Manuela Gretkowska: Do Sióstr Hipokrytek (największy zakon w Polsce)

Manuela Gretkowska
Największym cierpieniem jest cierpienie biskupa, dyktującego wam moralność i opinie. Nie przyznajecie się do tego, nie jesteście ofiarami , wyzwolone, ale do pewnego stopnia.
Macie zwatykaniony umysł, tak jak Miłosz uważał, że kolaborujący z komuchami mieli umysł zniewolony.
Jesteście przemocowe jak patriarchat. Przemocą jest zakaz przerywania ciąży i wy mu przytakujecie narażając na powikłania, śmierć, traumę kobiety o innych poglądach. Nie traumę poaborcyjną, bo skoro wybrały aborcję, to są na tyle kumate, że wybrały mniejszą traumę niż niechcianą ciążę.
Nie one, to wy jesteście morderczyniami, obłudnymi hipokrytkami. Jeżeli dla was aborcja jest złem, bo zabija dziecko nie powinnyście używać żadnej mechanicznej czy farmakologicznej antykoncepcji. Ona nie dopuszcza ingerencji Ducha Świętego. Nie wierzycie w niego? A wierzycie, że płód ma duszę, i czuje nie mając świadomości w 12 tyg?
To nie są naukowe poglądy, to kościelna nauka. Nauką nigdy nie była, tylko nauczaniem. Jesteście w nim prymuskami. Macie takie poczucie winy i wstydu wchłonięte z katolickim mentalem, że nie potraficie powiedzieć: aborcja nie dla mnie, ale dla innych ok.
Syndrom sztokholmski polega na współuzależnieniu od oprawcy. Ofiara się z nim identyfikuje przejmując jego poglądy. Stałyście się ofiarami syndromu watykańskiego.
Największym cierpieniem jest cierpienie biskupa, dyktującego wam moralność i opinie. Nie przyznajecie się do tego, nie jesteście ofiarami , wyzwolone, ale do pewnego stopnia. Do granic rozsądku: Czarny Protest nie jest za aborcją, tylko troszeczkę, za utrzymaniem tej dozwolonej.
Jesteście normalne, do granicy na Odrze. Za nią aborcja, dla ponad 100 milionów Europejek jest zabiegiem medycznym.
Dla was okazją do roztoczenia pawiego ogona niuansów feminizmu. O katoliczkach nie mówię, z góry i z dołu ( piekła) są skazane na obłudę. Perwersja wszechobecnej hipokryzji polega na tym, że nienawiść mizogina uświęcona jest do rangi chrześcijańskiego miłosierdzia. Tym miłosierdziem ratuje się kobiety przed „grzechem” ,a „dzieci” przed śmiercią.
Nie rozumiecie, że nie ma dialogu z oprawcą? Że nie ma dialogu w takim „kompromisie”?
Żadna okładka, manifestacja nie spowodują większych prześladowań. Wasza odwaga obudzi niedźwiedzia i was zje?
Już pożarł i wydala, do tego stopnia wasze opinie nie mają znaczenia.
Prezes, prezydent, biskup w jeden dzień złamią dotychczasowe prawo wprowadzając całkowity zakaz aborcji.
Prezydent to obiecał. Prezes oferował dodatek pogrzebowy dla kobiet, które urodzą nieuleczalnie chore dziecko. A wy się boicie, o róż okładki, malując sobie usta krwią innych kobiet.

Manuela Gretkowska: Nie oburza mnie aborcja. Oburzają sutanny o kroju czarnych ciążowych sukienek, noszone przez księży mianujących się władcami kobiecych sumień
Nie oburza mnie różowy kolor, brokat i aborcja. Oburzają sutanny o kroju czarnych ciążowych sukienek, noszone przez księży mianujących się władcami kobiecych sumień. Skończcie z hodowlą polskich kobiet w półotwartych klatkach hipokryzji. Z demonizowaniem aborcji
Joga świetna dla seniorów – pomaga zwalczyć ból kręgosłupa i poprawić postawę ciała
Odpowiednio dobrane ćwiczenia wpływają na sprawność seniorów. Joga osobom powyżej 60 roku życia pozwala zwiększyć elastyczność stawów, zmniejszyć dolegliwości kręgosłupa, dodaje energii i witalności, a także poprawia pracę serca. Regularne ćwiczenia wpływają nie tylko na poprawę kondycji fizycznej, lecz także na obniżenie poziomu stresu. Efekt uspokojenia i wyciszenia pojawia się już po trzech miesiącach regularnego treningu.
Seniorzy, którzy chcą się dłużej cieszyć dobrym zdrowiem i utrzymać ciało na określonym poziomie sprawności fizycznej, powinni ćwiczyć przynajmniej dwa razy w tygodniu. Wśród aktywności rekomendowana jest na przykład joga.
– Ćwiczenia jogi są dobrym pomysłem, i to nie tylko dla seniorów w tej niższej grupie wiekowej. Także osoby zaawansowane wiekiem i z bardzo ograniczoną sprawnością fizyczną mogą ćwiczyć jogę. Jest to system ćwiczeń, który nie jest dynamiczny, pozycje są zmieniane bardzo płynnie, nie są obciążające dla kręgosłupa, delikatnie rozluźniają stawy, rozciągają, sprawiają, że organizm działa lepiej – mówi agencji Newseria Małgorzata Baranowska z Fundacji „Aktywni Dłużej”.
Dla seniorów joga jest najmniej forsowną i wysiłkową formą ruchu. Szczególnie polecana jest osobom, u których pojawiają się problemy z chodzeniem, siedzeniem i wykonywaniem codziennych czynności. Statyczny ruch, jaki wykonuje się w trakcie zajęć jogi, jest wręcz wskazany dla osób 60+. Nie wymaga od nich kondycji i dużej sprawności fizycznej, a jest w pełni bezpieczny.
