Ryszard Petru: Kto finansuje aferę billboardową – lista firm
Ryszard Petru opublikował listę osób związanych z PiS w spółkach Skarbu Państwa, „współodpowiedzialnych za to, że przekazano pieniądze Polskiej Fundacji Narodowej, która je sprzeniewierza”
Tak działa Ośmiornica PiS w spółkach skarbu państwa pic.twitter.com/3EZEYGJHAX
— Ryszard Petru (@RyszardPetru) 21 września 2017
Aferę billboardową sfinansowało 17 Spółek Skarbu Państwa, które zasiliły budżet Polskiej Fundacji Narodowej.
Fundacja, zamiast zgodnie ze statutem promować Polskę za granicą, wydała miliony złotych na propagandową kampanię PiS-u „Sprawiedliwe Sądy.”
W zarządach tych 17 spółek zasiadają aż 23 osoby ściśle związane z PiS!
Teraz poprzez budżety zarządzanych spółek sponsorują kampanie polityczne partii J. Kaczyńskiego.
Prorocze okazały się słowa prezydenta Dudy: „Ojczyznę dojną racz nam wrócić Panie”.

(af) thefad.pl
Lech Wałęsa: Panie Cenckiewicz, wnuku U-beka – za bezczelne łamanie prawa musi Pan odpowiedzieć

Lech Wałęsa
Panie Cenckiewicz, zatrudniasz ludzi w IPN z wyrokami udostępniając im dostęp do materiałów by mogli je układać wygodnie do swojej koncepcji
Panie Cenckiewicz, wnuku U-beka, bezczelnie łamiesz prawo – to Ci tu publicznie udowadniam.
Zatrudniasz ludzi w IPN z wyrokami udostępniając im dostęp do materiałów by mogli je układać wygodnie do swojej koncepcji. Mam wszystkie możliwe dowody w tym wyroki sadowe.
A Ty swoje kłamstwa i pomówienia. Przypominam, dopóki nie są wyroki sądownie zmienione nie wolno inaczej interpretować jak w wyroku.
Po co sądy, po co wyroki. Oto dowody Twojego łamania prawa kłamstwami i pomówieniami.
Mam:
- Prawomocny Wyrok sądu lustracyjnego [potwierdzający w wyroku moją prawdę a nie Twoją i podrabianie dokumentacji i opinia grafologów.
- Zaświadczenie z IPN pokrzywdzonego o nie agenturalności
- Wszystkie możliwe wyroki sadowe z Wyszkowskim o pomówienie i kłamstwa w tej sprawie.
- IPN wielokrotnie powtarza, że przeciw mnie podrabiano dokumenty. Że wmawiano Wam byście w to uwierzyli.
- Druga opinia grafologa z TVP, trzecia opinia grafologa z udziałem mec. Widackiego. więc 3 do 1 na moją stronę .
Za tak bezczelne łamanie prawa musi Pan Cenckiewicz odpowiedzieć.
Lech Wałęsa
Pij i chudnij! Te napoje pomogą ci zrzucić zbędne kilogramy
Odchudzanie to temat zawsze na czasie. Bez względu na wiek czy płeć, wszyscy pragniemy być idealni i mieścić się w ustalonych kanonach piękna. Aby utrzymać idealną sylwetkę, lub schudnąć gdy na wadze pojawiło się kilka kilogramów więcej – stosujemy diety, zaczynamy uprawiać sport czy sięgamy po różnego rodzaju wspomagacze.

O napojach, które wspomagają odchudzanie, pisaliśmy już kilkukrotnie, jeśli przegapiliście, zapraszamy do poczytania na temat właściwości odchudzających:
Dzisiaj przepisy na 3 koktajle, których przygotowanie nie jest skomplikowane i łatwo zrobić je samemu z ogólnie dostępnych produktów.
Nie ma nic lepszego dla zdrowia niż sok wyciśnięty ze świeżych warzyw i owoców, zawiera mnóstwo witamin, mikroelementów i soli mineralnych, które zapewniają nam zdrowie, szczupłą sylwetkę i piękny wygląd.
