Stefan Niesiołowski: Ministrowie Rydzyka

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Rozpolitykowany biznesmen z Torunia, ma według mediów własnych ministrów.
Media najczęściej wymieniają Szyszkę, Macierewicza, Jurgiela i Kempę. Każdy w/w jest wyjątkowo szkodliwy i ograniczony.

 

Absurdalność pisowskiej polityki polega między innymi na tym, że rozpolitykowany biznesmen z Torunia, ma według mediów własnych ministrów, którzy tym samym stają się nieusuwalni.

Media najczęściej wymieniają Szyszkę, Macierewicza, Jurgiela i Kempę. Każdy w/w jest wyjątkowo szkodliwy i ograniczony. Kempa (dwie Beaty się modlą), więc Matka Boska przyszła nawet do Sejmu, Jurgiel zrujnował stadniny, Macierewicz armię, Szyszko lasy.

Na szczęście obudziła się wreszcie Unia i zaczyna reagować, przestając płacić na pisowską dyktaturę, a nawet żądając by ta dyktatura płaciła kary za niszczenie Puszczy leżącej na terytorium Unii. Z radością mogę napisać – nareszcie.

Polityczni i nie tylko troglodyci powiesili na szubienicach zdjęcia nielubianych polityków. To tylko zaszczyt być znienawidzonym przez w/w.

To, że policja Błaszczaka nie reaguje to jasne, bo tych i innych troglodytów popiera. Kruk krukowi i tak dalej.

Dyktatura w natarciu, ale nie takie dyktatury żałośnie kończyły.

 

Stefan Niesiołowski


Adam Mazguła: Polacy nie są gotowi na demokrację

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Tolerancja dla kłamstwa i oszustwa, w imię niszczenia demokracji, świadczy o niedojrzałości, zacofaniu i nieuctwie dużej części naszego społeczeństwa. To oznacza, że demokracja przyszła do nas przedwcześnie, bowiem zacofanie, ślepa wiara w dogmaty i brak odpowiedzialności nadal królują w społeczeństwie.

Demokracja, to ustrój dla ludzi wykształconych, mądrych i prawych, dlatego nigdy nie wygra z zacofaniem, nie przyjmie się w społeczeństwie owładniętym wiarą z anachronicznej przeszłości, na straży której stoją dostojnicy kościelni, którzy z ciemnoty ludu czerpią niewyobrażalne zyski i polityczne wpływy.

Kiedy służyłem w Iraku i byłem odpowiedzialny za stabilizację sytuacji politycznej i społecznej w prowincji Babilon, spotykałem się często z pytaniem od moich arabskich adwersarzy: o co chodzi w tej waszej demokracji? Czy pójście raz na cztery lata na wybory – to aż takie dobrodziejstwo? My musimy dokonywać wyborów ciągle, każdego dnia, bo jeśli nie ukłonimy się jednemu ważnemu, to on może nas skrócić o głowę, a z kolei, gdy mu się ukłonimy – to jego przeciwnik może nas zabić.

Już tak postawione pytanie świadczy o tym, że nie można zbudować demokracji w niewolniczych czy feudalnych warunkach. Zastraszeni niewolnicy nigdy nie dokonają świadomego wyboru. Nie mogą znaleźć się na lisach wyborczych, a nikt nie pozwoli im być wybranym, jeśli mają swoich właścicieli.

Nie jestem specjalistą od nazywania rzeczy, ale moją demokrację rozumiem tak: to ustrój będący konsekwencją rozwoju cywilizacyjnego narodów, klas i warstw społecznych, to wielostronny szacunek. To zbiorowa mądrość uznająca prawa wszystkich, niezależnie od rasy, wyznania i języka, jakim się posługują. To umowa oparta na wzajemnym poszanowaniu praw mniejszości przez większość, która sprawuje władzę z woli tej większości.

Jeśli umowa społeczna zawarta w najważniejszych dokumentach narodowych zostaje zburzona i władza wybrana demokratycznie przestaje szanować zasady, zgodnie z którymi została wyłoniona, to jest to po prostu koniec demokracji.

Jeśli większość wybranych przedstawicieli władzy ustawodawczej łamie prawo, zabiera wolności, okłamuje naród, buduje aparat terroru politycznego i tworzy zbrojne instytucje w celu panowania nad narodem, to już nie jest demokracja, tylko zamordyzm, wprowadzony przez ludzi niedojrzałych, którzy nie dorośli do demokracji, którzy dorwali się do tej władzy, niszcząc podstawy umowy społecznej.

