Lech Wałęsa: Tak powstała teczka „Bolka”

Po wyrzuceniu braci Kaczyńskich z kancelarii prezydenta okazało się, że to prawda – bracia Kaczyńscy zamiast pracować wyszukiwali w dokumentacji pokomunistycznej haków, w tym na mnie. Prawdopodobnie komuniści zostawili, co niektóre podrobione celowo.

Były też dokumenty gromadzone z podrzutków i anonimowej poczty. Takie anonimy na przykład gromadził min MSW Kozłowski w kopercie i trzymał w kasie pancernej. Po przejęciu tej kasy pancernej przez Macierewicza uznano, jako teczkę Bolka. Tak znalazłem się na liście Macierewicza.

Próbowano po tym przekonywać opinię publiczną, że znaleziono jakieś dokumenty potwierdzające te pomówienie w Sejmie, potem w NRD, potem w Czechach, wszystkie te zagrywki nie powiodły się. Wmontowano, więc teczki rzekomo znalezione u Kiszczaków.

Dlaczego przyjęto do pracy w IPN A Gwiazdę czy K. Wyszkowskiego, który ma wyroki Sądowe skazujące, nie wykonane w tej właśnie sprawie?

Czego on tam szukał i co znalazł?

Moja teczka była pusta, a teraz moja jest pełna agentów TW pracujących w pobliżu mojej pracy jak na przykład TW Jagielskiego była pełna a jest pusta.

Przeciw mnie podrabianie dokumentów stwierdził wielokrotnie sam IPN i wszyscy piszący o tych sprawach w tym wszyscy historycy.

Po co podrabiali, kiedy istniały rzekomo oryginały?

 

Lech Wałęsa


Maciej Stuhr – Kilka uwag na temat czytania ze zrozumieniem

Dziś kilka drobnych uwag na temat czytania ze zrozumieniem. Jak być może wiecie udzieliłem ostatnio wywiadu dla pisma Esquire.

Fragmenty wywiadu:

Na temat politycznej sytuacji w Polsce:

„Nie mogę milczeć. Milczenie jest współudziałem w zbrodni”. ” Kiedyś dzieci w polskich szkołach będą (…) uczyły się, że rządy PiS w latach 2015-2017 były czymś najstraszniejszym, co mogło się wydarzyć w Polsce na początku XXI wieku. (…). Dziś polityka po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat chce zaplanować, jak ma wyglądać sztuka. Władza myśli, że to się jej uda, choć żadnej władzy nie wyszło. Nawet Stalinowi czy Hitlerowi „

Na temat sztuki:

„Zaangażowani w sprawy kraju twórcy mogą być skazywani na zawodowy ostracyzm. Ba, pierwsze sygnały takiego zjawiska już się pojawiają.

Niektórzy boją się obsadzać Cielecką czy Stuhra. Zapraszanie nas jest obarczone zbyt dużą ilością znaczeń, każde zdanie wypowiadane publicznie przez nas, aktorów, ma inna siłę niż opinia Kowalskiego.”

Na temat zmian w Państwowym Instytucie Sztuki Filmowej:

Z tego, co słyszałem, do końca roku PISF ma zostać „zaorany” przez obecną władzę (…). Jest bardzo prawdopodobne, że filmy z Maciejem Stuhrem będą miały dużo mniejsze szanse, o ile będzie w nich grał Maciej Stuhr.

Na temat przyszłości swojej pracy:

Niech mnie odsuną. Na razie pracuję jak wół i przez kilka lat to się nie zmieni. Kontrakty mam już podpisane. I większość tych produkcji nie jest związana z projektami Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej.

Wywiad ten doczekał się kilku interpretacji – pisze na swoim facebookowym profilu Maciej Stuhr. Część z nich niestety jest błędna, więc wybaczcie babranie się we własnym sosie, ale delikatnie sprostuję.

Po pierwsze z fragmentu „Dziś polityka po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat chce zaplanować, jak ma wyglądać sztuka. Władza myśli, że to się jej uda, choć żadnej to nie wyszło. Nawet Stalinowi czy Hitlerowi” absolutnie NIE wynika, że porównałem PiS do Hitlera i Stalina. Jest to błąd logiczny lub nadużycie i nadinterpretacja moich słów.