Koktajl z ananasem, kolendrą (może być bazylia) i nasionami siemienia lnianego.
Składniki:
1 świeży ananas
mały pęczek kolendry
1 czubata łyżka siemienia lnianiego (nie gotowy mielony)

Ananasa obrać ze skóry. Przekroić wzdłuż na pół, potem na ćwiartki i wyjąć twardy rdzeń owocu. Pokroić na mniejsze kawałki, włożyć do blendera, dodać kolendrę i siemię. Zmiksować, aż składniki ładnie się połączą i powstanie jednolita masa. Koktajl jest dość gęsty, można go jednak rozrobić z przegotowaną wodą.
Jest słodki i pyszny. Smakuje również dzieciom, dlatego stanowi doskonałą alternatywę dla niezdrowych, gotowych soków.
Ananas to super owoc, wspomagający odchudzanie i oczyszczanie organizmu. Aktywnym składnikiem jest bromelaina, enzym, którym działa zarówno w żołądku jak i jelicie cienkim. Rozkłada białka do aminokwasów, poprawiając trawienie i spalanie tłuszczu.
Wiele badań wykazało także, że bromelaina pomaga w leczeniu stanów zapalnych nosa i górnych dróg oddechowych u dzieci. Jedzenie ananasa pomaga udrożnić zatkany noc, ułatwia oddychanie i tłumi kaszel.
Dzięki zawartości antyoksydantów, błonnika i dużej iloci wody, jest doskonałym owocem w czasie oczyszczania organizmu z toksyn. Koktajl ten poprawia przemianę materii i pomaga usunąć toksyny.
Bromelaina działa też przeciwzapalnie, poprawia pracę układu krwionośnego, przyspiesza gojenie ran, oparzeń a nawet obrzęków.
Kawa naturalna
Czarna, aromatyczna kawa wypita z rana, przyspiesza spalanie tłuszczu nawet o 20%. Dzieje się tak dlatego, że kawa zawiera kofeinę, która spala tłuszcz.

Ma też bardzo dużo antyoksydantów , składników odżywczych, korzystnych dla zdrowia związków fenolowych, kwas chlorogenowy i inne zdrowe związki, które działają odchudzająco, odmładzająco i relaksująco.
Woda ze świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny
O soku z cytryny pisałam już tutaj. Wspominam go ponownie, ponieważ sok z cytryny poprawia trawienie poprzez stymulację produkcji żółci. Pomaga na zgagę, niestrawność, wzdęcia i przy nadmiernym odbijaniu się. Jeśli męczą Cię zaparcia lub masz problemy z wypróżnianiem, to koniecznie pij szklankę ciepłej wody z cytryną, każdego ranka.

Sok z cytryny zawiera błonnik pektynowy, który dzięki galaretowatej konsystencji jaką przybiera w przewodzie pokarmowym osłania jego ścianki i zapobiega przyklejaniu się trawionego pokarmu do jelit, co zapobiega niestrawności i gniciu pokarmu
Jan Hartman: A Rodowiczka tańczy… czyli upadek gwiazdy. Etyczno-estetyczna analiza występu Rodowicz w Opolu

Jan Hartman
Nieszczęsny casus Rodowicz mówi o nas bardzo wiele. O skali naszej dezorientacji obyczajowej, zakłamania i ogłupienia
Tylko u Jana Hartmana! Tylko tu znajdziesz etyczno-estetyczną analizę gorącego, ewaporującego seksem hiszpańskiego dansu Maryli Rodowicz na sławetnym festiwalu Opole 2017, z niezłomnym w przyzwoitości Jackiem Kurskim i wielką polityką w tle.
