Magdalena Środa: Rządzą nami idioci

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Ignorancja, prostactwo, hucpa, lenistwo umysłowe - oto główne przywary pisowsko-katolickiego fundamentalizmu, który toczy Polskę. I gdzie ją dotoczy???

 

Patrzę się na proces dekomunizacji tak jak na proces ewangelizacji. Oba procesy stanowią bezgraniczny przykład ignorancji.

W Zamościu właśnie skuto tablicę poświęconą Róży Luksemburg. Trzeba być idiotą (w sensie dosłownym) by to zrobić. Ale idioci nami rządzą.

Z ewangelizacją jest nie lepiej, bo głównym problemem kościoła jest również ignorancja, te rzesze niedouczonych (nie znających się na teologii, prawdach wiary, historii Kościoła) katechetów, którzy umieją tylko potępiać aborcję i homoseksualizm.

Ignorancja, prostactwo, hucpa, lenistwo umysłowe – oto główne przywary pisowsko-katolickiego fundamentalizmu, który toczy Polskę. I gdzie ją dotoczy???

 

Magdalena Środa

 

 


Naukowcy odkryli przeciwrakowe działanie, naturalnego alkaloidu wyodrębnionego z żonkili

W wielu częściach świata żonkil jest symbolem nadziei w walce z rakiem, ale teraz ten żółty, piękny kwiat może przybrać bardziej proaktywną rolę.

Niedawno w czasopiśmie naukowym Structure, zostały opublikowane badania prowadzone w RNA Molecular Biology Laboratory (Wydział Nauk i Centrum Badań nad Rakiem ULB),  opisano w nich przeciwrakowe działanie naturalnego alkaloidu wyekstrahowanego z żonkili.

Prowadzeni przez Denisa Lafontaine’a naukowcy wyodrębnili naturalny związek przeciwnowotworowy z żonkili (Amaryllidaceae Narcissus). Ustalili, że ten związek, alkaloid zwany hemantaminą, wiąże się z rybosomem. Rybosomy to nanomaszyny niezbędne do przeżycia naszych komórek, ponieważ syntetyzują one wszystkie nasze białka. Aby utrzymać swój niepohamowany wzrost, komórki nowotworowe polegają na zwiększonej syntezie białek – dlatego są szczególnie wrażliwe na terapie, które hamują produkcję i funkcję rybosomów.

W najnowszych badaniach, naukowcy wykazali, że haemantamina blokuje produkcję białka przez rybosomy, spowalniając w ten sposób wzrost komórek nowotworowych. Haemantamina hamuje również wytwarzanie tych nanomaszyn w jąderku („fabryka rybosomów”): ten stres jąderkowy uruchamia aktywację szlaku antynowotworowego, prowadzącego do stabilizacji białka p53 i eliminacji komórek nowotworowych.

Badanie to po raz pierwszy wyjaśnia molekularne działanie przeciwnowotworowe żonkili stosowanych od stuleci w medycynie ludowej.

Haemanthamina należy do dużej rodziny cząsteczek terapeutycznych pochodzenia naturalnego: wiele innych alkaloidów, wykorzystywanych w poprawie stanu zdrowia ludzi, jest pozyskiwanych z roślin. Należą do nich między innymi morfina (silny środek przeciwbólowy), chinina (środek przeciw malarii) czy efedryna (lek przeciw astmie).

W najbliższej przyszłości zespół Denisa Lafontaine’a, we współpracy z Veronique Mathieu (Wydział Farmaceutyczny ULB), przetestuje wpływ na biogenezę rybosomów i działanie czterech alkaloidów Amaryllidaceae, reprezentujących chemiczną różnorodność tych cząsteczek. Ich celem będzie szybka identyfikacja najbardziej obiecującego szkieletu chemicznego, który będzie dalej rozwijany jako wiodący związek w leczeniu raka.

Źródło: Structure


Maria Nurowska: Kogo najbardziej nie lubię w PiSie

Maria Nurowska

Maria Nurowska

Prezes jest ruiną człowieka, prędzej czy później pociągnie to towarzystwo w przepaść. Oczywiście wolałabym, aby to było prędzej....

