Kazimierz Marcinkiewicz: Adrian znów się wygłupia i oszukuje Polaków

Kazimierz Marcinkiewicz
Nawet jeśli referendum wskaże w jakim kierunku należy zmieniać konstytucję, nikt tego nie uchwali, więcej nikt się tym nie zajmie.
Oszustwo,
Adrian znów się wygłupia i oszukuje Polaków. Piszę Adrian, bo nie jest on już prezydentem, odkąd sprzeniewierzył się konstytucji. Jest właśnie podpisywaczem ustaw wprowadzających postkomunizm w naszym kraju, a inaczej – zajmuje stanowisko prezydenta w uzurpatorskim państwie PiS.
Jego referendum konstytucyjne jest oszustwem, propagandowym oszustwem. I nie ważne, że przedstawił głupie, infantylne, kompletnie niepotrzebne pytania. Pytania, które są skierowane do ludu PiSowskiego, by pokazać jak Adrian „dba o naród”. Robić tak drogie, opłacane z naszych podatków i angażujące całe państwo referendum, które będzie nic nie znaczącą hucpą propagandową, to barbarzyństwo, bezczelność i idiotyzm. Mam nadzieję, że naród to dostrzeże i „oleje” referendum.
Dlaczego oszustwo? To proste.
W Polsce nie ma możliwości zmiany konstytucji. Nie ma takiej możliwości w tej kadencji parlamentu, ale nie widać perspektyw, by taka zmiana była możliwa w następnym parlamencie. Jaroslaw Kaczyński po pierwsze totalnie podzielił polskie społeczeństwo, napuścił nas na siebie nawzajem, a po drugie wyeliminował z polskiej polityki kompromis. A zmiana konstytucji wymaga większości, łączenia sił i kompromisu.
Nawet jeśli referendum wskaże w jakim kierunku należy zmieniać konstytucję, nikt tego nie uchwali, więcej nikt się tym nie zajmie. Gdyby ktoś na poważnie chciał zająć się zmianą konstytucji, to zacząłby od powołania specjalnej komisji konstytucyjnej z ważną rolą opozycji, nawet pozaparlamentarnej. Podjąłby dialog ze społeczeństwem. Dialog, którego końcowym efektem mogłoby być referendum wskazujące główne kierunki zmian. To byłoby efektywne, sprawiedliwe, wspólnotowe i poważne. Dziś mamy do czynienia z oszustwem w wykonaniu tragikomicznego Adriana.
Kazimierz Marcinkiewicz
Jurek Owsiak: Pieniądze w błoto Panie Prezydencie

Jurek Owsiak
Nad Pana propozycją referendum, szczerze mówiąc, pochyliłem się czytając wszelkie na ten temat wypowiedziane uwagi. Nie znalazłem ani jednego, dosłownie – ani jednego pozytywnego komentarza na temat tego przedsięwzięcia.
Pieniądze w błoto Panie Prezydencie,
Nad Pana propozycją referendum, szczerze mówiąc, pochyliłem się czytając wszelkie na ten temat wypowiedziane uwagi.
Nie znalazłem ani jednego, dosłownie – ani jednego pozytywnego komentarza na temat tego przedsięwzięcia.
Komentatorzy, wyrażając swoje negatywne opinie, używają wielu najróżniejszych argumentów. I to daje mi pewność, że sam pomysł jest chybiony, żeby nie powiedzieć – z pogranicza fantazji.
Dorzucę jeszcze jedną, swoją osobistą opinię.
Ostatnie referendum, przeprowadzone w Polsce przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego, kosztowało ponad 71 mln złotych*. Żeby była jasność – to referendum także można było zaliczyć do tych z pogranicza fantazji. Było po prostu niepotrzebne.
