Szkocja – kraina pełna tajemnic i niespodzianek
Szkocja to magia i wieczna niespodzianka. To ciągnące się kilometrami bezdroża, usłane fioletowymi wrzosami wzgórza, to mgła i tajemnica, to dzięsiątki rozsianych na pustkowiach zamków.
To zapierające dech w piersiach widoki, przestrzeń nie do ogarnięcia i wszechobecna zieleń szafirowa. To potwór z Loch Ness, ostre klify, muzyka z kobzy płynąca, to mężczyźni w kiltach i zapach whisky.

Sporo tego, a przecież top zaledwie początek tej opowieści o Szkocji jakiej nie znacie i o jakiej nie słyszeliście.
Szkocja jest zamieszkana co najmniej od V tysiąclecia p.n.e. Od początku była obszarem, na którym dochodziło do konfrontacji różnych kultur i ludów (Piktowie, Celtowie, Normanowie, Rzymianie, Anglowie), jednakże jej dzika przyroda zawsze stawała po stronie bieżących władców tych ziem.
Walki o wpływy w Szkocji ciągną się przez całą jej historię. Z czasem Szkocja została połączona z Anglią, najpierw unią personalną gdy Jakub VI z dynastii Stuartów zasiadł na tronie angielskim po śmierci Elżbiety I, potem zaś unią realną w 1707, kiedy powstało Królestwo Wielkiej Brytanii.
A oto kilka ciekawostek na temat Szkocji:
Szkocja ma dwie flagi: Krzyż św. Andrzeja (zwana Saltire) i Lion Rampant.

Pierwszą z nich jest Krzyż Świętego Andrzeja – patrona Szkocji, który jak głosi legenda, na własną prośbę został ukrzyżowany na ukośnych belkach, aby nie przypominały kształtem świętego krzyża, na jakim umarł Chrystus. Kolor tła, symbolizuje wieczorne niebo, nie jest dokładnie określony, tak więc można spotykać flagi szkockie w barwach od jasnobłękitnej do ciemnogranatowej. Saltire jest jedną z najstarszych flag w Europie.
Drugą flagą Szkocji jest Lion Rampant. Jest to flaga królewska i może być używana tylko przez członków rodziny królewskiej.

Festiwal Edynburski (ang. Edinburgh Festival) to seria wydarzeń kulturalnych w stolicy Szkocji, Edynburgu. Pojęcie to obejmuje siedem oddzielnych tematycznie festiwali odbywających się co roku w ostatnich tygodniach sierpnia.

Pierwszy festiwal zorganizowany został w 1947 roku by ożywić życie kulturalne Szkocji. Obecnie jest to największy festiwal kulturalny na świecie, co roku bierze w nim udział około 1 milion osób. Cykl rozpoczyna zazwyczaj The Military Tattoo, festiwal orkiestr wojskowych. Ponadto w skład programu wchodzi festiwal teatralny The Fringe, festiwal muzyki poważnej, w tym opery i baletu, Edinburgh International Festival, Film Festival, Book Festival oraz Television Festival.
Zawody Highland Games ( Highland Gathering)
Początki tradycji Highland Games giną w mroku dziejów. Jedna z teorii mówi, że narodziły się one podczas okupacji Szkocji przez Anglików. Szkotom nie wolno było wtedy wprawiać się we władaniu bronią, więc pod pozorem zabawy ćwiczyli umiejętności przydatne na polu walki,wykorzystując przedmioty, z którymi mieli styczność na co dzień – młoty, pnie drzew i głazy z górskich rzek.

