Jurek Owsiak: Dzięki za nieprawdopodobną zbiórkę 26 Finału!

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

Dzięki zebranej kwocie będziemy mogli zrealizować wszystkie nasze pomysły, a nawet być wyczulonym na te potrzeby, które ciągle wynikają z dzisiejszej rzeczywistości i które, tak jak problem leżanek w polskich szpitalach pediatrycznych, będziemy chcieli załatwić całkowicie, na 100%.

 

Pieniądze zostały policzone. Oficjalna kwota, jaka zasiliła Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy podczas tegorocznego 26. Finału, to rekordowe 126 mln zł.

Jurek Owsik: Podczas 26. Finału WOŚP zebraliśmy 126 373 804,34 PLN!

Fot. Ola Skorżyńska

 

Drodzy Przyjaciele,

 

Dzięki za nieprawdopodobną zbiórkę 26 Finału!

❤ Podczas 26. Finału WOŚP zebraliśmy 126 373 804,34 PLN ❤

Wiecie jak trudno nic nikomu nie mówić kiedy od ponad tygodnia wiedzieliśmy jak wielką sumę zebraliśmy?

To wszystko dzięki niezwykłemu wręcz pospolitemu ruszeniu nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.

Tysiąckrotne ukłony, tulenie do serca i najbardziej gorące słowa jakie płyną z naszych ust w Waszą stronę. I pamiętajcie, ta suma bardzo, bardzo cieszy, ale to nie tylko o rekord finansowy chodzi, bo bardziej nasze serca skaczą do góry za to, że tak bardzo potrafimy być ze sobą w radości działania i w niezwykle fantastycznych pomysłach jakie macie podczas organizacji Finału. Przedszkola, szkoły, wioski, miasteczko, miasto, Warszawa, Nowy Jork, dalekie Antypody, słoneczna Barcelona – wszędzie niezwykła pomysłowość i ta nasza, polska, potrafiąca być przekochana dla każdego wyobraźnia połączona z ułańską fantazją. W tym zalewie złych wiadomości o Polsce daliśmy pokaz przyjaźni jaka nas tak naprawdę cechuje i dzięki której 27 lat temu mogliśmy wywalczyć niepodległość i być zaproszonym do budowania wspólnej Europy.

Dzięki zebranej kwocie będziemy mogli zrealizować wszystkie nasze pomysły, a nawet być wyczulonym na te potrzeby, które ciągle wynikają z dzisiejszej rzeczywistości i które, tak jak problem leżanek w polskich szpitalach pediatrycznych, będziemy chcieli załatwić całkowicie, na 100%.

Mieliśmy dzisiaj także odwagę aby poprosić Was o pomoc w sprawie psychiatrii dziecięcej. 1% chcemy przeznaczyć na odnowę tej zapomnianej przez ludzi i Boga gałęzi polskiej medycyny. Dzisiejszy świat potrafi budować masę problemów i bardzo często dzieci nie dają sobie z tym rady. Teraz jest najlepszy moment, żeby zdać sobie z tego sprawę i zrobić wszystko żeby pomoc organizacji pozarządowych była w tej sprawie jak najbardziej skuteczna.

Drodzy Przyjaciele,

będziemy Was także prosili o pomoc w naszym apelu skierowanym do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, aby nawet na moment nie myślała o tym żeby w sposób proponowany przez siebie założyć kaganiec na działalność organizacji pozarządowych. W tych sprawach – no passaran. Nie cofniemy się nawet na krok i będziemy bronili niezależności organizacji pozarządowych. Jeżeli źle działają, niech rozlicza ich policja, urząd skarbowy, prokuratura, a nie niejasne przepisy proponowane w nowej ustawie MSWiA. Kiedy będziemy potrzebowali Waszego wsparcia głośno będziemy o tym mówili.

Dzisiaj świętujemy rozliczenie Finału, ale to także nasz normalny dzień pracy. Normalny, choć trochę inny, bo wszystkim paniom w Fundacji wręczyliśmy kwiaty w dniu ich święta i taką samą moc życzeń przekazujemy wszystkim paniom.

 

Dzięki!

Jurek Owsiak

 


Adam Mazguła: Życzenia na Dzień Kobiet

Wszystkim kobietom życzę, żeby u Waszego boku stali tylko odpowiedzialni i mądrzy mężczyźni; by wszystkie Wasze dzieci były chciane, kochane, zdrowe i żeby żaden, pełen agresji i pychy, czarny moralista w sukience nie szczuł i nie sprawdzał, czy przypadkiem nie są one z in vitro.

