Roman Giertych: Rekonstrukcja bez Kaczyńskiego

Roman Giertych

Roman Giertych

Na Nowogrodzkiej zaniepokojenie wzbudziła wypowiedź Franciszka pozdrawiająca polskich lekarzy w czasie głodówki

 

Tygodnik „Wprost” doniósł, że na Nowogrodzkiej zaniepokojenie wzbudziła wypowiedź Franciszka pozdrawiająca polskich lekarzy w czasie głodówki i że wypowiedź tą przypisuje Kaczyński złowrogiej obecności mojego stryja jako Teologa Papieskiego, na którego ja mam ponoć zły, antypisowski wpływ.

Uradowany taką mocą mojego wujka postanowiłem ujawnić dalsze moje plany na tym odcinku.

Otóż następny krok to odbudowanie przez stryja Inkwizycji w Polsce. Nie darmo jako sto piętnasty (tylu już było Teologów Papieskich w historii) następca Tomasza Torquemady z urzędu szefuje temu co zostało z dawnej inkwizycji.

Chyba rząd RP, który żadnej publicznej Mszy św. nie opuszcza, nie miałby nic przeciwko, aby ta zacna i prastara organizacja przejęła prawo do tępienia herezji i surowego karania winnych. Mówią na Watykanie, że wszystkie herezje obecne mają swoje korzenie w starożytności. Ale to bzdura!

Czyż polska herezja geotermizmu (czyli sprzedawania poparcia pobożnego ludu za kasę na geotermię) nie jest naszym, nowym wynalazkiem? Jak cudownie wyglądałby Trybunał Inkwizycji sądzący w toruńskim pałacu biskupim pod światłym kierownictwem Teologa Domu Papieskiego? Każdy zakonnik oskarżony o geotermizm mógłby liczyć na sprawiedliwy wyrok…

Drugim krokiem naszej złowrogiej rządowi familii byłoby ogłoszenie przez Franciszka na podstawie Dagome iudex (która za Mieszka oddawała Polskę w lenno Papieża) odwołania Beaty Szydło i Andrzeja Dudy.

Ciekawe byłoby zobaczyć miny naszych ultrakatolików z PiS, gdyby odczytywano w kościołach bullę papieską w tej sprawie albo minę Jarosława, gdyby się dowiedział, że rekonstrukcja rządu ma zupełnie inny wymiar…

Jedno jest pewne, znając Franciszka to Szyszko by takiej rekonstrukcji nie przeżył… No i Błaszczak oczywiście.

A więc Romku do roboty!

 

Roman Giertych


Ryszard Petru o spotkaniu liderów opozycji

Ryszard Petru

Ryszard Petru

Jesteśmy różnymi partiami i mamy różny program. Ale łączy nas niekwestionowane przekonanie, że tylko poprzez współpracę możemy powstrzymać PiS w wyborach samorządowych

 

Wczorajsze spotkanie liderów opozycji pozwoliło nam określić jakie są obszary tematyczne, co do których możemy się porozumieć i co nas łączy. Takich spotkań jeszcze przed nami wiele.

Jesteśmy różnymi partiami i mamy różny program. Ale łączy nas niekwestionowane przekonanie, że tylko poprzez współpracę możemy powstrzymać PiS w wyborach samorządowych.

Będziemy szukać kompromisu w sprawie poparcia dla poszczególnych kandydatów w różnych regionach kraju.

Łączą nas bardzo ważne cele: decentralizacja i więcej władzy w rękach samorządów, szacunek dla Konstytucji i prawa oraz potrzeba wzmocnienia roli Polski w Europie.

Jestem zdeterminowany, by opozycja wygrała wybory samorządowe. Porozumienie kilku różnych programowo partii nie jest łatwe, ale wierzymy wszyscy, że jest możliwe.

 

Ryszard Petru


Parafianie przygotowali listę zarzutów dla proboszcza – Już czas zrobić rachunek sumienia

Zadane przez ks. Wiesława Maciaszka w niedzielę 15 października 2017 roku na kazaniu podczas Mszy św. o godz. 7:00 pytanie: Dlaczego jest coraz mniej wiernych z parafii Kasina Wielka na niedzielnych Mszach św. – jak sam powiedział ponad 400 osób mniej, nie wliczając chorych i tych, którzy nie mogą być – i co jest tego powodem? Sam też nie wiedział jak odpowiedzieć na zadane przez siebie pytanie!

Jeśli ks. Wiesław Maciaszek nie wie jak to się stało i jak to się dzieje, że coraz więcej parafian Kasina Wielka nie uczęszcza na niedzielną Msze św., to już najwyższy czas zrobić szczegółowy rachunek sumienia ze swojego postępowania jako kapłana i proboszcza w Kasinie Wielkiej.

Administracja strony Kaplicy Na Brzegu pomoże ks. Maciaszkowi w przypomnieniu tych najbardziej widocznych zaniedbań, lekceważeń, opieszałości, nadużycia, lekkomyślności, kłamstw, oszczerstw, oddania się marnościom tego świata, niegodnego odprawiania Mszy św., nieposłuszeństwa przełożonemu metropolicie, itp., a przede wszystkim zniewagi Najświętszego Sakramentu oraz znieważenie i wzgardzenie Matki Bożej w publicznych swoich wystąpieniach.