Po drugie daleki jestem od żalenia się w tym wywiadzie, wszelkie więc artykuły o „dramacie Macieja Stuhra” są również przestrzelone. Przeciwnie mówię tam, że pracy mam dużo, a jak nie będę miał aż tyle, to drugie dobrze, bo mam z kim spędzać cudowny czas w domu.

Maciej Suhr


W maju wchodzą w życie restrykcyjne przepisy o ochronie danych osobowych

Restrykcyjne przepisy o ochronie danych osobowych wchodzą w życie od maja 2018 roku.

Unijne rozporządzenie RODO, które zacznie obowiązywać w maju 2018 roku, wymusi duże zmiany na firmach i organizacjach przetwarzających dane osobowe klientów. Znajdą się one pod szczególną ochroną prawną. Dlatego przedsiębiorstwa muszą zawczasu zadbać o narzędzia IT, które zagwarantują maksymalny poziom bezpieczeństwa. Takim rozwiązaniem może być coraz bardziej powszechna w ostatnich latach chmura obliczeniowa, która dodatkowo usprawnia zarządzanie firmą.

– Rozporządzenie RODO jest wyzwaniem dla całej organizacji, ponieważ zmieni bardzo wiele procesów zachodzących w każdej firmie. Za tym pójdą również narzędzia informatyczne i rozwiązania prawne. RODO będzie mieć ogromny wpływ na to, w jaki sposób będą procesowane i przetwarzane dane osobowe – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Michał Jaworski, członek zarządu Microsoft.

Ogólne rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO) wejdzie w życie za blisko 9 miesięcy, dokładnie 25 maja 2018 roku. Narzuci ono szereg nowych obowiązków na podmioty, które gromadzą i przetwarzają dane osobowe. Firmy i organizacje będą zmuszone wdrożyć takie rozwiązania techniczne i organizacyjne, które zagwarantują wysoki poziom bezpieczeństwa informacji o ich klientach. Będą musiały również każdorazowo uzyskiwać zgodę swoich klientów na przetwarzanie ich danych osobowych oraz raportować każdy wyciek danych i nieautoryzowany dostęp.

– W aktualnym stanie prawnym wiele przedsiębiorstw nie przywiązuje dostatecznej wagi do ochrony danych osobowych. Dlatego dostosowanie się do nowych wymogów będzie dla nich tym bardziej trudne – mówi Marcin Zadrożny, prawnik Fundacji Wiedza To Bezpieczeństwo.

RODO wprowadza obowiązek utworzenia organu nadzorczego, który będzie pilnował, jak nowe prawo jest przestrzegane na terenie państwa członkowskiego. W Polsce powstanie nowy Urząd Ochrony Danych Osobowych, który zastąpi GIODO. Nowy organ będzie miał możliwość nakładania wysokich kar administracyjnych i finansowych, sięgających nawet 4 proc. rocznych obrotów całego przedsiębiorstwa.

– Organizacje powinny się dostosować do nowych wymogów prawnych nie tylko ze względu na ewentualne kary administracyjne czy kontrole organu nadzorczego. W szczególności chodzi o względy wizerunkowe. Dane osobowe to złoto XXI wieku, a ich ochrona jest coraz ważniejsza. Nie tylko dla osób, których te informacje dotyczą, lecz także dla przedsiębiorców. Dlatego nowe regulacje prawne były potrzebne – ocenia Marcin Zadrożny.

Ekspert Fundacji Wiedza To Bezpieczeństwo podkreśla, że firmy i organizacje powinny, jak najszybciej zacząć się szykować na przyjęcie nowych przepisów. Podstawą jest dokładny audyt, który pokaże, jak wewnątrz organizacji przetwarzane są dane osobowe i co należy w tym zakresie poprawić.

– Powinny zostać wyznaczone zespoły wdrożeniowe, które zaczną od audytu zerowego w celu sprawdzenia, jak w danej organizacji są zbierane i przetwarzane dane osobowe. Nie jest to proste zadanie, dlatego takie podmioty powinny albo skorzystać z wyspecjalizowanej, zewnętrznej pomocy, albo poszerzyć swój zespół kadrowy o osoby mające odpowiednią wiedzę z zakresu nowych regulacji – wskazuje Marcin Zadrożny.