To nic innego, jak ZBRODNIA przeciwko narodowi.

Jeśli moje tezy są prawdziwe, to Polacy nie dorośli do zrozumienia prawdy o sobie. Tolerancja dla kłamstwa i oszustwa, w imię niszczenia demokracji, świadczy o niedojrzałości, zacofaniu i nieuctwie dużej części naszego społeczeństwa. To oznacza, że demokracja przyszła do nas przedwcześnie, bowiem zacofanie, ślepa wiara w dogmaty i brak odpowiedzialności nadal królują w społeczeństwie.

Tak więc, Polacy, padnijcie na kolana ponownie i proście Boga o wybaczenie, że ośmieliliście się myśleć, że nie jesteście poddanymi biskupów! Hierarchów kościelnych, którzy nie pozwalają Wam odejść ze stada bezwolnych owieczek, tkwiących w zacofaniu i głupocie.

Społeczeństwo polskie musi zrozumieć, że najwyższym dobrem dla nas wszystkich jest Bóg troski, miłości i wzajemnego szacunku, patrzącego w przyszłość i pozwalającego na wyzwolenie zdolności każdego dobrego człowieka, a nie Bóg śmierci, nienawiści i zemsty, zresztą sterowany przez Rydzyka, Głódzia i im podobnych. W przeciwnym razie – zapomnijcie o demokracji w Polsce.

Dlatego bliżej Polakom do faszyzmu, bo to ustrój narodu wybranego, jedynego, najlepszego, najbardziej chrześcijańskiego, a co najgorsze, wszystkie inne narody powinny być mu poddane. Tak władzę dostają ludzie mali, zakompleksieni, motywowani chęcią wybicia się ponad przeciętność, mimo braku zdolności, wiedzy i umiejętności, chcący imponować. Dlatego wyróżniają się agresją, brakiem zrozumienia, chamstwem, odbierają innym ich prawa.

Bliżej Polakom do komunizmu, który wyzwala agresję do wszystkich, posiadających jakieś dobra, wartości i mających cenną wiedzę i doświadczenie. Komunizm zabiera im wszystko, co posiadają i nie zapomina o odarciu z godności, a nawet z życia.

Mimo wszystko, będę o demokrację walczył, wierząc, że nie wszystkich cofnęło do średniowiecznej ciemnoty narodów.

 

Adam Mazguła

 


Manuela Gretkowska: Nastał czas brutalnego resetu dla naszych standardów i hipokryzji

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Nastał czas brutalnego resetu dla naszych standardów i hipokryzji

 

„Piękny Bronek”, Wildstein, o którym pisałam tej nocy, wydaje się w porównaniu z wyczynami lewicowych dziennikarzy, salonowcem grającym w dupniaka.

Wybieralski z Wyborczej i Dymek z Krytyki Politycznej opisani w tekście oskarżeniu zatytułowanym: ”Papierowi feminiści” . Gwałciciele, oprawcy. Ich przestępstwa to nie tylko kronika policyjna, to wierzchołek papierowej góry przestępstw przeciw kobietom.

Papierowej, bo dotyczy ludzi piszących. Rozumiem teraz dlaczego Rudnicki wydawał się, niektórym feministkom z tego środowiska, niegroźnym misiaczkiem do obrony. Miał zwężenie na mózgu i poszerzenie na dziobie, ale łapy i penisa trzymał przy sobie.

Jeszcze wczoraj pisałam „prawicowi intelektualiści” by cudzysłowiem wyśmiać zbitkę słów. Od dzisiaj w cudzysłów będzie się brać „Lewicowych feministów”. Mizoginia nie ma prawicowej albo lewicowej orientacji. Jest zorientowana na poniżanie kobiet.

Jedna z ofiar – walnięta przez redaktora w nos pisze, że opowiadał to potem jako towarzyską anegdotę. I towarzystwo rozbawił. Ironiczne podejście. Niezrozumiałe poza środowiskiem elitarnych mizoginów, albo knajaków. Dymek miał dyplom z feminizmu, był absolwentem studiów gender. Więc tym bardziej powinien wiedzieć jak kobiety boli.