 

Właśnie sobie myślałam, czy jest w pisie lub otoczeniu pisu chociaż jedna osoba, którą mogłabym polubić i odpowiedz była negatywna. A kogo najbardziej nie lubię.

  1. Ziobro, wiadomo
  2. Czarnecki, wiadomo
  3. Prokurator stanu wojennego, skurwysyn
  4. Pani rzecznik PiS-u, jak z gabinetu Figur Woskowych,
  5. Terlecki, straszy mnie swoim wyglądem
  6. Gowin, godzien najwyższej pogardy…   

A Prezes? Prezes jest ruiną człowieka, prędzej czy później pociągnie to towarzystwo w przepaść. Oczywiście wolałabym, aby to było prędzej….

 

Maria Nurowska

 

 


Odpowiedź przeora Klasztoru na Jasnej Górze, w sprawie protestów dot. V Pielgrzymki Środowisk Narodowych

30 marca 2018, w związku z planowaną na 14 kwietnia 2018 roku V Pielgrzymką Środowisk Narodowych na Jasną Górę, organizowaną przez Młodzież Wszechpolską, Obóz Narodowo-Radykalny i Ruch Narodowy – został wysłany do przeora Klasztoru Jasnogórskiego, ojca Mariana Waligóry, list otwarty.

Autorzy listu i podpisane pod nim osoby, domagały się w nim  podjęcia działań zmierzających do uniemożliwienia środowiskom propagującym skrajny nacjonalizm, sprzeczny z wartościami chrześcijańskimi oraz  głoszenia na terenie Klasztoru Jasnogórskiego treści pogwałcających naukę Kościoła, zorganizowania pielgrzymki.

Treść Listu Otwartego do ojca Mariana Waligóry można przeczytać Tutaj.

Poniżej prezentujemy odpowiedź przeora:

 


Eliza Michalik: Kaczyński postępuje teraz jak szantażysta, a szantażystom się nie ulega

Eliza Michalik

Eliza Michalik

Tak, wiem, że żeby mówić w Polsce otwarcie o pieniądzach, trzeba mieć odwagę, ale od kogo mamy jej wymagać, jeśli nie od przywódców?

 

Posłowie i inni urzędnicy państwowi powinni zarabiać więcej, a nie mniej. Równocześnie powinno się zlikwidować korupcyjny system „nagród”. W ten sposób można by osiągnąć dwa korzystne cele: ściągnąć do służby publicznej naprawdę dobrych specjalistów i wprowadzić przejrzystość wynagrodzeń.

Propozycja Kaczyńskiego, żeby pensje posłów zmniejszyć jest (oprócz tego, że to typowa dla niego małostkowa zemsta) przede wszystkim wyrazem paniki.

Tak, Kaczyński jest przerażony dołującymi sondażami, widzi, że to pewna tendencja, wie, że w PiS będzie narastać panika, a wenątrzpartyjne walki staną się naprawdę krwawe, wykręca więc swój stary numer: przerzuca walkę na teren wroga.

I teraz od reakcji opozycji zależy, jak dalej potoczy się gra. Jeśli zagłosuje za obniżkami, popełni poważny błąd: zatańczy jak każe prezes i pokaże że brak jej odwagi i kręgosłupa. Oraz, że bardziej zależy jej, by nie dać PiS-owi pretekstu do krytyki, niż na realnym załatwieniu palącej od dawna sprawy niskich wynagrodzeń w sektorze publicznym. A nie jest to sprawa błaha, bo prowadzi do wielu systemowych patologii.

Tak, wiem, że żeby mówić w Polsce otwarcie o pieniądzach, trzeba mieć odwagę, ale od kogo mamy jej wymagać, jeśli nie od przywódców? Nie wiem jak państwo, ale ja nie chcę liderów, którzy przyjmują reguły satrapy, zamiast dyktować własne, oparte na prawdzie. Po prostu. Prawdzie. (Tak, wiem, że to szok, ale ludziom trzeba mówić prawdę. I załatwiać pewne sprawy, a nie udawać, że się je załatwia).