– Joga dla seniorów znacznie różni się od typowych ćwiczeń ogólnych jogi dla osób o przeciętnej sprawności fizycznej. Dla seniorów najlepszą propozycją jest połączenie delikatnych ćwiczeń jogi fizycznej z elementami medytacji, koncentracji, ćwiczeń uważności. Pierwsza część zajęć może być wykonywana przez osoby, które mają nawet ograniczoną sprawność fizyczną, Nie trzeba ćwiczyć na stojąco w trakcie takiego treningu. Osoby, które nie mogą obciążać nóg lub długotrwale przyjmować pozycji stojącej, mogą wykonywać pozycje jogi, siedząc na krześle. Są też dobre ćwiczenia w niskiej pozycji, w klęku podpartym, w pozycji leżącej. Dzięki temu, że są to spokojne ruchy mobilizujące wszystkie stawy, nie ma możliwości, żeby doszło do jakiejś kontuzji, przeciążenia albo przemęczenia organizmu.
Joga to nie tylko doskonałe rozwiązanie dla aktywnych seniorów, lecz także dla tych, którzy nie mają zbyt dużego doświadczenia sportowego. Ćwiczenia uruchamiające i wzmacniające mięśnie w obrębie miednicy przynoszą ulgę w obszarze kręgosłupa lędźwiowego, a praca z rękami i barkami – poprawia kondycję kręgosłupa szyjnego i piersiowego. Z kolei rozciąganie klatki piersiowej korzystnie wpływa na oddychanie i pracę serca.
– Badania dotyczące grupy seniorów ćwiczących jogę przeprowadzone w katedrze AWF w Katowicach pokazują, że 90 proc. badanych, którzy brali udział w projekcie, zauważyło znaczną różnicę w utrzymaniu postawy ciała, w poprawie postawy ciała po zakończonym cyklu w porównaniu do tego, co było przed. Ponadto 8 na 10 seniorów podkreśla, że po zakończonym cyklu ćwiczeń niektóre dolegliwości bólowe kręgosłupa ustąpiły – mówi Małgorzata Baranowska.
Dodatkowo, dziewięciu na dziesięciu badanych podkreśliło wpływ treningu na zmniejszenie negatywnych skutków stresu. Efekt uspokojenia i wyciszenia pojawia się już po trzech miesiącach regularnego treningu. Związane jest to również z większą pewnością siebie, która pozwala pokonywać wszelkie kryzysy.
– Regularne ćwiczenia jogi wpływają nie tylko na poprawę kondycji fizycznej, lecz także na obniżenie poziomu stresu. Takie regularne ćwiczenia dostarczają więcej energii, pozytywnie wpływają na układ nerwowy – po pierwsze dzięki temu, że są to ćwiczenia fizyczne, po drugie dlatego że seniorzy spotykając się w grupie, mogą ćwiczyć razem z osobami podobnymi do siebie, takie spotkania mają też duży walor społeczny.
Osoby starsze często mogą mieć problemy z depresją, z jakimiś lękami, mogą mieć zaniżone poczucie własnej wartości. Jeśli spotkają się w grupie osób równych sobie wiekiem, zawiązuje się pewna wspólnota i pojawia się większa motywacja do ćwiczeń.
– Taka sesja jogi dla seniorów powinna być uzupełniona o ćwiczenia zwiększające świadomość ciała, świadomość oddechu, ponieważ często osoby starsze mają problem z oddychaniem. Oddech wraz z wiekiem się skraca, spłyca, a niedostateczna ilość tlenu i dotlenienia organizmu wpływają na jakość życia i przekładają się na różne schorzenia, które mogą się pojawić – podkreśla Małgorzata Baranowska.
Źródło: Newseria
Adam Mazguła: Czy to koniec Wojska Polskiego?

Adam Mazguła
To skandal i upodlenie wojska! To koniec sił zbrojnych RP! To koniec Wojska Polskiego!
Partia władzy postanowiła po raz kolejny i już ostatecznie upodlić żołnierzy.
Pod propagandowym hasłem dla zwolenników podłej zmiany o odebraniu stopni generalskich Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi kryje się pułapka dla wszystkich żołnierzy. Przygotowywana przez PiS ustawa ostatecznie podporządkowuje wojsko partii i likwiduje jego narodowy charakter.
Na bezprawnym posiedzeniu Sejmu RP w Sali Kolumnowej, 16 grudnia 2016 r., głosami PiS-u i nie wiadomo, czyim jeszcze (o bezprawności tego posiedzenia będzie orzekał sąd) uchwalono ustawę represyjną w stosunku do funkcjonariuszy i przypadkowych uczestników służby dla Polski. Nazwano ją ustawą dezubekizacyjną. To tak, dla poklasku nic nierozumiejącego elektoratu PiS-u.
Propaganda głosiła, że to sprawiedliwość dziejowa i że ubecy nie mogą mieć przywilejów. Teraz wiemy, że nie chodziło o ubeków, ale o zweryfikowanych funkcjonariuszy, ich rodziny i przysłowiowe już sprzątaczki z ministerstwa, o ludzi, którzy często oddawali zdrowie i życie w służbie ojczyzny albo po prostu tylko sprzątali w urzędach. Nie z powodu zabranych pieniędzy, ale z upodlenia ich służby i życia, z poczucia odebranego honoru zmarło do tej pory 31 osób na zawały i udary, a pięć popełniło samobójstwo.
PiS-owski minister nie rozpatruje odwołań ewidentnie skrzywdzonych ludzi, w jego imieniu odpisuje jakiś urzędnik i nie słyszałem, aby komuś cokolwiek przywrócono. Sąd oddalił rozpatrywanie tysięcy spraw, uzasadniając to koniecznością skierowania pytań do atrapy Trybunału Konstytucyjnego i czeka na wyroki.