Hollywood zapłaciło za zgrywanie postępowo-lewicowych póz ukrywających przemoc. Lewica w Polsce też zapłaci wiarygodnością. Takie czasy, szczerości. Dlaczego nastały? Może chłopcy za szybko awansują i sperma uderza im do głów? Może nie ma parytetów na kierowniczych stanowiskach, a może są po prostu patriarchalnymi skurwielami uświęconymi stanowiskiem.

Nastał czas brutalnego resetu dla naszych standardów i hipokryzji. Bycie feministą gwałcicielem, tego jeszcze nie przerabialiśmy. Wybieralski nie stał sie wypieralskim, przyznał do winy i chce zadość uczynić. Niby jak? Samogwałtem? Nadstawieniem policzka? Nie drugiego, ale pewnie trzeciego. Takie typy mają je zapasowe, podobnie jak moralność zapinaną w rozporku.

Najważniejsze co będzie teraz. Czy zostanie po staremu. Czy szklane sufity awansu za dupę, czy szklane ściany w redakcjach, przestaną być ścianami szczelnych akwariów, w których drapieżniki polują na ofiary. Ale nie miejcie złudzeń, piekło kobiet nie zamarza.

 

Manuela Gretkowska


Stefan Niesiołowski: Chodzi o demokrację

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Kretynizm sondażowy trwa. W ostatnim sondażu PiS ma ponad 42%, do 103% Stalina jeszcze trochę brakuje. W gminie Kozłowo na Warmii i Mazurach kandydatka PiS, popierana osobiście przez Szydło, dostała 15%. Nie rozumiem po co poważne media publiczne publikują te sondaże?

 

W trwających i nasilających się ostatnio zmaganiach w wielu obszarach życia w Polsce chodzi o demokrację, a nie tylko o sądy, chociaż to podporządkowywanie sądów pisowskim politykom wywołuje w ostatnim czasie najwięcej sprzeciwów i protestów.

Kłamliwe i absurdalne są zarzuty p. Ziobry i spółki, że dotychczas sędziowie byli na telefon, a sądy działały zbyt wolno i krzywdziły tzw. zwykłych ludzi. Oczywiście zdarzały się pojedyncze przypadki korupcji, kumoterstwa, lub skrajnej powolności, ale na kilkadziesiąt tysięcy sędziów były to przypadki pojedyncze i wyjątkowe w najmniejszym stopniu nie obciążające większości sędziów.

Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że skoro jeden z posłów PiS pobił żonę, drugi się nad żoną znęcał, a trzeci się upił to należy zlikwidować PiS, albo, że skoro jakiś pijany kierowca spowodował wypadek to należy zlikwidować samochody. To żałosne demagogiczne i w gruncie rzeczy nie warte roztrząsania argumenty.

PiS-owi nie chodzi o żadne usprawnianie orzekania czy jakiekolwiek dobro ludzi stających przed sądami, ale o mianowanie swoich partyjnych sędziów, aby decyzje sądów były korzystne dla tej partii i aby przeciwnicy PiS-u nie mieli żadnych wątpliwości, że sądy będą wydawały wyroki wyłącznie pomyślne dla pisowskich polityków.

Na tym właśnie między innymi polega dyktatura. Na zaszczepieniu przekonania, że nie ma żadnej szansy ktoś kto tej dyktaturze się sprzeciwia.

Urzędy, sądy, prokuratura, cały majestat policyjnego państwa służy dyktaturze, dyktatorowi (w przypadku Polski postaci tyle odpychającej co śmiesznej i groteskowej), szkoły, teatry, kina, muzea, kariera, awans, najbardziej oczywiście poddane brutalnej cenzurze środki przekazu, to wszystko ma codziennie przekonywać, że dyktatura ma rację, że jest sprawowana dla dobra i w interesie obywateli, że tylko zdrajcy, kanalie i złodzieje mogą sprzeciwiać się jej dobrodziejstwom, a w gruncie rzeczy żadnej dyktatury nie ma, a tylko kwitnąca demokracja.

Tak też wyglądała dyktatura komunistyczna – Polska Ludowa, bardzo z resztą w swoim końcowym stadium łagodna. Dyktatura stara się stworzyć własną historię co polega na fałszowaniu historii prawdziwej, kreować własnych bohaterów, bożków, męczenników co polega między innymi na zalewaniu kraju koszmarnymi pomnikami, tablicami, monumentami wymyślonych bohaterów.

