Przekąski halloweenowe
Święto Halloween przywędrowało do nas zza Oceanu i zostało dobrze przyjęte, zwłaszcza przez młodszą część naszego społeczeństwa. Jest to kolejna okazja do spotkań i nieco odmiennego świętowania.
Planowanie imprezy zaczynam zwykle od ustalenia menu. Dobre menu jest gwarancją udanej bibki. Z racji tego, że motywem przewodnim jest halloween mamy szerokie pole do popisu. Od słodkości, poprzez przystawki, po drinki czy dania główne. Nie strońmy od motywu dyni, duchów, nietoperzy czy wampirów. To przecież kwintesencja Halloween

Straszne oczy
Bardzo prosta w wykonaniu przekąska, która dość efektownie się prezentuje się na stole, podczas imprezy halloweenowej. Do ich przyrządzenia potrzebne będą:
- Jajka na twardo
- guacamole lub pasta z zielonego groszku
- zielone oliwki bez pestek
- czerwona papryka
- ketchup
Jaja gotujemy na twardo. Po ostudzeniu, przekrawamy je na połówki i usuwamy żółtka. W ich miejsce wkładamy guacamole, oraz wydrążone oliwki z papryczką. Kilka lub kilkanaście takich „oczu” okładamy na talerzu i nakrapiamy ketchupem.

Obcięte paluszki
Kolejny prosty sposób na okolicznościową przekąskę. Jest ekonomiczny i równie „nastrojowy” co poprzedni, a do wykonania potrzebujemy jedynie:
- kilka parówek cienkich,
- kromki chleba tostowego,
- ketchup.
Parówki gotujemy tak by nie popękały. Następnie odkładamy je na 2-3 minuty, żeby odrobinę ostygły. Przekrawamy je na pół, a przy końcówkach odcinamy niewielki kawałek, który będzie „płytką paznokciową”. Z kromek chleba odcinamy skórkę i kroimy je na paski, a następnie owijamy nimi parówki tuż przy miejscu ich przecięcia. Na „płytce paznokciowej” umieszczamy niewielką ilość ketchupu, którą formujemy w odpowiedni kształt. Takie paluszki z „krwistymi” paznokciami można podać na drewnianej desce do krojenia.

Stadko ropuch
Ogórki kiszone i konserwowe, to nasza tradycyjna przekąska podczas różnych spotkań. Warto im jednak nadać odrobinę efektowności, wykonując z nich, mimo wszystko, dość przyjaźnie wyglądające żaby. Potrzebne nam będą:
- ogórki kiszone lub konserwowe
- odrobina majonezu,
- ziarenka pieprzu,
- marchew.
Ogórkom odkrawamy jedną końcówkę, a poniżej drugiej wycinamy rowek, który będzie stanowił „buzię” żaby. Marchewkę kroimy na cienkie plasterki – około 2-3 milimetry, a te zaś przekrawamy na pół. Takie półplasterki wkładamy w wycięty w ogórku rowek. Następnie na czubek noża nabieramy trochę majonezu i wykonujemy nim dwie białe kropki na nieściętej końcówce ogórka. Następnie „przyklejamy” na majonezie ziarenka pieprzu i powstają nam w ten sposób oczy ropuchy. Tak przygotowane żaby, mogą być samodzielną przekąską lub służyć jako element dekoracyjny sałatek i wędlin.
(af) / Źródło: wedwoje
Roman Giertych: Pierwsza krew

Roman Giertych
Oby ta pierwsza od wielu lat polityczna krew była krwią ostatnią. To zależy od waszego opamiętania
Zwykły, szary człowiek, w zwykły szary, niewyróżniający się żadnymi politycznymi walkami dzień postanowił dokonać samospalenia w proteście przeciwko łamaniu Konstytucji przez PiS.
Czy można ten czyn pochwalić? Nie. Ale czy można go przemilczeć? Też absolutnie nie.
Czym więc jest ten tragiczny akt? I jak powinien zostać zapamiętany? Powiem Wam byli moi koalicyjni koledzy z PiS. Jako wielkie memento dla Was. Jako świadectwo tego, że naruszanie zasad demokratycznych może mieć śmiertelne konsekwencje.
Ludzie w Polsce, gdy patrzą na Wasze ordynarne łamanie wszelkich konstytucyjnych reguł reagują w dwojaki sposób. Jedni (wasi zwolennicy) krzyczą: to super, jeszcze za mało łamią, żeby tych wszystkich powsadzać szybciej do więzień, żeby dojść do prawdy, żeby…. i tu argumenty są różne.
Drudzy jednak, którzy Waszymi zwolennikami nie są i którzy na Was nie głosowali (a była ich większość) przyjmują bezczelne łamanie Konstytucji jako zwyczajny rabunek. Rabunek ich wolności. I taka ostatecznie jest prawda.
