Roman Giertych: Panie Boże. Zmiłuj się nad Polską

Roman Giertych

Roman Giertych

I oto teraz jestem. Stawiam się panie Premierze na wezwanie i myślę co by tu panu poradzić.

 

List do premiera Morawieckiego.

Szanowny Panie Premierze!

Wiem, wiem przyzywa mnie Pan swymi myślami. Wtedy gdy nasz Umiłowany Przywódca zdymisjonował Macierewicza, Szyszkę, Radziwiłła i Waszczykowskiego wydawało się, że moja rola samozwańczego doradcy „dobrej zmiany” umrze śmiercią naturalną.

Ja jednak w Pana wierzyłem i czułem, ze będzie mnie Pan potrzebował. I oto teraz jestem. Stawiam się panie Premierze na wezwanie i myślę co by tu panu poradzić.

Pozornie sytuacja jest bez wyjścia i czas składać dymisję, bo Pana oświadczenie, że miliony Żydów były mordowanych w polskich obozach oraz że Katyń to zbrodnia niemiecka jest delikatnie mówiąc niewiarygodnym przykładem niechlujstwa, głupoty i ignorancji.

Nie ukrywam panie Premierze. Wszystkie 6 króli, wanny z kąpielą etc. wygłaszane przez Petru to przy pana oświadczeniu naprawdę pikuś. Ale od czego jestem ja, pana doradca.

Mamy tylko jedno wyjście z sytuacji. Wszelkie przyznania się do błędu, niewiedzy, głupoty nic Panu nie da, bo śmiechom nie będzie końca. Musi Pan wszystkich jeszcze bardziej zaskoczyć. I oświadczyć, że w Pana świecie, z którego został Pan przeniesiony do naszego magnetyczną wolą Jarosława Kaczyńskiego istnieje historia alternatywna, gdzie to Polacy mordowali Żydów, a Polaków w Katyniu Niemcy.

I co Panu zrobią? Będzie pan mógł wtedy powiedzieć wiele rzeczy w PiS popularnych.

Że Wałęsa był agentem, a mur przeskoczył Lech i Jarosław.

Że Jarosława internowali, aż Jan Paweł II zażądał z nim spotkania.

Że pierwszym rządem kierował Lech, a Jarosław był pierwszym prezydentem (co mu się jako nobliście należało).

Że Macierewicz był normalny.

Że prezydent USA godzinami czekał na naszego prezydenta pod windą.

Że Kaczyński nie naciskał swego brata, aby lądował.

Że naród wdzięczny braciom Kaczyńskim budował ich pomniki w ramach pracy społecznej.

Może też Pan swoją historię zmienić i powiedzieć, że był pan prezesem SKOK, a nie banku zagranicznego. Ileż pozytywnych rzeczy można przynieść na nasz świat z tej Pana alternatywnej rzeczywistości.

Zapewniam Pana, że tylko w ten sposób można wyjść z tej Pana wypowiedzi. Inaczej już do końca świata będzie Pan twórcą nowej historii Polski ( o ile nie wsadzą Pana na 3 lata za szkalowanie Narodu Polskiego lub wybielanie prawdziwych wykonawców zbrodni sowieckiej).

Roman Giertych

PS Panie Boże. Zmiłuj się nad Polską. Ci ignoranci każdego dnia nas ośmieszają, niszczą, podkopują. I wyglądają jakby byli nieświadomi jakich zbrodni dokonują na wizerunku naszej Ojczyzny.


Produkty niebezpieczne dla zdrowia i życia psa

Widok wpatrzonych w nas, błyszczących psich oczu, w chwili gdy tylko siadamy do posiłku, często skłania nas,  do poczęstowania pupila ”ludzkim” jedzeniem. Należy jednak pamiętać że niektóre produkty czy też potrawy je zawierające, nawet w ilości tzw. ”na smaczek”, czyli stosunkowo niewielkiej, mogą byc dla nich niebezpieczne, a nawet zagrażać ich zdrowiu i życiu. Oto lista produktów, którymi zdecydowanie nie powinniśmy częstować naszych psów.

Cebula

psom, ale również kotom, nie powinniśmy dawać cebuli, zawiera ona bowiem toksyczną substancję tiosiarczan sodu, który może doprowadzić do anemii. Niezalecany jest także czosnek, jednak jako że jest mniej szkodliwy.

