Chcesz wyjechać do pracy za granicę? Manager Agencji Pracy z Wielkiej Brytanii, odpowiada na nasze pytania

Wiele osób w obawie przed ewentualnymi obostrzeniami dla nowoprzybyłych imigrantów, rezygnuje z przyjazdu w poszukiwaniu pracy do Wielkiej Brytanii. Wybierają bardziej w ich mniemaniu bezpieczną i pewną pracę w Holandii, Niemczech czy Norwegii. Ale czy słusznie?

W wydanej przez brytyjski rząd publikacji na temat statusu imigrantów z Unii Europejskiej, pracujących na terenie Wielkiej Brytanii, wyraźnie jest zaznaczone, że „dopóki Wielka Brytania pozostaje pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej, to uruchomienie art. 50 Traktatu Lizbońskiego nic nie zmienia w ich statusie. Oznacza to, ze wszelkie prawa imigrantów, wynikające z przynależności Wielkiej Brytanii do Unii, zostają jak na razie zachowane”.

Nie ma więc powodu do obaw, a podjęcie pracy na stale lub tymczasowo przez najbliższe półtora roku na pewno nie będzie nam w żaden sposób utrudniane. Jest to szczególnie dobra informacja dla studentów, lub osób poszukujących pracy tymczasowej.

Tak się składa, że Wielkiej Brytanii praca najczęściej jest oferowana przez agencje zatrudnienia – nie oznacza to jednak że musisz pracować dla agencji. Agencje w większości przypadków, są jedynie pośrednikiem między osobą poszukującą pracy a pracodawcą.

Na rynku sa dwa rodzaje ofert pracy agencyjnej tak zwana otwarta i zamknięta.

Oferta otwarta oznacza, że jedna oferta pracy może byż oferowana równocześnie przez wiele agencji. Zamknięta, oznacza że tylko jedna agencja pracy wspólpracuje z pracodawcą i najczęściej tak się dzieje przez określony czas.

Brytyjska rzeczywistość, różni się mocno od tej polskiej – również w zakresie poszukiwania pracy czy rekrutowania pracowników.

Na nasze pytania dotyczące podjęcia pracy w Wielkiej Brytanii, za pośrednictwem agencji zatrudnienia, odpowiedział Mateusz Frontczak – Manager brytyjskiej Agencji 24/7, rekrutującej pracownikó w Newark on Trent w środkowej Anglii.

Czy do rozpoczęcie pracy poprzez agencję zatrudnienia konieczne jest specjalne przygotowanie?

Oczywiście wczesniejsze doswiadczenie w pracy na podobnym stanowisku o jakie aplikujemy będzie dodatkowym atutem, aczkolwiek nie jest to koniecznosc.

Jakie są wymagania agencji w zakresie niezbędnych przy rekrutacji dokumentów?

Wymagamy tzw. minimum dokumentów, w zasadzie jest to jedynie paszport lub dowod osobisty. W następnej kolejności nowo przybyłe, starające się o pracę osoby muszą aplikować w brytyjskim urzędzie Job Centre o National Insurance Number (numer ubezpieczenia społecznego), jednak posiadanie tego numeru nie jest obowiązkowe w momencie rozpoczęcia rekrutacji.

Czy osoby słabo znające język angielski mają szansę na otrzymanie pracy za Państwa pośrednictwem?

Wszystko zależy że tak ujmę od poziomu „słabości”, aczkolwiek posiadamy wykwalifikowanych szkoleniowców, ktorzy pomagają podczas obowiązkowego treningu dla przyszłych pracowników – objaśniają i tłumaczą szkolenie, służą pomocą podczas pierwszych dni pracy.

Czy agencja pobiera opłatę za załatwienie pracy?

Absolutnie nie i należy podkreślić z pełną stanowczością iż jest to nielegalne.

Jakie są obowiązki agencji w stosunku do zatrudnionej za jej pośrednictwem osoby?

Osoba zatrudniona, przez okres pierwszych 12 tygodni jest na tzw okresie próbnym. W tym czasie przechodzi szkolenia, treningi, nawiązuje relacje z kadrą kierowniczą i współpracownikami. Mamy określone standardy których pilnujemy i przestrzegamy, dbając o to aby  poziom naszego serwisu w stosunku do pracodawcy dla którego rekrutujemy pracowników, był na jak najwyższym pioziomie. Każda osoba jest odpowiednio przeszkolona, upewniamy sie że pracownik ma zapewnione odpowiednie warunki do pracy. Służymy również pomocą w rozwiązywaniu ewentualnych sytuacji problematycznych.

Jak najczęściej wypłacane jest pracownikowi wynagrodzenie – miesięcznie/tygodniowo – na konto czy w gotówce?

W przypadku naszej agencji,wypłata wynagrodzenia odbywa się cotygodniowo – warto zaznaczyć że bez opóźnień bezpośrednio na konto bankowe pracownika.

Czy agencja pomaga w zakresie zakwaterowania?

Agencja nie zajmuje się kwestią zakwaterowania, aczkolwiek mamy kontakty i służymy pomocą również i w tej kwestii.

Jakiej wysokości wynagrodzenie będzie wypłacane przez agencję (ile obecnie wynosi płaca minimalna w UK?)

