Zbigniew Ziobro: Nie mam żadnych zobowiązań wobec Andrzeja Dudy. Prezydent bardziej powinien się skupić na słuchaniu Ducha Świętego niż swoich doradców

Na rekację Zbigniewa Ziobry odnoszącą się do wywiadu udzielonego tygodnikowi „Do Rzeczy” przez Prezydenta Andrzeja Dudę, a dotyczącego relacji między Prezydentem a Ministrem Sprawiedliwości, nie trzeba było długo czekać.

– Mnie też doradcy skłaniali do złych decyzji – mówił Ziobro, mając na myśli swoje odejście z Prawa i Sprawiedliwości w 2011 roku. Ten moment w wywiadzie dla „Do Rzeczy” wypomniał mu Andrzej Duda, nazywając go „zdradą”.

Minister jest pewien, że te „cyniczne” słowa prezydenta były mu podyktowane przez doradców. – Radzę prezydentowi, jako koledze z dawnych lat – któremu bardziej ja pomogłem niż on mnie – by miał doradców, którzy będą mieli natchnienie od Ducha Św, a nie od PR-owców kierowanych własnymi pobudkami – powiedział Zbigniew Ziobro.

Ziobro podkreślił, że cynizm jest obecny w polityce, ale prezydent zapomina, że jedyne co się liczy to skuteczność. – Jeśli ktoś tak oficjalnie przeczy faktom, to niekoniecznie jest skuteczny – skomentował Ziobro. Podkreślił, że Andrzej Duda na każdym kroku stara się być uważany za wiarygodnego polityka, a takie słowa – jak te w wywiadzie dla „Do Rzeczy” – mu w tym nie pomagają.

– Różne były między nami relacje, ale gdy potrzebował wsparcia ws. zaostrzenia kar dla pedofilów, to ja odstąpiłem mu gotowy projekt ministerstwa – powiedział Zbigniew Ziobro. Podkreślił, że „ma pozytywny stosunek do prezydenta”, nawet pomimo „tych słów i tego wszystkiego”.

– Nie mam żadnych zobowiązań wobec Andrzej Dudy, a odwrotnie było – mówił dalej Ziobro. Przypomniał, że jego stanowiska nie jest zależne od decyzji prezydenta, ale sam Duda ma powody, aby być mu wdzięcznym. – Miałem wpływ na to, że był kiedyś wiceministrem sprawiedliwości (…). Kilkakrotnie przekonywałem Lecha Kaczyńskiego, aby przyjąć Andrzeja Dudę do kancelarii prezydenta – wspominał Ziobro na antenie TVP1.


Manuela Gretkowska: Polska nieruchalna, czyli szaleństwo zwycięża na krótko, głupota nigdy

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Kobiety to skarbonki na życie napoczęte, którym należy założyć kłódkę w cipie, żeby świętej spermy od dawców życia nie marnowały w skrobankach

 

Słowo na Nie/dzielę

 

1. Slogan „Polska jest kobietą” dla Partii Kobiet obrazował: jak traktowane są Polki, tak traktowana jest przez swoje rządy Polska.

Czy trudno zrozumieć, że bez feminizmu nie ma demokracji? Wtargnięcie do siedzib kobiecych organizacji pozarządowych było kopniakiem dla leżącej Polski i kobiet.

Centra pomocy kobietom pozbawione dotacji mogą tylko powiedzieć jak założyć Niebieską Kartą i odesłać, często matkę z dzieckiem, do noclegowni, jeśli nie jest przepełniona z powodu mrozów.

Polska jest kobietą – oprawca bije leżącą i ma do tego prokuratorskie prawo. Nie on powinien się tłumaczyć, ale ona bać.

13 milionów osób jest rocznie dotkniętych w Polsce przemocą, rośnie liczba maltretowanych kobiet.

Zero kasy dla ośrodków pomocy, jeśli nie jesteś zblatowany z Kościołem albo rządem. I naigrywanie się w sieci z feministek – ile mają domów pomocy. Zero, jeśli nie zaproszą do własnego. Nikt im nie da dotacji, a na ulicy też nie dorobią, są tak nieruchalne, co zauważył ekspert TVP info.

2. Proszenie Szydło o wytłumaczenie powodów wtargnięcia do centrów praw kobiet. Ha, ha…

Wstawcie sobie w odpowiedzi jej tekst o wyreżyserowanych protestach przeciwko reformie sądownictwa (takie same świeczki palące się ogniem), opłaconych przez zagranicę. Kto reżyseruje Czarne Marsze, skąd te zdziry mają identyczne – czarne parasolki? Ślepy by skojarzył po kolorze, że od Czarnej Madonny. Żydówki z małym lewakiem na ręku.