Adam Mazguła: Życzenia na Dzień Kobiet

Dariusz Frach / thefad.pl

Życzę Wam, kochane nasze towarzyszki życia, abyście były szanowane i doceniane w pracy i domu, żeby nikt nie zaproponował Wam niższej płacy niż kolegom i nie molestował Was, gdy tylko uśmiechniecie się do kogoś życzliwie.

Życzę Wam, abyście na swojej drodze nie spotykały lekarzy i aptekarzy z klauzulą sumienia, którzy zaproponują Wam modlitwę zamiast leczenia.

Życzę Wam, abyście miały czas i możliwości na rozwijanie swoich własnych zainteresowań, na spokojne zakupy i wizyty u kosmetyczki.

Życzę wszystkim kobietom atmosfery miłości nie tylko w domu; abyście spotykały tylko tych, którzy łączą, a gdy zaistnieje taka potrzeba – pomogą i doradzą.

Abyście zawsze „miały się w co ubrać” i z czego ugotować.

Życzę Wam uśmiechu i radości w każdym dniu. A jeśli zdarzy się Wam uronić łzę – to tylko z powodu głębokich i szczęśliwych wzruszeń.

Każda z Was zasługuje na kwiaty, miłość i szczęście, każdego dnia, nie tylko z powodu Waszego święta.

 

Tego Wam życzę z całego serca

Adam Mazguła

 


Jakich szamponów używać, aby nie zaszkodzić swoim włosom?

Szampony mogą wypłukiwać składniki odżywcze i osłabiać kondycję włosów. Rolą dobrego szamponu jest oczyszczenie włosów i skóry głowy z łoju, złuszczonego naskórka, brudu i pozostałości preparatów kosmetycznych. Powinno się to odbyć bez nadmiernego wysuszania, odtłuszczania i uczulania, za to z jak najlepszym efektem kondycjonowania włosów oraz pielęgnacji skóry głowy. Jednak mimo wciąż rozwijającej się kategorii produktów do pielęgnacji, tylko jedna na dziesięć kobiet jest zadowolona ze stanu swoich włosów.

– Najważniejszą rolą szamponu jest mycie włosów, bo trzeba z nich usunąć brud, tłuszcz i trujące substancje, które są nieodłączną częścią życia w mieście. Trzeba to robić, ponieważ w przeciwnym wypadku włosy staną się matowe i pozbawione życia. Niezwykle ważne jest więc mycie włosów, a także ich odżywianie tak, by były one miękkie i dawały się łatwo układać – mówi agencji Newseria Kathy Rogerson, ekspert naukowy marki Pantene.

Receptura szamponów do włosów musi być wnikliwie opracowana, a składniki powinny przejść szereg testów.

– Najważniejsze w składzie szamponu są lipidy i alkohole. Są jednak również elementy odżywiające, takie jak chlorek dokozylotrójmetyloamoniowy. Potrzebujemy kombinacji odżywek jonowych i kationowych, a także nowych silikonów. Silikon ma często złą opinię, ale nowe odmiany silikonu mają naprawdę świetne właściwości odżywiające i łatwo się zmywają.

Włosy są najsłabsze w momencie, kiedy są mokre. Dlatego też najczęstszym powodem, dla którego kobiety rezygnują z częstego mycia włosów, jest obawa przed niechcianymi skutkami stosowania szamponu, który podczas mycia może pozbawiać włosy i skórę głowy kluczowych składników odżywczych.

– Szampony usuwają niektóre składniki odżywcze z naszej głowy, szczególnie lipidy. Wynika to z obecnego stylu życia i rzeczy, które robimy z naszymi włosami, na przykład farbowania, które narusza strukturę lipidową włosów. A kiedy tracisz lipidy, twoje włosy stają się suche, co może doprowadzić do rozdwajania się końcówek. Dlatego wiele kobiet nie chce myć swoich włosów zbyt często – mówi Kathy Rogerson.

Z badań marki Pantene wynika, że 50 proc. kobiet uważa, że ich wymarzony szampon powinien dostarczać włosom potrzebnych składników odżywczych. Dlatego podczas gdy zwykłe szampony mogą wypłukiwać składniki odżywcze i osłabiać włosy, Pantene wprowadza na rynek pierwszy taki produkt, który nie tylko oczyszcza skórę głowy i włosy, lecz także wnika w ich głąb i uzupełnia lipidy, które budują strukturę włosa od wewnątrz.

