Maria Nurowska: Anna Maria Costa-Anders – Droga Maskotka Kaczyńskiego…

Maria Nurowska
Pani Costy- Anders PO nie przyjęło, poszła więc do PiS-u, jak PiS przegra może zwróci się do SLD, ma przecież do sprzedania nazwisko ojca...
Dużo wiem o tej pani z rozmów z jej matką panią Ireną Anders. Była okropną córką zarówno dla niej, jak i dla ojca. Kiedy po wylewie generał leżał obłożnie chory, uciekała z domu, aby nie pomagać matce.
Pani Irena sama musiała go dźwigać, bo trzeba było obłożnie chorego umyć, zmienić pościel. Nie stać ich było na pomoc, bo emerytura generalska nie na wszystko starczała. Kiedy opowiadała mi o tym, miała łzy w oczach.
Nie była z córką w dobrych stosunkach, gdy ta z mężem przyjeżdżala do Londynu, zatrzymywali się w hotelu.
Cytat z mojej książki „Andres”:” Moja córka po śmierci męża radzila mi,abym sprzedala dom, wyjechala do Stanów i zaczęła nowe życie – mówiła z oburzeniem pani Irena – Jak ja bym tak mogła, ja musze być tutaj i strzec legendy Generała…”
Pani Irena powiedziała też: „Ona ma taki wredny charakter, jak moja siostra Tatiana, sprzedałaby mnie, jakby miała z tego korzyść..”.
Pani Costy- Anders PO nie przyjęło, poszła więc do PiS-u, jak PiS przegra może zwróci się do SLD, ma przecież do sprzedania nazwisko ojca…
Maria Nurowska
Manuela Gretkowska: Kaczyński stracił głowę i część narodu razem z nim

Manuela Gretkowska
Tak naprawdę nikt na głowę nie wygrywa ani nie przegrywa. To Kaczyński stracił głowę i część narodu razem z nim.
Próbuję zrozumieć co przed chwilą, na ostatniej miesięcznicy, powiedział Kaczyński. To ważne, bo on dubbinguje Polskę, w sejmie, TVP i ludowym mentalu.
Ogłosił, że z nim „przegraliśmy na głowę”. Przegrać można naprawdę, nie na głowę. Prawda jest jednak zarezerwowana do odkrycia przez Macierewicza. Może nawet odsłoni jej pomnik, Nieznanej Prawdy przy pomniku Nieznanego Żołnierza.
Stopniowo odkrywaną ( jutro kolejny raport Antka o zamachu smoleńskim) będą symbolizować stopnie na Placu Piłsudskiego. Podobne do tych odsłoniętych dzisiaj. Z tą różnicą, że na samej górze bariera ściana, w którą każdy jebnie.
A tak naprawdę nikt na głowę nie wygrywa ani nie przegrywa. To Kaczyński stracił głowę i część narodu razem z nim.
Manuela Gretkowska
Pawłowicz do Kamili Gasiuk-Pihowicz „Bez obrażania nie potrafi mordy otworzyć”
O antypatii między posłankami Krystyną Pawłowicz (PiS) a Kamilą Gasiuk-Pihowicz (.Nowoczesna) wiadomo nie od dzisiaj.
Śmiało można powiedzieć, że bezkarność Pawłowicz i brak jakiejkolwiek reakcji na jej zachowanie ze strony władz PiSu czy też przewodniczącego komisji sprawiedliwości Stanisława Piotrowicza (PiS), pozwala jej posuwać się jeszcze dalej i dalej w chamstwie i impertynencjach.