Na koniec: warto sobie uświadomić, że w PiS obowiązuje kultura więzienna: każdy objaw namysłu, wrażliwości czy po prostu bycia człowiekiem uznawany jest za słabość i bez litości wykorzystywany przeciw frajerowi, który go okazał.

Żeby pokonać PiS trzeba być silnym, tyle, że w odróżnieniu od tej partii zdrową, prawdziwą siłą, zgodnie z prawem i w interesie ludzi. I taką siłę i zdecydowanie, w dobrej sprawie – rzetelności i uczciwości debaty publicznej – powinna teraz pokazać opozycja. Bo tylko tak, mówieniem głośno jak jest, także w kwestii wynagrodzeń polityków, i w każdej innej, wygra się Polskę.

Kaczyński postępuje teraz jak szantażysta, a szantażystom się nie ulega.


Bartosz Węglarczyk: Posłowie i politycy powinni zarabiać więcej, ale powinno ich być mniej

Bartosz Węglarczyk

Bartosz Węglarczyk

Nie mam nic do powiedzenia ludziom, którzy jednego tygodnia zgodnie z wytyczną partii rządzącej mówią, że nagrody się należą, a za chwilę głosują za zwrotem tych nagród: pani premier Beata Szydło jest członkiem Komitetu Politycznego, który według rzeczniczki PiS głosował jednogłośnie za oddaniem nagród. A przecież jeszcze niedawno pokazywała pazurki w Sejmie broniąc ich zasadności.

 

Nie rozumiem decyzji prezesa PiS o obniżeniu pensji posłów i samorządowców (nie będę z siebie robił idioty i udawał, że to jakaś zbiorowa decyzja partii rządowej). Wyobrażam sobie, co wczoraj wieczorem działo się w domach polityków, gdy ich mężowie i żony dowiedzieli się, że właśnie stracili jedną piątą dochodów, co w przypadku posłów oznacza potężną kwotę 2,4 tys. zł miesięcznie.

Nie mam nic do powiedzenia ludziom, którzy jednego tygodnia zgodnie z wytyczną partii rządzącej mówią, że nagrody się należą, a za chwilę głosują za zwrotem tych nagród: pani premier Beata Szydło jest członkiem Komitetu Politycznego, który według rzeczniczki PiS głosował jednogłośnie za oddaniem nagród. A przecież jeszcze niedawno pokazywała pazurki w Sejmie broniąc ich zasadności.

Ludzie ci za tydzień będą znowu bronić tych samych nagród, jeśli zmieni się partyjna narracja. Ich opinie są bez znaczenia, bo ich nie mają. (Ciekawy jest, swoją drogą, czy któryś minister odważy się przekazać pieniądze na coś innego niż Caritas, np. na bezdomne zwierzęta.)

Przede wszystkim jednak prezes PiS tą decyzją psuje państwo. Jeśli pensje zostaną obniżone, to zawodowy poseł zarobi ok 7,5 tys. zł miesięcznie (plus diety i dodatki). To nie jest kwota godna człowieka, który podejmuje decyzje kluczowe dla życia nas wszystkich.

Dyskusje o oddawaniu pieniędzy to czysty populizm. Politycy na wysokich stanowiskach powinni zarabiać więcej niż dobrze. Wiara w to, że człowiek piszący ordynację podatkową lub kontrolujący spółki skarbu państwa lub nadzorujący służby specjalne zrobi to sprawnie za 7,5 tys. zł miesięcznie, to absurd.

To proszenie się o problemy, o korupcję, o obchodzenie prawa, o nepotyzm. To prosty przepis na to, by gorsi urzędnicy, ci z mniejszymi zdolnościami i umiejętnościami i osiągnięciami, będą wypychać tych lepszych, których prywatny biznes przyciągnie i tak małymi pieniędzmi do siebie.

Politycy i najważniejsi urzędnicy powinni zarabiać więcej, ale: Powinno być ich mniej. W radykalnej reformie powinien zniknąć Senat, całkowicie zbędny w polskiej polityce, i powinien zostać zmniejszony skład Sejmu.

