeba dawać reprymendy, nakazywać właściwe zachowanie i wymierzać kary.
A gdy się poprawi – poklepuje się go po plecach, aby mógł to sobie ogłosić za ciężkie pieniądze w gazetach. Nie sadziłem, że coś takiego jest w ogóle możliwe. Gdzie się podziała Polska Geremka, Skubiszewskiego, Kwaśniewskiego? Gdyby można było przewidzieć, co się z nami stanie, ani by myślano, żeby nas do Unii przyjmować – i bylibyśmy sobie taką większą Białorusią. A może na to właśnie zasługujemy? Może za łatwo nam poszło, skoro depczemy to wszystko, co udało się polskiej demokracji osiągnąć?
Tak to było z nieszczęsną ustawą o IPN i tak samo będzie z Sądem Najwyższym. To nie jest tak, jak sobie w swej naiwności wyobraża rząd, że w oficjalnych wypowiedziach i w mediach zagranicznych jest larum, lecz za kulisami jest polityczny „business as usual” i że każdy kraj ma przecież jakieś tam swoje problemy z Unią. Polska i Węgry są jedynymi krajami, które napiętnowano za naruszanie przyjętych w traktatach zasad ustrojowych i związany z tym konflikt ma zupełnie inną rangę niż codzienne spory ekonomiczne w łonie Komisji i innych instytucji unijnych. Tu nie chodzi o żadne przetargi i utarczki, lecz o pryncypia. I będą one bronione niezależnie od wyników wyborów do europarlamentu ani od tego, kto wygra wybory w poszczególnych krajach Zachodu.
Procedur zmierzających do ukarania Polski za łamanie zasad praworządności nic już nie zatrzyma. I tak jak w przypadku ustawy o IPN rząd Kaczyńskiego będzie musiał się cofnąć. Żadna gra na zwłokę ani zamieszanie z dziesięcioma sędziami, którzy nie wiadomo, czy nadal nimi są, niczego nie zmieni.
Nic tu nie poradzą dziecinne przemówienia Morawickiego ani pozostawienie w spokoju paru sędziów. Dopóki prezes Sądu Najwyższego nie uzyska gwarancji dokończenia określonej w konstytucji kadencji, członkostwo Polski w UE de facto będzie zamrożone, a kara finansowa będzie nieuchronna.
I znowu „Żydzi” zwyciężą – Polska zostanie zmuszona do wycofania się z niekonstytucyjnej i rażąco naruszającej zasadę niezawisłości sądów oraz nieodwoływalności sędziów ustawy.
Wstyd i poniżenie znowu połączą się w dziwnym splocie z satysfakcją i radością, że Europa znowu nam pomogła, gdy sami nie umieliśmy obronić naszej demokracji. No i wszyscy przekonamy się raz jeszcze, że taki kraj jak Polska, co to niby „wstaje z kolan”, żeby rozrabiać, bardzo szybko może zostać na kolana rzucony – tym razem naprawdę.
Roman Giertych: Samokrytyka 2 – List do Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego

Roman Giertych
Zapomniałem przecież, że w kraju, gdzie rządzi pan Prokurator i jego towarzysze nikt nie może się czuć spokojny. Fakt, że nie ma niczego na sumieniu nie oznacza przecież, że nie można mu jakiegoś zarzutu postawić!
Szanowny Panie Prokuratorze!
I znowu ze łzami w oczach muszę przed Panem i opinią publiczną złożyć samokrytykę. Czujnemu oku pana Prokuratora nie umknęło bowiem, że dwa lata temu wypowiadając się jako pełnomocnik Donalda Tuska zauważyłem, że nie ma podstaw do stawiania mojemu Mocodawcy żadnych zarzutów. A ponieważ nie ma, to każdy kto postawiłby taki zarzut popełniłby przestępstwo. O ja nieszczęsny!
Zapomniałem przecież, że w kraju, gdzie rządzi pan Prokurator i jego towarzysze nikt nie może się czuć spokojny. Fakt, że nie ma niczego na sumieniu nie oznacza przecież, że nie można mu jakiegoś zarzutu postawić!
