Roman Giertych – Wolałbym rowy kopać na Syberii niż być adwokatem według waszego wzoru

Roman Giertych

Roman Giertych

Jak się jakiś adwokat odważy skrytykować władzę to go ukarać, a nie daj Boże gdy broni Tuska, to już chyba z zawodu wywalić. Oto nowy standard adwokatury według wyobrażeń PiS

 

Prokurator Krajowy walczy z moją samokrytyką.

Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził. Tak mówiła moja śp. Mama.

Kilka miesięcy temu wypowiedziałem się w „Kropce nad i” z powątpiewaniem o „zamachu smoleńskim” i stwierdziłem, że brak dowodów Prokuratura kryje poprzez przedłużanie postępowania, gdyż ekshumacje (z innych powodów może na życzenie Rodzin potrzebne) nie mają żadnego związku z celem śledztwa, jakim jest ustalenie przyczyn katastrofy smoleńskiej.

To oburzyło pana Prokuratora Krajowego i napisał na mnie zawiadomienie do Okręgowej Rady Adwokackiej. Przejęty tym oskarżeniem napisałem samokrytykę mojej wypowiedzi. (Załączam ją na dole). I co? I dodatkowo pan prokurator Święczkowski napisał na mnie nowe zawiadomienie, że kpię sobie z niego.

Dzisiaj dowiedziałem się, że Okręgowa Rada Adwokacka umorzyła postępowanie z tych zawiadomień, uznając, że mam prawo do własnych opinii i do pisania satyry na pana Prokuratora Krajowego.

Ale pan Prokurator nie odpuszcza. Złożył zażalenie i dodał nowe zawiadomienie, gdyż nie podobało mu się to jak broniłem Donalda Tuska.

Nie znam jeszcze szczegółów tego nowego zawiadomienia, ale bez względu na to jestem wdzięczny panu Prokuratorowi, gdyż dzięki niemu wiemy po co władzy Izba Dyscyplinarna SN.

Jak się jakiś adwokat odważy skrytykować władzę to go ukarać, a nie daj Boże gdy broni Tuska, to już chyba z zawodu wywalić. Oto nowy standard adwokatury według wyobrażeń PiS.

 

Roman Giertych

 

 


Komisja Europejska, rozpoczęła drugi etap postępowania wobec Polski

Komisja Europejska przeszła do drugiego etapu procedury wobec Polski w sprawie ustawy o ustroju sądów powszechnych. Rząd PiS ma 30 dni na odniesienie do zastrzeżeń komisarzy. Jeśli nie uda się znaleźć kompromisowego rozwiązania, Komisja może skierować skargę do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Polski

Bruksela sprawdza, czy w Polsce łamie się demokrację i zasady państwa prawa

Pod koniec lipca br. Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Polski o naruszenie unijnych przepisów.

Jak pionformowano, w dniu dzisiejszym – Komisja Europejska przeszła do drugiego etapu w procedurze wobec Polski o naruszenie prawa UE, w związku z ustawą o ustroju sądów powszechnych. Zdaniem Komisji ustawa ta podważa niezależność polskich sędziów.

Odpowiedź ze strony polskich władz, nie zadowoliła Komisji Europejskiej, która nadal stoi na stanowisku, że ustawa o ustroju sądów powszechnych jest niezgodna z prawem UE, choćby z uwagi na wprowadzenie odmiennego wieku emerytalnego dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski.

Zdaniem Brukseli odmienny wiek emerytalnu stanowi dyskryminację ze względu na płeć. W ocenie KE jest to sprzeczne z art. 157 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i dyrektywą w sprawie równości płci w dziedzinie zatrudnienia.

Komisja ma również zastrzeżenia prawne do uprawnienia ministra sprawiedliwości do uznaniowego przedłużania kadencji sędziów, którzy osiągnęli wiek emerytalny, jak również do uznaniowego odwoływania i powoływania prezesów sądów.

„Podważy to niezależność polskich sądów, co jest niezgodne z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) w związku z art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej” – podkreślono w komunikacie KE.

Ustawa o ustroju sądów powszechnych jest także jednym z przedmiotów odrębnego postępowania Komisji Europejskiej – na rzecz praworządności w Polsce, które rozpoczęło się w styczniu 2016 r. Poprzedza ono decyzję Komisji o ewentualnym sięgnięciu po dyscyplinujący artykuł 7. z Traktatu UE.