Sto milionów złotych to tyle, ile Fundacja Fundacja WOŚP przeznaczyła w efekcie pięciu Finałów, na wsparcie geriatrii i godnej opieki medycznej seniorów. Do w całej Polsce trafiło w sumie 13527 urządzeń medycznych. Konkretnie – urządzenia te zostały przekazane do 202 zakładów opiekuńczo-leczniczych, 58 oddziałów geriatrycznych, 15 oddziałów psychogeriatrycznych, 17 placówek paliatywnych. Te sto milionów złotych diametralnie zmieniło poziom opieki nad seniorami. Te sto milionów spowodowało, że polska geriatria została wyposażona w kosmiczny sprzęt, jakiego nigdy do tej pory nie było. Między innymi przekazaliśmy 875 wózków inwalidzkich, 229 podnośników, 1540 materacy przeciwodleżynowych, 42 USG, 235 kardiomonitory i 429 pompy infuzyjne. A tylko samych łóżek kupiliśmy 8233 sztuki! Dzięki tym Finałom powstały nowe oddziały geriatryczne. Dzięki tym Finałom i tym stu milionom złotych bardzo poważnie zaczęliśmy zmieniać oblicze oddziałów najbardziej powszechnych, a jednocześnie – najbardziej zaniedbanych, czyli tzw. ZOL-I (zakładów opiekuńczo-leczniczych). Zobaczcie kupiony przez nas sprzęt: https://www.wosp.org.pl/medycyna/sprzet/galeria
Wszystko szło jak burza, dopóki Pan nie podpisał ustawy o sieci szpitali, z której Pan swoim podpisem „wyrzucił” oddziały geriatryczne. Na szczęście – sprzęt jest, pracuje na okrągło, służy ludziom, czyli Polakom, a jak Pańska decyzja wpłynie na dalsze losy geriatrii – czas pokaże. Wracając do tematu referendum – szkoda jest wyrzucić 100 mln złotych na 15 pytań, z których najnormalniej w świecie nic nie wynika. Jeśli Pan chce to zrobić dla siebie, radziłbym, aby kancelaria zapytała o to obywateli w internecie. Kto by chciał – na te pytania mógłby odpowiedzieć online. My w sprawach dla nas ważnych zadajemy pytania Polakom na Facebooku (patrz – ostatni mój post skierowany do Ministra Zdrowia), na naszych stronach internetowych, co w sumie przynosi super efekt, który następnie przekuwamy na wszelkiego rodzaju nowinki przy organizacji corocznych Finałów WOSP. Mówię Panu – taniej dla publicznych pieniędzy, a jednocześnie szybciej i może okazać się, że zdziwiony frekwencją otrzyma Pan bardzo miarodajną odpowiedź. Co w sumie już się dzieje, bo ilość dyskusji na forach internetowych jest ogromna. Proszę nie wyrzucać pieniędzy w błoto! W przypadku tej stówy, bo tyle mniej więcej kosztuje referendum, dałem Panu bardzo czytelną i wiarygodną ocenę efektywności. Jest na co wydać te pieniądze! A tym bardziej – jest na co je wydać myśląc o poprawie naszego zdrowia.
1454674153_Informacja o wydatkach_Referendum 2015
Jurek Owsiak
Piotr Schramm: Wiedzieć – znaczy przewidzieć

Mec. Piotr Schramm
Wykręcić ręce, ścisnąć szyję i przycisnąć niepokornych, Wolnych Ludzie, do ziemi. To strategia długofalowa i rzeczywista intencja PiS. Chcą zrobić nam Szach Mat.
Czy treścią Polskiej Konstytucji, do której od ponad dwóch lat to My się odwołujemy – PiS będzie niedługo szachował Nas ?
Czuje się w obowiązku zwrócić dziś jeszcze, przed końcem dnia, Waszą uwagę na bardzo ważną kwestię. Na kwestię celu PIS – który leży u podstawy intencji wyznaczania obecnie przez Prezydenta referendum „konsultacyjnego” w sprawie zmian Konstytucji.
Nie jest bowiem w mojej ocenie istotne najbardziej obecnie to, czy Prezydent narusza przepisy chcąc ogłosić referendum pre-konstytucyjne, ani czy Senat – wyrażając na to zgodę, złamie określone normy prawne. Ani to nie będzie pierwszy raz ani ostatni, kiedy prawo jest łamane. PiS zrobi – co będzie chciał – bowiem pokazał to po wielokroć.