Z badań przeprowadzonych w tym roku na zlecenie Fundacji Wiedza To Bezpieczeństwo wynika, że na kilka miesięcy przed wejściem w życie RODO zaledwie nieco ponad połowa kadry zarządzającej wie, jakie obowiązki na firmy nakłada ta regulacja. Tymczasem poza wypracowaniem całkiem nowych procedur firmy i organizacje objęte nowymi przepisami będą musiały też przygotować do tego swoich pracowników. Członek zarządu Microsoft podkreśla, że duże zmiany czekają je nie tylko od strony organizacyjnej, lecz także od strony technicznej, ponieważ rozporządzenie RODO będzie wymagać odpowiedniej infrastruktury IT.

– Aplikacje stosowane w firmach powinny być przejrzane pod kątem bezpieczeństwa. Firma musi przeanalizować, czy daną aplikację utrzymuje, bo ryzyko jest niewielkie, czy też wymienia na nową, ponieważ poprawa stanu obecnego nie ma dalszego sensu. Druga część to sprawdzenie warunków prawnych – czy są odpowiednie zapisy i klauzule w tych miejscach, które są niezbędne. Ostatnia rzecz to wdrożenie. Tu ogromne znaczenie ma doświadczenie osób, które już wdrażały nowe przepisy, ponieważ RODO jest dla wszystkich nowym wyzwaniem – mówi Michał Jaworski.

Ocenia, że dla firm, które przygotowują się do wdrożenia nowych regulacji, dobrym rozwiązaniem jest chmura, która gwarantuje bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa przechowywanych w niej informacji, a dodatkowo usprawnia zarządzanie całym przedsiębiorstwem.

Badania pokazują, że zalety chmury dostrzega coraz więcej przedsiębiorstw. Według Onex Group już co druga mała i średnia firma w Polsce korzysta przynajmniej z jednego rozwiązania chmurowego. Z kolei IDC prognozuje, że do 2020 roku wydatki firm na oprogramowanie, sprzęt, wdrożenia, serwis oraz zarządzanie usługami w chmurze w skali globalnej wzrosną trzykrotnie. Do końca tej dekady już 45 proc. oprogramowania i infrastruktury IT w przedsiębiorstwach prowadzonych na terenie Europy ma być dostarczane w chmurze. To rozwiązanie może się okazać pomocne we wdrażaniu unijnych regulacji dotyczących ochrony danych osobowych.

– Rozwiązania chmurowe będą wielką pomocą dla wszystkich, którzy wdrażają RODO, bo zapewniają wiele narzędzi i są przygotowane właśnie pod to rozporządzenie, pod obowiązki nakładane na administratorów i podmioty przetwarzające dane osobowe. Jesteśmy w sytuacji, w której musimy przemyśleć jeszcze raz całą strategię firmową oraz zadecydować, w jaki sposób będzie wykorzystywana chmura, jakimi narzędziami będziemy się posługiwali i jak od strony informatycznej szybko przygotować się do RODO – mówi członek zarządu Microsoft.

Rozporządzenie RODO ma ujednolicić przepisy dotyczące danych osobowych we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Nowe przepisy nadają konsumentom szereg uprawnień, m.in. prawo do informacji o tym, jak wykorzystywane są ich dane, oraz prawo do bycia zapomnianym, które zakłada, że każdy będzie mógł wnioskować o wykasowanie informacji na swój temat z systemów informatycznych. Celem tych zapisów jest zwiększenie kontroli osób fizycznych nad ich danymi osobowymi.

Jak wynika z badań BIK, co piąty Polak doświadczył negatywnych konsekwencji związanych z ryzykiem naruszenia danych. Z kolei tegoroczne badanie Fundacji Wiedza To Bezpieczeństwo (raport „Co wiemy o ochronie danych 2017”) pokazuje, że Polacy są świadomi zagrożeń związanych z naruszeniem danych osobowych, ale nie do końca wiedzą, jak się przed nimi bronić i jak reagować w przypadku takich incydentów. Tymczasem co trzeci badany przynajmniej raz w życiu doświadczył naruszenia prawa do prywatności, ale ledwie co dziesiąty zgłosił to odpowiedniej instytucji.