– Poświęciliśmy ponad 15 lat, zastanawiając się, jak przywrócić to, co inne szampony zabierają. Odkryliśmy, że włosy tracą lipidy, co powoduje ich wysuszanie i niszczenie. Naszym zadaniem było przywrócenie tych lipidów do szamponów. Musieliśmy stworzyć coś w rodzaju siatki zatrzymujące lipidy, podczas gdy brud, tłuszcz czy łój spływają z twoich włosów. Ta siatka umieszcza dobre lipidy na powrót w strukturze włosa. Wnikają w niego, dając mu siłę i elastyczność.

Zdaniem ekspertów to największa rewolucja w produkcji szamponów od 30 lat. Poprzednim razem, w 1985 roku, dzięki pogłębionym badaniom udało się uzyskać technologię, która zapewniała włosom jednoczesne oczyszczanie i pielęgnację. W efekcie na rynku pojawiły się szampony 2 w 1, które podczas mycia równocześnie oczyszczają włosy i nakładają na ich powierzchnię składniki pielęgnacyjne. Dziś dzięki przełomowej innowacji w postaci nowego szamponu Pantene uzupełnia składniki odżywcze (wzmacniające lipidy), które docierają w głąb włosa.

Źródło: Newseria


Jurek Owsiak: Skok na kasę

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

To właśnie my, organizacje pozarządowe, wypełniamy te luki, z którymi nie daje sobie rady państwo.

 

Niech mi nikt nie mówi, że 3 godziny spędzone przez polskie organizacje pozarządowe, m.in. Fundację WOŚP, z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji cokolwiek w sprawie zmian w Ustawy o zbiórkach publicznych wyjaśniły. Były to 3 godziny prezentowania kompletnie odległych od siebie stanowisk.

Organizacje pozarządowe mówią jednym głosem – dotychczasowa ustawa jest wystarczająca, powstała w wyniku wzorowego procesu konsultacji społecznych i dobrze reguluje organizację zbiórek publicznych w Polsce. Nie potrzeba tu żadnych zmian! Zwłaszcza takich, które dają ministrowi prawo odwołania wcześniej zatwierdzonej przez siebie zbiórki, które tej decyzji o odwołaniu nadają skutek natychmiastowy i które dają możliwość „przejęcia” środków już zgromadzonych w efekcie tej odwoływanej zbiórki.

Przez 26 lat między innymi nasza Fundacja tworzyła standardy nowoczesnych działań organizacji pozarządowych w Polsce. Zabiegaliśmy o regulacje dające organizacjom możliwość skutecznego działania, możliwość organizowania zbiórek pieniężnych, a także wpływania na cały system prawny III sektora, który w nowej Polsce musiał ulec zmianie. Przepisy o zbiórkach publicznych, na mocy których działaliśmy przez wiele lat, pochodziły jeszcze z lat 30-tych XX wieku! Między innymi my spowodowaliśmy, że standardem stało się to, że w zbiórkach uczestniczą zarejestrowani wolontariusze, którzy mają identyfikatory, a zbiórka ma jasno określony cel, ma sprecyzowany czas na zrealizowanie tego celu i na rozliczenie wydanych pieniędzy. Dziś jest to zawarte w nowym i nowoczesnym prawie. Jeśli ktoś to prawo łamie, to istnieje w Polsce policja, prokuratura i cały aparat państwa, który ma łamaniu prawa zapobiec, a wobec sprawców wyciągnąć konsekwencje.

MSWiA postanowiło to diametralnie zmienić, proponując coś, na co absolutnie nie ma zgody. Bez względu na opcję polityczną – nie może być tak, że minister spraw wewnętrznych na niejasnych bardzo przesłankach, jakimi są określenia „sprzeczność z zasadami współżycia społecznego” czy „ważny interes publiczny”, unieważnia zbiórkę oraz ma możliwość uruchomienia procedury „przejęcia” zebranych już środków.

3 godziny słuchaliśmy wywodów przedstawicieli MSWiA, które jak mantra powtarzały jedno sformułowanie – „w naszym wspólnym interesie…”. Organizacje pozarządowe z racji samej nazwy są organizacjami, które nie mogą zależeć od rządu! Jaki by on nie był. Mają pracować w swobodnych warunkach i zaspokajać potrzeby obywateli naszego kraju. To jest ich siła i to daje im skuteczność. Ograniczenie niezależności organizacji to nie jest żaden „wspólny interes”. To właśnie my, organizacje pozarządowe, wypełniamy te luki, z którymi nie daje sobie rady państwo. W naszym przypadku chociażby jest to brak urządzeń medycznych w szpitalach.