Nie dziwcie się „zwykłemu, szaremu człowiekowi”, że nie wytrzymał. Okradliście Go bowiem, a nie każdy rabunek przyjmuje ze spokojem. Złodziej, który kradnie może się nie spodziewać, że okradany zareaguje rozpaczą na złodziejstwo. Ale musi się z tym liczyć.
Zapytacie, z czego go okradliście? Z wielu rzeczy. Z trybunału, który strzegł jego wolności. Chyba nie powiecie, że ta żałosna kontrolowana przez służby atrapa jest jeszcze jakimkolwiek gwarantem naszych wolności? Okradliście go z Telewizji Publicznej.
Jeżeli coś, nawet dla Was jest oczywiste, to właśnie to, że Telewizja stała się partyjna w najgorszym tego słowa znaczeniu. Nie zachowujecie nawet pozorów bycia telewizją publiczną. Okradliście więc szarego człowieka z prawa zapisanego w ustawach do obiektywnej informacji w mediach publicznych. Okradliście szarego człowieka z Policji, która dba nie tylko o interes rządzących, ale o wszystkich obywateli. Policja dla niego to ta, która setkami wysyła zawiadomienia na uczestników legalnych demonstracji, a nie Policja zwalczająca przestępców.
Jeszcze bardziej pewnie ten „szary człowiek” martwił się i stresował próbami ukradzenia sądów, a najbardziej Sądu Najwyższego, który jest strażnikiem wyborów. Gdyż tak naprawdę kradzież SN oznacza okradzenie nas z demokracji. A „zwykły szary człowiek” odbierał tę kradzież jako zamach na swoją wolność.
Mało tych złodziejstw?
Czy nadwrażliwy człowiek może zostać pchnięty do rozpaczy przez takie działania władzy? I to władzy, która nie uzyskała mandatu do zmiany Konstytucji, a z użyciem bezczelnej siły ją zmienia.
Więc nie plujcie na tego szarego człowieka.
Nie próbujcie go zamilczeć. Uświadomcie sobie, że polityka to nie zabawa. Jeżeli będziecie chcieli posunąć się do dalszego, nielegalnego zawłaszczania naszego kraju, jeżeli zablokujecie normalny proces wyborczy, to możecie mieć do czynienia z wybuchem, którego skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Oby ta pierwsza od wielu lat polityczna krew była krwią ostatnią. To zależy od waszego opamiętania.
Roman Giertych
Antysemita pod ochroną rządu. Prokuratura wycofała oskarżenia wobec Jacka M.
11 listopada 2016 r. były ksiądz Jacek M. podczas „marszu patriotów” we Wrocławiu krzyczał ze sceny o „banderowcach zalewających Wrocław i Polskę” i o konieczności „walki z lewactwem, żydostwem i z komunizmem, które wciąż panoszą się w naszej ojczyźnie”. Rafał Gaweł w imieniu naszego Ośrodka i kilka innych osób złożyło doniesienie o nawoływaniu do nienawiści wobec Żydów, Ukraińców i członków KOD.
Ale kiedy akt oskarżenia trafił do sądu do akcji wkroczyła Prokuratura Krajowa. Zastępca Zbigniewa Ziobro, Krzysztof Sierak, zażądał od wrocławskich prokuratorów, by sprawę wycofali. Oficjalnie pod pretekstem jej uzupełnienia.
Sierak zarzucił śledczym z Wrocławia, że w akcie oskarżenia brak wskazania konkretnych cytatów Jacka M. Jednak cytaty znalazły się w pierwszej wersji aktu oskarżenia, ale ich usunięcie miał nakazać prokurator nadzorujący z wydziału organizacyjnego prokuratury okręgowej. Sierak żądał też ponownego przesłuchania poszkodowanych. Bo stwierdził, że nie ma pewności, iż znają treść przemówienia Jacka M. Wreszcie zastępca Ziobry wytyka wrocławskim śledczym, że do analizy przemówienia byłego księdza nie powołali biegłych z zakresu lingwistyki, politologii i historii.
To precedens, bo zwykle o uzupełnienie aktu występuje jednostka nadzorująca, czyli prokurator okręgowy lub regionalny – mówi jeden z prokuratorów pracujących nad sprawą. – Wszystkie te czynności można przeprowadzić podczas rozprawy sądowej.
Jacek M. na swoim Twitterze triumfuje: „Wraz z lewakami zapewne wyje pierwszy pastuch w Polsce – prymas Polak”, „ kwiczy gazetka żydo-ukraińca Adama Michnika”.
Coś wam przypomina ten język..?