Tak powstały najważniejsze konkurencje Highland Games, czyli np.:
Tossing the caber – czyli „rzut pniakiem”. Wbrew pozorom nie chodzi tu o rzucenie go na jak najdalej. Liczy się styl rzutu. Pniak jest ogromny – mierzy około 6-7 metrów długości i samo podniesienie go wymaga olbrzymiej siły. Zawodnik najpierw ustawia go pionowo, grubszym końcem do góry, następnie podnosi i przebiegłszy kilka metrów rzuca go w ten sposób, by obrócił się w powietrzu o 180 stopni, a grubszy koniec uderzył w ziemię. Ważne jest, by pień spadł na ziemię prosto, jakby wskazując godzinę 12 na tarczy wyimaginowanego zegara.
Weight over the bar – rzut ciężarem ponad poprzeczką. Zawodnik staje pod porzeczką zawieszoną na wysokości ok. 2 metrów, chwyta ciężarek o wadze 56 funtów (nieco ponad 25 kg) i wyrzuca pionowo w górę starając się przerzucić go ponad poprzeczką i nie strącić jej. Jeśli mu się uda, poprzeczka wędruje jeszcze wyżej. Wygrywa ten, kto zdoła przerzucić ciężar nad poprzeczką zawieszoną jak najwyżej.
Scottish hammer throw – czyli rzut szkockim młotem. Młot ma postać kuli o wadze od 16 do 22 funtów umieszczonej na końcu drzewca o długości około 4 stóp (1,2 metra). W konkurencji chodzi o to, by rzucić młotem jak najdalej.
Oprócz tych tradycyjnych zawodów podczas Highland Games odbywa się cała masa imprez towarzyszących – szkockie tańce ludowe, zawody Tug of War, czyli po prostu przeciąganie liny przez dwie drużyny złożone z ośmiu zawodników każda, parady orkiestr dudziarskich i inne. Obok zazwyczaj rozlokowuje się wesołe miasteczko, stoiska z pamiątkami, bary, budki z piwem itp. A zewsząd dochodzą dźwięki dudów. Dudziarze z całej okolicy wykorzystują bowiem Highland Games by zaprezentować większej publiczności swoje umiejętności.
Obecnie Highland Games organizuje się dorocznie w całej Szkocji, pierwsze imprezy odbywają się w maju, ostatnie we wrześniu. Zawody w Braemar ( w pobliżu letniej rezydencji królowej – Balmoral) tradycyjnie oglądane są przez członków rodziny królewskiej.
Festiwal Kultury Szkockiej Ceilidh (wym. Kejli)
Każdej wiosny w Edynburgu w ramach festiwalu Ceilidh odbywają się koncerty folkowe, pokazy tańca, wieczory poezji i gawęd oraz otwarte dla publiczności interaktywne warsztaty (np. nauka gry na dudach).
Słowo ceilidh oryginalnie oznaczało spotkanie towarzyskie i zabawę literacką, podczas której recytowane były opowieści, wiersze i ballady, śpiewane pieśni, zadawane zagadki i cytowane przysłowia.
Enchanted Forest –magiczny fetiwal światła i dźwięku
Most Forth Bridge
Forth Bridge – to nazywany cudem szkockiej inżynierii, most kolejowy przerzucony nad zatoką Firth of Forth, łączący Edynburg z hrabstwem Fife. Wraz z położonym równolegle mostem Forth Road Bridge zapewnia sprawną komunikację we wschodniej części Szkocji. Most zbudowano pod koniec XIX wieku. Forth Bridge to drugi w świecie po Quebec Bridge most o najdłuższej rozpiętości pojedynczego wspornika

Gretna Green
Miasteczko w południowej części Szkocji (tuż za granicą z Anglią), od dawna znane z sekretnych zaślubin. Wszystko zaczęło się w 1753r., gdy w Anglii uchwalono, że osoby poniżej 21 roku życia nie mogą się pobierać bez zgody rodziców. Prawo to nie obowiązywało w Szkocji, więc Gretna Green stała się ulubionym miejscem młodych par angielskich. Lukę prawną załatano w 1853r., ale romantyczne historie sprawiają, że do Gretna Green wciąż zjeżdżają tysiące par, by się pobrać lub odnowić przysięgę.

Ojczyzna golfa
Pierwsi golfiści zaczęli wędrować za miotaną piłeczką już w XV wieku. Król Jakub II w roku 1457 wydał rozkaz zabraniający uprawiania tej zabawy, bowiem uznał, że odwodzi łuczników od doskonalenia strzeleckiego rzemiosła. Obecnie w Szkocji znajduje się ponad 500 pól golfowych rozsianych po całym kraju.

Szkockie wynalazki: telewizor (Baird), telefon (Bell), opona pneumatyczna (Dunlop), maszyna parowa (Watt), okrycia przeciwdeszczowe (Macintosh), w dziedzinie medycyny Simpson wprowadził znieczulania chloroformem a Fleming odkrył penicylinę. Dziełem Szkotów było również odkrycie insuliny, skonstruowanie igły lekarskiej oraz powiązanie malarii z ukąszeniami przez komary. Nie wolno zapominać o jednej z najsłynniejszych mieszkanek Szkocji, tj. owcy Dolly, pierwszym sklonowanym ssakiem na świecie.

– Do dnia narodzin Dolly zakładano, że każda komórka jest w swoim losie zafiksowana. Jeśli ma być komórką mięśniową, będzie nią. To był dogmat. Został obalony – mówi prof. Ewa Bartnik z Instytutu Genetyki i Biotechnologii UW. W 1996 roku dokonano 277 manipulacji, by w pustej komórce jajowej umieścić jądro komórki somatycznej. Urodziła się w wyniku tych zabiegów tylko jedna owieczka. – Ale był to przełom w naszym myśleniu – mówi prof. Bartnik. – To stworzenie było kopią owcy, która już nie żyła. Była niemal identyczna. Kopia była prawie idealna, bo w komórce oprócz jądra znajduje się także mitochondrium i ono pochodzi od komórki jajowej. Ale to tylko 37 genów, a w jądrze jest dwadzieścia kilka tysięcy.
Dolly żyła siedem lat, cierpiała na artretyzm. Chorowała też na rodzaj nowotworu płuc, dość częstego u tej rasy. Z tego powodu trzeba było ją uśpić. – Istniały pewne przesłanki, że Dolly była starsza niż wskazywał na to biologiczny wiek, co by potwierdzały skrócone końce jej chromosomów – mówi prof. Bartnik. Jednak u innych sklonowanych zwierząt tego nie zaobserwowano. (…) Okazuje się, że sklonowane zwierzęta nie są całkiem “w porządku”. – Istnieje pewna pula genów, które możemy otrzymać tylko od ojca lub tylko od matki i w przypadku klonów nie działają one prawidłowo – mówi genetyk. (www.polskieradio.pl)
Off Beat Downhill
Współzawodnictwo najlepszych kolarzy górskich na świecie. To prawdziwy zjazd na złamanie karku, pokonanie 555-metrowej różnicy wysokości zajmuje niektórym tylko 5 min. Zawody odbywają się na zboczach najwyższej szkockiej (też brytyjskiej)góry – Ben Nevis(1344m).
Homecoming Scotland (Powrót do domu – Szkocji) to święto wszystkich Szkotów, w tym tych, którzy wyemigrowali do innych krajów. Przez cały rok lokalne społeczności celebrują to święto poprzez setki wydarzeń w całej Szkocji: od imprez masowych po lokalne akcje, prezentujące to, co najlepsze w tym regionie, np Festiwal Whisky Spirit of Speyside.
Szacuje się, że podczas obchodów Homecoming turyści zostawią w Szkocji ok. 44 miliony funtów.