To jaskrawy przykład faszystowskiej ustawy o odpowiedzialności zbiorowej, którą wprowadził PiS dla propagandowego zwycięstwa „prawdziwych Polaków” nad „ubecją”. To bezczelne kłamstwo, podane jako sprawiedliwość dziejowa bohaterskiego obozu rządzącego.
Tymczasem Michał Dworczyk, szef Kancelarii najpopularniejszego historycznego premiera europejskiego kraju, oświadczył, że w ciągu trzech – czterech tygodni Rada Ministrów powinna zająć się projektem ustawy, umożliwiającej odebranie stopni generalskich Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi.
Następny bubel prawny propagandowej ofensywy PiS-u dla odwrócenia uwagi społecznej od kolejnych skandali i porażek pełnych pychy dygnitarzy PiS-u.
To kolejna przygotowywana ustawa, nasączona odwetem i kłamstwem, dla propagandowego wizerunku partii, która rozprawia się z historią narodu. Jednak gen. Jaruzelski, cokolwiek by PiS wymyślał, i tak w pamięci Polaków zawsze będzie generałem. Nikt przecież nie powie: szeregowy Jaruzelski, bo gdy podejmował najważniejsze decyzje – był generałem i koniec.
O Kuklińskim też się nie mówi generał, jak życzyłby sobie tego PiS, bo to stopień sztuczny, lecz pułkownik, bo tak go zapamiętała historia.
Problem jest jednak o wiele szerszy i dotyka wszystkich byłych oraz obecnie służących żołnierzy.
Jeśli ustawa, o której mówi M. Dworczyk, zostanie przyjęta w wersji, jaka krąży w internecie wśród wojskowych – to jest to zamach na wojsko.
Projekt ustawy wprowadza uprawnienie, które będzie posiadał jeden partyjny urzędnik: do odbierania stopni wojskowych wszystkim i w stosunku do wszystkich, gdy tylko będzie miał na to ochotę. Wystarczy decyzja administracyjna ministra, nawet bez szczególnego uzasadnienia i podstaw. Wystarczy jego wola. Tylko w stosunku do generałów potrzebna będzie jeszcze zgoda prezydenta.
Dotychczas można było obniżyć lub pozbawić żołnierza stopnia wojskowego z niezwykle ważnych powodów, przez sąd i tylko w stosunku do pełniących czynną służbę wojskową.
Zgodnie z treścią art. 327 § 1 kk degradacja obejmuje utratę posiadanego stopnia wojskowego i powrót do stopnia szeregowego.
Paragraf 2 cytowanego artykułu stanowi, że sąd może orzec degradację w razie skazania za przestępstwo umyślne, jeżeli rodzaj czynu, sposób i okoliczności jego popełnienia pozwalają przyjąć, że sprawca utracił właściwości wymagane do posiadania stopnia wojskowego, a zwłaszcza w wypadku działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Artykuł 328 kk zawęża krąg podmiotowy. Zgodnie z brzmieniem tego artykułu sąd może orzec degradację tylko wobec osoby, która w chwili popełnienia czynu zabronionego była żołnierzem, chociażby przestała nim być w chwili orzekania.” (źródło: Wikipedia)
Ta ustawa, to jawny bat PiS-u na wszystkich wojskowych, nawet tych w rezerwie i w stanie spoczynku.
To uprawnienia pojedynczego polityka, partyjnego sługusa w stosunku do żołnierzy.
To przymus ślepej wiary jednej partii politycznej, a nie Rzeczypospolitej Polskiej, której przysięgają żołnierze.
To skandal i upodlenie wojska!
To koniec sił zbrojnych RP. To koniec Wojska Polskiego!
Po wprowadzeniu tej ustawy wojsko będzie partyjno – katolickie. To będzie wojsko lizusów i sługusów, emeryckich kół wsparcia dla władzy i związków kombatantów, bijących pokłony każdemu chłystkowi ze znaczkiem PiS w klapie niedopasowanej marynarki.
Niech mi ktoś powie, co ma minister do emerytów, którzy służbę już zakończyli i jak pozbawienie stopnia będzie wpływało na wysokość emerytury? Może jej w ogóle nie będzie, bo tak sobie wymyśli, mający krew na rękach ponad 30 byłych mundurowych i Igora Stachowiaka, obecny Minister Obrony Narodowej? Człowiek chwalący faszystów i niewidzący nic złego w hasłach, które głoszą.
Czy zatem krytyka rasizmu będzie podstawą do degradacji? Czy nieoddanie honoru p. Misiewiczowi albo innemu PiS-owskiemu partyjniakowi będzie teraz karane degradacją czy obniżeniem stopnia?
Z tej okazji gratuluję wszystkim posłusznym obecnej władzy żołnierzom, szczególnie tym milczącym generałom, bez honoru i poczucia obowiązku oraz tym, którzy uciekają na emerytury i służą jako podnóżki politykom, leżąc wygodnie na kanapach w oczekiwaniu na wysokie stanowiska w przyszłości.
Historia Was z pewnością oceni; myślę, że bardziej w kategoriach zdrady niż bohaterstwa.
Nie żal mi Was, Panowie, ale żal mi społeczeństwa, które oszukaliście. Ono dało Wam godność i broń, abyście stali na straży konstytucji i strzegli honoru żołnierza polskiego, nie na cokołach chwały swoich jednostek, lecz w wiernej służbie Rzeczypospolitej Polskiej, i to „w potrzebie krwi własnej ani życia nie” szczędząc.