Dlatego Fundacja wystartowała w tym roku z ogólnopolską kampanią „Potencjalnie nieBezpieczni”, skierowaną nie tylko do konsumentów, lecz także do przedsiębiorców. Jej celem jest poszerzanie wiedzy na temat bezpieczeństwa informacji i ochrony danych osobowych, wyczulenie na potencjalnie zagrożenia i zwiększenie świadomości dotyczącej nowych przepisów, które zaczną obowiązywać już za 9 miesięcy.

 

Źródło: Newseria


Sprawdź w jakich porach należy jeść konkretne produkty żywnościowe, aby sobie nie zaszkodzić

Nie bez znaczenia jest pora spożywania niektórych produktów żywnościowych. Ten sam produkt zjadany rano, może mieć odmienny wpływ na nasz organizm, niż spożywany wieczorem. Warto zapoznać się z informacjami zawartymi poniżej, aby jedzenie miało tylko pozytywny wpływ na nasze zdrowie.

Banany

Spożywane w porze obiadowej przyczynią się do wzmocnienia układu odpornościowego i wpłyną pozytywnie na stan naszej skóry.

Jedzone wieczorem, wzmagają wytwarzanie śluzu w żołądku i przyczyniają się do zaburzeń trawienia.

Jabłka

Zjadane do śniadania obniżają poziom cukru we krwi, oraz poziom złego cholesterolu
Spożywane wieczorem mają wpływ na zwiększenie się ilości kwasu żołądkowego,  zawierają również trudną do strawienia w ciągu nicy pektynę.

Ziemniaki

Dania zawierające ziemniaki, spożywane w godzinach porannych obniżają poziom złego cholesterolu.
Z kolei zjadane wieczorem, mogą powodować przybranie na wadze

Mleko

Ciepłe mleko wypijane wieczorem ułatwi nam zasypianie
Wypijane rano staje się ciężkostrawne

Orzechy

Zjadanie orzechów w porze obiadowej zmniejszy ryzyko nadciśnienia tętniczego
Niewskazane jest jednak spożywanie ich wieczorem, gdyż mogą doprowadzić do przybrania na wadze

Pomarańcze

Jedzone między posiłkami poprawiają trawienie i przyspieszają metabolizm.
Z kolei spożywane rano, mogą doprowadzić do wystąpienia podrażnienia żołądka

Pomidory

Jako dodatek do śniadania, pomidory poprawiają trawienie i przyspieszają metabolizm.
Zjadane  wieczorem, mogą doprowadzić do powstania obrzęku żołądka

Ryż

Najlepsza pora na dania z ryżem to obiad, gdyż podczas jego trawienia, spalają się zapasy węglowodanów nagromadzone w organizmie
Ryż zjadany wieczorem, może doprowadzić do przybrannia na wadze

Gorzka czekolada

Kilka kostek gorzkiej czekolady po śniadaniu,  zmniejszy ryzyko zachorowania na choroby serca, pomoże również w zwalczaiu oznak starzenia

Z kolei czekolada zjadana między posiłkami, zwiększa ilość tłuszczu w organizmie

Figi i morele

Chcesz przyspieszyć swoj metabolizm? Na talerzyku obok tradycyjnych śniadaniowych kanapek połóż kilka suszonych fig lub moreli.
Nie próbuj tego jednak wieczorem, gdyż zjedzenie tych suszonych owoców wieczorem prowadzi do niestrawności i wzdęć

Ser

Ser zjadany na śniadanie  zapobiega wzdęciom i przybraniu na wadze
Spożywany w godzinach wieczornych, może doprowadzić do niestrawności

(af) TheFad.pl


TVP Info do posła Nowoczesnej, który zareklamował na antenie książkę o Macierewiczu – „Przyjdzie Panu zapłacić za reklamę”

Książka Tomasza Piątka pt. „Macierewicz i jego tajemnice”, nie doczekała się reklamy w resortowej telewizji, ale  Poseł Nowoczesnej – Adam Szłapka, podczas swojego udziału w programie w TVP Info, postanowił to zmienić i na antenie polecił widzom przeczytanie „zakazanej” książki.

Prowadzący program,  Adrian Klarenbach, zarzucił  posłowi przekroczenie granic i wyraził nadzieję, że poseł będzie musiał zapłacić za reklamę na antenie.