Bezmyślność moja i brak zrozumienia nowej, wspaniałej rzeczywistości jest porażająca. Słusznie pan Prokurator wytknął w zawiadomieniu do Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej, że taka pewność siebie i swojej lub klienta niewinności nie wypada adwokatowi.
Nowym standardem (przyszłej adwokatury?) ma być bezwzględna ufność prokuraturze, gdy stawia zarzuty, a nawet gdy ich nie stawia, to ufność w to, że gdy już je się zdecyduje postawić, to będą one prawdziwe jak Ewangelia. I każda wypowiedź „zdobrozmianowanego” adwokata musi uwzględniać to, że klienta należy reprezentować w sposób, który nie podważałby takich zarzutów.
Pięknym wzorem takiej adwokatury są niektórzy adwokaci z lat 50-tych, którzy nie zwalczając zasadności słusznych zarzutów, wskazywali jedynie na okoliczności łagodzące nieuchronną karę i apelowali do miłosierdzia sędzia Kryżego i innych wybitnych sędziów – autorytetów i wychowawców prokuratora Piotrowicza.
Z wyrazami skruchy,
Roman Giertych
PS. Na Pana miejscu nie atakowałbym prawa adwokatów do obrony i reprezentowania klientów.
Roman Giertych: Gmyz „użyteczny idiota”

Roman Giertych
Widać jak PiS jest zdenerwowany, że przegrał rozgrywkę o I prezesa SN.
Pozornie moglibyście Państwo sądzić, że Gmyz (normalnie mówimy o kimś per „pan”, ale chyba wszyscy się zgodzimy, że nie dotyczy to tego przypadku), nazywając „suką” I prezes SN zachował się jak bydle.
Jednak pozory mylą.
Gmyz (może za podpowiedzią swego szefa?) okazał się bardzo użyteczny. Po tej wypowiedzi wiele organizacji (w tym Fundacja Obrony Demokracji) złoży na niego doniesienie o naruszenie art. 226 par. 3 kodeksu karnego tj. o znieważenie organu konstytucyjnego jakim jest I prezes SN. Wówczas prokuratura odmówi oczywiście wszczęcia dochodzenia, ale podlega to zaskarżeniu do sądu. I będziemy mieli wówczas orzeczenie sądu, że prof. Gersdorf jest I prezesem SN! A nawet gdyby sąd utrzymał decyzję prokuratury to Rzecznik Praw Obywatelskich może taką decyzję zaskarżyć do SN. Co powie SN to wiemy, gdyż wszyscy sędziowie uznają Konstytucję i wyrazili to w jednogłośnej uchwale.
Tak więc jak mówi staropolskie przysłowie: Pan Bóg diabłem orze.
Roman Giertych
PS. Widać jak PiS jest zdenerwowany, że przegrał rozgrywkę o I prezesa SN.
„Do polskiej młodzieży, licealistów, studentów, już pracujących – powyłączajcie „compy” i ruszcie dupy. Na ulice!”
„Do polskiej młodzieży, licealistów, studentów, już pracujących
Fajnie wam się żyje w tym kraju? Nieźle, co? Skromna „furka”, „klamoty” z butiku, nierzadko własna „kawalerka”, a w niej sprzęt audio-wizualny ful, zimą snowboard w Sölden, latem adventure-club w Nowej Zelandii. To się nie wzięło znikąd. Komuś to zawdzięczacie. Swoim rodzicom bądź innym współrodakom w ich wieku. Ludziom, którzy nie obarczeni luksusami, które dla was stały się niczym niezwykłym, wychodząc 30 lat temu na ulice walczyli przeciw „komunie” o wolną Polskę, o kraj, w którym żyjecie. Jeszcze.
Komuna… komuna… Coś tam było. Niewielu z was wie dokładnie, co to było. Że nie żyło się wtedy tak jak dzisiaj? To jasne! Przecież nie było wtedy wszystkich tych HD-TVs, Play Stations, aut-hybryd i smart-phones. Tak, ale były inne rzeczy, których też u nas nie było, a znało się je tylko z filmów zachodnich. O Sölden czy Nowej Zelandii słyszało się tylko na lekcjach geografii, a na urlopy jeździło się do zakładowych „domów wypoczynkowych” w Karpaczu, Ustce czy „pod gruszą” w dwutygodniowych turnusach. A zagranica? Owszem, nad Balaton na Węgrzech, do Złotych Piasków w Bułgarii, czy do NRD, ale tam jeździło się tylko na zakupy, firanki, bielizna, takie tam… Co to było NRD?