Aktualnie płaca minimalna to £7.5 na godzinę. Po okresie tzw probation (próbnym) stawka  wynagrodzenia wzrasta do £7.87 na godzinę.

Czy można skontaktować się z brytyjską agencją pracy będąc jeszcze w Polsce?

Warto to zrobić wcześniej i  nie jechac w tzw „ciemno”, dowiedzieć się kiedy jest korzystnie przyjechac.

Czy możliwe jest podjęcie pracy na krótszy okres czasu np okres 3 msc? Mam na myśli pracę podejowaną w okresie wakacyjnym przez studentów.

Jak najbardziej – duży odsetek naszych pracownikow to studenci, opieramy się w dużej mierze na pracownikach tymczasowych. Okres od sierpnia do stycznia to najlepszy czas na podjęcie pracy przez naszą Agencję.

W jakich brananżach mogą znaleźć pracę osoby chcące znaleźć pracę dzięki Agencji 24/7

Zatrudniamy głównie w przemyśle, transporcie oraz HR, ale również pracowników magazynowych, kierowców wózków widłowych, kierowców tirów oraz administratorów.

Dziękujemy za rozmowę i przekazanie naszym czytelnikom wielu użytecznych informacji.

Wszystkie osoby poszukujące pracy i zainteresowane jej podjęciem za pośrednictwem Agencji 24.7 ,mogą kontaktować się z naszym rozmówcą – Mateuszem Frontczakiem, dzwoniąc pod numer telefonu 0044 7738995056.

 

Rozmawiała Anna Frach, TheFad.pl

 


Jurek Owsiak: Wspierajmy jak najmocniej wszystkich rodziców protestujących w korytarzach sejmowych

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

Jesteśmy świadkami kilku nieprawdopodobnych wypowiedzi i zachowań, które w żadnym stopni nie zbliżają do rozwiązania problemu. Widzimy to, czytamy o tym i czujemy, że rodzice tak bardzo potrzebują dziś naszego wsparcia.

 

Wspierajmy jak najmocniej wszystkich rodziców protestujących w korytarzach sejmowych w sprawie swoich niepełnosprawnych dzieci. Wspomniane weekendowe komentarze czarno na białym pokazują, jak rozmowy z protestującymi wyglądają, jak brzmią, ile tzw. wodolejstwa po raz kolejny znieść muszą rodzice, aby choć trochę zbliżyć polityków do swoich postulatów.

My natomiast dzisiaj ruszyliśmy z naszymi zakupami sprzętu medycznego, które rozłożyliśmy na trzy dni. Będziemy kupować bardzo dużo urządzeń dla oddziałów pediatrycznych i neonatologicznych. Trwają żmudne, ale bardzo precyzyjnie prowadzone negocjacje.

Okazuje się, że ten 50-ty Konkurs Ofert to dobrze pomyślana koncepcja, którą wcześniej zapowiadamy, przeprowadzamy i na końcu – finalizujemy. Żadnych gwałtownych ruchów i jeśli coś może ulec zmianie, to oprócz wynegocjowanych dobrych cen możemy często kupić więcej urządzeń, co będzie ogromną radością dla szpitalnych oddziałów.

Mówię o tym dlatego, że problem przedstawiony w korytarzu sejmowym jest problemem, który powinien zacząć być rozwiązywany już kilka lat temu. Licząc dokładnie pieniądze można było zaplanować to, czego rodzice niepełnosprawnych dzieci dziś od państwa oczekują – ochrony standardu życia ich najbliższych. Gdyby kilka lat temu podjęto decyzję w sprawie finansowania opieki, można byłoby dziś, w określonych etapach, osiągnąć oczekiwany rezultat i osiągnąć gwarantowaną wysokość wsparcia dla rodzin.

Czy dzisiaj będzie to możliwe? Na razie jesteśmy świadkami kilku nieprawdopodobnych wypowiedzi i zachowań, które w żadnym stopni nie zbliżają do rozwiązania problemu. Widzimy to, czytamy o tym i czujemy, że rodzice tak bardzo potrzebują dziś naszego wsparcia.

Decyzją Fundacji w roku 2018 zwiększyliśmy pulę pieniędzy przeznaczoną na pomoc indywidualną dla dzieci z różnymi dysfunkcjami. Pisałem o tym w poprzednim poście na Facebooku. Zasady udzielania tej pomocy są znane, trzymamy się dobrze wypracowanych standardów i rok w rok kilkaset dzieci tę pomoc otrzymuje.

A tak na koniec – przeglądając ukochany Przekrój z 1960 roku, w rubryce „Myśli ludzi wielkich, średnich oraz psa Fafika” znalazłem taką oto sentencję Fafika:

„Dygnitarzem można być mianowanym. Psem trzeba się urodzić”.

Tym zdaniem chciałbym zakończyć dzisiejszy post.

Jurek Owsiak


Eliza Michalik: Grzegorz Schetyna to najgroźniejszy kret PiS w szeregach Platformy

Eliza Michalik

Eliza Michalik

Schetyna wykonał ruch który nie daje mu najmniejszych szans na przejęcie choćby promila elektoratu PiS, a zniechęci do PO wielu normalnych, zdrowo myślących ludzi, którym drogie są prawa człowieka i swobody obywatelskie

 

Może przeoczyliście (w końcu był naprawdę piękny weekend), ale Grzegorz Schetyna twarzą zapowiadanego na po wyborach Aktu Odnowy Rzeczpospolitej (rozliczenie PiS i przywrócenie państwa prawa) ogłosił Kazimierza Michała Ujazdowskiego.

