Bronisław Komorowski: Działania PiS to brutalna i głupia propaganda
„Zarzucanie wolnej Polsce imposybilizmu to po prostu jest debilizm. Trudno wskazać inny okres w historii, kiedy następowałyby głębsze, bardziej odważne i ryzykowne zmiany. Zarzucanie III RP braku odwagi i decyzyjności to jest skrajna głupota! To wyraz tej samej głupoty, która legła u podstaw skutecznego zohydzenia Polski przez hasło ‚Polska w ruinie’. Przecież oni sami w to nie wierzą” powiedział Bronisław Komorowski w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Kultura Liberalna”.
Zdaniem byłego Prezydenta, PiS manipuluje opinią publiczną i wmawia jej, że Polska jest w ruinie. Podsumowuje to jako „brutalną, głupią propagandę”
Bronisław Komorowski wyznał również, że jest wielkim zwolennikiem przystapienia przez Polskę do strefy euro. Ma nadzieję, że Niemcy nam to umożliwią.
„Polska powinna po uszy zakopać się w proces integracji” – wyjaśnił. Dzięki temu miałoby się zwiększyć bezpieczeństwo naszego kraju, bo przynależność do strefy euro to bycie państwem decyzyjnym.
„Sprawdzianem patriotyzmu i mądrości jest to, czy mają odwagę powiedzieć Polakom: „Kochani, trzeba iść do strefy euro”. To, co mówię, w takim samym stopniu jest nacelowane na przekonanie obecnej władzy i opozycji. Przynajmniej części obecnej opozycji” – kontynuował Komorowski.
Jest zdania, że Polacy mają niepotrzebne obawy o tożsamość. Lęk ten jest „wodą na młyn dla PiS-owskiej, antyeuropejskiej propagandy”.
„PiS celowo buduje poczucie zagrożenia w temacie Europy: dzisiaj budowane jest poczucie zagrożenia, że Europa jest obyczajowym zagrożeniem dla Polski. A licząca się część opinii publicznej niestety to przekonanie podziela”.
Rozmowa zeszła również na temat pamiętnego orła z czekolady:
„Ja byłem wychowany w domu z pewnym przerostem myślenia symboliczno-patriotycznego, ale o niczym bardziej nie marzę, jak o tym, żeby następne pokolenia nie były takie spiżowe, takie cokołowe i żałobno-zaduszkowe. Tylko żeby potrafiły w imię patriotyzmu cieszyć się wolną Polską i polską tradycją” – kontynuował swoje rozważania.
„Uważam, że orzeł z czekolady jest lepszy niż orzeł ze styropianu czy z żelbetonu. Dlaczego nie przeszkadza orzeł wydłubany w gipsie, a przeszkadza z czekolady?” – nie przestawał zastanawiać się Komorowski.
Bronisław Komorowski skrytykował działania rządu PiS, w tym program 500+:
„Można te środki wydać mądrzej. PiS nie prowadzi zintegrowanej polityki społecznej, ani nawet prorodzinnej. Prowadzi politykę pod kątem kolejnych wyborów. To wszystko na konto przyszłych trudności gospodarczych Polski. Dlatego nie potrafię, nie wiem, za co mógłbym ich pochwalić. 500+ to pieniądze wydane w dobrą stronę, ale nieumiejętnie. A to, co robią w polityce zagranicznej, czy PiS-owskie rozbijanie wspólnoty w Polsce – to już totalna katastrofa”.
Źródło: Kultura Liberalna
Adam Mazguła: Dziś kolejny cykliczny dzień drabinki – lodu na głowę w okolicy nadal nie sprzedają!

Adam Mazguła
Dziś kolejny cykliczny dzień drabinki. Rasę Panów odgrodzą od plebsu barykady i policja, która będzie chronić dojścia do prawdy, z którą, nawykowo, mija się drabinkowy poseł szeregowy
Dziś kolejny cykliczny „dzień drabinki”, czyli prezes i jego Centrum Sterowania Polską będą się modlić na warszawskiej ulicy.
Rasę Panów odgrodzą od plebsu barykady i policja, która będzie chronić dojścia do prawdy, z którą, nawykowo, mija się drabinkowy poseł szeregowy.
Uzbrojone oddziały krzyży i różańców bojowych będą słały oznaki miłości w stronę obserwatorów zgromadzenia.
Na koniec modlitwy o prawdę zabierze głos główny sprawca kłamstwa i swoim, pełnym miłości, natchnionym głosem świętego wiary smoleńskiej podsumuje modlitwy.
Publika krzyknie: „kłamca” i to wystarczy, aby zostać aresztowanym lub chociaż spisanym na okoliczność ubliżania świętemu posłowi.
Lodu na głowę w okolicy nadal nie sprzedają!
Potrzebna pomoc! Zamykają szkoły muzyczne
Aktualizacja 10.10.2017

Jakub Tybulczuk
Potrzebujemy Was wszystkich! Proszę udostępniajcie! Znajomych prawników, którzy byliby gotowi pomóc, proszę o kontakt. Z góry dziękujemy
Drodzy znajomi. Pierwszy raz piszę tego rodzaju post na Facebooku. Jest długi, ale sprawa jest naprawdę ważna, więc proszę przeczytajcie!
