Roman Giertych: Apel do premiera Morawieckiego o podniesienie ceny benzyny

Roman Giertych
Ten genialny w swej prostocie plany można przegłosować poprzez zwiekszenie akcyzy, czy innego podatku albo wprowadzenie nowego, nazwałbym go podatek godnościowy! Bo miałby przywrócić godność kierowcom utrudzonym jazdą w korkach
Szanowny panie Premierze!
Jako użytkownik drogi, obywatel, patriota i wypróbowany zwolennik dobrej zmiany proszę o podwyższenie cen paliwa.
Dotychczasowa polityka rządu jest niewystarczająca (chociaż nie można zaprzeczyć, że pewne sukcesy w tym zakresie są). Proponuję cenę 7 złotych za litr! I przedstawię jakie korzyści uzyskamy z takiego ruchu.
- Rząd zlikwiduje tym samym korki.
- Będzie więcej wolnych miejsc parkingowych.
- Zmniejszy się liczba wypadków.
- Ograniczymy zanieczyszczenia powietrza i smog.
- Kulczykowie dostaną po kieszeni, bo nie będzie tyle przychodu na drodze do Poznania.
- Budżet otrzyma kolejne miliardy na obietnice wyborcze i wynagrodzenia dla najwierniejszych zwolenników rządu.
- Ludzie będą zdrowsi bo przesiądą się na rowery.
- No i najważniejsze: limuzyny rządowe będą bezpieczniejsze, bo będzie mniejszy ruch (a to spore oszczędności)
Ten genialny w swej prostocie plany można przegłosować poprzez zwiekszenie akcyzy, czy innego podatku albo wprowadzenie nowego, nazwałbym go podatek godnościowy! Bo miałby przywrócić godność kierowcom utrudzonym jazdą w korkach.
Jako autor tego planu liczę, że pan Premier przedstawi mnie do orderu państwowego.
Roman Giertych
Magdalena Środa: Świat opinii nie może wyglądać jak program „Kawa na ławę”

Magdalena Środa
Świat opinii nie może wyglądać jak program Kawa na ławę, gdzie spęd samców dyskutuje o problemach świata i kobiet.
Zachęcam do bojkotowania wszystkich konferencji, paneli, debat, w których zasiadają tylko mężczyźni. To ukryta i bardzo popularna forma seksizmu.
Opinię (publiczną, naukową, polityczną, kulturową) powinny kształtować dwie płcie, zwłaszcza w kraju, w którym uważa się, że są one (płcie) tak różne i zwłaszcza wtedy, gdy chce się znać poglądy nie tylko reprezentacji połowy społeczeństwa (grupy naukowców, ludzi kultury, obywateli, mężczyzn w ogólności) ale jeśli chce się znać poglądy reprezentacji ogółu obywateli i obywatelek, naukowców i naukowczyń etc. I pora namówić programistów/programistki by przestali wężykować na czerwono żeńskie końcówki.
Bojkot nie powinien oczywiście dotyczyć Zjazdów Mężczyzn czy Kongresu Kobiet, bo tu tytuł zaznacza, że chodzi o debaty wewnątrzpłciowe.
Ale nie może tak być, że dyskusje, panele czy debaty złożone z samych mężczyzn mogą nazywać się „ogólnopolskie”, „naukowe”, „światowe” tylko „męskie”, „patriarchalne”, „seksistowskie” etc. Świat opinii nie może wyglądać jak program „Kawa na ławę”, gdzie spęd samców dyskutuje o problemach świata i kobiet.
Magdalena Środa
Magdalena Środa: Do piekła z PiSem, niech przepadnie!

Magdalena Środa
Wybory roku 1989 to był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Solidarność, współpraca, sukces!! Dlatego rzygać mi się chce jak widzę te haniebne manipulacje pamięcią które montuje PiS
Wybory roku 1989 to był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu.
Nikt wtedy nie spał, wszyscy biegali, nosili ulotki, kolportowali pisma, namawiali innych, gadali z nieznajomymi i czekali na cud! I się ziścił! Wygraliśmy! I to jak!
Kawiarnia „Niespodzianka” to było centrum świata. Polska to było centrum kosmosu.. wreszcie coś się udało, wreszcie zwycięstwo i to tak pokojowe, rozważne…
Solidarność, współpraca, sukces!! Się działo. Było naprawdę pięknie jak nie w Polsce.