Patrzyłam jak facet, który do stycznia 2017 roku był wiceprezesem PiS, walczył o zwycięstwo tej partii w wyborach, a później tkwił w niej, gdy brutalnie łamała konstytucję, ustawy, regulamin sejmu i prześladowała obywateli, stojąc obok Schetyny uśmiecha się, a później zabiera głos i peroruje na temat praworządności. Zebrało mi się na (polityczne rzecz jasna) wymioty.

To już nie chodzi o to, jakie to ze strony Schetyny nielojalne wobec członków PO i Nowoczesnej, jakie to niemądre i niesprawiedliwe. To nawet nie chodzi o to, jak czuł się w tym momencie Borys Budka, który jest jednym z najzdolniejszych prawników PO, z największym poświęceniem walczącym o Polskę godną i zgodną z prawem i twarzą obywatelskich protestów, człowiekiem doceniam i lubianym przez Polaków.

I wreszcie, nie o to też idzie że ten prymitywny ruch służy tylko idiotycznym w tej sytuacji bardziej niż kiedykolwiek, partyjnym gierkom : ot, pomyślał Schetyna, żeby mi za bardzo Borys czy Krzysiek Brejza nie urośli w siłę, zrównoważę ich Kaziem i popatrzę jak się wiją z upokorzenia.

Tak naprawdę chodzi moi drodzy o to, że w czekającej Polskę najważniejszej bitwie o demokrację po 89 roku (wybory samorządowe, parlamentarne i prezydenckie), przewodniczący PO, Grzegorz Schetyna, z powodu małostkowości, braku strategii i niekompetencji nieudolnie zasłanianej pychą, popełnił straszny i niewybaczalny politycznie błąd: naraził partię, której przewodzi, najpoważniejszą obecnie siłę zdolną realnie pokonać PIS, na utratę wyborców.

Bo wiele osób, uważających dotąd PO za normalne światopoglądowo, choć konserwatywne raczej niż lewicowe centrum, na widok Kazimierza „do więzienia za in vitro” Ujazdowskiego wzruszy ramionami lub/ i oburzy się i po prostu sobie pójdzie, możliwe że z rozgoryczenia i rozczarowania rezygnując w ogóle z udziału w wyborach.

Tak więc Schetyna wykonał ruch który nie daje mu najmniejszych szans na przejęcie choćby promila elektoratu PiS, a zniechęci do PO wielu normalnych, zdrowo myślących ludzi, którym drogie są prawa człowieka i swobody obywatelskie. Przy okazji marnując także ogromną pracę jaką przez ostatnie miesiące wykonało wielu pracowitych i zdolnych posłów jego partii, jeżdżąc na spotkania z wyborcami i przekonując, że PO bardzo różni się od PiS.

Jeśli PO przegra z PiS będzie to wina wyłącznie Schetyny, który w moich oczach już od jakiegoś czasu uchodzi za najgroźniejszego kreta PiS w szeregach Platformy.

Eliza Michalik


Adam Mazguła: Marsz do samozagłady

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Żadne państwo wyznaniowe nie jest bogate, wręcz przeciwnie; nigdy też nie służy ludziom, lecz kultowi religijnemu, który prędzej czy później doprowadzi do sporów, kto jest bardziej gorliwy w wierze, czyli kto zasługuje na większe przywileje...

 

Władza się modli zbiorowo i pokazuje „drogę do sukcesu” pod jej przewodnictwem. Prezentuje więc swoje wasalstwo wobec Kościoła katolickiego.

Czy nie jest tak, że wiara powinna być prywatną wolnością, ale i prawem człowieka? Powtarzam – prywatną wolnością!

Czy władza powinna prezentować siebie zbiorowo na kolanach?

To świadomy przekaz do społeczeństwa, który jest jasny: oni, praktykujący katolicy, a więc prawdziwi Polacy, i pozostali, nieokreśleni. Ponadto propagandowy wizerunek sugeruje, że oni, skoro przyjmują komunię, nie grzeszą, osiągnęli wysoki poziom na drodze do boskości; wszyscy powinni im ufać.

Widać wyraźnie, że PiS walczy o wizerunek swojej partii – Polaków-katolików. Chce przedstawiać ją jako wyłącznego reprezentanta i nośnika idei chrześcijańskiej w Polsce. To również odpowiedź na pytanie, kto dzisiaj rządzi w naszym kraju i kto prowadzi go na peryferie Europy.

Przy pomocy propagandowych katolików biskupi wyprowadzają nas z Unii Europejskiej dla ochrony swoich niebywałych przywilejów. Dalsza integracja z krajami unii powoduje odsunięcie kleru od wpływów finansowych i politycznych, a na to przecież nie może sobie pozwolić kasta uprzywilejowanych facetów w sukienkach.