Sytuacja jest bardzo niecodzienna. Ja i moi koledzy oraz koleżanki, absolwenci Akademii Muzycznych o specjalnościach jazzowych, edukacji artystycznej, muzyki dawnej, w całej Polsce mamy zostać całkowicie pozbawieni możliwości do nauczania w Szkołach Muzycznych I i II stopnia. Osobą odpowiedzialną za ten wymysł jest Pani Lidia Skrzyniarz – dyrektor Departamentu Szkolnictwa Artystycznego i Edukacji Kulturalnej.
Pani ta odpowiadała za nieudany projekt, który miał na celu pozamykanie wielu szkół muzycznych na terenie Polski, głównie w Małopolsce.
Nowy projekt zakazujący nam nauczania Pani dyrektor argumentuje naszym brakiem nabytej „wiedzy merytorycznej” do nauki w Szkołach Muzycznych. Ja i moi koledzy w tej sytuacji dostaliśmy informacje, że nasze nauczanie w szkołach odbywa się WBREW PRAWU, co czyni z nas rzekomych przestępców. Ponadto odebrano nam możliwości ukończenia awansu, a także wielu z nas nawet go cofnięto!
Wielu z nas ukończyło klasyczne Szkoły Muzyczne I i II stopnia i taka wiedzę merytoryczną na pewno uzyskały. Jeśliby się jednak czepiać o ukończony II stopień, to w ramach studium pedagogicznego podczas studiów na Akademiach, odbyliśmy praktyki w PSM, pod okiem nauczycieli nauczających muzyki klasycznej. Ci nauczyciele podpisali nam ukończenie tych praktyk z wynikiem POZYTYWNYM.
Dla Pani Skrzyniarz to jednak za mało i uważa, że pomimo uzyskanych uprawnień, odbytych praktyk, nie powinniśmy uczyć w szkole. Jednak czy podstawy, czy to w jazzie, czy w klasyce nie są takie same?
Ponadto w Dzienniku ustaw (paragraf 2 podpunkt 2), mówi o tym, że nasze przygotowanie pedagogiczne jest wystarczające/zgodne z wymaganiami – proszę zwrócić uwagę na słowa kluczowe „ w powiązaniu z kierunkiem” jeśli chcecie to sprawdzić.
Reasumując, Pani Skrzyniarz absolwentka muzykologii (z szacunkiem do studentów i absolwentów tego kierunku), która z wykonywaniem muzyki mało ma wspólnego, uważa, że muzycy po Akademiach Muzycznych, czy to jazzowi, barokowi i po edukacji artystycznej, nie maja wiedzy jak uczyć podstaw w grze na instrumencie, pomimo ukończonego drugiego stopnia, po którym można grać trudne partie w orkiestrach, ale wg niej nie ma się wiedzy jak nauczyć trzymania smyczka, zadęcia itp.
Bezprawnie i po cichu jest przygotowywana zmiana w dzienniku ustaw, aby całkowicie zabrać nam możliwość nauczania- co wiąże się brakiem pracy i możliwości zatrudnienia po Akademii Muzycznej. Czytaj – Nasze specjalności nie maja pokrycia w zdobyciu zawodu. Szkół Jazzowych oraz profili w Szkołach Państwowych nie otwiera się. Jak można zaobserwować poczynania Pani Skrzyniarz w tej sprawie, można by powiedzieć, że ta muzyka mogłaby mieć gorszący wpływ na ucznia, więc nie powinna być nauczana. Taki argument usłyszał jeden z moich kolegów od jednego z wizytatorów w Małopolsce.
To się dzieje. Dlatego proszę was wszystkich o udostępnianie tej wiadomości i głośnym mówieniu tego.
Potrzebujemy Was wszystkich, bo od tego zależy nie tylko nasza możliwość pracy, ale również, aby nie zamykano szkół z powodu braku kadry i nie odbierano dzieciom możliwości uczenia się muzyki, co jest bardzo ważne. Zamieszczam zdjęcie oryginalnego pisma jakie otrzymał anonimowy znajomy od Pani Skrzyniarz.
Sprawa dotyczy muzyków, którzy ukończyli: muzykę dawną, edukacje artystyczna, jazz oraz tych którzy nie ukończyli drugiego stopnia szkoły muzycznej.
To jest łamanie prawa! Proszę udostępniajcie! Znajomych prawników, którzy byliby gotowi pomóc, proszę o kontakt. Z góry dziękujemy
P.S. Pragnę poinformować, że mój post nie miał na celu uderzać w jakąkolwiek partię polityczną. Walczymy o sprawiedliwość i o zachowanie praw w nauczaniu. Za tą sytuację odpowiedzialna jest tylko jedna osoba – Dyrektor departamentu szkolnictwa, Pani Lidia Skrzyniarz. Sprawy polityczne nas nie interesują.
Ryszard Petru: Kto nas będzie leczył?
.Nowoczesna popiera protest lekarzy rezydentów. #ProtestMedyków
Jeśli osoby ratujące nam w szpitalach zdrowie, a często życie, po sześciu latach trudnych studiów medycznych zarabiają na rękę około 2500 zł, to nic dziwnego, że protestują i domagają się nie tylko podwyżek, ale również zmian w sposobie zarządzania służbą zdrowia.
W Polsce brakuje około 30 tysięcy lekarzy i 130 tysięcy pielęgniarek.
27% lekarzy osiągnęło w październiku br. wiek emerytalny, w tym aż 40% chirurgów i 37% internistów.