Do sankcji w ramach artykułu 7. potrzebna będzie jednak jednomyślność wzystkich krajów Unii poza Polską – Budapeszt już obiecuje weto, a do stwierdzenia „poważnego ryzyka” złamania wartości podstawowych – większości 22 z 28 krajów UE.

Unijni ministrowie będą rozmawiać o praworządności w Polsce podczas posiedzenia Rady UE ds. Ogólnych z 25 września, ale poza ramami artykułu 7.

– Zebranie większość 22 krajów, jeśli zajedzie taka potrzeba, wydaje się coraz prawdopodobniejsze. Jednak jeśli prezydent Andrzej Duda złoży w miarę poprawny projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, to temperatura sporów Brukseli z Polską może troszeczkę opaść – tłumaczy jeden z unijnych dyplomatów.

 

(af) thefad.pl

 


Jan Hartman – Grupa polskich biskupów potępiła pisowskie warcholstwo

Grupa polskich biskupów (Muszyński, Kopiec, Skworc, Nycz, Lityński) w sposób dyplomatyczny, aczkolwiek jednoznaczny, potępiła pisowskie warcholstwo w stosunkach z Niemcami. Treść tego pięknego i mądrego listu można znaleźć tutaj.

Niemcy są ostatnim krajem, który wciąż może czuć się zobowiązany do powściągliwości i cierpliwości wobec Polski i jej agresywnie antyzachodniej, antyunijnej polityki. Polityki, dodajmy, przede wszystkim antyniemieckiej, wzorowanej na PRL czasów Gomułki. Jednakże dziś tę cierpliwość tracą również one – kraj najbardziej zasłużony w pomocy dla Polski od roku 1980 i kluczowy dla naszej integracji ze strukturami Zachodu.

Zadowoleni z siebie Polacy nie zdają sobie sprawy z rozmiarów katastrofy politycznej, jaką wywołali Kaczyński i jego rząd – oto zniweczono dorobek dziesiątek lat walki opozycji demokratycznej i budowania wolnej Polski. Jakimż paradoksem jest to, że dziś w obronie resztek honoru naszego kraju stają właśnie biskupi katoliccy. Czynią tak zapewne na prośbę kolegów z Niemiec albo na polecenie z Rzymu, ale to bez znaczenia. Dziś doszło do tego, że to Kościół katolicki służy Polsce. Tak nisko już upadliśmy.

Niezwykle rzadko się zdarza, aby działalność Kościoła rzymsko-katolickiego w Polsce była pożyteczna i zgodna z polską racją stanu. Polska hierarchia reprezentuje materialne i ideologiczne interesy kurii rzymskiej oraz Stolicy Apostolskiej, czyli państwa trzeciego, znanego z bardzo konsekwentnej polityki umacniania swej potęgi.

Mając to na uwadze, trudno przyznać polskim biskupom moralne prawo do instytucjonalnego wypowiadania się na tematy polityki polskiej – mogą to czynić wyłącznie prywatnie, jako wolni obywatele wolnego kraju (którym notabene z pewnością nie jest Stolica Apostolska ani Watykan, a Polska stała się nim mimo setek lat zwalczania wolności i demokracji przez rzymski Kościół w całym świecie). Trudno też usprawiedliwić moralnie fakt, że grupa mężczyzn będących obywatelami polskimi składa przysięgę posłuszeństwa i wierności obcemu monarsze (papieżowi), i to monarsze absolutnemu, uważającemu się za stojącego poniekąd ponad całym światem i przewodzącemu państwu, którego interesy są „święte” i mają bezwzględne pierwszeństwo przed wszelkimi interesami narodowymi.

Te ostatnie mogą być uwzględnianie, a nawet silnie popierane wyłącznie pod warunkiem, że dana wspólnota narodowa i jej państwo gotowe będą podporządkowywać się woli Kościoła, podawanej przezeń z całą pychą za „wolę bożą”. Ta zasada nie zna odstępstw, jakkolwiek – mimo swej oczywistości – nie jest nawet otwarcie artykułowana. Wszystko to jest moralnie odpychające. To prawda. A jednak…

Listy biskupów, jak cała ich działalność, służą umacnianiu władzy Kościoła, jakkolwiek niektórzy z nich mogą roić sobie, że to, co jest korzystne dla Kościoła i propagowania religii katolickiej, jest też dobre dla Polski. Mogą tak myśleć, pod warunkiem że zignorują ustrój naszego kraju i jego konstytucję, nakazującą władzy publicznej powstrzymywać się od faworyzowania jakiegokolwiek wyznania bądź światopoglądu religijnego. Nie ma nic dziwnego w tym, że taka czy inna grupa w bardzo specyficzny sposób wychowywanych i kształconych mężczyzn może ulegać takiej obywatelskiej anomii. Takich ludzi jest bardzo wielu i trzeba się z tym pogodzić. Dlatego warto okazać uznanie osobom, które na co dzień czyniąc źle i służąc złym sprawom (a taką z pewnością jest wzmacnianie wpływów watykańskich w Polsce), czasami zrobią coś dobrego. Powstrzymywanie się od pochwał skierowanych do błądzących byłoby małoduszne. Chwalenie grzesznych jest za to wielkoduszne.

