Adam Mazguła: WOŚP – miłość przeciw chamstwu

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Nigdzie, jak w sprawie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, nie widać tak wyraźnie, jakie cele przyświecają podłej zmianie. Jak daleko od miłosierdzia odleciał Kościół katolicki

 

Nigdy nie przyszło mi do głowy, że dożyję czasów, w których ludzie w Polsce podzielą się również w ocenie podstawowych norm cywilizacyjnych.

Wolontariat, empatia, życzliwość do drugiego człowieka, pomoc chorym i potrzebującym – dzisiaj wystawiane jest na próbę przetrwania.

Foto: A. Mazguła, WOŚP w Nysie, z Moniką Jakubiec z PWSZ w Nysie.

To najczęściej ludzie młodzi w atmosferze zabawy, inicjatywy i młodzieńczego zapału pokazują swoje dobre strony, odkrywają swoje serca dla innych. Są przekonani, że to, co robią jest dobre, potrzebne i niesie pożytek wszystkim.

Nigdy, nawet w najśmielszych myślach, nie przychodziło mi do głowy, że po drugiej stronie tego pełnego życzliwości wolontariackiego szaleństwa stanie Kościół katolicki, partia rządząca i wszystkie organy polskiego państwa.

Kompletny kretynizm, kłamstwo, szczucie na ludzi dobrego serca, zarzuty nieudowodnionej korupcji, zazdrość o wpływy z datków i licytacji – to motor postępowania ludzi ciemnoty.

Oto OBLICZE PODŁEJ ZMIANY.

Wszystko, co dobre PiS-owcy muszą zmienić, pod oczywistą nazwą reformy.

Nigdzie, jak w sprawie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, nie widać tak wyraźnie, jakie cele przyświecają podłej zmianie. Jak daleko od miłosierdzia odleciał Kościół katolicki, jak złe intencje przyświecają rządzącym obecnie naszym krajem PiS-owcom… Jak zakłamane są wspierające ich siły, jaki podły niszczycielski cel im przyświeca! To przecież siły zła, kłamstwa i skłócania wszystkich ze wszystkimi.

Ciekaw jestem miny PiS-owca, który, ratując życie swojego dziecka korzysta z urządzeń zakupionych przez WOŚP. Czy można podejrzewać go o refleksję, przecież to się po prostu należy.

Takie zwykłe chamstwo!

Stosunek do drugiego człowieka, to przecież miara naszej cywilizacyjnej wartości.

Niech zatem moc zostanie z nami.

Na przekór ciemnocie, niech znowu będzie rekord pozyskanych środków.

 

 

 


Jasnowidz Wojciech Glanc o WOŚP 2018. Czy uda się pobić ubiegłoroczny rekord?

Już  tylko kilkanaście godzin pozostało do rozpoczęcia 26 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Podobnie jak w ciągu ostatnich kilku 2 lat, zadajemy sobie pytanie, czy nie jest to przypadkiem ostatnia taka akcja na wielką skalę. 

 

Ostatnimi czasy zbyt wielu wrogów tego wspaniałego wydarzenia wykorzystuje swoje stanowiska, aby zaszkodzić czemuś, co jest przejawem wspaniałej woli każdego zrównoważonego człowieka.

Wojciech Glanc i jego kumpel Eustachy, podczas 11 finały WOŚP w 2003 roku w TVP Gdańsk

O wynik najbliższego finału postanowiliśmy zapytać jasnowidza Wojciecha Glanca.

Panie Wojtku, czy uda nam się pokonać zeszłoroczny rekord zbiórki pieniędzy?

Zdecydowanie tak. Jak już Państwo wiecie, odnoszę się zawsze do wizji, które pojawiają się w medytacjach. Gdy wczoraj skoncentrowałem się na samym wyniku, pojawił mi się obraz wręcz jak z Las Vegas- ogromne świetliste bannery z bardzo wyraźnym napisem „Jackpot!”.  Muzyka, jaką usłyszałem też była bardzo mocna. Zwycięska. Pojawiła mi się cyfra 150, którą zinterpretowałbym na dwa sposoby… 150 milionów albo 150% „normy”, czyli 150% tego co zebrała WOśP w zeszłym roku.

To brzmi wspaniale! Patrząc na atmosferę wokół WOśP wielu z nas miało obawy, czy to się uda!

Uda się i to jeszcze wielokrotnie. Tego nie można uciszyć. Za dużo dobrej woli władzę jednak boli!