Izba Reprezentantów Kongresu USA, kraju bądź co bądź większego i z dużo bardziej skomplikowaną strukturą administracyjną niż Polska, ma o ponad 5 proc. mniej członków niż Sejm RP.

Pensje urzędników i polityków powinni być jak najbardziej przejrzyste. Zero nagród, dodatków, premii, nagród itd itp – każdy powinien dostawać jedną, stałą kwotę miesięczną, która zmienia wraz ze zmianą średniej pensji krajowej.

Cała reszta to robienie nam sieczki z głowy.

Na zdjęciu: moja pierwsza wizyta w Kongresie USA w 1992 r. Byłem wówczas stypendystą Fund For American Studies na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie.

 

Bartosz Węglarczyk

 

 


Żyd, gej i muzułmanin upiekli chleb dla klientów piekarni – czy takiej reakcji się spodziewali?

Zobaczcie, jak zareagowali Polacy, gdy okazało się, że chleb, który kupują codziennie w swojej piekarni pieką im uchodźcy: Żyd, gej i muzułmanin.

Żyd, gej i muzułmanin upiekli chleb dla klientów piekarni

Klienci jednej z piekarni, zostali zaproszeni przez organizatorów akcji”Nasz Chleb Powszedni” na jej zaplecze, aby przekonali się czy chleb upieczony przez geja, Żyda, muzułmanina oraz uchodźców, smakuje inaczej niz zazwyczaj. 

Żyd, gej i muzułmanin upiekli chleb dla klientów piekarni

Reakcje ludzi oraz ich komentarze, można obejrzeć na filmie, który organizatorzy umieścili w sieci.

 

(af) thefad.pl

 


Kamila Gasiuk-Pihowicz: Jeśli PiS wygra zbliżającą się serię wyborczą to zacznie się „Dojna zmiana w wersji 2.0″

Kamila Gasiuk-Pihowicz

Kamila Gasiuk-Pihowicz

Festiwal dojnej zmiany trwał dwa i pół roku. Teraz znów zbliżają się wybory i znów politycy PiS udają skromność. Ja się na to nie dam nabrać.

 

Dojna zmiana trwa od dwóch i pół roku. Widać, że to zagrywka czysto propagandowa. Celem jest wyłącznie poprawa spadających sondaży. Jak sondaże PiS się poprawią to znowu politycy i działacze PiS zaczną doić skarb państwa.

Nie byłoby inicjatywy przekazania środków na cele charytatywne, gdyby politycy PiS nie zostali złapani za rękę na finansowym żerowaniu na funkcjach publicznych. PiS mówił przed wyborami o skromności i zasadach i dzisiaj widzimy jak na dłoni, że okłamał Polaków.

Festiwal dojnej zmiany trwał dwa i pół roku. Teraz znów zbliżają się wybory i znów politycy PiS udają skromność.

Ja się na to nie dam nabrać. To zwykła ściema. Myślę, że Polacy również wyczują, że te propozycje to wyłącznie kiełbasa wyborcza. A jeśli PiS wygra zbliżającą się serię wyborczą to zacznie się Dojna zmiana w wersji 2.0″

Kamila Gasiuk-Pihowicz


Bartosz Węglarczyk: Cieszę się, że nie jestem mieszkańcem Wrocławia

Bartosz Węglarczyk

Bartosz Węglarczyk

Jestem przerażony tym, jak politycy zabierają nam kolejne obszary wolności. Samorząd powinien być domeną partyjnych, czy niepartyjnych, ale przede wszystkim lokalnych liderów.

 

Cieszę się, że nie jestem mieszkańcem Wrocławia. Nie dlatego, że to Wrocław, bo to miasto nadzwyczaj piękne i przyjazne. Dlatego, że jako mieszkaniec Wrocławia musiałbym się teraz głowić, z jakiej racji Michał Ujazdowski miałby zostać prezydentem mojego miasta.