Czekolada

czekolada zawiera teobrominę, która jest dla psów trująca. Warto jednak przypominać, że psom ABSOLUTNIE nie wolno podawać czekolady.

Winogrona, rodzynki

posiadają substancje, które osadzają się na nerkach naszych psiaków.

Kawa

kofeina dla naszych czworonożnych przyjaciół jest bardzo szkodliwa. Już mała ilość kawy może powodować poważne zaburzenia ciśnienia.

Alkohol

po spożyciu alkoholu u zwierzęcia mogą wystąpić zaburzenia w oddawaniu moczu, zmiany w funkcjonowaniu układu nerwowego, osłabienie odruchów, zmiana zachowania. W gorszym wypadku dochodzi do utraty przytomności, śpiączki, a nawet zatrzymania akcji serca i śmierci.

Surowe jajka

podając surowe jajko naszym zwierzakom, musimy liczyć się z możliwością zatrucia salmonellą, dlatego więc należy jajka wyparzyć.

Surowa ryba

zawierają trimetyloaminę, która może powodować bardzo ciężką anemię.

Owoce

z pewnością nie powinny być zbyt częstym elementem diety naszego psa. Duża ilość cytrusów powoduje wymioty, awokado jest toksyczne, zaś winogrona są dla tych zwierząt trujące.

Ziemniaki

psy bardzo ciężko trawią ziemniaki. Może je więc podawać jedynie od czasu do czasu i w formie puree.

Kości z kurczaka

wielu właścicieli podaje swoim psom kości, jednak te z kurczaka są po rozgryzieniu na tyle ostre, że mogą zrobić naszemu zwierzakowi  ogromna krzywdę.

Mleko

dla szczeniąt mleko jest lekkostrawne, ponieważ posiadają enzym, który ułatwia im trawienie tego produktu. Wiele dorosłych psów traci jednak tę zdolności i wtedy wypicie nawet małej ilości mleka, może skończyć się biegunką.

Fasola, bób, gruboziarniste kasze

mogą powodować wzdęcia i nadmierną ilość gazów, które u psów są przyczyną skrętów żołądka.

Rabarbar, szczaw

mogą być przyczyną powstania kamicy nerkowej.

Pieczywo

psy źle trawią chleb, przez co długo zalega w ich żołądkach, prowadząc do zaparć i gromadzenia nadmiernej ilości gazów.

Tłuste mięso, wieprzowina

jest zbyt ciężkostrawne dla psa.

Psy, podobnie jak inne zwierzęta, nie powinny jeść wszystkiego co dostanie się w ich zęby, gdyż wiele produktów może okazać się dla nich trujące lub powodować złe samopoczucie.


Daktyle dobre na zdrowie i na … kaca

Daktyle to istna bomba zdrowotna, te smaczne owoce zawierają wiele witamin, takich jak tiamina, ryboflawina, niacyny, kwasu foliowego, witaminy A i witaminy K, duże ilości błonnika oraz minerały – siarkę, wapń, żelazo, potas, fosfor, mangan, miedź i magnez.

Daktyle dobre na zdrowie i  na ... kaca

Niektórzy specjaliści twierdzą, że powinny być spożywane codziennie, gdyż są niezbędne dla zrównoważenia diety. Daktyle bardzo dobrze wspomagają serce, normują poziom cholesterolu w organizmie i mają dobry wpływ na naczynia krwionośne

Szczególnie wskazane są dla osób z zaburzeniami jelitowymi – przynoszą ulgę w zaparciach, wspomagają pracę serca, niedokrwistość Posiadają wiele witaminy A, która działa zbawiennie na wzrok. Mówi się, że jeśli będziesz zjadał jeden owoc daktyla codziennie, przez całe swoje życie nigdy nie będziesz musiał się borykać z chorobami oczu czy ślepotą.

Świetnie wspomagają rozwój mięśni z tego też powodu, powinny być spożywane przez osoby po kontuzjach.

Najnowsze badania medyczne wskazują, że regularne spożywanie daktyli, może skutecznie zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka żołądka.