Apeluję do rządzących: zmieńcie mundury i symbole Waszemu wojsku. Nie będziecie mieli prawa nosić mundurów Wojska Polskiego, lecz partyjne robocze ubranka PiS-u.
Wraz z nową ustawą oddajcie orzełki w koronie i zamieńcie je sobie na krzyżyki lub co tam tylko chcecie.
To nie będzie już wojsko, to będą uzbrojone bojówki PiS-u.
Jeśli ta ustawa wejdzie w życie w takiej redakcji, jaką ja znam, nie będzie już spokoju w szeregach, jestem tego pewny. „Rasa panów” osiągnie odwrotny skutek – zamiast wprowadzenia skutecznych narzędzi do utrzymania spokoju, wywoła niepokój w armii, obawę o przyszłość i strach.
Chociaż ePiSkopat i prezes, jak się wydaje, tego nie wiedzą, to zaręczam, że są granice poddaństwa. Tą granicą dla żołnierza jest gwarancja jego bezpieczeństwa socjalnego w służbie i po jej ukończeniu, to zwykła ludzka przyzwoitość, to żołnierski honor i to, czego Wam brakuje najbardziej – uczciwość.
Stefan Niesiołowski: PiS zaplątał się we własne nogi

Stefan Niesiołowski
Dzięki Kaczyńskiemu istnieje nie tylko Polska, ale Europa, a dlaczego nie cały świat, to dzięki niemu dzieci mają szczęśliwe dzieciństwo, kursują pociągi, wstaje słońce, wszyscy są radośni i bogaci. Kto natomiast tak nie uważa jest kanalią, zdradziecką mordą, Targowicą, agentem, złodziejem, lokajem Unii i podłożył bombę w Tupolewie.
Plączą się we własne nogi
Coraz częściej działania PiS-u przypomina coś, co najtrafniej chyba nazwać plątaniem się we własne nogi. Bezmyślne i mające służyć pisowskiej propagandzie „wstawania z kolan” i „polityką prawdy historycznej” uchwalenie ustawy o IPN-ie jest tego najlepszym przykładem. Od dawna nikt tak bardzo nie zaszkodził Polsce w opinii międzynarodowej i wewnętrznej jak autorzy i propagandyści tej głupiej ustawy, która stworzyła w Polsce, a jeszcze bardziej wokół Polski atmosferę przypominającą haniebny rozdział znany pod nazwą Marzec ’68.
Przekreślono w ciągu kilku dni mozolnie i z sukcesem budowany obraz Polski jako kraju skutecznie walczącego z antysemityzmem, demokratycznego takiego jak inne stabilne demokracje, gdzie antysemityzm stanowi margines nacjonalistycznego marginesu, w najmniejszym stopniu nie popieranego przez rząd, ani żadne liczące się środowiska czy ugrupowania polityczne.
Po występach reżimowych dziennikarzy i polityków twierdzących między innymi, że obozy śmierci były „żydowskie”, bo Żydzi sami obsługiwali krematoria, że wielu Żydów pomagało Niemcom przy realizacji holokaustu, że na początku okupacji Żydom „nie było tak źle”, a Polacy masowo zajmowali się ukrywaniem i ratowaniem swoich żydowskich sąsiadów i przyjaciół (co było jednym z głównych elementów antysemickiej nagonki i propagandy w Marcu ’68 roku) wizerunek Polski trzeba będzie odbudowywać przez wiele lat.
Reżimowi Kaczyńskiego, bo przecież chyba niemożliwe, że ta idiotyczna ustawa i jeszcze bardziej idiotyczna towarzysząca jej propaganda to działanie przypadkowe i mimowolne, udało się osiągnąć to co nasi przeciwnicy i różne antypolskie, często agenturalne środowiska bezskutecznie i mozolnie usiłowały wmówić opinii światowej przez kilkadziesiąt lat. To jeden z największych sukcesów pisowskiej „dyplomacji” i jej niewydarzonych Talleyrandów z Nowogrodzkiej, która to nazwa utrwali się w pamięci Warszawiaków jak kilka innych ulic symboli hańby i podłości.
Pisowscy politycy odurzeni absurdalnymi sondażami poparcia nie mogą się zdecydować czy wybory samorządowe, zakładając, że ich nie sfałszują, albo w inny sposób uczynią nieuczciwymi, będą triumfalnym festiwalem poparcia, czy ciężką walką o głosy wyborców. Zdążyli już nawet ogłosić tandem warszawskich kandydatów; intelektualista Karczewski, który odwagę i uczciwość ma wypisane na twarzy i heroiczny w swojej empatii i pokorze św. Franciszka z Asyżu Patryk Jaki. Tyle tylko, że Jaki natychmiast ogłosił, że wiceprezydentem przy Karczewskim być nie chce – to chyba jedyna rozumna rzecz jaką w ostatnich dwóch latach był uprzejmy powiedzieć – cała sprawa mówiąc nieładnie zdechła zanim się narodziła.
PiS nadal szuka kandydata uruchamiając prokuratury, policję, swoich pismaków itp. mających zastraszyć opornych. Brak jednak w tym wszystkim konsekwencji jak wiadomo hasłem Czerwonych Khmerów było; kto krytykuje jest wrogiem, kto stawia opór jest trupem. To stanowczo zbyt daleko, ale dlaczego nie rozwinąć myśli pisowskiej renegatki z PO, która ogłosiła, że Polska istnieje dzięki Kaczyńskiemu.