Jakieś przeczucia?

Jutro będzie wspaniale ale i trudno. Przyjrzałem się możliwym zdarzeniom… Będzie o wiele więcej wolontariuszy niż w zeszłym roku. Tego jestem pewien. Będą też ludzie, którzy z dobrej woli będą pilnowali aby nie stała się wolontariuszom krzywda. I nie będzie to policja. Wielu przyzwoitych policjantów stanie jutro przed dylematem-albo wspierać albo utrudniać. Widziałem obraz pochodu ludzi z „serduszkami”  i wszelkiego rodzaju „służb” stojących jakby na brzegach tej „rzeki”. Wielu przedstawicieli otępiałych służb nie miało twarzy… Co siódmy miał. Widziałem, jak pomimo prób powstrzymania przez tych „bez twarzy”, jeden po drugim dołączali do pochodu pokazując „kolegom” środkowy palec. Co siódmy przedstawiciel służb. Siódemka to taka „szczęśliwa liczba”.

Czyli będzie spokojnie?

Ogólnie tak. Jednakże nie zapominajmy o tych „bez twarzy”. W swojej wizji zauważyłem, jak część z nich próbuje przeszkadzać. Znajdą się nadgorliwcy, którzy będą straszyć wolontariuszy i grozić im zamiast pomagać. Niestety obawiam się, że tych przeszkód będzie relatywnie sporo. To oczywiście będą tylko nieudolne próby „służbistów”.  Jak to stare przysłowie mówi „Psy szczekają a karawana jedzie dalej”. Wolontariuszom chciałbym powiedzieć jedno: nie ważne czy w to wierzycie czy nie – Wszechświat jest z Wami i za Wami!

Gdzie można spodziewać się tych „nadgorliwców bez twarzy”?

Łódź, Warszawa, Trójmiasto i Gorzów. Tam zdarzy się kilka utarczek, które skończą się tylko „spisaniem” (jakby to miało w ogóle jakieś prawne znaczenie!). Tam pojawią się też małe agresywne grupki pod „wezwaniem” różnego rodzaju. No cóż… jest trochę ludzi, którzy poza „Radyjem” nie mają w swoim życiu nic do zaoferowania. Będą jęczeć, machać dewocjonaliami, rzucać obelgami i tyle. Zmarzną i odejdą bo złość szybko zużywa zapasy energii!

 A co będzie później? Jak będzie po wszystkim?

Jestem przekonany o eskalacji złości i nienawiści ze strony przeciwników. Pobity rekord będzie dla nich solą w oku. Ale tak jak wspomniałem – tego się nie da już zatrzymać. Nie da się zatrzymać WOśP dopóki Jurek Owsiak ma się dobrze! Jurek to osobowość rzadko spotykana. Człowiek z potężną charyzmą. Dopóki potrafi krzyknąć  „Siema!”, będą bite następne rekordy. Bo Polak potrafi i lubi bić rekordy. Bo Polak potrafi pokazywać całemu światu gest Kozakiewicza.
Już niedługo bank, który wycofał się ze współpracy z WOśP zda sobie sprawę, jak wiele stracił. Stracą wielu klientów, którzy pójdą ze swoim portfelem za swoim sercem. Żeby ich odzyskać jako klientów minie kilka lat.

Jakaś rada dla wolontariuszy?

Nie ważne w co wierzycie, nie ważne kim jesteście i ile macie lat. Przed wyjściem z domu zamknijcie oczy, wyobraźcie sobie, że spływa na Was ciepłe słoneczne światło. Wyobraźcie sobie, że każdemu waszemu krokowi, gestowi czy słowu przygrywa wasza ulubiona super muzyka i możliwie często wyobrażajcie sobie taki właśnie banner jak z Las Vegas z ogromną świetlistą cyfrą 150! To pomoże Wam osiągnąć cel. Pogoda też będzie dla Was w miarę przyjazna.

Dziękujemy za rozmowę!

Ja też dziękuję w rytm bijących serduszek WOŚP!

 

Z jasnowidzem Wojciechem Glancem rozmawiała Anna Frach TheFad.pl

 


Roman Giertych: Nawet Jacek Kurski płaci 100 tysięcy na WOŚP!

Roman Giertych

Roman Giertych

Jacku! Wpłać dobrowolnie, a ci daruję. Pierwszy raz od dwóch lat zrobisz coś dobrego.