Duża ilość potasu zawarta w owocach, wspomaga prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego

Daktyle na kaca, dobre dla serca, dodają energi, wzmacniają kości

Jak przekonują naukowcy z ośrodka medycznego im. Majmonidesa i Instytutu Technologii Technion w Hajfie, których wyniki badań zostały opublikowane w dzienniku „Jerusalem Post”, daktyle chronią przed odkładaniem się złogów cholesterolu na ściankach naczyń krwionośnych, zapobiegają powstawaniu miażdżycy, mogą znacznie zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego, m.in. choroby wieńcowej, zawału serca czy udaru mózgu, posiadają właściwości przeciwzapalne i przeciwzakrzepowe.

Daktyle jako środek przeczyszczający

Daktyle często są stosowane, jako skuteczny środek przeczyszczający. W celu osiągnięcia pożądanego efektu przeczyszczającego, daktyle należy moczyć przez całą nic w wodzie. Następnie, w celu uzyskania jak najlepszego rezultatu, wraz z powstałym syropem zjeść je rano. Daktyle zawierają duże ilości rozpuszczalnego błonnika, który łagodzi objawy zaparcia.

Daktyle wzmacniają kości

Znaczne ilości minerałów występujące w daktylach sprawiają, że ich spożywanie wzmacnia kości i ma zbawienny wpływ na poprawę ich stanu u osób cierpiących na osteoporozę. Szczególnie wskazane dla osób w podeszłym wieku.

Diety dla osób cierpiących na anemię

Dzięki dużej zawartości minerałów a szczególnie żelaza, daktyle są doskonałym uzupełnieniem diety dla osób cierpiących na anemię. Zrównoważony zostaje również wrodzony niedobór żelaza u pacjentów z niedokrwistością. Spożywanie daktyli spowoduje zwiększenie energii i siły, przy jednoczesnym zmniejszeniu uczucia zmęczenia i ospałości.

Daktyle przeciwko alergiom

Według badań przeprowadzonych w 2002 roku, organiczne związki siarki zawarte w daktylach mogą mieć pozytywny wpływ osoby cierpiące na sezonowy alergiczny nieżyt nosa, dolegliwość, która dotyka około 23 milionów ludzi w samych Stanach Zjednoczonych.

Daktyle dodają energii

Daktyle są bogate w cukry naturalne takie jak glukoza, fruktoza i sacharoza. W związku z czym, ich zjedzenie spowoduje natychmiastowy przypływ energii. Kiedy jesteś ospały, zjedz kilka daktyli a na pewno poczujesz się lepiej.

Daktyle regulują pracę układu nerwowego

Dzięki dużej zawartości potasu, daktyle regulują pracę układu nerwowego. Poprawia się czujność i szybkość aktywności mózgu. Właśnie dlatego wskazane są dla osób w starszym wieku, które chcą cieszyć się sprawnym umysłem przez długie lata.

Utrzymują serce w dobrej kondycji

Daktyle są pomocne w utrzymaniu naszego serca w dobrej kondycji. Namocz daktyle przez noc, a następnie rano pokrój je i zjedz. Ponieważ zawierają potas, ich spożywanie zmniejszy ryzyko wystąpienia udaru oraz innych chorób serca.  Zmniejszy się również poziom cholesterolu LDL w organizmie.

Remedium na kaca

Zatrucia – daktyle są powszechnie stosowane, jako remedium na zatrucia alkoholowe. Zjedzenie daktyli po zakrapianej imprezie, zapewni szybkę ulgę, zmniejszy objawy kaca i przyspieszy wytrzeźwienie.

Ważne!

Kupując daktyle, należy zwrócić uwagę na ich jakość i przechowywanie. Ponieważ są lepkie, mogą przyciągać różne zanieczyszczenia, dlatego należy kupować tylko takie owoce, które są odpowiednio pakowane i przechowywane. Przed spożyciem dokładnie umyj daktyle i pozbądź się pestek.

 

(af) thefad.pl / Źródło: organicfacts.net

 


Roman Giertych: Szalony Antoni

Roman Giertych

Roman Giertych

Albo nasz kochany, poczciwy Antonii oszalał i bredzi, albo nie ma pojęcia o geografii Bliskiego Wschodu i myśli, że Syria leży kilkanaście kilometrów od Jerozolimy.

 

Antoni Macierewicz poseł PiS i b. szef MON ogłosił, że przyczyną reakcji na ustawę o IPN ze strony Izraela jest nacisk wojskowy Rosji.