Na obchodzeniu absurdalnych rocznic np. 14 rocznica objęcia urzędu prezydenta Warszawy przez Lecha Kaczyńskiego. Na przekupywaniu swoich zwolenników, a niszczeniu, prześladowaniu upokarzaniu przeciwników, lub ludzi nie wykazujących dla dyktatury wystarczającego entuzjazmu.

Dokładnie to wszystko ma miejsce w przypadku panującej w Polsce pisowskiej dyktatury. I to samo co u komunistów szukanie agentów, zagranicznych wpływów i inspiracji, nacjonalistyczne zadęcie i wszechobecne kłamstwo. Każda dyktatura musi uciekać się do ustawicznego kłamania, kłamstwo jest jej istotą i racją bytu.

Miałem wątpliwą przyjemność stawać przed komunistycznym sądem. Sądził mnie komunistyczny aparatczyk, ten sam, który wcześniej skazywał Kuronia i Modzelewskiego i sądził w procesach marcowych. Oskarżał wierny sługa PZPR prokurator i nie miałem ani przez moment wątpliwości, że ten wyrok jest już napisany, że zostanę skazany i że nic nie zależy od tego co dzieje się na tej sali sądowej.

Do takiego modelu „wymiaru sprawiedliwości” dąży obecnie PiS. Ostatnio w sejmie jednego dnia, co miało trochę symboliczny wymiar, PiS wprowadziło trzy ustawy cementujące dyktatorski charakter reżimu. Ustawę podporządkowującą sądy, ustawę zmieniającą ordynację wyborczą na korzystną dla PiS-u, a w gruncie rzeczy gwarantującą przy obsadzeniu swoimi ludźmi wszystkich instytucji kontrolujących wybory i orzekających o ich ważności, wygranie tak ustawionych wyborów i wreszcie ustawę ograniczającą swobodę dyskusji w parlamencie.

Koszmar dyktatury polega najbardziej na tym, że ma ona sprawiać wrażenie wiecznej, nie do obalenia, potężnej i wszechmocnej. Systemu, który raz ustanowiony będzie panował już zawsze, niemożliwy do krytykowania, zabezpieczony z każdej strony i kontrolujący wszystkie obszary życia publicznego i społecznej aktywności.

Wybory w Polsce Ludowej niczego nie mogły zmienić, tak jak niczego nie mogły w sensie sprawowania władzy zmienić wybory po zamachu majowym w 1926 roku. PZPR mówiła społeczeństwu mniej więcej tyle – władzy nie oddamy nigdy, nie chcemy używać siły, ale nie możemy nie rządzić, tylko my reprezentujemy narodowy interes i dlatego mamy prawo do użycia wszelkich środków, aby utrzymać władzę.

To samo ma dziś mniej więcej do powiedzenia PiS i dlatego walka na ulicach miast w postaci obywatelskich protestów, która mam nadzieję nabierze charakteru protestów ciągłych nie toczy się tylko o niezależność sądów, ale chodzi o demokrację w Polsce. To jest walka o demokratyczną Polskę przeciwko reżimowi, który chce panować nad nami już na zawsze.

Kretynizm sondażowy trwa. W ostatnim sondażu PiS ma ponad 42%, do 103% Stalina jeszcze trochę brakuje. W gminie Kozłowo na Warmii i Mazurach kandydatka PiS, popierana osobiście przez Szydło, dostała 15%. Nie rozumiem po co poważne media publiczne publikują te sondaże?

 

Stefan Niesiołowski


Roman Giertych: Od jutra nowy prezes TVP?

Roman Giertych

Roman Giertych

 

Niestety. Jarek dowiedział się, że na promocji mojej książki „Kronika dobrej zmiany” będzie Sikorski i nie przyjdzie.

Chciałem mu zaproponować, żeby siadł koło Radka (pod warunkiem, że nie będzie go całować po rękach!), ale odmówił.

I tak Kurski zamiast u podnóżka prezesa będzie siedział u podnóżka krzesła prezesa. Martwię się tylko, czy w TVP nie będzie to wyglądać jakby siedział u podnóżka Sikorskiego i Celińskiego.

Jeżeli tak to pójdzie to Kaczyński go załatwi i będziemy mieli nowego prezesa TVP! A może Jacku już po prostu nie przychodź?