Biskupom nie przeszkadza, że ta zależność działa i w drugą stronę. Jeśli ludzie PiS-u, którzy nawołują do podziałów społecznych, nagminnie składają fałszywe świadectwo, nie znają pojęcia empatii, są rzecznikami katolicyzmu, to wiele osób zadaje sobie pytanie: czy to jest jeszcze moja wiara?

Żadne państwo wyznaniowe nie jest bogate, wręcz przeciwnie; nigdy też nie służy ludziom, lecz kultowi religijnemu, który prędzej czy później doprowadzi do sporów, kto jest bardziej gorliwy w wierze, czyli kto zasługuje na większe przywileje… Takie państwo jest skazane na upadek, bo rządzą nim nie najzdolniejsi, ale najbardziej uzależnieni od czegoś, czego nie da się zmierzyć, od wiary. W takiej sytuacji wojny są nieuniknione (państwo ISIS).

W Polsce największym problemem jest fakt, że prawie wszystkie partie polityczne nadskakują biskupom, budując ich majestat.

Jeśli będziemy wspierać (i głosować) partie czy organizacje, które nie planują zablokowania dalszej klerykalizacji kraju, nie zatrzymamy tego marszu ku samozagładzie.

 

Adam Mazguła

 

 

 


Roman Giertych: List do ministra Glińskiego

Roman Giertych

Roman Giertych

Przywracanie Narodowi jego własności może się stać moją misją i celem życiowym. Np. Zamek w Malborku moglibyśmy odkupić od Zakonu Krzyżackiego... A gdyby pieniędzy w budżecie na ten rok zabrakło to obniżcie zasiłki dla niepełnosprawnych. Oni i tak się nie obronią

 

Szanowny Panie Ministrze!

 

Chciałbym łaskawie przedstawić Panu propozycję oferty, która zakończy hańbiący okres w dziejach naszego Narodu, kiedy to jedno z najwybitniejszych dzieł o światowej randze nie było własnością naszego umiłowanego Skarbu Państwa.

Ludzie którzy codziennie oglądają to dzieło, podziwiają twórcę, lecz w ich oczach widać smutek, żal, ból, rozpacz, a wszystko przez to panie Ministrze Kultury, że największe nasze dzieło sztuki XV wieku nadal nie stanowi naszej własności. Chodzi mi oczywiście o Ołtarz Wita Stwosza.

Wymyśliłem genialny plan. Jeżeli Pan Minister udzieli mi stosownego zlecenia (drobne15% wartości to niewielka cena za pomysł i realizację!) to zwrócę się do Parafii Mariackiej z propozycją wykupu Ołtarza przez Naród.

Układ będzie prosty: Ołtarz ma stać tam gdzie stoi, Pan Minister kupi z pieniędzy budżetowych Ołtarz dla Narodu za drobny procent wartości (powiedzmy 100 milionów złotych), parafia dostanie 85% (pod warunkiem że obieca hojną wpłatę na o. Rydzyka). I wszyscy będą szczęśliwi. 

Pan Minister z dumą ogłosi przywrócenia Ołtarza Narodowi. Naród ucieszy się, że nabył Ołtarz, bo 500 lat na tę chwilę czekał, ksiądz proboszcz na pewno z pieniędzmi zrobi dużo lepszych rzeczy niż Fundacja „Ten Dzień Nadejdzie” pana Radziwiłła, która sprzedała Narodowi „Damę z łasiczką”, a o. Rydzyk za mały procencik ogłosi, że pomysł jest genialny. I przez kolejne 500 lat ludzie będą Pana wspominać jako dobrodzieja Krakowa, który „zastał ołtarz drewniany, a zostawił narodowy”. A i ja ucieszę się bardzo, gdyż i dla mnie „ten dzień nadejdzie”.

A jak ten pomysł nam wyjdzie, to już planuję następne. Przywracanie Narodowi jego własności może się stać moją misją i celem życiowym. Np. Zamek w Malborku moglibyśmy odkupić od Zakonu Krzyżackiego… (zgodzę się na promocyjne 10%)

 

Pański admirator,

Roman Giertych

 

PS

A gdyby pieniędzy w budżecie na ten rok zabrakło to obniżcie zasiłki dla niepełnosprawnych. Oni i tak się nie obronią, a przecież Naród nie będzie czekał na kolejny budżet z realizacją wiekopomnych planów.

 

 

 


Ryszard Petru: PiS znalazł miliony dla wszystkich swoich

Ryszard Petru

Ryszard Petru

Dobrze zorganizowana pomoc niepełnosprawnym i ich opiekunom nie jest kwestią barw politycznych, lecz zwykłej przyzwoitości.

Mam nadzieję, że po skandalicznej odmowie wstępu do Sejmu rehabilitantom oferującym bezpłatną pomoc strajkującym, przynajmniej część elektoratu PiS przejrzy na oczy.

Beata Szydło znalazła w budżecie państwa 65 tysięcy na swoją własną premię. Teraz mówi protestującym rodzicom: „Idźcie wreszcie do domu”…

Znalazło się również 70 tysięcy dla Jana Szyszki – chyba w nagrodę za zniszczenie Puszczy Białowieskiej i konflikt z Unią, 72 tysiące dla Zbigniewa Ziobry za zniszczenie polskiego sądownictwa, 70 tysięcy dla Antoniego Macierewicza za zniszczenie wiarygodności polskiej armii, 75 tysięcy dla Anny Zalewskiej za demolkę edukacji i 75 tysięcy dla premiera Morawieckiego – za kolorowe tabelki i nawiązywanie nowych przyjaźni w USA, Izraelu, Niemczech i kilku innych krajach.

