Adam Mazguła do Andrzeja Dudy – Proszę krzyczeć na prezesa PiS i to najlepiej w swoim gabinecie!

Panie Prezydencie – wyjaśnijmy!

Armia ma być polska, nie A. Dudy, nie A. Macierewicza, a tym bardziej nie PiS-u.
Do kogo się więc Pan zwraca podniesionym tonem?

Przecież ten krzyk powinien być skierowany właśnie do Pana. Chyba że Pan Prezydent nie wie, że w kierownictwie MON utrzymuje się na stanowiskach wybitnych dyletantów wojskowych, publicznych krętaczy i Misiewiczów. Nie wie Pan, że Komisja Smoleńska – to bardzo drogie polityczne oszustwo, z hienami cmentarnymi w tle?

Prawie od roku powstają WOT, które podporządkowane są jednej osobie. To przecież wojska wyraźnie polityczne i co? Kto podpisał ustawę? Gdzie był ten, który teraz uważa, że może krzyczeć? Na kogo?

Gdzie Pan był, jak zwalniano hurtem najważniejszych i najbardziej doświadczonych dowódców, a mianowano znajomych i uległych ministrowi, też hurtem?

Czyżby Prezydenta RP nie było przy wdrażaniu polityki zawłaszczania historii Wojska Polskiego, dzieleniu krwi poległych bohaterów za wolność Polski, nazywaniu zdobywców Berlina i Wału Pomorskiego bandytami, przygotowywaniu ustawy o degradacjach żołnierzy oraz o zbiorowej odpowiedzialności wojskowych za histerię partii rządzącej w stosunku do służących wcześniej?

Kogo Pan wzywa do wspólnej odpowiedzialności, jeśli, nawet w Sejmie RP, Pański obóz przyjmuje tryb procedowania nad ustawami, który wyklucza merytoryczną ocenę i dyskusję?

Proszę krzyczeć w gabinecie prezesa PiS albo, jeszcze lepiej, niech Pan krzyczy na niego w swoim gabinecie!

Jako zwykły obywatel oczekuję od Prezydenta RP, że będzie przestrzegał Konstytucji RP, przestanie dzielić Polaków, zachowa spokój i opanowanie w głoszeniu oskarżeń i że będzie konsekwentnie pracował dla wspólnego dobra wszystkich obywateli naszego kraju, dla polskiej armii, a nie dla poklasku wiecowego.

Adam Mazguła


Roman Giertych o Bitwie Warszawskiej

15.08.1920 r.

Dzisiaj 97 rocznica Bitwy Warszawskiej, w której wojska polskie pod wodzą gen. Tadeusza Rozwadowskiego rozbiły nawałę bolszewicką, która chciała zatopić Europę i Polskę w odmętach komunizmu.

Może czas już na pomnik tego wielkiego generała, którego plan bitwy dał nam największe zwycięstwo XX wieku?

O ile postać Józefa Piłsudskiego wydaje się (szczególnie w kontekście jego naśladowców), nieco zbyt kontrowersyjna do roli ikony walk o niepodległość, to postać generała Rozwadowskiego nie ma takich plam na życiorysie.

Piłsudski ze swoim niechlubnym epizodem wyjazdu z Warszawy w przeddzień Bitwy oraz z późniejszym zamachem stanu i reżimem, który wprowadził, nie nadaje się na bohatera dzisiejszych czasów. Gen. Rozwadowski przeciwnie. To on połączył pod swoim dowództwem wszystkie opcje polityczne, nakreślił plan bitwy i ją wygrał i jak najbardziej nadaje się na wspólnie czczonego bohatera.

Może 100-lecie Bitwy byłoby dobrym czasem do rozpoczęcia prac nad dużym pomnikiem tego wielkiego generała?

 

Roman Giertych

Nie sposób, abym tego dnia nie wspomniał mego Dziadka Jędrzeja Giertycha, który 15 sierpnia 1920 roku w ataku na pozycje sowieckiej pod Radzyminem został ranny. Był to koniec jego szlaku bojowego, który jako 17-letni ochotnik zaczął na terenach obecnej Białorusi, aby wraz z Dywizją Ochotniczą wycofywać się aż pod Warszawę, gdzie dobry Bóg pozwolił, aby sowiecka kula tylko go zraniła.