PO wystawiła jako swojego kandydata w tym mieście człowieka, który światopoglądowo mieści się po prawej stronie PiS, jako polityk był wicemarszałkiem Sejmu i ministrem kultury, jako europoseł zasłynął zmianą barw klubowych.

Nie mam najmniejszego pojęcia, dlaczego ktoś z taką biografią miałby zarządzać dużym miastem w centrum Europy. Politycy Platformy wskazują na jego piękną biografię z czasów PRL-u. Ale jeśli PRL-owska biografia ma decydować o tym, kto w 2018 r. ma budować drogi rowerowe oraz zarządzać programem in vitro, to Platforma powinna była wystawić Kornela Morawieckiego albo Władysława Frasyniuka. We Wrocławiu za czasów PRL-u zrobili dużo więcej.

Tyle, że biografia z czasów PRL-u nie ma dziś żadnego znaczenia. Władysław Bartoszewski mógł być opluwany, a PRL-prokurator Piotrowicz może być wynoszony na patriotyczne ołtarze. W przypadku samorządu PRL-owska biografia to już w ogóle bzdura.

Rozumiem wyborców PO, którzy zastanawiają się, czy prezydent Wrocławia Kazimierz Ujazdowski zacznie urzędowanie od zmiany głównej ulicy miasta na Aleję Najświętszej Marii Panny, czy od zakazu finansowania in vitro, ale prawda jest taka, że nic w biografii pana Ujazdowskiego nie wskazuje, że wie cokolwiek o samorządzie.

Nic nie wskazuje na to, że to człowiek, który zawalczy o unijne dotacje dla Wrocławia, ściągnie zagranicznych inwestorów, będzie prowadzić prawdziwy dialog zarówno z lokalnym Kościołem, jak i organizacjami miejskimi, w tym również tymi o lewicowej orientacji. Kompletnie nic.

Nie odbieram politykom prawa do startu w wyborach na prezydenta miasta. Hanna Gronkiewicz-Waltz zrobiła dla Warszawy wiele dobrego (i wiele złego). Tyle, że ona miała już wcześniej na koncie zarządzanie NBP-em.

Są partyjni prezydenci bardzo dobrzy i bardzo źli. Wybór pana Ujazdowskiego jest po prostu skokiem na główkę do basenu, w którym woda być może jest, być może głęboka, ale być może nie ma jej w ogóle.

Jestem przerażony tym, jak politycy zabierają nam kolejne obszary wolności. Samorząd powinien być domeną partyjnych, czy niepartyjnych, ale przede wszystkim lokalnych liderów. Pan Ujazdowski wsławił się zmianą, jako minister kultury, nazwy muzeum Auschwitz. To jego największe osiągnięcie dla kraju. Czy to wystarczy, żeby zarządzać dużym miastem? Moim zdaniem – absolutnie nie.

Na zdjęciu: Jerozolima, jedno z najlepiej zarządzanych miast na świecie.

Jego burmistrz (Nir Barkat, jeden z największych biznesmenów w Izraelu, pracuje za darmo — na drugim zdjęciu, bo miałem okazję go niedawno poznać w Jerozolimie) jest w izraelskiej polityce osobą numer 3, może 4 w krajowej polityce i kandydatem na wszelkie stanowiska od ministra po premiera.

U nas, jak widać, burmistrz dużego miasta – niekoniecznie.


Eliza Michalik: Idą miesiące i lata kiedy fanatyzm nie będzie już równoprawnym „poglądem” w debacie, ale zasłużonym i tępionym marginesem

Eliza Michalik

Eliza Michalik

Apeluję do posłów i posłanek PO, wykażcie się odrobiną choć odwagi cywilnej, pokażcie, że przynajmniej niektórzy z was zasługują na miano liderek i liderów.