1. Pierwszym i najważniejszym złym i nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka jak to już administracja strony wielokrotnie napominała przez ostatnich kilka lat jest zlekceważenie już w drugim miesiącu swej „posługi„ w Kasinie Wielkiej Matki Bożej Częstochowskiej w Kaplicy Na Brzegu, a dokładniej w sierpniu 2009 roku jedna z osób piszących ten tekst zamawiając w zakrystii Mszę św. odpustową w obecności zestresowanej służby kościelnej (organista, kościelny), otrzymała odpowiedź od nowo przybyłego proboszcza (Wiesław Maciaszek), że żadnego odpustu nie będzie w Kaplicy Na Brzegu, nie uznaje przydrożnych kapliczek, że to miejsce nie jest konsekrowane i nie wolno tam Mszy św. odprawiać.

Później nastąpiło przez ks. Maciaszka systematyczne likwidowanie nabożeństw Maryjnych w Kaplicy Na Brzegu. Od 2015 roku nie odprawiane są Msze św. w tym między innymi: 3 maj Matki Boskiej Królowej Polski, 26 sierpnia główne święto Patronki Kaplicy – Odpust – Matki Boskiej Częstochowskiej.

Każde z tych nabożeństw które odbywały się w Kaplicy Na Brzegu przed cudownym obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej gromadziły licznie nie tylko mieszkańców Kasiny Wielkiej, ale także czcicieli z poza Kasiny Wielkiej. Jeśli tak postępuję ks. Wiesław Maciaszek z Matką Bożą to nie ma się czemu dziwić, że nie przychodzą na niedzielne Msze św.

Wszystkie Msze św., które zawsze były, jak i okolicznościowe, które ks. Wiesław Maciaszek zaprzestał i zakazał odprawiać wikarym i kapłanom z poza parafii w Kaplicy, po rozmowie z przedstawicielami parafii u kard. Stanisława Dziwisza ówczesnego metropolity zostały przez kardynała nakazane ks. Maciaszkowi, że mają być odprawiane w Kaplicy Na Brzegu. Niestety ks. Maciaszek nie był posłuszny swojemu przełożonemu, biskupowi krakowskiemu. Podobnie jest nieposłuszny obecnemu metropolicie abp. Markowi Jędraszewskiemu.

2. Kolejnym złym i nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka jest Procesja Bożego Ciała zawsze miała swoją tradycyjną trasę w Kasinie Wielkiej. Wychodziła z Kościoła z Najświętszym Sakramentem pod baldachimem do 4 ołtarzy, między innymi Kaplica Na Brzegu i wracała do Kościoła. Tej trasy nie zmieniła nawet okupacja hitlerowska, ani czasy stalinowskie. Zapis z Kroniki Parafialnej prowadzonej przez ks. Edwarda Szczyrzyńskiego z 1950 roku, „W Boże Ciało urządzono procesję do bramy starego dworu, następnie do 2 krzyży na dolinkach i do Kaplicy na Brzegu.”

Od przyjścia ks. Wiesława Maciaszka (2009 rok), procesja odbywa się na obrzeżach miejscowości, a Najświętszy Sakrament przewożony jest w samochodzie w bagażniku. Jeśli ks. Wiesław Maciaszek tak postępuje z Najświętszym Sakramentem to nie ma się czemu dziwić, że nie przychodzą na niedzielne Msze św.

3. Idąc dalej, gdyby ks. Wiesław Maciaszek tak dbał o wszelkie sprawy parafialne jak o siebie samego i swoje doczesne uciechy, marności tego świata to może nie było by trzeba zadawać sobie pytań: Czemu taka jest sytuacja w parafii, że coraz mniej osób uczęszcza na Msze św. niedzielne? Kiedy parafianie widzą jak ksiądz, który zbiera składki w drugą niedzielę miesiąca w kościele z przeznaczeniem „na potrzeby kościoła”, zbiera po domach wysyłając po raz kolejny na ten sam cel strażaków i radę parafialną, a te prace nadal nie są wykonywane tylko w zamian ich widzimy w garażach plebańskich coraz więcej klasowych pojazdów, przykładowo sportowy Porsche Macan (2017 rok), wart sporo ponad 400 000 tyś. zł. Każdy mający samochód zdaje sobie sprawę jakie są koszty utrzymania pojazdu OC, AC, NW, Assistance, mechanika, itd…

Punkty 3, 4, 6, 7, 13 i 14 są ze sobą powiązane jeśli chodzi o pozyskiwanie środków finansowych na prywatne potrzeby ks. Wiesława Maciaszka.

4. Kolejnym złym i nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka było samowolnie, bez konsultacji z architektem obiektów sakralnych w Kurii, bez specjalistów z nadzoru budowlanego ściągnięcie 30 letniej zdrowej blachy miedzianej (17 ton) na nowym Kościele tłumacząc, że przecieka (2015 rok). zdjęcia: http://www.kasinawielka-kaplicanabrzegu.pl/zdjecia-utyliza…/

Według fachowców, którzy wykonywali pokrycie było to zwykłe rozszczelnienie blachy, które na takich obiektach może nastąpić do 40 – 50 lat od pokrycia i takie rozszczelnienia się uzupełnia, a nie ściąga tak drogocennego pokrycia. Czy ktoś z parafian, gdy mu na nowym dachu lekko przecieka to ściąga to pokrycie i kładzie gorszej jakości? Wzywa majstrów, którzy wykonywali i naprawia. Majster, którego ekipa wykonywała pokrycie blachą miedzianą powiedział, że to rozszczelnienie w korycie wystarczyło wyciąć (koszt około 15 tyś. zł) i wstawić nową blachę w to miejsce. Dowodem na to są zdrowe deski pod blachą miedzianą, które nie były wymienione – zobacz zdjęcia. Ale to nie było celem, aby naprawić tylko zyskać z blachy.

W rozmowach przeprowadzonych z uznanymi architektami, gdy zobaczyli zdjęcia w jaki sposób była ściągana blacha miedziana z nowego kościoła to jednoznacznie wszyscy mówili, że to nie będzie złomowane, tylko idzie na powtórne krycie.