„Myślę, że większe znaczenie ma fakt, że wojska Rosji stoją kilkanaście kilometrów od Jerozolimy – my tego nie odczuwamy. Trzeba sobie zadawać w jakiej sytuacji jest państwo Izrael” – tak rzekł w Telewizji Republika.

Gdy to usłyszałem to rzuciłem się do BBC, CNN, a gdy tam milczano o inwazji rosyjskiej na Izrael zerknąłem jeszcze na rosyjskie kanały i tam również cisza.

Wniosek jest jeden. Albo nasz kochany, poczciwy Antonii oszalał i bredzi, albo nie ma pojęcia o geografii Bliskiego Wschodu i myśli, że Syria leży kilkanaście kilometrów od Jerozolimy.

W rzeczywistości rosyjska baza Hmejmim położona po drugiej patrząc od Izraela stronie Libanu jest kilkaset kilometrów od Jerozolimy (a i do samej granicy syryjskiej z Jerozolimy jest grubo ponad 100 kilometrów).

Nadto wojskowe oddziaływanie kontyngentu rosyjskiego na Izrael jest żadne. I wyobrażenie sobie takiego nacisku może mieć tylko skończony ignorant, albo człowiek oderwany od rzeczywistości.

Izrael bowiem dysponuje jedną z najlepszych armii na świecie i grupka żołnierzy rosyjskich nie ma na sytuację militarną tego kraju żadnego wpływu.

Ale cóż tam rzeczywistość!

 


Roman Giertych: Obecna dyskusja szkodzi Polsce

Roman Giertych

Roman Giertych

Polityka nie może przebiegać w próżni. Rzeczywistość jest taka, że flirt rządów PiS z organizacjami takimi jak ONR, z panami Rybakami etc. powoduje, że jakakolwiek próba działania w obszarze tak delikatnym jest z góry skazana na niepowodzenie.

 

„Kto przypisuje Narodowi Polskiemu odpowiedzialność za budowanie, prowadzenie, organizowanie lub wspieranie obozów zagłady w czasie II Wojny Światowej podlega karze pozbawienia wolności do lat 2”

Taką proponuję zmianę w ustawie i zwracam się do Senatorów RP o wprowadzenie takiej poprawki. Sądzę, że wówczas nikt na świecie, a w szczególności w Izraelu nie będzie miał powodów, aby uznać że narusza to prawo do pamięci, czy dyskusji na temat historii II Wojny Światowej.

Dlaczego uważam, że w tej sprawie powinniśmy zmienić ustawę?

Po pierwsze dlatego, że obecna dyskusja szkodzi Polsce. Wbrew intencjom autorów ustawy termin „polskie obozy zagłady” obiegł w ciągu ostatnich dni świat w milionach wpisów.

Polityka nie może przebiegać w próżni. Rzeczywistość jest taka, że flirt rządów PiS z organizacjami takimi jak ONR, z panami Rybakami etc. powoduje, że jakakolwiek próba działania w obszarze tak delikatnym jest z góry skazana na niepowodzenie. Nie można uniknąć zarzutów antysemityzmu jak członkowie rządu stoją obok człowieka, który później pali kukłę Żyda.

Jeżeli w tym samym czasie proponuje się karać więzieniem za głoszenie poglądów, które nie są precyzyjnie opisane, to powoduje się wątpliwość, czy przypadkiem ustawa nie ma zakazywać np. mówienia o polskich szmalcownikach (który to termin nagłośnił ostatnio Ryszard Czarnecki wyrządzając Polsce kolejną niedźwiedzią przysługę).

Właśnie drugim argumentem jest nieprecyzyjność zapisów obecnej ustawy. Penalizowanie czynu, który jest opisany jako mówienie „wbrew faktom” zakłada, ze wszystkie fakty o II Wojnie Światowej są bezsporne. A to nieprawda. Nadto przepis taki zachęca do penalizacji innych poglądów np. penalizacji mówienia „wbrew faktom” o katastrofie smoleńskiej. Tego typu zapisywanie jest zawsze niebezpieczne, gdyż oznacza, że ktoś te fakty musi ustalać. Nie chciałbym aby taki IPN lub podkomisja Macierewicza uzyskali prawo do ustalania faktów, a kto polemizowałby z nimi to do więzienia.