 


Stefan Niesiołowski – Jan „Szkodnik” Szyszko

Szkodnik

Podział świata istot żywych, a więc w największym skrócie roślin i zwierząt na gatunki pożyteczne i szkodliwe jest już uważany w biologii, a zwłaszcza w ekologii za anachroniczny. Jest przykładem antropocentryzmu, czyli patrzenia na życie na Ziemi z punktu widzenia doraźnych i często źle rozpoznanych potrzeb człowieka. W takim systemie najpożyteczniejsi są producenci żywności: krowy, świnie, kury, żyto, pszenica, ryż, sorgo, śledzie, itp. Szkodliwe są owady przenoszące choroby, a więc komary, meszki, kuczmany, oczywiście bakterie i wirusy, wszystkie pasożyty zwłaszcza pasożyty człowieka; tasiemce, świerzbowce, motylica wątrobowa, glisty i owsiki, gzy, wszy, pchły i pluskwy. Także zwierzęta zjadające nasze zapasy żywności: wołek zbożowy, myszy, szczury, mole i wszelkiego rodzaju gąsienice i larwy oraz stadia imaginalne żerujące na roślinach uprawianych przez człowieka.

Nie da się tego chyba przedstawić prościej, ale z grubsza wiadomo, o co chodzi. Podział powyższy jest wewnętrznie sprzeczny i absurdalny. Zwierzę atakujące człowieka i przenoszące choroby np. komar czy meszka jest też pokarmem ryb i ptaków, a one są powszechnie uznawane za pożyteczne, gdyż zjadają inne szkodniki. Drapieżniki i pasożyty dokonują naturalnej selekcji przyczyniając się do eliminacji chorób. Człowiek obsiewając ogromne obszary planety jednorodnymi uprawami produkuje oczywiście niezbędną żywność, ale bardzo zubaża środowisko przyczyniając się do bezpośredniej likwidacji wielu gatunków np. owadów, a pośrednio niszcząc środowiska życia innych np. wielkich ssaków, ptaków, gadów, płazów i ryb.

Wszystkie gatunki roślin i zwierząt na Ziemi tworzą biosferę, czyli naturalny system połączonych bardzo skomplikowanymi zależnościami i powiązań, który od milionów lat świetnie sobie radzi bez człowieka. Przeciwnie człowiek taki jak my Homo sapiens pojawił się na Ziemi w wyniku ewolucji małp człekokształtnych ok. 300 000 lat temu i zdążył wyniszczyć swojego kuzyna Neandertalczyka Homo neandertalensis oraz bardzo wiele gatunków m. in.: mamuta, lwa jaskiniowego oraz całą bogatą faunę jaskiniową, a w czasach nowożytnych krowę morską, dronta dodo, ptaka moa, tura, wilka workowatego (są jego filmy) i wiele innych, a zagrożonych przez ludzką „aktywność” jest przerażająca liczba. Na naszych oczach demoluje planetę (zjawisko globalnego ocieplenia), wyniszcza lasy tropikalne, sawannę, stepy, oceany, zatruwa wszystko czego dotknie.

Nie należy używać terminu – szkodnik – w określeniu do zwierząt, ale z pewnością do ludzi. Dlatego nie jest żadnym szkodnikiem kornik, natomiast w Polsce absolutnie największym szkodnikiem jest minister jak na ironię nazywający się ministrem ochrony środowiska – Jan Szyszko. Jest szkodnikiem niewyobrażalnym w swojej ignorancji, jakimś ideologicznym zaślepieniu, religijnym fanatyzmie, a raczej obrzydliwej odrażającej dewocji w stylu Rydzyka. Powtarza bezmyślnie kłamstwo o szkodliwości kornika, a nawet przynosi dziennikarzom w słoiku tego Bogu ducha winnego owada, chyba jako dowód, że korniki istnieją naprawdę, w co nikt nie wątpi. Jan Szyszko sformułował doktrynę o liberalnym lewackim charakterze czy symbolu jakim jest Puszcza Białowieska, której nienawidzi z politycznych i ideologicznych powodów i dla jej rzekomej ochrony przeprowadza rzeź drzewostanu.