Jeśli tak postępuje ks. proboszcz Wiesław Maciaszek – złe zarządzanie dobrami doczesnymi, z wielką szkodą Kościoła (Prawo Kanoniczne) – to nie ma się czemu dziwić, że …

5. W każdej parafii jest odprawiane 40 – godzinne nabożeństwo i tak też było w Kasinie Wielkiej do 2009 roku. Od przybycia obecnego proboszcza ks. Wiesława Maciaszka tych nabożeństw nie ma w parafii Kasina Wielka. (Zaleca się, aby w kościołach i kaplicach, w których na stałe przechowuje się Najświętszy Sakrament, odbywało się co roku uroczyste wystawienie Najświętszego Sakramentu trwające przez dłuższy czas. – Episkopat Polski o kulcie Tajemnicy Eucharystii poza Mszą św.).

Należy usilnie dążyć do tego, by nabożeństwa z wystawieniem Najświętszego Sakramentu, które są częstą praktyką w naszych kościołach i najpowszechniejszym wyrazem kultu Eucharystii poza Mszą św. nadal były utrzymane i pogłębiane (Episkopat Polski o kulcie Tajemnicy Eucharystii poza Mszą św.).

Dotyczy to zaniedbań, lekkomyślności, itd. ks. Wiesława Maciaszka względem praktyk w nabożeństwach przez cały rok: nabożeństwa majowe, nabożeństwa czerwcowe, różaniec, gdzie te nabożeństwa odbywają się bez wystawienia Najświętszego Sakramentu.

6. Jest pięknym zwyczajem zamawianie Mszy św. przy pogrzebie za Duszę zmarłej osoby. Jest to wielkim ratunkiem dla Dusz, ale bardzo złym i nagannym jest działanie ks. Wiesława Maciaszka z tymi Mszami św., a dokładniej ich nieodprawianie. Wiele rodzin w parafii Kasina Wielka pytając się ks. Wiesława Maciaszka kiedy będą te Msze św. odprawione, nie jednokrotnie z płaczem odchodzą obrażani przez obecnego proboszcza Maciaszka i wyszydzani. Często odpowiada z lekceważeniem, że są już odprawione. Można tu podać przykład jednej z rodzin (do wiadomości administracji strony), której zmarł członek rodziny. Na pytanie kiedy zostaną odprawione Msze św. zamówione przy pogrzebie ks. Maciaszek odpowiedział z uśmiechem na twarzy, “że już dawno są odprawione w Krakowie u księży, którzy leczą się od uzależnienia alkoholowego”. Rodzina administracji strony również doświadczyła takiej rozmowy z ks. Maciaszkiem w 2014 roku. Przy pogrzebie rodzina, znajomi, przyjaciele zamówili ponad 100 Mszy św. za Duszę zmarłego taty. Zostały odprawione 3 Msze św. Na pytanie , kiedy będą odprawione pozostałe Msze św. , odpowiedział, „.., że już są odprawione” z lekceważącym uśmiechem. Poprosiliśmy o zwrot tych pieniędzy, bo nie wierzymy księdzu, odpowiedział ”To są moje pieniądze!”. Szacuje się, że do chwili obecnej od przybycia ks. Maciaszka (2009 rok) takich Mszy św. za zmarłych nie odprawionych może być już ponad 7000 tyś.

Z Mszy tych ks. Maciaszek osiąga spore dochody finansowe, a zlecanie Mszy św. innym kapłanom wiązało by się z podziałem tych ofiar, które rodzina, znajomi, przyjaciele zmarłego na nie złożyli.

Zaniedbywane Msze św. za zmarłych bł. Katarzyna nazywała po prostu szkaradnym okradaniem najbiedniejszych spośród biednych (Sekrety Dusz Czyśćcowych, bł. Anna Katarzyna Emmerich).

7. Kolejnym złym i nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka są nadużycia związane z pobieraniem opłat za miejsca pochówku, zmiany nagrobka, odnawiania miejsca grobu na cmentarzach w Kasinie Wielkiej. Cmentarz w parafii Kasina Wielka jest własnością parafii i został już dawno wykupiony przez parafian za poprzednich proboszczów. Więc wymuszanie na parafianach jakichś opłat jest niezgodne z prawem. A opłaty z tego są dla ks. Wiesława Maciaszka źródłem sporych dochodów nic nie wkładając od siebie, ponieważ tereny pod cmentarz zostały jak już wyżej zaznaczono nabyte przez poprzednich proboszczów w tym nowy cmentarz za proboszczowania Śp. ks. kanonika Mariana Juraszka. Opłaty jakie wymusza na parafianach ks. Maciaszek są: za grobowiec podwójny 2000 zł, pojedynczy 1000 zł i tak dalej 500 zł, 200 zł.

Niestety za te spore sumy pieniędzy, które ks. Maciaszek nabywa ot tak lekką ręka, a nic nie robi z cmentarzami np. ogrodzenie w ruinie, brak wody, światła, odwodnienia. Ostatnie prace jakie wykonano przy cmentarzach były za Śp. ks. kanonika Mariana Juraszka, natomiast ks. Maciaszek poza pobieraniem opłat wysyła jeszcze radę parafialną i strażaków po domach, aby zbierali pieniądze na sprawy związane z cmentarzem i tych prac po zebraniu pieniędzy nie wykonuje jak już zaznaczono w punkcie 3.