3. Dlaczego brednie Sklepowicza, bezpiekola na usługach PiS-u wzbudziły tyle emocji?

Nie były wyskokiem palanta. Były refrenem naszej codzienności. Kobiety to skarbonki na życie napoczęte, którym należy założyć kłódkę w cipie, żeby świętej spermy od dawców życia nie marnowały w skrobankach.

Polki nie są wolnymi ludźmi, nie decydują o swoim losie, są obiektem seksualno-rozrodczym. Bardziej polerowanymi zwrotami to samo o kobiecyh podludziach mówią księża, politycy. Wymaga tego Bóg, chociaż Bóg ma w przeciwieństwie do nich jaja, nie mając jąder. Taka zagadka wiary w cuda. Sklepowicz, przebrany za Europejczyka, w muszce wyglądającej u niego jak kutas pod szyją, powiedział wprost co wszyscy sączą. Nie dało się już udawać, że tego nie słychać.

4. Ruchalność jasna, odmiana pomroczności jasnej jest częścią polskiego mentalu.

Sklepowicz, idiota z TVP info, któremu na FB ludzie życzą:

„Żebyś dziadu umierał…w męczarniach … ze wzwodem przez który nie domknie się trumna”.

Oświecony Rymanowski dziennikarz TVN – rżący z kobiet za kierownicą, przy okazji zezwolenia Arabkom Saudyjskim na prowadzenie aut. Oburzyło to Paulinę Młynarską. Nie przeprosił, nie miał jak Sklepowicz „głupiego dnia”, to Młynarska, stwierdził, nie miała dystansu.

5. Nie mamy dystansu, ani praw, kończy się nam demokracja.

Arabki Saudyjskie miewają lepiej od Polek. Ich książę uznał , że za czasów jego dziadka kobiety prowadziły samochody, więc zakaz nie ma umocowania w tradycji ani religii. Niestety poniewieranie Polkami ma umocowanie w tradycji i religii. Dlatego już dawno temu, na Kongresie Kobiet poprosiłam, żebyśmy założyły na głowę papierowe torby zamiast czarczafu.

6. Zastanawiam się, czy prowadzący program ze Sklepowiczem, facet o wyglądzie kleryka połkniętego przez Nosferatu też przeprosi, czy tylko się pomodli.

7. Atak na Centra Kobiet, słowne i prawne ubliżanie naszej godności należy do kultury gwałtu podlanej alkoholem.

Gdzie w cywilizowanym świecie jest tyle telewizyjnych reklam chlania? Myszy wielkości żubrów w totalnym delirium zachęcają do picia piwa. Bo to męski, kibolski świat wspólnej sztamy. A my, kobiety donośmy chipsy i cipy, na kolanach, żeby nie zasłaniać widoku przy reklamie piwa Warka. Możemy sobie na pocieszenie szepnąć parafrazując slogan kosmetyczny „Jestem tego Warrrka”. Ale warcząc, miej dystans do pana.

8. Prawdziwy Polak, nie sztuczny po in vitro, modlił się wczoraj na granicy z różańcem. By ochronić Zachód przed upadkiem cnót chrześcijańskich.

Następnym razem, gdy już wszystko zaorają PiS-em, niech wystawią przy zachodniej granicy feministki. Starosłowiańską palisadą przodem na Berlin, tymi ohydnymi twarzami, jak maszkarony na katedrach, by odstraszały demony zepsucia. Od tyłu można je z litości wyruchać, oczywiście nie z całym szacunkiem przynależnym żonie Sklepowicza.

9. To, że polski katolicyzm jest bezmyślny i wiejski pisał już Miłosz. Teraz osuwa się w gusła.

I nie wiem jakie by budował sobie monumentalne Lichenie , Świątynie Opatrzności przypomina strzechę podpiwniczoną lochami Watykanu.

10. Obeznani z terminologią lotniczą, należącą już do naszej martyrologii, a nie postępu myśli , chociażby technicznej, uznajmy że zbliżamy się do pierwszego kręgu.

Kręgu piekła, gdyby ktoś wolał język religii. Kaczyński w swojej megalomanii, która sądzę, była jedną z przyczyn smoleńskiej katastrofy, idzie na ścianę. W swojej nienawiści do wolnej Polski postanowił zniszczyć od ćwierć wieku budowaną dyplomację. Zwalnia zbiorowo wszystkich, 3600 pracowników. Przyjmie do pracy tylko tych, którzy działali zgodnie z racją stanu tzn. jego widzimisię.