Dlatego rzygać mi się chce jak widzę te haniebne manipulacje pamięcią które montuje PiS, te insynuacje, te komentarze facetów, którzy wtedy mieli pieluszki na dupie (teraz mają dupę zamiast twarzy) lub szli do komunii a dziś piszą o jakiejś zdradzie, bo służalczość wobec władzy rozmiękczyła im mózg i wysuszyła serca.
Te przekłamania, ta polityczna hucpa jest nie tylko obrzydliwa, lepka, wstrętna to prawdziwa zdrada: pamięci, ojczyzny, dobra wspólnego.
Do piekła z PiSem, niech przepadnie!
Magdalena Środa
Roman Giertych: List do zawieszonego Pięty

Roman Giertych
Teraz radzę o wszystko oskarżyć Tuska, który obawiając się Pana przenikliwych pytań namówił służby do podesłania do Pana agentki. To wina Tuska panie pośle! Tylko oskarżając jego może Pan powrócić na łono matki partii i odzyskać (tak jak inni Pana koledzy - ofiary innych agentek) zawieszone chwilowo i niesprawiedliwie członkostwo.
Panie Pośle
(Przepraszam, że nie piszę Szanowny, ale komputer mi to ciągle wycina.)
Dowiedziałem się o tej bezprzykładnej zdradzie jakiej dopuściła się wobec Pana macierzysta partia.
O tempora, o mores! Co za czasy, gdy ofiara musi dwukrotnie cierpieć! Pan (co jak słusznie zauważył tygodnik braci Karnowskich), który poprzez podstępną działalność wrogiej agentki Izy został wystawiony na nieuniknioną pokusę jest przeciez zwykłą ofiarą spisku sił zła i ciemności.
W tych trudnych momentach każdy Polak (a szczególnie konserwatysta) powinien stanąć przy Panu murem. Nie może być tak, że wrogi wywiad GRU, Mosad, KGB, czy inne CIA wabi bezkarnie niewinnych posłów na lep niewieścich wdzięków.
Jak piszą bracia Karnowscy ofiar tej zbrodniczej działalności może być więcej! Czy Wy – creme de la creme- naszego Narodu – posłowie PiS macie być odporni na wszystkie pokusy?
Już nie dość, że jak pani poseł Pawłowicz na każdej sesji Sejmu musicie się zmagać z pokusą obżarstwa, to jeszcze macie być niewzruszeni, gdy miesięcznicowe działaczki potrzebują odrobiny ciepła? Czy ten moment empatii wobec osoby prześladowanej przez komornika ma Panu się odbijać czkawką przez całe życie?
Tak, panie pośle. PiS zdradziło Pana w najgorszym momencie Pańskiego życia, a przecież Pan jak pies im wiernie i pokornie służył oczekując jedynie odrobiny zrozumienia dla Pana niestandardowego podejścia do wierności małżeńskiej.
Co gorsze panie pośle stawia to Pana jeszcze w trudniejszej sytuacji w odniesieniu do sprawy karnej. Jak sam się Pan szlachetnie zadenucjował w sprawie wpływania na komornika w imieniu pani Izy, to z pewnością ktoś złoży zawiadommienie na Pana do prokuratury. No i wtedy dopiero zaczną się schody.
Teraz radzę o wszystko oskarżyć Tuska, który obawiając się Pana przenikliwych pytań namówił służby do podesłania do Pana agentki. To wina Tuska panie pośle! Tylko oskarżając jego może Pan powrócić na łono matki partii i odzyskać (tak jak inni Pana koledzy – ofiary innych agentek) zawieszone chwilowo i niesprawiedliwie członkostwo.
Roman Giertych
A teraz szczerze Panu poradzę, bez cienia szyderstwa. To koniec. Zrzecz się Pan mandatu, gdyż już nigdy nikt nigdzie Pana nie wybierze. I to jest naprawdę dobra rada.
Roman Giertych: Demiurgowie kłamstwa

Roman Giertych
Kłamstwa w TVP, kłamstwa w mowach partyjnych, kłamstwa w ideologii, kłamstwa w polityce zagranicznej, wewnętrznej, społecznej i gospodarczej.