Wiem, że bardzo chciałeś, ale popatrz: ludzie Cię tam nie lubią, prezesa nie będzie, na jego krześle siądzie Sikorski, a i tak ci nie damy nic powiedzieć, więc nawet sobie na nakłamiesz.

To sam przyznaj, po co przyjdziesz? Zajmiesz tylko miejsce, a sala w Empiku nie za duża.

 

Roman Giertych

 


Bartosz Węglarczyk: Najpierw był spór o Pałac Kultury…

Bartosz Węglarczyk

Bartosz Węglarczyk

 

Tak wielu próbuje dziś wpisać każdy możliwy spór w debacie publicznej w linię podziału – PiS kontra opozycja. To sposób skuteczny, bo wymaga wtedy od uczestników sporu jasnego opowiedzenia się za albo przeciw. Ale to sposób fałszywy, wręcz prostacki.

Najpierw był spór o Pałac Kultury. Teraz okazuje się, że również popieranie budowy wieżowców w centrum stolicy dużego europejskiego państwa oznacza opowiedzenie się za PiS-em. Absurd? A jednak.

Ja odmawiam takiego stawiania sprawy. I nie zgadzam się na to.

Tak dzieje się teraz w sprawie pomysłu zabudowy centrum Warszawy. Z jeden strony PiS i propisowskie media twierdzą, że patrioci są za zburzeniem Pałacu Kultury, a postkomuna i idioci są przeciw.

To oczywiście skandalicznie populistyczny i nieprawdziwy podział. To podział tak absurdalny, że aż nie mam ochoty tłumaczyć, dlaczego można popierać zburzenie PKiN i jednocześnie być idiotą, albo nie popierać i jednocześnie być patriotą. Albo to jest dla kogoś jasne, albo nie i wtedy nic go nie przekona.

Teraz pojawił się podział narzucony przez drugą stronę polskiej wojny domowej. Okazuje się, że jeśli podobają ci się wieżowce w centrum Warszawy, to jesteś albo zwolennikiem złodziei z PO, albo jeszcze gorzej – jesteś pisowcem.

To równie idiotyczny wybór, co z PKiN. Bardzo lubię czytać i rozmawiać o różnych koncepcjach rozwoju centrów miast. Jedne rzeczy popieram, inne nie. Jeśli chodzi o wieżowce, to… je uwielbiam. Budowa wieżowca to coś, co mnie zachwyca, zbieram książki o architekturze dużych budynków, kocham Nowy Jork między innymi właśnie za jego drapacze chmur.

I przyklaskuję każdemu nowemu wieżowcowi w centrum Warszawy. Lubię te, które już stoją i czekam na kolejne. Nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek polityką czy jakąkolwiek postawą popierania lub niepopierania jakiejkolwiek partii.

Ludzie, którzy próbują zepchnąć debatę o metodach zabudowy centrów miast do politycznego sporu PiS konta reszta świata, zachowują się dokładnie tak samo, jak ludzie, którzy twierdzą, że sympatia do PKiN oznacza popieranie Stalina.

 

Bartek Węglarczyk

 


Katarzyna Lubnauer: Mamy nowe otwarcie i musimy je wykorzystać by wzmocnić Nowoczesną

Katarzyna Lubnauer

Katarzyna Lubnauer

W Polsce jest bardzo wiele do zrobienia, a i skuteczna obrona polskiej demokracji jest najpilniejszym wyzwaniem chwili

 

Szanowni Nowocześni i sympatycy,

 

Dziękuje wszystkim za poparcie, gratulacje i wsparcie.

Dziękuję Ryszardowi Petru za stworzenie Nowoczesnej i deklarację dalszej współpracy.

Nowoczesna to przecież nasz wspólny projekt. Nas wszystkich. Władz partii, delegatów obecnych na Sali, działaczy w regionach i wszystkich sympatyków Nowoczesnej.

Mamy nowe otwarcie I musimy je wykorzystać by wzmocnić Nowoczesną. Od jutra bierzemy się do pracy, wyzwań jest wiele, a czasu mało.

Wyborcze emocje już za nami, ale przed nami ciężka praca. Dla Nowoczesnej, ale przede wszystkim dla Polski.

Tylko od Nas zależy jaka będzie Polska, jaki będzie nasz kraj, w jakim kraju będziemy żyli My oraz Nasze dzieci

Ja – i mówię to jako Polka do milionów Polaków – chciałabym Polski wolnej, dobrze zorganizowanej, promująca aktywność. Polski, z której możemy być dumni.