 

Wczoraj podpisałem wniosek do sądu o zadośćuczynienie i odszkodowanie od Jacka Kurskiego za odmowę publikacji reklam „Kroniki Dobrej Zmiany”.

W grudniu ubiegłego roku TVP odmówiła wydawnictwu, które publikowało moją książkę reklam, gdyż zdaniem telewizji Kurskiego naruszała dobra osobiste prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz prezesa TVP Jacka Kurskiego.

Działanie to stanowiło oczywiste łamanie prawa. W tej sprawie wysłaliśmy wniosek do Komisji Europejskiej o nakazanie TVP zwrócenia do budżetu (może dla lekarzy rezydentów) całego otrzymanego abonamentu z powodu naruszenia zasad uzyskiwania pomocy publicznej. telewizja, która nie jest publiczna, tylko partyjna nie może mieć przywilejów takich jak miała telewizja pluralistyczna.

Wczoraj natomiast skierowałem sprawę cywilną, w której domagam się zapłaty 100 000 złotych na rzecz WOŚP od prezesa TVP tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia.

Jacku! Wpłać dobrowolnie, a ci daruję. Pierwszy raz od dwóch lat zrobisz coś dobrego.

Roman Giertych

PS Wniosek skierowałem dopiero wczoraj, gdyż w grudniu cały nakład się rozsprzedał i nie byłbym w stanie udowodnić, że brak reklam w TVP wywołał jakąkolwiek szkodę, a dzisiaj książka z dodruku wróciła do księgarń.


Roman Giertych: List do redakcji Gazety Wyborczej

Roman Giertych

Roman Giertych

Każdy ma prawo do swych poglądów. Jednakże w dobie dzisiejszej próba zbudowania przeciwwagi dla PiS w oparciu o tego typu projekty jak pani Nowackiej musi skończyć się wiecznymi rządami Prawa i Sprawiedliwości

 

Szanowna Redakcjo!

W dzisiejszym wydaniu GW ukazał się artykuł analizujący mój wpis na fb odnoszący się do projektu pani Nowackiej.

Redakcja stwierdza, że dokonuję manipulacji, gdyż pisząc o zakazie demonstrowania nie wspominam, że chodzi o drastyczne obrazy płodów aborcyjnych.

Problem w tym, że ustawa nic o takich drastycznych prezentacjach ofiar aborcji nie mówi (nie jestem zwolennikiem ich umieszczania w miejscach publicznych, gdyż należy się im szacunek, a nie używanie do epatowania ludzi). Zarzut manipulacji jest fałszywy i sam opiera się na manipulowaniu.

Jeżeli przepis projektu ustawy mówi „Zakazuje się umieszczania treści i organizowania zgromadzeń przeciwnych przepisom ustawy” to oczywiste jest, że nie dotyczy to tylko prezentowania martwych ofiar aborcji, ale również np. demonstracji przeciwko ustawie.

Nie mogę uwierzyć, że Gazeta Wyborcza, która zawsze popierała wolność zgromadzeń nagle popiera projekt, który tej wolności odmawia tym, którzy nie popierają prawa aborcyjnego wymyślonego przez panią Nowacką.

Jaka będzie wiarygodność państwa redakcji, gdy PiS zakaże demonstracji niezgodnych z „interesem Polski”, który będzie definiowany przez ministra Brudzińskiego?

Skoro można zakazać demonstracji antyaborcyjnych, to można zakazać każdych demonstracji.

Zarzuciliście mi Państwo, że napisałem nieprawdę w zdaniu opisującym ustawę Nowackiej: „Prawo do decydowania o aborcji przez nieletnią bez udziału rodziców”. I jako argument za moim rzekomym kłamstwem daliście, że do 15 roku życia na aborcję potrzeba zgody przedstawiciela ustawowego.

Tymczasem nieletnią w rozumieniu prawa polskiego jest osoba , która nie skończyła 17 roku życia (prawo karne) lub 18 roku życia (inne przepisy). Tak więc zarzucając mi nieprawdę sami udowodniliście, że napisałem prawdę.

Problemem jest zdaje się brak rozumienia terminów prawnych. Napisaliście, że powiedziałem nieprawdę, gdyż stwierdziłem, ze w projekcie legalna aborcja w niektórych wypadkach umożliwia zabijanie dzieci w dniu porodu, po czym sami piszecie, że taki wypadek jest rzadki bo dotyczy tylko dzieci bardzo chorych. To przepraszam, gdzie napisałem nieprawdę?