 

Argumenty wypowiadane przez Grzegorza Schetynę, innych polityków PO i ich medialnych apologetów w sprawie przyjęcia do partii niedawnego wiceprezesa PiS porażają. Mamy więc potrzebę obłaskawienia bardziej radykalnego elektoratu – to Trzaskowski. Tu Marta Lempart słusznie proponuje, żeby do PO w takim razie przyjąć Międlara, bo kto wie – może obłaskawi kiboli i nazistów… Mamy nieśmiertelne: PiS jest największym zagrożeniem dla Polski i to nie pora, by się o to kłócić, bo pokłócona opozycja nie pokona PiS (gen. Koziej). Argument wyjątkowo nietrafiony, ponieważ jest dokładnie odwrotnie.

Schetyna przedstawiając kandydata na prezydenta Wrocławia bez uzgodnienia z koalicyjną Nowoczesną złamał umowę i okazał się wyjątkowo nielojalnym i niegodnym zaufania partnerem, bardzo utrudniając przyszłe porozumienie wyborcze.

Mało tego – nie dyskutując o Ujazdowskim nawet z członkami swojej własnej partii, którym, tak samo jak reszcie (i dokładnie tak, jak to się dzieje w PiS) decyzja została po prostu oznajmiona – spowodował tarcia i bunt w swojej własnej formacji – a ludziom skłóconym i pełnym wobec siebie nawzajem nieufności, trudniej będzie przecież pokonać PiS. No i w końcu nieśmiertelne: są ważniejsze tematy, dajcie spokój, Ujazdowski nie powiedział ani nie zrobił niczego złego, bo przecież jego pełne braku szacunku głosowania i wypowiedzi dotyczyły TYLKO kobiet.

Otóż szanowny Grzegorzu Schetyno (nie zwracam się do całej PO, bo wiem, że wielu w tej partii z przewodniczącym się nie zgadza), widać nie zauważyłeś, więc ci zwyczajnie podpowiem:

Minął już czas w którym kobiety były walutą, którą płaci się za „obłaskawianie” faszystów i nazioli (swoją drogą, co to w ogóle za niedorzeczny, niemoralny i nieskuteczny pomysł!), minął też czas, kiedy kobietami płaciło się biskupom za głosy. Przyjmując w szeregi PO człowieka, do którego nie mam pretensji o radykalnie katolicki światopogląd, ale mam, o próbę narzucenia mi tego poglądu ustawą, co zresztą łamie Konstytucję, pokazałeś, że nie szanujesz połowy polskiego społeczeństwa: kobiet. I zapewniam, że ta połowa ci się w czasie wyborów odwdzięczy.

Na koniec – pomijając już nawet polityczne kalkulacje (kiepskie, bo w kalkulowaniu Grzegorzu Schetyno nie jesteś za dobry) i ich kompletną nieetyczność: skończył się w polityce czas fanatyków.

Idą miesiące i lata kiedy fanatyzm nie będzie już równoprawnym „poglądem” w debacie (ten ewenement zawdzięczamy nie tylko PiS, ale takim ruchom, jak Twój z Ujazdowskim), ale zasłużonym i tępionym marginesem. A ty kompletnie tego nie wyczuwasz, brak ci politycznegi i społecznego nosa. Ciągle wydaje ci się, jak kilku innym politykom twojego pokolenia, że nie jesteś w służbie, tylko jesteś władcą: ludzi, posłów i posłanek PO, a przede wszystkim kobiet, nad którymi znęcać się łatwiej, bo społecznie, dzięki takim jak ty, są po prostu słabsze.

Apeluję do posłów i posłanek PO, żeby nie firmowali takich decyzji, nie tłumaczyli ich, krótko mówiąc, nie robili tego, za krytykują PiS – nie postępowali niegodziwie. Wykażcie się odrobiną choć odwagi cywilnej, pokażcie, że przynajmniej niektórzy z was zasługują na miano liderek i liderów.

Apeluję nie tylko do waszych sumień, ale i chłodnej kalkulacji: to się wam po prostu opłaci – inaczej stracicie wyborców. Ponieważ – i możecie mi wierzyć na słowo – wasi wyborcy mają już dość religijnych maniaków, katolickich fanatyków i rządów biskupów i ich obłąkańczych politycznych pomagierów. I jeśli nadal będziecie iść w tę stronę, ludzie po prostu was nie wybiorą.

 

Eliza Michalik