Bo Nowoczesna to wielki, wyjątkowy projekt, który jest Polsce, Polkom i Polakom potrzebny.

Żadna inna partia nie jest tak jednoznacznie prorynkowa i nie broni tak konsekwentnie wolności obywatelskich jak my. To jest Nasz wyróżnik i siła – nie boimy się podnosić i odważnie bronić trudnych tematów. Musimy stać się liderem modernistycznej zmiany.

Bądźmy razem. Razem stworzyliśmy Nowoczesną i musimy to robić nadal. Zwłaszcza, że przed nami maraton wyborczy.

Dlatego od jutra bierzemy się do pracy, wyzwań jest wiele, a czasu mało. Rok do wyborów samorządowych minie szybko. Dwa lata do parlamentarnych także. Nie możemy stracić ani chwili.

Wszyscy chcemy żeby Nowoczesna jak najszybciej zaczęła zyskiwać w sondażach. A chcieć to móc.

Musimy uruchomić nas potencjał i sprawić, by Nowoczesna stała się najpierw wiodącą siłą opozycyjną, a potem sięgnęła po pierwsze miejsca. Tak w wyborach samorządowych, jak i europejskich i parlamentarnych.

Chce partii wielu rozpoznawalnych, jeszcze silniejszych liderów.

Chce Nowoczesnej zdecydowanie bardziej transparentnej, zdemokratyzowanej.

Chce partii gdzie wygrywają najlepsze pomysły, a ciężka praca posłów i struktur jest doceniana.

Nowoczesna powinna stać się ikoną aktywnej klasy średniej i aspirujących do niej Polaków, klasy która każdego dnia jest zdradzana i obrażana przez Prawo i Sprawiedliwość.

Musimy ponownie zakotwiczyć się w grupie ludzi aktywnych i odzyskać dla Nowoczesnej poparcie wśród większej liczby przedsiębiorczych Polaków. Podział widzę tak: Polska aktywna, Polska mądrej zmiany vs. Polska populistów i „Misiewiczów”

Będę kontynuować i rozwijać rozmowy o przyszłości opozycji, która MUSI wygrać WSZYSTKIE zbliżające się wybory.

Zbudować koalicję stabilną i partnerską dla całej Polski, nie tylko Warszawy. Gdzie każdy podmiot zachowa w nich swoją tożsamość.

Nie poddam się w tych działaniach, bo wiem, że Polska zasługuje na naszą determinację.

Drodzy państwo, najtrwalsze porozumienia to te, które są zbudowane na zasadzie wzajemnych korzyści wszystkich stron.

W Polsce jest bardzo wiele do zrobienia, a i skuteczna obrona polskiej demokracji jest najpilniejszym wyzwaniem chwili. I tego nie odpuścimy!!!

Jeszcze raz wszystkim bardzo dziękuje, zabieramy się do pracy!

 

Katarzyna Lubnauer


Manuela Gretkowska: Blondynki są najgroźniejsze, czyli erotyczny gułag Wildsteina

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Spokojnie Bronku, lewica nie napadnie cię uzbrojona w dildo do edukacji seksualnej. Europejskie, lewackie kurwy nie wsadzą do seksualnego gułagu. Prędzej dostaniesz od chłopców narodowców, przypadkiem na ulicy

 

Nad Europą krąży widmo świadomego seksu. Spuszcza się powoli nad Polską. A właściwie, już idzie na nogach top modelki. Dlatego Wildstein broni nas przed bolszewią i Anią Rubik.

Nieważne co dziewczyna ma do powiedzenia, ważne jak wygląda: „Pani Rubik to z pewnością atrakcyjna kobieta, a więc może posiadać spore doświadczenia seksualne”. Może ją gdzieś Wildstein wciągnie? Na swoją…listę?

Atrakcyjna i jak dodaje „z ironią odnoszącą się do życia w rodzinie”. Wniosek – pewno się dużo pieprzy, więcej niż wydoliłby monogamiczny, uświęcony mąż. Uprawianie seksu, uroda to nie zarzut, to przecież w ustach atrakcyjnego Bronka ( za poprzednich rządów PiS-u uznany przez Polki za najpiękniejszego) oralny komplement. Wykluczający z dyskusji o edukacji seksualnej.

