Ks. Wojciech Lemański: Propagandowe cudo wojewody od pomników smoleńskich

Ks. Wojciech Lemański

Ks. Wojciech Lemański

Wojewoda nie zgodził się, by rocznicę wybuchu powstania w warszawskim getcie uczcić włączeniem syren. Chciałbym doczekać tego dnia, gdy wojewoda w podobny sposób odmówi włączenia syren w sierpniu, na rocznicę innego warszawskiego powstania.

 

Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera zdecydował, że 19 kwietnia, w 75. rocznicę powstania w getcie warszawskim, w stolicy nie zawyją syreny. Wojewoda stwierdził, że syreny wyją tylko przy okazji ćwiczeń dotyczących systemów alarmowania.

Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera, nie zgadził się by upamiętnić 75. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim

Decyzja, jak to decyzja. Ale uzasadnienie – propagandowe cudo.

Wojewoda od pomników smoleńskich, ulic zdekomunizowanych we właściwym kierunku, militaryzacji placów w stolicy, ochrony miesięcznic przed kontrdemonstracjami i innych takich kuriozalnych decyzji, zwanych potocznie „nowogrodzkimi”.

Otóż ten wojewoda nie zgodził się, by rocznicę wybuchu powstania w warszawskim getcie uczcić włączeniem syren.

Słusznie, jeszcze ta garstka Żydów, którzy nie zostali zamordowani, których z Polski nie wypędzono, którzy nie zdecydowali się na współpracę z „dobrą zmianą” – mogłaby uznać te syreny za wezwanie „do powstania z kolan”.

I jeszcze to prostackie wyjaśnienie: „bo syreny się włączy tylko po to, by sprawdzić, czy działają”.

Chciałbym doczekać tego dnia, gdy wojewoda w podobny sposób odmówi włączenia syren w sierpniu, na rocznicę innego warszawskiego powstania.

Niebawem rocznica marca 1968. Niech wojewoda zamknie ulice wokół dworca Gdańskiego. Ma wprawę. Już raz tak ochraniał ambasadę Izraela.

 

 

(af, df) thefad.pl / Źródło: Facebook / ks. Wojciech Lemański

 

 


Adam Szejnfeld: Klatka wstydu

Adam Szejnfeld

Adam Szejnfeld

Ostatnia nowelizacja ustawy o IPN miała bronić honoru i godności Polaków, a wywołała tylko szum medialny i przypomniała niechlubne epizody z przeszłości.

 

Niemcy to Szwaby, naziści. Rosjanie to kacapy, bolszewicy. Romowie to Cygany, złodzieje. Żydzi to parchy, skąpcy. Ukraińcy z kolei to banderowcy, a Litwini to nacjonaliści. Francuzi to żabojady, a Włosi to makaroniarze. Wszyscy Arabowie to ciapaci. A islamiści to oczywiście… terroryści! Takie obraźliwe sformułowania możemy przeczytać nie tylko na anonimowych forach internetowych, ale usłyszeć także na polskiej ulicy, w knajpie, czy w centrum handlowym. Niestety, padają one niekiedy również i w debacie publicznej. Tak oto o innych mówi się u nas często, i to w sensie narodowym, czy państwowym, zawsze zbiorowym. Powołując się na kolor skóry, pochodzenie lub wyznanie. Jednocześnie fundamentalnie obrażamy się, jeśli podobnie nieuprawione określenia kierowane są zbiorowo wobec nas, wobec Polaków…

Państwo Izrael ogłosiło swoją niepodległość w 1948 roku. Było to historyczne wydarzenie, choć miało miejsce w bardzo trudnych czasach. Rany po II wojnie światowej jeszcze się nie zagoiły, a już w dwie dekady później, w 1967 roku, Polska zerwała z tym krajem stosunki dyplomatyczne. Rozpoczęły się jednocześnie w naszym kraju antyżydowskie prześladowania. Wielu ludzi trafiło do więzienia. Tysiące straciło pracę. Kilkanaście tysięcy wyemigrowało. Swoją od wieków ojczyznę musieli opuścić ludzie, którzy dla niej pracowali, działali, żyli… Wcale tego nie chcieli, ale zostali do tego zmuszeni przez władze własnego państwa i to tego, na terytorium którego miliony innych Żydów straciło swoje życie. Przede wszystkim z rąk Niemców. Ci, którzy w Polsce pozostali w większości znów musieli się jakoś ratować. Trzeba było wyjechać do Izraela lub gdzie indziej za granicę, albo „inaczej zniknąć” z oczu ludzi i władzy. Tak jak wczesniej, zmieniano imiona, zmieniano nazwiska. Dzieciom i wnukom nie mówiono o ich pochodzeniu. Niektóre dzieci chrzczono, aby dać im „przepustkę do spokojnego życia”.

Więzy łączące Polskę i Izrael są szczególne ze względu na kilkusetletnie relacje między Polakami i Żydami. Ale i ze względu na to, co wydarzyło się na naszych ziemiach pomiędzy 1939 a 1945 rokiem. Nie ulega wątpliwości, że nasi rodzice i dziadkowie mężnie stawiali czoła niemieckiej okupacji. Wielu Polaków ratowało swoich przyjaciół, sąsiadów, a najczęściej zupełnie obcych sobie Żydów. Narażali tym samym własne życie i swoich rodzin. Cześć im za to i chwała! Nikt nie wie, jak wielu ludzi dzisiaj zachowałoby się w podobnie szlachetny sposób. Niestety, miały miejsce również i zupełnie inne sytuacje. Wydawanie Żydów Niemcom, mordy, kradzieże, lokalne pogromy… Także już po drugiej wojnie światowej. To również część naszej historii. Jak każdy naród mamy w niej zapisane i piękne strony, i te wstydliwe. Trzeba potrafić o nich mówić, pisać i pamiętać. Jest to potrzebne choćby po to, aby znów ponad podziałami budować dobrą przyszłość. Wspólną dla wszystkich.