Wielkim wyczynem moralnym polskiego Kościoła było słynne orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku, gdzie napisano: „Drodzy Bracia niemieccy, nie bierzcie nam za złe wyliczanie tego, co wydarzyło się w ostatnim odcinku czasu naszego tysiąclecia. […] I mimo tego wszystkiego, mimo sytuacji obciążonej niemal beznadziejnie przeszłością, właśnie w tej sytuacji, czcigodni Bracia, wołamy do Was: próbujmy zapomnieć. Żadnej polemiki, żadnej dalszej zimnej wojny, ale początek dialogu, do jakiego dziś dąży wszędzie Sobór i Papież Paweł VI. Jeśli po obu stronach znajdzie się dobra wola – a w to nie trzeba chyba wątpić – to poważny dialog musi się udać i z czasem wydać dobre owoce, mimo wszystko, mimo gorącego żelaza”.

Współcześni biskupi kontynuują w podobnym duchu:

Proces pojednania, który wspólnie pojęliśmy i konsekwentnie realizowaliśmy w minionych latach, jest wzorem dla wielu innych państw na świecie. Trzeba przypomnieć, że został on zainicjowany ponad 50 lat temu listem polskich biskupów do biskupów niemieckich, sygnowanym m.in. przez kard. Stefana Wyszyńskiego i arcybiskupów Karola Wojtyłę i Bolesława Kominka, w którym znalazły się pamiętne słowa „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”. Nie straciły one swej wagi i aktualności. Przebaczenie nie jest decyzją koniunkturalną, zależną od uwarunkowań, lecz nieodwracalnym aktem miłosierdzia, które nie zaprzecza sprawiedliwości, lecz ją dopełnia.

To już druga poważna i etyczna wypowiedź polskich hierarchów w ostatnim czasie, tak bardzo odbijająca od bredni o „genderach” i innych przejawów uprzedzeń, agresji i ciemnoty. Przypomnijmy i tę pierwszą, sprzed niespełna pół roku, potępiającą faszyzm.

Piękne i dobre słowa polskich biskupów nie zrównoważą słów, a tym bardziej uczynków złych i grzesznych. Niosą jednak nadzieję na to, że również do opornego i wyizolowanego od społecznej i politycznej kultury Zachodu (a w tym również zachodniego katolicyzmu) Kościoła polskiego dociera rewolucja moralna, której boleśnie zrodzonym płodem jest współczesny pluralistyczny i demokratyczny świat.

Dla dzieci tej wielkiej pokojowej rewolucji, która zniosła poddaństwo i przemoc, w tak straszliwych rozmiarach praktykowane przez kilkanaście stuleci istnienia imperium katolickiego, to może i nie wielka, lecz jakże miła satysfakcja. Biskupi przemawiający językiem kultury liberalnej to wzruszający widok dla każdego, komu leży na sercu jej rozkrzewienie. Oto pierwszy krok błądzących do „nawrócenia”. Oby starczyło im sił, by wytrwać w pokorze i nadal pracować nad sobą.

Jan Hartman


Joanna Senyszyn – Czy Marek Michalak spuści się na spowiedników?

Joanna Senyszyn

Joanna Senyszyn

Działania Michalaka, jako samozwańczego Rzecznika Poczętych Dzieci, na rzecz trzeźwości zygot są imponujące koncepcyjnie, ale zbyt ograniczone podmiotowo

Protegowany PO Marek Michalak postanowił zakasować swoją poprzedniczkę na urzędzie Rzecznika Praw Dziecka, Ewę Sowińską z Ligi Polskich Rodzin. I choć wydawało się to niemożliwe, odniósł sukces!

Marek Michalak

Działania Michalaka, jako samozwańczego Rzecznika Poczętych Dzieci, na rzecz trzeźwości zygot są imponujące koncepcyjnie, ale zbyt ograniczone podmiotowo. RPD proponuje zaledwie program minimum, czyli przymusowo izolować kobiety, które piją podczas ciąży, aby dopilnować ich abstynencji.