Korniki żyją na Ziemi kilkadziesiąt milionów lat, a lasy w rejonie Puszczy Białowieskiej od ostatniego zlodowacenia, czyli ok. 15 tysięcy lat i doskonale sobie radziły bez pomocy człowieka. Masowe pojawienie się jakiegoś gatunku także kornika tzw. gradacja jest zjawiskiem naturalnym i należy pozostawić ją siłom natury, które znakomicie sobie z takim nadmiarem jakiegoś gatunku poradzą. Trudno zrozumieć jakąś zajadłą podszytą ideologiczną pasją i religijnym fanatyzmem nic nie mającą wspólnego z chrześcijaństwem, które od czasów św. Franciszka z Asyżu z wielkim pietyzmem odnosi się do kwiatów, ptaków, łąk i źródeł, nienawiść tego rzeźnika przyrody do Białowieży. Ale także rzeźnika bażantów, wydającego wojnę jeleniom i drapieżnikom człowieka, który jednocześnie ma pełne usta słów o Panu Bogu (żegna się i wita zapewnieniami „z Panem Bogiem”, obwiesza krzyżami i mianował duszpasterza leśników, czy Rydzyk nie wystarczy?) i jest stałym gościem mianującej się jedynym katolickim głosem w twoim domu, a będącym kadzielnicą kłamstwa, propagandy politycznej i insynuacji rozgłośni biznesmena, który ma istotne wpływy w partii rządzącej.

Jest jakimś polskim dziwactwem istnienie w partii rządzącej polityków nietykalnych, gdyż są przedstawicielami jednego księdza i gwarantują jego wpływy w obozie rządzącym. Mam nadzieję, że w końcu ta dziwaczna prymitywna polska sekta zostanie odpowiednio potraktowana przez Papieża Franciszka i wyrzucona z Kościoła. I mam też nadzieję, że Unia wreszcie skończy przyglądać się, korespondować, dyskutować, prosić o wyjaśnienie, cackać się itp. z dewastatorami przyrody i demokracji i odpowie na pisowskie bezczelne prowokacje i chamstwo językiem jaki PiS rozumie.

Stefan Niesiołowski


Lecznicze działanie miodu

 

Od najdawniejszych czasów, miód pszczeli jest znany jako naturalna substancja odżywcza o działaniu regenerującym i leczniczym. Zjadanie nawet dużych ilości miodu nie me negatywnego działania na nasz organizm, ponieważ biologicznie aktywny miód zawiera substancje stymulujące metabolizm organizmu.

Korzyści płynące z jedzenia miodu:

     Wspomaga utratę wagi
     Jest używany do leczenia ran
     Działa przeciwkaszlowo
     Pomaga zasnąć
     Wspomaga leczenie łupieżu
     Napój Energii Naturalnej
     Przydatny w pielęgnacji skóry
     Poprawia pamięć
     Pobudza system immunologiczny
     Pomaga z opryszczkami
     Uspokaja problemy zatokowe
     Pomaga osobom z chorobami dziąseł
     Leczy zakażenia spowodowane przez drożdżaki
     Zapobiega oraz pomaga leczyć wypryski

Istnieje wiele rodzajów miodów naturalnych, które swoimi właściwościami mogą wspomóc nasze zdrowie i poprawić kondycję naszego organizmu.

Miód rzepakowy najlepszy jest na wątrobę, drogi żółciowe, serce, naczynia wieńcowe. Jest przydatny podczas leczenia stanów zapalnych dróg oddechowych. Szybkie przyłożenie miodu na oparzoną skórę zabezpiecza ją przed tworzeniem się pęcherzy i rozwojem zakażenia

Miód akacjowy działa na człowieka uspakajająco i wzmacniająco. Przydatny jest także w zaburzeniach dotyczących przewodu pokarmowego nerek i układu moczowego. Pomaga także przy kuracji podczas przeziębienia.

Miód lipowy w stanie płynnym ma kolor jasnożółty czasem z odcieniem zielonkawym lub bursztynowym. Działa antyseptycznie, przeciwskurczowo, przeciwgroączkowo, napotnie oraz wykrztuśnie.

Miód gryczany działa odtruwająco, a poza tym jest bardzo dobry na układ krążenia, wątrobę, miażdżycę, niedokrwistość wynikającą z niedoboru żelaza.

Miód wrzosowy najlepszy jest na nerki i drogi moczowe, gruczoł krokowy, stany zapalne jamy ustnej i gardła, stany zapalne jelita.

Miód wielokwiatowy – jeżeli czujesz się wyczerpany psychicznie lub fizycznie- ten miód jest dla Ciebie. Jest dobry także na stany alergiczne dróg oddechowych, na serce i naczynia krwionośne.