Jaki taniec, taka analiza – ultrapopowa, żenująco słaba, po prostu bez sensu. Lecz skoro błaznować może Rodowiczka, do kimże jestem ja, by nie błaznować jej do wtóru? Jakże byłoby nieskromnie odmówić gwieździe swego współbłazeństwa! Tyle mogę i powinienem zrobić dla swej idolki z czasów nauczana początkowego. Tarczą swego słodkiego okrucieństwa obronię ją przed pikami mydłków i gołowąsów, pragnących wylansować się na kopaniu leżącej Maryli. Po mnie już nikt niczego nie napisze na ten temat! Milcz, hołoto, włos siwy, malowany uszanuj!
No właśnie. Te oczy, te blond włosy, ten biust… Kto się nie kochał w latach 70. w Maryli Rodowicz, ręka do góry albo ręce do góry! A tu taki wstyd – w wieku 71 lat, w kwiecie szóstej młodości, nasza idolka odpaliła jakąś totalną żenadę, foczkowato podrygując w różowej mini do pseudohiszpańskiego bełkotu wokalno-instrumentalnego, w testosteronowym towarzystwie gogusiowatego, wybrylantowanego pakera, szczęściem dość świeżej jeszcze daty, niejakiego Jana Klimenta – fordansera i samca alfa, pobudzającego wstydliwą strunkę w najzacieklejszym heteryku.
Mmmm wrrrrr… Rzeczony ognistym ruchem torrrreadorrra zdarł ze starszej pani ognistą suknię – ole! – ukazując to, o czym nie śmieliśmy marzyć z obawy przez zmazą, a następnie bardzo się zapalał, jak to mężczyzna w ognistym tańcu z gibką a zalotną kobietą, podczas gdy nam z bolesnej zazdrości gul skakał i dzięcielina pałała, ogniście oczywiście. Film z tego zapierającego dech w piersiach i krew w ciałach jamistych występu ogląda na wyprzódki cała Polska, mimo panicznych starań usunięcia go z sieci. Nie, tego się już nie wymaże z narodowej pamięci! Co najmniej przez tydzień.
A tydzień to w życiu jętki-Polki cała epoka. Nogi, a nawet pośladki Maryli Rodowicz, wypatrywane tęsknie przez pół wieku, właśnie stały się własnością publiczną. I to w aureoli sztywnej koronkowej minispódniczki, jakiej próżno by szukać nawet w okolicach placu znanego z apetycznych kasztanów. Niech się schowają kankany, mulę-róże! Ja już jedno mam w sercu odnóże!
Żenada ścisnęła nasze gardła, szok i niedowierzanie trzymały nas przez dobre pięć minut, a śmiechom nie było końca przez kwadrans. Tak się kończy wielka kariera, każda wielka kariera – upadkiem. Zwykle jest to upadek w zapomnienie, czasami w śmieszność – w sumie na jedno wychodzi. Na szczęście nawet upadki są dziś na niby, bo poważne jest już tylko leczenie się na raka, a i to nie zawsze. Niechaj minispódniczka zdezorientowanej kulturowo i zmanipulowanej przez wyprażonych na koksie „aranżerów” i macherów od oglądalności/klikalności będzie symbolem naszych niepoważnych czasów. Symbolem trwałym, z tygodniową datą przydatności do symbolizowania.
Wydarzenie ma z punktu widzenia socjokulturowego znaczenie niebagatelne. Z jednej strony mamy tu do czynienia z ostateczną kontestacją obyczajów, w których dopatrywać by się można pruderii, seksizmu i dyskryminacji kobiet oraz osób starszych. Akt wyzwoleńczy, emancypacyjny, bezkompromisowy.
Z drugiej strony doświadczamy opresji ze strony kultury liberalnej, wytwarzającej właściwe sobie zakazy i opresje. Oto stara baba robi z siebie pośmiewisko, a poprawność polityczna nakazuje o tym milczeć i robić dobrą minę do złej gry. Taniec 71-latki w minispódniczce jest nietykalny, natomiast nazwanie jej za karę „starą babą” i w ogóle krytyka zaczepiająca o wiek i wygląd – obarczone są bardzo silną społeczną dezaprobatą. Choć nie ma takiego, kto uważałby, że stare baby powinny fikać w różowych miniówach, to jednocześnie nie brak takich, którzy uważają wyrażanie tej mało kontrowersji budzącej myśli za nad wyraz niezręczne, a nawet dyskryminujące.