Wielu młodych lekarzy wyjeżdża za granicę, gdzie czekają na nich lepsze warunki pracy i wyższe wynagrodzenie.
Kto nas będzie leczył?
Jaka będzie jakość pracy przemęczonych i nisko opłacanych lekarzy?
Służbę zdrowia można urządzić lepiej np. poprzez:
↗️ konkurujące ze sobą firmy ubezpieczeniowe, ↗ ️dobrowolną częściową odpłatność świadczeń medycznych,
↗️ zwiększenie dostępności placówek prywatnych, które powinny z automatu zawierać umowę z NFZ (jeżeli spełniają standardy), a nie corocznie startować w konkursach,Minister Radziwiłł chce, by w roku 2025 Polska przeznaczyła na służbę zdrowia 6,5% PKB.
To nadal bardzo niewiele.W Portugalii jest to prawie 10% PKB, w Niemczech 11,3% w USA aż 17,9%, a w Japonii 10,1% PKB.
Polska ma jeden z najgorszych w Europie wskaźników liczby lekarzy na 1000 obywateli (2,2 lekarzy na 1000 osób).
I nic nie wskazuje na to, że minister Radziwiłł ma pomysł jak to zmienić.
Dieta na jesienną chandrę
Badania pokazują, że ponad połowa Polaków w okresie jesienno-zimowym odczuwa przygnębienie, apatię i spadek formy. By zapobiec jesiennej chandrze, warto zastosować kilka trików, również tych dietetycznych. Przede wszystkim trzeba wzbogacić codzienne menu w produkty bogate w przeciwutleniacze, kwasy tłuszczowe Omega-3, selen oraz witaminy z grupy B.

Jeżeli humor są w stanie poprawić tylko słodycze, to dietetycy zalecają, by zamiast po batoniki i ciastka sięgać po gorzką czekoladę lub suszone owoce. W tym czasie wskazana jest również odpowiednia porcja aktywności fizycznej.
Z badań wynika, że spadek energii i jesienno-zimowe przygnębienie odczuwa ok. 55 proc. Polaków. Krótsze dni, coraz niższa temperatura oraz deszczowa aura sprawiają, że stajemy się osowiali i mniej chętni do wszelkiego rodzaju aktywności, a wolny czas w większości spędzamy w domowym zaciszu.
– Niestety, większość Polaków narażona jest na depresje sezonowe, które dotykają nas na przełomie jesieni i zimy. Jeśli chcemy złagodzić skutki działania tej depresji, czyli osłabienia i zmęczenia, możemy wprowadzić zmiany w diecie – mówi agencji Newseria Lifestyle Katarzyna Wójs, specjalista ds. żywienia, psychodietetyk.
Dietetycy radzą, by zacząć od wzbogacenia diety o przeciwutleniacze, które chronią nasze komórki przed powstawaniem wolnych rodników i zniszczeniem.
– Całkowicie nie jesteśmy w stanie pozbyć się wolnych rodników, natomiast możemy znacznie złagodzić proces niszczenia komórek, stosując w diecie witaminę A, C oraz beta-karoteny. Źródłem witaminy C jest na przykład natka pietruszki, kiwi, ziemniaki. W przypadku witaminy E są to przede wszystkim oleje, orzechy, nasiona i awokado, z kolei beta-karotenu – morela, brukselka, brzoskwinie i bardzo popularne obecnie słodkie ziemniaki, czyli bataty – tłumaczy Katarzyna Wójs.
W momencie, kiedy dostarczamy organizmowi węglowodany, w mózgu wytwarza się hormon szczęścia, czyli serotonina. Węglowodany dzielą się jednak na dwie grupy: proste i złożone. Słodycze dostarczają sacharozy (cukier prosty), szybko podnoszą poziom glukozy we krwi i związku z tym samopoczucie się poprawia, ale ten stan nie trwa długo, bo równolegle podnosi się również poziom insuliny, stężenie glukozy się obniża, co prowadzi do uczucia senności. Dlatego w tym przypadku zamiast na mleczne batoniki lepiej postawić na gorzką czekoladę, brązowy ryż i pełnoziarniste makarony.
Węglowodany złożone dostarczają witamin, minerałów i błonnika, a te korzystnie wpłyną na gospodarkę energetyczną. Stopniowo uwalniając energię, nie powodują nagłego spadku energii i senności. Kolejnym elementem w diecie, który może się przyczynić do poprawy naszego nastroju, są białka, przede wszystkim te bogate w tryptofan – aminokwas podnoszący poziom serotoniny.
– Tryptofan występuje w rybach, drobiu czy ryżu brązowym. Wprowadzając większe ilości tych produktów, poczujemy się mniej zmęczeni. Osoby, które pracują intensywnie lub mają pracę umysłową, mogą zastosować w swojej diecie dobre węglowodany, które mają niski indeks glikemiczny i nie są przetworzone. Należą do nich warzywa, w mniejszych ilościach owoce i kasze bezglutenowe, np. kasza jaglana – wyjaśnia Katarzyna Wójs.
Zdaniem dietetyków do codziennego menu trzeba też włączać jak najwięcej produktów zawierających kwasy tłuszczowe Omega-3, które wpływają na budowę i rozwój mózgu w tych obszarach, które odpowiadają m.in. za poprawę nastroju. Z badań naukowców wynika, że u osób z wysokim poziomem kwasów tłuszczowych zauważono niską podatność na depresję.