Miód nektarowo-spadziowy najlepszy jest na stany wyczerpania fizycznego i psychicznego, serce i układ krązenia oraz na zaburzenia trawienia.

Miód spadziowy ze spadzi liściastej najlepszy jest na nerki i drogi moczowe oraz na wątrobę i drogi żółciowe.

Miód spadziowy ze spadzi iglastej najlepszy jest na dolne drogi oddechowe, przewód pokarmowy, zaparcia biegunki choroby serca i naczyń oraz na nerwice.

Miody z dodatkami ziół tak zwane miody wbogacone

Miód z dodatkiem mięty, ma działanie między innymi: odświeżająco- dezynfekujące, uspokajające, przeciwskurczowe, przeciwwymiotne, przeciwbólowe, pobudzające wydzielanie soków trawiennych.

Miód z dodatkiem pokrzywy, korzystnie wpływa na leczenie układu moczowego. Zapobiega anemii, działa krwiotwórczo. Wzmacnia kondycję skóry, paznokci, włosów.

Miód z dodatkiem melisy – pozytywnie wpływa na skołatane nerwy. Łagodzi problemy trawienne. Użyteczny komponent na depresję powodującą kołatanie serca. Działa uspokajająco.

Miód z dodatkiem kwiatu głogu, stosuje się w stanach łatwego męczenia się, wspomaga Leczenie upośledzonej wydolności serca, w zaburzeniach krążenia krwi.

Miód z dodatkiem soku aloesu, wykazuje działania m. innymi: przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne. Działa jako środek przeczyszczający, przeciwdziała tworzeniu się kamieni nerkowych.

Miód z imbirem działa na trawienie i krążenie krwi. Łagodzi bóle żołądkowe i zębów. Pobudza system odpornościowy organizmu. Pomaga przy przeziębieniu i kaszlu, nieżytach gardła i oskrzeli. Obniża poziom cholesterolu. Dezynfekuje jamę ustną. Uważany jest jako afrodyzjak.

Miód z dodatkiem wanilii ma wspaniały smak, działa uspokajająco i poprawia nastrój.

Miód z czosnkiem, posiada bardzo dobre właściwości lecznicze. Już w niewielkich ilościach działa bakteriobójczo, przeciwgrzybiczo, żółciopędnie, przeciwmiażdżycowo. Tak spreparowany miód poprawia trawienie, obniżając poziom cholesterolu i ciśnienie krwi.

Miód z dodatkiem wyciągu z mniszka usprawnia trawienie i przyśpiesza przemianę materii. Usuwa nadmiar wody z organizmu. Reguluje poziom cukru i cholesterolu we krwi. Poprawia kondycję skóry.

Miód z lawendą posiada właściwości uspokajające, przeciwskurczowe, żółciopędne, bakteriostatyczne i dezynfekujące

Miód z cynamonem jest doskonały do przyprawiania potraw słodkich z ryżu, pieczonych jabłek, wina grzanego i ponczu oraz do aromatyzowania gulaszu, baraniny, gotowanych ryb i szynki. Mieszanka miodowo – cynamonowa ma działanie antyseptyczne.

Miody z dodatkiem wyciągów owocowych

Miód z dodatkiem róży jadalnej wzbogaca walory zdrowotne miodu o witaminę C, , E, P, K , witamin z grupy B.

Miód z dodatkiem owoców aronii stosuje się u rekonwalescentów i osób ogólnie osłabionych dzięki zawartości dużej ilości witamin m. innymi C i P. Polecany w profilaktyce i leczeniu nadciśnienia krwi, katarze żołądka i żylaków odbytnicy,

Miód z dodatkiem soku malinowego jest używany w czasie przeziębień, angin, infekcji bakteryjnych i wirusowych jako środek napotny. Medycyna ludowa poleca maliny w przypadku niedokrwistości.

Miód z pomarańczą wzbogaca go o walory smakowe i Wit. B1, B2. B6, C

Miód z cytryną działa antyprzeziębieniowo i antygrypowo

Kupując miód, warto pamiętać że ten prawdziwy ma konsystencję gęstego syropu, który podczas nalewania na talerzyk będzie przyjmował kształt stożka.