W tym samym czasie stawia się przed sądem obywateli, którzy ośmielają się protestować przeciwko neofaszystowskim marszom, lub demonstrują przeciwko polityce rządu. Jurek Owsiak jest oskarżony z paragrafów podobnych, jak w PRL, gdy stawiano zarzuty o zaśmiecanie miasta za rozrzucanie antykomunistycznych ulotek.
Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości w jakim kierunku zmierza Polska?
————————————–
Nie poddajemy się.Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych
Obudźmy się i stańmy razem przeciwko złu, które niszczy naszą Ojczyznę !
OBUDŹCIE SIĘ !
WOŁANIE SPALONEGO CZŁOWIEKA.„Ja wolność kocham ponad wszystko. Dlatego postanowiłem dokonać samospalenia i mam nadzieję, że moja śmierć wstrząśnie sumieniami wielu osób, że społeczeństwo się obudzi i że nie będziecie czekać, aż wszystko zrobią za was politycy – bo nic nie zrobią!”
Takie przesłanie zostawił Piotr S., Szary Człowiek. Zmarł po południu 29 października 2017 roku
Żyjemy w państwie, w którym zniszczono Trybunał Konstytucyjny !
Żyjemy w państwie, w którym bandy brunatnych gnojków codziennie depczą konstytucję !
Żyjemy w państwie, w którym o 6 rano wchodzi się do mieszkań, by stawiać fałszywe zarzuty i aresztować ludzi, którzy są niewygodni dla władzy!
Żyjemy w Państwie, w którym zwalnia się znakomitych niezależnych dziennikarzy, a stacje telewizyjne i radiowe zamienia się w tubę propagandową !
Żyjemy w Państwie, w którym kasta uprzywilejowanych troglodytów morduje zwierzęta chronione i wycina Puszczę Białowieską !
Żyjemy w Państwie, w którym neofaszyści z ONR biorą udział w uroczystościach państwowych i pod ochroną policji maszerują ulicami polskich miast !
Żyjemy w Państwie, w którym tysiące ludzi musi zbierać pieniądze na operacje śmiertelnie chorego dziecka, gdy w tym samym czasie setki milionów płyną w kierunku kościoła katolickiego!
Żyjemy w Państwie, w którym napada się , opluwa i znieważa ludzi z powodu ich koloru skóry, narodowości czy wyznania !
Żyjemy w państwie, w którym upolityczniona prokuratura służy rządzącym do niszczenia niewygodnych ludzi.
Żyjemy w Państwie, w którym grupa kolesi chce przejąć władzę nad niezależnym sądownictwem, próbuje zniszczyć Sąd Najwyższy i Państwowa Komisję Wyborczą!
Nasza ojczyzna pod rządami PiS oddala się od Europy, stajemy się krajem rządzonym przez ekstremistów religijnych o brunatnych i totalitarnych ciągotach. W ciągu dwóch lat zamieniono nasz demokratyczny kraj w państwo, na które z niepokojem patrzą nasi zachodni sąsiedzi.
Obudźmy się i stańmy razem przeciwko złu, które niszczy naszą ojczyznę ! Obudźmy się i tak jak powiedział Piotr nie czekajmy aż coś zrobią za nas politycy – bo nic nie zrobią.
Rafał Gaweł
Źródło: Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych
Zbigniew Stonoga: Dotarłem do tajnych notatek Ziobry
Przebywający w więzieniu Zbigniew Stonoga, za pośrednictwem zaufanych osób, publikuje na facebookowym profilu, wiadomości dla swoich zwolenników.
W swojej dzisiejszej wiadomości, Stonoga zdradza, dlaczego i na czyje zlecenie, za więziennymi murami jest traktowany gorzej niż inni osadzeni:
„Już wiadomo dlaczego w więzieniu jest mi ciężko i dlaczego traktowany jestem gorzej od niebezpiecznego przywódcy zorganizowanej grupy przestępczej.
Dotarłem do tajnych notatek tj pisma Zbigniewa Ziobro kierowanego do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej oraz tajnych notatek kierowanych do Dyrektora Aresztu Śledczego w Warszawie Białołęce i Zakładu Karnego w Siedlcach.
W jednej z nich z 26.05.2017 roku Paweł Kozieł- kierownik działu ochrony aresztu śledczego Warszawa Białołęka oprócz, którego podpisali się Bożena Jakubik- zastępca kierownika oraz Robert Michalski- instruktor do spraw ochrony, czytamy m.in:
I. Zobowiązać wszystkich funkcjonariuszy mających bezpośredni kontakt ze Zbigniewem Stonogą, oddziałowych doprowadzających łaziennych do możliwych manipulacyjnych zachowaniach osadzonego.
II. Ruch po jednostce ma odbywać się bardzo wolno wyłącznie pojedynczo lub w składzie celi.
III. W przypadku pytań osadzonych dlaczego Z. Stonoga jest tak izolowany odpowiadać uśmiechem i dopowiadać chyba wiadomo.