Książka Tomasza Piątka o Antonim Macierewiczu jest bez wątpienia hitem wydawniczych tego roku. W ciągu miesiąca sprzedano 100 tysięcy egzemplarzy. Taką liczbę podał autor w zapowiedzi nowego odcinka programu Kuby Wojewódzkiego. Wydawnictwo postanowiło dotrzeć z informacją o książce nie tylko do przeciwników PiS, ale i do zwolenników. Dlatego postanowiło wyemitować reklamy w TVP.

Odmowa reklamy książki przez TVP, została wytknięta przez Adama Szłapkę podczas niedzielnego programu „Minęła Dwudziesta” w TVP Info.  Poseł Nowoczesnej powiedział – „Korzystając z okazji, bo w TVP nie dało się reklamować książki Tomasza Piątka, bardzo wszystkich zachęcam do przeczytania książki o Antonim Macierewiczu. Naprawdę każdy wyciągnie wnioski sam ” i pokazał okładkę książki.

Na rekację ze strony prowadzącego program nie trzeba było długo czekać – „Powiem tak, jak przyjdzie panu zapłacić za reklamę, którą pan zrobił, to myślę, że doceni pan fakt, że… – mówił  Klarenbach. – Zdaje się, że zachowuje się pan teraz bardzo nieelegancko. Jako parlamentarzysta sprawujący mandat posła, powinien pan znać pewne granice, które pan w tej chwili przekroczył – kontynuował. Na koniec krótkiej wymiany zdań rzucił: – Mam nadzieję, że Biuro Promocji i Reklamy wystawi panu rachunek.


Adam Mazguła – Koniec wolności w internecie!

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Inwigilacja internetu stała się faktem - cenzura i koniec wolności w internecie

 

Wczoraj zamieściłem na fb przesłany mi film, pokazujący inwigilację kościoła w wojsku. Ośmieszał pracę młodych kapelanów z kilkuset żołnierzami zgromadzonymi na sali koncertowej.

W poście zadałem pytanie: Czy to wojsko będzie bronić Konstytucji RP, czy też Pisma Świętego?…

Nie zdążyłem umieścić filmu tam, gdzie planowałem, gdy nagle zaczął znikać… Ostatecznie zlikwidowano inne komentarze, z wyjątkiem mojej strony, gdzie tekst ocalał, ale bez zamieszczonego filmu.

Były już przypadki znikania postów, ale wczoraj działo się to jawne, szybciej niż klikała moja myszka, i na moich oczach.

Inwigilacja internetu stała się faktem.

To cenzura i koniec wolności w internecie.

Teraz tylko: chwalcie Pana!

Setki cenzorów, jak za Stalina czy Hitlera, ma pracę.

40% wyborców się cieszy.

 

Adam Mazguła

 


Stefan Niesiołowski: Portrety Kaczyńskiego powinny wisieć w szkołach, urzędach i mieszkaniach prywatnych

<em>Stefan Niesiołowski</em>

<em>Stefan Niesiołowski</em>

Największym Polakiem nie ostatnich lat, ale całej historii był nie jakiś tam Batory cudzoziemiec, Kazimierz Wielki filosemita, Jagiełło przechrzta czy Jan Sobieski albo Książe Józef Poniatowski (pomnik spod pałacu usunąć), ale Lech Kaczyński

Nie ma w zasadzie różnicy pomiędzy bestialskim reżimem Bieruta, Gomułki, Jaruzelskiego, Mazowieckiego, Suchockiej i Tuska. Prawdziwymi bohaterami są prekursorzy PiS-u Bury, Ogień, NSZ itd. i oczywiście wielki kontynuator ich dzieła Jarosław Kaczyński.

Największym Polakiem nie ostatnich lat, ale całej historii był nie jakiś tam Batory cudzoziemiec, Kazimierz Wielki filosemita, Jagiełło przechrzta czy Jan Sobieski albo Książe Józef Poniatowski (pomnik spod pałacu usunąć), ale Lech Kaczyński.

Powstanie Warszawie zakończyło się zwycięstwem wprawdzie dopiero w 2015 roku, ale jednak zwyciężyło, a w Smoleńsku nie dochodzimy do prawdy, ale dawno doszliśmy.

Prawda jest taka, że Tusk podłożył bombę, którą dał mu i kazał to zrobić Putin, aby zabić największego geniusza i bohatera Lecha Kaczyńskiego, który planował wspólnie z Gruzją uderzenie na Rosję i odzyskanie utraconych prowincji.