– Kwasy tłuszczowe Omega-3 są przede wszystkim w rybach, oleju rzepakowym, nasionach i orzechach. Możemy także wprowadzić selen, który znajduje się w makrelach, ostrygach i oleju z czarnuszki tłoczonym na zimno, oraz większą ilość witamin z grupy B, przede wszystkim B3 – podkreśla Katarzyna Wójs.
Najlepszym źródłem witamin z grupy B są otręby, chleb razowy, rośliny strączkowe, mleko, żółtka jaj, ziarna zbóż, orzechy, tuńczyk i łosoś.
W okresie jesienno-zimowym mimo niekorzystnej aury za oknem warto również pamiętać o regularnej aktywności fizycznej, która jest największym zastrzykiem energii dla wszystkich przygnębionych zmianą pogody. Uprawianie sportu, choćby przez 10–20 minut dziennie, powoduje, że organizm jest bardziej dotleniony i wytwarza więcej endorfin, hormonów odpowiedzialnych za dobry nastrój. Równie ważne są nawyki żywieniowe.
Newseria.pl
Polacy coraz częściej cierpią na zaburzenia psychiczne i depresję
Na zaburzenia psychiczne cierpi prawie jedna czwarta społeczeństwa. Polacy wciąż unikają wizyt w gabinecie psychiatry
Pracownicy coraz częściej przynoszą zwolnienia od psychiatrów, a do depresji i spadków nastroju przyznaje się co czwarty Polak. Jedna czwarta społeczeństwa cierpi na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne. Mimo to choroby psychiczne wciąż są w Polsce tematem tabu, pomijanym w dyskusji o służbie zdrowia. Większość Polaków unika wizyty w gabinecie psychiatry. Tymczasem nowoczesna medycyna stwarza szansę na normalne życie nawet w przypadku stygmatyzujących, cięższych chorób psychicznych jak schizofrenia.

– W Polsce brakuje wiedzy na temat chorób i zaburzeń psychicznych. Ta wiedza jest zastępowana różnymi wyobrażeniami zaczerpniętymi z filmów, lektur, sensacyjnych opowieści, czasami nawet z sensacyjnych artykułów publikowanych w mediach. Natomiast wiedza o tym, jak wyglądają zaburzenia psychiczne i jak je skutecznie leczyć, ma podstawowe znaczenie – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr Sławomir Murawiec, psychiatra z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Obchodzony 10 października Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego to dla lekarzy okazja, żeby przypomnieć o chorobach i zaburzeniach psychicznych. Choroby psychiczne wciąż są tabu, mimo że do depresji i okresowych spadków nastroju przyznaje się średnio co czwarty Polak. Nawet cięższe, stygmatyzujące schorzenia takie jak schizofrenia mogą być właściwie leczone i nie wykluczać z normalnego życia. W Polsce brak jednak odpowiedniego modelu opieki nad pacjentami ze schizofrenią, co powoduje, że ciężar opieki spoczywa głównie na bliskich i rodzinie, a chorzy są wykluczeni z zawodowej aktywności.
– Dla wielu osób chorujących na poważne choroby takie jak schizofrenia praca jest często nieosiągalnym marzeniem. Ponad 80 proc. osób z poważnymi zaburzeniami nie pracuje. Powrót do pracy to też powrót do poczucia wartości, poczucia, że moje życie ma sens. Nowoczesne sposoby leczenia, choćby takie jak wprowadzane w ostatnim okresie leki o przedłużonym działaniu w postaci iniekcji, mogą pomóc w powrocie do społeczeństwa. Potrzebne są też specjalistyczne ośrodki, programy rehabilitacyjne, programy terapeutyczne, cała kompleksowa pomoc .
Szacuje się, że na schizofrenię choruje w Polsce ok. 385 tys. osób, czyli 1 proc. społeczeństwa. Jednak połowa chorych pozostaje niezdiagnozowana i nie otrzymuje właściwego leczenia. Zwykle schizofrenia jest diagnozowana u osób młodych, w wieku 25–35 lat. Choroba psychiczna zmusza ich do wycofania się z życia społecznego i zawodowego, sprawia, że tracą zdolność jasnego myślenia i utrzymywania relacji z innymi ludźmi.
Schizofrenia jest chorobą przewlekłą, przebiegającą z okresami zaostrzeń i remisji. Jej leczenie jest długotrwałe, ale rozpoczęte na wczesnym etapie stwarza szansę na prowadzenie normalnego życia. Istotne jest też stałe przyjmowanie leków. Szansą dla chorych na schizofrenię są nowoczesne leki o przedłużonym działaniu (LAT, ang. long-acting treatment), dawkowane raz na kilka tygodni, a czasem nawet raz na kilka miesięcy. Z opiekunów i chorych zdejmuje to obowiązek pamiętania o częstym przyjmowaniu leków.
– Leki w postaci iniekcji o przedłużonym działaniu podajemy z pewną częstością, co dwa lub cztery tygodnie. Na świecie są też dostępne leki, które są podawane w leczeniu schizofrenii raz na trzy miesiące. To nowoczesna i dająca pacjentom duży komfort forma leczenia.