„Rozpędzić zawczasu żydostwo do lasu”. „Żydzi do gazu”. „Jude raus!”. „A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści”. „Żydzi – pasożyty na ciele świata”. „Jesteśmy na wojnie ze złem. Żadna talmudyczna hydra nie podepcze krzyża”. „Żydzi, mordercy Polaków”. „Nie przepraszam za Jedwabne”. „Europa biała albo bezludna!” …. To tylko niektóre hasła, jakie można u nas zobaczyć nie tylko w internecie, ale i na ulicy.

Ostatnia nowelizacja ustawy o IPN miała bronić honoru i godności Polaków, a wywołała tylko szum medialny i przypomniała niechlubne epizody z przeszłości. Co gorsze, obudziła głęboko skrywaną u wielu w naszym kraju wrogość do Żydów. Dzikie zwierzę antysemityzmu, przez lata zamknięte w klatce wstydu, podniosło głowę i znów zaczyna ziać nienawiścią! Jak na rozkaz. Jak na zawołanie. Jak zawsze w przeszłości!


Dzisiaj rozpoczyna się Chiński Nowy Rok 2018. Sprawdź co nas czeka w roku Ziemnego Psa

Jacek Kryg

Jacek Kryg

Kulturoznawca, religioznawca, filozof specjalizujący się w zagadnieniach związanych z taoizmem.Autor około pięciuset publikacji, w tym książek/ Absolwent elitarnej szkoły YCH Center of Excellence w Kuala Lumpur. Uczeń Wielkiego Mistrza Yap Cheng Hai. Twórca Szkoły Bez Granic

 

W astrologii chińskiej na symbol każdego roku składa się zwierzę zodiakalne i jeden z żywiołów. Jak już wiemy, w nadchodzącym roku panować będzie Pies w żywiole Ziemia yang.

Chiński Nowy Rok 2018. Sprawdź co nas czeka w roku Ziemnego Psa

Patrząc na czasową rozpiętość okresu panowania Ziemnego Psa widać, że jest to krótszy rok od naszego roku, gdyż trwać będzie tylko 353 dni, czyli aż o 31 dni mniej aniżeli poprzedni przestępny rok Ognistego Koguta.

W jego rozpiętości pojawi się jeden dzień lin chun (ostatni dzień roku), czyli dzień początku wiosny, zwany też świętem kochanków. Z tego zaś wynika, że biorąc pod uwagę tę zasadę, jest to przeciętnie korzystny rok na romanse czy związki małżeńskie. Tak głosi teoria związana z pierwszym dniem wiosny, inna zaś, odnosząca się do samego znaku Psa, a szczególnie do żywiołu roku, nie jest nawet trochę optymistyczna, jeśli chodzi o ewentualne szczęście małżeńskie.

W roku Wu Xu nie będzie zbyt wiele sprzyjających okazji do zakochania się, co nie wróży nic dobrego ludziom samotnym. W roku Psa należy zatem spodziewać się wyraźnego zwolnienia spraw sercowych, co nie oznacza, że nie będzie różnych skandali obyczajowych.

Generalnie rzecz ujmując należy uznać, że rok 2018 nie będzie rokiem optymalnym na zawieranie związków małżeńskich, a przede wszystkim staranie się o potomka.

Porównując rok 2018 z poprzednim rokiem Koguta (Ogień/Metal), jest to rok bez widocznego Ognia, z jednym świętem kochanków, bez przestępnego miesiąca, który niósł dodatkowe zakazy, ale z wieloma ukrytymi, niekorzystnymi tendencjami. Ten brak widocznego Ognia, będącego symbolem optymizmu i radości, przy potężnej, niosącej presję podwójnej Ziemi oraz z wrodzonym pesymizmem Psa każe nam oczekiwać, że każdy będzie miał pod górkę, z tym, że jedne znaki bardziej, a drugie mniej.

Warto teraz wyjaśnić Potrójną karę Ziemi.

Otóż kara ta niesie z sobą zmartwienia, frustrację, nerwowość, a nawet choroby (związane z Ziemią). Dochodzi do niej, gdy w jednym czasie zbiegną się trzy ziemne znaki: Pies, Koza i Bawół.

Mamy rok Psa, od którego nikt nie ucieknie, a czasem nadejdą miesiące Kozy (lipiec) czy Bawołu (styczeń 2019), wówczas odpowiednio w miesiącu Kozy każdy dzień i godzina Bawołu, a w miesiącu Bawołu każdy dzień i godzina Kozy niosą potencjalne zagrożenie pojawieniem się tej nieprzyjemnej kary. Jest to zagrożenie dla wszystkich, a sprawy mają się tylko gorzej dla osób, które w swojej pełnej dacie urodzenia mają Kozę lub Bawoła, czy to w filarze roku, miesiąca, dnia czy godziny. Dodajmy, że chińska godzina Bawołu to nasza podwójna godzina od 1.00-3.00, a godzina Kozy trwa od 13.00-15.00. Dodam też, że dni Bawoła czy Kozy powtarzają się co 12 dni, zatem w nadchodzącym roku mamy co najmniej 39 + 39 dni o wzmożonym ryzyku pojawienia się frustracji, załamań czy kłopotów żołądkowych.