Czemu nie zwolnić całego narodu by przyjąć z powrotem tylko tych pierwszego sortu? Znowu w moim życiorysie zostałby mi paszport bezpaństwowca. To jest możliwe, ale jeszcze bardziej to, że w końcu wygramy.

Żaden zaborca, fuhrer, sekretarz nie wykorzenił z nas zmysłu odróżnienia gówna od parówki. Normalności, od narzuconych prawd.

Cóż to jest kilka kadencji Kaczyńskiego przy 200 latach zaborów czy pół wieku komuny? Zostaną po nim wstyd i kabaretowe kawałki, nie te wyśmiewające kaczy wzrost. Jego małość wyraża się czymś innym – czyni małymi bezbronnych. I tego ludzie w tym kraju, gdy najedzą się swoim 500 zł, mu nie darują. Szaleństwo zwycięża na trochę, głupota nigdy.

 

Manuela Gretkowska


Andrzej Duda o relacjach z Ziobro: To nie spór 40-latków, to spór o przyszłość państwa

W wywiadzie dla „Do Rzeczy”, Andrzej Duda podkreślił że ataki na niego pochodzą głównie z jednego środowiska; bynajmniej nie ze środowiska PiS. Wg tygodnika Duda precyzuje, że chodzi o „jednego z koalicjantów PiS w ramach Zjednoczonej Prawicy”.

– Wyborcy doskonale pamiętają, że te same osoby w 2011 r., zaraz po wyborach parlamentarnych, zdradziły Prawo i Sprawiedliwość, próbowały rozbić klub parlamentarny PiS i partię. Potem wielokrotnie, publicznie i ostro atakowały śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w związku z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego – powiedział prezydent w rozmowie, której fragment opublikowano w niedzielę w portalu dorzeczy.

Pytany o to, czy jego spór z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro, to „spór pokoleniowy między 40-latkami”, jak określił to w niedawnym wywiadzie Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda odparł: „to spór o przyszłość państwa, przyszłość moich rodaków”.

– Mi nie chodzi o ministra X czy ministra Y, lecz o każdego ministra sprawiedliwości, który jest jednocześnie prokuratorem generalnym i w mojej ocenie nie powinien mieć tak ogromnej władzy nad Sądem Najwyższym, jakie dawała mu uchwalona przez parlament ustawa – mówił Duda.

– Dobrze to ujęła Zofia Romaszewska, mówiąc, że nie chce żyć w kraju, w którym władza prokuratora generalna jest tak wielka, jaka nie była nawet w PRL. To jest właśnie troska o przyszłość, dobrą przyszłość – dodał.

 

(af) thefad.pl


Giertych do Dudy: Niech Pan nie ma złudzeń. Jedyną szansą na Pana poparcie przez PiS jest przegrana Kaczyńskiego

Roman Giertych

Roman Giertych

Nie głosowałem na Pana, ale jest Pan obecnie jedyną zaporą przed dyktaturą Jarosława Kaczyńskiego. Jak mu Pan pozwoli przez tę zaporę przejść, to pierwszą ofiarą będzie Pan

 

List do Prezydenta

 

Szanowny Panie Prezydencie!

 

Nie wiem jakie są Pana cele polityczne, ale znam dobrze pana częstego ostatnio rozmówcę i proszę o jedno: niech Pan nie ma złudzeń. Nie będzie Pan kandydatem Kaczyńskiego w następnych wyborach prezydenckich.

Po pierwsze nie będzie Pan dlatego, że nigdy w zamyśle JK nie miał Pan zostać Prezydentem. Wystawiając Pana chciał on wystawić kogoś z pokolenia 40-latków (nikt wówczas nie mógł przypuszczać, że Pan wygra) i chciał w ten sposób uniknąć swojej odpowiedzialności za przegraną.

Po drugie nie będzie Pan dlatego, że nie okazuje mu Pan należytych honorów. Jego upokarza fakt, że musi do Pana jeździć i negocjować, a jeszcze trzy lata temu był Pan politycznie nikim i on Pana stworzył.

Po trzecie nie będzie Pan dlatego, że mu się pan publicznie sprzeciwił. Nawet jeżeli teraz Pan mu wszystko odda, to Panu swojej wściekłości nie zapomni.