Nie żadne tam paszporty Błaszczaka z Ostrą Bramą i Orlętami, ale trzeba ogłosić tak, jak Niemcy w czasach Adenauera twierdzili, że istnieją w granicach z 1937 roku, że Polska istnieje w granicach pokoju w Polanowie, a więc z roku 1634.

Ukraina i Litwa niech się cieszą, że w przeciwieństwie do Orbana nie wyraziliśmy zainteresowania dla propozycji terytorialnych Prezydenta Rosji. należy oczywiście nie prowadzić jakiś małostkowych sporów z Komisją Europejską, Wenecką czy Trybunałem w Strasburgu, ale wystąpić ze zdradzieckiej Unii, zażądać odszkodowań za nasze członkostwo takich samych jak od Niemiec za okupację, a jak nie to zająć mienie Unii, a zacząć od zajęcia salonów Mercedesa, Citroena i Volvo.

Każdy kto twierdzi, że w Smoleńsku nie było zamachu, jest wrogiem i zdrajcą i powinien być aresztowany – tak jak w Turcji Erdogana do więzienia idzie każdy, kto twierdzi, że miało miejsce ludobójstwo Ormian.

Przy okazji należy przywrócić karę śmierci i wprowadzić szybkie sądy i trójki sędziowskie.

Karane powinno być każde działanie niechętne wobec PiS-u, a sondaże muszą wykazywać poparcie na poziomie 80% dla PiS-u inaczej autorzy antypolskich sondaży powinni być karani.

Sejm powinien ogłosić, że głową Kościoła w Polsce, a być może powszechnego, jest Rydzyk, a on z kolei natychmiast kanonizuje kilku smoleńskich świętych, a zwłaszcza jedną bardzo wsławioną.

W każdym mieście, na każdym większym placu powinien stać pomnik (pozłacany lub z brązu) Lecha Kaczyńskiego, a na prowincji np. w Gdańsku, Włoszczowej, Krakowie pomniki lokalnych bohaterów.

Ponieważ wszystkie interesy Polski zabezpiecza PiS pozostałe partie są zbędne i mogą co prawda istnieć (to gest w kierunku Unii) podobnie jak mogą odbywać się wybory, ale listy kandydatów ma zatwierdzać dla dobra Polski Jarosław Kaczyński. Jego portrety powinny wisieć w szkołach, urzędach i budynkach publicznych, a zaleca się także w mieszkaniach prywatnych.

Dozorcy powinni informować służby, kto szydzi lub nie wykazuje czci dla Kaczyńskiego.

Nie ma potrzeby nazywać ulice nazwiskami wątpliwych bohaterów, każda ulica powinna nazywać się im. Kaczyńskiego i mieć numer. Tak jest w Nowym Jorku, gdzie są same numery ulic i nikomu to nie przeszkadza u nas należy dodać przed numerem nazwisko Wielkiego Polaka. Na prowincji mogą być ulice Kurtyki, Błasika, Gosiewskiego itd. Byłbym też za nazywaniem ulic nazwiskami żyjących patriotów np. Terleckiego, Macierewicza, Mariusza Kamińskiego, Szydło, Kempy, Jakiego, Zalewskiej, Glińskiego i koniecznie Błaszczaka oraz Jurgiela.

Radykalnie powinna ulec zmianie lista lektur, wiersze p. Wencla oczywiście tak, ale należy wyrzucić nie tylko Żyda Schultza, niemoralnego Miłosza, mętnego Bułchakowa, polonofoba Conrada, renegatkę Szymborską, ale także podejrzanego Mickiewicza, uchodźcę Słowackiego, komunizującego Kapuścińskiego, a w ich miejsce wprowadzić nazwiska wielkich pisarzy poetów publicystów: Sakiewicza, Wildsteina, Semkę, Zarembę, Karnowskiego, Rymkiewicza itp.

Jest to tylko część moim zdaniem niezbędnych proponowanych zmian, ale od czegoś trzeba zacząć.

 

Ten wpis to kontynuacja. Część pierwszą przeczytacie tutaj – „To co uderza w PiS-ie, to godny ubolewania brak konsekwencji”

 

Stefan Niesiołowski

 


Magdalena Środa – W Polsce rządzi barbarzyństwo. Czy my się kiedyś z tego odkopiemy?