Maj Miesiącem Whisky
W maju w całej Szkocji odbywają się liczne wydarzenia i festiwale poświęcone whisky, narodowemu trunkowi tej krainy. Przy okazji można spróbować innych lokalnych szkockich przysmaków, jak chociażby Haggis – narodowa potrawa Szkotów.

Balmoral Castle
Szkocja Balmoral Malowniczy zamek w Aberdeen, nad rzeką Dee. Stanowi on obecnie prywatną letnią rezydencję Królowej Anglii. Wybudowany został pod koniec XIX wieku dla królowej Wiktorii i księcia Alberta.

Jako że zamek pełni funkcję letniego domu rodziny królewskiej udostępniony jest dla zwiedzających tylko od kwietnia do końca lipca. Dla turystów udostępnione są jedynie sala balowa balowa oraz okalający zamek park.
Prochy prof. Hawkinga spoczną obok grobu Isaaka Newtona w Opactwie Westminsterskim
Prochy profesora Stephena Hawkinga zostaną pochowane obok grobu Sir Isaaca Newtona oraz Charlesa Darwina w Opactwie Westminsterskim.

Profesor Stephen Hawking, cierpiący od ponad 50 lat na stwardnienie zanikowe boczne, zmarł 14 marca w swoim domu w Cambridge. Miał 76 lat.
Pogrzeb naukowca odbędzie się 31 marca w Uniwersyteckim Kościele Great st Mart’s w Cambridge. Kościół ten znajduje się blisko Uniwersytetu Gonville and Caius College, z którym był związany od blisko 50 lat.
Zamieszczając informację o pogrzebie na stronie internetowej uczelni, dzieci prof. Hawkinga – Lucy, Rupert i Tim napisały:
„Nasz ojciec mieszkał i pracował w Cambridge przez ponad 50 lat. Był integralną i rozpoznawalną częścią uniwersytetu i miasta. Z tego powodu postanowiliśmy zorganizować pogrzeb w mieście, które tak bardzo kochał i które go kochało, a życie i dzieło naszego ojca oznaczało wiele dla wielu ludzi, zarówno tych religijnych, jak i niereligijnych.„
Dziekan Westminster, wielebny dr John Hall, w pełni zaaprobował pochowanie prochów profesora Stephena Hawkinga na terenie opactwa Westminsterskiego:
„Sir Isaac Newton został pochowany w opactwie w 1727 roku a Karol Darwin spoczął obok niego w 1882 roku. Jest kluczowym, aby nauka i religia współpracowały ze sobą, starając się odpowiedzieć na pytania dotyczące tajemnicy życia i wszechświata”.
Data złożenia prochów prof. Hawkinga w Opactwie Westminsterskim nie jest jeszcze znana.
(af) thefad.pl
Roman Giertych: Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje w sprawie sekr. gen. PO, S. Gawłowskiego