IV. W przypadku zdobywania akceptacji i popularności wśród osadzonych i wydawać na czynności procesowe poprzez podjeżdżanie policji pod okna pawilonu „E” tak by inni osadzeni widzieli moment wyprowadzania Z. Stonogi, na ewentualne pytania współosadzonych odpowiadać uśmiechem.
Zalecam także przeprowadzanie widzeń z adwokatami i rodziną w pomieszczeniach utrwalających obraz i dźwięk.
To część tylko z tajnych zaleceń.
Ustaliłem, że klawisz który mnie dusił wrzucając do celi palące się tworzywo sztuczne to Zbigniew Bajno urodzony 31.12.1972 roku w Pułtusku, który pracuje w Aś Warszawa Białołęka od 1998 roku.
Do klawisza Adama Skrzyńskiego:
Małolat nie wiedziałem żeś rura.
Ziobro pisowski pomiocie będziesz siedział razem z Romanowiczem, Haczewskim, Suwińskim, Ciesielskim i sędzią Mirosławem Leszczyńskim z Sądu Okręgowego w Siedlcach.
Do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej.
Brzostek Ty też szykuj dupę.
Ps. Poszukuję i kupię haki na Marka Suwińskiego z Pułtuska obecnego Dyrektora Zakładu Karnego w Siedlcach. Zanim został dyrektorem tej jednostki prowadził prywatną firmę budowlaną na terenie Pułtuska, może komuś z Państwa jest coś winny lub za coś nie zapłacił.
Wszelkie informacje proszę kierować na adres: zstonoga@zstonoga.pl”
Zbigniew Stonoga: Kaczyński ma coś ze Stalina – on zawsze atakował rodziny ofiar
Przebywający w więzieniu Zbigniew Stonoga stanął w obronie posła PO Krzysztofa Brejzy, którego zaatakowała TVP w związku z nagonką na jego ojca prezydenta Inowrocławia – Ryszarda Brejzy. Dziennikarze TVP „Magazynu Śledczego Anity Gargas” zarzucają ojcu posła, że w kierowanym przez niego ratuszu „taśmowo produkowano podejrzane faktury”.
Przekręty w Inowrocławiu. Kolejny prezydent,który jakoby nie wie,co się dzieje w zarządzanym przez niego ratuszu.Uwierzycie? #MagazynŚledczy pic.twitter.com/NjEShFYtdC
— Śledczy Anity Gargas (@MagazynSledczy) October 25, 2017
Ryszard Brejza przyznał podczas konferencji prasowej, że według wyników wewnętrznej kontroli, ratusz mógł zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych za usługi, które nie zostały wykonane. Sprawę bada CBA.
Jarosław Hejenkowski z Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej inowrocławskiego ratusza przekonuje, że to element walki politycznej z wykorzystaniem służb specjalnych.
– Najpierw była pierwsza wielomiesięczna kontrola CBA w urzędzie miasta, finał – do tej pory żadnych zarzutów korupcyjnych nie postawiono nikomu. Zakończyła się również kilkutygodniowa kontrola Państwowej Inspekcji Pracy dotycząca niewykorzystania przez prezydenta urlopu wypoczynkowego. Następnie TVP 1 wyemitował magazyn interwencyjny ze szczuciem na prezydenta Inowrocławia – wylicza Jarosław Hejenkowski
„Życie pisze dalszy ciąg tego „serialu” (…) spodziewamy się kolejnych podobnych akcji. Może tym razem jakiś desant komandosów ministra Macierewicza na ratusz? (…)
Tymczasem niebawem w Urzędzie Miasta rozpocznie się kontrola prowadzona przez Ministerstwo Obrony Narodowej” – napisał w oświadczeniu Jarosław Hejenkowski.
– Głównym celem jest atak na mojego syna, bo ten z każdym posiedzeniem komisji ds. Amber Gold wyjaśnia coś Polakom, otwiera im oczy. – mówił w rozmowie z naTemat.pl prezydenta Inowrocławia Ryszard Brejza.
❗@KrzysztofBrejza okazuje świadkowi dokumenty i przedstawia kolejne dowody na powiązania #ambergold ze #SKOK!! pic.twitter.com/YeeWK6pqrC
— SKOK na Amber Gold (@SKOKnaAG) October 24, 2017
– Oni poprzez ojca chcą się dobrać do syna. I realizują strategię upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu. Dodatkowo można dołożyć ojcu. Jak się dołoży ojcu, to może i będzie szansa na osiągnięcie lepszego wyniku w mieście i pokazanie Inowrocławia – pięknego i dobrze zarządzanego miasta – jako patologii. Jak samorządy będą pytać: „a gdzie ta patologia, prezesie Kaczyński”, to on będzie pokazywał palcem na Inowrocław. Sami stworzyli wydmuszkę i chcą tym się posługiwać w walce, jaka toczy się o samorządność w Polsce. Oni w tej chwili rozpoczęli kampanię wyborczą. I ona będzie się toczyła przez 13 miesięcy. Przecież każdy wie, że sto razy powtórzone kłamstwo staje się prawdą. Teza powtórzona w dzienniku telewizyjnym w końcu stanie się prawdą. – dodaje prezydent Inowrocjawia.