Wreszcie napisaliście, że napisałem nieprawdę pisząc o przepisie karzącym karą 2 lat więzienia za głoszenie poglądów o aborcji zmierzających do przekonywania, aby jej nie wykonano. Jest to o tyle zdumiewające, że pod tym zarzutem jako jedyny argument daliście

Państwo cytat z ustawy, który właśnie taką karę więzienia przewiduje za głoszenie poglądów o aborcji zmierzających do odwiedzenia osoby od jej wykonania. Mam wrażenie, że autor tego artykułu nie rozumie tekstu, który czyta.

Mam nadzieję, że Państwo przeprosicie mnie za przypisanie manipulacji i kłamstwa.

Państwa redakcja od lat promuje postawy, które stanowią skrajnie lewicowy punkt widzenia na problemy światopoglądowe.

Każdy ma prawo do swych poglądów. Jednakże w dobie dzisiejszej próba zbudowania przeciwwagi dla PiS w oparciu o tego typu projekty jak pani Nowackiej musi skończyć się wiecznymi rządami Prawa i Sprawiedliwości.

Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to oznacza, że ideologia przyćmiła mu rzeczywistość. Tak jak w 2015, gdy promowano partię Razem doprowadzono do samodzielnej większości PiS. I możecie Państwo sto razy o mnie napisać „były lider skrajnie prawicowej LPR”, ale prawdy moich słów to nie wzruszy, ani nie zmieni.

 

Roman Giertych

 


Adam Mazguła: Ego w chmurach – w głowie dziura. Oddajcie mandaty i wynocha!

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Mam nadzieję, że ta pogarda dla obywateli zostanie ukarana. Dla mnie wszyscy, którzy odmawiają ludziom prawa do głosu, masowego głosu, liczonego tysiącami podpisów poparcia, są w społeczeństwie po prostu nikim.

 

Jeśli wpływa do sejmu projekt uchwały w ramach inicjatywy ustawodawczej podpisany przez 400 tys. obywateli, to jaką trzeba mieć pogardę dla wyborców, jak być nadętym pyszałkiem, który wszystko wie najlepiej, aby nie pozwolić procedować w tej sprawie.

Wszystkim tym, którzy powielają z głupoty oraz z braku własnej wiedzy i wyobraźni narrację PiS-u, że inicjatywa Ratujmy Kobiety, to sprawa sumienia i próba odpowiedzi na pytanie: czy jesteś za życiem czy za śmiercią – jest parodią prawdy. Zasłanianie się sumieniem, to ucieczka od problemu, chęć przypodobania się klerowi; nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością parlamentarną.

Przecież przyjęcie projektu do procedowania w sejmie nie jest jeszcze ustawą. Czy wszystko w tym projekcie jest głupie i nie nadaje się nawet pod dyskusję? Wy zdecydowanie wiecie lepiej sami, w swoich sumieniach o tym, o czym nie wie 400 tys. Polaków – tak?

Panie M. Biernacki, J. Fabisiak, J. Tomczak, J. Sanocki i inne posłanki i posłowie,
popisaliście się pogardą dla obywateli. Najzwyczajniej, bez powodu, napluliście w twarz obywatelom, którzy podpisali się pod projektem, zakpiliście również z mojego podpisu.

Nie dziwię się zatem, że politycy mogą poszczycić się skandalicznym poziomem zaufania swojej grupy społecznej sięgającym aż 16 %, a na przykład strażacy – 94 % czy tak niedoceniane przez władze pielęgniarki – 93 % poparcia.

Tymczasem to Wy chcecie wybierać sędziów, władze i budować prawo dla wszystkich. Zachowujecie się w większości jak stado rozwydrzonych dzieciaków, a nie jak odpowiedzialni przedstawiciele narodu.
Wasze sumienie mnie nie interesuje, schowajcie sobie je na czas spowiedzi u księdza, któremu ufa już tylko 48 % mieszkańców Polski.

Mam nadzieję, że ta pogarda dla obywateli zostanie ukarana. Dla mnie wszyscy, którzy odmawiają ludziom prawa do głosu, masowego głosu, liczonego tysiącami podpisów poparcia, są w społeczeństwie po prostu nikim.

Jesteście ludźmi bez poczucia odpowiedzialności, noszącymi w sobie pokłady egoizmu i nieuzasadnionej wielkości.

Wasze ego szybuje w chmurach, bo dziury w masie mózgowej pozwalają na odlot i szybowanie w przestrzeni bez przyciągania ziemskiego.