I po czwarte nie będzie Pan dlatego, że jako Prezydent II kadencji w ogóle nie zależałoby Panu na kolejnym poparciu PiS, gdyż nie mógłby Pan kandydować. Taki Prezydent zawsze myśli o miejscu w historii, a nie o bieżącym interesie swojej partii. Tymczasem miejsce w historii i podręcznikach jest dla Lecha Kaczyńskiego, a nie dla Pana.

Jedyną szansą na Pana poparcie przez PiS jest przegrana Kaczyńskiego w wyborach 2019, bo wówczas jest Pan naturalnym kandydatem na lidera prawicy, a Kaczyński odchodzi albo przynajmniej jest osłabiony jako przegrany.

Obecnie JK z Panem rozmawia, gdyż zależy mu na przejęciu SN i KRS. Przejęcie przez niego tych instytucji dodatkowo Pana osłabi, gdyż czyni pana niezależny start znacznie trudniejszym. To SN nadzoruje wybory i to sądy powszechne organizują okręgowe komisje wyborcze.

Nie głosowałem na Pana, ale jest Pan obecnie jedyną zaporą przed dyktaturą Jarosława Kaczyńskiego. Jak mu Pan pozwoli przez tę zaporę przejść, to pierwszą ofiarą będzie Pan, pana otoczenie, rodzina etc. Gdyż dzień po tym, jak PiS przejmie SN i KRS zacznie się atak na Pana.

Jeszcze raz: niech się Pan nie łudzi.

 

Roman Giertych


Roman Giertych: Telegram do Macierewicza. „Żaden polski helikopter, czy rakieta nie zagrożą już pokojowi na świecie”

Roman Giertych

Roman Giertych

I nikt nie odwołał tylu przetargów na sprzęt wojskowy co Pan. Żaden polski helikopter, czy rakieta nie zagrożą już pokojowi na świecie

 

Szanowny Panie Ministrze!

 

Śpieszę wyrazić oburzenie z powodu przyznania Nagrody Nobla jakiejś bliżej nieznanej organizacji Rozbrojenia Atomowego.

Jak to? Nie zauważono Pana wysiłków rozbrojeniowych? Nikt posiadając tak duży budżet na zbrojenia nie przeznaczył go na tak pokojowe cele jak: figurki zmarłych generałów, samoloty dla cywilów, medale (w tym pamiątkowy dla tego człowieka z żelaza naszych czasów – pana ministra Misiewicza), ojca|Rydzyka, etc.

I nikt nie odwołał tylu przetargów na sprzęt wojskowy co Pan. Żaden polski helikopter, czy rakieta nie zagrożą już pokojowi na świecie. Brak docenienia tej postawy to skandaliczna niewdzięczność pacyfistów. Dlatego też pośpieszyłem z wyrazami solidarności.

 

Roman Giertych

Niech się Pan nie martwi. Może w Rosji zorganizują jakiś konkurs na rozbrojenie, to wówczas Pan wygra.


Czy ubierać psa na zimowe spacery?

Czy zimowa garderoba dla psa to tylko fanaberia właściciela? Bezcelowe wydawanie pieniędzy?

Otóż nie – psy krótkowłose oraz te pozbawione podszerstka marzną dużo szybciej. Dla niewtajemniczonych – podszerstek, jest to warstwa bardzo krótkiego, miękkiego, najczęściej kręconego futra, która nie przepuszcza wody i stanowi ochronę termoizolacyjną.

Zwierzętom z krótką sierścią przy ujemnych temperaturach może być zimno. Podczas wiatru, deszczu czy śniegu mokną, więc potrzebują dodatkowej ochrony termoizolacyjnej, czyli po prostu ubrania.

Ubranko dla naszego czworonoga nie musi być modne, powinno natomiast spełniać pewne, podstawowe warunki:

– musi zapewnić ciepło, ale nie krępować ruchów,

– powinno być lekkie i proste w użytkowaniu,

– nie może utrudniać psu załatwienia potrzeb fizjologicznych.

Najlepiej  sprawdzają się ubranka ortalionowe (nieprzemakalne) od wewnętrznej strony podszyte polarem. Takie ubranko ochroni naszego psa przed deszczem lub śniegiem, zapewnia ciepło w chłodne dni i jest łatwe w utrzymaniu czystości.

Ochrona łap

Coraz częściej w sklepach dla zwierząt spotykane są buty i skarpetki dla psów. – Ochronne buty mogą być przydatne zwierzętom przebywającym w miejscach, w których zdarza im się poranić łapy, np. psom ratowniczym czy wspinającym się po górach.