Z poszczególnymi latami pozostającymi pod wpływem chińskich zwierząt zodiakalnych są związane niektóre kamienie szlachetne i ozdobne.

Z Psem kojarz się różowy jaspis, hiacynt, agat, kamień księżycowy i krwawnik. Oznacza to, że te materiały wyjściowe mogą się okazać najlepsze do produkcji wisiorków, ozdób, talizmanów czy rzeźb. Nie ze względu na obowiązującą modę, lecz z powodu ich tegorocznych wibracji, które będą pozostawać w harmonii z wibracjami całego wszechświata. Można też popatrzeć na to nieco inaczej, stwierdzając, że tegoroczną potrzebą człowieka będzie „ładowanie się” tego typu energią. To stwierdzenie odnosi się też do ulubionych kolorów Psa, jakimi są kolory ziemi, ciemna zieleń i brązy, przede wszystkim kolor żółty, a także do ulubionych przez Psa książek, kwiatów, fotografii w ramkach, wakacji, plaży, wsi czy spacerów.

Z kolei ogólne aktywności związane z Psem to m.in. szeroko rozumiane współzawodnictwo, żeglarstwo, podnoszenie ciężarów, majsterkowanie, mechanika, ogrodnictwo, modernizowanie domu, taniec, skok w dal, gotowanie i ikebana. Zatem w tych dziedzinach należy oczekiwać pewnych dokonań, choć trzeba pamiętać, że nic dwa razy się nie zdarza, a jedyną stałą rzeczą we wszechświecie jest zmiana.

W tym miejscu prognozy na Nowy Rok warto podkreślić, że zwykle każdy Pies stoi na straży prawa, porządku i własności prywatnej, że jest na politycznej lewicy i lubi walczyć o sprawy innych.

Dlatego w latach będących pod panowaniem tego zwierzęcia dochodzi do prób przywrócenia ładu oraz prawa w miejscach i krajach, gdzie jeszcze do niedawna nie było to możliwe. Jednym zdaniem, zanosi się na kiepski okres dla despotów, ale dobry rok dla konserwatystów czy też przeciwników postępu. Przewiduje się zmiany na znaczących stanowiskach państwowych, wymuszone ruchami robotniczymi i demonstracjami na rzecz słabszych i pokrzywdzonych.

Jak można się domyślić, największe poparcie w roku Psa zwykle zyskują socjaliści i liberałowie, w dobrej wierze walczący o poprawę doli osób w ten czy inny sposób pokrzywdzonych, choć zwykle w obliczu akcji charytatywnej rzadko kto sprawdza grunt, na jakim wyrósł dobroczyńca. Mimo wszystko wszelkie cechy negatywne Psa, takie jak nadmierny pesymizm, cofnięcie się do defensywy, podenerwowanie i obawy o przyszłość, nie przeszkodzą ludziom w działaniu na rzecz innych, choć z pewnością odbiorom tym akcjom dużo radości.

W ogóle walka, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, na rzecz słabszych, ofiar kataklizmów, bezrobotnych, potrzebujących pomocy będzie towarzyszyła nam przez cały rok i znacząco obniży np. bezrobocie i pozwoli na stworzenie m.in. nowych zabezpieczeń przed innymi losowymi przypadłościami. Niestety, tych będzie sporo.

Ponieważ Pies pozostaje w opozycji do Smoka, który w ba zi również należy do Ziemi, przewiduje się „kłopoty z ziemią”, czyli obsunięcia gruntu, lawiny błotne, zawalanie się budynków i trzęsienia ziemi.

Ponieważ do Ziemi należą też drogi, spodziewać się możemy więcej niż zwykle wypadków drogowych, a także katastrof lotniczych (lotnictwo należy do Ognia), gdyż Ogień zaszył się pod ziemią. Ogień skrywa się pod ziemią, zatem narasta też jego możliwość wybuchu. Nie należy lekceważyć czynnych i nieczynnych wulkanów, należy bacznie się im przyglądać.

W Ziemnym Psie kryje się wiele sprzeczność, czego także będziemy doświadczać w ciągu całego roku. Tworząc z Tygrysem i Koniem tzw. trygon Ognia, skrywa Ogień w grobowcu, zatem opowiada się za jego „piekielną” wersją. Nie bez powodu Chińczycy mówią, że wraz ze Smokiem (naturalny niszczyciel Psa) tworzy Wrota Piekieł i Niebios, co dla zwykłego zjadacza chleba czy ryżu objawiać się będzie większym niż zwykle zainteresowaniem religijnym – jeszcze bardziej fanatycznym niż dotąd – czy też odrodzeniem się szeroko rozumianej duchowości, z okultyzmem włącznie.

Takie zejście do strefy ciemności czy raczej pod ziemię, może zaowocować nie tylko wspaniałymi odkryciami archeologicznymi, ale także wojnami religijnymi czy też odrodzeniem się starych, z jednej strony zadziwiających, a z drugiej przerażających rytuałów, nawet tych krwawych, znanych z przygodowych filmów.