Z pozdrowieniami od rodziny Brejzów dla @TVP .Po ataku na mojego ojca ➡️tu kompozycja mamy.Szczujcie dalej.Miłego słuchania „dziennikarze”🎶 pic.twitter.com/BsPbhP6suO
— Krzysztof Brejza (@KrzysztofBrejza) October 25, 2017
Do sprawy odniósło się również przebywający w więzieniu Zbigniew Stonoga. „Kaczyński ma coś ze Stalina, on zawsze atakował rodziny ofiar. Prawo i Sprawiedliwość” – napisał za pośrednictwem swoich bliskich na swoim profilu na Facebooku.
„Pisowska TVP info zaatakowała posła Brejze syna prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy, za nieprawidłowości w urzędzie.
Tymczasem jak twierdzi poseł Brejza-sejmowy śledczy, szefem KRUS-u w Inowrocławiu i szefową struktur Pis jest Pani Śmiełowska skazana 5 wyrokami za oszustwa i fałszowania dokumentów.
Pisowski kaszalot atakował wielokrotnie za rodziców, przykładem tego jest sprawa sędziego Tuleyi ale nikt jeszcze publicznie nie powiedział, że matka Kaczyńskiego Jadwiga Kaczyńska wspólnie z profesor Staniszkis były współpracowniczkami SB.
Kaczyński ma coś ze Stalina, on zawsze atakował rodziny ofiar. Prawo i Sprawiedliwość”
(af, df) thefad.pl
Jurek Owsiak: Kaftan bezpieczeństwa
Kaftan bezpieczeństwa
Jest w pobliżu? A chciałoby się mieć do niego dostęp, aby go najnormalniej w świecie użyć z instrukcją obsługi.
Taka historia. Kiedy przyjechaliśmy do Słubic wiedzieliśmy, że będą ludzie pod sądem. Pierwsze co zobaczyliśmy to policjanci kierujący ruchem, potem kilka dużych policyjnych radiowozów i kilkudziesięciu pogodnych manifestujących.
Już pisałem, że było to niezwykle miłe, a wręcz rozluźniające poniedziałkowe napięcie spotkanie.
Kiedy my byliśmy na sali sądowej, całe to zgromadzenie poddało się super zabawie. Nudów nie było, była za to muzyka, taneczne pląsy. I jakby na zamówienie wyszło słońce. Zgodnie z naszą prośbą nie pojawiły się żadne polityczne transparenty czy deklaracje. Dla kogoś, kto nie wiedział o co chodzi, sprawiało to wrażenie serdecznego, towarzyskiego spotkania.
Kiedy pojawiliśmy się w drzwiach po sprawie, ludzie odśpiewali sto lat, a w moich rękach znalazł się ogromny bukiet czerwonych róż. A po chwili ktoś podał mi do ręki kubek wypchany pieniędzmi. W gąszczu słów mogłem tylko domyślić się, że były to pieniądze dla naszej Fundacji. Byłem w lekkim szoku, że ludzie taką zbiórkę zorganizowali. W całym tym zgiełku nawet dokładnie nie byłem w stanie ustalić kto mi ten kubek przekazał. Pojechał on z nami do Warszawy, gdzie pieniądze zostały skrupulatnie przeliczone i zaksięgowane już następnego dnia na koncie Orkiestry. 1 189 zł i 55 groszy (drobne euro też wymieniliśmy na złotówki). Odpowiedni zapis znalazł się na dowodzie wpłaty, który mamy tu, w Fundacji, w każdej chwili możemy go przekazać naszym darczyńcom.
Dzisiaj już wiem, że była to jedna ze słubickich organizacji pozarządowych.
Sami przyznacie, że gest niesamowicie serdeczny, miły i po prostu wzruszający.
Chyba tego samego dnia jakiś mega nieuprzejmy człowiek (pani sędzia ze Słubic w uzasadnieniu wyroku nakłaniała mnie, abym używał pięknej polszczyzny), więc powtórzę – jakiś mega nieuprzejmy, niegrzeczny i można by powiedzieć nie kochający innych ludzi człowiek napisał, że doniesie na policję fakt takiej zbiórki, bo w głowie tego niegrzecznego Pana uroiło się, że była ona nielegalna. Sprawdziliśmy. To stowarzyszenie ma prawo organizowania zbiórki przez cały okrągły rok.