PiS znalazł miliony dla WSZYSTKICH SWOICH.

Zabrakło pieniędzy dla niepełnosprawnych i ich opiekunów. Dlaczego?Przecież premier Morawiecki co chwilę zapewnia, że polski budżet pod jego kierownictwem ma się świetnie, a Polskę stać na solidarność i pomoc najbardziej potrzebującym. Ci potrzebujący protestują właśnie w Sejmie domagając się realizacji obietnic i prawa do  godnego życia dla siebie i swoich niepełnosprawnych podopiecznych.

Podjęli się bardzo trudnego wyzwania, często w ubóstwie i w izolacji społecznej, w ogromnym stresie i zmęczeniu. Na wiele lat, 24 godziny na dobę.

Rząd nie ma im nic do zaoferowania. Bo przecież „wiecie Państwo, że ustawy nie da się napisać w 24 godziny” (minister Rafalska).

Również Andrzej Duda, wtedy gdy mu to pasowało, wzruszał się na widok matek osób niepełnosprawnych i obiecywał swoją pomoc. Gdzie jest dzisiaj?

Hierarchowie kościelni tak głośno krzyczą o ochronie życia. Co mają do zaoferowania tym żyjącym i potrzebującym pomocy?

Protest w Sejmie pokazuje wyraźnie do jakiego szczytu hipokryzji, arogancji i znieczulicy doszła spasiona „dobrą zmianą” władza.

Dobrze zorganizowana pomoc niepełnosprawnym i ich opiekunom nie jest kwestią barw politycznych, lecz zwykłej przyzwoitości.

To nie tylko większe zasiłki. To również stworzenie opiekunom warunków, by mimo niepełnosprawności ich dziecka lub członka rodziny mogli pracować i zarabiać lub wyjść na kilka godzin z domu bez strachu, że w tym czasie coś złego przydarzy się ich podopiecznym.

Sposobów by pomóc jest wiele. Trzeba zacząć poważnie o nich rozmawiać.

Ryszard Petru


Najlepsze filmy z kolekcji Bartosza Węglarczyka – lata 70

Bartosz Węglarczyk

Bartosz Węglarczyk

 

Pora na lata 70. w mojej kolekcji DVD. I poddaję się, nie jestem w stanie wskazać jednego zwycięzcy z każdego roku. Pokażę więc Wam trójkę finalistów i jednego zwycięzcę wśród nich. Piszcie, czy się zgadzacie.

1970: „Rejs”, „Tylko dla orłów” i „MASH”. Wybieram REJS, bo to w końcu kluczowy film dla mojego pokolenia i nie tylko 🙂

1971: najlepszy film Jane Fondy „Klute”, startujący w tym roku „Columbo” oraz „Francuski łącznik”. Wygrywa niewątpliwie COLUMBO, bo oglądałem każdy jego odcinek co najmniej 10 razy.

1972: „Brylanty panny Zuzy”, czyli James Bond na miarę PRL-owskich możliwości, telewizyjny „MASH” oraz „Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale boicie się zapytać”, czyli przewodnik Woody Allena po wszystkim, co w życiu ważne. Zdecydowanie MASH, bo kocham jego telewizyjną wersję miłością bezgraniczną.

1973: „Sting”, czyli Vabank, tylko nie po polsku, „17 mgnień wiosny”, czyli rosyjski James Bond i „Dzień szakala”. Wiadomo, nie ma nic lepszego, niż polowanie na polującego na prezydenta Francji.

1974: „Płonące siodła”, czyli najśmieszniejszy western w historii z najwspanialszym zakończeniem w historii komedii w kinie w ogóle, najlepsza ekranizacja „Morderstwa w Orient Expressie” i „Chinatown”, czyli najlepszy hołd złożony kinu noir, jaki można sobie wyobrazić. I CHINATOWN chyba obejrzę dziś po raz kolejny 🙂

1975 to rok, gdy wprowadziliśmy się wszyscy do „Hotelu Zacisze”, „Francuski łącznik” ścigał handlarzy narkotyków po raz drugi, a Robert Redford jako oficer CIA ukrywał się przez TRZY DNI KONDORA. I wybieram opowieść o tajnej komórce wywiadu USA zbierającej informacje o powieściach kryminalnych, którą ktoś wycina w pień z nieznanych powodów.

1976 to początek „07 zgłoś się”, „Wszyscy ludzie prezydenta” oraz oczywiście „Przepraszam, czy tu biją?”. Wybieram O7 ZGŁOŚ SIĘ, choć robię to częściowo z prywatnych powodów, bo w końcu tam zagrałem 🙂

1977: „Anne Hall”, czyli najlepszy Woody Allen, „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”, czyli najlepsze sci-fi dekady iraz oczywisty zwycięzca, GWIEZDNE WOJNY, czyli najlepsza bajka w historii kina.