Gdy dwa lata temu byłem goszczony przez prezydenta Izraela i Naczelnego Rabina tego kraju powiedzieli mi obaj jedną rzecz, która bardzo mi utkwiła w głowie. Żydzi to naród pamięci. Oni pamiętają co jedli po wyjściu z Egiptu za faraonów! Dlatego pamięć jest kluczem do ich tożsamości. W muzeum Yad Vashem widać kto zrobił Holocaust. W muzeum jest jasno wskazane: katami byli Niemcy. Wymienieni z narodowości i po nazwisku. Z dokładnymi datami decyzji etc. Natomiast ofiarami są Żydzi, którzy swoje pamiętniki, wspomnienia, listy pisali po polsku. Dlatego też Żydzi są naszym największym sprzymierzeńcem w walce o prawdę o II Wojnie Światowej. Ich zrażanie w tej sprawie jest piramidalną głupotą. To prawda, że jak w każdej społeczności znajdą się nam jednostki niechętne, które będą powtarzać kłamstwa. Zaproponujmy im wtedy wspólną wizytę w Yad Vashem. Tam znajdziemy prawdę o Holocauście opowiedzianą tak jak to zapamiętał ten „naród pamięci”. I ta prawda jest naszą bronią.

Roman Giertych


Stefan Niesiołowski: Do czego prowadzi władza ciemniaków i nieuków

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Cała dyskusja, zdominowana przez marginalne i naszpikowane nieukami i nacjonalistami ugrupowanie p. Kukiza, miała w sobie coś z antysemickiej i nacjonalistycznej histerii Marca ’68 i była żałosnym przykładem do czego prowadzi władza ciemniaków i nieuków.

Głowacze to przede wszystkim ci posłowie polskiego sejmu, którzy uchwalili absurdalną i szkodliwą pod każdym względem ustawę o IPN i o obowiązku ochrony przez IPN „dobrego imienia Narodu Polskiego”.

Ustawa ma także obszerny fragment antyukraiński pisany językiem sowieckiej, komunistycznej propagandy i wielokrotnie obarczającej naród ukraiński zbrodniami popełnionymi przez nacjonalistyczne organizacje, poprzez uporczywe unikanie nazw tych organizacji, a obsesyjne bardzo częste używanie ogólnego terminu „ukraiński”.

Cała dyskusja, zdominowana przez marginalne i naszpikowane nieukami i nacjonalistami ugrupowanie p. Kukiza, miała w sobie coś z antysemickiej i nacjonalistycznej histerii Marca ’68 i była żałosnym przykładem do czego prowadzi władza ciemniaków i nieuków. PiS pozostawał w tle tej debaty, w zasadzie ją ignorowało, ale głosowało za przyjęciem głupiej ustawy i chociaż do brudnej roboty obrażania bliskich Polsce i Polakom narodów Kaczyński użył głowaczy od Kukiza, to jednak on ponosi główną polityczną odpowiedzialność. Bez poparcia PiS-u tej ustawy by nie było.

Nie ulega wątpliwości, że często używane zagranicą określenie „polskie obozy śmierci” jest kłamstwem. Takich obozów nie było, były natomiast na obszarach polskich niemieckie nazistowskie obozy śmierci, ale ta kwestia jest uregulowana na gruncie obecnie obowiązującego prawa.

Słuszne oburzenie w Izraelu wywołało karanie w nowej ustawie „publiczne i wbrew faktom przypisywanie Narodowi lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie”. Polska podczas wojny istniała w znaczeniu prawnym, ale nie sprawowała władzy na żadnym terytorium.

Istotne jest natomiast to, że jakaś trudna do obliczenia, ale nie mikroskopijna część Polaków współpracowała z niemieckim okupantem w mordowaniu i prześladowaniu Żydów. Prawdziwe jest stwierdzenie, że tysiące Żydów zostało przez Polaków wydanych w ręce nazistów, albo bezpośrednio zamordowanych.

Część Polaków z narażeniem życia bohatersko chroniła, ukrywała i pomagała Żydom jak rodzina Ulmów, czy Władysław Bartoszewski, część tzw. szmalcownicy wydawała Żydów w ręce gestapo, część dopuszczała się bezpośrednich zbrodni na bezbronnej, zaszczutej, ograbionej i przerażonej ludności żydowskiej.