Domowym zwierzętom nie są one niezbędne, choć faktycznie mogą być pomocne w czasie zimy, kiedy chodniki posypywane są solą. W sklepach zoologicznych dostępne są specjalne dezodoranty na bazie wazeliny, które natłuszczają skórę na łapach. Zapobiegają jej pękaniu, tworząc cienką warstwę ochronną.

Buty mogą być również przydatnym elementem garderoby u psów długowłosych, które zimą mają problem ze zbitymi kawałkami śniegu przyklejonymi do sierści łap. Te wykonane z syntetycznej skóry bądź neoprenu nie będą utrudniały zwierzętom poruszania się, a jednocześnie będą chroniły długie włosy przed kontaktem z klejącym się śniegiem.

Czy ubrane psy są szczęśliwe?

Dla psów, noszenie ubranka na pewno na początku nie jest szczególnie miłe.  Trzeba tylko pamiętać, że do wszystkiego trzeba zwierzęta stopniowo przyzwyczajać, najlepiej od najwcześniejszych lat. Początkowo pies może się w ubraniu położyć na ziemi i nie ruszać bądź wręcz próbować ściągnąć z siebie nowy element garderoby. Ale jak tylko zauważy, że po wyjściu na zewnątrz jest mu ciepło, sucho i wygodnie, to później sam będą podawać łapy przy zakładaniu kombinezonów. Zwierzę musi jednak czuć się w tym ubraniu swobodnie i komfortowo.

Co wybrać na początek?

Jeśli chcemy, żeby pies szybko przyzwyczaił się do wyjściowego wdzianka, ważne jest, co na początek dla niego wybierzemy. Oczywiście każde ubranie powinno być z naturalnych tkanin, miękkie i nieuciskające. Najlepszy będzie model najprostszy, bez nogawek, a tylko z otworami na łapy – szczeniak poczuje się w nim swobodnie (choć nogawki przydadzą się zimą, żeby śnieg nie przyklejał się do długiej sierści na łapach).

A teraz psi pokaz mody:


W całym kraju, trwają naloty na organizacje kobiece, które brały udział w #CzarnyProtest

NA TERENIE CAŁEGO KRAJU TRWAJĄ NALOTY NA ORGANIZACJE KOBIECE, KTÓRE PROTESTOWAŁY WE WTOREK!

NA TERENIE CAŁEGO KRAJU TRWAJĄ NALOTY NA ORGANIZACJE KOBIECE, KTÓRE PROTESTOWAŁY WE WTOREK!

Chodzi o zastraszenie i o zebranie materiałów które pozwolą z ludzi zrobić przestępców. PiS działa zgodnie ze stalinowską zasadą - dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie.

 

Łódzki oddział Centrum Praw Kobiet poinformował na Facebooku, że funkcjonariusze policji odwiedzili w środę rano 4 października siedzibę Fundacji w Warszawie, a także biura w Gdańsku i w Łodzi. Policjanci mieli ze sobą nakaz wydania „dokumentacji projektów ze środków Ministerstwa Sprawiedliwości za lata 2012-2015”.

„Oficjalnie postępowanie dotyczy pracowników Ministerstwa, jednak obawiamy się, że jest to jedynie pretekst lub sygnał ostrzegawczy aby nie angażować się w działania nie będące po myśli partii rządzącej, takie jak Czarny Protest” – napisały działaczki, zwracając przy tym uwagę, że „była to dobrze skoordynowana akcja – zabezpieczono komputery, dyski, zabrano też wiele segregatorów z dokumentami. Znamienna jest data – dzień po kolejnych protestach kobiet”.

Policja działając na zlecenie prokuratury weszła do siedzib organizacji kobiecych na terenie całej Polski.

Wynoszone są komputery, segregatory z dokumentami, telefony i wszelkie nośniki pamięci.

Pretekstem do działań jest sprawa rzekomych nieprawidłowości w przekazywaniu środków z puli Ministerstwa Sprawiedliwości.

Nikt nie ma wątpliwości, że to tylko pretekst do zastraszania osób działających w sposób, który nie podoba się aktualnie rządzącym.

Uwagę zwraca data nalotu – dzień po protestach kobiet.

Te przeszukania, ich uzasadnienie i sposób wykonania do złudzenia przypominają to, co na przełomie stycznia i lutego przechodził nasz Ośrodek. Wtedy policja też weszła do siedziby Teatru Trzyrzecze, w którym działał Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych i Fundacja LPM.