 

Magdalena Środa

W Polsce nie rządzi prawica, w Polsce rządzi barbarzyństwo. Może ma ono postać w miarę nowoczesną ale jednak uwstecznia nas o lata świetlne.

 

Wiem, że jak ktoś jest po „innej stronie” to z reguły chętnie przypina mu się łatkę „szaleńca”, „wariata”, „totalitarysty”, „chama”. Wiem też, że ten inny robi to samo nam.

A jednak cały cywilizowany świat, ten do którego niedawno aspirowaliśmy, to znaczy raczej Francja niż Kongo, raczej Niemcy niż Sudan, raczej Hiszpania niż Argentyna ma ten sam zbiór standardów, wartości, norm prawnych i moralnych co ta rzekomo inspirowana przez wraże siły, „oderwana od koryta” opozycja.

Symetryzm jest zbrodniczy.

W Polsce nie rządzi prawica, w Polsce rządzi barbarzyństwo. Może ma ono postać w miarę nowoczesną ale jednak uwstecznia nas o lata świetlne.

Czy my się kiedyś z tego odkopiemy?

 

Magdalena Środa


Tak będzie wyglądał mur, dzielący Meksyk od USA – Donald Trump opublikował zdjęcia

Groźnie wyglądający system obronny, mający na celu utrzymanie meksykańskich imigrantów jak najdalej od Ameryki, pokazuje długą na 45 metrów „strefę kontrolowaną elektronicznie” chronioną przez dwie potężne ściany.

Amerykańskie Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP) ogłosiło w czwartek, że zostały przyznane już kontrakty na zbudowanie betonowego prototypu muru.

Meksyk nie ustosunkował się do ostatnich słów prezydenta Trumpa, na temat muru, ponieważ, prowadzi obecnie działania na rzecz pomocy ofiarom huraganu Harvey.

Rzecznik CBP w udzielonym wczoraj wywiadzie podkreślił, że „te konkretne prototypy służą dwóm ważnym celom.
Po pierwsze, biorąc pod uwagę ich solidne właściwości fizyczne (żelbetonowa konstrukcja, o wysokości od 5.5 do 9 metrów), prototypy betonowych ścian granicznych mają na celu zapobieganie nielegalnemu przekraczaniu obszaru, w którym są zbudowane.

„Po drugie, prototypy ścian granicznych pozwolą CBP na ocenę potencjalnych nowych konstrukcji, które mogłyby uzupełniać projekty ścian i barier, używanych wzdłuż granicy w ciągu ostatnich kilku lat. Ponieważ środowisko bezpieczeństwa granic nadal rozwija się, CBP będzie nieustannie odświeżać własną listę narzędzi, aby sprostać tej ewolucji „.

Budowa prototypów, pozwoli CBP zdecydować, jakie materiały najlepiej do ich budowy wykorzystać.

Każdy z prototypów będzie kosztował od 400 do 500 tysięcy dolarów.

(af)


Jan Hartman – Polexit już się zaczął

Ostatnie wypowiedzi Macrona i Merkel nie pozostawiają złudzeń co do tego, że Unia Europejska i jej przywódcy nie zamierzają się dłużej cackać z Polską. Skończyło się czekanie, aż Kaczyński się opamięta albo Polacy coś z tym zrobią.

Kaczyński ewidentnie gra na skłócenie Polski z Europą, co ma doprowadzić do izolacji politycznej naszego kraju, a jemu bądź jego następcy zapewnić więcej władzy. Brukselczyk zrobił swoje, to znaczy dał pieniądze – Brukselczyk może odejść. Politycy rządzący Europą doskonale zdają sobie sprawę z zamiarów reżimu w Warszawie i nie mają zamiaru przeszkadzać Polakom w wypisywaniu się z Unii. Rekonstrukcja Unii jest już przesądzona, tak jak to, że w nowej UE znajdą się wyłącznie kraje należące do strefy euro oraz te, które gotowe będą przyjąć nową walutę w najbliższych latach.

Polska bardzo szybko przestanie kogokolwiek za granicą interesować. Stanie się strefą buforową pomiędzy Rosją a Zachodem, dogodną jako rynek zbytu, aczkolwiek mentalnie i kulturowo zdecydowanie wykluczoną ze wspólnoty zachodnioeuropejskiej. Jako anachroniczne, autorytarne państwo w znanym typie wschodnioeuropejskiej dyktatury z czasem orbitować będzie wokół Rosji, razem z Ukrainą i Białorusią.