1978 to oczywiście genialny Jerzy Stuhr w jakże aktualnym dziś nadal „Wodzireju”, przerażająca „Śpiączka” (czyli „Coma”) oraz „Konwój”. Wybieram „Wodzireja”, bo nie zestarzał się niestety w ogóle.

1979: najlepszy z klasycznych Jamesów Bondów, czyli „Moonraker”, pierwszy „Mad Max” oraz montypythonowskie „Żywot Briana”. Z oczywistych względów, że Monty Python jakimś cudem opisał w 1979 r. polską politykę AD 2018, wybieram ŻYWOT BRIANA.

Ufff, mordercze wybory.

Bartosz Węglarczyk


Stefan Niesiołowski: Gowin geniusz

Stefan Niesioowski

Stefan Niesioowski

Skoro wszystko jest dobrze Polska wstała z kolan, kraj wspaniale się rozwija i stajemy się mocarstwem pognębiliśmy zdradziecką Unię i sprzedajną Merkel, nie ma potrzeby fatygować się do urn.

 

Propozycją ordynacji wyborczej, dał z pewnością Jarosław Gowin kolejny dowód swojego politycznego geniuszu.

Pomysł, aby rodzice głosowali za niepełnoletnie dzieci, rozumiem, że także za dzieci nienarodzone, których werbalnym niestrudzonym obrońcą jest zarówno cały PiS, ONR, p. Godek i p. Jędraszewski, jak również obóz katoprawicy, jest pomysłem genialnym w pełni sprawiedliwym i zasługującym na poparcie. Więcej, kto tego pomysłu nie popiera jest jak powiedziała o ile dobrze cytuję media internetowe jedna z dwóch wdów po p. Gosiewskim bydlakiem i zaprzeczeniem człowieczeństwa, albo po prostu lewakiem, ubekiem i zdradziecką mordą.

To jasne, że nie popieranie PiS-u samo w sobie jest ciężkim przestępstwem i powinno być sądzone jak zdrada stanu, a nie popieranie samej istoty i kwintesencji PiS-u jaką jest wiecznie uśmiechnięty, zagadkowy, przyjazny i wyrozumiały p. Gowin jest również głupotą i zdradą główną.

Ja w każdym razie w pełni popieram pomysł, by rodzice głosowali za wszystkie swoje nieletnie dzieci, a więc także poczęte i dodałbym kilka uzupełnień.

W komisji wyborczej trzeba oczywiście przedstawić odpowiednie zaświadczenie, że jest się w ciąży najlepiej mnogiej oraz dowody, że dzieci, z którymi się przyszło są własne, a nie wypożyczone na wybory.

Aby uniknąć oszustw wyborczych ze strony histerycznej i zdradzieckiej pseudoopozycji dziecko oddając głos maczałoby palec w niezmywalnym płynie co uniemożliwiałoby oddanie innego głosu na niewłaściwego kandydata.

Rodzice przychodzący z dużą gromadką dzieci i deklarujący u mężów zaufania, że głosują na PiS otrzymywaliby dodatkowo pięć głosów dodatkowych tzw. dodatek patriotyczny.

I jeszcze jedna propozycja, która idzie trochę w poprzek propozycji p. Gowina, ale w gruncie rzeczy chodzi o to samo.

Co zrobić, aby obóz patriotyczny, biało-czerwona drużyna dobrej zmiany solidarności i żołnierzy wyklętych rządziła Polską do końca świata? Można zaproponować, aby wszyscy zwolennicy w/w drużyny zostawali w domu i wówczas głos byłby liczony jako głos za PiS-em.

Skoro wszystko jest dobrze Polska wstała z kolan, kraj wspaniale się rozwija i stajemy się mocarstwem pognębiliśmy zdradziecką Unię i sprzedajną Merkel, nie ma potrzeby fatygować się do urn. Idą tylko ci, którzy są przeciw, którym się nie podoba korzystając ze swoich praw i zdobyczy demokracji mają oczywiście prawo głosować przeciw.

Ten system w pełni sprawiedliwy i demokratyczny, przy okazji odpowiednie służby odnotowałyby wszystkich niezadowolonych, co miałoby wpływ na ich pracę, awansowanie, miejsca w żłobkach, przedszkolach, szkołach i na studiach, przydział mieszkań, renty, emerytury, zarobki, paszporty, sprawy w sądach, a w sytuacji kryzysowej wywołanej przez Targowicę i zagranicę na przydziały benzyny, kartki na mięso, przyjmowanie do lekarza, operacje, badania itp.

Konieczne jest także tak samo jak badanie psychiatryczne kobiet, które chcą przerwać ciążę korzystając z obowiązującego prawa (propozycja Ordo iuris – piękna nazwa szlachetnej organizacji), psychiatryczne badania każdego, kto nie chce głosować na PiS.

Jak bowiem wytłumaczyć oczywisty idiotyzm, zaprzaństwo i zacofanie, że ktoś odrzuca dobro, mądrość, bogactwo i szlachetność, a zanurza się w błocie zaprzaństwa, renegactwa i głupoty? Osoby wskazane przez PiS decydowałyby, kto może głosować bez zaświadczenia od psychiatry, a kto nie. Przy głosowaniu dobrze jest pokazać obrazek z Lechem Kaczyńskim, albo cegiełkę na pomnik lub obelisk w/w.