W imię niedyskryminowania związuje się nam języki i lasuje mózgi. Może to i dobrze, bo jakąś cenę za społeczną reedukację liberalną tak czy inaczej trzeba zapłacić. Tyle że w danym wypadku mamy do czynienia z obłudą tak spiętrzoną, że wołającą o pomstę, a co najmniej zdemaskowanie. Wszak cały ten proceder koncesjonowania rewolucji obyczajowej i nakładania na nasze niewyparzone pyski wędzidła nowego tabu znalazł się w rękach cynicznych specjalistów od manipulacji emocjami tłumu, zatrudnianych przez niby to konserwatywnych oligarchów, na co dzień odcinających kupony od klęczników, choć jak widać od czasu do czasu niepogardzających „walką z przesądami” i metkami od minispódniczek. Oto i wrogie dyskursu przejęcie, co się zowie.
Nieszczęsny casus Rodowicz mówi o nas bardzo wiele. O skali naszej dezorientacji obyczajowej, zakłamania i ogłupienia. Coś, co jeszcze kilka dekad temu byłby niemożliwe, dwie dekady temu byłoby skandalem – dziś jest po prostu niczym. Ot, bagatelką. I nic, absolutnie nic nie możemy z tym zrobić. No, chyba że obejrzeć filmik o kotkach.
Jan Hartman
Adam Mazguła: Jacek Kurski – Goebbels naszych czasów

Adam Mazguła
Jacek Kurski, człowiek - tchórz, moralne zero! Ale skrojony na miarę człowieka J. Kaczyńskiego - bohater PiS-u!
Goebbels naszych czasów ucieka i chowa się w lesie
To niezwykle bohaterski wyczyn człowieka, któremu odwagę i codzienną butę zabrała na chwilę prawda o nim samym.
Prawda, która jest największym wrogiem tego PiS-owskiego drania.
Drania, któremu zawdzięczam zupełnie nowy, zmyślony na jego potrzeby życiorys.
Nowy fałszywy życiorys, podawany przez wiele miesięcy przez media tzw. publiczne i ich przystawki. Bez możliwości sprostowania kłamstw.
Człowiek – tchórz, moralne zero! Ale skrojony na miarę człowieka J. Kaczyńskiego – bohater PiS-u!
Adam Mazguła
Janusz Palikot: PiS pomału słabnie
W liczbach bezwzględnych poparcie dla PiS-u spadło od wyborów o 0,5 mln głosów. Po prostu mniej ludzi chce iść na wybory, i to w momencie, kiedy partia rządząca obniżyła wiek emerytalny i dała 500+ na dziecko. W tym tempie PiS straci kolejne 0,5 mln lub więcej do czasu wyborów.
Ale może też to być znacznie mniej tych, którzy głosowali na PiS, a teraz już nie chcą. Może tak być, bo PiS prowadzi politykę konfliktu i podziału.
Pozostaje pytanie,na kogo zagłosują zniechęceni PiS i to będzie coraz bardziej jasne już po wyborach. Będzie wiadomo, że to nie Nowoczesna i chyba też nie Kukiz. Więc kto?
W PiS dojdzie też do procesów gnilnych, jak w każdej partii władzy, i to zrobi swoje. Po wyborach samorządowych wszystko będzie jasne.
Janusz Palikot
Kurski: Oglądalność opolskiego festiwalu pobiła wszelkie rekordy
Festiwal w Opolu okazał się wielkim sukcesem – ocenił prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski. Tegoroczny Festiwal Polskiej Piosenki mimo dużej konkurencji komercyjnych stacji przyciągnął w weekend przed telewizory największą liczbę widzów. I to mimo obaw, że wrześniowy termin będzie mniej atrakcyjny niż czerwcowy. Jacek Kurski podziękował artystom za to, że „nie dali się skłonić do bojkotu” i upolitycznienia festiwalu.