Przecież dzięki Kaczyńskiemu istnieje nie tylko Polska, ale Europa, a dlaczego nie cały świat, to dzięki niemu dzieci mają szczęśliwe dzieciństwo, kursują pociągi, wstaje słońce, wszyscy są radośni i bogaci. Kto natomiast tak nie uważa jest kanalią, zdradziecką mordą, Targowicą, agentem, złodziejem, lokajem Unii i podłożył bombę w Tupolewie. Niekonsekwencja, małostkowość i brak wiary może zgubić PiS? Pomników, ulic, tablic itp. Lecha Kaczyńskiego jest stanowczo zbyt mało, to działa deprymująco i świadczy jak potężni są wrogowie PiS-u skoro są w stanie doprowadzić do antynarodowej sytuacji, że są całe duże powierzchnie, place, obiekty, stadiony, gmachy, instytucje, uczelnie, obiekty sakralne, które nie noszą imienia największego opozycjonisty i męża stanu Lecha Kaczyńskiego.
Pomnik w Warszawie jest za mały, za niski, za skromny – trzeba wreszcie postawić tę sprawę jasno. Kto jest przeciwnikiem Kaczyńskiego jest wrogiem Polski i trzeba uchwalić odpowiednią ustawę oraz zapytać panią mgr Przyłębską o jej zgodność z Konstytucją.
I jeszcze jedno. Stanowczo za mało jeździ zagranicę p. Morawiecki, który słusznie uważa, że Zachód nie rozumie naszych ustaw o praworządności z powodu semantyki i interpretacji i on będzie to wyjaśniał i tłumaczył, aż głupi Zachód zrozumie. Podobnie jak słusznie zauważył nasz geniusz Polska nie istniała w 1968 roku, ale nie powiedział, że nie istniała i wcześniej, a powstała w 2015 roku, jak do władzy dorwało się PiS.
Ta jasna interpretacja naszych dziejów pozwoli zrozumieć, że demokracja w Polsce jest szanowana, a to co było przed PiS-em to było Vichy, komunistyczna okupacja, dla USA wojna północy z Południem, a dla kanclerz Merkel Niemcy przed zjednoczeniem. My po prostu ulepszamy sądy i całe państwo, robimy to samo co oni przed nami.
Manuela Gretkowska: Nie oburza mnie aborcja. Oburzają sutanny o kroju czarnych ciążowych sukienek, noszone przez księży mianujących się władcami kobiecych sumień

Manuela Gretkowska
Nie oburza mnie różowy kolor, brokat i aborcja. Oburzają sutanny o kroju czarnych ciążowych sukienek, noszone przez księży mianujących się władcami kobiecych sumień. Skończcie z hodowlą polskich kobiet w półotwartych klatkach hipokryzji. Z demonizowaniem aborcji
POPIÓŁ i BROKAT
SŁOWO NA NIE/DZIELĘ
Grażyna Szapołowska, Hanna Lis, Karolina Korwin-Piotrowskiej i Olga Frycz. Wszystkie Was cenię i lubię. Wszystkie wyraziłyście swoje oburzenie, zniesmaczenie okładką WO i jej hasłem „Aborcja jest ok”.
Nie jest? A wolność pełnoletniego człowieka jest ok? Bardziej od różowego tła okładki przeraża mnie ciemnota na tle, której żyjemy.
Nie obchodzi mnie metafizyka, ani wiara, czy zlepek komórek pozbawionych świadomości ma duszę. Kobiety decydujące się na aborcję też mają to gdzieś, bo gdyby było inaczej, wzięłyby pod uwagę opinię Pana Boga.
Jakie mamy prawo je oceniać?
Są gotowe za swoją wolność umrzeć, bo nielegalne aborcje mogą do tego prowadzić.
Aborcja farmakologiczna opisana w WO, pozwala zmniejszyć to ryzyko 25 -krotnie.
Czy niewola kobiet jest ok? Kogoś zniesmacza?
Francuzki, Niemki, Skandynawki kupują ciuchy w tych samych sieciach co my, jedzą sushi i mogą decydować o sobie.
Co takiego dzieje się na granicy naszego kraju, że mądre, dorosłe Polki zniesmacza wolność innych kobiet?
Problem, że okładka nie jest w stylu żałobnej Polonii Grottgera, albo picassowskiej Guerniki? Wojny domowej z poszatkowanymi ciałami, bo tak wyglądają krwawe plakaty antyaborcyjne?
W UE prawa rozrodcze są również prawem do decyzji czy chcę usunąć ciąże. W Polsce to prawny grzech, a nawet myśl o aborcji należy posypać popiołem.
Nie oburza mnie ulga kobiet po aborcji. Nie chciały dziecka. Nie oburza mnie szampan, zamiast popiołu. Oburza mnie niewolnictwo.
Nie oburza mnie różowy kolor, brokat i aborcja. Oburzają sutanny o kroju czarnych ciążowych sukienek, noszone przez księży mianujących się władcami kobiecych sumień.
Skończcie z hodowlą polskich kobiet w półotwartych klatkach hipokryzji. Z demonizowaniem aborcji. Nie jest to wyrwanie zęba, ale i nie koniec świata, skoro 1 na 3 kobiety to robią i robić będą. Mamy do tego prawo, cokolwiek prawo o tym sądzi i dobry gust. WO nie strzela sobie okładką w stopę. My, Polki oburzając się otwartością mówienia o aborcji pozwalamy by odstrzelono nam zdrowy rozsądek.
Artykuł WO jest bezcenny, może nie dla Ciebie Grażyno, Olgo, Haniu, Karolino, ale wierzcie, że dla tysięcy przerażonych kobiet tak. Jest w nim mnóstwo wskazówek dla zdesperowanych. Nie musicie być solidarne, bądźcie chociaż współczujące.
Manuela Gretkowska
Magdalena Środa: Aborcja jest OK?

Magdalena Środa
Lepsza aborcja niż niechciane dziecko. Lepsza aborcja niż dziecko, którego zdeformowanie przynosi tylko cierpienie
Aborcja jest ok?