To słuszny kierunek, ale za mało na #dobrazmiana. Wszak szczególnie niebezpieczne jest picie alkoholu w pierwszych dniach po zapłodnieniu, kiedy kobieta jeszcze nie wie, że jest w ciąży. Należy zatem zakazać picia wszystkim kobietom w wieku prokreacyjnym, z wyjątkiem zakonnic i dziewic konsekrowanych.

Ale dlaczego chronić tylko dzieci już poczęte? Czy jest moralne zostawiać na pastwę losu jajeczka i plemniki, czyli półdzieci potencjalne? Dlaczego, pozwalając mężczyznom pić, dyskryminować ich udział w ewentualnym trzeźwym ojcostwie? Przed RPD naprawdę poważny, dalszy wysiłek intelektualny😊

Rozwiązanie nie będzie proste. Jeśli zamknie się wszystkich w wieku prokreacyjnym, kto będzie ich pilnował i jak będzie dochodzić do poczęcia? Z kolei izolacja koedukacyjna z pewnością nie zyska aprobaty Kościoła katolickiego. Czy realizując Boże dzieło prokreacyjne, Marek Michalak będzie się musiał spuścić jedynie na spowiedników?

 

Joanna Senyszyn


Papież Franciszek miał wypadek

Podczas ostatniego dnia wizyty Papieża Franciszka w Cartagenie w Kolumbii, zdarzył się nieprzyjemny wypadek, w wyniku którego Papież doznał niewielkich obrażeń twarzy.

Kiedy papamobile z Papieżem, przejeżdżał wśródł tłumu wiernych, nagle zahamował gwałtownie, a Franciszek stracił równowagę i uderzył głową w ramę samochodu.

W wyniku uderzenia, Papież ma rozciętą brew i podbite oko. Rana została szybko opatrzona ale siniak pozostał.

Moment wypadku można zobaczyć na załączonym filmie:


Nowa akcja Nowoczesnej – Billboard za billboard

Lider .Nowoczesnej  – Ryszard Petru, zwrócił się z apelem do wsystkich osób, którym obecna sytuacja polityczna w Polsce nie jest obojętna:

Proszę Was dzisiaj o dwie rzeczy:

– wsparcie finansowe naszej akcji i wpłatę dowolnej kwoty (nawet niewielkie wpłaty mają znaczenie); wpłaty można dokonać pod linkiem: https://wspieraj.nowoczesna.org/

– udostępnianie na swoich kontach Facebook treści związanych z naszą akcją: Billboard za billboard, prawda zamiast propagandy.

Każde Wasze udostępnienie poszerza bezkosztowo zasięg naszych treści i pozwala skierować środki finansowe na dotarcie do kolejnych odbiorców.

Od kilku dni Polskę zalewają propagandowe billboardy PiS-u. Co gorsze, wyraźnie widać, że rząd Beaty Szydło zaczyna tworzyć grunt pod zniechęcenie Polaków do obecności Polski w UE oraz konflikt z Niemcami o reparacje wojenne. Jestem przekonany, że każdy z Was ma świadomość międzynarodowych i gospodarczych skutków takich działań.

Aby skutecznie walczyć z kłamstwami pisowskiej propagandy i pokazywać ludziom alternatywę lepszą niż Kaczyński wypychający nas z coraz mocniej integrującej się Europy w ręce Putina, musimy odpowiedzieć PiS-owi własną kampanią informacyjną.

Za propagandowe billboardy PiS-u płaci Polska Fundacja Narodowa utworzona przez obsadzone Misiewiczami największe Spółki Skarbu Państwa. PiS „na promocję Polski” dostał od nich aż 100 mln złotych! Na akcję z billboardami przeznacza prawie 20 milionów złotych.

Nie mamy milionów na billboardy. Od dwóch lat działamy dzięki Waszemu wsparciu.
Teraz z Waszą pomocą możemy zorganizować akcję internetową, znacznie tańszą i bardzo skutecznie docierającą do ludzi.

Na każdy propagandowy billboard PiS-u odpowiemy własnym, szeroko publikowanym w sieci. Pokażemy tym Polakom, do których dzisiaj ze względu na brak możliwości finansowych nie docieramy, skutki działań PiS-u i nasze rozwiązania.

Na ten cel potrzebujemy kwoty około 150 tys. złotych. To mniej niż 1% sumy wydanej przez PiS na billboardy, a umożliwi nam ona dotarcie do setek tysięcy nowych odbiorców.