O tej mogą mówić tylko nieuprawiający ( oficjalnie ) seksu księża. U nas zachwycony sobą mizogin jest miarą zdrowej obyczajowości, jak metr w Sevre.

Dlatego polski katolicyzm jest bliżej islamu niż Europy, razem z pedofilami w sutannach, nauczających miłości. Oni na pewno nie zdemoralizują chłopców, groźne są dla nich blondynki. O molestowanych dziewczynkach nie ma co wspominać, nie liczą się.

Wildstein zadaje pytanie, po co w ogóle nauka o seksie w szkole. Jest facetem, ma syna, nie wiem czy ma też córkę. Ignorancja na temat seksu opłaca się mężczyznom. Im głupsza w tej sferze kobieta, tym prościej.

lepiej sobie radzą bez edukacji seksualnej. Wystarczy rozpiąć spodnie i byle dureń może być zadowolony, w dodatku bez konsekwencji niechcianej ciąży. Po co nam w szkole propagowanie jak uniknąć wpadki? I na chu..prawdziwemu mężczyźnie wiedza o pigułce?

Łatwiej szczuć na lewackie kurwy ( słownictwo narodowców) podchodzące jak Ania „ironicznie do wartości rodzinnych”.

Czy Wildstein zdaje sobie sprawę, że przyczynia się do tworzenia Frankensteina? Pozszywanego z bzdur i sprzeczności Narodowca?

Wildstein, Ziemkiewicz i prawicowi publicyści – „prawicowi intelektualiści”. ( piszę w cudzysłowie, bo to tak samo obraźliwe dla normalnych ludzi jak „lewackie k…”) nie robią nic by tego faszystowskiego potwora zatrzymać. Przerażają ich tęczowe flagi, a Bronka bardziej boli atrakcyjna modelka.

Szydzi z niej zamiast drzeć łacha z nazioli. Spokojnie Bronku, lewica nie napadnie cię uzbrojona w dildo do edukacji seksualnej. Europejskie, lewackie kurwy nie wsadzą do seksualnego gułagu. Prędzej dostaniesz od chłopców narodowców, przypadkiem na ulicy. Genetyczni patrioci są zbyt tępi by rozpoznać swojego guru. Już palą kukły i stawiają szubienice. Skopią każdą elitarną swołocz, która się puszy.

Manuela Gretkowska


Adam Mazguła: PiS ma twarz faszyzmu

Adam Mazguła

Adam Mazguła

PiS, na bazie bezkarności bandytów stadionowych, wychował bezwzględnych faszystów

 

PiS obudził faszyzm, ustrój morderców, dla których szubienica – to narzędzie pracy, obozy koncentracyjne – to fabryki, a pogarda dla ludzi – to obowiązek.

Dziś narodowcy manifestacyjnie wieszają na szubienicach portrety ludzi, skandują i obiecują śmierć wrogom ojczyzny; publicznie noszą mundury, faszystowskie emblematy, sztandary oraz organizują marsze. Kto jest ich wrogiem? Wiadomo – wszyscy ich przeciwnicy.

Faszystowska policja polityczna SB (służby Błaszczaka) była uprzejma nie zauważać żadnego zagrożenia w tych organizacjach i ich zachowaniach.

Kiedy w piątek zebraliśmy się pod Sądem Rejonowym w Nysie, aby z białymi różami i światełkiem nadziei stanąć w obronie sądów i wolności, policjanci byli wcześniej, czekali, żeby nas zastraszać.

Faszystom jednak wolno, władza ich wspiera, nie pilnuje tak, jak pokojowej opozycji, nie odcina się od faszystowskich symboli, liderów i haseł.

PiS, na bazie bezkarności bandytów stadionowych, wychował bezwzględnych faszystów, bo chce być gotowy do przelania polskiej krwi na ulicach, gdy tylko nadarzy się polityczna okazja.

Utrzymywanie takich nieobliczalnych, chorych z nienawiści i obłąkanych wiarą smoleńską ludzi na stanowiskach ministrów, jak M. Błaszczak czy A. Macierewicz, ma jeden cel. Nikt inny, nawet w PiS, nie daje gwarancji wyprowadzenia policji i wojska na ulice w każdej chwili i bez skrupułów, jak ci wybitni publiczni oszuści, budujący sobie podległe polityczne oddziały zbrojne.