Roman Giertych
O zarzucie dotyczącym rzekomego plagiatu nie chcę już nawet pisać, po tym jak się okazało, że we wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu posła Gawłowskiego jest pełno plagiatu z prac naukowych.
Otrzymałem przed chwilą pismo od Rzecznika Praw Obywatelskich, w którym zwraca się do Prokuratury Krajowej w Szczecinie z prośbą o informacje o stanie postępowania w sprawie Stanisława Gawłowskiego oraz o odpowiedź na pytanie, dlaczego Prokuratura od dwóch miesięcy od dnia zrzeczenia się immunitetu nie przedstawia zarzutów (czym uniemożliwia obronę).
Jako obrońca cieszę się, że RPO zechciał na mój wniosek zainteresować się sprawą. W moim przekonaniu zarzuty wobec posła Stanisława Gawłowskiego mają charakter czysto polityczny.
Z dotychczas ujawnianych przez media informacji wynika, że zarzuty te opierają się na wyjaśnieniach trzech osób.
Dwie z nich (powiązani ze sobą romansem mężczyźni) zostały już publicznie przyłapane na kłamstwie. Złożyli oni wyjaśnienia, że jako łapówkę dla posła Gawłowskiego przekazali w 2011 roku zegarki, a tymczasem w roku 2013 na ręku jednego z nich został jeden z tych rzekomo wręczonych zegarków sfotografowany. Tymczasem fotografia Gawłowskiego, którą dysponowała prokuratura okazała się zdjęciem jego zegarka kupionego w roku 2007, na co zostały prokuraturze przedstawione dowody zakupu. Po tak oczywistym przyłapaniu na kłamstwie wyjaśnienia tych osób należy uznać za całkowicie niewiarygodne.
Trzecia osoba, która pomawia posła Gałwoskiego to lokalny działacz PiS, który będąc w areszcie „przypomniał” sobie, że w czasie kampaniii wyborczej w 2011 dawał pieniądzę na kampanię wyborczą PO. Po tym „przypomnieniu” opuścił areszt i bryluje na lokalnych zjazdach Prawa i Sprawiedliwości, a jego żona awansuje w strukturach administracji rządowej. Pomówienie jest całkowicie gołosłowne. Nadto teza, że działacz PiS korumpował posła PO w zamian z przyszłą życzliwość na dwa miesiące przed wyborami jest absurdalna.
O zarzucie dotyczącym rzekomego plagiatu nie chcę już nawet pisać, po tym jak się okazało, że we wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu posła Gawłowskiego jest pełno plagiatu z prac naukowych.
Cała sprawa wygląda na kolejny etap wprowadzania w Polsce władzy autorytarnej, której celem jest zastraszanie przeciwników politycznych albo ich eliminacja poprzez umieszczanie ich w więzieniach. Zwłoka w postawieniu zarzutów, o co pyta RPO w swym liście, jest spowodowana właśnie tym, że prokuratura koniecznie chce widzieć posła Gawłowskiego w więzieniu (nawet nasza wizyta w prokuraturze nie spowodowała postawieniu mu zarzutów).
Cel jest jeden, aby jeden z liderów Platformy Obywatelskiej został wyprowadzony w kajdankach. Chodzi o to, aby do elektoratu PiS poszedł sygnał: rozprawiamy się z korupcją. A to że sprawa jest dęta i zarzuty sfingowane to wyjaśni się w procesie, który skończy się po wyborach.
Dobrze, że Rzecznik Praw Obywatelskich zainteresował się sprawą.
Roman Giertych
Publiczne formułowanie pogróżek pod adresem Pierwszego Prezesa SN jest niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa
Rzecznik Prasowy SN w wydanym dziś komunikacie ustosunkował się do wypowiedzi przedstawicieli rządu oraz Sejmu dotyczących zwołania pierwszego posiedzenia KRS.

Sędzia Michał Laskowski oznajmił w nim, że publiczne formułowanie pogróżek pod adresem Pierwszego Prezesa SN jest niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa.
W swoim oświadczeniu Rzecznik pisze również o wniosku Pierwszego Prezesa SN do Marszałka Sejmu RP o udostępnienie informacji publicznej w postaci dokumentów, na podstawie których dokonano wskazania kandydatów do KRS.


Wniosek ten jest dostępny na stronie internetowej.
Brytyjczykom zima nie straszna-nic nie zakłóci zaplanowanej na weekend imprezy
W każdy weekend angielskie puby i kluby zapełniają się spragnionymi zabawy młodymi Brytyjczykami. To tradycja, której jak widać, na załączonych zdjęcia nie zakłóci, żadna przeciwność losu a tym bardziej pogoda.

Fot: NB Press Ltd
W miniony weekend w północnej Anglii, termometry wskazywały -4 stopnie Celsjusza, a porywisty wiatr sprawiał, że odczuwalność temperatury była na poziomie -10 stopni. Wiał wiatr, padał śnieg, a ulice nie tylko w Leeds zapełnione były skąpo odzianymi dziewczętami.

Fot: NB Press Ltd
Uwierzcie lub nie, ale żadna angielka nie zrezygnuje z zaplanowanej na imprezę kreacji ze względu na porę roku ani na pogodę…