Nie czas teraz na wykłady z historii, nie czas na uświadamiające rozmowy. Krótko: Nie chielibyście stracić to, co macie. Więc czas na czyny. Jeżeli wasi rodzice, ich znajomi i wielu innych w ich wieku znów wychodzą jak za czasów swej młodości na ulice, to coś to znaczy. To znaczy, że jest ktoś, kto próbuje zmienić Polskę, z takiej jaką znacie, na taką jaką oni znają z przeszłości. Trzeba się temu przeciwstawić. Jesteście w wieku, w którym wasi rodzice po raz pierwszy powiedzieli ówczesnej władzy NIE! Więc czas teraz na was. Czas najwyższy. Powyłączajcie „compy” i ruszcie dupy. Na ulice!”
Dla PiS, Unia Europejska to szmata… [Film]
Co politycy Prawa i Sprawiedliwości sądzą o Unii Europejskiej?
Dla posłanki PiS, Krystyny Pawłowicz, Unia Europejska to „szmata„. Według niej Unia Europejska jest brudna i niedobra – stąd to skojarzenie.
Europoseł Ryszard Czarnecki – ostentacyjnie ziewa w trakcie pytania o Unię „bo to nudne”, a była premier Beata Szydło tylko głupkowato się uśmiecha. Zresztą zobaczcie sami co u Unii Europejskiej mówią politycy PiS:
(af) thefad.pl
Gabriela Lazarek o Prezesie PiS: Ten człowiek nie liczy się z nikim i z niczym

Gabriela Lazarek
Chcecie polityki prospołecznej, uczciwego praworządnego państwa dbającego o dobro obywateli, a nie władzy? Brońcie Sądu Najwyższego przed przejęciem przez szaleńca, który po zdobyciu pełnej władzy, pokaże Wam środkowy palec!
Trwają protesty pod SN. Wiele osób uważa, że Kaczyński wraz ze swoimi marionetkami cofnie się pod naciskiem UE, że wystraszy się sankcji, jakie UE nałoży na Polskę. A ja uważam, że nie zrobi tego. Jego nie interesują sankcje. Wręcz odwrotnie. Jeszcze je wykorzysta na swoją korzyść. Jak zdobędzie władzę nad SN, nie będzie to miało już dla niego znaczenia.
Dlaczego?
Ponieważ to SN uznaje ważność wyborów. Niekorzystny dla PiS wynik wyborów zostanie zafałszowany, lub wynik wyborów zostanie uznany za nieważny (np przez podkładanie świń, żeby pokazać, że to opozycja sfałszowała wybory) .Głównie temu służy przejęcie tej instytucji. PiS ma rządzić wiecznie.
Program 500+ służył tylko i wyłącznie zdobyciu poparcia społeczeństwa, żeby wygrać wybory. Kaczyński doskonale wie, że utrzymanie tego programu przez dłuższy czas, jest niemożliwe. Od razu zakładał, że muszą dać radę utrzymać ten program przez cztery lata, do kolejnych wyborów.
W chwili, kiedy nie będzie się musiał martwić o wynik wyborów, ponieważ będzie on taki jak w Rosji lub na Białorusi, program 500+ nie będzie mu już do niczego potrzebny.
Usłyszymy, że program musiał zostać zlikwidowany przez UE, ponieważ odebrała nam sankcjami pieniądze i rząd nie będzie w stanie już tego programu finansować.
Będzie tylko pogłębiona nagonka na UE, a protestujący ludzie ,zwolennicy UE, staną się ofiarami ataku beneficjentow 500+.
To na nas spadną gromy, że okradamy Polaków z 500+ , spiskując z UE.
Kaczyński znów nie będzie o nic obwiniany.
Ten człowiek nie liczy się z nikim i z niczym.
Przed niczym się nie cofnie.
On musi mieć SN do realizacji swoich chorych wizji.
Po trupach.
Po naszych trupach- Obywateli.
Beneficjenci 500+ ! Do Was się zwracam!
Chcecie polityki prospołecznej, uczciwego praworządnego państwa dbającego o dobro obywateli, a nie władzy?