PiS zbudził zbrodniczą bestię w Polsce, w której faszyzm zamordował 1/5 narodu i miliony polaków wysłał na światową poniewierkę, zburzył miasta i wymordował elity społeczne.
Takim działaniem PiS opluwa groby bohaterskich obrońców polskiej wolności na przestrzeni dziejów naszego narodu.

Jeśli są dzisiaj Polacy, którzy tego nie widzą, to znaczy, że przyłączają się do wspomnianego festiwalu pogardy i gloryfikacji morderców. A wszystko to za cenę złudnego spokoju i za 500 +.

Dla mnie PiS – to partia przestępcza, partia bezprawia i oszustwa. To partia fałszywej wiary i średniowiecznych wartości.

Partia fałszywych naukowców, ideologów i liderów. Partia polskiego wstydu, narodowych wad i kompleksów.

Mam nadzieje, że naród zmiecie z naszej sceny politycznej tych nieobliczalnych, nieodpowiedzialnych ludzi i osądzi ich przestępstwa.

Nie siedźmy w domach przy kawce!

Wzywam wszystkich moich rodaków do zdecydowanych i stałych protestów przeciwko tej faszystowskiej władzy, w każdej możliwej formie i czasie, w każdej przewidzianej w demokracji formie!

 

foto: znalezione w internecie, faszyści w Katowicach 25.11.17 r.

 

Adam Mazguła


Roman Giertych: List do p. Antoniego

Roman Giertych

Roman Giertych

Radek to w sumie pana były szef i wbrew pozorom on pana lubi. Mówi o panu świr, a to przecież jest jak znalazł przyszła linia obrony

 

Szanowny Panie Ministrze!

Przepraszam za familiarny ton, ale co tu kryć, smutno mi się zrobiło, jak dowiedziałem się, że szanowny pan Minister już niedługo odejdzie z jakże ważnego posterunku.

Łezka mi się w oku zakręciła, gdy przypomniałem sobie te wszystkie listy na moim profilu, których pan był bohaterem.

Z jednej strony rozum podpowiada, że nawet dla PiS pana urocze wariactwo charakteryzujące się bredzeniem na poważne tematy to za dużo (zamach smoleńskim, wybuchy trotylu, dobijani ranni, brzoza na samochodzie, broń elektromagnetyczna, mistrale za dolara, ogłoszona wojna z Rosją etc.).

Z drugiej jednak strony serce woła głośne: nie! O kim będzie pisał poeta jak o wichrze, który mknie z piskiem opon limuzyny od ojca Dyrektora do pana Dyktatora?

O kim będzie pisał satyryk, jak jadąc zaprząc wojsko do walki z wichurą sam został wyratowany przez jej ofiary?

Kogo będzie sławił magazyn mody męskiej za promocję młodzieży na ministerialne stanowiska?

Kogo będzie podziwiał za 300 lat archeolog gdy znajdzie ukryty w ziemi wybity medal Misiewicza, a nigdzie nie będzie mógł znaleźć życiorysu tak uczczonego bohatera?

Z tego smutku postanowiłem panie Antoni zrobić gest wobec pana i zaprosić Pana na promocję mojej książki „Kronika dobrej zmiany”, która odbędzie się już w poniedziałek o godz. 18 w Empiku na Nowym Świecie. Tam podczas spotkania zrobimy przerwę i urządzimy panu raut pożegnalny, gdzie będzie pan mógł nawet mowę wygłosić (pod warunkiem nałożenia opisanego w książce hełmu antyelektromagnetycznego).

Będzie może pana wierny fan Sikorski to powie mowę okolicznościową w związku z pana odejściem z rządu. Radek to w sumie pana były szef i wbrew pozorom on pana lubi. Mówi o panu świr, a to przecież jest jak znalazł przyszła linia obrony!

Może Sikorski dla pana wygłosi nazwijmy to laudację. Tak więc niech się pan nie boi, tylko przychodzi.

Obiecuję, że osobiście podpiszę panu książkę! Prawie na pewno będą Kaczyński i Kurski bo publicznie ich zaprosiłem a nie ogłosili, że nie przyjdą:).

 

Roman Giertych

Niech pan weźmie pana przyjaciela Roberta Luśnię. To nic że to tajny współpracownik SB. Skoro Kaczyński promuje swoich postkomuchów jak Piotrowicz, Saryusz-Wolski, Jasiński i inni, to panu nie wolno zaprosić swojego łącznika?