Dokumentacja takich zachowań znajduje się we wspomnieniach m. in. Marka Edelmana, Philipa Bialowitza, Tovi Blatta, Antka Cukiermana, Szmula Zygielbojma. Obawy, że sformułowanie „wbrew faktom” może być używane do uniemożliwiania uczciwej dyskusji jak to już miało miejsce w przypadku zbrodni w Jedwabnym (gdy minister polskiego rządu nie potrafiła wydusić z siebie słowa kto dopuścił się tej zbrodni), lub znanej książki Tomasza Grossa, uzasadniają dodatkowo obawy i protesty ambasady Izraela i Ukrainy.

Część ugrupowań w Polsce nie licząc się z historyczną prawdą, interesami Polski i stosunkami z innymi narodami w nacjonalistycznej histerii, kłamstwach i podsycaniu nienawiści do Ukrainy wykorzystując wzajemne konflikty i okrucieństwa dostrzega marną szansę na zyskaniu paru punktów poparcia – bez względu na koszty jakie ponosi Polska. Taką egoistyczną politykę prowadzi przede wszystkim PiS i jego groteskowy satelita z nazwiskiem zapomnianego muzyka w nazwie.

W głosowaniu, które było sukcesem nacjonalistów, spóźnioną recydywą Marca ’68 i z którego za chwilę PiS i jego popychadła zaczną się wycofywać, jedynie posłowie Koła Unii Europejskich Demokratów i dwoje posłów Nowoczesnej głosowało przeciwko nacjonalistycznej i szkodliwej ustawie


Roman Giertych: Sprawca napaści na mieszkanie Michała Tuska usłyszał zarzuty

No i w dwa dni przy użyciu mediów udało się to co się nie udało prokuraturze i policji w cztery miesiące. Sprawca napaści na mieszkanie Michała Tuska usłyszał zarzuty.

Zabawne jest to, że nawet dzisiaj Prokuratura próbuje medialnie osłonić sprawcę. Czym innym bowiem jest oświadczenie pani rzecznik prasowej Prokuratury Okręgowej, że z jego wyjaśnień (Gazeta Prawna podaje, że pani prokurator powiedziała „zeznań”, ale nie wierzę w taki błąd) wynika, że nie chciał nikomu zrobić krzywdy i że nie miał świadomości, że rzuca w okno mieszkania syna b. premiera. Rozumiem, że podejrzany złożył takie wyjaśnienia (ostatecznie po coś przyszedł z adwokatem:)), ale powtarzanie takich bredni przez rzecznika Prokuratury Okręgowej to jawna osłona medialna.

Mamy rozumiem uwierzyć, że osoba ubrana w strój Żołnierzy Wyklętych przychodzi na malutką uliczkę z kamieniem w ręku. Pod mieszkaniem Michała Tuska wygraża pięścią i coś wykrzykuje, a następnie zawraca, aby po chwili cisnąć przyniesionym uprzednio kamieniem i robi to wszystko wobec …przypadkowej osoby. A Pani rzecznik powtarza taką wersję do mediów bez żadnego komentarza.

Na dodatek Prokuratura nie zawiadamia o czynnościach ani pokrzywdzonego ani jego ustanowionego pełnomocnika i stosuje minimalne środki zapobiegawcze. Jeżeli coś miało przekonać, że decyzja o umorzeniu – bez publikacji twarzy sprawcy, nie była przypadkowym i głupim błędem, to właśnie dzisiejsze działanie prokuratury.


Stefan Niesiołowski: Promotor Morawiecki

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Kolportowane przez p. Morawieckiego kłamstwo ma uzasadnić podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości PiS-owi i uczynienie z Polski takiego kraju jaki istniał w stanie wojennym, gdy wyroki wydawały komitety PZPR.

 

Promotorem Polski jest oczywiście Mateusz Morawiecki, nowe objawienie polityczne jak poprzednio Beata Wielka, a nieustająco p. Duda ze swoim uroczym wyrazem twarzy i generalnie wszystkim.

Myślę, że podobną klasę intelektualną dostojeństwo ruchów i geniusz polityczny przejawiający się między innymi korzystnymi dla Francji zapisami traktatów, które negocjował, miał symbol dyplomatycznego kunsztu Charles de Talleyrand. Polski Talleyrand w ramach promowania Polski i wyjaśniania na czym polegają doniosłe pisowskie „reformy” wymiaru sprawiedliwości rozdał 10 stycznia 2018 roku zagranicznym dziennikarzom w Brukseli materiał zawierający opis funkcjonowania w Polsce wymiaru sprawiedliwości, a zwłaszcza sądownictwa.