Oto ostatni „wyczyn” Krystyny Pawłowicz, która tak skomentowała wypowiedź przedstawicielki Nowoczesnej podczas komisji sprawiedliwości:
.@KrystPawlowicz o @Gasiuk_Pihowicz: „Mam apel żeby lewa część sali opanowała chamstwa lewackie swojej przedstawicielki, która nie potrafi bez obrażania mordy swojej otworzyć.” pic.twitter.com/VxAPtGgexZ
— .Nowoczesna (@Nowoczesna) 10 kwietnia 2018
Najgorsze jest to, że wyborcom podoba się takie zachowanie poseł @KrystPawlowicz i będzie wybierana przez kolejne kadencje… pic.twitter.com/ZfkztULkuX
— Patryk Wachowiec (@PatrykWachowiec) 10 kwietnia 2018
Dla przypomnienia, przedstwaiamy poniżej inne wypowiedzi posłanki Pawłowicz, dotyczące Kamili Gasiuk-Pihowicz:
Oraz 5 najgłubszych wypowiedzi Krystyny Pawłowicz:
Piotr Surmaczyński: Co łączy Kaczyńskiego z Bierutem?

Piotr Surmaczyński
Piotr Surmaczyński jest polskim prozaikiem i dramaturgiem, absolwentem Akademii Teatralnej w Warszawie oraz filozofii polityki na Uniwersytecie Oksfordzkim. Jest doktorantem na Wydziale Nauk Politycznych Akademii Humanistycznej w Pułtusku. Publikował w wielu czasopismach, m.in. w Nowej Politologii, Polityce Globalnej, New Londoners oraz w 2B North East.
2 polskich prezydentów umarło w Rosji w trakcie pełnienia swojego urzędu – Bierut i Kaczyński. Co jeszcze łączy te postaci?
W PRL uprawiano kult Bieruta, tak jak teraz ma to miejsce z kultem Lechem Kaczyńskiego, np. w 1950 r. pomorskiej wsi Modrowo nadano nazwę Bolesławowo, a w 1946 nazwano ku czci Bieruta dolnośląskie Bierutowice, należące obecnie do Karpacza i określane potocznie jako Karpacz Górny. Przejściowo istniało także Bierutowo (obecnie Pomorska Wieś).
Huta Częstochowa (1952–1989), Pałac Młodzieży w Katowicach (1951–1990) i Uniwersytet Wrocławski (1952–1989) nosiły imię Bolesława Bieruta. Zmiana nazwy uniwersytetu została zaakcentowana studenckim happeningiem pod nazwą „B.B. adieu!”.
Po przemianach społeczno-gospodarczych w Polsce w 1989, większość pomników Bieruta przeniesiono do Muzeum Socrealizmu mieszczącego się w Kozłówce. Czy powstanie po wyborach muzeum Pislandu i czy znajdzie się tam miejsce na wszystkie pomniki brata prezesa reżimowej partii?
Piotr Surmaczyński
Jurek Owsiak: W jedności siła

Jurek Owsiak
To nie polityka i politycy mają nakazywać, na jakie organizacje pozarządowe ktoś ma wpłacać pieniądze. A tym bardziej inny polityk. Każdy sam powinien o sobie i swoich pieniądzach w 100% stanowić.
Kiedy MSWiA wpadło na kuriozalny pomysł dotyczący regulacji działań organizacji pozarządowych, to – jak nigdy – wszyscy tworzący te organizacje przemówili jednym głosem. Spotkaliśmy się w trybie pilnym z organizacjami, które, śmiało można powiedzieć, reprezentowały ogół kilkudziesięciu tysięcy zarejestrowanych w Polsce stowarzyszeń i fundacji. Do samego końca, kiedy od pomysłu odstąpiono, nie spotkałem się z ani jednym protestem jakiejkolwiek organizacji, która by twierdziła, że takie stanowisko sektora NGO jest im obce czy obojętne. Największe autorytety w tej dziedzinie, które od lat zajmują się tzw. trzecim sektorem, stwierdziły, że dawno nie było takiej jednomyślności.
Dlatego pozwolę sobie osobiście zwrócić się z ogromną prośbą do Ks. Marcina Iżyckiego, dyrektora Caritas Polska, aby także jednoznacznie odciął się od pomysłów przekazania nagród ministrów obecnego rządu na cele statutowe Caritas. Są to, moim zdaniem, niedozwolone praktyki mieszania autorytetu organizacji pozarządowych z działaniami stricte politycznymi, które w tym przypadku niepotrzebnie zaogniają dyskusję na temat intencji i działań tychże organizacji.