Ekspert Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zauważa, że w Polsce pokutują stereotypy związane z zaburzeniami psychicznymi, a sama wizyta w gabinecie specjalisty jest stygmatyzująca. Mimo że Polacy coraz chętniej wykonują regularne badania i korzystają z pomocy lekarzy, nie dotyczy to specjalistów od zdrowia psychicznego.
– Wizyta u psychiatry jest po prostu wizytą u lekarza, taką samą jak u ortopedy, kardiologa czy pulmonologa. To też specjalista, tyle że od problemów emocjonalnych, życiowych czy psychicznych, natomiast jest to po prostu lekarz. Problemem jest to, że w Polsce pokutują różne stare informacje, które są już kompletnie nieaktualne. Taki obraz psychiatry i psychiatrii datuje się od „Lotu nad kukułczym gniazdem”, bardzo starych, archaicznych wyobrażeń – podkreśla Sławomir Murawiec.
Według szacunków Instytutu Psychiatrii i Neurologii na zaburzenia i różnego rodzaju problemy psychiczne cierpi w Polsce prawie 8 mln osób, czyli prawie jedna czwarta społeczeństwa. Wliczając dzieci i młodzież, ta liczba wzrasta do 12 mln. Często ich przyczyną jest przewlekły stres. Ze statystyk Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w I półroczu 2016 roku Polacy wzięli 9,5 mln dni wolnych od pracy z powodu zaburzeń depresyjnych. W ciągu ostatnich lat ta liczba zwiększyła się o prawie 70 proc.
Źródło: Newseria
Manuela Gretkowska: Polska to żadna Rzeczpospolita. Nie ma co się kłócić Druga czy Trzecia. Rządzi nami Kościół i patriarchat

Manuela Gretkowska
Rządzi nami Kościół i patriarchat, proponuję więc zmienić nazwę na Hujnia Niepospolita. Pierwsza i jedyna w Unii Europejskiej
MOLESTER NIEPOSPOLITY
To nie dowcip: Tim Murphy, żonaty kongresmen z Pensylwanii, od wielu lat budował swoją karierę na ruchach pro-life. Gdy jego kochanka zaszła niedawno w ciążę, wysłał ją na aborcję. Alarm ciążowy, trwał zaledwie dzień i okazał się fałszywy. Po wszystkim kochanka, chciała wiedzieć, dlaczego on, znany z płomiennych przemówień w obronie komórek tworzących życie, zmuszał ją do skrobanki. Odpowiedział, (również SMS-em) – To nie ja zamieszczam posty pro – life, tylko mój personel. Sprawa trafiła do mediów i facet zrezygnował parę dni temu z bycia kongresmenem.
W Polsce księża, a więc kadra męska w zasadzie nieodwoływalna, gdy sfinansują kochance aborcję i to się wyda, zmieniają parafię. To nie oni są przeciwko celibatowi i aborcji, to personel watykański. Może dlatego, że jest już fundusz kościelny na alimenty, ale nie ma jeszcze na skrobanki, bo są w Polsce nielegalne? Odpuśćmy księżom. Polscy politycy fotografowani z nosem w kokainie, niepłacący alimentów, gwałcący kobiety w ciąży nie rezygnują, nawet z następnych kadencji.

Nie mogłam zrozumieć zachwytu „La La Landem”. Tytuł rozumiałam: gra słowna z LA ( Los Angeles) i angielskim idiomem „be living in la la land” – bujać w obłokach. Hollywood podobno uwielbia musicale, więc Oscary były gwarantowane. Muzyka, ani taniec czy naiwna fabuła nie wychodziły poza średniawkę. Chyba, że dla „Ani z Polski” kochającej Rayana Goslinga:) (jeśli ktoś nie widział jest na you tubie w cudnym wykonaniu Ani Smołowik).
Na kary, nie os-kary zasługiwała sztuczność i fałsz historyjki. Aktoreczka przebija się przez Hollywood do światowej kariery. Po drodze Paryż, ale żadnego zboka, dwuznacznych propozycji i seksu za karierę. Tak, Hollywood może to kochać, miasto snów śniło o sobie samym, przeczystym snem bujającym w obłokach. Z dala od roli za seks.
Szokiem musiała być wieść sprzed kilku dni, że Weinstein, właściciel jednej z najlepszych wytwórni Hollywoodu molestował kobiety przez ostatnie 30 lat. (Tym bardziej, że kolejka napalonych dobrowolnie na karierę kandydatek u Weinsteina sięga od Los Angeles do Moskwy). Jego usprawiedliwienie jest niedorzecznie proste: „Wychowałem się w latach 60-70-ych”. No tak, wtedy gwałciło się dziewczynki w basenie.
Finał afery z Weinsteinem wydaje się pozytywny: już się terapeutyzuje, już finansuje ruchy prokobiece. A nawet skłoni do hojności inne, zamożne koncerny. Jak? Zaskarżył New York Timesa, który pierwszy opisał jego wyczyny. Odszkodowanie ma być wpłacone na konto organizacjom kobiecym. Prosta logika: jeśli idę na dno, a ty mnie wciągasz, zapłacimy oboje. Ale to Hollywood, Weinstein nie utonie. Zarobi na autobiograficznej epopei: nałogowy molester odkrywa w sobie feministę. Zakład, że tak będzie? I Oskary dla nowego „Pierdola landu”.