Dla osób, które znalazły się w niepożądanej ciąży i do tego nie z własnej winy (przemoc, nieskuteczność środków antykoncepcyjnych) aborcja jest jedynym rozwiązaniem, zwłaszcza farmakologiczna.
Lepsza aborcja niż niechciane dziecko. Lepsza aborcja niż dziecko, którego zdeformowanie przynosi tylko cierpienie. Lepsza aborcja niż dziecko wychowywane bez miłości, w złości, w domu, w którym problemy rozwiązuje się (najczęściej tata je rozwiązuje) przez przemoc.
Dzieci urodzone z przymusu, z nieświadomości, ze strachu, dla 500 plus – mają się źle, cierpią.
Ile mamy ofiar przemocy wobec dzieci: pobite, niechciane, zaniedbane?
Gdy kobieta nie chce, gdy nie daje sobie rady, gdy ojcowie czują się zwolnieni z obowiązku troski (a czują się coraz bardziej) a państwo nie pomaga (bo przymus rodzenia to nie jest pomoc) – aborcja jest jedynym rozwiązaniem. Wszyscy to wiedzą, tylko nie wszyscy o tym mówią.
Bo hipokryzja dusi wszystko…
Magdalena Środa
Roman Giertych: List do premiera z propozycją dalszej ofensywy dyplomatycznej

Roman Giertych
O ile zadaniem pani Premier Szydło było powstać z kolan, to pana zadaniem jest wypowiedzieć to wszystko, co nas dręczyło.W ciągu kilku tygodni Pana rządzenia udało się nam kilkakrotnie wkurzyć Żydów. To super! Najmądrzej to właśnie ich wkurzać
Panie Premierze!
Wreszcie! Wreszcie zaczęliśmy mówić swoim głosem.
O ile zadaniem pani Premier Szydło było powstać z kolan, to pana zadaniem jest wypowiedzieć to wszystko, co nas dręczyło.
Podsumujmy.
W ciągu kilku tygodni Pana rządzenia udało się nam kilkakrotnie wkurzyć Żydów. To super! Najmądrzej to właśnie ich wkurzać.
Pana ostatnie słowa, że Żydzi byli sprawcami Holocaustu to majstersztyk. W kontekście wcześniejszego grożenia palcem, aby nie opowiadali wersji historii, która się nie podoba naszemu IPN, to naprawdę genialne posunięcie.
Ja bym jeszcze tylko dodał, że jak ktoś wbrew faktom nie uważa, że Żydzi byli współsprawcami Holocaustu to my go do więzienia. Na trzy lata. Trzeba bić wrogów (a wrogowie to wszyscy obcy, to jasne) w ich najczulszy punkt. Bo to najbardziej boli.
Niech się Pan nie przejmuje tym, że Amerykanie są z nimi zaprzyjaźnieni. Co nas obchodzi Ameryka? Daleko są i mają swoje za uszami (a kto Indian prześladował? No nie ufoludki!)
Dlatego widząc pana zręczność dyplomatyczną, przygotowałem dla Pana dalszych wizyt kolejne strategiczne uderzenia.
Najpierw sąsiedzi:
Rosjan proponuję oskarżyć o to, że wymyślają z tymi ofiarami w żołnierzach podczas II Wojny Światowej. Niech Pan im też powie, że Gagarin to był fake.
Niemcy:
proponuję powiedzieć, że ich samochody są do bani, bo nasza premier przy 50 km/h uderzyła w drzewo i omal nie zginęła. A w ogóle to gdyby nie Polska, to gospodarczo padliby w trzy miesiące. No a poza tym, Niemców już ustawiliśmy do pionu tymi reparacjami. Jak zapłacą 100 mld USD, to może prezes zechce się spotkać z Merkel.
Ukraina: to już załatwione.
Tymi małymi kraikami jak Litwa, Czechy i Słowacja to bym się nie przejmował. Może warto tylko Czechom powiedzieć, że w KPRM czeskie piwo służy do czyszczenia toalet. Będzie to krótkie, ale zapamiętają. To wystarczy.
Francuzom bym powiedział kilka rzeczy:
po pierwsze, że mają brzydkie kobiety,
po drugie, że ich wina to sama chemia,
a po trzecie, to moglibyśmy ogłosić, że odchodzimy od miary wyrażonej w metrach (którego wzorzec trzymają u siebie) i przechodzimy na nasz polski łokieć. Ale mieliby miny żabojady, co? Oni nam chcą sprzedać łódź podwodną, a my im, że dokumentację wymiarów prosimy w łokciach polskich (proponowałbym zaplusować u prezesa i wziąć z jego łokcia miarę na wzór, tak aby w jednym dawnym metrze ok. czterech łokci umieścić).
Włochom bym powiedział, że jedzenie mają badziewne i że jak Pan tam był, to chciał Pan zjeść schabowego, a oni nie umieli tego zrobić. No i że nikt normalny nie pija kawy. Dodałbym jeszcze taką zmianę, że w hymnie polskim zamiast „ziemi włoskiej” dałbym „ziemię żoliborską”. Po co nam te cudzoziemskie wtręty w naszym, polskim hymnie?
Hiszpanom uznałbym niepodległość Katalonii.
Anglikom zasugerowałbym, żeby zmienili królową, bo się zestarzała i zaproponowałbym nasze dobro narodowe: Martę Kaczyńską na królową — zamiast Karola i innych. I jeszcze dorzuciłbym, że Kate jest jakaś niesympatyczna, bo podczas wizyty w Polsce nie chciała się spotkać na Nowogrodzkiej z władcą Polski.