Społeczeństwo polskie doskonale wie, jak działają fundacje i stowarzyszenia, które cieszą się dużym zaufaniem.
Moi najbliżsi korzystali z profesjonalnie przygotowanej pomocy udzielonej przez lokalny Caritas. Ja sam wielokrotnie podkreślałem mój szacunek do ogromnej pracy Caritasu z pożytkiem dla najbardziej potrzebujących. Miałem zresztą przed rokiem okazję osobiście o tym mówić ks. Marianowi Suboczowi, ówczesnemu dyrektorowi Caritas Polska, dziękując jednocześnie za wsparcie 25. Finału WOŚP.
Niech więc politycy zostawia ten świat w spokoju, abyśmy nadal, jako bardzo ważny sektor wspomagający instytucje państwowe, mogli swoją pracę konsekwentnie wykonywać.
Cała sprawa nagród, co potwierdzają też obdarowani, wzburzyła bardzo mocno polskie społeczeństwo. Ja także podzielam opinię, że pieniądze wypłacone z budżetu powinny do budżetu wrócić. Stąd moja ogromna prośba, aby także Caritas Polska, czy Caritas diecezjalne, zdecydowanie odcięły się od takiej formy wspomagania jej działań.
To nie polityka i politycy mają nakazywać, na jakie organizacje pozarządowe ktoś ma wpłacać pieniądze. A tym bardziej inny polityk. Każdy sam powinien o sobie i swoich pieniądzach w 100% stanowić.
Pracownik IPN do uczestników spotkania: „Swołocz, kanalie, jebał was pies…”
„SWOŁOCZ, KANALIE, JEBAŁ WAS PIES!”
Tak określił mieszkańców miejscowości Czarne Piotr Szubarczyk z Biura Edukacji Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku.
Nie spodobało mu się, że podczas spotkania ośmielili się negować zasadność wystawienia pomnika „Wyklętych”. Podnosili min. kwestię zbrodni na ludności cywilnej dokonanych przez Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”.
„Przymknij się, do cholery!” – krzyczał Szubarczyk do Benedykta Lipskiego, emerytowanego nauczyciela z Czarnego. Pracownik IPN nie pozwalał mu skończyć swojej wypowiedzi, wykpiwał, śpiewał hymn rosyjski (sic!), a wreszcie stwierdził, że Żydzi nie byli dla Polaków „bratnią krwią”.
Dodatkowo pracownik IPN skomentował spotkanie publicznym wpisem, w którym określał mieszkańców Czarnego, którzy nie zgadzali się z nim: „wyjątkowa swołocz, tchórzliwe kanale”. I zakończył: „Jebał was pies! I tak Polska wygra tę batalię, a na was naplują kiedyś wasze wnuki”.
Ośrodek składa skargę na zachowanie Piotra Szubarczyka do prezesa IPN. Nie wnikamy w merytoryczną zawartość wypowiedzi i spory historyczne. Jednak sposób zachowania Piotra Szubarczyka nie licuje z powagą urzędnika państwowego.
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych
Stefan Niesiołowski: Pycha i niedołęstwo

Stefan Niesiołowski
Trudno uwierzyć w dobrowolność oddawania nagród. Całość przypominała samokrytykę składaną przez komunistów w najgorszym stylu, tylko, że gniew satrapy dla nich często oznaczał więzienie lub egzekucję.
Pycha i niedołęstwo to pewien etap rozwoju, który właśnie osiągnęło PiS. Właściwie zarówno pycha jak i niedołęstwo intelektualne, moralne i polityczne od samego początku cechowało formację p. Kaczyńskiego i jego osobiście, ale w ostatnim czasie te cechy ujawniły się z taką mocą, że stworzyło to nową jakościowo sytuację na scenie politycznej. Do tego można jeszcze dodać chciwość, która w połączeniu z pychą dała efekt kumulacyjny w postaci histerycznego występu p. Szydło, która stwierdziła, że za uczciwą i ciężką pracę dla dobra narodu nagrody się pisowcom „po prostu należały”.