Pytanie najbardziej celne i zasadnicze dzisiaj, teraz – jest natomiast inne. Brzmi ono: „…po co takie referendum jest PiS-owi w ogóle potrzebne…”
Zwłaszcza w kontekście przepisu art. 125 Konstytucji, który stanowi, cyt.:
Art. 125 ust. 3:
„Jeżeli w referendum ogólnokrajowym wzięło udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania, wynik referendum jest WIĄŻĄCY.”
Pytanie zasadnicze – co to znaczy, że wynik referendum w ww. sytuacji będzie „wiążący”.
Innymi słowy – czy możliwość (przy odpowiedniej frekwencji) wiążącego charakteru referendum pre-konstytucyjnego organizowanego w trybie art. 125 Konstytucji – powodować będzie, że w przypadku woli obywateli w kwestii dokonania zmian w Konstytucji – będzie wtedy MUSIAŁA zostać wdrożona procedura zmiany Konstytucji, a co więcej – będzie to Konstytucyjny OBLIG – dla organów Państwa i jego funkcjonariuszy – w tym posłów i senatorów opozycji (aby konstytucję zmienić).
To kwestia najistotniejsza i całkowicie zasadnicza !
Bo dziś posłowie i senatorowie opozycji podczas ewentualnego głosowania nad zmianami Konstytucji – mogą powiedzieć NIE – ale co jeśli wynik referendum będzie „wiążący” ?
Moja ocena: uważam, że tak – pozytywny wynik referendum będzie powodował, iż skoro art. 125 ust. 3 Konstytucji mówi – iż jest ono „wiążące” – to organy Państwa będą musiały wdrożyć procedurę, w sposób wskazany przez Obywateli, zmiany Konstytucji.
Ale posłowie i senatorowie utrzymują swój mandat wolny – i głosować będą mogli tak – jak uważają – podczas przyszłej parlamentarnej procedury ustawodawczej nad zmianą Konstytucji.
Skoro Konstytucja mówi, że można poddać pod referendum sprawy o szczególnym znaczeniu dla państwa i jednocześnie nie precyzuje jakie to sprawy – a więc brak jest ograniczenia – to przyjmuje, że w zakresie tym znajdują się także sprawy samej treści konstytucji.
Paradoksalnie zresztą – na marginesie – to może być nawet bardziej demokratyczne niż działanie bez referendum pre-konstytucyjnego – skoro art. 235 Konstytucji w ust. 6 (czyli przepis mówiący już o samym procesie dokonywania faktycznie zmian w Konstytucji) – przewiduje co prawda możliwość przeprowadzenia referendum, ale jedynie w niektórych sytuacjach zmiany Konstytucji, a nie we wszystkich sytuacjach jej zmiany.
Ale kwestia najtrudniejsza będzie taka – że w przypadku pozytywnego wyniku referendum – w szczególności właściwej frekwencji – o której mówi ww. art. 125 ust. 3 Konstytucji – PiS będzie chciał postawić zarówno organy Państwa jak i funkcjonariuszy pod przysłowiową ścianą i powiedzieć – „teraz już MUSICIE zmienić Konstytucję, bo wynik referendum was wiąże. Jeśli nie – będziecie łamać Konstytucję.” PiS nie miałby takiej możliwości – gdyby nie takie wcześniejsze referendum.
Wykręcić ręce, ścisnąć szyję i przycisnąć niepokornych, Wolnych Ludzie, do ziemi. To strategia długofalowa i rzeczywista intencja PiS. Chcą zrobić nam Szach Mat.
Musimy to widzieć i wiedzieć. Bo nie chodzi już o to czy łamią normy prawne dziś. Chodzi o to – po co to robią. A cel – to zmienić Konstytucję za wszelką cenę – wprowadzając kościelne, autorytarne zasady ustroju w Polsce.
Wiedzieć znaczy przewidzieć.