8. Kolejnym nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka są nadużycia liturgiczne podczas sprawowania Mszy św. Św. Jan Paweł II pisał w Liście wielkoczwartkowym do kapłanów (Tajemnica i kult Eucharystii): „Kapłan jako szafarz, jako celebrans, jako przewodniczący eucharystycznego zgromadzenia wiernych, winien w sposób szczególny mieć poczucie wspólnego dobra Kościoła, które swoją posługą wyraża, ale któremu też w swojej posłudze winien być wedle rzetelnej dyscypliny wiary podporządkowany. Nie może uważać siebie za <właściciela>, który dowolnie dysponuje tekstem liturgicznym i całym najświętszym obrzędem jako swoją własnością i nadaje mu kształt osobisty i dowolny. Może to się czasem wydawać bardziej efektowne, może nawet bardziej odpowiadać subiektywnej pobożności, jednakże obiektywnie jest zawsze zdradą tej jedności, która się w tym Sakramencie jedności nade wszystko winna wyrażać”. Papież stwierdza, że owe nadużycia stały się powodem cierpienia wielu ludzi . Może dla ogółu czyli mniej duchowych osób to jest nie zauważalne, ale konsekwencjami mogą być zniechęcenia do przychodzenia do kościoła.

Wartość i piękno liturgii polega między innymi na posłuszeństwie obowiązującym w Kościele zasadom celebracji. Posłuszeństwo to jest uwarunkowane faktem, iż liturgia jest dziełem Chrystusa i Kościoła, a nie prywatnych osób. Kapłan nie może tego „sacrum”, które jest darem Chrystusa danym Kościołowi, traktować jako swojej własności i dowolnie nim dysponować. Postawa nieposłuszeństwa normom liturgicznym ze strony szafarzy Eucharystii prowadzić może do zubożenia i narażenia na szwank „sacrum” (Ks. Zdzisław Janiec).

9. Kolejnym złym i nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka jest to, że nie potrafi własnymi słowami powiedzieć kazania na Mszy św. niedzielnej, tylko puszcza z laptopa treści nie związane z Ewangelią niedzielną. Sam papież Franciszek mówił, aby księża bez kartek mówili kazania, a co dopiero puszczali z laptopa i to jeszcze nie na temat („W twoich oczach jest moje słowo”, abp. Jorge Bergoglio). Jeśli tak zachęca do słuchania Słowa Bożego ks. Wiesław Maciaszek to nie ma się czemu dziwić, że nie przychodzą na niedzielne Msze św.

10. Kolejnym złym i nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka jest zostawienie w nieładzie i niechlujstwie starego zabytkowego kościoła i plebani, niejednokrotnie zdewastowanego podczas niby prac przy kościele – zdjęcia. Ten kościół zabytkowy jest perłą w parafii Kasina Wielka i mówi nam o historii naszej pięknej miejscowości. Kościół ten był dwukrotnie wyremontowany za czasów proboszczowania ks. kanonika Mariana Juraszka. Niestety nowy następca ks. Wiesław Maciaszek niszczy wszystko co ma wartość duchową i materialną, a zwłaszcza jeśli jest dziełem ks. kanonika Mariana Juraszka.

11. Kolejnym złym i nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka było pogardliwe i byle jakie traktowanie swojego poprzednika ks. kanonika Mariana Juraszka. Przechodzący na zasłużoną emeryturę został rezydentem w parafii Kasina Wielka. Niestety ks. Maciaszek zorganizował byłemu budowniczemu kościoła parafialnego, nowej plebanii klimat – horror – niestety nie będziemy tutaj opisywać co tak naprawdę wyprawiał ks. Maciaszek z byłym proboszczem, gdyż nie jest to w tej chwili tematem, ale w odpowiednim czasie zostanie ten temat szerzej opisany wraz z dokumentacją co tak naprawdę się działo “za drzwiami plebani” w Kasinie Wielkiej.

12. Kolejnym złym i nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka było i jest przeniesienie Mszy św. Rezurekcyjnej z Niedzieli Wielkanocnej na Wielką Sobotę. W Kasinie Wielkiej tradycja ta sięga 1804 roku odkąd parafia jest erygowana. Jeśli dla ks. Wiesława Maciaszka tradycja ponad 200 letnia nie ma znaczenia to nie ma się czemu dziwić, że …

13. Bardzo złym i nagannym działaniem ks. Wiesława Maciaszka jest zmniejszający się teren wokół nowego kościoła. Na co idą pozyskane środki???

Administracja strony Kaplicy Na Brzegu posiada ksero mapy i umowy dzierżawnej 9 arów najbliższemu sąsiadowi nowego kościoła. W umowie zawartej przez Kurię Krakowską nie było mowy o sprzedaży gruntu kościelnego.

14. W rocznym podsumowaniu przychodów i rozchodów parafii Kasina Wielka ks. Wiesław Maciaszek nigdy nie informuje jaką opłatę pobiera miesięcznie za samowolne zainstalowanie przekaźnika telefonicznego na wieży kościoła (są to przekaźniki: Orange, T-Mobile).

Oczywistą sprawą jest szkodliwe działanie dla zdrowia tego urządzenia zainstalowanego w centrum miejscowości przy szkole, przedszkolu, Domu Pomocy Społecznej, Ośrodku Zdrowia.

Niestety tych złych i nagannych działań ks. Wiesława Maciaszka jest o wiele wiele więcej…, ale administracja strony chciała przedstawić zarys tych grzechów, które powodują w sposób widoczny wielkie szkody w parafii Kasina Wielka.