Żadna organizacja na dzisiejszym spotkaniu nie zgodziła się z proponowanymi zmianami! Nie ogłosiliśmy razem z Ministerstwem żadnego wspólnego komunikatu. Nasz postulat jest jeden – prosimy natychmiast odstąpić od tego pomysłu i nie „majstrować” przy Ustawie, dzięki której do tej pory chociażby WOŚP zebrała na pomoc państwu polskiemu i na zakup ponad 48 000 urządzeń medycznych dla publicznych szpitali ponad 825 milionów złotych. Dzisiejsze zapewnienia, że chodzi o „nasz wspólny interes” są niebezpieczne i zwodnicze. Za kilka dni, za kilka miesięcy, możemy wszyscy odczuć na własnej skórze, jak potężne narzędzie zyskają politycy w walce z nielubianymi przez siebie organizacjami – zakaz organizowania zbiórki i zmiana celu wydatkowania zebranych środków. Wtedy może paść argument – takie jest prawo, jest to polskie prawo, ustanowione przez nas, a wcześniej konsultowane z organizacjami pozarządowymi.

Mało tego! Po skończonym spotkaniu, nie informując uczestniczących w nim organizacji, urzędnicy zorganizowali swoją konferencję prasową, podając komunikaty, które w żaden sposób nie oddały prawdziwego klimatu zakończonych właśnie rozmów. Już ten fakt pokazuje styl, podejście, jakie mają urzędnicy ministerialni. Nasza fundacyjna ekipa dopiero z telefonów od dziennikarzy dowiedziała się, że konferencja ma właśnie miejsce i uczestniczą w niej tylko przedstawiciele MSWiA. I dziennikarze proszą nas poczekanie na jej zakończenie i o komentarz w tym temacie. Nie tak powinno to wyglądać!

Polacy, dzieje się coś niezwykle niebezpiecznego, coś co wykracza poza wszelkie normy budowania społeczeństwa obywatelskiego. 8 marca przedstawimy rezultat 26 Finału WOŚP. Zagraliśmy nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Mogę tylko powiedzieć, że poprzez tę zbiórkę po raz kolejny odczuliśmy gigantyczne, powtarzam – gigantyczne zaufanie Polaków do Orkiestry. Będziemy mogli zrealizować wszystkie nasze finałowe cele. Już teraz myślimy, co jeszcze możemy zrobić dla ratowania zdrowia i życia dzieci w polskich szpitalach. I jak grom z jasnego nieba urzędnicy MSWiA właśnie teraz, kilka tygodni po Finale, przygotowują szkodliwą, złą, a w opinii wielu specjalistów niekonstytucyjną ustawę o zbiórkach publicznych. Nie ma na to naszej zgody. Już teraz prosimy Was o pomoc, abyście także, kiedy zajdzie taka potrzeba, wyrazili swoją opinię. Być może się mylimy, być może nie mamy racji, być może nowe pomysły mieszczą się w standardach dzisiejszej Polski i większości Polaków odpowiadają. Ale będziemy chcieli o to zapytać, chcąc bronić swojej racji. No passaran! W tej sprawie nawet kroku do tyłu.

Bądźcie z nami. Wielkie dzięki za to co już zrobiliście dla siebie, innych współobywateli, dla nas wszystkich. Nie pozwólcie zniszczyć wspaniałego dorobku dobrych, uznanych, doświadczonych polskich organizacji pozarządowych.

Jerzy Owsiak i Fundacja WOŚP


Roman Giertych: Apel do wszystkich prawników

Dzisiaj Sejm wybierze KRS w sposób jawny i oczywisty naruszając Konstytucję. Organ ten nie będzie organem, o którym mówi nasza ustawa zasadnicza chociażby z tego powodu, że nie będzie w jego składzie sędziów SN oraz że Sejm nie ma prawa wybierać 15 członków KRS.

Konskwencją tego będzie, że wszyscy sędziowie przedstawieni przez tzw. KRS Prezydentowi po dniu dzisiejszym nie będą prawidlowo wybrani.