Wiele anomalii pogodowych, z suszami włącznie (ten nieznośny brak Wody), jakich doświadczymy w nadchodzącym roku, ponownie, lecz z jeszcze większą siłą, wywoła ogólnoświatową dyskusję na temat ochrony naszej planety, a w szczególności ochrony jej zasobów i źródeł.

Także większe niż do tej pory zainteresowanie sprawami rolnictwa może doprowadzić do opracowania nowych sposobów uprawy ziemi, przede wszystkim dlatego, by zniwelować do minimum głód i biedę. Przecież Dzień Ziemi to wymysł Ziemnego Psa. Konsekwentnie, te same cele legną u podstaw modyfikowania codziennego procesu edukacji, by bardziej służyć niż cokolwiek rozwijać.

Chińskie powiedzenie głosi, że Pies każdemu domowi przynosi harmonię i pokój. Z tego można wnioskować, że w nadchodzącym roku więcej czasu poświęcimy rodzinie i naszemu mieszkaniu aniżeli dotychczas. Dla niektórych może to oznaczać zmianę stylu życia na korzyść większego zaangażowania w sprawy domu. Wysiłek, skupienie i dyscyplina, jaka będzie temu towarzyszyła, przede wszystkim da każdemu wiele nadziei w tym mało optymistycznym roku i przekonanie, że więcej zależy od nas aniżeli przypuszczamy.

W roku Psa nie należy się spodziewać wielkich tragicznych zdarzeń, lecz raczej uporczywych niedogodności wynikających z pesymistycznej natury tego zwierzęcia.

Będzie nam brakowało drobnych i dużych radości, choć możemy oczekiwać odrodzenia konserwatyzmu, uczuć patriotycznych, starych wartości, braterstwa, równości, idealizmu, sprawiedliwości, stabilności i wielu innych, których atrakcyjność nie jest zwykle doceniana.

Mamy szansę stać się bardziej refleksyjni i będziemy zadowoleni z tego powodu.

Gdyby tylko dopisało nam zdrowie, które w roku Ziemnego Psa może pozostawiać wiele do życzenia, gdyż podwójna Ziemia grozi kłopotami z trzustką, żołądkiem, a przede wszystkim niesie potężne zagrożenie rakiem.

Jeśli mowa o żołądku, czy też ogólnie o brzuchu, wiele osób będzie miało kłopoty z utrzymaniem wagi. Otyłość zaatakuje z podwójną mocą, jak w 1958 roku kiedy to „wynaleziono” znakomite polepszacze naszej wagi typu błyskawicznego makaronu czy sieci fastfoodów.

Co się zaś tyczy naszego codziennego życia, to – podobnie jak w poprzednim roku – więcej niż zwykle będziemy zwracali uwagę na naszą kondycję zarówno fizyczną, jak i psychiczną.

Niestety zdrowie nie będzie naszą kartą przetargową.

Analiza wykresu roku każe się spodziewać przede wszystkim kłopotów z rakiem, cukrzycą, w ogóle z rejonem brzucha, lecz także problemów z sercem i krążeniem. Warto być na to przygotowanym i, jeśli można, uprzedzić ten atak działaniami prewencyjnymi. Zawsze należy pamiętać, że prognozy nie są po to, by nas przestraszyć, lecz by przygotować, choćby na najgorsze.

Reasumując prognozy na rok Ziemnego Psa trzeba podkreślić, że będzie to rok trudny, z dużą ilością kroków wstecz, z dużymi kłopotami w rozwiązywaniu nawet błahych spraw.

Będzie to rok wielu załamań, walki i konfrontacji. Rok pesymizmu, powrotu do tradycyjnych wartości i tego, co wypróbowane, a przede wszystkim powrotu do wartości religijnych i duchowych.

Gdyby chcieć pokusić się o wskazanie efektywnego remedium, które ułatwiłoby nam życie, to byłyby to symboliczne figurki lub wizerunki Zająców, gdyż Zając jest sekretnym przyjacielem Psa.

Na drugim miejscu trzeba by postawić umiejętne manipulowanie żywiołem Metalu (wyroby metalowe, kształty okrągłe), który kontroluje nadmiar Drzewa i zarazem osłabia silną Ziemię.

 

Jacek Kryg

 


Niebezpieczne napoje dietetyczne

Cukier już od dawna nazywany jest białą śmiercią – dodawany jest do zawrotnej liczby produktów znajdujących się na sklepowych półkach – począwszy od słodkich batonów, ciast, deserów, płatków, ale również większości napojów.

Niebezpieczne napoje dietetyczne

Coca-Cola Zero. Fot. TheFad.pl

Wydawałoby się więc, że zamiana tradycyjnej coca-coli na wersję dietetyczną czy zero kalorii, powinna być dla naszego organizmu pozytywna.

Nic bardziej mylnego – naukowcy biją na alarm, gdyż zawarty w „zdrowszych” wersjach dietetycznych napojów aspartam jest bardziej niebezpieczny dla zdrowia niż wcześniej sądzono.

W przeprowadzanych na przestrzeni lat badaniach z udziałem ponad 60.000 pacjentów naukowcy zbadali wpływ aspartamu na zdrowie.

Wyniki nie napawają optymizmem. Badanie wykazało, że wypijanie dwóch napojów dietetycznych dziennie może zwiększyć aż o 30% ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych.

Dodatkowo o 50% wzrasta prawdopodobieństwo zgonu z powodu zawału serca.