Fot: NB Press Ltd

Fot: NB Press Ltd


(af) TheFad.pl
Stefan Niesiołowski: Nadzieja w Irlandii

Stefan Niesiołowski
Zawsze miałem sympatię do Irlandii, za jej piękną przyrodę znaną mi niestety tylko z filmów i książek, za bohaterską historię wraz z wielką liczbą powstań
Decyzja irlandzkiej sędzi Aileen Donnelly z Wysokiego Trybunału w Dublinie, że z powodu zdemolowania przez PiS polskiego wymiaru sprawiedliwości i tym samym utraty niezależności sądów wstrzymuje ekstradycję do Polski pospolitego przestępcy.
Może to doprowadzić nie tylko do odmowy ekstradycji w tej pojedynczej sprawie, ale do uzależnienia współpracy Polski z innymi krajami Unii w sprawach karnych oraz uzależnienia wypłaty unijnych funduszy od stanu praworządności w naszym kraju. „Donnelly zapowiedziała, że w przyszłym tygodniu wystąpi do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem prejudycjalnym dotyczącym stanu praworządności w Polsce.
Wszystko wskazuje na to, że irlandzka sędzia poruszy tę kwestię szerzej niż Komisja Europejska, która w grudniu uruchomiła wobec Polski dyscyplinującą procedurę z art. 7 traktatu o UE” („GW”, z dn. 14 03 2028 r.). Była taka sympatyczna piosenka – „Kocham Cię jak Irlandię”. Chciałoby się ją przy tej okazji zaśpiewać.
Pani sędzia Aileen Donnelly znalazła być może najprostszy sposób na ukaranie pisowskiej dyktatury, za bezczelne, oszukańcze i prowokacyjne łamanie niezależności sądów i demokracji w Polsce i zakończenie długo trwającego tańca z udziałem unijnych urzędników, którzy boją się dyktatury ciemniaków, geniusza z Żoliborza, albo sami nie wiedzą czego i kogo?
Zawsze miałem sympatię do Irlandii, za jej piękną przyrodę znaną mi niestety tylko z filmów i książek, za bohaterską historię wraz z wielką liczbą powstań, przy których nasze dwa (listopadowe i styczniowe) plus kilka lokalnych, wydają się drobną kroplą i wreszcie za ostatnie Powstanie Wielkanocne, która wprawdzie zostało krwawo stłumione, ale brutalność Anglików i bohaterstwo Powstańców oraz wybuch kolejnego tym razem zwycięskiego powstania doprowadziły do tego, że już w 1920 roku w obliczu protestów światowej, zwłaszcza amerykańskiej opinii publicznej powstała Republika Irlandii ze stolicą w Dublinie.
Jednym z twórców niepodległej Irlandii był Eamon de Valera, a także nosząca polskie nazwisko Konstancja Markiewiczowa. Zrozumiała wrogość do Wielkiej Brytanii doprowadziła do złożenia w 1945 r. kondolencji w ambasadzie Rzeszy z powodu „śmierci kanclerza” i słynnej polemiki z Churchillem, który powiedział po zakończeniu wojny:” Gdyby nie lojalność i przyjaźń Północnej Irlandii przyszłoby się zetrzeć z panem de Valerą lub zginąć na zawsze z powierzchni ziemi”. Na co premier Irlandii odpowiedział, że „potrzeby Wielkiej Brytanii nie są kodeksem moralności”. Dziś to już tylko historia.
Być może okaże się, że wszystkie wizyty, raporty, wzajemne konsultacje itp. jakie charakteryzują rozmowy dżentelmenów z Unii z usiłującymi udawać dżentelmenów prostackich sługusów dyktatur, okażą się mniej warte niż odważna decyzja irlandzkiej sędzi.
Być może pani Donnally lepiej od unijnych dyplomatów i urzędników wie jak rozmawiać z łamiącymi zasady demokracji, bezczelnymi ignorantami i pełnymi pychy ludźmi, którym wydaje się, że będą pierwszą dyktaturą w historii, która wmówi światu, że jest demokracją i władzy raz zdobytej nie odda nigdy.
To co robi pani Donnally leży w najżywotniejszym interesie niezawisłości sądów w Polsce, a więc samej demokracji, której istotą są wolne media, wolne wybory i wolne sądy.
Wszystkie te instytucje w pisowskiej Polsce już są w jakimś stopniu zniewolone, albo jak w przypadku wyborów, obawiam się, że zniewolone i podporządkowane reżimowi mogą się stać. Pani sędzia zrobiła to co należy do sędziego broniącego demokracji i wolności sądów. Mam nadzieję, że tak samo zachowa się Trybunał Sprawiedliwości UE i wszystkie unijne komisje dla dobra Europy, Polski oraz zasad, na których opierają się nasza kultura i cywilizacja.
P. Morawiecki będący w moim przekonaniu gorszym chociaż z innych powodów wydaniem p. Szydło przywiózł do Brukseli tzw. białą księgę mającą „wyjaśnić” unijnym politykom jak wspaniała jest reforma polskiego sądownictwa, jak bardzo poprawia ona sytuację i jak jest zgodna z demokratycznymi wartościami. Samo czytanie tej księgi nie tyle białej ile czarnej od kłamstw jest zniewagą. Proponuję odesłać ją p. Morawieckiemu podartą.
Pani kanclerz Merkel osobie obdarzonej anielską cierpliwością po raz kolejny mającej dobrą wolę rozmawiać z pisowskim reżimem doradzam – oni rozumieją tylko język siły.
Proszę nie nabierać się na ich kłamstwa i krętactwa, są pod tym względem bardziej obrzydliwi niż komuniści. Proszę też nie słuchać ich niemoralnych wywodów o uchodźcach i absurdalnych żądań odszkodowań, oczywiście serdecznie Panią Kanclerz witam ciesząc się, że Niemcy mają wreszcie nowy rząd.
Jurek Owsiak: Aż trudno uwierzyć! Zwyciężyli obywatele i zdrowy rozsądek!