#WolniLudzie
Piotr Schramm
Piotr Schramm: Dać jak najwięcej sobie. To jedynie właściwe motto
Wyszły na jaw kolejne nagrody dla funkcjonariuszy Rzadu PiS. Tym razem wypłacone jeszcze w roku 2016. Ciężko było uzyskać te informacje – ale w końcu są. Dać jak najwięcej sobie. To jedynie właściwe motto.

Piotr Schramm
Ks. Wojciech Lemański: Mimo arogancji władzy i słabości opozycji, duch w narodzie nie ginie

Ks. Wojciech Lemański
Cieszy jednak, iż mimo arogancji władzy, słabości opozycji, dewaluacji autorytetów i swoistej bezradności społeczeństwa - duch w narodzie nie ginie.
Jak wynika z najnowszego sondau IBRiS dla Onet.pl – Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zastąpił prezydenta Andrzeja Dudę na czele rankingu zaufania. Na podium znalazł się także premier Mateusz Morawiecki.
Z kolei na szczycie rankingu nieufności znajdują się: Antoni Macierewicz, Jarosław Kaczyński i Beata Szydło.
Cieszy jednak, iż mimo arogancji władzy, słabości opozycji, dewaluacji autorytetów i swoistej bezradności społeczeństwa – duch w narodzie nie ginie. – skomentował sondaż ks. Wojciech Lemański.
Najpierw suweren uznał za całkowicie uzasadnione postulaty osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Potem z niedowierzaniem przecierał oczy widząc występy Dudów, Piętów, Zbonikowskich i Bonkowskich. Teraz ten bolesny dla niektórych sondaż zaufania do polityków – zwrócił uwagę duchowny.
Nie pomogło chore kolano, złamany mostek i nieustanne wstrząśnienie mózgu. Polacy współczują, ale czasami zachowują trzeźwość umysłu.
Podium tych, którym nie ufamy – niezwykle trafne. Potrafi wiec suweren ziarno oddzielić od plew. No i ten wczoraj pokonany 1-27, dziś obejmujący prowadzenie w rankingu zaufania – dla wielu z nas, łyk normalności. – podsumował ks. Wojciech Lemański.
(af) thefad.pl
Joanna Senyszyn: Podczas referendum wystarczyłoby zadać dwa pytania

Joanna Senyszyn
Prezydent Duda ujawnił 15 pytań, które chce zawrzeć w referendum konstytucyjnym. Większość ma charakter populistyczny.
Dużo prostsze byłyby dwa:
1. Czy Pani/Pan chce zapewnienia w konstytucji każdemu obywatelowi Rzeczypospolitej, że pod rządami PiS będzie szczęśliwy, bogaty i zdrowy, czy tylko sobie i ewentualnie najbliższej rodzinie?
Warianty odpowiedzi: każdemu, sobie, sobie i rodzinie.
2. Czy Pani/Pan chce do p.1. dodać jeszcze urodę i młodość?
Przy takich pytaniach, byłoby to zarazem interesujące badanie socjologiczne, ujawniające skalę nienawiści i zawiści.
Joanna Senyszyn
Robert de Niro, podczas „Tony Awards” – „Fuck Trump”
Robert de Niro, światowej sławy aktor i krytyk Donalda Trumpa, otrzymał podczas niedzielnej gali „Tony Awards” w Nowym Jorku, owacje na stojąco, po tym gdy podczas swojego przemówienia zaatakował prezydenta USA Donalda Trumpa. „Powiem jedno: Pier…lić Trumpa”, padło na scenie w Radio City Music Hall z ust aktora.
Na odpowiedź Donalda Trumpa, nie trzebabyło długo czekać. W zamieszczonym na Twitterze komentarzu napisał:
„Robert de Niro, ma bardzo niski iloraz inteligencji, widocznie podczas kręcenia filmów, otrzymał zbyt wiele uderzeń w głowę…”
(af) TheFad.pl
Jurek Owsiak: Społeczeństwo obywatelskie

Jurek Owsiak
Wszystkie spotkania Amnesty International na naszym Festiwalu cechują ogromna mądrość i zaangażowanie obu stron
W 95% zamknęliśmy już listę gości na tegoroczną Akademię Sztuk Przepięknych, odbywającą się w ramach Pol’and’Rock Festival w Kostrzynie n/Odrą. Oprócz gości, którzy w namiocie ASP spotkają się z wielotysięczną publicznością (ich lista jeszcze niepełna, ale już do obejrzenia na stronach internetowych www.polandrockfestival.pl) jednym z ważniejszych elementów wzgórza ASP są organizacje pozarządowe, które organizują mnóstwo warsztatów, spotkań i happeningów.