Aspartam ma także inne negatywne skutki – może powodować depresję, nadpobudliwość, niepokój, chorobę Alzheimera, bóle i zawroty głowy, zmiany nastroju, agresję, liszaje, fibromialgię czy bóle brzucha.

Zanim więc sięgniecie po następną puszkę „zdrowszej” coli, dobrze się zastanówcie.

 

(af) thefad.pl 

 


Zbigniew Stonoga o zatrzymaniu Władysława Frasyniuka

 

Zbigniew Stonoga

Zbigniew Stonoga

 

Wywleczenie o 6:10 Władysława Frasyniuka przez policje jest namacalnym dowodem, że Kaczyński niszczy wszystkich autorów wolnej Polski.

Platforma Obywatelska uczyniła ją teoretyczną a Pis spowodował, że nawet teoria wyparowała i zostało księstwo Kaczyńskiego na rocznice stulecia odzyskania niepodległości.

Wobec pojawiających się zarzutów, że Pan Władysław załatwił sobie kamerę jednej ze stacji podpowiadam, że to kamera policyjna bowiem jego zatrzymanie realizowała ta sama grupa policjantów co moje po ujawnieniu akt afery podsłuchowej.

Policjant polityczny, który odczytuje Panu Frasyniukowi postanowienie to komisarz Pietruszka, który tym razem Ziobrze robi dobrze.

Wójcik, Woś, Jaki, Ziobro jacy jesteście naiwni przecież Kaczyński nie poniesie odpowiedzialności karnej i przed trybunałem stanu za przestępstwo przeciwko ludziom i Polsce tylko wy. Woś opowiedz ludziom jak Monika Socha przyprowadziła Ci do gabinetu konfidenta mitomana Wojciecha Rzeźnikowskiego i jak chciałeś zrobić ze mnie złodzieja pieniędzy z fundacji, która zebrała od ludzi 3.512.219,41 i wydała na pomoc ludziom 3.509.118,41 uzyskując darowizny od 28839 zacnych Polaków, moich rodaków nazywanych przez Kaczyńskiego gorszym sortem.

Ministrze Jaki kolejny raz pytam ile dałeś Wiśniewskiemu kasy na kampanie uzyskaną z kredytu i jak ją wprowadziłeś do obrotu w ramach kampanii wyborczej na prezydenta Opola.

Duda-czy powiedziałeś już Dominice, że nie jest twoją przyrodnią siostrą tylko córką adoptowaną przez twoich rodziców zaraz po narodzinach.


33 ślubne przesądy – czy znasz je wszystkie?

W dzisiejszych czasach, niewiele osób wierzy w przesądy i ludowe mądrości. A mimo to, wiele z nich przetrwało do dnia dzisiejszego i stanowi miłą rozrywkę podczas przygotowań do ślubu.  Nic w tym złego, skoro mają nas ostrzec przed ewentualnym niepowodzeniem w małżeństwie! Najważniejsze żeby podchodzić do nich z dystansem i uśmiechem.

Fot. pixabay

Oto lista 33 najpopularniejszych ślubnych przesądów:

1. Nieszczęśliwe dla zawierania małżeństwa miesiące to luty, kwiecień, maj, lipiec i listopad. Ślubu nie należy zawierać w miesiącach, w których nazwie nie występuje litera „r” –  szczególnie w maju i listopadzie oraz 1 kwietnia, w prima aprilis.

2. Panna Młoda nie powinna uczestniczyć w szyciu swojej sukni ślubnej. Jedyny wyjątek to przymiarka. Również  Pan młody nie może oglądać sukni przed ślubem.

3. Młodsze niezamężne siostry Panny Młodej nie powinny  mierzyć jej kreacji. Jeżeli która ulegnie pokusie ryzykuje, że sama nigdy nie stanie przed ołtarzem.

4. Na kilka dni przed ślubem Panna Młoda powinna położyć swoje ślubne buty na parapecie, aby wleciało do nich szczęście. W ten sposób zapewni sobie również piękną pogodę w dniu ślubu.

5. W dniu ślubu Panna Młoda powinna mieć przy sobie:

coś białego – na znak czystości uczuć,

coś niebieskiego – ma zapewnić wierność małżonka,

coś nowego – gwarantuje dostatek, coś starego – zapewnia wsparcie krewnych i przyjaciół,

coś pożyczonego – gwarantuje życzliwość nowej rodziny.

6. Wiązanka panny młodej może być ułożona z róż, pod warunkiem, że kwiaty pozbawione są kolców.

7. Przyszli nowożeńcy nie powinni zawczasu przemierzać obrączek. Panna Młoda powinna uczestniczyć ewentualnie tylko podczas wyboru i przymierzania obrączek – nie powinna ich odbierać, ani za nie płacić.

8. Przed wyjściem do kościoła panna młoda nie może oglądać swojej sylwetki w lustrze; powinna zdjąć choćby jeden element stroju.