Po raz kolejny mamy przykład genialności rządzących Polską ludzi, zwłaszcza pp. Morawieckiego, Szydło i Kaczyńskiego. W obliczu protestu rodziców z niepełnosprawnymi, chorymi i kalekimi dorosłymi dziećmi Kaczyński zniknął, albo rozpoczął tourne po Polsce, Szydło podobnie, ale wezwała protestujących rodziców do „pójścia do domu” – słusznie miejscem rodziców i chorych dzieci jest dom, a Morawiecki zaproponował podatek od bogatych, aby dać pieniądze biednym.

Generalnie słusznie, ale jak wytknął jeden z cierpiących na porażenie mózgowe p. premierowi – potrafiliście uchwalać wygodne dla was ustawy w ciągu jednej nocy. Pomysły Szydło i geniusza zarówno ekonomii jak i historii Morawieckiego sprowadzają się do tego, żeby jak najszybciej wyrzucić z sejmu protestujących i grać na czas. Jakie to proste. Zapomnieli jednak, że podczas protestu tych samych rodziców w tej samej sprawie 4 lata temu Kaczyński całował ich po rękach, a pisowcy namawiali do okupowania oraz protestowania, obiecywali, popierali i szczuli. Kto pod kim dołki kopie sam w nie wpada.

Stefan Niesiołowski


Roman Giertych: Dlaczego Sądy i Trybunał Konstytucyjny przegrywają z PiS?

Roman Giertych

Roman Giertych

Jedynym skutecznym oporem wobec wprowadzanych nowych sędziów, którzy przyjmują nominację z poręki nielegalnie wybranego organu konstytucyjnego, jest ich praktyczne odsunięcie od orzekania.

 

Ktoś kto przyjmuje nominację od nowego KRS nie spełnia wymogów do bycia bezstronnym.

Zgodnie z kodeksem postępowania karnego „Sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie.”

Analogiczne przepisy są w pozostałych procedurach. Dla mnie oczywiste jest, że gdy prawnik przyjmuje nominację sędziowską w oparciu o jakąkolwiek decyzję organu, którego powołanie zostało przeprowadzone z jawnym złamaniem Konstytucji RP ( i który w swej istocie jest organem uzurpatorskim) to nie spełnia wymogów do bycia bezstronnym w jakiejkolwiek sprawie.

To zaś wywołuje nie tylko prawo, ale i obowiązek pełnomocników procesowych i obrońców do składania wniosków o wyłączanie takiej osoby powołanej na Prezydenta do orzekania.

Wczorajsza Uchwała Zgromadzenia Izby Warszawskiej została skrytykowana przez dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu mec. Macieja Gutowskiego, który uważa, że sprawa powołania danej osoby z „mniejszym lub większym” naruszeniem Konstytucji nie ma żadnego znaczenia dla oceny bezstronności danej osoby.

Uważam ten pogląd za błędny. Jeżeli ktoś przyjmuje nominację mając pełną świadomość tego, że zostaje dokonana z naruszeniem Konstytucji, to nie może orzekać na podstawie prawa i Konstytucji. Nie może strzec opisanej w Konstytucji niezależności i niezawisłości sędziowskiej osoba, która swoją decyzją wsparła łamanie Konstytucji. Wydaje mi się to sprawą oczywistą.

Często muszę odpowiadać na pytania, dlaczego Sądy i Trybunał Konstytucyjny przegrywają z PiS. Odpowiedź jest prosta. Ci którzy nawet do PiS są krytyczni często popełniają błąd zbyt akademickiego podejścia do prawa.

Taki błąd popełnił Trybunał Konstytucyjny, gdy nie uznał za niekonstytucyjne przepisu, że to Prezydent zaprzysięga sędziów (mimo że takiego zapisu w Konstytucji nie ma). I tym samym pozwolił Prezydentowi de facto wyrzucić trzech sędziów z TK. To samo obecnie robi prof. Gersdorf godząc się na zwołanie nielegalnego KRS. W taką samą pułapkę wpadł dziekan Gutowski. Prawo jest nauką, ale jest też i sztuką. Jego stosowanie musi być uzależnione od okoliczności.

W sytuacji wprowadzanej dyktatury kategorie akademickie nie przystają do rzeczywistości brutalnego łamania Konstytucji i z nią przegrywają. Dlatego też uchwała Zgromadzenia Izby Warszawskiej jest tak ważna. Ona po raz pierwszy proponuje praktyczne sparaliżowanie dokonanego zamachu na sądy. Tego żadna teoretyczna uchwała nawet wszystkich Uniwersytetów nie zmieni. (Nie mówiąc o tym, że akurat moja uczelnia UAM, gdzie wykłada dziekan z Poznania jak dotychczas unikała szczególnej krytyki łamania prawa przez PiS).

Nadto uchwała być może zniechęci młodych prawników od ubiegania się o wsparcie nowego KRS w uzyskaniu nominacji sędziowskiej.

Rozumiem głosy krytyki, że uchwała narazi nas na represje ze strony władzy. Są one w pewien sposób racjonalne, mimo że nie podzielam leżącego u ich podstaw strachu.