Jurek Owsiak
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało właśnie, że wycofuje się z prac nad zmianą ustawy o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych. Finał WOŚP nadal będzie się odbywał na takich samych, rozsądnych i uczciwych zasadach.
HUURAAAA!!!
Aż trudno uwierzyć! Zwyciężyli obywatele i zdrowy rozsądek!
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało właśnie, że wycofuje się z prac nad zmianą ustawy o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych. Pomysły, krytykowane jednym głosem przez całe środowisko organizacji pozarządowych, Rzecznika Praw Obywatelskich, wielu ekspertów, ale również przez Wiceprezesa Rady Ministrów i Przewodniczącego Komitetu do spraw Pożytku Publicznego – pozostaną tylko pomysłami. Finał WOŚP nadal będzie się odbywał na takich samych, rozsądnych i uczciwych zasadach.
Jako Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – dziękujemy!!! W pierwszej kolejności wszystkim Wam, którzy okazaliście solidarność z nami i innymi organizacjami pozarządowymi, podpisując apel na stronie wybieramcowspieram.pl oraz manifestując swój sprzeciw wobec planowanych zmian.
Dziękujemy za wszystkie niesamowite wpisy, posty, komentarze, w których murem staliście za nami i dawaliście moc do walki. Pokazaliście prawdziwą siłę społeczeństwa obywatelskiego! Jesteście wielcy!
Dziękujemy organizacjom pozarządowym za aktywność i zaangażowanie. Szczególnie kłaniamy się inicjatorom apelu obywatelskiego oraz apelu organizacji, za inicjatywę i skuteczne działanie.
Dziękujemy za silny i bardzo merytoryczny głos Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara.
Dziękujemy wszystkim ekspertom, prawnikom, specjalistom w zakresie legislacji i prawa III-go sektora za cenne i trafne argumenty oraz wykładnię obowiązujących przepisów, z którą nie było dyskusji.
Na końcu dziękujemy przedstawicielom administracji rządowej i politykom, którzy po prostu, ten jeden raz, wysłuchali głosu obywateli i zdrowego rozsądku.
Jest ulga, jest duma, jest radość. Przed nami weekendowy odpoczynek, a od poniedziałku ruszamy do dalszej pracy. Wielkimi krokami zbliżają się pierwsze zakupy sprzętu medycznego za środki z 26. Finału WOŚP, za chwilę finisz przygotowań do Finału Konkursu Ratujemy i Uczymy Ratować, a na horyzoncie już coraz wyraźniej widać wielki, letni Najpiękniejszy Festiwal Świata – PolAndRock Festival.
Jeszcze raz – wielkie dzięki! Sto procent szacunku w Waszym kierunku!!!
Roman Giertych: 18 lat więzienia za nic…

Roman Giertych
W okresie, gdy trwała główna fala śledztwa było w Polsce wzmożenie apeli o surowe ściganie przestępstw (czasy, gdy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Lech Kaczyński)
Wiele się mówi o odpowiedzialności za niesłuszny wyrok na niewinnym człowieku oskarżonym o gwałt i morderstwo. Media słusznie krytykują prokuraturę oraz sąd za ten okropny błąd. Ja natomiast chciałbym poznać nazwisko biegłego, który „zidentyfikował” włos podejrzanego na czapce zamordowanej.
Z wieloletniej praktyki adwokackiej wiem, że czasem wyroki wydają w rzeczywistości nie sędziowie, ale biegli. Niestety ogromną słabością polskiego wymiaru sprawiedliwości jest właśnie sposób i jakość uzyskiwania opinii biegłych. Wyobraźcie sobie Państwo sędziego, który z jednej strony ma świadków mówiących o alibi podejrzanego, a z drugiej strony opinię biegłego, że włos podejrzanego został zidentyfikowany na podstawie DNA na rzeczach zamordowanej. Komu normalny człowiek w takich okolicznościach da wiarę? Przecież dowód z DNA jest teoretycznie dowodem obiektywnym, a zeznania świadków nie.
Oczywiście, że błędem prokuratury i sędziego było to, że nie zweryfikowano opinii biegłego np. opinią instytutu, skoro pojawiły się takie wątpliwości. Ale nie zmienia to zakresu odpowiedzialności biegłego za nieprawdziwą opinię. Niech media ujawnią, kto wykonał opinię na użytek tej sprawy i kiedy została ona zlecona oraz przez kogo.
W okresie, gdy trwała główna fala śledztwa było w Polsce wzmożenie apeli o surowe ściganie przestępstw (czasy, gdy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Lech Kaczyński).
Pan Jaki mówi, że skazanie na 18 lat niewinnego to III RP w pigułce. Panie Ministrze zagadka. Za jakiego prokuratora generalnego prokuratura wielokrotnie składała wniosek o zastosowanie wobec niewinnego aresztu? Podpowiedź. Był bratem Pana szefa i miał na imię Lech.
— Roman Giertych (@GiertychRoman) March 16, 2018
Uwolniony właśnie po 18 latach człowiek swoją główną fazę śledztwa miał w czasie, gdy Lech Kaczyński prezentował się jako szeryf zwalczający bezwzględnie przestępczość. https://t.co/sseCHemZcR
— Roman Giertych (@GiertychRoman) March 16, 2018
A może biegły postanowił „pomóc” prokuraturze, gdyż takie było zapotrzebowanie?
Niestety i takie sytuacje się zdarzają. Wynika to bowiem ze złego systemu relacji prokurator – biegły.
Jeżeli biegły wyda opinię sprzeczną z założeniami prokuratury, to często może nie dostać następnego zlecenia. Tak więc w takich sprawach ma naturalną skłonność do „odgadywania” intencji zleceniodawcy. Ta praktyka funkcjonująca od lat winna się zmienić, gdyż jest ona przyczyną wielu niesprawiedliwych orzeczeń.
Ta „nasza, zła prokuratura” po skutecznim ściganiu „Vatowców”, konfiskacie rozszerzonej na 600 mln, przełomach ws. Cygan i Jaroszewiczów – znalazła dowody, że niewinnego człowieka posadzili na 18 lat. Dziś wyszedł na wolność.
Jak sędziowie różnych instancji mogli na to pozwolić? pic.twitter.com/S2ihB2vaeO— Patryk Jaki (@PatrykJaki) March 15, 2018
Zwolennikom kary śmierci ku przestrodze. Dla jednego takiego przypadku – nie wolno. Tomasz Komenda 18 lat w więzieniu za niewinność. pic.twitter.com/rzRaktF3g2
— Krzysztof Brejza (@KrzysztofBrejza) March 15, 2018
– Jestem zwolennikiem kary śmierci
– mówi Patryk Jaki #RZECZoPOLITYCE https://t.co/LBJpzy0wYN pic.twitter.com/kHSNKlhOoL— Rzeczpospolita (@rzeczpospolita) July 19, 2016
(df) thefad.pl / Autor: Roman Giertych
Adam Mazguła: Wygramy, ale musimy być cierpliwi!