Wspominamy dzisiaj 29-rocznicę wyborów z 1989. Wspominam również o 10 lat wcześniejszą wizytę Jana Pawła II, którą pamiętam jako dziecko. Ta wizyta z 1979 wyzwoliła nas wówczas od tego, co w komunistycznej PRL było najgorsze – od wszechobecnego kłamstwa.
Kłamstwa w TVP, kłamstwa w mowach partyjnych, kłamstwa w ideologii, kłamstwa w polityce zagranicznej, wewnętrznej, społecznej i gospodarczej. System PRL bardziej się opierał na kłamstwie, niż na ideologii komunistycznej. System ten był ideologią kłamstwa. Wizyta Papieża ujawniła bezmiar tego zakłamania. I prawie na kilkadziesiąt lat demiurgowie kłamstwa zostali pokonani.
Niestety wrócili. W innej szacie, z innym przesłaniem na ustach, z innym „wodzami i bohaterami rewolucji”, ale wrócili. I znów kłamią.
Wszystko to co w wymiarze publicznym głosi PiS oparte jest o szereg kłamstw. I warto o tym pamiętać, gdyż pragną oni, tak jak komuniści, poprzez powtarzanie kłamstw zamieniać je w prawdę.
Pamiętajmy więc!
To nie Lech Kaczyński był przywódcą „Solidarności”.
To nie Antonii Macierewicz był jej szczególnym bohaterem.
Lech Kaczyński nie był wspaniałym ministrem sprawiedliwości. Chcąc uzyskać popularność sterował ręcznie prokuraturą doprowadzając do wielu tragedii, w tym niewinnie skazanego na 18 lat więzienia.
Był słabym, niepopularnym i uległym bratu prezydentem. Jego decyzje (np. zakup Możejek) były katastrofalne. Zginął w tragicznym wypadku komunikacyjnym, a sterowali piloci, zastraszani uprzednio przez niego w locie do Gruzji. Nie był to zamach. Nie dobijano rannych. Nie było spisku polskich władz z rosyjskimi. Nikomu nie oddano śledztwa.
Polska za Platformy nie była Państwem „w ruinie”. Rozwijała się szybko (chociaż jak zawsze błędy się zdarzały).
Politycy PO nie byli skorumpowani i nie kradli państwowych pieniędzy. Nepotyzm, kolesiostwo były chociaż wolno, ale stopniowo ograniczane.
Zmiana władzy w roku 2015 to nie przełom historyczny, lecz przypadkowe (przez upadek SLD) zwycięstwo PiS, które rozpoczęło masową grabież mienia państwowego. CBA i prokuratura od 2015 chronią obóz władzy przed odpowiedzialnością za przestępstwa przeciwko RP, a poszczególnych działaczy PiS przed odpowiedzialnością za kradzieże, korupcje itd. PiS nie przywrócił wymiaru sprawiedliwości obywatelom, ale spowolnił go i próbuje podporządkować pod władzę partii.
Nie został usprawniony Trybunał Konstytucyjny, ale zawłaszczony i nielegalnie przejęty. Obecnie podająca się za prezes TK to słaba sędzina – żona urzędnika rządowego, któremu IPN ledwo co umorzył sprawę lustracyjną.
Telewizja Polska nie stała się pluralistyczna. Jest zwykłą partyjną tubą, której „dziennikarze” za ogromne pieniądze codziennie propagują kłamstwa. Kłamstwa te mają zohydzić całą opozycję i idealizować PiS. Do TVP zapraszani są prawie wyłącznie zwolennicy PiS.
Odnowa moralna, o której mówił prezes PiS skończyła się demoralizacją aparatu PiS, której najlepszym przykładem jest poseł Pięta.
W relacjach z zagranicą nie wstaliśmy z kolan. Jesteśmy dzisiaj pogardzani i osamotnieni jak nigdy. Nasz rząd nie może rozmawiać na poważnie z nikim. Mamy konflikt z Niemcami, Francją, USA, Izraelem, UE, Włochami, Rosją etc.
W gospodarce rozwijamy się jeszcze, ale spadają inwestycje, gdyż jest ryzyko polityczne. Za spadek inwestycji zapłacimy niedługo. Gdy inni, korzystając z koniunktury, spłacają swoje długi, my się nadal zadłużamy. Jednocześnie rząd, który obiecywał nie podnosić podatków, wprowadził kilkadziesiąt nowych. I nie obniżył wbrew obietnicom starych. Rząd nie ograniczył działania żadnych mafii, czego najlepszym przykładem jest masowe sprowadzanie śmieci z całego świata i spalanie ich w Polsce.