– Oglądalność pobiła wszelkie rekordy i wszelkie oczekiwania. Mieliśmy obawy, że wrześniowy termin, atmosfera pewnego hejtu plus konkurencja premierowych serii w jesiennej ramówce konkurencyjnych, komercyjnych stacji przełożą się na słabszą oglądalność. Tymczasem okazało się, że zarówno w piątek, sobotę, jak i w niedzielę Jedynka pobiła konkurencję – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jacek Kurski, prezes Telewizji Polskiej S.A.
Według danych Nielsen Audience Measurement w piątek 15 września festiwal piosenki w Opolu obejrzało przez telewizorami 2,4 mln widzów (udział 22,7 proc.). Natomiast w sobotę i niedzielę koncerty w opolskim amfiteatrze oglądało odpowiednio 1,7 mln (15,9 proc.) oraz 2,1 mln (18,3 proc.) widzów. Hitem okazał się koncert Maryli Rodowicz, który w trakcie weekendu był najchętniej oglądanym programem spośród wszystkich stacji telewizyjnych. Według Nielsena jubileusz 50-lecia kariery estradowej piosenkarki śledziło w TVP1 3,5 mln osób, choć – według prezesa stacji Jacka Kurskiego – są to znacznie zaniżone statystyki.
– W piątek w szczytowym momencie Marylę Rodowicz oglądało 5,5 mln ludzi. „Premiery” w sobotę obejrzało 3,8 mln widzów, a koncert „Od Opola do Opola” w czasie wykonu Margaret – 4,4 mln. To są niebotyczne, olbrzymie liczby, które pokazują, że Polacy chcieli tego festiwalu i czekali na niego, nawet w opóźnionym terminie. Dzisiaj możemy być dumni z tego, że podjęliśmy decyzję o uratowaniu tego fenomenu polskiej kultury – mówi Jacek Kurski.
54. Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu miał do pokonania dużą konkurencję. Przesunięcie terminu festiwalu z czerwca na wrzesień spowodowało, że był on nadawany równolegle z nowym serialem Polsatu czy kolejną edycją show „Mam Talent” w TVN.
Na wczorajszej konferencji prezes TVP Jacek Kurski podsumował wyniki oglądalności i ocenił, że festiwal w Opolu zakończył się wielkim sukcesem – zarówno pod względem organizacyjnym, jak i artystycznym. Podziękował też ponad setce artystów, którzy wstąpili na deskach opolskiego amfiteatru za to, „że nie dali się skłonić do bojkotu” i wciągnąć w próby upolitycznienia festiwalu.
– Od strony finansowej koszty festiwalu będą podobne lub minimalnie niższe niż w czerwcu. Wydałem taką dyspozycję służbom konstruującym budżet, żeby całość nie wyszła drożej.
Od strony organizacyjnej też udało się fantastycznie, natomiast jest pewna zmienna, na którą nie mamy wpływu – to jest pogoda, deszcz i zimno. Było 9–10 stopni i ulewa. Bilety na koncert Maryli Rodowicz były sprzedane w 90 proc., w 75 proc. na sobotę i prawie w 70 proc. na niedzielę, a więc określona liczba osób podjęła w tych warunkach atmosferycznych decyzję o tym, żeby wyjść wcześniej albo w ogóle nie przyjść. Telewizja odpowiada za oglądalność tam, gdzie nie pada i nie jest zimno, czyli przed telewizorami i tam była ona fantastyczna. To jest dla nas wyznacznik – podkreśla Jacek Kurski.
Prezes TVP poinformował również, że otrzymuje pierwsze sygnały świadczące o tym, że Opole chce wrócić do współpracy jako współorganizator Festiwalu Polskiej Piosenki. Jednocześnie zaznaczył, że Telewizja Polska jest otwarta na współpracę, choć pokazała, że „sama też jest w stanie zorganizować bardzo dobry festiwal”.