Poseł Michał Kamiński słusznie określił tę panią jako „chciwą niewiastę”, ale trzeba też dodać, że w kontekście całego wystąpienia delikatnie mówiąc także nie błyszczącą intelektem. A tak pięknie się zapowiadało. Jarosław Kaczyński rozkazał jej – bo przecież nieznane są mu inne formy zwracania się do podwładnych – pokazać pazurki. No i pokazała.
Nie chcę się wyzłośliwiać co chciwa niewiasta pokazała, ale miłe pazurki to nie były. Wrzeszcząc i grożąc jak za najlepszych swoich czasów w prowincjonalnym prostackim stylu, ubogą polszczyzną, wyjazgotała coś, co trudno nazwać rozumnym i przemyślanym wystąpieniem.
Zostało to przyjęte przez znaczną część klubu – chociaż niektórzy posłowie sądząc po twarzach czuli chyba pewne zażenowanie – burzliwymi oklaskami przechodzącymi w owację na stojąco. Jak po przemówieniach komunistycznych dygnitarzy i różnej maści satrapów. Radość trwała jednak nawet krócej niż po uchwaleniu absurdalnej ustawy o IPN-e zabraniającej twierdzić, że byli Polacy współpracujący z nazistami w mordowaniu i prześladowaniu Żydów, lub po haniebnej ustawie degradacyjnej, którą przyjęto w atmosferze podobnej owacji i zapewnień, że wymierzona została wreszcie historyczna sprawiedliwość po zdradzieckich rządach, a którą zawetował p. Duda.
Po kilku dniach jednak nastąpił dramatyczny (dla PiS-u bo nie dla Polski) spadek notowań partii Kaczyńskiego, który utrzymuje się do tej pory.
Najpierw Kaczyński zapewniał, że nic się nie stało, sondaże były tendencyjne, a sondaże prawdziwe czyli pisowskie są rewelacyjne, nagrody się należały i nie można ulegać „populizmowi”. Ale gdy pojawiły się nowe sondaże równie złe
Kaczyński wyparł się, że mówił o „pazurkach” – jest to na pisowskim portalu polityce.pl – zdystansował się od p. Szydło i ogłosił, że zarobki posłów i samorządowców będą obcięte, a politycy PiS-u dobrowolnie zaproponowali, że oddadzą swoje nagrody na Caritas. Było to oświadczenie niesłychane w swojej pogardzie dla demokracji, przyzwoitości, zdrowego rozsądku.
Trudno uwierzyć w dobrowolność oddawania nagród. Całość przypominała samokrytykę składaną przez komunistów w najgorszym stylu, tylko, że gniew satrapy dla nich często oznaczał więzienie lub egzekucję. Po raz kolejny ujawniło się niedołęstwo intelektualne Kaczyńskiego i przerażająca moralna marność, tchórzliwość PiS-u. Kaczyński może jedynie zwolnić z lukratywnej pracy lub nie wpisać na listę pisowskich kandydatów. Nie jest to poważna represja. Trzeba nie mieć godności i wstydu by po tym upokorzeniu nadal mu służyć, by nie powiedzieć Napoleonowi z Żoliborza prosto w twarz – odczep się, nie będę twoim pachołkiem, lub coś mocniejszego. Taki bunt kilkunastu posłów PiS-u zakończyłby tę ponurą, ale odrażającą i upokarzającą dyktaturę. Tak niewiele, jednocześnie tak strasznie dużo.
Zaczęła się dekompozycja PiS-u. Cokolwiek powie i zrobi Kaczyński będą to odruchy niedołężnego starowiny, któremu się wydaje, że jest Metternichem. Społeczeństwo najpewniej nie da się nabrać na oszukańczy gest obniżenia zarobków nie tym, którzy łapczywie wzięli niesłuszne nagrody.
Gnicie i rozkład tej formacji ograniczonych łapczywych ludzi trwa od dłuższego czasu, a teraz osiągnął stadium, od którego moim zdaniem nie ma odwrotu. Nie pomoże Orban ani nowa komisja sejmowa, która ma wykryć oszustwa wszystkich dookoła. Proponuję nie wchodzić do tego pisowskiego tworu, niech będą tam sami, jak w pisowskich sądach (wspólnie z przystawkami od Kukiza).