Amerykanom powiedziałbym wprost: zasłużyli na 11.09.2001 r. Czym zasłużyli? Golizną w filmach z Hollywood. I tą nieznośną próżnością, która jak na kraj o zaledwie 300-letniej historii jest nie do zaakceptowania.
Chińczykom naubliżałbym po prostu od żółtych kurdupli (załatwiłoby to problem połowy Azji).
Murzynom opowiedziałbym jakiś fajny dowcip podkreślający wyższość białych. No i Walusiowi dałbym Orła Białego i program w TVP.
Arabom, Turkom i innym z Bliskiego Wschodu naplułbym na Mahometa i Mekkę. To ich zezłości strasznie. I jeszcze bym jakieś zdanko rzucił o leniwych arabusach i ciapatych.
Hindusom powiedziałbym o tym, że ta ich religia krowiolubna jest kompletnie odjechana. I że dla nas białych wszyscy oni to pariasi.
Gdyby jeszcze kogoś trzeba obrazić, to da Pan znać. Znajdziemy jego słaby punkt. I walimy ze wszystkich sił.
Roman Giertych
PS.
Wszyscy Pana żałowali, ze dostał Pan jako ministra do pilnowania pana – posła Marka Suskiego. Uważano, że to upokorzenie dawać Panu takiego „mędrca” po tych wszystkich jego głupotach z carycą Katarzyną etc. A tu się okazuje, że to prawdziwy mąż stanu, kanclerska głowa. Na tle reszty.
Adam Szejnfeld: Homo sovieticus

Adam Szejnfeld
Nie ma dwóch krajów o identycznej przeszłości. Każdy naród ma jednak w swojej przeszłości zarówno wydarzenia, z których jest dumny, jak i takie, które wolałby przemilczeć.
Przyzwyczailiśmy się już do gigantycznych parad wojskowych organizowanych każdego roku w Rosji z okazji Dnia Zwycięstwa. Ten rok jest jednak pod tym względem dość wyjątkowy, bowiem nie mogło zabraknąć odpowiedniej oprawy 75-tej rocznicy bitwy pod Stalingradem, zakończonej 2 lutego 1943 roku. Dla Stalina nie miało absolutnie żadnego znaczenia, ilu żołnierzy polegnie, zamarznie czy umrze z głodu. Liczyło się tylko jedno – miasto, noszące imię generalissimusa, musiało zostać obronione. Za wszelką cenę!
Oczywiście w trakcie uroczystości rocznicowych mówiono wyłącznie o wielkiej spuściźnie, jaką obrońcy Stalingradu pozostawili następnym pokoleniom. Miłość do ojczyzny, gotowość bronienia jej interesów i niepodległości, wytrwałość w obliczu wszelkich prób… Tak właśnie wygląda wyidealizowana wizja Wielkiej Wojny Ojczyźnianej pod wodzą Józefa Stalina, która w Rosji jest starannie pielęgnowana. Także dzisiaj. Także przez Putina. W tej opowieści nie ma oczywiście miejsca na pakt Ribbentrop-Mołotow, na agresję ZSRR na Polskę, na Katyń. Nikt nie wspomni o Archipelagu GUŁag, o więzienno-obozowej martyrologii narodu rosyjskiego, obywateli innych republik radzieckich i krajów znajdujących się w zasięgu wpływów Kremla. Więzienia, tortury, gwałty, grabieże, morderstwa… To kłamstwa!
Przekaz jest bardzo prosty – Armia Czerwona zatrzymała pochód III Rzeszy, by następnie wyzwolić Europę spod jarzma nazizmu. Kropka. Bez niuansów, bez odcieni szarości, bez wspominania o czarnych kartach historii, bez wsłuchiwania się w to, co mają do powiedzenia inni. Nikt nie będzie za cokolwiek przepraszać, przyznawać się, pokazywać prawdę, otwierać archiwów, mówić o tym, co było złem. Taki jest genotyp człowieka kultury Wschodu. Człowieka prymitywnej mentalności Wschodu. Taki jest genotyp homo sovieticus.
Nie rozumie, że szacunku, uznania oraz respektu nie da się tak po prostu wymusić, zadekretować, zapisać w ustawie karnej! Trzeba na to zasłużyć. To nie przypadek, że Niemcy, mimo rozpętania II wojny światowej, dokonanych zbrodni, stworzonych fabryk śmierci, są dzisiaj traktowane z poważaniem i po partnersku. Byłoby to nie do pomyślenia, gdyby nie przeprosili, nie przyznali się do win, nie starali się zadośćuczynić i nie udowadniali, dekada po dekadzie, że rozumieją skalę popełnionych przez siebie zbrodni i że bardzo ich żałują. To jest obraz kultury Zachodu. To jest mentalność Zachodu.
Nie ma dwóch krajów o identycznej przeszłości. Każdy naród ma jednak w swojej przeszłości zarówno wydarzenia, z których jest dumny, jak i takie, które wolałby przemilczeć. Ile narodów, ile dekad i wieków za nami, tyle trudnych historii. Pięknych wzlotów i straszliwych upadków. W ocenie przeszłości jest wyraźna jednak różnica między mentalnością Wschodu, gdzie powiedzenie słowa: „przepraszam”, to wyraz słabości, a kulturą Zachodu, gdzie otwartość i szczerość, to wyraz siły i odpowiedzialności!
Gdzie znajduje się teraz Polska? Ta, która po kilkudziesięciu latach sowieckich wpływów odzyskała wolność i suwerenności. Ta, która w 1989 roku poczęła zmierzać ku Zachodowi, ku jego kulturze, ku mentalności Zachodu? Niestety, wydaje się, że po nacjonalistycznych epizodach, że po pronazistowskich wybrykach, że po rozpętaniu ostatnio antyżydowskiej i antyukraińskiej nagonce, znów zawraca ku Wschodowi! Oskarżać więc, to chwała, przyznawać się, to wstyd, a słowo „przepraszam” nie istnieje! Widać, że w mentalności wielu Polaków ponownie zwycięża… homo sovieticus!