Dlaczego opisuję dwóch amerykańskich patafianów, jakby naszych było mało? Różnica jest taka, że jednak USA to Stany Zjednoczone. Różnych Stanów, nowoczesnych i zachowawczych. Póki co media tam działają. A prawo jest niezależne, mimo pomyłek i niedoskonałości. Przy tym, Polska to żadna Rzeczpospolita. Nie ma co się kłócić Druga czy Trzecia. Rządzi nami Kościół i patriarchat, proponuję więc zmienić nazwę na Hujnia Niepospolita. Pierwsza i jedyna w Unii Europejskiej.
Jurek Owsiak: Wystąpimy z pozwem zbiorowym
Weekend pełen emocji
Mój wpis w sprawie skandalicznego języka zarejestrowanego podczas programu dla telewizji internetowej wywołał burzę. Bardzo, bardzo dziękuję! Wiele osób napisało w mailach, podając swoje namiary, że zdecydowanie chce ruszyć z tematem, więc w ich imieniu z takim pozwem zbiorowym wystąpimy. Kiedy już będzie gotowy, przestawię go i kto będzie się chciał do niego dopisać, oprócz osób już zadeklarowanych, będzie mógł to zrobić. Chciałbym aby każdy mógł znać treść pozwu i wiedział, czego się domagamy. Zresztą nie tylko od znanego już całej Polsce pana Sklepowicza, ale także od prowadzącego, który zaakceptował cały ten obrzydliwy słowotok i każde wypowiedziane, hańbiące kobiety słowa.
Poprosiłem Was także o wypowiedzi pani K. w związku ze sprawą, którą wytoczono przeciwko mojej osobie. Także bardzo, bardzo dziękuję i nie ukrywam – nie śledzę na co dzień wypowiedzi pani K. i niektóre słowa przytoczone w Waszej korespondencji wbiły mnie w ziemię. Ostatnio kilka osób, które bardzo cenię za ich zawodowe osiągnięcia, także podjęły temat języka pani parlamentarzystki i jego skandalicznego poziomu. Nie jesteśmy, Drodzy Przyjaciele, sami. Bardzo wielu z Was odczuwa to samo co ja, poziom wypowiadanych słów jest mega wojowniczy, a w dodatku nienawistny, obrażający, dyskwalifikujący, haniebny. Myślę, że dla polskiego wymiaru sprawiedliwości może być to niezwykle istotny moment, aby w tym temacie móc się jednoznacznie wypowiedzieć co wolno, a czego nie wolno mówić będąc politykiem, czytaj – osobą publiczną.Za nami też piękny piątek. Przekazaliśmy blisko 200 jednostkom OSP sprzęt za ponad 1,5 miliona złotych. Wśród nich były te, które jako pierwsze pomagały ofiarom sierpniowych nawałnic, a także wcześniej jednostki z całej Polski, które bardzo aktywnie uczestniczą w nauce pierwszej pomocy oraz mają na swoim koncie bardzo dużo interwencji związanych z wypadkami komunikacyjnymi. To nie koniec, mamy jeszcze od darczyńców około 400 000 złotych, które także chcemy wydać na sprzęt dla OSP – naszymi ekspertami są centra kryzysowe, które powstały przy samorządach podczas sierpniowych wichur. Nomen omen – kiedy wręczaliśmy sprzęt w piątek, dzień wcześniej znowu orkan przechodzący przez Polskę spowodował ogromne straty i zniszczenia. I znowu strażacy z OSP pierwsi stanęli do walki z żywiołem. Piękne było spotkanie na Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy! Grający w tle zespół Roan, który stworzył sztab WOŚP w Szanghaju, wolontariusze Pokojowego Patrolu oraz uczniowie szkół bydgoskich którzy pokazywali jak pięknie dają sobie radę z lekcjami pierwszej pomocy – wszystko to złożyło się na super atmosferę tego dnia.
Wszystkie słowa, które padały, były serdecznie, miłe i z szacunkiem dla tych, którzy tworzyli to piękne spotkanie. Na szczęście nie ma w takich sytuacjach miejsca na chamówę i język nienawiści. To inny, dobry, bliski sercu świat w którym my żyjemy, pracujemy, napędzamy się wzajemnie.
Jurek Owsiak
Rok temu zmarł Andrzej Wajda – najwybitniejszy polski reżyser
9 października 2016, w wieku 90 lat, zmarł w Warszawie najwybitniejszy polski reżyser Andrzej Wajda. Jego twórczość nawiązywała do polskiego symbolizmu i romantyzmu, była próbą rozrachunku z mitami polskiej świadomości narodowej.
Za zasługi dla rozwoju kinematografii Wajda był wielokrotnie nagradzany, między innymi w 2000 roku otrzymał Nagrodę Akademii Filmowej (Oscara) za całokształt twórczości.
Andrzej Wajda dokonał ekranizacji wielu dzieł literackich, jak Popioły, Brzezina, Wesele, Ziemia obiecana, Panny z Wilka i Pan Tadeusz.
Współtworzył kino moralnego niepokoju, w którego ramach powstały osadzone w tematyce społecznej, demaskujące patologie systemu komunistycznego w Polsce obrazy: Człowiek z marmuru i jego kontynuacja Człowiek z żelaza, nagrodzona Złotą Palmą w Cannes. Do współczesnej twórczości Andrzeja Wajdy należą: martyrologiczny film Katyń oraz eksperymentalny Tatarak.