– Mam sygnały od osób, które tworzyły artystycznie ten festiwal, że jest takie zainteresowanie. Potrzeba teraz pewnej refleksji, żeby opadł kurz i żebyśmy nabrali dystansu do zdarzeń od maja do września, do tego horroru z happy endem. Musimy ustanowić taki rodzaj współpracy, który będzie optymalny i dla polskiej kultury, i dla telewizji, telewidzów, i dla Opola – mówi Jacek Kurski.
W ocenie prezesa TVP formuła festiwalu w Opolu nie wymaga większych zmian. W przyszłości należałoby jednak rozważyć zadaszenie amfiteatru, żeby uniezależnić festiwal i publiczność od warunków pogodowych.
– Nie wiem, czy da się to zrobić w rok, ale przydałoby się zadaszenie. To nie jest wielki amfiteatr i wydaje się, że nie jest to wielka inwestycja, żeby uniezależnić się od deszczu – mówi Jacek Kurski.
Źródło: Newseria
W tym roku aż 13% Polaków, zostało ugryzionych przez kleszcze. Wciąż nie wiemy jak się przed nimi chronić
Temat kleszczy wraca co jakiś czas do mediów i poradników. Szeroko omawiany jest też na portalach społecznościowych – w wakacje pojawiło się ponad 10 tys. publikacji na ten temat. Jak wynika z monitoringu mediów IMM, mogły one dotrzeć do grona 34,8 mln potencjalnych odbiorców. Sondażowe badania CBOS pokazują, że Polacy są świadomi zagrożenia i szukają informacji o tym, jak się przed nim uchronić. Znikome jest jednak zainteresowanie szczepionkami przeciw chorobom odkleszczowym – z danych CBOS wynika, że tylko 4 proc. Polaków wykonało kiedykolwiek takie szczepienie.

– Do tematu kleszczy podchodzimy z pewnym respektem, mamy tendencję do podkreślania problemu. Jesteśmy świadomi zagrożenia, raczej go nie bagatelizujemy. Bardziej jednak obawiamy się wystąpienia choroby po ugryzieniu niż samego ugryzienia – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Marcin Herrmann, analityk CBOS.
Co drugi Polak został kiedyś ugryziony przez kleszcza, natomiast w ostatnim sezonie wiosenno-letnim doświadczyło tego około 13 proc. osób – wynika z badania CBOS. Na początku każdego sezonu wiosenno-letniego temat zagrożenia związanego z kleszczami regularnie wraca w mediach, gazetach i poradnikach. Jest też szeroko omawiany na portalach społecznościowych.
– Większość z nas próbuje się w jakiś sposób zabezpieczyć przed ugryzieniem kleszcza, kiedy wybiera się na spacer do lasu czy parku. Jednak więcej niż co czwarta osoba nie robi tego w ogóle. Na ogół staramy się ubrać w odpowiedni sposób albo po prostu unikamy miejsc, w których spodziewamy się występowania kleszczy. Mamy więc poczucie pewnego zagrożenia, staramy się zabezpieczać, natomiast nie do końca potrafimy prawidłowo poradzić sobie z kleszczem – mówi Marcin Herrmann.
Polacy zapytani o sposoby radzenia sobie z kleszczem podkreślają, że w pierwszej kolejności udaliby się do lekarza lub gabinetu zabiegowego (47 proc.). 36 proc. próbowałoby go usunąć na własną rękę, a 15 proc. poprosiłoby o pomoc kogoś z bliskiego otoczenia. Ponad połowa Polaków (52 proc.) deklaruje, że potrafi samodzielnie i w bezpieczny sposób usunąć kleszcza. Realnie ta liczba jest jednak niższa.
– Dopytaliśmy naszych respondentów o metody usuwania kleszczy. Tu okazuje się, że nie do końca były to metody bezpieczne i rekomendowane przez środowiska lekarskie. Pozwala to wysnuć wniosek, że mniej więcej 30 proc. dorosłych Polaków potrafi w bezpieczny sposób usunąć kleszcza ze swojego ciała – mówi Marcin Herrmann.