W mojej ocenie, populizm, poddawanie się narracji PiS-u i brak szacunku do ludzi dyskwalifikują Was z prawa do bycia czyimkolwiek przedstawicielem.

Oddajcie mandaty i wynocha!


Roman Giertych krytycznie o projekcie „Ratujmy Kobiety”

Roman Giertych

Roman Giertych

Ktoś powie, że projekt jest tak radykalny,aby później iść na ustępstwa (czasem tak się robi).Jednak w tym przypadku to absurd,gdyż wiadomo było od początku, że projekt nie wejdzie w życie.

 

Projekt o nazwie „Ratujmy kobiety” wprowadza :

– legalną i opłacaną przez podatników aborcję na życzenie do 12 tygodnia życia dziecka

– legalną aborcję z pewnymi wyjątkami w późniejszej ciąży, w niektórych wypadkach umożliwia zabijanie dzieci w dniu porodu, o ile nie zostaną jeszcze urodzone.

-prawo do decydowania o aborcji przez nieletnią bez udziału rodziców,

– prawo do opłacanej przez podatników antykoncepcji, również dla dzieci od 13 roku życia i bez zgody rodziców

– zakaz demonstrowania sprzeciwu do proponowanej ustawy obejmujący miasta (projekt zakłada, że nie można demonstrować w odległości stu metrów od szkół, przedszkoli i wszelkiego rodzaju placówek leczniczych, w tym gabinetów dentystycznych, co odpowiada całkowitej powierzchni każdego miasta)

– karę więzienia za głoszenie poglądów o szkodliwości aborcji albo zmierzających do przekonywania, aby jej nie wykonano oraz karę więzienia za głoszenie poglądów o szkodliwości antykoncepcji.

Czy ktoś rzeczywiście poważnie proponuje, aby opozycja szła do wyborów z takim programem????

Czy ktoś chce, aby karać więzieniem za głoszenie poglądów o szkodliwości aborcji? Również poglądów religijnych w tym zakresie?

Czy opozycja chce iść do wyborów z programem, aby spenalizować nauczanie Kościołów chrześcijańskich i judaizmu?

Zapis proponowanej ustawy wprowadza penalizację każdego publicznie wyrażonego sprzeciwu wobec aborcji lub antykoncepcji, również tego głoszonego na kazaniach. Również tego wyrażonego na fb lub tt. Oznacza wprowadzenie kar wiezienia za poglądy, które wyznaje w Polsce przynajmniej połowa społeczeństwa. W tym zakresie jest najbardziej skrajnym przypadkiem łamania wolności słowa jaki kiedykolwiek od komunizmu ktoś w Polsce zaproponował.

Czy opozycja, która obecnie z trudem walczy o prawa do manifestacji i zmaga się z prześladowaniami za demonstrowanie przeciwko rządowi chce zakazu demonstracji przeciwko ustawie proaborcyjnej? W tym zakresie projekt wprowadza przepis, który jest oczywiście sprzeczny z Konstytucją, a także z prawem europejskim.
Czy rzeczywiście wprowadzenie aborcji u rodzących kobiet jest zgodne z poglądami posłów PO i Nowoczesnej?

Nie dziwię się, że projekt poparł Kaczyński. Dla niego otwiera on furtkę do zakazów demonstracji lub krytyki w innych obszarach. Kto będzie mógł zarzucić z opozycji projektom medialnym PiS, że łamią prawa człowieka i Konstytucję, gdy wprowadzą zakaz krytyki „prawdy smoleńskiej”, albo „bohaterów niepodległości” lub „interesów strategicznych Państwa”? Przecież poparty przez opozycję projekt dokładnie to samo wprowadza, tylko w innych obszarach. Kto będzie mógł protestować że to niekonstytucyjne, gdy ustanowią zakaz demonstrowania w miastach poglądów przeciwnych np. „interesem Polski”. A definiować interes będzie wojewoda. Jaka będzie wiarygodność takich protestów, skoro cała opozycja głosowała za projektem, który wprowadzał takie prawo w odniesieniu do aborcji?

Projekt przedstawiony przez panią Nowacką świadczy o jej kompletnym odrealnieniu i skrajnej ignorancji prawnej i politycznej. Podejrzewam, że został zrobiony na zlecenie PiS, bo tylko PiS na takiej głupocie opozycji wygrywa. Sądzę, że tak jak pani Ogórek posłużyła PiS do obalenia SLD, tak zadaniem Nowackiej jest pomóc PiS uzyskać większość konstytucyjną. Być może realizuje to zadanie nieświadomie, ale to nie zmienia skutków jej działań, które są niszczące dla opozycji i stanowią błogosławieństwo dla PiS.