Proponuję nie brać udziału w głosowaniu nad absurdalną ustawą o „dobrowolnym” obniżeniu zarobków itp. Przekroczona została granica oszustwa, podłości, kłamstwa, głupoty, starczego niedołęstwa i najgorszego tchórzostwa. Żadne ćwierć gesty i kłamstwa nie mogą tego zmienić. Pojawia się nadzieja na Wolną Polskę.
Stefan Niesiołowski
Maria Nurowska: List do Prezydenta Andrzeja Dudy

Maria Nurowska
Uważam, że w 100 rocznicę odzyskania niepodległości, Pańskim obowiązkiem jest pojechać do Katynia i oddać hołd zamordowanym oficerom, którzy o tę wolną Polskę walczyli.
9 kwietnia 2018
Pan PrezydentAndrzej Duda,
Szanowny Panie Prezydencie,
osiem lat temu, na kilka dni przed wylotem do Smoleńska prezydenta Lecha Kaczyńskiego, napisałam do niego list otwarty z prośbą, aby tam nie leciał. Uważałam wtedy, że jest to podróż z podtekstem politycznym, a zmarli tego nie lubią.
Teraz uważam, że w 100 rocznicę odzyskania niepodległości, Pańskim obowiązkiem jest pojechać do Katynia i oddać hołd zamordowanym oficerom, którzy o tę wolną Polskę walczyli.
Miesiąc kwiecień powinien już zawsze kojarzyć się nam Polakom z Ich ofiarą, bo złożyli ją za nas.4 kwietnia
strzałem w tył głowy został zabity najmłodszy porucznik rezerwy Zbigniew Przystasz9 kwietnia
Zamordowano Generałów: Smorawińskiego, Odrowąża- Minkiewicza i Bohaterewicza22 kwietnia
w dniu 32 urodzin zamordowana zostala podporucznik- pilot Janina Lewandowskai, córka generała Dowbor – MuśnickiegoZ poważaniem
Maria Nurowska
pisarka
Krzysztof Skiba: Niebawem kupowanie gumowych kaczek w sklepach z zabawkami będzie monitorowane przez policję

Krzysztof Skiba
W 1989 roku w czeskiej Pradze działało Towarzystwo Na Rzecz Weselszej Teraźniejszości Łukasza Rychvalskiego. W rocznicę sowieckiej inwazji w 1968 roku zorganizowali happening pod tytułem Inwazja wielorybów. Zrobiony z kartonów i ładnie pomalowany wieloryb płynął sobie Wełtawą, aż tu nagle aresztowała go policja rzeczna
W Legnicy na placu Słowiańskim postawiono Pomnik Czystości Narodu. Pomnik składał się z wieży kartonów i dużej gumowej kaczki. Po kilkudziesięciu minutach kaczkę „aresztowała” policja drogowa.
Na drugi dzień w mieście pojawiły się plakaty z hasłem „Uwolnić kaczkę!”.
Pytani przez dziennikarzy policjanci unikają słowa „kaczka” i mówią coś o „konstrukcji gumowej”. Policja oficjalnie ściga osoby, które postawiły nielegalny pomnik z „konstrukcją gumową”.
W necie zdjęcie Pomnika Czystości Narodu przerobiono od razu na pomnik Jarosława K.
Pomysłodawcami happeningu z „gumową konstrukcją” w centrum miasta, są ludzie z grupy Aktywna Legnica (Żółta Alternatywa).
Przypominają się czasy komunizmu. W 1989 roku w czeskiej Pradze działało Towarzystwo Na Rzecz Weselszej Teraźniejszości Łukasza Rychvalskiego. W rocznicę sowieckiej inwazji w 1968 roku zorganizowali happening pod tytułem „Inwazja wielorybów”. Zrobiony z kartonów i ładnie pomalowany wieloryb płynął sobie Wełtawą, aż tu nagle aresztowała go policja rzeczna. Na moście Karola zebrane tłumy witały wieloryba i rzucały kwiaty. Twórców wieloryba ścigała czeska bezpieka.