Z tego powodu pełnomocnicy procesowi winni, w moim przekonaniu,w każdym przypadku, gdy łańcuch z orłem założy rzekomy sędzia, składać wnioski o jego wyłączenie. Wnioski te będą zgodnie z kpk, kpc i innymi procedurami rozstrzygać sędziowie dotychczasowi. Tym samym zapobiegniemy praktycznym skutkom niekonstytucyjnych ustaw.

Wzywam korporacje prawnicze do podjęcia stosownych uchwał w tej sprawie.

Roman Giertych


Sformatowani

Sformatowanie – takie słowo ostatnio kołacze mi po głowie jako zaczyn pewnych zjawisk i zachowań ludzkich. Tylko bądźmy szczerzy, czy my sami siebie nie formatujemy? Czy nie pozwalamy sobą manipulować? Czyż nie akceptujemy zgranych zagrywek i prostackich argumentów? Oczywiście, że tak. Chyba że już zrozumieliśmy, że zostaliśmy wkręceni i widzimy tego skutki, wtedy ograniczamy przebywanie, klikanie czy posiadanie do niezbędnego minimum. Jeśli nie, jesteśmy własnymi killerami i nie widzimy, że może się to źle skończyć. Strzykawka jest pełna 24 godziny na dobę.

Gdyby nasz wzrok psuł się od patrzenia na zbędne informacje to już dawno bylibyśmy ślepcami. Ale nie jesteśmy. Jeszcze nie. Patrzymy na newsy-fułsy i jakaś dawno wgrana formatka każe nam kliknąć i wejść w ten świat, chociaż czujemy, że to tak naprawdę gówno warte. Wciąga nas to, bo jest atrakcyjne i godne zaufania. Może podsunąć nam jakieś samozwańcze autorytety, których do teraz nie znaleźliśmy i to z ludzi, którym normalnie nikt nie dałby popilnować nawet kosza na śmieci. I nagle znajdujemy się w uliczce albo bardziej na autostradzie, z której wyjścia raczej nie ma, a koniec może być żałosny. Mózg jest pojemny i wszystko zmieści. Tylko żeby jeszcze nie przeoczył faktu, że ktoś nami manipuluje, ale żeby to zauważyć trzeba coś w tym mózgu mieć, jak nie masz to łykasz wszystko jak leci. A że leci taśmowo no to siup na jedną półkulę i na drugą.

Wszystko jest dla ludzi, ale ludzie widocznie nie do wszystkiego. Umiaru brak. Wyczucia, wiedzy, dystansu. Zagonieni z jednej zagrody do drugiej w poczuciu spełnionego obowiązku nawet nie wiemy, co mówimy, co robimy i czy to w ogóle ma sens. Treści opatrzone przyciągającym tytułem zlewają się w jedną całość z innymi, tylko te inne często przegrywają z tymi pierwszymi iskrzącymi się od fajerwerków słownych i tapetowych ciał. Mózg nie przyswaja bo nie dano mu kiedyś możliwości poznania innych światów. 10 zdań, duży obrazek i koniec. Zwiększ moce przerobowe? A po co.

Igraszki z losem kończą się emocjonalną pustynią, na której najpierw pojawia się fatamorgana a zaraz za nią frustracja. Ta pierwsza uwodzi, ta druga odbiera życie.

Klik, klik.

Czego szukasz?

Pocieszenia

Kliknij w link. W następnej wiadomości podamy Ci dane do przelewu.

 

Tekst pochodzi z blogu: Nie Aż Taka Święta


Roman Giertych: Kłamstwo

Roman Giertych

Roman Giertych

Komuna kłamała na każdym kroku i wszyscy o tym wiedzieli. To co dziś najbardziej upodabnia PiS do tamtej bolszewii jest właśnie kłamanie.

 

Ci z Państwa, którzy pamiętają PRL zgodzą się ze mną, że charakterystyczną cechą tego okresu było wszechogarniające kłamstwo.

Komuna kłamała na każdym kroku i wszyscy o tym wiedzieli. To co dziś najbardziej upodabnia PiS do tamtej bolszewii jest właśnie kłamanie.

Czy pamiętacie Państwo jak cały Sejm krzyczał do Jacka Kurskiego kłamca, kłamca? Tamte kłamstwa to było dopiero preludium.

 

Mówią, że chcą usprawnić i uwolnić od wpływów politycznych Trybunał Konstytucyjny i go paraliżują i podporządkowują.

Mówią, że chcą niezależnych sądów, aby je podporządkować.