Nie rozumiem natomiast zasłaniania tych prawdziwych przesłanek krytyki, argumentami pseudoprawnymi. Gdy rodzi się dyktatura, to opór wobec niej musi być skuteczny. A jedynym skutecznym oporem wobec wprowadzanych nowych sędziów, którzy przyjmują nominację z poręki nielegalnie wybranego organu konstytucyjnego, jest ich praktyczne odsunięcie od orzekania. Każde inne działanie będzie de facto współpracą z obecną władzą w burzeniu porządku prawnego RP. A to jest wprost sprzeczne z przysięgą, którą każdy adwokat składa.

Roman Giertych


Roman Giertych: Adwokatura przeciwko bezprawiu

Roman Giertych

Roman Giertych

Realizacja tej uchwały poprzez wyłączanie tzw. nowych sędziów może w praktyce sparaliżować wszelkie próby rządzącej partii przejęcia wymiaru sprawiedliwości

 

Dzisiejsze Zgromadzenie Izby Adwokackiej w Warszawie przyjęło uchwałę, w której apelujemy do wszystkich pełnomocników procesowych, aby składali wnioski o wyłączanie z orzekania osób, które zostaną powołani jako sędziowie przy udziale nielegalnie wybranej Krajowej Rady Sądownictwa. Bardzo dziękuję wszystkim Koleżankom i Kolegom, którzy poparli projekt zaproponowanej przeze mnie uchwały.

Uważam, że w ten sposób dajemy świadectwo praktycznej walki z panoszącym się obecnie bezprawiem. Realizacja tej uchwały poprzez wyłączanie tzw. nowych sędziów może w praktyce sparaliżować wszelkie próby rządzącej partii przejęcia wymiaru sprawiedliwości, gdyż wnioski o wyłączanie poszczególnych tzw. nowych sędziów będą rozpoznawane przez dotychczasowych sędziów. To zaś uniemożliwia zabiegi PiS o uzyskanie pełnego wpływu na sądy.

Izba Adwokacka w Warszawie stanowi prawię połowę adwokatów w Polsce. Mam nadzieję, że inne izby zachęcone naszym przykładem przeprowadzą podobne uchwały. I że to samo zrobią radcowie prawni.
Przystępując do adwokatury ślubowaliśmy: „przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony praw i wolności obywatelskich oraz umacniać porządek prawny RP”. Dzisiaj adwokatura w Warszawie realizuje przyjęty w tym ślubowaniu obowiązek.

Treść uchwały:

Uchwała nr 7
Zgromadzenia Izby Adwokackiej w Warszawie
z dnia 21 kwietnia 2018 roku

Zgromadzenie Izby Adwokackiej w Warszawie wyraża głębokie zaniepokojenie zmianami jakie wprowadziła Ustawa o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw z dnia 8 grudnia 2017 roku (Dz.U. z 2018 r. poz. 3), która weszła w życie w dniu 17 stycznia 2018 roku.

Przyjęte w nowelizacji rozwiązania w istotny sposób naruszają zasady funkcjonowania tego konstytucyjnego organu sądownictwa. Wprowadzono m.in. wybór przez Sejm wszystkich 15 członków Rady wybieranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, co stoi w ewidentnej sprzeczności z art. 187 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, według którego domeną Sejmu jest wybór jedynie 4 członków Rady spośród posłów.

Z powołanego artykułu wynika również, że członkowie Rady wybierani są spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych a w wybranej w dniu 6 marca 2018 roku Krajowej Radzie Sądownictwa nie ma przedstawicieli Sądu Najwyższego, sądów apelacyjnych ani sądów wojskowych.

Pozwala to stwierdzić, że Krajowa Rada Sądownictwa w obecnym kształcie nie ma należytego umocowania w ramach systemu prawnego określonego Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. W konsekwencji może to rodzić poważne wątpliwości co do właściwego wyboru sędziów opiniowanych przez Krajową Radę Sądownictwa, a w efekcie do podważania wydawanych przez nich wyroków.

Zdecydowanie podkreślamy, że reforma wymiaru sprawiedliwości musi przebiegać w zgodzie z wiążącymi przepisami, przy uwzględnieniu stanowisk środowisk prawniczych oraz społeczeństwa obywatelskiego. Niedopuszczalna jest sytuacja w której tworzenie prawa następuje w drodze braku poszanowania tych fundamentalnych zasad.

Podtrzymując swój sprzeciw wobec niekonstytucyjnych rozwiązań ustawowych apelujemy do pełnomocników procesowych w przypadku gdyby tzw. Krajowa Rada Sądownictwa uczestniczyła we wskazaniu Prezydentowi kandydatów na sędziów, o składanie wniosków o wyłączenie wybranych sędziów każdorazowo przy orzekaniu przez nich w konkretnych sprawach.\

Wnioski te będą zgodnie z obowiązującymi procedurami rozstrzygać sędziowie dotychczasowi. Tym samym zapobiegniemy praktycznym skutkom niekonstytucyjnych ustaw i zabezpieczymy istotne interesy klientów zagrożone orzekaniem przez osoby, które nie dają gwarancji niezawisłego działania oraz których rozstrzygnięcia mogą być kwestionowane ze względu na nielegalność wyboru.

Roman Giertych