W imieniu własnym i Nowoczesnej bardzo Wam dziękuję za dotychczasowe wsparcie.
Przed nami wyzwanie merytorycznego obalenia kłamstw rządowej propagandy.
Jestem przekonany, że z Waszą pomocą tego dokonamy.

Ryszard Petru


Maryla Rodowicz o planowanym występie w Opolu

Cieszę się, że tylu artystów wystąpi w Opolu – podkreśla królowa polskiej piosenki. Gwiazda uważa, że opolski festiwal zawsze jednoczył artystów, i ma nadzieję, że tak będzie i podczas tegorocznej edycji. Zapowiada wiele ciekawych wykonań swoich piosenek podczas koncertu jubileuszowego, m.in. z Cleo i Dodą. Zamierza również ponownie zaskoczyć widzów kostiumami, tym razem w stylu „Alicji w krainie czarów”.

Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu organizowany jest od 1963 roku. Jak twierdzi Maryla Rodowicz od pierwszych lat istnienia impreza ta była świętem rodzimej muzyki, a udział w niej stanowił marzenie każdego artysty. Muzycy mieli okazję nie tylko zaprezentować nowy repertuar, ale i nawiązać kontakty z innymi przedstawicielami branży. Maryla Rodowicz wspomina, że podczas prób artyści oglądali nawzajem swoje występy, a wieczorami spotykali się dodatkowo w jedynej istniejącej wówczas restauracji.

– To było naprawdę wyjątkowe, spotykaliśmy się na tym festiwalu raz w roku. Każdy zawsze chodził swoimi drogami, grał swoje koncerty, a to Opole było miejscem, które nas jednoczyło. Mam nadzieję, że tak zostanie – mówi wokalistka agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu niemal zawsze odbywał się w czerwcu jako podsumowanie sezonu artystycznego. Tegoroczna odbędzie się jednak w połowie września. Na opolskiej scenie wystąpi blisko stu artystów.

– Zanosiło się na to, że to się w ogóle nie będzie festiwalu w Opolu. Cieszę się, że został ustalony termin wrześniowy i że tylu artystów zdecydowało się wystąpić, to jest budujące – mówi Maryla Rodowicz.

Podczas trzydniowego festiwalu wystąpią tacy artyści jak Cleo, Doda, Blue Cafe, Piotr Cugowski, Pectus, Zakopower, Katarzyna Cerekwicka, Szymon Wydra, Stan Borys oraz Feel. Pierwszego dnia odbędzie się jubileuszowy koncert Maryli Rodowicz „Wariatka tańczy – 50 lat na scenie”. Piosenki wokalistki wykonają wraz z nią m.in. Doda oraz Cleo. Maryla Rodowicz zapowiada wiele zaskakujących wykonań.

– Czy to dla nich nobilitacja? Nie wiem, jestem pełna podziwu dla młodych artystów, życzę im jak najlepiej. Myślę, że oni sobie radzą, jak obserwuję scenę muzyczną, oni są w radiu, są grani, grają koncerty, więc nie jest źle – mówi wokalistka.

Królowa polskiej piosenki zamierza również jak zawsze zaskoczyć opolską publiczność niezwykłymi strojami scenicznymi. Zapowiada, że wystąpi w różnorodnych kreacjach, zarówno odświętnych sukniach, jak i bajkowych strojach w klimacie „Alicji w krainie czarów”. Nie ukrywa, że niektóre kreacje zaprojektowane zostały z przymrużeniem oka.

Źródło: Newseria


Zbigniew Stonoga: List do Z. Ziobro i plugawego wymiaru sprawiedliwości

Zbigniew Stonoga

Zbigniew Stonoga

Ktokolwiek z Was, którzy to czytacie chciałby mi pomóc proszę o skopiowanie tego posta i wklejenie w poczcie elektronicznej wysyłanej na adres Ministerstwa Sprawiedliwości,

List Zbigniewa Stonogi do Zbigniewa Ziobry i wymiaru sprawiedliwości.

„List do plugawego wymiaru sprawiedliwości i jego szefa Zbigniewa Ziobro.

Drogi PiS- szeryfie, sędzia Maria Rozenbergier-Turek, która obecnie orzeka po awansie w Sądzie Okręgowym w Warszawie skazała mnie przed laty w Sądzie Rejonowym dla M. St. Warszawy na 3,5 roku więzienia i wtrąciła za kraty.