Brońcie Sądu Najwyższego przed przejęciem przez szaleńca, który po zdobyciu pełnej władzy, pokaże Wam środkowy palec!
Gabriela Lazarek
Joanna Senyszyn o wyroku TK: „Orzeczenie zapadło bezmyślnie, ale w natchnieniu”

Joanna Senyszyn
Konstytucyjnie prof. Gersdorf powinna pozostać na stanowisku do 30 kwietnia 2020 r. W SN szykuje się dwuwładza. Prezydent Duda ma dupokrytkę w postaci wyroku TK.
Jest wyrok TK w sprawie zgodności z konstytucją skrócenia kadencji I Prezes SN.
Wszyscy czekamy na ogłoszenie postanowienia Prezydenta Dudy o przejściu I Prezes SN Prof. Gersdorf w stan spoczynku z dniem 3 lipca 2018 r., tj. po upływie 4 lat i 2 miesięcy. Sama prezes, sędziowie SN, opozycja oraz obywatele RP, którzy potrafią czytać i myśleć, wiedzą, że jest to sprzeczne z Konstytucją, stanowiącą w art. 183. p. 3, że kadencja I Prezesa SN trwa 6 lat.
Konstytucyjnie prof. Gersdorf powinna pozostać na stanowisku do 30 kwietnia 2020 r. W SN szykuje się dwuwładza. Prezydent Duda ma dupokrytkę w postaci wyroku TK. Zdobyłam go dla Was.
Sygn. akt TN/0/2018
WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Warszawa, 1 lipca 2018 r.
Trybunał Konstytucyjny w składzie:
Julia Przyłębska – przewodniczący
sędziowie dublerzy, którzy uzyskali zgodę o. Rydzyka, aby wyjątkowo 1 lipca 2018 r. dzień święty święcić dopiero od Jutrzni,
po rozpoznaniu pod osłoną nocy i w całkowitej tajemnicy, na rozprawie w dniu 1 lipca 2018 r. z udziałem Ducha Świętego, tajnego wniosku prezydenta RP Andrzeja Dudy o zbadanie zgodności:
przygotowanego przez Kancelarię Prezydenta postanowienia o przejściu I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf w stan spoczynku z dniem 3 lipca 2018 r. z art. 183. p.3 Konstytucji,
o r z e k a:
Postanowienie Prezydenta RP o przejściu I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf w stan spoczynku z dniem 3 lipca 2018 r. jest zgodne z art. 183. p.3 Konstytucji.
U z a s a d n i e n i e
Nie jest prawdą, że od powołania prof. Małgorzaty Gersdorf na I Prezesa SN, 30 kwietnia 2014 r., minęły dopiero 4 lata i 2 miesiące. To są nie tylko błędne obliczenia, ale wręcz szkodliwe urojenia wynikające z ideologii gender, którą Rzeczpospolita Polska odrzuca i potępia.
Prof. Małgorzata Gersdorf to kobieta, co oznacza, że jest z Wenus. Zatem obliczenie czasu trwania jej kadencji należy opierać na długości roku wenusjańskiego, a nie ziemskiego. Rok wenusjański trwa 224 dni ziemskie. Tym samym od dnia 30 kwietnia 2014 r. (początek kadencji) do dnia 3 lipca 2018 r. minęło już 6 lat i 9 miesięcy. Dalsze przedłużanie kadencji I Prezes SN byłoby niekonstytucyjne.
Konstytucja w art. 183. p. 3 stanowi, że „Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję”. Czas trwania kadencji prof. Gersdorf został już przekroczony, a zatem jej przejście w stan spoczynku jest w pełni uzasadnione i zgodne z Konstytucją RP.
Ponadto p o s t a n a w i a:
Podziękować Duchowi Świętemu za konsultacje i oświecenie w tej kwestii prezesa Jarosława Kaczyńskiego (niech Mu Pan Bóg da zdrowie), Prezydenta Andrzeja Dudy, ministra Zbigniewa Ziobry i orzekającego prezesa i sędziów-dublerów Trybunału Konstytucyjnego.
Orzeczenie zapadło bezmyślnie, ale w natchnieniu.
Amen.
Joanna Senyszyn