Trudno to co był uprzejmy przedstawić p. Morawiecki nazwać inaczej niż jak popis kłamstwa, szkalowania Polski, znieważania sędziów i całego sądownictwa i niebywałego pisowskiego lizusostwa. Bo przecież premier z łaski Kaczyńskiego doskonale wie, że pisze nieprawdę, a robi to dla usatysfakcjonowania żoliborskiego geniusza i radykałów w PiS-ie , dla których pozostaje ciałem obcym i nie budzącym zaufania na tle takich patriotów jak Macierewicz, Szydło, Suski, Terlecki itp.

Obraz naszego kraju w wykonaniu promotora Polski na arenie międzynarodowej to jakiś rodzaj bananowej republiki, skorumpowanej, z sędziami przekupnymi i ograniczonymi, pozbawionej właściwie czegoś co jest podstawą demokracji czyli wolnych i niezależnych sądów.

To kraj, który zupełnie niedawno, to znaczy w momencie ustanowienia pisowskiej dyktatury, wyzwolił się od straszliwej komunistycznej okupacji, a głównymi okupantami byli sędziowie i wszyscy ludzie, którzy nie popierali i nie popierają PiS-u.

Ta okupacja jeśli chodzi o sądy trwa nadal. Pisze polski premier:” W Sądzie Najwyższym wciąż zasiadają sędziowie, którzy byli zaangażowani w ferowanie surowych politycznie, umotywowanych wyroków, w czasie stanu wojennego w latach 80. Inni byli poufnymi informatorami komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Ich ciągła obecność w najwyższym sądzie państwowym oraz wpływ, jaki na niego mają, odbiły piętno zarówno na poziomie społecznego zaufania do władzy sądowniczej, jak także na postępowaniu młodszych sędziów… Polskie sądownictwo jest jedyną dziedziną władzy, która z ery totalitarnego komunizmu praktycznie nietknięta weszła w nowoczesną demokrację.

Prawdą jest, że prawie wszyscy sędziowie zostali uznani za zdolnych do dalszego wykonywania obowiązków… sędziowie ery komunizmu wciąż odpowiadają za administrację sądową.” (Wojciech Czuchnowski, Tomasz Piątek, „Premier i kłamstwa o sędziach”, „Gazeta Wyborcza” z dn. 22 01 2018 r.).

Nie wiadomo czego tu więcej kłamstwa czy zwykłej podłości. Tylko jeden sędzia sądzący w stanie wojennym pracuje w Sądzie Najwyższym, a wydawał on łagodne wyroki i był chlubą polskiego sądownictwa. Praktycznie ludzie na temat, których kłamie p. Morawiecki od dawna w sądownictwie nie pracują. Nastąpiła wymiana z powodów politycznych ponad 20 lat temu, a komunizm (nie totalitarny) skończył się w Polsce w 1989 roku, czyli prawie 30 lat Polska jest demokratyczna i to co pisze p. Morawiecki, że sędziowie ery komunizmu odpowiadają dziś za sądownictwo to kłamstwo celowo rozpowszechniane przez p. Morawieckiego, który tym samym utracił moralne prawo bycia premierem Polski.

To kolportowane przez p. Morawieckiego kłamstwo ma uzasadnić podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości PiS-owi i uczynienie z Polski właśnie takiego kraju jaki istniał w stanie wojennym, gdy wyroki wydawały komitety PZPR.

Dziś te wyroki według założeń pisowskich polityków, którym wysługuje się Morawiecki mają wydawać sędziowie podlegli pisowskiej dyktaturze.

Demokracja w Polsce w wielu obszarach została obalona i panuje monopartyjna dyktatura. Sądy są jednym z ostatnich obszarów broniących się przed upolitycznieniem i uczynieniem ich narzędziem tej dyktatury. Dlatego są znienawidzone przez pisowskich polityków i reżimowe media i dlatego pisowski premier w tak nieudolny sposób włącza się w tę falę nienawiści.

W tle kryje się nadzieja, że może te kłamstwa przekonają polityków Unii i powstrzymają ich przed obroną demokracji w Polsce. Otóż panie Morawiecki nie powstrzymają, a stanowisko Czech uzależnienia funduszy unijnych od przestrzegania praworządności wydaje mi się znakomitym rozwiązaniem.