Jedną z tych organizacji, od lat goszczącą na Najpiękniejszym Festiwalu Świata, jest stowarzyszenie Amnesty International – międzynarodowa organizacja, która jest laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Zrzesza ponad 7 milionów ludzi, którzy niesprawiedliwość na świecie traktują osobiście. W 2007 roku kilkadziesiąt tysięcy Woodstockowiczów położyło się na ziemi, aby w ten sposób wyrazić solidarność z ofiarami konfliktu w Darfurze i jednocześnie zaprotestować przeciw masowym mordom na sudańskich uchodźcach. Wszystkie spotkania Amnesty International na naszym Festiwalu cechują ogromna mądrość i zaangażowanie obu stron – tak stowarzyszenia, jak i uczestników Festiwalu.
W liście, skierowanym do nas, który podpisała szefowa polskiego oddziału AI, Draginia Nadazdin, czytamy:
„W tym roku Amnesty International szczególną uwagę poświęca wolności wypowiedzi i wolności zgromadzeń w Polsce. 25 czerwca publikujemy raport, który przedstawia przegląd sytuacji w naszym kraju, dokumentuje przypadki naruszeń prawa do pokojowego protestu i sylwetki osób, których dotknęły szczególne represje. Naszymi działaniami chcemy zwrócić uwagę na stopniowo kurczącą się przestrzeń na korzystanie ze swobód obywatelskich w Polsce.
Amnesty International stoi na stanowisku, że każdy człowiek ma prawo do wyrażania własnych poglądów i przekonań, oraz do przeciwstawiania się i protestu wobec niesprawiedliwości, a także do solidaryzowania się z innymi ludźmi lub ideami w sposób pokojowy.”
Podejmując działalność na Pol’and’Rock Festival, AI pragnie zjednoczyć uczestników wydarzenia i pokazać, jak ważna jest wolność słowa i prawo do pokojowego protestu w sprawach ważnych dla każdego z nas.
W tym roku na Akademii Sztuk Przepięknych działać będzie prawie sto organizacji, które wybraliśmy z ogromnej ilości zgłoszeń tych, którzy chcieli być na Najpiękniejszym Festiwalu Świata. Działania społeczne na ASP cechować więc będzie ogromna, przeogromna różnorodność tematów, często skrajnie się od siebie różniących, dotykających przeróżnych aspektów naszego życia i jego organizacji. To jest ta niezwykła moc edukacyjna Festiwalu Pol’and’Rock! To jest tych kilkanaście niepowtarzalnych dni, które w nierozerwalnych hasłach: „Stop przemocy! Stop narkotykom!”, fantastycznie ładują bardzo dobrą i pozytywną siłą głowy i serca przyjeżdżającej do nas publiczności.
Jakkolwiek poczułem troszkę goryczy, kiedy tak szacowna i znana na całym świecie organizacja, jak Amnesty International, tym razem będzie mówiła o sprawach Polski i niepokoju, jaki wzbudza przestrzeń związana ze swobodami obywatelskimi w naszym kraju. Jeszcze kilka lat temu nie przyszłoby mi to do głowy! Ale to oczywiście dobrze, że jednym z wielu tematów, o których będziemy mówili na Festiwalu, będą właśnie swobody obywatelskie. I to jest ten jedyny moment, gdzie bez wahania zaprosiłbym całą ekipę naszego Sejmu, aby obowiązkowo wysłuchali wszystkich spotkań i wykładów na ten temat.