Roman Giertych

PS Ktoś powie, że projekt jest tak radykalny,aby później iść na ustępstwa (czasem tak się robi).Jednak w tym przypadku to absurd,gdyż wiadomo było od początku, że projekt nie wejdzie w życie. I pani Nowacka doskonale o tym wiedziała. Ale może w zamian za rok dostanie program obok lewicowej kandydatki na prezydenta M. Ogórek?


Adama Mazguła: Prezes drabinkowy po raz 93 dochodził do prawdy

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Czyste szaleństwo z ochroną tego partyjnego spotkania z modlitwą przez państwową policję polityczną

 

Prezes drabinkowy po raz 93 dochodził do prawdy, z którą już na wstępie, ponad 7 lat temu się minął.

Policja, jak oszalała, sprawdzała, legitymowała, wypisywała mandaty za wejście na ulicę, za marsz po trawnikach, bo tam, teraz, wyobraźcie sobie Państwo, w styczniu, wszędzie na podejściach do Placu Zamkowego jest trawnik.

Policja legitymowała pod pretekstem, że ktoś jest podobny do osoby poszukiwanej, że ktoś niesie siatkę albo plecak i każdy inny pretekst był ważny, bo prowadził do szykanowania obywateli, którzy mieli białe róże.

Czyste szaleństwo z ochroną tego partyjnego spotkania „z modlitwą” przez państwową policję polityczną.
Poszedłem i ja zobaczyć jak rozwija się ta parodia świeckości państwa, jak kwitnie kłamstwo i jak wygląda kompletny, publiczny odlot władz PiS-u w średniowiecze.

Ale, kiedy podczas tej „modlitwy” zagrali Mazurka Dąbrowskiego, wszyscy zdjęliśmy czapki i kapelusze.

Warszawa, 10.01.2018 r.


Roman Giertych: O zjednoczenie opozycji

Roman Giertych

Roman Giertych

Dopóki Donald Tusk twardą ręką kierował Platformą to wszelkie gesty wobec lewicy ograniczały się do miłych słów.

 

Stała się rzecz koszmarna. Kaczyńskiemu i skrajnym organizacjom lewicowym udało się doprowadzić do światopoglądowej wojny w ramach i tak słabej opozycji.

Mamy wyrzuconych posłów z PO (mam nadzieję, że skutecznie się odwołają), posła Nowoczesnej, który opuścił klub, gdyż został ukarany za nieobecność oraz ogromny atak lewicowych mediów na opozycję za to, że cała nie poparła najbardziej lewicowego projektu aborcyjnego jaki trafił kiedykolwiek pod obrady Sejmu. Paradoksem i chichotem historii jest to, że Platforma wyrzuca posłów, którzy głosowali odwrotnie niż Jarosław Kaczyński i zakon PC.

Robi tak pod wpływem dziennikarzy, którzy już w poprzedniej kadencji namawiali PO do zwrotu na lewo, co zaskutkowało podpisaniem przez prezydenta Komorowskiego Konwencji Antyprzemocowej (która zresztą po prawdzie nie była lewicowa, ale została tak przedstawiona) oraz uchwaleniem ustawy o zmianie płci. Mało kto pamięta, ale PO w czasie kampanii wyborczej wysłała do nowego Prezydenta Andrzej Dudy jako pierwszy projekt świeżo uchwaloną ustawę ułatwiającą zmianę płci.

W tym samym czasie PiS proponował 500+. I później jakież było zdziwienie tych lewicowych dziennikarzy, gdy zobaczyli, że naród wybrał 500+ na dziecko, zamiast możliwości zmiany płci! Ideolodzy, którzy zamiast zabrać się za politykę uprawiali ją jako dziennikarze, przesunęli chrześcijańsko-demokratyczną PO na pozycje lewicy.

Dopóki Donald Tusk twardą ręką kierował Platformą to wszelkie gesty wobec lewicy ograniczały się do miłych słów. Ewa Kopacz postanowiła tę politykę zmienić i zmieniła, ale kosztem kilku lub kilkunastu procent poparcia. W zamian dostała kilka pozytywnych felietonów w „Gazecie Wyborczej”. A głosy przejęła Zjednoczona Prawica.
Dzisiaj od rana dziennikarze lewicowi przypuścili prawdziwy szturm na opozycję zarzucając jej to, że nie jest jednolicie lewicowa.