A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. (Mt 25, 30)

Kasina Wielka – Kaplica na Brzegu


Marcin Meller: Czyn Adamczyka z TVP mnie nie szokuje – on po prostu wie że już wolno

Marcin Meller

Marcin Meller

Adamczyk firmuje twarzą i nakręca największą fabrykę nienawistnej propagandy jaka działała w Polsce od stanu wojennego. Która dzień w dzień w najbardziej prymitywny, prostacki i chamski sposób opluwa wszystkich, którzy nie leżą plackiem przed prezesem z drabinki

 

WYBIŁO

Trochę się dziwię poruszeniu internetową hejteradą w wykonaniu twarzy „Wiadomości” TVP, Michała Adamczyka. Rzeczony Adamczyk „tak tylko pytał” dlaczego Władysław Bartoszewski został zwolniony z obozu Auschwitz. Nic nowego, to jedna z ulubionych piosenek internetowej psychoprawicy, sugerującej mniej lub bardziej otwarcie, że Bartoszewski był współpracownikiem gestapo, jego siostra wyszła za SS-mana (w rzeczywistości w ogóle nie miał siostry), nieprzypadkowo więc został zwolniony.

Kiedy Muzeum Auchwitz na spokojnie zaczęło tłumaczyć wzmożonemu dobrą zmianą Adamczykowi, tak jak objaśnia to wszystkim trollom, hejterom, węszycielom spisków i zwyczajnym psychopatom, że zwalniano z obozu tysiące więźniów w tym dwa tysiące samych politycznych, Adamczyk z godną podziwu zawziętością brnął dalej w swe kłamstwa i łajdackie insynuacje. Swoją drogą chylę nisko czoła,  przed pracownikami oświęcimskiego muzeum, że są w stanie w powściągliwy sposób, podając tylko suche fakty odpowiadać takim ludziom, choć najpewniej zbiera im się na mdłości z obrzydzenia.

A dlaczego mnie dziwi wstrząs wywołany słowami Adamczyka? Gwiazdor TVP nie zrobił niczego szokującego. On po prostu wie, że już wolno. Firmuje twarzą i nakręca największą fabrykę nienawistnej propagandy jaka działała w Polsce od stanu wojennego. Która dzień w dzień w najbardziej prymitywny, prostacki i chamski sposób opluwa wszystkich, którzy nie leżą plackiem przed prezesem z drabinki i którzy mają choć drobne wątpliwości wobec tego co się dzieje w naszym kraju od dwóch lat. Która manipuluje i miota kłamstwa tak absurdalne, że byłyby nawet śmieszne gdyby nie to, że za ich sprawą niszczy się ludzi. Która szczując na protestujących młodych lekarzy, swym skalkulowanym na zimno opętaniem staje w szeregu z najbardziej odrażającymi popisami propagandy marca 1968 roku.

Adamczyk za mądry nie jest, ale cwany i owszem, więc mu czujki słusznie podpowiadają jak i na kogo szczekać. A wypunktowany przez Muzeum Auschwitz śmieje się i pisze list do samego mistrza manipulowania „ciemnym ludem”, zarazem swego prezesa Jacka Kurskiego, że nie głosił tego co głosił.

Pamiętam jak pisałem na studiach pracę roczną o rozpętanej przez komunistyczną władzę propagandzie marcowej i to co mną najbardziej poruszyło, to nawet nie łobuzeria rządzących lecz te wszystkie niedowartościowane miernoty, którzy nagle poczuły krew, usłyszały, że już można gryźć, rozszarpywać i rzuciły się w amoku na wskazane ofiary.

Dwa lata temu popłynął podobny komunikat. Jeśli popierasz dobrą zmianę, wolno ci praktycznie wszystko. Dawne zasady współżycia społecznego, normy przyzwoitości i prawdy przestały obowiązywać. To co wcześniej można było sobie poczytać w komentarzach pod tekstami na portalach braci Karnowskich czy Tomasza Sakiewicza teraz będzie mile widziane przez nową władzę. Prosimy głośno i bez krępacji. I śmielej towarzysze! Zbyt długo kisiliście swą żółć niepomierną, niech się teraz leje szeroko na wszystkich, których nazwiemy zdrajcami. Niech wam ulży.

Więc może nieszczęsna Magdalena Ogórek bawić się w nazistowską inkwizytorkę, by opluć Marka Borowskiego (a szaleje tak bardzo, że w obronie Borowskiego staje nawet Joanna Lichocka), może Tomasz Panfil, historyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego mówić w „Gazecie Polskiej”, że „po agresji Niemiec na Polskę sytuacja Żydów nie wyglądała bardzo źle”, może minister Mariusz Błaszczak usprawiedliwiać napaść na bar z kebabem zamachami terrorystycznymi na zachodzie Europy, może rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek mówić, że choć bicie przez neofaszystowskich bojówkarzy demonstrantów KOD „to sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale też ich rozumiem”, może minister edukacji Anna Zalewska głosić , że Żydów w Jedwabnem i Kielcach mordowały „zawiłości historyczne”, może Cezary „Trotyl” Gmyz, korespondent TVP w Berlinie straszyć działaczy opozycji więzieniem i „wpierdolem”, może szef TVP2 Marcin Wolski mówić o Owsiaku „glista ludzka”, radzić opozycji „morda w kubeł” i deklarować, że przed dojściem PiS do władzy czuł się jak Żyd za Hitlera. Teraz przynajmniej czuje się jak za komuny, kiedy był I sekretarzem PZPR w radiowej Trójce.

Jedną z najbardziej obrzydliwych postaci marcowej propagandy 1968 roku był niejaki Tadeusz Kur. Polemikę z jednym z jego szmatławych tekstów napisał w „Polityce” Dariusz Fikus i zatytułował „Kur wie lepiej”, co cenzura, ewidentnie zmulona nadmiarem roboty, przepuściła. W ten sposób i tylko w ten Tadeusz Kur został zapamiętany. Może Michał Adamczyk i jemu podobni zrozumieją aluzję.