Mówią, że chcą pakietu demokratycznego w Sejmie, a zmiana Regulaminu Sejmu pozbawia opozycję wszelkich praw, włącznie z wynagrodzeniem.

Mówią, że chcą niezależnego dziennikarstwa, a ich TVP płaszczy się przed rządem i wyrzuca wszystkich, którzy nie robią tego dość ulegle.

Mówią, że zależy im na transparentności wyborów, a właśnie proces wyborczy zaciemniają.

Mówią, że pragną walczyć o dobre imię Polski na świecie, a tymczasem zabijają nasze dobre imię, a w zamian przejmują 2% elektoratu antysemitów.

Mówią, że chcą prawa i sprawiedliwości, a odsuwają prokuratorów, którzy nie chcą oskarżyć niewinnego kierowcy.

Mówią, że chcą ograniczać pensje władzy, a je podwyższają.

Mówią, że walczyć będą z wypaczeniami reprywatyzacji, a głównego świadka, który mówi o ich udziale w tym procederze nie wzywają.

Mówią, że będą wspierać wojsko, a pieniądze wydają na fanaberie dzieciuchów, którzy wpadli w oko ich szefa.

Mówią o skromności władzy, a kupują luksusowe samochody za pieniądze podatników.

Mówią o dekomunizacji, a organizują ją dawni prominentni działacze partii komunistycznej.

I można tak pisać w nieskończoność. Jeszcze w historii Polski nie było tak zakłamanej ekipy (poza czasem stalinowskim). Ale jak to mówią, kłamstwo ma krótkie nóżki i przyjdzie moment, że nawet drabinka nie pomoże, aby to ukryć.

 


W Londynie odbyło się spotkanie brytyjskiej Polonii z płk. Adamem Mazgułą

Przy blisko 60-osobowej frekwencji, w pięknej sali londyńskiego pubu The Redan, odbyło się spotkanie brytyjskiej Polonii z pułkownikiem Adamem Mazgułą. Planowane początkowo na 2 godziny spotkanie, przeciągnęło się do 4 godzin.

Prelekcja połączona z promocją wydanej niedawno książki Adam Mazgła-żołnierz gorszego sortu, przyjęta była aplauzem zgromadzonych osób.

Padło wiele pytań o panującą w Polsce sytuację polityczną, a gorąca dyskusja świadczy niewątpliwie o tym, że Polacy mieszkający poza granicami kraju, żywo interesują się sytuacją naszej ojczyzny i nie pozostają obojętnymi na jej losy.

Niewykluczone, że w związku z ciepłym przyjęciem oraz dużym zainteresowaniem zgromadzonych osób, zaplanowanych zostanie w Wielkiej Brytanii, jeszcze kilka spotkań z płk. Adamem Mazgułą.

Organizatorem spotkania był portal thefad.pl oraz KOD UK.

 

Anna Frach, thefad.pl 

 


Jan Hartman: Kaczyński molestuje nasze dzieci!

prof. Jan Hartman

prof. Jan Hartman

Wolność religijna oznacza m.in. wolność od indoktrynacji religijnej. Nawet gdyby tylko jeden imam, rabin albo ksiądz został wychowawcą w publicznej szkole, oznaczałoby to przymus religijny, sankcjonowany przez państwo.

 

Kościół siedzi cicho i jedzie daleko. Wystarczy, że rząd robi „hałas”. Tylko Jarosław Kaczyński wie, jakie jeszcze frukty szykowane są dla Watykanu w zamian za polityczne poparcie.

Owszem, takie „deale” miała każda partia rządząca, ale przynajmniej cel bywał szlachetny – jak wtedy, gdy trzeba było kupić zgodę Watykanu i jego ludzi przy Wiśle na wejście Polski do Unii Europejskiej. Nie usprawiedliwia to upadlającego Rzeczpospolitą Polską „konkordatu” ani wielu innych feudalnych przywilejów, lecz przynajmniej można zrozumieć, że kolejne polskie rządy działały pod (prawdziwą lub częściowo wyimaginowaną) presją chciwych biskupów.

Teraz sytuacja jest inna – dziś chodzi już wyłącznie o władzę. Rządząca partia nie jest już wyłącznie przebiegle i tchórzliwie oportunistyczna w stosunku do rzymskiej potęgi, poprzebieranej w polskie szatki, jak to bywało wcześniej. Tym razem mamy do czynienia z realnym sojuszem, a nie tylko transakcją polityczno-biznesową zawartą na zapleczu nielegalnego kasyna. PiS jest po prostu partią kościelną, jakkolwiek nie mamy żadnych wątpliwości co do uczuć, jakie żywią do siebie wzajemnie Jarosław Kaczyński i kościelni baronowie.