Pod naciskiem tego ataku doszło do rozłamów. Lewicowe feministki, które nie potrafią zrozumieć, że pełnią taką rolę jak Partia Razem – użytecznych naiwniaków Kaczyńskiego, podniosły krzyk nad upadkiem projektu, który przecież i tak nie miał najmniejszych szans. Niech każdy z posłów i posłanek, redaktorów i redaktorek na chłodno odpowie mi na pytanie: czy gdy Polacy będą mieli do wyboru program: aborcja na życzenie, małżeństwa gejów, możliwość szybkiej zmiany płci, adopcja dzieci przez pary homoseksualne, a z drugiej strony Kaczyńskiego, którego jedna część klubu głosuje konserwatywnie, a druga liberalnie – to co wybiorą? W obozie Kaczyńskiego jest dla każdego wyborcy oferta światopoglądowa (mamy PZPR, ateistów, liberałów, centrystów z Kaczyńskim na czele, katolików, ultrakatolików, itp).

Tymczasem lewicowe media chcą, aby opozycja była jednolicie taka jak Palikot był trzy lata temu. To jest szaleństwo! I pewna droga dla Kaczyńskiego do władzy na wiele lat. Z programem Palikota opozycja dostanie tyle co Palikot. I jeżeli ktoś tego nie rozumie, to nie rozumie Polski.

Kaczyński świadomie i z cynizmem poparł projekt Nowackiej, gdyż wiedział, że jego odrzucenie w wyniku braku frekwencji lub głosów części posłów opozycji doprowadzi do kryzysu w opozycji i wzmocni marginalne grupy lewicowe. I może się dzisiaj pani Nowacka puszyć, że brakowało paru głosów. Nie wspomina już, że brakowało dlatego tylko paru głosów, bo 60 posłów PiS aborcję poparło. I jej projekt miał takie szanse na uchwalenie jak jej partia na większość konstytucyjną.

Jeszcze raz apeluję do opozycji. Zdejmijcie wszystkie sprawy światopoglądowe z wokandy. Jeżeli musicie coś głosować, to niech każdy głosuje jak mu sumienie nakazuje. Jeżeli przy sile PiS opozycja da się podzielić światopoglądowo, a jej główna część przekształci się w ultralewicową formację, to w następnym Sejmie cała opozycja zdobędzie tyle głosów co Palikot w obecnym, a w najlepszym razie tylko co Palikot w 2011, czyli ok. 10%. Wówczas ci lewicowi publicyści, którzy tak wspierali Kaczyńskiego osłabiając opozycję będą mogli zmierzyć się z „dobrą zmianą” w mediach. Ciekawe, czy im się spodoba.

Roman Giertych


Roman Giertych: Czy Jacek Kurski zapłaci 100 tysięcy złotych na WOŚP?

Roman Giertych

Roman Giertych

TVP jest spółką prawa handlowego i nie ma prawa otrzymywać pomocy publicznej, a taką ewidentnie jest wpłacany abonament

 

Pomimo naszych zabiegów Telewizja Publiczna odmawia publikacji reklamy „Kroniki Dobrej Zmiany” argumentując, że mogłoby to naruszać dobra osobiste prezesa Jacka Kurskiego i prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

W moim przekonaniu działanie to wprost narusza ustawy określające sposób funkcjonowania mediów publicznych.

W związku z tym już w grudniu wystosowaliśmy do Komisji Europejskiej oficjalny wniosek z żądaniem wszczęcia procedury zmuszającej TVP do zwrotu do budżetu uzyskanego abonamentu (z przeznaczeniem na lekarzy rezydentów).

TVP jest spółką prawa handlowego i nie ma prawa otrzymywać pomocy publicznej, a taką ewidentnie jest wpłacany abonament. Skoro sama Telewizja przyznaje, że woli nie przyjąć płatnej reklamy, niż narazić się kierownictwu PiS to oznacza to, że wyjątek wynikający z faktu, że abonament był wpłacany jeszcze przed wejściem do UE zaniknął.

Ówczesne bowiem reguły funkcjonowania TVP zakładały pluralizm, a obecna rzeczywistość TVP z pluralizmem nie ma nic wspólnego. Oczekujemy teraz na rozpoznanie naszego wniosku i liczymy na pozytywną decyzję Komisji Europejskiej.