W dniach 2, 3, 4 sierpnia (czwartek, piątek, sobota) spotykamy się w Kostrzynie n/Odrą, na najpiękniejszym i najbardziej pokojowym festiwalu Pol’and’Rock organizowanym przez Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
Jurek Owsiak
Jan Hartman: Sto PiS-ów ani stu Rydzyków nie jest w stanie zawrócić polskiego społeczeństwa z drogi rewolucji moralnej

Jan Hartman
Zacznijmy nazywać rzeczy po imieniu i nie dajmy się więcej tumanić ani szantażować przez hipokrytów mających czelność przedstawiać się jako strażnicy moralności, a nawet (o pycho ludzka!) wysłannicy i rzecznicy Boga.
Zastawili Polskę pomnikami papieża, nazwali tysiące ulic i szkół jego imieniem, budują setkami coraz większe i brzydsze kościoły, zatracają się w gigantomachii, ścigając się na największe pomniki Jezusa i najwyższe krzyże. Jezus, jeśli istniał, w grobie się przewraca!
Przerażeni sobą, codziennymi świadectwami własnego upadku moralnego – złodziejstwa, pazerności, pedofilii, intryganctwa, żądzy władzy – każdego dnia sieją ciemnotę, potwarz i nienawiść. Tym podlejsze, im bardziej obłudnie zatroskanym i świętoszkowato modulowanym czynią to głosem. Coraz chciwiej wyciągają rękę po publiczne pieniądze, lecz widzą, że i tak jest mało i będzie już tylko mniej. Co mogli wyssać przez tysiąc lat, to wyssali, lecz chętnych na zakup trefnej przepustki do raju ubywa, a ziemię wzięło się już całą, którą wziąć się dało. Takoż i budynki. Odtąd może już tylko ubywać. Tak właśnie upada potęga Kościoła – bo przed upadkiem kroczy pycha.
Sto PiS-ów ani stu Rydzyków nie jest w stanie zawrócić polskiego społeczeństwa z drogi rewolucji moralnej, którą jak maruderzy podążamy od końca XIX w., zawsze kilka dekad w tyle za i tak niespiesznym Zachodem. A jednak osiągnęliśmy wiele, zważywszy że na hamulcach postępu nieustannie uwiesza się potężne grono tęgich biskupów. A jednak! Nawet najciemniejszy z księży nie będzie już pomstował na demokrację, na równouprawnienie wyznań, na niezamężne kobiety w ciąży, nie będzie straszył piekłem małych dzieci ani modlił się o nawrócenie Żydów-zabójców Chrystusa.
Nie pochowa też samobójcy ani nieochrzczonego dziecka za cmentarnym murem. O niewolniczej, przymusowej pracy i obowiązkowych podatkach na Kościół, o chłoście za nieobecność na mszy i mordowaniu niewierzących nie pamiętają już najstarsi górale (a szkoda). O gorliwości w tworzeniu reżimów Mussoliniego, Franco czy Salazara, o heroizmie w ratowaniu esesmanów przed stryczkiem ten i ów na szczęście jeszcze pamięta. Jednak dziś Kościół sam odżegnuje się od swych nauk i praktyk sprzed niespełna stu lat. Albo się ich wypiera.
Już nawet to tak niedawne wykpiwanie pracy zawodowej kobiet i pobłażanie dla przemocy wobec nich znika z księżowskiej agendy moralnej. Tak jak znikło niedawno straszenie uwiądem rdzenia, a nawet (nie do końca) straszenie Żydem i Arabem – strach przestał się bowiem dobrze sprzedawać. Szybko poszło – dekada za dekadą najbardziej wsteczne i ciemne, pełne pogardy, zabobonu i przemocy kościelne grepsy pogrążają się na powrót w szambie moralnym, z którego wyciągnęło je niegdyś na powierzchnię życia szaleństwo zwane średniowieczem. Przykryła je pomroka wstydu, który odczuwają nawet sami księża.