Umberto Eco ostrzegał – „Faszyzm powróci ukryty pod bardzo niewinną postacią…”

Włoski pisarz Umberto Eco,  znany między innymi z powieści pt „iImię Róży”, „Wyspa dnia poprzedniego” czy „Cmentarz w Pradze” wygłosił w 1955 roku na Uniwersytecie Columbia wykład, w którym zawarł 14 cech, wiecznego faszyzmu”. Stwierdził, że faszyzm był totalitaryzmem rozmytym, niespójnym, niejednorodnym w różnych odmianach, zaaplikowanych w różnych krajach. Wypreparowany przez niego katalog składników tej ideologii jest jednak wspólny dla wszystkich wersji.

Tekst swojego wykładu pod tytułem „Ur-Fascism” („Wieczny faszyzm”), Eco opublikował w dwutygodniku „The New York Review of Books” oraz w zbiorze esejów pt. „Pięć pism moralnych”.

Eco ostrzegł przed nawrotem faszyzmu, pisząc, że jeśli powróci, to początkowo ukryty pod bardzo niewinną postacią…

  1. Kult tradycji. Polega on na wymieszaniu – w tym i siłowo – najróżniejszych zasad, wierzeń i symboli. Pisarz przytacza tu ideologa włoskiej skrajnej prawicy Juliusza Evolę, któremu udało się połączyć Święty Graal, „Protokoły mędrców Syjonu”, alchemię i Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Skojarzyło się to komuś z nadawaniem szczególnego znaczenia rocznicy chrztu Polski, intronizacją Chrystusa Króla, powtarzaniem tezy, że to Bitwa Warszawska z 1920 r. uchroniła Europę przed kataklizmem? Z lansowaniem mitów o Powstaniu Warszawskim i żołnierzach wyklętych? Ze znakami w rodzaju Szczerbca Chrobrego, falangi, krzyża celtyckiego?
  2. Odrzucenie nowoczesności i irracjonalizm – przykładem może być niechęć do idei Oświecenia jako źródła upadku moralnego. Warto zwrócić uwagę, że z polskiego słownika politycznego powoli zaczęły znikać takie słowa, jak: „modernizacja”, „nowoczesność”, „innowacyjność”? Wzorce z Zachodu, wyznaczające dotąd standardy i cele, teraz uważane są za przejaw zagrażającej przyszłości narodu degrengolady.
  3. Kult „działania dla samego działania”. Nie musi ono być poprzedzone refleksją. Zbytnie rozważanie spraw jest wyrazem niemęskiej słabości. Kultura jest podejrzana, środowiska intelektualne traktowane z podejrzliwością. Tu kłania się uchwalanie ustaw w ciągu jednego czy dwóch dni, przygotowywanie sześciu nowelizacji w tej samej sprawie w ciągu roku oraz przyjmowanie ślubowań sędziów – niesędziów w środku nocy. Nie wspominając o ministrze kultury, zdejmującym z afisza nieobyczajne sztuki i wskazującym, które patriotyczne filmy winny być pokazywane na festiwalach.
  4. Niezgoda  uznawana jest za zdradę. Odwrotnie niż w nowoczesnych społeczeństwach, które wychwalają niezgodę jako środek poszerzenia wiedzy. Zdrajcami są ci, którzy protestują – w kraju i w Europie – przeciw demontażowi demokracji. Nawet swoi mają nie wystawiać nosa poza otrzymany „przekaz dnia”, gdzie wyłożono, co mówić i jak co intepretować.
  5. Strach przed innymi i przed odmiennością. Wszystko jasne: przyjedzie siedemdziesiąt tysięcy muzułmanów (powiedział minister Błaszczak – liczba wzięta z sufitu), przywloką choroby zakaźne i pasożyty, powstaną strefy szariatu, do których policja będzie bała się wchodzić. No i będą gwałcić nasze kobiety.
  6. Indywidualna lub społeczna frustracja. W latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku wykorzystywano niezadowolenie biedniejącej klasy średniej; w dzisiejszych realiach byłaby to – jego zdaniem – warstwa drobnych bourgeois, w jaką przekształca się dawny proletariat. Komuż to przede wszystkim służy wypłacanie co miesiąc po 500 złotych na dziecko?