Poprawiła się sytuacja rodzin z dziećmi, ale przełomu demograficznego nie ma. Brak stabilności politycznej wpływa na poczucie stabilności rodzin.
Władza miała być otwarta na najsłabszych, a opluła, wzgardziła i wyszydziła ustami posłów PiS matki niepełnosprawnych.
Prawda jest taka, że rządy PiS od roku 2015 to największa katastrofa jaka się nam zdarzyła od przejęcia władzy przez komunistów w 1945. I od upadku rządów komunistycznych nie mieliśmy takich demiurgów kłamstwa. Potrzeba nam dzisiaj zrywu, aby to kłamstwo odrzucić. Jednocześnie powinniśmy politykom postawić twarde wymaganie: nigdy więcej kłamstw w życiu publicznym!
Roman Giertych
Stefan Niesiołowski: Dygnitarze pisowscy nawet nie udają, że chodzi im o pieniądze

Stefan Niesiołowski
Hasło – PiS: pycha i szmal jest, aż do bólu prawdziwe i trafne.
Dygnitarze pisowscy nawet nie udają, że chodzi im o coś innego niż władza i związane z nią korzyści, a więc w ostatecznym rezultacie pieniądze.
Hasło – PiS: pycha i szmal jest, aż do bólu prawdziwe i trafne. Żadna wrażliwość na najsłabszych, żadna polityka prospołeczna, żadna Polska B i inne takie dobre dla naiwnych piękne propagandowe slogany przydatne na wiecach i w reżimowych mediach.

Wrażliwość i wyczulenie dla najsłabszych mieliśmy okazję zobaczyć w sejmie podczas protestu niepełnosprawnych dzieci i ich rodziców. Ściśnięci niepełnosprawni, siniaki na rękach ich matek, rozradowane twarzyczki pisowskich sługusów, elegancki pan Kręgowski oraz fala kłamstwa i nienawiści przelewająca się przez internet i reżimowe media dopełniały obrazu pisowskiej wrażliwości i nigdy nie zostaną obozowi dobrej zmiany zapomniane. Z nami nigdy nie wygracie – powiedział do upokorzonych i upodlonych niepełnosprawnych opuszczających sejm polityczny geniusz i najnowsze objawienie polityki polskiej p. Morawiecki.
Piszę to z przykrością, ale dla mnie jest on obrzydliwszy niż p. Szydło, chociaż trudno to sobie wyobrazić. Ona była siermiężna, słusznie nazywana sołtysową, lub odpustową (pomijam z oczywistych względów bardziej dosadne określenia), ale jakoś autentyczna w swoim wrzasku i podległości Kaczyńskiemu, wymalowanym na twarzy braku wiedzy i generalnej żenadzie z jaką wiązało się każde pojawienie się czy wystąpienie publiczne tej pani.
On robi wrażenie wykształconego, mówi innym językiem, nie wrzeszczy i nie piszczy, ale jest w swoim lizusostwie, ćwierć inteligencji, miałkości jeszcze bardziej antypatyczny. Szydło to wstyd, gruboskórność i żenada, Morawiecki to hańba i podłość. Triumf nad biednymi kalekimi bezbronnymi dziećmi i ich tak ciężko doświadczonymi rodzicami, to jak dotychczas jedyny triumf tego męża stanu.
Pisowski reżim nawet nie ukrywa, że nie będzie odpowiadał na niewygodne pytania. Gliński złapany za rękę w sprawie finansowania Instytutu Wolności, czy Fundacji Narodowej czy czegoś w tym rodzaju nawet nie odpowiada na pytanie tylko mówi nie moja ręka.
Tak w więzieniu recydywiści instruowali nowicjuszy – małolat złapany za rękę masz mówić – nie moja ręka. Generalnie typowy dla reżimu jest widok ministra czy kogoś takiego uciekającego przed dziennikarzami, albo bezczelnego Macierewicza, który mówi do dziennikarki: jak pani ładnie wygląda, ładną mamy pogodę, czy coś w tym rodzaju.