9. Gdy panna młoda potknie się przed ołtarzem, jej druhna już wkrótce stanie na ślubnym kobiercu.

10. Zakładanie obrączek na środkowy palec przynosi pecha.

11. Po ślubie nie należy zdejmować obrączek, „bo można je zdjąć na zawsze”.

12. Młodych nie powinna wieźć do ślubu kobieta.

13. Dobrze wróży przystąpienie do ślubu w kościele, w którym było ochrzczone któreś z nowożeńców.

14. Narzeczona powinna kupić swojemu wybrankowi koszulę do ślubu, a on jej pantofelki.

Fot. pixabay

15. Pantofelki panny młodej powinny stać na parapecie, co zapewni parze szczęście i ładną pogodę.

16. Welon wkłada pannie młodej druhna, która musi być panną.

17. W fałdkach sukni ślubnej należy zaszyć okruszek chleba i ziarenko cukru, a do buta panny młodej włożyć monetę, co zapewni młodej parze dobrobyt.

18. Żadna kobieta obecna na ślubie nie powinna być ubrana na biało.

19. Świadkiem może być osoba stanu wolnego. Druhna panny młodej nie może być w dniu ceremonii w ciąży. Świadkami na ślubie nie powinna być też para, bo to przyniesie im pecha i pewnie nie będą razem.

20. Deszcz w dniu ślubu oznacza szczęście; dawniej uważano go za zwiastuna łez w małżeństwie.

21. Uśmiech młodej pary w drodze do ołtarza gwarantuje radość w życiu małżeńskim.

22. Łzy panny młodej podczas ślubu stanowią dobrą wróżbę dla obojga.

23. Jeśli podczas zaślubin upadnie jedna z obrączek, powinien podnieść ją ksiądz lub ministrant.

24. Pocałunek pary po złożeniu przez nią przysięgi zapewnia wierność.

25. Jeśli w czasie ślubu rąbek sukni zasłoni but pana młodego – mąż będzie pod pantoflem żony.

26. W chwili, kiedy młodzi odchodzą już od ołtarza, ta osoba, która odwróci swoją drugą połowę, będzie sprawować rządy w małżeństwie.

27. Pierwszą osobą, która złoży młodym życzenia, powinien być mężczyzna.

28. Sypanie ryżem oznacza życzenia płodności, a pieniędzmi – powodzenie.

29. Państwo Młodzi winni wracać z kościoła inną drogą niż tą, którą przyjechali, aby nieszczęście pomyliło drogę.

30. Aby pożycie nowożeńców układało się pomyślnie, pan młody musi przenieść żonę przez próg.

31. Po toaście za zdrowie i pomyślność, nowożeńcy powinni rzucić za siebie puste kieliszki. Jeśli się rozbiją, czekają ich lata szczęśliwego i dostatniego życia. Im więcej szkła stłucze się w trakcie ślubu, tym szczęśliwsze będzie życie pary młodej.

32. Gdy na prezent ślubny otrzymamy coś związanego z religią np. krzyż oznacza to, iż będzie się niosło krzyż przez całe życie.

33. Panna Młoda powinna być ubrana na poprawinach w nową – jeszcze nigdy nie noszoną sukienkę.


Magdalena Środa: Wredna prawica, wredne podłe czasy…

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Dawniej można by powiedzieć, że to niedopuszczalne metody dyskredytowania kogoś, że to karalne i wstrętne, ale dziś? Z prawej strony wszystkie metody są dozwolone

 

Na stronach 'najgłupsze teksty lewaków” ukazała się jakaś idiotyczna wypowiedź przypisana mojej osobie i umajona moimi zdjęciami.

Nie mam żadnych możliwości by powiedzieć prawakom, że to wierutne kłamstwo, nigdy nie wypowiadałam podobnych opinii, to nie moje słowa a całość jest jakąś prowokacją, fake newsem czy czymś w tym stylu. Obrzydliwym.

Posty pod tym, są jeszcze gorsze. Prawica lubi widać zatruwać się sama. Dawniej można by powiedzieć, że to niedopuszczalne metody dyskredytowania kogoś, że to karalne i wstrętne, ale dziś?

Z prawej strony wszystkie metody są dozwolone a ich ojcowie Ziemkiewicz, Michałkiewicz, Czarnecki, Lisicki mogą być (i są) dumni ze swoich uczniów. Wredna prawica, wredne podłe czasy…


Adam Mazguła: Prezydenta wybrał Dziwisz, tym oto sposobem prezes zrewanżował się za pochówek brata na Wawelu…

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, ówczesny prezydent A. Kwaśniewski przekupywał hierarchów kościelnych przywilejami, żeby nie blokowali udziału wiernych w referendum akcesyjnym. Kościół zachował bezstronność za konkordat, za religię w szkole i za wiele innych nienależnych mu przywilejów

 

Prezydenta wybrał Dziwisz, bo prezes zrewanżował się za pochówek brata na Wawelu…

Zanim cokolwiek tu dzisiaj napiszę, zastrzegam, że szanuję prawo wszystkich naszych obywateli do wolności religijnej i wyznawanej wiary. Nie znaczy to, że godzę się na narzucanie jednej wybranej wiary wszystkim polskim obywatelom, tym bardziej, że uznawanie tej wiary za narodową i budowanie jej legendy jest działaniem sztucznym i całkowicie nieuprawnionym.

Kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, ówczesny prezydent A. Kwaśniewski przekupywał hierarchów kościelnych przywilejami, żeby nie blokowali udziału wiernych w referendum akcesyjnym. Zarządzono nawet dwudniowe referendum, aby zapewnić ponad 50 % udział w głosowaniu Polaków.

Kościół zachował bezstronność za konkordat, za religię w szkole i za wiele innych nienależnych mu przywilejów. Szybko jednak postanowił rozprawić się z Unią, która nie akceptuje państwa wyznaniowego. Wszystkie kraje unijne odnotowują spadek wiernych i pustoszejące kościoły. Biskupi zrozumieli, że pozostawanie w UE – to klęska Kościoła, również w Polsce.