Roman Giertych: Dlaczego ścigam pana Gmyza

Roman Giertych
Właściwość prokuratury jest zawsze tam, gdzie czyn popełniono. Pan Gmyz dopuszczając się swego czynu znajdował się na terytorium niemieckim, a medium społecznościowe, w którym czynu się dopuścił jest amerykańskie.
W grudniu wydawnictwo, które wydało moją książkę „Kronika Dobrej Zmiany” (zachęcam do zakupu w Empikach!) próbowało opublikować reklamę telewizyjną w TVP. Trwała wówczas akcja promocyjna „Kroniki” w TVN. Niestety TVP odmówiła twierdząc, że naruszamy dobra osobiste Jarosława Kaczyńskiego i Jacka Kurskiego.
W odpowiedzi na ten bezprzykładny akt upartyjnienia TVP wysłałem w imieniu Fundacji Obrony Demokracji pismo do Komisji Europejskiej z żądaniem nakazania zwrotu pomocy publicznej wypłacanej przez Państwo w ramach abonamentu na rzecz TVP do budżetu państwa. Uznaliśmy, że otrzymaliśmy ostateczny dowód, że TVP nie ma charakteru telewizji publicznej, ale stała się wyłącznie telewizją partyjną, a więc że wyjątek, dzięki któremu dotychczas nikt nie żądał tego zwrotu przestał obowiązywać.
W odpowiedzi na informację o tym wniosku pan Cezary Gmyz napisał: „Giertych do wora, wór do jeziora”. Tweet, który sporządził wysłał z miejsca swojej pracy, czyli z terytorium RFN, gdzie jest korespondentem TVP. W moim przekonaniu jest to oczywisty przypadek mowy nienawiści i nawoływania do przemocy, a nawet zabójstwa wobec osoby, która porusza tematy, które nie pasują obecnemu kierownictwu TVP. Bez wątpienia stanowiło to reakcję na informacje o wniosku do Komisji Europejskiej.
Fakt, że zdanie powyżej zacytowane było już w przestrzeni publicznej nie ma żadnego znaczenia. Wówczas na jednej z manifestacji przeciwko obowiązkowej matematyce na maturze młodzież rzeczywiście niosła taką kartkę, co zresztą spotkało się z powszechnym potępieniem.
W sprawie tej wypowiadał się nawet ówczesny przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Józef Michalik. O ile wobec małolatów można było zachowanie takie skwitować słowami potępienia, to wobec dorosłego i znanego dziennikarza TVP tego typu reakcja nie wystarczy. Jeśli pozwoli się, aby dziennikarze rządowi nawoływali do przemocy wobec nieprzychylnych rządowi publicystów, czy adwokatów to takie pozwolenie stanowi zezwolenie na coraz brutalniejszy język.
Właściwość prokuratury jest zawsze tam, gdzie czyn popełniono. Pan Gmyz dopuszczając się swego czynu znajdował się na terytorium niemieckim, a medium społecznościowe, w którym czynu się dopuścił jest amerykańskie. W takim przypadku właściwość prokuratury i właściwość prawa jest niemiecka. Dla mnie stanowi to pewne utrudnienie w ściganiu, ale okoliczność ta jest również niezbyt korzystna dla pana Gmyza. Prawo niemieckie wobec mowy nienawiści jest bardzo surowe.
Mam nadzieję, że sprawca zostanie surowo ukarany, a każdy następny hejter dwa razy pomyśli zanim zacznie nawoływać do przemocy wobec kogoś.
Adam Mazguła: Pycha i poczucie władzy demoralizuje

Adam Mazguła
Władza, to przede wszystkim odpowiedzialność – i o to warto walczyć.
Władza – to odpowiedzialność!
Następna gwiazda PiS-owskiej mądrości dała głos.
„Frasyniuka zatrzymano w kajdankach, ale nie było żadnego rzucania na podłogę”. Usta A. Dudy – Krzysztof Łapiński, powiedziały na antenie TVN.
Jestem pod wrażeniem!
To tak, jakby powiedział, że nie posadzili go na nodze taboretu, nie wyrywali paznokci, nie podłączyli paralizatora do genitaliów jak Igorowi Stachowiakowi, nie zabili, a przecież mogli.
To typowy przykład myślenia oprawcy. Mogli, ale łaskawie tego nie zrobili.
Samozadowolenie z wypowiedzianych słów i uśmiech na twarzy mówił wszystko nie tylko o nim, ale i o tym, kogo reprezentował na wizji.
Pycha i poczucie władzy szybko demoralizuje, a pełnia władzy demoralizuje absolutnie.
Jeśli dzisiaj wielu ludzi, pyta mnie, po co walczysz, po co ci to, odpowiedź jest tutaj.
Właśnie po to, by takie osobliwe typy, i im podobni, nigdy nie miały szans na kompromitowanie najwyższych urzędów naszego kraju przez prezentację pogardy dla drugiego człowieka. Po to, by nigdy władza nie cieszyła tak bardzo, aby butni politycy mogli się nią bawić.
Władza, to przede wszystkim odpowiedzialność – i o to warto walczyć.
Adam Mazguła

Adam Mazguła: Panie Sanocki, pańskie życie to historia chamstwa. Pański brak empatii kieruje pana na drogę tolerancji dla faszyzmu
Panie Sanocki, jest pan jedną chodzącą kompromitacją. Żal mi Pana, jak każdego człowieka, którego kompleksy i brak empatii kierują na drogę tolerancji dla faszyzmu