 

Marcin Meller


Jurek Owsiak: List do Premier Beaty Szydło

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

Mam nadzieję, że otrzymam od Pani premier odpowiedź, inaczej pisać będę do Pana Prezydenta RP, a jeśli i tutaj list zostanie bez odpowiedzi, swoje zapytania skieruję do odpowiednich organów Parlamentu Europejskiego

 

TVP jak Berdyczów

Na dzień dzisiejszy pisać do Telewizji Narodowej to jak pisać na Berdyczów. Minęło już ponad 2 tygodnie kiedy napisałem list do p. Prezesa i cisza kompletna.

Pisząc do niego zapowiedziałem, że w razie braku odpowiedzi (Bóg mi świadkiem, że na tę odpowiedź naprawdę liczyłem) wysyłam list do Pani Premier, więc to robię. Mam nadzieję na 2 tygodniową, ustawową odpowiedź:

 

Szanowna Pani Premier,

W sprawie, o której piszę w niniejszym liście, zwracałem się już do p. Jacka Kurskiego, szefa Telewizji Narodowej. Niestety, po raz kolejny mój list został zbagatelizowany i nawet obowiązujący w Polsce 14 dniowy tryb na urzędową odpowiedź nie został dotrzymany.

Pisząc do pana Kurskiego uprzedziłem nie tylko Prezesa TVP, ale także czytelników mojego Facebooka, że kolejny list z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemu będę adresował do Pani. Mam nadzieję, że otrzymam od Pani odpowiedź, inaczej pisać będę do Pana Prezydenta RP, a jeśli i tutaj list zostanie bez odpowiedzi, swoje zapytania skieruję do odpowiednich organów Parlamentu Europejskiego.

W czym rzecz?

Równo rok temu ogłosiliśmy, że 25. jubileuszowy Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nadawać będziemy w telewizji TVN. Do ostatniej chwili czekaliśmy na odpowiedź w tej sprawie od Prezesa TVP, p. Jacka Kurskiego.

Liczyliśmy na to, że odpowie on na wcześniej do niego skierowany list z zapytaniem o losy Finału na antenie TVP. W terminie, który został w liście określony, nie pojawiała się z ulicy Woronicza żadna odpowiedź. Zero kontaktu. Siłą rzeczy wszystkie nasze plany realizacji Finału przenieśliśmy do stacji TVN.

Pani Premier, do tej pory w polskich szpitalach pracuje sprzęt i funkcjonują programy medyczne wartości blisko 850 milionów złotych.

Fundacja WOŚP w sposób niesamowity integruje Polaków nie tylko w kraju, ale i na całym świecie. Skupia bardzo wiele osób o różnych światopoglądach, co uważamy za nasz największy sukces. Zresztą nie jest Pani obce działanie Fundacji, ponieważ sama Pani, będąc burmistrzem gminy Brzeszcze ponad 2 dekady temu, także wspierała nas swoim działaniem i mocą swojego urzędu.

Fundacja zapisała się w nowej historii Polski wspaniale, stała się wielopokoleniową akcją, której zazdroszczą nam ludzie na całym świecie.

Przez 24 lata tworzona była razem z Telewizją Polską, bez której to wielkie dzieło w żaden sposób by się nie powiodło.

Kiedy prezes Jacek Kurski zrezygnował ze współpracy z nami, było nam z tego powodu bardzo przykro. Na szczęście, inny nadawca, czyli stacja TVN, podjął się tego wyzwania i ostatni, 25 Finał okazał się ogromnym sukcesem. Zebraliśmy ponad 105 milionów złotych. Dla przypomnienia, w 24. Finale zebraliśmy ponad 72 miliony.

Nasza Fundacja zajmuje czołowe miejsca obok innych organizacji pozarządowych we wszelkich rankingach nie tylko związanych z organizacjami pozarządowymi. Stała się marką samą w sobie, stała się synonimem rzetelności i solidności w realizowaniu swoich celów. I nie mogę ja, cała Fundacja oraz miliony Polaków zrozumieć, że zupełnie, ale to kompletnie wypadliśmy z jakichkolwiek wiadomości prezentowanych w programach informacyjnych na antenach Telewizji Polskiej.

Nie dość, że wbrew pisemnym obietnicom, Telewizja Polska nawet przez moment nie pochyliła się nad 25 Finałem, to także jego wyniki zostały kompletnie pominięte we wszystkich wiadomościach. I tak się dzieje przez cały rok!

Obowiązkiem Telewizji Publicznej wynikającym z Ustawy o Radiofonii i Telewizji jest przekazywanie takich wiadomości swoim odbiorcom. A tym bardziej wszystkim tym, którzy płacą abonament telewizyjny. Ja abonament płacę, dołączam do listu dokument potwierdzający wpłatę, a kiedy publicznie pytałem, czy Pan Kurski płaci abonament – nigdy od niego odpowiedzi nie usłyszałem. Stanowi to o absolutnej nonszalancji prezesa TVP, na którą ja, obywatel tego kraju i Prezes Zarządu Fundacji WOŚP, nie zasługuję.

Kiedy ogłaszaliśmy temat 26. Finału, który wprost mówi o ratowaniu życia ludzkiego rodzących się dzieci na pierwszym stopniu szpitali położniczo-noworodkowych, TVP po raz kolejny zupełnie pominęła w swoich wiadomościach ten fakt.