Reżyser zainicjował również powstanie istniejącego w latach 1972–1983 Zespołu Filmowego X, Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej utworzonej w 2001 roku oraz autorskiego studia filmowego. Jego działalność teatralna obejmowała wystawianie sztuk w teatrach gdańskich, warszawskich, krakowskich (Z biegiem lat, z biegiem dni…) oraz za granicą. Zobacz pełną filmografię Andrzeja Wajdy
Oscar Andrzeja Wajdy
Jego ostatni film „Powidoki” jest polskim kandydatem do Oscara. Andrzej Wajda nagrodzony tą najważniejszą nagrodą filmową. W 2000 roku otrzymał Oskara za całokształt twórczości, wielokrotnie był także nominowany. Podczas ceremonii powiedział:
„Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku. Przyjmuję tę zaszczytną nagrodę jako wyraz uznania, nie tylko dla mnie, ale dla całego polskiego kina. Tematem wielu naszych filmów były okrucieństwa nazizmu, nieszczęścia, jakie niesie komunizm. Dlatego teraz chcę podziękować amerykańskim przyjaciołom Polski i moim rodakom, którym kraj nasz zawdzięcza powrót do rodziny demokratycznych narodów, do zachodniej cywilizacji i instytucji i struktur bezpieczeństwa. Gorąco pragnę, aby jedynym ogniem, którego doświadcza człowiek, był ogień wielkich uczuć – miłości, wdzięczności i solidarności”.
Przypomnijmy sobie komentarze jakie pojawiły się po śmierci wielkiego reżysera:
Andrzej Wajda nie żyje. Po prostu łzy. Tyle pokoleń patrzyło na Polskę jego oczami. Wielki artysta, wielki człowiek, wielki Polak.
— Tomasz Lis (@lis_tomasz) 9 października 2016
Zmarł Andrzej Wajda, wybitny polski reżyser, laureat Oscara. Cześć Jego pamięci.
— KancelariaPrezydenta (@prezydentpl) 9 października 2016
Z okazji 90. urodzin Andrzej Wajda odebrał tytuł honorowego obywatela miasta Gdańska.
O obecnej sytuacji politycznej mówił: – Buduje się prawdziwa nienawiść. Tu, na ulicy, moja żona Krystyna Zachwatowicz widziała młodego człowieka, który wyglądał na inteligenta, w okularkach, w marynareczce, który miał koszulkę, a na niej napis “Śmierć wrogom Polski!” A skąd ja wiem, czy oni nie czekają na mnie? Może trzeba dać temu odpór? Jakaś część tego społeczeństwa musi czuć się odpowiedzialna za naszą przyszłość – powiedział w jednym z ostatnich wywiadów.
BREAKING: Oscar-winning Polish film director Andrzej Wajda dies at 90, colleague says.
— The Associated Press (@AP) 9 października 2016
Variety : Andrzej Wajda, Celebrated Polish Director, Dies at 90 https://t.co/e3elt0WCnr
— Ava Golightly (@AvaAssistant) 9 października 2016
1 Ziemia Obiecana
1 Danton
1 Człowiek z marmuru
1 Popiół i diament
1 Kanał
1 Niewinni czarodzieje
1 Bez znieczulenia#AndrzejWajda Dziękuję!— Jacek Nizinkiewicz (@JNizinkiewicz) 9 października 2016
Polish film director Andrzej Wajda dies: Polish film director Andrzej Wajda dies, aged 90, P… https://t.co/9g0nHjyXKV via @BBCNewsEnts
— LeVar Thomas (@LeVarThomas) 9 października 2016
„Ziemia obiecana”, reż. Andrzej Wajda, 1975 pic.twitter.com/CYnNWZ99mf
— Darek Ćwiklak (@macdac) 9 października 2016
Zmarł Andrzej Wajda – najwybitniejszy polski reżyser https://t.co/DPN3jrTFdU
— The Fad (@thefadpl) 9 października 2016
LUTO: Morre o cineasta polonês Andrzej Wajda, aos 90 anoshttps://t.co/ftm2h4pVdQ pic.twitter.com/c7ltp5GKBR
— Cultura Estadão (@EstadaoCultura) 9 października 2016
Le cinéaste polonais Andrzej Wajda est mort — via @lemondefr https://t.co/RAHmvgx0by
— Managua Sirkis (@ManaguaSirkis) 9 października 2016
Disparition d’Andrzej #Wajda immense figure du cinéma polonais. pic.twitter.com/qCJdnN6fyR
— Evelyne Thomas (@evthomasdlf) 9 października 2016
Polnische Regie-Legende: Andrzej Wajda ist tot… https://t.co/uMHC2LQlut
— SPIEGEL Kultur (@SPIEGEL_Kultur) 9 października 2016
Andrzej Wajda kilka miesięcy temu ukończył swój ostatni film, „Powidoki”. To opowieść o tym, jak komunistyczna władza niszczyła wybitnego artystę, niepokornego człowieka, który sprzeciwił się doktrynie socrealizmu. „Powidoki” zostały ogłoszone polskim kandydatem do Oscara.
Andrzej Wajda nie doczekał oficjalnej premiery, którą zaplanowano na styczeń.
Film, który przyjaciele Andrzeja Wajdy nakręcili z okazji jego 90 urodzin:
Stefan Niesiołowski: Dyktatura łamie charaktery i ogłupia

Stefan Niesiołowski
Jest coś chorego w Polsce, skoro demokrację obaliliśmy sami głosując na PiS
Stwierdzenie, że dyktatura łamie charaktery nie jest odkrywcze, ale na ogół odnosi się do systemów totalitarnych posługujących się przemocą i terrorem.