Też wyniesiono komputery i dziesiątki segregatorów. W kolejnych tygodniach zostały drobiazgowo przeanalizowane przez prokuraturę i stały się podstawą do przedstawienia setek nowych zarzutów.

W POLSCE RZĄDZĄCY PRZY POMOCY PROKURATURY PROWADZĄ „PRZESZUKANIA WYDOBYWCZE” !

Gdy trzeba zastraszyć ludzi, którzy zbyt sprawnie działają i krytykują rządzących, stawia się im zarzuty natury kryminalnej – na podstawie materiałów zabranych w ciemno z siedzib ich organizacji oraz domów aktywistów. Tak właśnie działają „przeszukania wydobywcze”.

Gdyby policja rzeczywiście potrzebowała dokumentów dotyczących przeprowadzonych działań związanych z dotacjami to zwróciłaby się do organizacji o ich dostarczenie, a nie o 6 rano wchodziłaby do ich siedziby, by zatrzymywać komputery i segregatory z dokumentami.

Chodzi o zastraszenie i o zebranie materiałów które pozwolą z ludzi zrobić przestępców. PiS działa zgodnie ze stalinowską zasadą – dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie.

Jesteśmy pewni że zdolni śledczy z dyspozycyjnych prokuratur znajdą jakiś program, w który skończyła się licencja, dokument który podpisała koleżanka za koleżankę, cokolwiek co pozwoli oskarżyć działaczki i działaczy.

Prokuratura wie, że nie trzeba prawomocnego wyroku, by zniszczyć człowieka, wystarczy poinformować opinię publiczną o tym, że ma zarzuty. Większość uzna go już za przestępcę.

Dokładnie tak zrobiono z zarządem naszego Ośrodka. Tak niszczy się ludzi i organizacje w państwie PIS.

Prosimy – okażcie wsparcie ludziom, którzy dzisiaj przeszli ciężkie chwile, okażcie wsparcie organizacjom, których praca została sparaliżowana, bo zabrano im komputery, telefony i dokumenty.

MUSIMY SIĘ TRZYMAĆ RAZEM, GDY POLSKA ZAWŁASZCZANA JEST PRZEZ LUDZI NISZCZĄCYCH DEMOKRACJĘ !

 

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

 


Jan Hartman: Pazura-relocelebryta

Jan Hartman

Jan Hartman

Może by tak Cezary Pazura jednak zastanowił się, jaką rolę odgrywa Kościół katolicki w życiu społecznym i politycznym Polski? Może modlitwa o zdrowy rozsądek, do której nas namawia, sprowadzi na niego oświecenie w tej materii?

 

Cezary Pazura bardzo się ostatnio zaktywizował religijnie. Już nie tylko opowiada, jaki jest pobożny i rozmodlony, i jakim to jest żarliwym katolikiem, to jeszcze wdał się w promowanie akcji „Różaniec do Granic”, polegającej na „opleceniu” Polski różańcem 7 października, w święto Matki Boskiej Różańcowej.

Nie wiem, dlaczego Cezary Pazura w odróżnieniu od innych celebrytów wybrał sobie tak pospolitą w Polsce „opcję religijną”, zamiast wejść, wzorem wielu aktorów z kraju i zagranicy, w buddyzm, hinduizm albo scjentologię. Może uznał, że katolicyzm w ludowej formie jest fajny, swojski i w jakiś sposób autentyczny. Nie wiem, co myśli, ale wiem, co mówi. Wprawdzie opowiadanie o tym, że różaniec jest tarczą, na której onże, Pazura, spotyka się z Matką Boską, wydaje mi się cokolwiek egzaltowane i niepoważne, niemniej ogólny przekaz, że trzeba się kochać i być życzliwym dla ludzi, jest w sumie w porządku. No bo trzeba.

No ale jak tu przejść do porządku dziennego nad strasznym obciachem, jakim jest uczestnictwo w miarę wykształconego człowieka w aktach religijnych o charakterze co najmniej bigoteryjnym, jeśli nie zabobonnym i (obawiam się) klerykalno-nacjonalistycznym? Ależ nie muszę wcale przechodzić do tego codziennego porządku nad tą sromotą. Mogę ją jak najbardziej krytykować i wyśmiewać, co uczyniłbym i tutaj, gdyby nie brak konceptu na dowcip (jest późno, a rano jadę do stolicy). On ma wolność obnosić się ze swoim katolicyzmem, a ja mam prawo się z tego śmiać.