Adam Mazguła
Zwracam się do wszystkich ludzi kochających wolność i demokrację o cierpliwe i skuteczne działania, mające na celu uświadomienie społeczeństwu roli partii rządzącej w niszczeniu Polski
Istotą naszego działania nie jest protestowanie dla protestowania, ale budowanie świadomości społecznej przez mówienie o tym, jak wiele złego dzieje się w Polsce rządzonej przez PiS, a wspieranej przez Kukiz15 (ostatnio zapowiedziano, że także przez PSL).
Dzisiaj nie jest problemem wywołanie skutecznego protestu przeciwko tej władzy, nie chodzi też o to, że wiemy, że niszczy ona naszą Polskę, ale o przekonanie zdecydowanej większości Polaków, że takie są fakty, a zatem o pobudzenie i jej wyborców.
Każde szybkie działanie i bez zdecydowanej większości może się zakończyć tragicznie.
Musimy pamiętać, że taka walka, to rozwiązania siłowe, które są zagrożone przelewem polskiej krwi.
Ponadto, co by to było za zwycięstwo, co by to była za sprawiedliwość, kiedy szybkie nadzwyczajne wybory, które w społeczeństwie demokratycznym musiałyby się odbyć, wybrałyby ponownie „patriotyczny i skrzywdzony PiS”.
Dlatego zwracam się do wszystkich ludzi kochających wolność i demokrację o cierpliwe i skuteczne działania, mające na celu uświadomienie społeczeństwu roli partii rządzącej w niszczeniu Polski.
Musimy protestować, publikować, nagłaśniać – informować, dlaczego to robimy. Musimy głośno potępiać kłamstwa, powiązania z faszyzmem i rolę polskiego kleru zbuntowanego wobec papieża, ale też rolę agentury toruńskiej, butę i niekompetencję władzy, szkodliwość dyplomacji, nieuzasadnione przywileje i bogacenie się kosztem społeczeństwa …
Szczególną uwagę musimy poświecić sposobom dotarcia z tym przekazem do ludzi młodych, którzy wydają się beztrosko neutralni w ocenie obecnych faktów. Na uwagę zasługują także ludzie, którzy nie mogą skorzystać ze środków przekazu innych niż podłej zmiany. To nie jest ich wina, że otrzymują jedynie Rydzykowo – Kurski przekaz medialny, daleki od prawdy i zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
Wiadomo, że brakuje nam cierpliwości, bo koszty szkodliwych działań tej władzy są coraz większe. Jednak nie ma większej i skuteczniejszej siły jak większość społeczna.
Wiedzieli o tym twórcy Niepodległości Polski z 1918 r. i z woli narodu, wbrew logice i sile zaborców, Polska się odrodziła. Wiedzieli o tym również członkowie Solidarności i partyjnych reformatorów lat osiemdziesiątych, którzy czuli nie tylko potrzebę zmian ustrojowych, ale i przyjazny oddech zdecydowanej większości Polaków. Mimo braku perspektyw i obecności obcych wojsk na granicach doszliśmy do demokracji.
Dzisiaj, podobnie, musimy się łączyć, poznawać, nauczyć się sobie ufać i działać.
Każdy protest, nawet kilku osób, ma sens, bo nas wzmacnia, dodaje odwagi i sprawia, że nie czujemy się w swoim sprzeciwie osamotnieni. Zawsze jednak musi być cel – uświadomienie wszystkim, że nie godzimy się na kolejne skandale władzy.
Najskuteczniejszy jest jednak protest zawodowych grup społecznych. Sędziowie walczą i przy pomocy prawa obracają decyzje ministra w polityczny hejt. Brawo panie i panowie prawnicy!
Są głosy protestów płynące od policjantów, którzy nie chcą osłaniać politycznych i brunatnych miesięcznic. Protestują lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni i chociaż podpisano porozumienie, to jednak ujawniono wiele patologii i niekompetencji władzy. Buntują się twórcy, członkowie organizacji pożytku publicznego, emeryci i renciści. Buntują się kobiety. Coraz bardziej staje się jasne, że edukacja stacza się w brunatne nurty święconej wody.
Tak, powinniśmy działać! Mobilizować grupy społeczne i wymuszać przestrzeganie prawa – nie PiS-owskiego, a konstytucyjnego prawa.
Im więcej będzie protestów, tym większa świadomość.
Nawet, jeśli widać, że PiS fałszuje wyniki sondaży poparcia społecznego, nawet, gdy wyraźnie widać, że dąży do sfałszowania wyborów albo ich odwołania, to musimy to uświadamiać społeczeństwu i się nie bać.
Władysław Frasyniuk pokazał też, że trzeba podejmować walkę, chociaż ma ona swoją cenę. To się nazywa przejmowanie inicjatywy w walce z bezprawiem, a nie tylko czekanie, co będzie dalej.
Nie wychodząc z okopów lub leżąc na kanapie jeszcze nikt niczego nie wygrał. Nie możemy siedzieć cicho, jeśli chcemy zmian.
Tylko czynny mądry opór i podejmowanie inicjatyw powoduje niepewność w szeregach przeciwnika, zmusza go do trudnych decyzji, a więc do coraz to nowych błędów.
Każda podjęta walka o świadomość naszego społeczeństwa przybliża nas do zwycięstwa życzliwości nad zaszczuwaniem, prawdy nad kłamstwem, miłości nad zdradą i wolności nad zniewoleniem partyjnym.
Nasza praca i cierpliwość musi przynieść owoce. Świadome społeczeństwo skazane jest na sukces bez krwi i bijatyk na ulicach.
Tego Wam wszystkim i sobie życzę.
Adam Mazguła
Adam Mazguła: Ojczyzna zdegradowana