Taki los gotuje nam PiS i taki scenariusz staje się dla przywódców Europy coraz realniejszy. Nikt nie będzie umierał ani nawet tłukł się po łbach dla ratowania polskiej demokracji. Trudo wyobrazić sobie, aby przywódcy Zachodu mieli nam szczególnie jakoś współczuć albo pomagać. Zawiedliśmy, nie udało się – trudno, Polska jest wolnym krajem, Polacy wybrali, jak wybrali. Tak myślą, bo nie mogą myśleć inaczej politycy Zachodu, nie mówiąc już o opinii publicznej. Gratyfikowanie nas za Solidarność dawno już się skończyło, tym bardziej że sami naszą wolnościową legendę utopiliśmy w plwocinie.

Nikt nie ma już powodu nas lubić i ­– horribile dictu – nikt nas nie lubi. Nikt! Ani Węgrzy, ani… sam już nie wiem, kogo jeszcze moglibyśmy podejrzewać o coś tak dziwnego jak sympatia dla rządu w Warszawie i społeczeństwa, które sobie taki rząd sprokurowało.

Nie wiem, czy mrzonki PiS o jakimś „liderowaniu” w środkowej Europie, jakimś „międzymorzu” itp. to prawdziwe szaleństwo czy tylko udawanie głupiego na użytek własnej klienteli. Nie zawadzi na wszelki wypadek przypominać tę oczywistość, że Czech, Słowak, Węgier czy Słoweniec ani przez sekundę nie będzie się zastanawiał, czy ryzykować jakikolwiek uszczerbek na swoich więzach z Niemcami czy Francją dla zadowolenia jakichś aspiracji Warszawy do zarządzania międzynarodowym projektem politycznym. Kaczyński i Duda oraz ich prawdziwe czy udawane mrzonki obchodzą państwa byłych demoludów albo republik bałtyckie akurat tyle co sensacje z polskich pisemek plotkarskich. Ani przez chwilę nie będą się na nas oglądać. Każde głosowanie będzie już 27:1.

Czy można zatrzymać ten proces? Z pewnością nie, jeśli nadal ma rządzić PiS. Dla Polski Kaczyńskiego miejsca w Europie nie ma i nie będzie. To nie jest negocjowalne, tym bardziej że Kaczyński niczego tak nie pragnie, jak skłócić Polaków z Niemcami i Unią. I skłócił.

Jednakże czy upadek PiS da nam szansę powrotu do Unii? Być może, ale będzie to proces wieloletni. Unia od początku będzie obserwować postępy modernizacji i demokratyzacji Polski, nie dając się już po raz drugi uwieść. Czas idealistów się skończył. Raz zdradzona, Europa będzie już zawsze ostrożna i nieufna. Zostaniemy w jakiejś zamrażarce, wyrychtowanej dla tych nielicznych, którzy nie mają ochoty się dalej integrować, i będziemy tam tkwić przez wiele lat, aż któryś rząd na serio zacznie starać się o wejście do strefy euro. Jeśli nas tam wpuszczą, może za dziesięć lat, to po kolejnych kilku może jakoś dokleimy się raz jeszcze do Zachodu. Ale rysa po tej „doklejce” pozostanie widoczna jeszcze przez lata.

Nasze położenie jest doprawdy godne pożałowania, a właściwie po prostu żenujące. Całe dekady pracy nad pozycją polityczną kraju zostały zmarnowane. Nikt już nie będzie pamiętał Geremka czy Skubiszewskiego, bo czasy są inne, a kadry nowe. Nikt nie będzie nas szanował za bigos, a polski faszyzm, zapewne mający przed sobą piękną przyszłość, skutecznie obrzydzać będzie Polskę wszystkim sąsiadom. Skończyła się idylla. Teraz będzie jak zawsze.

Było, minęło. Kto ma siłę i możliwości, pewnie wyjedzie z kraju – jeśli jeszcze tego nie zrobił. A ci, co zostaną, będą mogli do woli ciąć, betonować, ryczeć i pielgrzymować na Jasną Górę „w intencji zdradzonej Ojczyzny”. To się dzieje naprawdę…

Jan Hartman