Dlatego hierarchowie kościelni wywierają presję na wszystkie siły polityczne, by nie tylko utrzymać uprzywilejowaną pozycję, ale z całą możliwą mocą poszerzać swoje wpływy. PO, przy mocnym wsparciu PSL, w sposób bezprawny i brutalny oddawała majątki, które wybierał sobie Kościół, podnosiła kwoty przekazywane mu w ramach funduszu kościelnego, remontów obiektów kościelnych…

Biskupi pilnowali także PiS-u. A gdy ten zobowiązał się do dalszego budowania majestatu purpuratów – pomogli mu w wyborach. Jednak Kościół niczego nie zrobi dla niepewnych, głupich i tymczasowych polityków, jeśli nie będzie miał gwarancji na realizację swoich zamiarów. Tak więc, w zamian za poparcie, J. Kaczyński musiał poprzeć, ba, nawet zorganizować wybory prezydenckie dla człowieka Kościoła, zaufanego purpuratów – Andrzeja Dudy.

Dzisiaj widać wyraźnie, że jednym z podstawowych zadań prezydentury i partii rządzącej jest izolacja Polski od Unii Europejskiej. To trudne zadanie, zwłaszcza że w 2015 roku poparcie Polski wynosiło ok. 80%. Wydawało się to niewykonalne.
Bogobojna partia podporządkowała temu zadaniu wszystko, co demokratyczne i postępowe.

Jeśli izolacja się powiedzie, będzie można namówić, zmusić czy podbić sąsiednie kraje, stworzyć wielkie państwo chrześcijańskiego Międzymorza. Byłaby to konkurencja dla UE, która objęłaby tereny obecnych 12 państw Europy środkowej i wschodniej. Łatwo było do takiego planu pozyskać rosyjskich agentów, oligarchów i organizacje będące pod obcymi wpływami.

Układ jest prosty: biskupi myślą, PiS wykonuje, Rosja wspiera i zabezpiecza, przy okazji rozbraja się NATO, rozbija europejską ekonomię, systemy informatyczne, wzajemne zaufanie i możliwość współdziałania…

Z uwagi na konieczność zwięzłego wyrażenia myśli, nie będę rozwijał tematu; ograniczę się zatem do wniosków z oceny tego systemu powiązań.

Według mojej opinii, PiS zaprzedał się idei chrześcijańskiego wyznaniowego państwa, w którym, przy pomocy wpływów kościelnych, Polska uzyska uprzywilejowaną pozycję polityczną. Przynajmniej tak tym marzycielom politycznym obiecują hierarchowie kościelni i może to zaakceptować Rosja.

Konstytucja uwiera władze, więc A. Duda przygotowuje jej nowy projekt. Dlatego PiS opanował media, by obrzydzić Unię Europejską, demokrację, historię, bohaterów narodowych, by upaństwowić przedsiębiorstwa i narzucić prawo indoktrynacji kościelnej.

Kościół ma być wszędzie – w szkole, w domu, na ulicy, w sklepie, w pracy, w rodzinie i nawet w łóżku. Uroczystości państwowe są już kościelne, a uroczystości kościelne – państwowe; wszystkie bowiem zaczynają się w kościele. Prezydent na kolanach, rząd na kolanach, wierni, wojsko, policjanci, młodzież – na pielgrzymkach.

Dlatego też nie ma zgody na wpuszczanie do katolickiej Polski uchodźców z innych krajów, innej wiary. Dla zniechęcenia ewentualnych przybyszów pod hasłem „my chcemy Boga” reaktywowano faszystów, również dla utrzymania najbardziej radykalnego i niewykształconego społeczeństwa po swojej stronie.

Problem polega jednak na tym, że nie ma w historii żadnego przypadku bogatego i szczęśliwego państwa wyznaniowego. Zaczyna się od coraz bardziej złoconych świątyń i pomników nowych świętych, a kończy – najkrwawszymi z wojen – o wiarę (patrz Państwo Islamskie ISIS na Bliskim Wschodzie).

Z tej perspektywy mówienie, co może A. Duda, a co J. Kaczyński, kto komu co narzuci i kto kogo wykiwa jest niedorzeczne. I tak o wszystkim decyduje kardynał S. Dziwisz, arcybiskup S. L. Głódź i ich koledzy.

Musimy mieć świadomość, że to nie prezes, ale episkopat staruszków i toruńskie środowisko Putina decydują o tempie rozkładu Polski. PiS – to partia nieodpowiedzialnych pożytecznych idiotów, z których niewielu zdaje sobie sprawę, dokąd idą, przez kogo są prowadzeni do zguby i jaką tragedię szykują narodowi.

Dzisiaj słyszę nawoływania do walki z PiS-em, którą sam zresztą prowadzę. Ale prawdziwym wrogiem Polski jest Putinowski oligarcha toruński i spisek kościelnych starców, poszerzających swoje polityczne wpływy i niebotyczne majątki. To ich interesy realizuje zarówno niesamodzielny, wiecznie na klęczkach, Andrzej Duda, jak i zakompleksiony egoista, Jarosław Kaczyński, ze swoją świtą.

Nie chcę Waszej wizji mocarstwowej Polski – opresyjnej, narzucającej wiarę i wpływy, izolowanej w świecie i faszystowskiej.