W grudniu nie występowałem do sądu przeciwko Jackowi Kurskiemu tylko z jednego powodu. Nie było po mojej stronie żadnej szkody, gdyż od chwili premiery rozsprzedaliśmy cały nakład (w ciągu dwóch tygodni zeszło ponad 10 tysięcy sztuk) i pod koniec grudnia książka nie była dostępna. Trudno byłoby mi wówczas twierdzić, że brak reklam spowodował stratę.

Teraz jednak dokonaliśmy dodruku i książka wróciła do księgarń. Dlatego dopiero teraz ( o ile do jutra TVP nie wyrazi zgody na reklamę) skieruję sprawę przeciwko Jackowi Kurskiemu i będę się domagał, aby należne mi odszkodowanie oraz zadośćuczynienie w kwocie 100 000 złotych wpłacił na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

Roman Giertych

 


Jakimi prezentami w tym roku politycy wspierają WOŚP?

Już w najbliższą niedzielę, 14 stycznia 2018 roku,  odbędzie się 26. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy którego celem będzie pozyskanie środków „dla wyrównania szans w leczeniu noworodków”.

Jak co roku, wiele znanych osób z pierwszych stron gazet, celebrytów, ale również polityków będzie wspierać ten szczytny cel, przekazując na licytację swoje podarunki.

Nie inaczej jest i tym razem. Oto lista prezentów które trafiły już na licytację:

Prezydent Andrzej Duda przekazał Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy jedwabną muszkę smokingową, ręcznie wiązaną, w której wystąpił na Gali z okazji 25-lecia Telewizji Polsat. Aktualna cena muszki wynosi ponad tysiąc złotych.

Pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda, przeznaczyła na licytację WOŚP trzyczęściowy kostium wizytowy w kolorze fuksji polskiej marki modowej w rozmiarze S. Kostium ten został zaprojektowany specjalnie dla niej na spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem i jego żoną, Melanią, podczas ich wizyty w Polsce.

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski podarował na tegoroczny Finał WOŚP egzemplarz Konstytucji RP opatrzony przesłaniem „Polska będzie demokratycznym państwem prawnym, jeśli Konstytucję będziemy czytać, stosować i bronić!!”.

W aukcję WOŚP zaangażowali się również politycy PO, m.in. Robert Tyszkiewicz który chce zaoferować na licytację piłkę reprezentacji Polski; Arkadiusz Myrcha przekazał na WOŚP słynne serduszko, którego TVP rok temu nie pokazała na jego kurtce, gdy udzielał wywiadu.

Przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer na aukcji WOŚP wystawiła wizytę w Sejmie, po którym sama oprowadzi „zwycięzcę” licytacji oraz zaproszenie na obiad.

Ryszard Petru przekazał koszulkę z napisem „Święto Sześciu Króli”, której cena na licytacji wynosi obecnie 2,5 tys. zł.

Paweł Rabiej z Nowoczesnej zaoferował kolację azjatycką, połączoną z kursem gotowania oraz opowieścią o historii i kulturze południa Azji;

Piotr Misiło (Nowoczesna) – rozegranie z nim meczu w squasha, zwiedzanie Sejmu i wspólny lunch.

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zaoferował WOŚP ręcznie malowaną bańkę na kompot, o której wspomniano w serialu „Ucho Prezesa” oraz koszulkę z wizerunkiem Wincentego Witosa. Przekaże też na licytację wizytownik i spinki.

Rzecznik PSL Jakub Stefaniak na licytację wystawi wycieczkę po Sejmie. „Wcielam się w rolę przewodnika, do tego dodaję koszulkę z Witosem” zareklamował swój prezent.

Licytant który zadeklaruje najwyższą kwotę podczas aukcji prezentu Radosławz Sikorskiego, odbędzie z byłym ministrem spraw zagranicznych wspólną przejażdżkę rowerową po okolicach Chobielina, gdzie były polityk mieszka.

Licytujący mają również szansę na spacer z przewodniczącym Forum Obywatelskiego Rozwoju prof. Leszkiem Balcerowiczem. „Ostrzegamy, tempo marszu będzie bardzo dynamiczne!” – napisano na stronie aukcji.

Janusz Palikot zaoferował zaproszenie na przygotowaną przez siebie kolację. Kolacja ma się dobyć w domu byłego polityka i ma być połączona z degustacją piw. Licytacja tej aukcji potrwa do 15 stycznia.