Jeśli jednak daję sobie i jemu to prawo, w imię tolerancji i szacunku dla odmienności, to wypadałoby w jakiś sposób więcej niż tylko formalny („to jest wolny kraj…” itp.) tę tolerancję zaznaczyć. Trzeba by uznać nie tylko „prawo Pazury”, lecz również jakąś wartość tego, co robi, gdy tak się modli i do modłów katolickich, różańcowych innych nakłania. I, o dziwo, wcale to nie jest takie trudne. Bezstronny przegląd materiałów prasowo-filmowych na ten temat wypada dla naszego pobożnisia wcale korzystnie. Mówi o miłości, pięknie, zrozumieniu między ludźmi i w ogóle o rzeczach dobrych i ważnych. Pewnie źle wybrał sobie „kontekst instytucjonalny”, bo doprawdy tylko niewielka cząstka dwumilenijnej niemalże działalności Kościoła katolickiego ma coś wspólnego z dobrem, niemniej nie mówi niczego głupiego ani fałszem podszytego. Wydaje się szczery i naprawdę wierzy w to, że ludzie mogą być dobrzy.

Co więcej, nazywa modlitwą każdy przejaw wrażliwości i dobroci, bez względu na wyznanie bądź jego brak. Niezbyt to ortodoksyjne (to akurat zapisuję Pazurze na plus), niemiej całkiem zrozumiałe. Ma rację Pazura, że gdy podziwiamy piękno albo życzymy komuś dobrze, lub wreszcie gdy wzrusza nas i buduje napotykane dobro, to niejako wychodzimy ze skóry codzienności. No, o skórze może nie mówił (ja mówię), ale chyba to ma na myśli.

Faktycznie, jest coś takiego jako „transcendowanie”, metafizyczny stosunek do świata – przejawiający się w miłości, dobroci, wrażliwości na piękno, w tworzeniu, a czasami nawet w myśleniu. Wprawdzie z pewnością myli się nasz komediant (a zdaje się wyznawać takową tezę), że kler katolicki ma w tym transcendowaniu jakieś szczególne umiejętności i zasługi, ale wybaczam mu tę naiwność. W końcu wybaczanie jest rzeczą piękną.

Słowem, bronię bigoterii Pazury, bo wydaje mi się szczery i autentyczny, to zaś, o czym mówi, jest tyleż banalne, co domagające się mówienia wciąż i wciąż. Niełatwo wziąć na siebie wstyd mówienia o dobru. Być może Pazura, człowiek bardzo już dojrzały, czuje, że ma taką właśnie misję – bierze na siebie katolicki obciach, aby powiedzieć coś, co normalnie wstydzimy się wyrazić.

Wypada mi to uszanować. Niechaj jednak i on uszanuje nasze prawo do wątpliwości, czy dokonał dobrego wyboru, wspierając instytucję, która wiele wprawdzie o miłości mówi, lecz tym samym językiem sieje nienawiść, a czyni jeszcze gorzej, niż mówi. Może by tak Cezary Pazura jednak zastanowił się, jaką rolę odgrywa Kościół katolicki w życiu społecznym i politycznym Polski? Może modlitwa o zdrowy rozsądek, do której nas namawia, sprowadzi na niego oświecenie w tej materii?

Życzę tego panu Pazurze i innym, którzy przykleili się do tego zdradliwego lepu. Wierzcie i módlcie się, ale nie liczcie na to, że Bóg, kimkolwiek jest, trzyma z Rydzykiem, Michalikiem, Hoserem, Jędraszewskim i innymi, jakże licznymi panami tego autoramentu. Jest to (pan Pazura zechce przyznać mi tu chyba rację) niebywale mało prawdopodobne. Amen.

 

Jan Hartman


Ryszard Petru: Kaczyński nie robi zakupów, nie podróżuje po świecie

Ryszard Petru

Ryszard Petru

Ludzie mają prawo robić zakupy wtedy gdy im to pasuje, a nie wtedy gdy Kościół lub PiS pozwoli.

 

J. Kaczyński nie robi zakupów, nie podróżuje po świecie i nie rozumie współczesnych mechanizmów społecznych.

Poprzez ustawę o zakazie handlu chce przypodobać się związkowcom i kościelnym hierarchom. Bo prawdziwy Polak w niedzielę idzie do kościoła, a nie na zakupy lub do pracy.