Dla mnie ważniejsza jest prawda, szacunek dla każdego człowieka, demokracja i wartości reprezentowane przez Unię Europejską, której członkiem jest Polska.

 

Adam Mazguła

 

 


Zbigniew Stonoga: Kościół w Polsce istnieje dla mamony, wpływów i władzy

Zbigniew Stonoga

Zbigniew Stonoga

Kościół katolicki staje murem za destrukcyjnym dla Polski działaniem Kaczyńskiego i jego diabelskiego, opartego na fałszu i zemście pisu.

 

„List do biskupów polskich.

Z wielkim obrzydzeniem wspominam tych z was, do których udałem się w sprawach obyczajowych z udziałem księży, którzy świadomie i z premedytacją nadawali na portalu zbiornik relacje ze swych aktów.

Szczególnie obrzydliwym było zachowanie Pana Hosera w sprawie księdza z Radzymina, który po spowiedzi kobiety chcącej ochrzcić dziecko i po uzyskaniu jej danych wysłał jej sms-em swoje nagie zdjęcia z pytaniem czy jej coś, skądś cieknie.

Dzisiaj wespół z pisowską prokuraturą namawiacie i wspieracie podłych księży, którzy upodlili najpierw samego boga, sakrament kapłaństwa a na końcu młodych ludzi niektórych poniżej 15 roku życia by Ci kaci zakładali mi sprawy karne z artykułu 191a, czyli pokazania ich twarzy podczas stosunku seksualnego. Dajecie im na to pieniądze mimo, że pod publikę są zawieszani w prawach księży.

To jest dowód, że kościół w Polsce nie istnieje dla boga i ludzi lecz dla mamony, wpływów i władzy. Kościół katolicki staje murem za destrukcyjnym dla Polski działaniem Kaczyńskiego i jego diabelskiego, opartego na fałszu i zemście pisu.

Uzurpujecie sobie prawo dane każdemu przez boga, czyli rozum i wolną wolę i usiłujecie wpływać na życie kobiet. Podli jesteście jak wasz papież kilka wieków temu, gdy proponował odpust zupełny dla tych, którzy złożą stosowną ofiarę to był XV wiek, pytanie brzmi ile to kosztuje w wieku XXI.

Przez kilkanaście lat moja msza święta rozpoczynała się modlitwą liturgicznej służby ołtarza, związany jestem silnie z diecezją Opolską z wybitnym biskupem Andrzejem, który szybko poradził sobie z zakałami. Wierny pozostaje nauce głoszonej przez arcybiskupa Alfonsa Nossola, ale coraz bardziej rozważam wystąpienie z kościoła.

Apeluję do ludzi dobrej woli, którzy z serca pomagają potrzebującym, czyńcie to dalej ale niech was bóg broni aby grosz wpłacić na Caritas. Stoicie dziś biskupi po stronie tych, którzy plują pisowskim jadem na bohatera Lecha Wałęsę, który dał kościołowi wolność tak jak pluliście na księdza Jankowskiego fundując mu u schyłku życia fałszywe oskarżenia ojca Walendziaka, czyli Gocłowskiego.

Gdy na chwilę przed śmiercią księdza Jankowskiego rozmawiałem z nim cały smutny powiedział „Zobacz Zbyszku tyle ludzi przeszło przez ten pokój, a dziś nie jestem nikomu potrzebny” gdyby Chrystus dziś żył na ziemi zapytałby was czy jestem jeszcze wam do czegoś potrzebny, bo to już 2018 lat od golgoty, a wy mnie wciąż biczujecie.”


Manuela Gretkowska: Walentynkowa, sado-maso randka zorganizowana przez prokuraturę

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Wolności coraz mniej. Wolne kobiety są nielegalne, demokracja zniszczona.

 

NA WALENTYNKI SZARY VOGUE I CZARNA VOUGA

To nie okładka, to plakat Polski. Fotografowanej na tle ruskiego pałacu przez niemieckiego fotografa. Mapa położenia kraju.

U góry smog, trucizna z kościelnego nieba. W dole horror paranoi politycznych spisków.

(Czarną Wołgą mieli porywać dzieci sataniści, Żydzi, wampiry, zakonnice ). Po środku pozują smutne kobiety, w kraju nieszczęśliwych kobiet.

Kokieteria kolorem, seksem byłaby żenująca. Klasa jest zawsze adekwatna do sytuacji, więc Vouge w stylu szarego samizdatu i czarna Vouga horroru. Bo wolności coraz mniej. Wolne kobiety są nielegalne, demokracja zniszczona.

Dzisiaj, jednocześnie z pierwszymi numerami pisma rozkładanymi na półkach, o 6 rano, wyprowadzono z domu, skutego kajdankami Frasyniuka. Za stawianie oporu obywatelskiego.

Wypuszczono go dwie godziny później. Walentynkowa, sado-maso randka zorganizowana przez prokuraturę.

Okładka polskiego Vogue – odtrutka na bezguście silikonu, Dupaju, tandetę przepychu. Wiadomo kto za tym stoi – Stalin, patron Pałacu Kultury. Najgorszy lewak świata.

Mądra lewaczka Rubik edukuje, a głupi rząd rujnuje oświatę. Zmiana ról, więc chciałabym zobaczyć minister edukacji narodowej Zalewską w bieliźnie na rozkładówce. W narodowych stringach.