Adam Mazguła
Jest coś o wiele poważniejszego niż pagony i emerytury wojskowych. PiS, uchwalając ustawę o degradacji, po raz kolejny złamał Konstytucję RP i przyznał, że jego celem jest od dawno zaplanowana i konsekwentnie realizowana degradacja Polski.
Nowa ustawa o degradacji generałów i oficerów Wojska Polskiego jest kompromitującym uderzeniem w polską historię, w stanowienie prawa, ale przede wszystkim w wojsko, które w polityce nie ma prawa głosu publicznego.
Wyraźnie widać, że degradacja W. Jaruzelskiego czy C. Kiszczaka to tylko propagandowa „ściema” dla niewykształconej gawiedzi. Rządzący, przy biernej postawie zainteresowanych, czyli wszystkich żołnierzy, podkreślam: wszystkich żołnierzy, zrobili z nich swoich niewolników, ministrantów i parobków.
Teraz polityczny minister, bez wyroku sądu i uzasadnienia decyzji, może z nimi zrobić praktycznie wszystko.
Jednak jest coś o wiele poważniejszego niż pagony i emerytury wojskowych. PiS, uchwalając ustawę o degradacji, po raz kolejny złamał Konstytucję RP i przyznał, że jego celem jest od dawno zaplanowana i konsekwentnie realizowana degradacja Polski.
Zdegradowano autorytety L. Wałęsy, W. Bartoszewskiego, D. Tuska …
Zdegradowano cele naszego bezpieczeństwa, blokując współpracę w ramach NATO.
Zdegradowano rolę integracji europejskiej, którą ostatnio A. Duda nazwał okupacją.
Zdegradowano pozycję Polski w świecie. Zdegradowano historyczną rolę Polaków w walce z faszyzmem, a bohaterów zastąpiono szmalcownikami i mordercami wyklętymi.
Zdegradowano wartość słów i czynów. Do roli zalety awansowano kłamstwo, a oszustwo stało się metodą współpracy z ludźmi, których wiedzę zastąpiła wiara w PiS i episkopat.
Zdegradowano moralność do ślepej służby kato-prawicy. Zdegradowano słowo prawda, prawo, sprawiedliwość, sędzia, policjant, dyplomata … Takie słowa, jak: mordercy, kanalie, ubecy, komuniści i złodzieje … – znaczą tyle, ile pozycja człowieka, który je wypowiada.
Zdegradowano pojęcie narodu do znaczenia ludu smoleńskiego.
Zdegradowano pojęcie służby narodowi do służby liderom PiS.
Zdegradowano pozycje ministrów do przysłowiowych Misiewiczów, pozycję posła do podniesionej ręki, spółek skarbu państwa do sponsorów partyjnego chciejstwa.
Zdegradowano Boga do PiS-owskiego straszaka na ludzi.
Zdegradowano pozycję prezydenta i premiera do roli złotoustych marionetek szeregowego posła.
Zdegradowano Polskę i Polaków, nasze symbole, hymn, dumę narodową, ale przede wszystkim Konstytucję RP.
Można by tak wymieniać pewnie jeszcze długo; nic już nie jest takie samo, ma inne znaczenie niż jeszcze 3 lata temu.
Czekając i na moją degradację, co na konferencji prasowej MON w grudniu 2016 r. obiecał mi „Patriota Roku”, tylko nie wiadomo, jakiego kraju, jestem spokojny, bo wiem, że degradacja jest dzisiaj nobilitacją. Wprawdzie niewiele jest wart jakiś pułkownik w rezerwie wobec tak masowej degradacji Polski, jednak gdyby wybitny moralista – minister, który ma takie uprawnienia, mimo że ma na rękach krew dziesiątek funkcjonariuszy i Igora Stachowiaka zapomniał o jakiejś degradacji, będę zawiedziony, o swoją pewnie sam się upomnę…
Bo jak w tym wypadku nie identyfikować się z losem zdegradowanej Ojczyzny?