W polityce jednak uczucia są sprawą drugorzędną. Kościół już nie raz zakładał w różnych krajach swoje oficjalne partie i wprowadzał księży do parlamentów. Nie wychodził na tym dobrze i dlatego, nauczony doświadczeniem, stara się w poszczególnych krajach, gdzie się zainstalował, „oswajać” sobie jakieś silne i pozbawione większych skrupułów partie oraz ich szefów. W ten sposób uzyskuje więcej władzy, niż biorąc udział w polityce bezpośrednio. W Polsce ma PiS i Kaczyńskiego. I będzie się tego trzymać, dopóki tamci mają władzę.

W ostatnim czasie klerykalizacja kraju poczyniła niebagatelne postępy. Za chwilę, na żądanie Kościoła, w niedzielę zamknięte będą duże sklepy. W przekonaniu biskupów powinno to zatrzymać ludzi w kościele i skłonić do dawania więcej na tacę. Że niby z nudów, jak nie można do galerii, to ostatecznie pójdzie się do kościoła na mszę. A tam się coś rzuci, i to więcej niż w dniu, w którym już parę stówek poszło na zakupy. Proste? Proste jak „modlisz się – umierasz – idziesz do raju”.

Zobaczymy – mam nadzieję, że przekombinowali i w końcu tak się nie stanie (do raju też mi niespieszno – za dużo tam będzie modłów). Polacy lubią chodzić w niedzielę do galerii handlowych – tym razem Kościół realnie i konkretnie zaatakował ich wolność i zwyczaje. Wątpię, aby społeczeństwo przyjęło to pokornie. Sądzę wręcz, że ukarze Kościół mniejszą frekwencją i chudszą tacą. Za ubytki zapłacimy zresztą wszyscy – z budżetu państwa.

Zamknięcie sklepów w niedzielę jest symbolicznym zwycięstwem Kościoła, który forsuje swoją ideologię za pomocą przymusu prawnego, gdzie tylko może, używając do tego świeckich pretekstów i posłusznego sobie aparatu partyjno-państwowego. Jednak zakaz handlu jest przynajmniej legalny (choć nie jest legalny – bo sprzeczny z konkordatem – nacisk Kościoła w tej kwestii). Tymczasem ostatnio rząd ogłosił zamiar dopuszczenia katechetów do rad pedagogicznych szkół i przedszkoli. Oznacza to, że w niedługim czasie – gdy tylko zakończy się proces „konsultacji” i minister edukacji wyda planowane rozporządzenie – katecheci, w tym księża i zakonnicy/zakonnice, będą pełnić funkcję wychowawców klas w szkołach. Rozporządzenie to będzie jawnym pogwałceniem konstytucyjnych praw związanych z wolnością religijną i neutralnością światopoglądową państwa. Oto jak minister tłumaczy przepis mający dopuścić katechetów do funkcji wychowawców:

Zmiana zaproponowana w § 7. w ust. 1. umożliwi powierzenie przez dyrektora szkoły obowiązków wychowawcy klasy nauczycielowi religii, wchodzącemu w skład rady pedagogicznej. W dotychczasowym stanie prawnym nie było to możliwe. Przepis, uniemożliwiający powierzenie obowiązków wychowawcy klasy nauczycielowi religii, został wprowadzony w 1992 roku, kiedy to nauczycielami religii w szkołach w zdecydowanej większości byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych przedmiotów. Na potrzebę zmiany przepisu w tym zakresie wielokrotnie wskazywali przedstawiciele Kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach.

To istne kuriozum. Minister widzi jakiś problem w tym, aby wychowawcami byli księża, ale puszcza do nas oko, że może tych księży nie będzie zbyt wielu, bo najczęściej katechetami-wychowawcami będą osoby świeckie. Otóż, Pani Minister, żyjemy w państwie neutralnym światopoglądowo i religijnie, gwarantującym każdemu obywatelowi wolność wyznania i wolność niewyznawania religii. To są nasze podstawowe konstytucyjne prawa, domagające się aktywnej ochrony przez instytucje publiczne oraz ustawy.