Wielka rewolucja moralna trwa już od czasów reformacji. Narody powiedziały „nie” mordowaniu innowierców i „heretyków”, przemocy religijnej, totalitarnej władzy kościelnej, torturom, upodleniu i zniewoleniu włościan, przywilejom arystokracji i kleru, tępemu zabobonowi, który prześladował naukę i wszelką wolność, a nawet wszelką świeckość. Udało się pokonać kościelny opór wobec niezliczonych przejawów postępu – ustrojowego, technicznego i medycznego.
Nikt nie mówi już, że samolot to ikarowe bluźnierstwo, a transfuzja krwi to kanibalizm. Udało się odebrać papieżom i biskupom znaczną część ich pasożytniczej władzy i przywilejów. Żydzi nie siedzą już z „łatami” na rękawach w kościelnych gettach Italii, a mapa Europy nie jest już upstrzona biskupimi dyktaturkami. Zrobiono naprawdę bardzo wiele, by pogrzebać totalitarne średniowiecze i jego straszliwe relikty. Kosztowało to morze krwi – zwłaszcza że chętnych do naśladowania imperium katolickiego w nowych czasach nie zabrakło, a środki działania, które znalazły się w ich rękach, okazały się po stokroć skuteczniejsze niż te, którymi dysponowały inkwizycja i hordy krzyżowców pustoszących Wschód.
A jednak nadal społeczeństwo pozwala na to, by kwestię moralności publicznej i osobistej kojarzono z tą właśnie instytucją. Kościelne obsesje na punkcie seksu sprawiły, że przeciętny człowiek identyfikuje z tą sferą całą semantykę języka moralności. W tym groteskowym skarleniu moralność redukuje się do kwestii właściwego obcowania płciowego kobiet, a cnota do integralności ich krocza w noc poślubną. Pozwoliliśmy na to, by hipokryci i obleśni obsesjonaci zawłaszczyli dyskurs moralny i podporządkowali go swoim brudnym myślom i frustracjom. Ba, nawet pojęcie odnowy moralnej zostało przez nich zawłaszczone! To oni posługują się tą frazą, określając nią to wszystko, co umacnia ich władzę i zwiększa podległość społeczeństw i państw ich doktrynom i nadzorowi. Musimy z tym skończyć!
Nie bójmy się sięgnąć po język moralności. Nie pozwólmy go bez reszty zawłaszczać przez ludzi, którzy grzeszyli i nadal grzeszą myślą, mową i uczynkiem w stopniu nieznanym innym organizacjom i grupom społecznym. Słowem, nie bójmy się mówić o odnowie moralnej życia społecznego, której tak potrzebujemy.
Oto czego potrzebujemy, aby nasze życie społeczne, a w pewnej mierze również osobiste stało się godne naszych czasów i krwi milionów przelanej za wyzwolenie od średniowiecza:
– Potrzebujemy szacunku dla prawa i wartości demokratycznych: równości, swobód politycznych i osobistych, wolności przekonań i sposobu życia, a także neutralności religijnej państw i równego traktowania przez państwo świeckich i religijnych organizacji i związków.
– Szacunku dla pluralizmu poglądów, obyczajów, wyznań i wartości, przejawianych przez różne grupy społeczne i mniejszości narodowe, a także dla wolności sfery publicznej i równych praw do publicznego manifestowania swoich poglądów i tożsamości.
– Wrażliwości na przejawy dyskryminacji „obcych” i mniejszości, w tym mniejszości etnicznych, osób chorych i niepełnosprawnych, osób zagrożonych wykluczeniem społecznym i zawodowym, a szczególnie dla piętnowanych dziś najczęściej osób LGBT, w tym wrażliwości na ich potrzeby, na czele z prawem do formalnego uznawania ich związków.
– Szacunku dla przyrody i odpowiedzialności za jej dobrostan, a zwłaszcza za zwierzęta, którym sprawiamy ogrom cierpień.
– Solidarności z innymi narodami kontynentu i świata w dotykających ich nieszczęściach oraz we wspólnej odpowiedzialności za pokój na świecie i ratowanie ludzkości przed klęską ekologiczną.
– Odrzucenia narodowego egoizmu, mitomanii i pychy, prowadzących do szowinizmu i wrogości, a także do niesprawiedliwej dominacji gospodarczej i wyzysku.