A gdyby to była zbiórka spontaniczna? Niech podniesie rękę każdy, kto w związku z tym chciałby spełnić ten „obywatelski” obowiązek i donieść organom ścigania, że taki fakt miał miejsce.
Niegodziwość? Brak jakichkolwiek ludzkich uczuć? Niechęć do świata? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby w taki sposób postępować. Oczywiście ja i cała nasza Fundacja jest do dyspozycji dla organizatorów tej zbiórki ze wszystkimi dokumentami, które wyraźnie mówią o losach tych pieniędzy.
Jeszcze raz. Co się z nami stało, że dochodzi do takich nieprawdopodobnych zdarzeń? Ile musimy mieć w sobie goryczy, złości, aby siebie tak nawzajem nie szanować?
Mam nadzieję, że nie tylko ja, ale także wielu z Was, którzy byli przed sądem w Słubicach także będzie mogło zaświadczyć, że całe to zdarzenie wynikało z niezwykłej przyjaźni i ludzkiej serdeczności.
Aż trudno uwierzyć, że można na tego typu historie złożyć donos. Po prostu nie do wiary. Stąd to moje pytanie o kaftan bezpieczeństwa.
Adam Mazguła: Nowy rodzaj tradycji – Dzień podległości Polski

Adam Mazguła
O ile dobrze wiem, służba w kościele ma również swoje symbole, stroje i rodzaj umundurowania. Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, by generał WP, który idzie do kościoła służyć Bogu, ubrał się w sutannę lub komżę
Mundur nie jest oznaką wiary, to znak służby narodowi, jego bezpieczeństwa oraz zaangażowania w obronę konstytucyjnych praw i wolności jego obywateli.
Wiara, to prywatna potrzeba i prawo każdego obywatela.
Włożywszy jednak mundur, idąc do kościoła, klęcząc przed ołtarzem, czy nawet tylko pochylając głowę, nie korzystasz z prawa do wiary, ale dokonujesz aktu podporządkowania służby państwowej wierze.
Idziesz do kościoła – ZDEJMIJ MUNDUR!
Chcesz prezentować zaangażowanie w służbę kościołowi i wyznaniu – załóż strój kościelny.
Zaledwie miesiąc temu zostałem uznany winnym bezprawnego noszenia beretu, wystąpiłem w nim bowiem pod sejmem na spotkaniu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych. Wypowiadałem się wtedy, jako oficer i weteran, w obronie ludzi służby przed represją tymczasowo reprezentujących władzę.
Wniosek o ściganie złożył A. Macierewicz, a posłuszni mu sędziowie dowodzili, że był to akt polityczny przeciwko legalnej władzy. Wszyscy dokładnie zdawali sobie sprawę, że był to akt obrony przed władzą, która dokonuje zamachu na prawa obywateli. Sędziowie jednak wiedzieli swoje.
Każdy żołnierz, weteran czy kombatant może bez zezwolenia występować w mundurze w pięciu przypadkach:
- W trakcie świąt państwowych, wojskowych bądź uroczystościach organizowanych przez komórki organizacyjne Ministerstwa Obrony Narodowej, jednostki organizacyjne podległe Ministrowi Obrony Narodowej lub przez niego nadzorowane;
- Gdy uczestniczy w uroczystościach organizowanych przez organy państwowe, organizacje kombatanckie lub stowarzyszenia dla uczczenia rocznic związanych z walką o suwerenność i niepodległość Ojczyzny;
- Podczas gdy wygłasza prelekcji dotyczących historii bądź obronności państwa w jednostkach wojskowych, szkołach, zakładach pracy lub organizacjach społecznych;
- W trakcie spotkań autorskich związanych z własną twórczością nawiązującą do historii lub obronności państwa;
- Podczas uroczystości osobistych i rodzinnych.
Nie dostrzegam tu takiego przypadku, żeby żołnierz miał prawo chodzić do kościoła w mundurze i w ten sposób prezentować innemu organowi podległość służby narodowi polskiemu.
Każdy, kto idzie do kościoła w mundurze bez specjalnego zezwolenia, łamie prawo, prezentuje przy tym pogardę dla konstytucyjnych zapisów o świeckości państwa polskiego.
Dotyczy to nie tylko wojska, ale policji, straży granicznej i wszystkich tych służb, które noszą na czapkach orła, jako symbol służby Polsce. Powtarzam: Polsce!
O ile dobrze wiem, służba w kościele ma również swoje symbole, stroje i rodzaj umundurowania. Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, by generał WP, który idzie do kościoła służyć Bogu, ubrał się w sutannę lub komżę.