W tym przypadku przekazanie takich informacji również jest, moim zdaniem, obowiązkiem nadawcy, a jeśli tego nie czyni, to łamie ustawę o Radiofonii i Telewizji. Nie żądam od telewizji, aby wspierała tę akcję swoją anteną, choć robiła to fantastycznie przez 24 lata i do tego jest powołana jako nadawca publiczny. Jednak całkowita obojętność dla największej akcji społecznej w Polsce jest poniekąd akceptacją dla niewystarczającego standardów oddziałów neonatologicznych w całej Polsce, co w finale może mieć wpływ na życie noworodków.

Przepraszam za te mocne porównania. Bardzo proszę o pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Do Finału mamy jeszcze kilkanaście tygodni i Telewizja Polska ma czas na wypełnienie obowiązku przekazania tych informacji na łamach swojej anteny.

Jeżeli Pan Kurski nie wykazuje żadnej chęci dialogu z Fundacją, to może Pani pomoże i sprawi, że ten dialog zostanie nawiązany, a Telewizja wywiąże się ze swojego obowiązku.

 

Z wyrazami szacunku, Jerzy Owsiak


Mężczyzna podpalił się przed sądem w Rzeszowie. Jego stan jest krytyczny

Do kolejnego aktu samopodpalenia doszło tym razem w Rzeszowie. Przed budynkiem Sądu Rejonowego, przy ulicy Kustronia, podpalił się mężczyzna.

Pierwsi do akcji ratowania płonącego i próby jego ugaszenia, przystąpili policjanci pełniący służbę w sądzie.

Wezwane na miejsce tragedii funkcjonariusze służb ratowniczych, przybyli na miejsce po godzinie 12.00 i potwierdzili jedynie, że poszkodowany mężczyzna znajduje się już w karetce pogotowia.

Mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów, nieznane są jego personalia ani motywy działania.

Mężczyzna w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala na ul. Lwowskiej.  Jeden ze świadków – kobieta spoglądająca z okien biura, zobaczyła palącego się człowieka.

Jak relacjonuje – wyglądało to strasznie,  cały objęty był ogniem. Ratowali go policjanci z sądu. Jeden szybko zdławił płomienie gaśnicą, a drugi dzwonił w tym czasie po karetkę.

Policjantów, którzy pełnili służbę w sądzie a którzy jako pierwsi rozpoczęli akcję ratunkową, zaalarmowali przechodnie.

Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna próbował popełnić samobójstwo. Wiemy też, że nie wyszedł z budynku sądu – mówi Ewa Romankiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. – Stan tego mężczyzny jest poważny. W tej chwili prokuratorzy pracują nad ustaleniem tożsamości tej osoby.

(af)


Ryszard Petru: Gdzie się kończy wolnorynkowość Gowina?

Wicepremier deklaruje liberalizm gospodarczy i troskę o przedsiębiorców, głosując jednocześnie za wszystkim, co szkodzi państwu polskiemu i pogarsza warunki działania tychże przedsiębiorców.

Na usprawiedliwienie Jarosława Gowina należy dodać, że wprawdzie głosuje jak każe Nowogrodzka, ale… się nie cieszy.

Wolnorynkowość Gowina kończy się tam, gdzie zaczyna się polityczny interes.

Ryszard Petru


Stefan Niesiołowski: Kulą w płot

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Nie jest istotne, że Rafał Trzaskowski jest lepszy od p. Jakiego, na czym koncentrują się różni pożyteczni idioci albo cwaniacy. Istotne jest, że zakwestionowany został sens budowania antypisowskiej koalicji, co jest w chwili obecnej najważniejsze

 

Decyzja p. Schetyny o wystawieniu własnego kandydata na Prezydenta Warszawy, raczej mającego dobrą opinię, Rafała Trzaskowskiego, to typowe politykierstwo.

Kierując się prymitywnym, partyjnym egoizmem Schetyna zakwestionował, a być może zniszczył możliwość zbudowania szerokiej koalicji mogącej odsunąć PiS od władzy, przerwać demolowanie Polski, odbudować demokrację. To są wartości podstawowe i cele najważniejsze, absolutnie nieporównywalne do profitów, jakie daje posiadanie własnego Prezydenta Warszawy.

Ma rację Jarosław Kurski, gdy pisze, że jeśli PiS wygra wybory samorządowe, a w konsekwencji parlamentarne, to Polacy uznają liderów opozycji „za pożytecznych wspólników Jarosława Kaczyńskiego. I będą mieli rację” („Gazeta Wyborcza” z dn. 4-5 11. 2017 r.). Z jednym wyjątkiem winą za to obciążony będzie ten, kto doprowadził do zerwania koalicji.

Wysunięcie kandydata PO (po takim samym zagraniu we Wrocławiu, gdzie poczciwa p. Chybicka spełnia rolę kandydata Schetyny) miało na celu zablokowanie kandydatury Kamili Gasiuk-Pihowicz i w tym sensie ogranie Nowoczesnej.

Nie jest istotne, że Rafał Trzaskowski jest lepszy od p. Jakiego, na czym koncentrują się różni pożyteczni idioci albo cwaniacy. Istotne jest, że zakwestionowany został sens budowania antypisowskiej koalicji, co jest w chwili obecnej najważniejsze.

Taka koalicja może obejmować Nowoczesną, KOD, UED i PO (najlepiej bez Schetyny), a także lewicę. Oczywiste są argumenty PSL o ograniczonym udziale, a lewica jeśli chce walczyć tylko o przekroczenie 5%, to może iść sama, tyle tylko, że celem obozu demokratycznego powinno być odsunięcie od władzy szkodników i przestępców.