  7. Obsesja spisku. Najlepiej międzynarodowego, ale wróg wewnętrzny też jest konieczny. Do tego dochodzi nacjonalizm i ksenofobia. Tu nie potrzeba żadnego komentarza. Informacji o spiskach pełno w rządowej telewizji i na ustach prominentnych polityków. Najwięcej dziesiątego każdego miesiąca, w przemówieniach z kilkustopniowej drabinki i w okrzykach wielotysięcznego tłumu z pochodniami. Ale i mistrale są dobrą okazją do ujawnienia światowego spisku ponad naszymi głowami.
  8. Uznawanie wrogów jednocześnie za bardzo silnych i bardzo słabych. Wyznawcy powinni czuć się upokorzeni przez bogactwo i siłę wrogów. Jednocześnie muszą mieć przekonanie, że można ich pokonać. Cechą faszyzmu jest więc uznawanie wrogów jednocześnie za bardzo silnych i bardzo słabych. Wiadomo, Unia Europejska się rozpada; jednak jej symbolem są wszechpotężni Niemcy.
  9. Życie jest uznawane za permanentną wojnę, a pacyfizm za paktowanie z wrogiem. Powstaje wielka Obrona Terytorialna, bo trzeba będzie zmierzyć się z agresją zewnętrzną. Nawet antyunijna polityka ma wyjątek w postaci życzliwości i werbalnych zachęt do stworzenia europejskiej armii. Także na płaszczyźnie czystej polityki wewnętrznej dialog i kompromis zostały zastąpione przez narzucenie, zawsze, swojej woli. W tej walce nie bierze się jeńców.
  10. Pogarda dla słabszych, połączona z elitarnością mas (jako się rzekło, całość tej ideologii jest dość niespójna i nielogiczna). Każdy przynależy do najlepszego, wybranego narodu, ale zwolennicy władzy są jego najlepszymi członkami. Stoją tam, gdzie stali w 1981 r.; pozostali – tam, gdzie ZOMO. Obywatele gorszego sortu są spadkobiercami konfidentów gestapo, dziwek, którym golono głowy i targowiczan.
  11. Wiodąca rola bohaterstwa. Każdy obywatel powinien być gotowy, by zostać bohaterem. Młodym Polakom tę ideę udało się zaszczepić. Ilu z nich, pod wpływem „Kamieni na szaniec”, „Miasta 44”, ładnych piosenek o pannach wyklętych, chciałoby, żeby o 4.30 ktoś załomotał do drzwi?
  12. Kult machismo. Chodzi nie tylko o pogardę wobec kobiet, ale też o nietolerowanie odmiennych zachowań seksualnych. To pierwsze jest u nas maskowane – nie te czasy, aby wprost wracać do akceptacji męskiej dominacji; ale przecież zażarcie zwalczano próby wyrównywania statusu kobiet i mężczyzn. Nadano im nawet rangę ideologii (genderyzmu). Mamy do czynienia z promocją tradycyjnego modelu wielodzietnej rodziny i dyskretnym wypychaniem kobiet z rynku pracy. W sprawach środowisk LGBT działa się, na ich niekorzyść, z podniesioną przyłbicą.
  13. Wybiórczy populizm. Prawa jednostek nie są istotne, ważny jest głos Ludu, wyrażający wspólną wolę. Wolę tę definiuje Przywódca. System parlamentarny uznaje się za przegniły. W Polsce nie kwestionuje się roli Sejmu i Senatu – wręcz odwrotnie; na Wiejskiej partia rządząca ma większość, z której skwapliwie korzysta. Na dziś formą ataku na ustrój demokratyczny jest bitwa o Trybunał Konstytucyjny. Oczywiście odwołania do woli „suwerena” są tu na porządku dziennym.
  14. Posługiwanie się nowomową. U nas przykładów tego aż nadto. W katastrofie lotniczej w Smoleńsku politycy i sympatycy PiS polegli, nie zginęli. Odkręcanie reform jest „dobrą zmianą”. Sprzeciwiający się podważaniu mechanizmów demokracji – to komuniści i złodzieje, lewacy.

Źródło: „Fakty i Mity” nr 47/2016.


10 kwietnia 2010 roku samolot TU-154 miał 7 możliwości, żeby uniknąć katastrofy [Film]

10 kwietnia 2010 roku samolot TU-154 miał 7 możliwości, żeby uniknąć katastrofy. Warto obejrzeć ten krótki, acz wiele wyjaśniający film:

 

(af) thefad.pl

 


Adam Mazguła – „Barierki wstydu” i łapanki na ulicach

Podczas miesięcznicy 10.08.2017 r. policja dokonywała łapanek wśród najaktywniejszych uczestników kontrmanifestacji na Krakowskim Przedmieściu.