Stefan Niesiołowski


Roman Giertych: Jako naród jesteśmy już bardzo podzieleni

Roman Giertych

Roman Giertych

Jako naród jesteśmy już bardzo podzieleni. Jeśli do tego podziału dojdzie krew, to możemy się już nie pozbierać.

 

Prokuratura w Gdańsku wreszcie podjęła decyzję o upublicznieniu twarzy sprawców zamachu na rodzinę Donalda Tuska.

Śmieszne jest tylko tłumaczenie Prokuratury do dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, że zrobili to dopiero dziś, bo dostali moje zażalenie do sądu, w którym żądam tego upublicznienia.

Droga Prokuraturo! Nie wpadliście przez kilka miesięcy na to, że jak ma się zdjęcie sprawcy i nie można ustalić jego nazwiska, to warto je upublicznić? Nadto moje zażalenie wysłałem 4 stycznia, a więc dostaliście je dwa tygodnie temu. Czyżby akurat do dziś trwała analiza treści uzasadnienia zażalenia? Podjęliście sprawę dzisiaj, bo sprawę upubliczniliśmy i zainteresowały się tym media w kontekście nazistów na Śląsku. I dalsze ukręcanie sprawy jest niemożliwe.

Argumenty za tym, że rzucanie ciężkim kamieniem do czyjegoś domu to tylko zniszczenie mienia są śmieszne. Proponuję takie intelektualne ćwiczenie: wyobraźcie sobie, że ten kamień wpada do mieszkania Marty Kaczyńskiej, a atak jest podyktowany polityczną niechęcią do jej stryja (mam nadzieję, że nigdy nic takiego się nie wydarzy!) Wówczas łatwiej Wam przyjdzie zastosować właściwą kwalifikację, prawda?

Roman Giertych

Gdy zbierano pieniądze w czasie jednego ze spektakli teatralnych w celu wynajęcia zabójcy Jarosława Kaczyńskiego złożyłem zawiadomienie do prokuratury. Uważam, że jeżeli nie będziemy ścigać bezwzględnie jakiejkolwiek formy agresji wobec osób publicznych i ich rodzin, to zaraz dojdzie do jakiegoś nieszczęścia. Jako naród jesteśmy już bardzo podzieleni. Jeśli do tego podziału dojdzie krew, to możemy się już nie pozbierać.


Koalicja PO-Nowoczesna. Jest wspólna decyzja G. Schetyny i K. Lubnauer

O podjęciu decyzji w sprawie budowy koalicji PO-Nowoczesna, poinformował szef PE – Grzegorz Schetyna. Koalicja ma objąć na razie wybory do sejmików województw, będzie otwarta także dla innych formacji politycznych.

– Wybory do sejmików, które są solą tych wyborów, są czymś najważniejszym, bo piszą mapę polityczną polskich województw. Jesteśmy zdecydowani na współpracę, jesteśmy przekonani, że to jest droga, która połączy nasze ugrupowania, odpowie też na oczekiwania wyborców naszych partii, a także da szansę nam zbudować wspólny program – podkreślił Grzegorz SchetynaPlatformy.

– W celu budowy koalicji PO-Nowoczesna na wybory samorządowe, powołujemy zespół organizacyjny, który przygotuje umowę koalicyjną oraz minimum programowe – powiedziała podczas wpólnej konferencji prasowej szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubanuer.

Zespół  będzie się składał z czterech członków – po dwóch z każdej partii. Nowoczesną reprezentować będą posłowie: Witold Zembaczyński oraz Adam Szłapka; Platformę – Mariusz Witczak i Jacek Protas.

Ten zespół będzie przygotowywał zarówno umowę koalicyjną, jak i podwaliny pod programy. To minimum programowe musi dotyczyć zarówno sejmików wojewódzkich, jak i samorządów tam, gdzie będziemy startować wspólnie – podkreślała szefowa Nowoczesnej

Koalicja PO-Nowoczesna na wybory samorządowe ma – jak poinformowała Katarzyna Lubnauer – opierać się na wspólnym minimum programowym, a także na różnicach pomiędzy partiami, które jej zdaniem nie są rzeczą negatywną, a wręcz mogą wzmacniać to porozumienie.