Tchórzliwa wobec medialnej nagonki postawa znacznej części PO polegająca na przyłączeniu się do atakowania Hanny Gronkiewcz-Waltz, dziś trafia rykoszetem w Trzaskowskiego. Bezmyślne powtarzanie o „obciążeniu”, jakim jest najlepsza po 1989 r. Prezydent Warszawy i wysyłanie jej na rozmowę z p. Jakim, ułatwia dziś kampanię PiSowi i praktycznie likwiduje kandydaturę PO – ktokolwiek by to nie był. Trzeba było bronić dobrego Prezydenta i odrzucać pisowskie kłamstwa. Tak jak nigdy nie należało godzić się na pomniki Lecha Kaczyńskiego (bo był złym prezydentem) i stawiać opór pisowskim zamachom na demokrację zawsze i wszędzie.

Dziś opozycja staje przed decydującym wyzwaniem, czy będzie zdolna do wspólnych działań, elementarnej lojalności i stanowczości wobec PiSu? Czy ugrzęźnie we wzajemnych podgryzaniach i cwaniactwie na krótką metę, w którym lubuje się Metternich z Wolnego Śląska?

 

Stefan Niesiołowski


Maślane bułeczki śniadaniowe z makiem lub kruszonką

Ja uwielbiam świeże pieczywo, dlatego też staram się jak najczęściej w domowym zaciszu „popełnić” jakiś chrupiący chlebek, pyszne rogaliki, chałkę czy bułeczki.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Tym razem padło na bułki maślane, to drugi raz kiedy je robię. Pierwsze piekłam w okrągłej foremce, poukładane blisko siebie i wyszły tak:

Fot. Anna Frach/TheFad

Dzisiaj postanowiłam upiec normalne bułeczki, z których przygotuję kanapki na drugie śniadanie.

Bułki maślane

500 gram mąki pszennej
1 jajko + 1 żółtko
70 gram cukru
szczypta soli
40 gram świeżych drożdży
175 ml ciepłego mleka
40 gram rozpuszczonego masła

Drożdże rozcieramy z łyżeczką cukru i rozpuszczamy w ciepłym mleku i odstawiamy na 15 minut aż zaczną pracować.
Mąkę przesiewamy do miski (w moim przypadku misy robota kuchennego, którym będę wyrabiać ciasto), wlewamy drożdże, delikatnie mieszamy (jeszcze nie wyrabiamy) i pozostawiamy na kolejne 15 minut, zabezpieczając ciasto przed wysuszeniem kuchenną ściereczką.

Fot. Anna Frach/TheFad

Do misy wsypujemy i wlewamy cukier i jajka i rozpoczynamy wyrabianie. Po chwili, kiedy jajka i cukier ładnie się już połączą z mąką, dodajemy rozpuszczone i ostudzone masło.

Ciasto na bułki wyrabiamy jeszcze przez około 10 minut, a następnie pozostawiamy je w misie aby odpoczęło. Po tym czasie, zarabiamy je ponownie, tym razem ręcznie.

Przygotowujemy blaszkę – ja wykładam prostokątną blachę papierem do pieczenia, na który układam bułki.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Ciasto drożdżowe dzielę na kawałki (około 95 gram każdy) i formuję z niego bułki. Najlepiej jest formować je na lekko podsypanym mąką blacie kuchennym. Dłoń powinna być lekko zgięta – tworząc jakby daszek nad ciastem i kulistymi ruchami, formujemy okrągłą bułeczkę.

Każdą z  bułek, układamy na blaszce i lekko spłaszczamy. Przykrywamy ściereczką kuchenną i odstawiamy na około 30 minut do wyrośnięcia.

Teraz czas na posypkę, możecie wykorzystać suchy mak, sezam lub kruszonkę.

W kubeczku roztrzepujemy jajko z łyżką wody i przy pomocy pędzelka smarujemy nim bułki. Należy robić to delikatnie, żeby ciasto nie opadło. Każdą bułeczkę posypujemy przygotowaną posypką i wkładamy do nagrzanego do 200 stopni Celsjusza piekarnika (góra-dół) na około 25 minut.

Smacznego!

Anna Frach


Joanna Senyszyn: Straszna prawda o Holy Wins

Joanna Senyszyn

Joanna Senyszyn

Różni zbrodniarze, mordercy, gwałciciele, złodzieje, łajdacy, pijacy, karciani oszuści, prostytutki byli kanonizowali tylko dlatego, że w pewnym momencie życia zmienili się, żałowali i rozpoczęli pokutę

 

Holy Wins to kościelna odpowiedź na Halloween. Celem antyhalloweenowej akcji jest promocja świętych, których Kościół naprodukował około 10 tysięcy.

Bliższe poznanie sylwetek wielu katolickich idoli budzi grozę, oburzenie, wstręt, a przynajmniej zdumienie.

Różni zbrodniarze, mordercy, gwałciciele, złodzieje, łajdacy, pijacy, karciani oszuści, prostytutki byli kanonizowali tylko dlatego, że w pewnym momencie życia zmienili się, żałowali i rozpoczęli pokutę.

Część nawróciła się nie tyle z wyboru, co z konieczności, bo z wiekiem nie porzucamy naszych namiętności, ale one nas porzucają😊

Rodzice i uczniowie powinni pytać katechetów, jak wychowaniu młodego pokolenia służy wskazywanie drogi, jaką przez większość życia szli niżej wymienieni święci: Dyzma (złodziej), Kalikst (defraudant), Olga (morderczyni na masową skalę), Włodzimierz (składał ofiary z ludzi), Krzysztof (satanista), Mateusz (zdzierca), Mojżesz Etiopski (przywódca gangu), Maria Egipcjanka (miłośniczka wolnego seksu), Augustyn (uwodziciel i łajdak), Jan Boży (pijaczyna)?

(Część danych pochodzi z książki Thomasa J. Craughwella, Święci nie-święci. Wyd. Esprit, 2007).

 

Joanna Senyszyn