Licznie zgromadzeni zwolennicy demokracji, jak zwykle, zastali szczelnie ustawione „barierki wstydu Jarosława Kaczyńskiego”(na których przylepiano rachunek za miesięcznice i ochronę), kordony policji, płachty zakrywające samego prezesa PiS-u przed widokiem ludzi, uzbrojonych mundurowych na tarasie widokowym.

Ulice zostały zablokowane pojazdami policyjnymi. Na ulicach milczący ludzie z białymi różami… Oto obraz warszawskiej miesięcznicy.

Ale stało się coś więcej. Na legalnej demonstracji OSA (Obywatele Solidarni w Akcji) przy ulicy Karowej, po przemówieniu J. Kaczyńskiego, policja została wprowadzona w tłum w grupach po 10 funkcjonariuszy.

Kilkanaście grup na siłę wyławiało, powtarzam: w miejscu legalnego zgromadzenia, najaktywniejszych uczestników manifestacji. Wbiegali w tłum, okrążali upatrzone osoby i wyprowadzali w pobliże, aby dokonać aktu spisania na okoliczność udziału w zgromadzeniu.

Łapanki! Warszawa aż za dobrze zna ten termin. Na razie tylko do spisania i zastraszenia.
Zaznałem i ja tej wątpliwej przyjemności, bo ośmieliłem się zapytać interweniujących policjantów: „co Wy robicie, przecież my pokojowo i legalnie”. To wystarczyło, aby i mnie wyprowadzono do spisania.

M. Błaszczak przechodzi sam siebie. Faszyzm się rozwija w znanym kierunku.

Adam Mazguła

https://www.facebook.com/marta.bem.5/videos/10209368689724078/?hc_ref=ARQTkx1p_j38XRF6F3okKo34oxkVhujr80XLiL-61CyZWexnY9Pq9cktNGdhaMnRSdw

Jedynym, który po miesięcznicy w Warszawie, 10 sierpnia, powinien być zatrzymany za łamanie prawa i prowokowanie ludzi, powinien być Mariusz Błaszczak. No, może jeszcze paru jego ślepych wyznawców.
Tymczasem, ludzie zachowywali się pokojowo i nie widziałem żadnego niezgodnego z prawem zachowania demonstrujących.
Widziałem natomiast dziesiątki sytuacji łamania prawa przez policję.
Ilu zatrzymano policjantów i wyjątkowo bezprawnych ochroniarzy PiS-u?
M. Błaszczak chce ofiar! To jasne.

Adam Mazguła


Facebook wprowadził nowe narzędzia do walki z fake newsami i treściami niskiej jakości

Facebook wprowadził nowe narzędzia do walki z fake newsami i treściami niskiej jakości, spamującymi innych użytkowników. Ochronę przed spamem wdrożył także Instagram. Dodatkowo w tym serwisie odpowiednie filtry będą usuwać obraźliwe treści pod postami. Media społecznościowe rozbudowują też swoje funkcje dla reklamodawców. Na Snapchacie nowa aplikacja pozwala na samodzielne tworzenie reklam. Reklamy pojawią się również w komunikatorze Messenger.

– W lipcu Facebook wprowadził zmianę, która ma wspierać wydawców. Strony, które publikują jedynie treści tworzone przez kogoś innego, nie będą miały możliwości edycji metadanych wklejanych linków, takich jak tytuł, opis czy zdjęcie. Możliwość edycji zachowają jedynie strony, które udostępniają treści tworzone przez siebie, w ten sposób Facebook chce walczyć z fake newsami – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Małgorzata Baran, redaktor PRoto.pl.

Wydawcom zostanie udostępniona zakładka „Page Publishing Tools”, która ma pomóc w potwierdzaniu ich autentyczności jako autorów i w modyfikowaniu linków.

– Instagram z kolei chce zadbać o bezpieczeństwo swoich użytkowników, w tym celu wprowadza filtry w komentarzach. Jeden z filtrów ma usuwać treści obraźliwe pod postami i transmisjami wideo, drugi natomiast będzie chronić użytkowników przed spamem.

Mniejsza ma być też widoczność niskiej jakości linków. Nowe rozwiązanie wprowadzone przez Facebooka ma ograniczać widoczność postów tych osób, które spamują tablice innych, umieszczając codziennie wiele niskiej jakości treści sensacyjnych, bez większej wartości, które mają zwabić chwytliwymi nagłówkami.