Pieniądze z budżetu mają iść tylko na potrzeby i polityczne interesy PiS-u, bo kto nie popiera obecnego reżimu jest zdrajcą, drugim sortem, zaprzańcem i niech zdycha, jak na jednym ze spotkań zwolennicy dobrej zmiany krzyczeli do przeciwnika, który dostał ataku epilepsji. Sędziowie mają wydawać wyroki tylko korzystne dla PiS-u, bo będą słusznie ukarani.
Policja jest od ścigania i prześladowania przeciwników PiS-u i jak w PRL-u nie jest policją państwa tylko ma służyć partii rządzącej. Widać to wyraźnie na przykładzie kiboli, nacjonalistycznej żulii, rasistów, którzy cieszą się bezkarnością, a dygnitarze reżimu nawet nie udają, że jest inaczej.
Morawiecki w odpowiedzi na burdy wywołane przez stadionowych bandytów bredzi o beczce miodu i łyżce dziegciu. Spółki skarbu państwa, posady ekspertów, wszystkie w zasadzie dobrze płatne stanowiska są dla zwolenników reżimu, czyli prawdziwych Polaków.
Rydzyk i jego imperium jest jawnie finansowany z budżetu państwa, trochę się dąsa, że za mało bo jest nienasycony jak solfuga, ale PiS-owi służy i służyć będzie. Państwo jest dla swoich, a demokracja jest idiotyzmem. Już Lenin mówił o idiotyzmie parlamentaryzmu. Na szczęście Unia nie dała się oszukać i zareagowała odpowiednio, ukarana została nie Polska, a pisowski reżim.
Demokracja ma być nieliberalna, co oznacza kontrolowana przez reżim, co najpewniej oznacza sfałszowanie wyborów. Tylko naiwni mogą się łudzić, że reżim odejdzie w wyniku wyborczej porażki. Nawet nie udają, że parlament jest fikcją władza przeniosła się do KC PiS czyli praktycznie należy do pełniącego obowiązki I sekretarza.
Historię fałszuje się jawnie i bezczelnie co ładnie powiedział Jerzy Kryszak:
Historio…..nie ufaj sondażom i słowom, nie byłaś wyłącznie wiktorią, lecz nie daj się pisać na nowo.
Fałszywi strażnicy pamięci niech zmienić nie dadzą Cię rady, chcą kota ogonem wykręcić, lecz są jeszcze jakieś zasady.
W porównaniu do pisowskich fałszerzy historii komuniści to pikuś. Skończył się etap pozorów i uprzejmości, dyktatura pokazuje prawdziwą twarz – wreszcie.
Stefan Niesiołowski
J. Kaczyński – dwie wersje wspomnień z grudnia 1981 roku
Oto wersja wspomień prezesa PiS na temat wydarzeń z 13 grudnia 1981, wersja z roku 1991:
„..Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony (…). W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało…”
22 lata później czyli w roku 2012, Jarosław Kaczyński wspominał:
„..Pojechałem do najbliższego wielkiego zakładu pracy, który protestował, czyli Huty Warszawa (…). Następnego dnia przed 6:00 rano aresztowali mnie. Wieczorem mnie wypuścili, i było to dla mnie bardzo niemiłym zaskoczeniem. Nie ukrywam, że nieprzyjemnym, bo przecież działałem cały czas. Uważałem zresztą, że jestem w sytuacji dużo gorszej niż internowani…”
(af) TheFad.pl
Lech Wałęsa: Demokracja jest, albo jej nie ma

Lech Wałęsa
Pamietajcie, że to hasło z tamtego trudnego czasu nic nie straciło ze swej aktualności.
4 czerwca 1989 to jedna z najwazniejszych dat w historii Polski.
Trzeba było zawrzeć kompromis z komunistami. Nie było innego wyjścia, bo oni dobrowolnie władzy by nigdy nie oddali. Demokracja jest albo jej nie ma.
Dziś też musimy walczyć o Demokracje i Trójpodział Władzy.
Dziś znając już fakty trzeba też zapytać o inną datę 4 czerwca 1992 r.
Gdy zdymisjonowano gen. Wejnera, do czego były przygotowania w Nadwiślańskich Jednostkach MSW i jaka role pełnił wtedy płk Pecko ?
Pamietajcie, że to hasło z tamtego trudnego czasu nic nie straciło ze swej aktualności.