Czy władze współczesnej Polski potrafią wyczuć te komiczne podobieństwa? Czy policja rozumie, że się ośmiesza „aresztując” kaczkę? Szczerze wątpię, bo idioci nigdy przecież nie wiedzą, że są idiotami.
Brawo Żółta Alternatywa! W każdym polskim mieście powinien stanąć teraz pomnik Gumowej Konstrukcji.
Zapewne już niebawem kupowanie gumowych kaczek w sklepach z zabawkami będzie monitorowane przez policję 🙂
Źródło: Krzysztof Skiba / facebook
Eliza Michalik: Nie zgadzam się z pomysłem SLD fundamentalnie

Eliza Michalik
Są zawody, w których doświadczenie jest największym atutem i nie zastąpi go żadna ukończona najlepsza uczelnia, świadectwo z czerwonym paskiem ani młodość.
Nie zgadzam się z pomysłem SLD fundamentalnie. Senat, owszem, można zlikwidować, bo w warunkach polskich nie ma on żadnego sensu. Można także ograniczyć liczbę posłów, bo w Polsce, kraju z 38 milionami mieszkańców jest ich więcej niż w liczących ponad 330 mln ludzi Stanach Zjednoczonych (435 kongresmenów). Jednak ograniczanie kadencji posłów do dwóch to pomysł z rodzaju: odsyłajmy sędziów na emeryturę po ukończeniu 65 roku życia.
Są zawody, w których doświadczenie jest największym atutem i nie zastąpi go żadna ukończona najlepsza uczelnia, świadectwo z czerwonym paskiem ani młodość.
Najlepszy sędzia, sędzia u szczytu swoich możliwości zawodowych to starszy doświadczony sędzia. Najlepszy prawnik, dziennikarz, lekarz, a także polityk, to człowiek, który na swoim zawodzie zjadł zęby i wiele widział, rozgryzł i zrozumiał skomplikowane mechanizmy rządzące jego branżą, poznał wielu ludzi, wie jak działają pewne zależności, wie z kim porozmawiać i do kogo pójść, żeby skutecznie rozwiązać pewne problemy lub je omówić.
Poznanie życia publicznego i mechanizmów nim rządzących, wyrobienie sobie niezbędnych do tego, żeby być skutecznym znajomości, nawiązanie potrzebnych relacji, poznanie wyborców i ich potrzeb, konsultowanie rozwiązań – to wszystko wymaga czasu, i czas (nie zawsze, ale często) sprawia, że ludzie, jeśli tylko chcą i mają uczciwe motywacje, stają się w tym co robią coraz lepsi. I właśnie wtedy, gdy są naprawdę dobrzy, zorientowani w swojej pracy, służbie, SLD chce ich wyrzucić na bruk i zatrudnić świeżaków bez doświadczenia.
Żeby zrozumieć jak zły to pomysł, zadajcie sobie proste pytanie:czy wolelibyście, żeby leczył was lekarz który przed chwilą skończył studia, czy specjalista z wieloletnim doświadczeniem? Gdyby to rozwiązanie obowiązywało wcześniej, w polityce nie byłoby Włodzimierza Cimoszewicza, Profesora Geremka, Tadeusza Mazowieckiego i wielu innych wybitnych postaci.
Rozumiem, że cel przyświecający SLD jest zapewne szlachetny: pozbyć się z życia publicznego głupców i ignorantów i podnieść jakość debaty publicznej, ale zaproponowane rozwiązanie jest zwyczajnie dziecinne, skrajnie niemądre i problem wyłącznie pogłębi.
„SLD uważa, że liczba kadencji posłów powinna zostać ograniczona do dwóch, Senat natomiast powinien zostać zlikwidowany – wskazał w sobotę przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierz Czarzasty. Zapowiedział, że jego partia będzie też domagać się zmian ws. darowizn na rzecz Caritasu.”