Nie ma naszej zgody na zakaz handlu w niedzielę, nieważne czy w co drugą, trzecią czy dziesiątą.

Ludzie mają prawo robić zakupy wtedy gdy im to pasuje, a nie wtedy gdy Kościół lub PiS pozwoli.

Każdy ma prawo pracować wtedy gdy tego potrzebuje. I jeżeli jest to akurat niedziela, to J. Kaczyńskiemu, ani państwu nic do tego tak długo, jak nikt do niedzielnej pracy nie jest przymuszany.

Zakaz handlu w niedziele to:

⛔ ryzyko likwidacji blisko 100 tysięcy miejsc pracy;

⛔olbrzymi kłopot dla wszystkich, którzy zarabiają przede wszystkim w weekendy: sklepów rodzinnych, studentów, rodziców zajmujących się dziećmi w ciągu tygodnia;

⛔zmniejszenie obrotów sklepów o 6-15%;

⛔mniejsze wpływy do budżetu państwa;

⛔ograniczenie swobody wyboru dnia zakupów i próba narzucenia Polakom sposobu spędzania czasu.

Niemal 80% Polaków jest przeciwna zakazowi handlu w niedziele. To nie znaczy, że wszyscy robią tego dnia tygodnia zakupy. To znaczy, że bronią prawa do wyboru i samodzielnej decyzji.

Żaden sklep rodzinny nie ma też obowiązku w niedziele pracować – skoro to robią, to znaczy, że jest to dla nich opłacalne.

W najbliższą niedzielę rozpoczynamy akcję społeczną #KupujęKiedyChcę.
Będziemy zbierać podpisy pod petycją do posłów apelując o głosowanie przeciw ustawie, która jest zamachem na naszą wolność wyboru i uderzeniem w gospodarkę.

To akcja społeczna i ponadpartyjna. W najbliższą niedzielę rozpoczynamy zbiórkę podpisów. Będziemy w każdym województwie, ale także w internecie: www.kupujekiedychce.pl

 

Ryszard Petru


Magdalena Środa: Nie wiem czy Matka Boska jest zadowolona z takich fanów różańca

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Kościół nie ukrywa, że te rządy bardzo mu odpowiadają

 

Jako laik w sprawach wiary kompletnie nie rozumiem dlaczego Maryja – w wyobrażeniach katolików – ustawicznie oczekuje modlitw i domaga się klepania różańca?

Osobiście wolałabym, by ludzie, którzy we mnie wierzą byli przyzwoici, miłosierni, empatyczni, dobrzy, przechodzili przez przemiany duchowe a nie modlili się w świetle kamer (w Polsce to ostatnio jeden z najbardziej popularnych medialno- politycznych spektakli).

Modlitwa to jakaś wtórna sprawa, potrzebna raczej ludziom niż Bogom. Zwłaszcza, że ci którzy się modlą, robią to albo we własnym interesie albo przeciw innym czyli wbrew miłości chrześcijańskiej.

Piszę to w kontekście najbliższej soboty, gdy tysiące Polaków będą się modlić do Matki Boskiej Różańcowej w jej święto.

Jak słyszę – „różaniec do granic” ma nas ochronić przed złem oraz zmienić bieg historii. Abstrahując od tego, że to jakiś irracjonalny absurd, to w warstwie realnej chodzi tu wyłącznie o wyrażenie niechęci wobec uchodźców i – jak sądzę – chęci oderwania Polski od Unii i utrwalenia rządów PiS. Kościół nie ukrywa, że te rządy bardzo mu odpowiadają. Ale co do tego ma Maryja? Ambasadorami akcji są, m.in. znane osoby, które wiodą lub wiodły hulaszczy tryb życia lub kłamliwi dziennikarze – podpory obecnej propagandy.

Nie wiem czy Matka Boska jest zadowolona z takich fanów różańca? Na granicach z pewnością nie usłyszymy więc o otwarciu naszych serc, umysłów i domów dla biednych, których trzeba odziać, nie usłyszymy o spragnionych, których trzeba napoić, o głodnych, których trzeba nakarmić, o przybyszach, których religia chrześcijańska nakazywała (dawniej) przyjmować. Raczej przeciwnie. Ratunek przed wielkim złem, który obiecuje „różaniec do granic” to ochrona przed obcymi, bo czymże innym?

Gender już pokonany, gej niegroźny, „morderczynie nienarodzonych” systematycznie pacyfikowane. A czyż Kościół w Polsce zna jeszcze jakieś inne rodzaje zła?

 

Magdalena Środa