Lech Wałęsa
Maria Nurowska: Trzeba znaleźć sposób na unieszkodliwienie prokuratora Piotrowicza

Maria Nurowska
Trzeba wreszcie znaleźć wyjście, jak unieszkodliwić hasającego po Polsce prokuratora Piotrowicza. To nie jest jego Polska, to jest nasza Polska.
RESCUE
Dość tego ! Trzeba wreszcie znaleźć wyjście, jak unieszkodliwić hasającego po Polsce prokuratora Piotrowicza. To nie jest jego Polska, to jest nasza Polska. Jego Polska Zjednoczona Partia Robotnicza zatonęła wraz z okrętem Polska Rzeczpospolita Ludowa, więc jakim prawem on jeździ i wygłasza szkodliwe w treści przemówienia.
Prosty lud patrzy w niego jak w obraz, a on głosem kaznodziei przekazuje im swoje mądrości utkane z kłamstw i zapożyczeń,na przyklad od pisarza Łysiaka, niemniej szkodliwego osobnika niż nasz prelegent.
Uważam, że z calej tej bandy pisowskiej on jest najbardziej niebezpieczny, bo przemawia do zebranych w miarę zrozumiałym językiem i wtłacza do głów półprawdy. A to chyba najgorszy rodzaj propagandy.
Dobry ojciec przemawia do swojej dziatwy! I wchodzenie na te spotkania z transparentami i wszczynanie pyskówek, jest wodą na jego młyn. Trzeba uderzyć jego własną bronią.
Postanowiłam jeździć za nim i podejmować z nim polemikę. To ma być wojna na argumenty.
Planuję rozpocząć tę eskapadę w połowie sierpnia, we wrześniu wychodzi moja książka, więc wybiorę wtedy na spotkania autorskie te miejscowości, które będzie miał w grafiku pan P.
Nikt mi nie zarzuci, że to jest dla mnie rodzaj promocji, bo elektorat PiSu, raczej nie jst zaintresowany literaturą, a moją na pewno.
A więc panie Piotrowicz – rzucam Panu wyzwanie!
Maria Nurowska
Manuela Gretkowska: Słowo na nie/dzielę – NAPIĘTNOWANI PIĘTĄ

Manuela Gretkowska
Pis próbuje nas wepchnąć do końca w polityczną dupę. Wystaje z niej jeszcze jego Pięta i macha na pożegnanie przyzwoitości.
Żyć na kocią łapę i być weryfikowanym na piętę. Weryfikator w rozporku. Nie byłoby sensu nabijać się z kolejnej obyczajówki, gdyby nie stała się obyczajem. Mentalem podniesionym do potęgi władzy. Glamzy kwitnącej na katonacjonalnej pożywce PiSu.
Procesje nie są wyględne. Jęczące pieśni, emeryci, ministranci. Chyba że ktoś wywija obrazem świętym ponad głowami uprawiając katolicki fitness.
PiSowską procesją są marsze narodowców, dlatego nie zlikwidują zasilającego go kibolstwa. Raźni chłopcy w paramilitarnych strojach nieistniejącej jeszcze armii kretynów. Ale powstanie, Pięta i jemu podobni już to planują. Na początek dużo dzieci ze smoleńską (poznaną na miesięcznicy) kochanką. Życie jest przecież nadrzędną wartością Kościoła. Czemu by nie założyć agencji towarzysko – rozrodowej „Miesięcznica”? Dla wierzących w zamach i piętę? Szefem tego powinien być Macierewicz w ciąży.
Pięta marzył o stworzeniu armii. Własnych plemników w kaszkiecikach? Przewodzić kutasowi i ludziom. Mieć prywatną armię niby magnat albo bałkański watażka. I rżnąć, rżnąć co się rusza. Piłą lasy też. Ten katolicki Casanova nie jest jedyny ze swoją obolałą od hipokryzji gębą. Poszło nam w pięty, w tysiące, miliony takich Pięt.
Seksualna perwersja foot fistingu polega na powolnym wkładaniu stopy w odbyt. U nas trwa już to dwa lata. Pis próbuje nas wepchnąć do końca w polityczną dupę. Wystaje z niej jeszcze jego Pięta i macha na pożegnanie przyzwoitości.
Manuela Gretkowska