Pisowska, infantylna dyktatura, która panuje nad Polską krwawą, ani okrutną nie jest tak, jak trudno bać się antypatycznego i groteskowego dyktatorka z Żoliborza, a jednak nawet ona potrafi złamać, upodlić i upokorzyć wielu ludzi.
Zawsze nasuwa się w takim przypadku patrząc na podlizującą się reżimowej telewizji Marylę Rodowicz, biorącego udział w absurdalnej akcji różańcowej Pazurę, czy p. Schetynę wydającego pomruki niezadowolenia, że Prezydent Warszawy nie chce dać się linczować przez pisowską jaczejkę, pytanie czy można tu mówić o łamaniu charakterów, bo tych charakterów nigdy nie było?
I przede wszystkim, po co oni to robią? Czy tylko dla korzyści materialnych, bo dyktatorskie reżimy zawsze dobrze płacą. Jednak jakiś pożytek z reżimu Kaczyńskiego z pewnością jest. Inaczej nigdy nie ujawniłaby się moralna marność groteskowego w nagłej pobożności Cezarego Pazury, raczej żałosna w czołobitności wobec zasłużonego dla Polski Ludowej tow. Pietrzaka (ciekawe, że im kto gorliwiej podlizywał się PZPR, tym bardziej podlizuje się dziś Kaczyńskiemu – Wolski, Pietrzak, Targalski, Piotrowicz, Jasiński, Czabański itp.), Rodowicz, albo przekształcający się powoli jak larwa chrabąszcza majowego z komentatora politycznego w pisowskiego lizusa premier z Krakowa Rokita.
Przykładów nieprawdopodobnego wręcz zakłamania i braku elementarnej przyzwoitości dostarczają reżimowe media, w których dziennikarze nawet nie usiłują udawać, że są kimkolwiek innym niż propagandystami.
W latach pięćdziesiątych zastanawiałem się, jak to się dzieje, że gazety i radio są pełne reżimowej propagandy. Sławiły Stalina i lokalnych dyktatorków, jednocześnie szkalowały przeciwników, którzy byli zdrajcami, mordercami i agentami.
Dziś patrząc na reżimową telewizję i widząc kioski zawalone reżimowymi gazetami (finansowanymi w części z naszych podatków) już wiem, że każda dyktatura jest pod tym względem podobna i znajduje dość ludzi na swoje usługi. Tak jak w PRL byli chętni do zapisywania się do PZPR, uczestnicy pochodów 1-szo majowych, wieców i akademii, tak dziś mamy chętnych do wielbienia Kaczyńskiego, celebransów smoleńskiej bredni i groteskowych uroczystości oraz odsłaniaczy pomników i tablic Lecha Kaczyńskiego.
Łamanie charakterów to także obrzydliwy spektakl religijności i podszytej religijnością nienawiści na pokaz. Jak np. p. Samcewicz, który obraża uczestniczki protestu kobiet przeciwko nieludzkiej ustawie aborcyjnej, jak p. Żalek, który twierdzi, że kobieta ma urodzić dziecko, które zaraz umrze, bo wszyscy umrzemy, to spektakle nienawiści u Rydzyka i bluźniercze posługiwanie się Matką Boską, to obwieszanie się różańcem przez w/w p. Samcewicza i zapewnienie przez broszkę, że „dobra zmiana” się uda bo dwie Beaty się modlą. Rozumiem, że w takiej sytuacji Pan Bóg potrzeby pp. Kempy i Szydło traktuje priorytetowo. To używanie różańca do krucjaty nienawiści przeciwko uchodźcom. Czy PiS, Rydzyk i Jędraszewski rozważają nową patriotyczną wersję Kazania na Górze, gdzie nie będzie już o błogosławionych, którzy płaczą, cichego serca i miłosiernych?
Dyktatura łamie charaktery i ogłupia, bo jak inaczej nazwać powszechną w mediach nagonkę na panią Prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, że nie chce zeznawać przed pozaprawną pisowską komisją powołaną po to, by ją zniszczyć i wypromować pisowskiego kandydata na prezydenta Warszawy, w której biorą udział takie tytany intelektu jak p. Schetyna i jego ludzie?
I trudno inaczej niż jako brak charakteru określić ostatnie uniki sędziów w sprawie wyboru mgr Przyłębskiej, afery billboardowej, kompetencji komisji p. Jakiego, lub udział Przewodniczącej Gersdorf w zaprzysiężeniu podwójnego dublera przez p. Dudę. Uleganie dyktaturze tylko ją rozzuchwala i do niczego dobrego nie prowadzi.
Są dwa punkty widzenia na historię, ja w oparciu o moje doświadczenia, więzienie i wieloletni opór stawiany dyktaturze wyznaję optymistyczny pogląd, że tyranie upadają, upadnie też reżim Kaczyńskiego, a jego ludzie poniosą odpowiedzialność.
Jest też pogląd pesymistyczny, że jest coś chorego w Polsce, skoro demokrację obaliliśmy sami głosując na PiS i możliwa była suwerenna samobójcza decyzja o Powstaniu Warszawskim, nie jedyna taka w historii.
Stefan Niesiołowski