Cztery lata później postkomunistyczny Sąd Najwyższy w dniu 25 lipca 2006 roku w sprawie 2kk 86/06 uchylił ten wyrok zapominając jednak przez 3 kolejne miesiące wydać nakazu zwolnienia mnie z niezasłużonego więzienia.

Zniszczyliście mi życie mimo, że w 2010 roku po 11 latach ostatecznie zostałem w tej sprawie uniewinniony przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w sprawie 4k 118/10.

Obecnie wtrącony jestem za kraty w związku z wyrokiem, który zmieniono z uniewinnienia zapadłego w 2011 roku w sprawie 8k 932/10 na winę i rok więzienia zaledwie 6 dni po ujawnieniu akt afery podsłuchowej.

W związku z tym od 4 miesięcy piszę do Rzecznika Praw Obywatelskich i do Ciebie Ministrze Sprawiedliwości by te lata spędzone w więzieniu zaliczyć na poczet tej sprawy w której obecnie pozbawiony jestem wolności.

Nikt nic nie robi nawet czująca się jako bezkarna sędzia Urszula Wieczorek z XII wydziału karnego Sądu Okręgowego w Warszawie, który nadzoruje wykonywanie tej stalinowskiej kary.

Ktokolwiek z Was, którzy to czytacie chciałby mi pomóc proszę o skopiowanie tego posta i wklejenie w poczcie elektronicznej wysyłanej na adres Ministerstwa Sprawiedliwości, możecie dodatkowo kopiować ten post i zamieszczać jako komentarze na profilu Ministerstwa Sprawiedliwości jak również samego Zbigniewa Ziobro czy to na Facebooku czy na Twitterze.”

 

Niniejszy artykul prezentuje opinie wyrazone na profilu Zbigniewa Stonogi i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko redakcji thefad.pl

 


Ryszard Petru – Od dzisiaj całą Polskę zaleją smutne pisowskie bilboardy

Od dzisiaj całą Polskę zaleją smutne pisowskie bilboardy z enigmatycznymi hasłami. Rząd spróbuje nas przekonać, że jedynym sposobem poprawy pracy sądów jest oddanie ich w ręce Zbigniewa Ziobry, a najwyższym dobrem dla Suwerena jest pisowska władza.

Za tę ogólnopolską, bardzo kosztowną kampanię płaci Polska Fundacja Narodowa utworzona przez największe Spółki Skarbu Państwa. Fundacja ma do dyspozycji aż 100 mln złotych.

W teorii – na promowanie wizerunku Polski. W praktyce – na propagandę i kampanie polityczne PiS-u.

Kaczyńskiemu nie wystarczą wielomilionowe dotacje otrzymane przez jego partię z budżetu państwa. Sięga również po kasę ze spółek skarbu państwa. A usłużni Misiewicze, mierni ale wierni i bardzo dobrze wynagradzani, hojnie ją dają.

Co dobrego można zrobić za 100 mln złotych? Przypomnę, że decyzjami PiS dofinansowanie z budżetu państwa straciły fundacje walczące z przemocą fizyczną i seksualną wobec kobiet i dzieci: Centrum Praw Kobiet, Fundacja Dzieci Niczyje i Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”.

Na pomoc dla nich pieniędzy zabrakło. Na przypominającą PRL-owskie wzorce propagandę rządową znajdują się miliony.

Ryszard Petru


Joanna Senyszyn – PiSdzielec PiSdzielcowi oka nie wykole

Joanna Senyszyn

Joanna Senyszyn

Oczyszczenie Przyłębskiego z zarzutu kłamstwa lustracyjnego jest kolejnym potwierdzeniem powiedzenia, że qrwa qrwie łba nie urwie, a PiSdzielec PiSdzielcowi oka nie wykole

 

Pisowski IPN zrobił kompletnego durnia z ambasadora „dobrej zmiany” w Berlinie Andrzeja Przyłębskiego. To cena za oczyszczenie z zarzutu współpracy z SB.

Prokurator Stawowy z krakowskiego oddziału IPN uznał, że młody Przyłębski, podpisując zobowiązanie do dobrowolnej współpracy z SB i przyjmując pseudonim Wolfgang, występował „w roli strony w postępowaniu administracyjnym, nie mając świadomości, że osoba, która go rozpytuje jest funkcjonariuszem SB”.

Oczyszczenie Przyłębskiego z zarzutu kłamstwa lustracyjnego jest kolejnym potwierdzeniem powiedzenia, że qrwa qrwie łba nie urwie, a PiSdzielec PiSdzielcowi oka nie wykole.

 

Joanna Senyszyn