Wolność religijna oznacza m.in. wolność od indoktrynacji religijnej. Nawet gdyby tylko jeden imam, rabin albo ksiądz został wychowawcą w publicznej szkole, oznaczałoby to przymus religijny, sankcjonowany przez państwo. Zwłaszcza zaś dotyczy to księży, którzy podlegają biskupom, podlegającym z kolei kurii rzymskiej i jej doktrynalnym nakazom. Są to bowiem osoby instytucjonalnie i prawnie (w zakresie prawa kanonicznego) zobowiązane do tego, aby wszędzie i na każdym stanowisku upowszechniać wiarę katolicką.

Jako wychowawcy naszych dzieci, zobowiązani polskim prawem do powstrzymywania się od wychowywania ich w duchu katolickim, znajdą się w konflikcie interesów, którego rozwiązanie będzie jedno – mając do wyboru lojalność wobec polskiej konstytucji lub lojalność wobec Watykanu i biskupów, wybiorą bez wahania to drugie. Będą nadużywać swojej funkcji do wywierania na dzieci wychowawczego wpływu, zgodnego z (wysoce nieetycznymi zresztą) poglądami Watykanu.

I pani minister wie to doskonale. Wie, że jej rozporządzenie pogwałci prawo dzieci i rodziców niechętnych katolicyzmowi do niebycia molestowanymi tą religią i jej moralistycznym przekazem. Wie, ale nic jej to nie obchodzi. Dla ludzi PiS prawa obywatelskie i konstytucja są niczym w zestawieniu z autorytetem Kościoła i potęgą władzy. Pani Zalewska zapewne nie jest nawet zdolna myśleć w kategoriach praw konstytucyjnych i zapewne nie wierzy, że ktoś w ogóle może traktować poważnie takie rzeczy. Po prostu nie przeszkadza jej, że księża i katecheci będą urabiać na katolicką modłę dzieci z niekatolickich rodzin. Nie widzi w tym nic złego, bo przecież to taka piękna religia jest…

Znam wiele piękniejszych religii i wiele instytucji religijnych mniej, a nawet dramatycznie mniej obciążonych zbrodniczą przeszłością i przestępczą współczesnością. Gdybym był wierzący, z pewnością nie przystałbym do Kościoła rzymskiego – po prostu bałbym się Boga i jego gniewu.

Ale to nie ma nic do rzeczy – nawet gdyby Kościół katolicki był instytucją godną szacunku, nie usprawiedliwiałoby to przymusu religijnego w szkołach, który w Polsce ma rozmiary katastrofalne. PiS rozmiary tej katastrofy właśnie powiększa. Ale się przeliczy – i Kościół rzymski w Polsce, i jego partia. Indoktrynowani i molestowani średniowieczną ideologią młodzi ludzie, gdy tylko wyrwą się z łap „ewangelizatorów”, uciekają od Kościoła gdzie pieprz rośnie. Bo im wolno i mają dokąd!

Jeszcze dekada albo dwie i zobaczymy w miejsce Polski watykańskiej Polskę polską – uwolnioną od ciemnoty, resentymentu, ksenofobii, homofobii, mizoginii i tego całego zgorszenia, które każdego dnia jak smog na nowo przenika całe życie naszego kraju. Z bożą pomocą to się kiedyś skończy!


Michał Figurski: Oscary 2018 w Najgorszym Państwie Świata rozdane!

Michał Figurski

Michał Figurski

 

Oscary 2018 w Najgorszym Państwie Świata rozdane!

Lista lauratów:

Pierwszoplanowa rola męska – za film “Jak jeszcze raz rozpętałem drugą wojnę światową” – MATEUSZ MORAWIECKI

Drugoplanowa rola męska – za film “Weto 1” i “Weto 2” – ANDRZEJ DUDA

Pierwszoplanowa rola żeńska – za film “Nieoczekiwana zamiana miejsc” – BEATA SZYDŁO

Drugoplanowa rola żeńska – za film “Kariera Nikodemy Dyzmy” – KRYSTYNA PAWŁOWICZ

Najlepszy scenariusz – za film “Ludzie bezdomni” – TADEUSZ RYDZYK

Najlepsza muzyka – za film “Listy do G. – świąt nie będzie” – SIOSTRY GODLEWSKIE

Najlepsze efekty specjalne – za film “Jak ukraść piętnaście milionów” – ANTONI MACIEREWICZ

Scenografia i kostiumy – za film “Korona Królów” – JACEK KURSKI

Najlepszy reżyser – za całokształt produkcji – JAROSŁAW KACZYŃSKI