Jak wynika z sondażowych badań, 96 proc. osób nigdy nie szczepiło się na choroby przenoszone przez kleszcze. Mimo że Polacy są świadomi zagrożenia, zainteresowanie szczepionkami przeciw chorobom odkleszczowym jest znikome, co mogą potwierdzać dane IMM z monitoringu mediów społecznościowych.
– W porównaniu z innymi zagadnieniami w mediach społecznościowych pytań dotyczących szczepień przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu było niewiele – od lipca do końca sierpnia Polacy pisali o szczepieniach zaledwie 350 razy – zauważa Anastasiia Kuzhda, młodszy specjalista ds. PR w Instytucie Monitorowania Mediów. – W tym samym czasie na temat przenoszonej przez kleszcze boreliozy w mediach pojawiło się ponad 1,5 tys. publikacji, które wywołały 12,5 tys. interakcji. Informacje na ten temat były bardzo często udostępniane oraz komentowane przez internautów – mówi Anastasiia Kuzhda.
– Od lipca do końca sierpnia w mediach społecznościowych pojawiło się ponad 10,5 tys. publikacji na temat kleszczy. Internauci chętnie dzielili się informacjami i włączali się w dyskusje – w badanym okresie odnotowano aż 170 tys. interakcji z publikacjami o kleszczach, z których dużą część stanowiły udostępnienia treści – mówi Anastasiia Kuzhda, Jak wynika z analizy, publikacje dotyczące kleszczy mogły dotrzeć nawet do 34,8 mln potencjalnych odbiorców. Te najbardziej angażujące dotyczyły groźnej choroby odkleszczowej – boreliozy.
Głównym miejscem dyskusji o zagrożeniach związanych z kleszczami jest Facebook, który skupia ponad połowę treści o tej tematyce. Ważną rolę informacyjną mają też portale internetowe (22 proc.), natomiast stosunkowo niewielki odsetek korzysta z forów internetowych (9 proc.) i Twittera (7 proc.). Najczęściej pojawiające się treści to informacje o wysokim zagrożeniu w poszczególnych regionach, chorobach przenoszonych przez kleszcze oraz wskazówki dotyczące tego, jak się uchronić albo prawidłowo usunąć kleszcza.
Źródło: Newseria
Wbrew woli rodziny, dzisiejszej nocy na katowickim cmentarzu, doszło do ekshumacji ciała Krystyny Bochenek
Wbrew woli rodziny, dzisiejszej nocy na katowickim cmentarzu przy ulicy Sienkiewicza, doszło do ekshumacji ciała Krystyny Bochenek. Ciało zostało przewiezione do Krakowa. Działania służb potwierdziłą prokuratura, która jednak nie chce ujawniać szczegółów.
Dzisiaj w nocy na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza pojawiły się służby. Grób Krystyny Bochenek został otwarty, a ciało zabrane. Prokuratura Krajowa potwierdza ekshumację. – Taka czynność miała miejsce – mówi prokurator Ewa Bialik, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej. Nie chce jednak podać nazwiska osoby ekshumowanej. Tłumaczy, że nie życzy sobie tego rodzina pochowanej.
Ekshumacja to część śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej. – Toczy się postępowanie. Jest to kolejna czynność procesowa – wyjaśnia Bialik. Ciało Krystyny Bochenek zostało przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie.
Ekshumacji sprzeciwiała się rodzina Krystyny Bochenek.
Janusz Palikot – Jeśli ktoś nie chce rządów PiS w kolejnej kadencji, powinien przestrzegać tych zasad
Jak ktoś nie lubi PiSu i nie chce ich rządów w następnej kadencji powinien przestrzegać tylko dwóch zasad:
1. Nie powtarzać, że PiS ma się dobrze, tylko odwrotnie, że mu spada i za chwilę go diabli wezmą.
2. Nie krytykować liderów opozycji. Przecież nawet Schetyna jest lepszy od Kaczyńskiego, Ziobry czy Macierewicza.
A tymczasem wszędzie słyszę pohukiwania na liderów opozycji i nieprawdziwe dane o wzroście poparcia dla PiS. No tak to się nie da!
Janusz Palikot