Tymczasem zbliża się Dzień Niepodległości Polski. Dzień obowiązkowych mszy za ojczyznę z udziałem sztandarów i mundurów pochylanych przed ołtarzami.
Taki nowy rodzaj tradycji – Dzień podległości Polski.
Adam Mazguła
Manuela Gretkowska: Słowo na nie/dzielę w czwartek: Milion w rozumie, miliard w dupie

Manuela Gretkowska
Jeśli faszyzm nazwiemy faszyzmem, a populizm głupotą, to półmetek rządów PiS-u jest karnawałem klaunów
„Hej do Krakowa jadę, w dalekie , obce strony” – jak w przybliżeniu podaje ludowa przyśpiewka. Jadę na targi książki w niedzielę, dlatego słowo w czwartek.
Jeśli faszyzm nazwiemy faszyzmem, a populizm głupotą, to półmetek rządów PiS-u jest karnawałem klaunów.
Pieniądze lecą jak konfetti:
MILIARD dla kurwizji, w rekompensacie za niepłacone abonamenty. Trzeba sobie wynagrodzić opór obywateli. Kasę przyznano ustawą okołobudżetową. Okołoporodowe są bóle. Narodzi się prawdziwy mutanto-Polak patriota napromieniowany TVP.
2,6 miliarda na strzelnice w każdym powiecie – priorytet rządu.
PO dało kasę na strzelanie goli w orlikach. PiS na strzelanie do ludzi. (Mamy dwie partie wymieniające się władzą, PRZED i PO ?).
Ponad 1, 5 miliarda rocznie z państwowego budżetu kosztują katecheci.
Proszenie o 135 milionów dla rezydentów za listopad i grudzień, jest więc tak śmieszną sumą, że rząd nie zawraca sobie nią głowy. Lepiej dopłacać do Kościoła niż szpitali. Życie wieczne w katolickim kraju jest najważniejsze i bez dilerów w koloratkach niedostępne. Z braku dofinansowania służby zdrowia, dzieciaki postrzelone na strzelnicach niech umierają, za Polskę. Jesteśmy męczennikami, stać na to prezesa tysiąclecia.
Premier Broszydło przypomina Matkę Boską Bolesną. Głos zdjęty z krzyża, miny tak żałosne jakby przypinane broszką.
Oprócz kruchty mamy też rządową kulturę. Gliński, minister Kultury Wyborców Swoich, właśnie udzielił szczerego wywiadu „ Nie jestem cenzorem”. Zapowiedział w nim kogo będzie gnębił : (feministki w PISF-ie), przed jakimi pisarzami uchroni młodzież (Tokarczuk, Stasiuk, Gretkowska, Masłowska), kogo nie ma czasu oglądać i czytać (twórców współczesnego kina, teatru, literatury).
Minister pyta, ile twórcy przeczytali książek, jakich, bo chętnie by ich przepytał. Na artystę będzie egzamin narodowy? Gdyby malował, choćby jak Hitler, amatorsko, kazałby przynosić sobie rysunki do oceny. Jeszcze jedna kadencja i doczekamy się wystawy sztuki zdegenerowanej z „Idą” na czele.
Zupełnie niezależny w tym rządzie wydaje się Macierewicz. Każdy inny minister wyleciałby po równie mocnych zarzutach o szpiegostwo. Wydatki ma olbrzymie, osiągi małe. Gdy kasa idzie nie na kobiety (Misiewicz nie kosztował tyle co śmigłowce), nie na hazard, pada podejrzenie, że na wódę lub ćpanie.
Alkohol bywa w Polsce tańszy od mleka. Narkotyki? Macierewicz aplikuje rządowi hipnotyzujący narkotyk? Dlateg najważniejsi PiS-owcy stają się zombi, ale pozornie nadal są samodzielni? Wyjaśniało by to obłęd w oczach prezesa, bezsensowne wypowiedzi ministrów, udręczoną jak w narkotykowym głodzie premier. Nie ma substancji o równie czarodziejskim działaniu? Jest, CIA używała jej lata temu do produkcji serum prawdy. I nie jest to kolejna teoria spiskowa godna pancernego ministra.
Wyjdźmy poza literacką fikcję. Fakty są takie:
1. Skopolamina, narkotyk zwany „Oddechem diabła”. Indiański specyfik z rosnącego w Kolumbii drzewa o trujących kwiatach. Można go zażyć nieświadomie, pijąc lub wdychając podsuniętą kartkę, na której jest rozsypany.
2. Paraliżuje wolę, ale nie ciało i umysł. Używany do napadów przez gangi. Ofiary dobrowolnie pomagają załadować złodziejom swój dobytek i pytają, jak jeszcze. Po otrzeźwieniu napadnięty niczego nie pamięta. Jeśli przeżyje, większa dawka zabija.