– Troski o dzieci, narażone na przemoc, biedę i brak należytej edukacji, oraz o osoby starsze, narażone na lekceważenie, deprecjonowanie i brak należytej opieki medycznej.
– Troski o prawa kobiet, wciąż narażonych w większym stopniu niż mężczyźni na nierówne traktowanie i przemoc.
– Odrzucenia przemocy i przymusu jako środków działania władzy tam, gdzie możliwe są kompromisy i regulacje.
– Poszanowania pracy ludzkiej i zrozumienia dla potrzeby bezpieczeństwa i stabilności zawodowej i życiowej, zwłaszcza osób starszych bądź z innych powodów słabszych.
Gdyby chrześcijanie choć trochę byli chrześcijanami, a zwłaszcza gdyby katolicy byli nimi, to walczyliby o te wartości już od dwóch tysięcy lat. Ale jakoś nie starczyło papieżom i biskupom tych kilkunastu stuleci sprawowania władzy w Europie, aby zadbać o wolność, równość i niedyskryminowanie. Za to z sadystycznym uporem oddawali się krzewieniu ich przeciwieństw. A potem, gdy w reakcji na kościelny ucisk nastała wielka rewolucja, zwana nowoczesnością, zwalczali ją ze wszystkich sił, i to w nieśmiertelne imię „odnowy moralnej”. Gdy zaś do ich zakamieniałych serc docierało to i owo z nowych wartości, nie omieszkali odtrąbić, że to ich zasługa. O wstydzie, a właściwie jego braku!
Przestańmy być jak nasi dziadowie, którzy czym bardziej ich pleban cisnął, tym mocniej ściskali czapki w dłoniach i niżej się mu kłaniali. Nie pozwalajmy przewrotnym obłudnikom poniewierać słowami moralności i ośmieszać ich patosu. Tak, tak, chodzi właśnie o odnowę moralną! We własnej osobie! Nie wstydźmy się tego wyrażenia. Język moralności jest naszą własnością, choć zostaliśmy z niego ograbieni przez uzurpatorów. Zacznijmy nazywać rzeczy po imieniu i nie dajmy się więcej tumanić ani szantażować przez hipokrytów mających czelność przedstawiać się jako strażnicy moralności, a nawet (o pycho ludzka!) wysłannicy i rzecznicy Boga.
List byłych prezydentów i premierów do Komisji Europejskiej – „Europo, broń praworządności w Polsce”
Byli prezydenci, premierzy, szefowie MSZ i opozycjoniści zaapelowali do Komisji Europejskiej o obronę praworządności w Polsce. W liście otwartym opublikowanym 13 czerwca przypominają, że już za niespełna trzy tygodnie wejdzie w życie ustawa, która “ostatecznie zniesie w Polsce zasadę trójpodziału władzy i istotę demokratycznego państwa prawa”.
„3 lipca w Polsce wejdzie w życie ustawa o Sądzie Najwyższym, która ostatecznie zniesie w Polsce zasadę trójpodziału władzy i istotę demokratycznego państwa prawa. Zasadę, która stanowi tożsamość Unii Europejskiej jako instytucji oraz idei zjednoczonych państw.
„Będąc obywatelami Polski, czujemy się również obywatelami Europy, dlatego świadomi znaczenia wolnej, demokratycznej i praworządnej Polski w Unii Europejskiej, apelujemy do Komisji Europejskiej oraz do Rady Unii Europejskiej o pozostanie wiernymi podstawowym wartościom zapisanym w artykule 2 traktatu o Unii Europejskiej.
„Ostatnią instancją, która może obronić polską praworządność, jest Unia Europejska. Nie będzie demokratycznej Polski bez państwa prawa. Nie będzie Europy bez wartości. Nie będzie wolności bez praworządności”
Pod listem podpisali się: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski, Włodzimierz Cimoszewicz, Leszek Miller, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz, Andrzej Olechowski, Dariusz Rosati, Adam Rotfeld, Radosław Sikorski, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis oraz Zbigniew Bujak.