3. Prezes Kaczyński lubi herbatę. W 2016 Czesi zrobili aferę : eksportowana do nich z Polski herbata zawiera skopolaminę. Komuś pomyliły się transporty i dawka przeznaczona na Nowogrodzką trafiła zagranicę?
4. Macierewicz zna język keczua, Inków których królestwo rozciągało się na kilka współczesnych państw Ameryki Południowej i częściowo Kolumbię. Napisał pracę magisterską „Hierarchia władzy a struktura własności ziemskiej w Tawantinsuyu (Inków) w pierwszej połowie XVI w”. Zaczął nawet pisać z tego doktorat.
Po co dotować lekarzy, mając własnego, prawie doktora Macierewicza od wszystkiego? Z wraka smoleńskiego zrobił totem wokół, którego gromadzą się wyznawcy. Dla reszty hipnoza w przydomowych totemikach TVP. A dla rządu szaleństwo. Będa coś z tego pamiętać gdy otrzeźwieją po przegrancyh wyborach?
Jadę na targi, do krainy fikcji literackiej. Mam nadzieję, że nadal fikcji. Linki do prawdy poniżej:
World’s Scariest Drug (Documentary Exclusive) – YouTube
Czesi nie chcą naszej herbaty. Twierdzą, że zawiera … – NaTemat
Nie wiadomo w jaki sposób czescy dziennikarze doszli do takich wniosków, ale według „Hospodarskich Novin”, w polskiej herbacie wykryto spore ilości skopolaminy i atropiny. Ilości podobno mogą wywołać halucynacje i inne szkodliwe efekty.
Albert prodával polský čaj s halucinogenními látkami – Echo24.cz https://t.co/S17eh0HW78 via @echo24cz
— Echo24.cz (@echo24cz) December 29, 2016
– Zawiera 206 mikrogramów atropiny na kilogram i 31,7 mikrogramów skopolaminy na kilogram – uważa cytowany przez dziennik czeski inspektor Radoslav Pospichal – taka ilość w przypadku przygotowania naparu może wywoływać halucynacje.
3. „Oddech diabła” – paraliżuje wolę i wymazuje pamięć – RMF24.pl
Skopolamina, potocznie nazywana „Oddechem diabła”, to jeden z najniebezpieczniejszych narkotyków. Produkowana w Kolumbii substancja…
4. WIKIPEDIA
Antoni Macierewicz. Od 1975 do 1976 wykładał historię Ameryki Łacińskiej w Katedrze Iberystyki na Uniwersytecie Warszawskim. W tym czasie publikował artykuły na łamach czasopisma „Etnografia Polska” oraz nauczył się języka keczua. W styczniu 1976 wszczęto na jego rzecz przewód doktorski pod kierunkiem profesora Tadeusza Łepkowskiego, który został przerwany w połowie października 1976 z powodu zaangażowania Antoniego Macierewicza w działalność Komitetu Obrony Robotników. Ponadto z powodu działalności opozycyjnej została zablokowana publikacja jego książki pt. Ameryka Łacińska w krzywym zwierciadle oraz planowany wyjazd do Argentyny w celu prowadzenia badań archiwalnych.
List jakich mało. Adam Mazguła udostępnił list księdza do Andrzeja Dudy

Adam Mazguła
Dzisiaj wyjątkowo publikuję niezwykle trafny i mądry list księdza do Andrzeja Dudy; list, który powinien być skierowany do całej podłej zmiany smoleńskiej
List jakich mało…
Ostatnio pisałem listy do A. Dudy, J. Kaczyńskiego, K. Pawłowicz, M. Błaszczaka i wielu innych możnych chwilowo. Pisałem również o bezprawnym oddaniu Polski we władanie biskupom, przez wysyp miernot politycznych okresu po 1990 r.
Dzisiaj wyjątkowo publikuję niezwykle trafny i mądry list księdza do Andrzeja Dudy; list, który powinien być skierowany do całej podłej zmiany smoleńskiej.
Jego przesłanie szczególnie polecam A. Macierewiczowi, jego zaszczuwającym ludzi urzędnikom Wojskowego Instytutu Historycznego i IPN. Obowiązkowo polecam przeczytanie go również twórcy ustawy represyjnej, M. Błaszczakowi i samemu prezesowi drabinkowemu. Może się zdarzy i przyjmą do wiadomości tę tak podstawową wiedzę historyczną o Polakach, tym razem nie ode mnie, nie od opozycyjnych działaczy i naukowców, ale od duchownego.
Jeśli jednak i tym razem nic do Was nie dotrze, to podobnie jak ten ksiądz – z czystym sumieniem, w imię pamięci o każdej polskiej krwi przelanej za wolność ojczyzny, nazwę Was zdrajcami narodu polskiego!