– Facebook wprowadził także nowe narzędzie dla reklamodawców. Pozwala im targetować reklamy do gospodarstw domowych. Reklamy pojawią się także w Messengerze – będą wyświetlane w głównym oknie aplikacji, a po kliknięciu w reklamę użytkownik zostanie przekierowany do strony wybranej przez reklamodawcę lub do wskazanej przez niego konwersacji. Marki będą miały teraz możliwość wysyłania sponsorowanych wiadomości do konkretnego użytkownika, jednak tylko wtedy, gdy dana osoba sama nawiązała wcześniej kontakt z marką – wskazuje redaktor PRoto.pl.

Snapchat rozszerza możliwość przekierowania na strony zewnętrzne dla zwykłych użytkowników. Dotychczas mogli to robić jedynie reklamodawcy. Paperclips, czyli „spinacze”, mają uatrakcyjnić snapy.

– Do każdego materiału publikowanego w aplikacji można dodać link, który będzie otwierany we wbudowanej przeglądarce Snapchata. Serwis ten wprowadził też globalnie możliwość samodzielnego tworzenia reklam. Pojawiła się także opcja dodawania snapów dłuższych niż dotychczas, czyli niż 10 sekund..

Nowe możliwości daje firmom wprowadzena przez LinkedIn możliwości publikowania wideo. To jedna z niewielu platform społecznościowych, która do tej pory nie miała takiej opcji. Funkcja ta ma być przydatna markom znacznie bardziej niż ta na Facebooku czy Instagramie. W zamian za odtworzenie filmu autorowi udostępniana jest informacja o miejscu pracy czy stanowisku widza.

– Filmy udostępniane w serwisie będą odtwarzane automatycznie podczas przewijania aktualności. W serwisie można zamieścić wideo w formacie pionowym i poziomym, może ono trwać maksymalnie 10 minut. Portal udostępnia użytkownikom także dane dotyczące wideo, takie jak liczba udostępnień, wyświetleń czy polubień.

Nowe rozwiązania wprowadza także inny serwis rekrutacyjny GoldenLine. Z raportu „Jakich informacji o pracodawcach szukają Polacy?” przygotowanego przez portal wynika, że dla ponad 60 proc. badanych opinie o firmie znalezione w sieci są dobrym źródłem informacji, a ponad połowa z tego grona przegląda fora i serwisy z opiniami o pracodawcach.

– Dlatego GoldenLine chce rozbudować swoją funkcję „Profile pracodawców”. Ma to ułatwić kandydatom poszukiwanie informacji o danej firmie, dzięki temu kandydaci będą mogli teraz nie tylko zapoznać się z opiniami o danym miejscu pracy, lecz także kontaktować się bezpośrednio z rekruterami – tłumaczy Małgorzata Baran.

Źródło: Newseria


Komisja Europejska chce uprościć procedury ubiegania się o środki unijne

Komisja Europejska powinna rozważyć możliwości wprowadzenia ułatwień w dostępie do funduszy unijnych zaplanowanych w budżecie od 2020 roku – tak brzmi konkluzja grupy wysokiego szczebla ds. uproszczenia przepisów. Chodzi głównie o uproszczenie procedur i ograniczenie kontroli. Choć większość zapisów dotyczy perspektywy od 2021 roku, niektóre zmiany mogłyby wejść w życie nawet w przyszłym roku. To istotne dla firm, bo obecna perspektywa wbrew wcześniejszym zapowiedziom do łatwych nie należy – podkreślają eksperci.

– Należy się spodziewać przede wszystkim uproszczeń w procedurach, w procesie kontrolnym. W naszej opinii jako środowiska gospodarczego i finansowego, które obsługuje na bieżąco projekty unijne i beneficjentów, należy te uproszczenia ocenić pozytywnie – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Arkadiusz Lewicki, dyrektor Zespołu ds. Programów Publicznych i Środowisk Gospodarczych w Związku Banków Polskich. – Uproszczenia absorpcji środków publicznych środowiska gospodarcze zawsze oceniają pozytywnie.

Grupa wysokiego szczebla ds. uproszczenia przepisów opowiedziała się za ujednoliceniem regulacji obowiązujących w ramach różnych funduszy i instrumentów unijnych odnoszących się do pomocy państwa, zamówień publicznych i zwrotu kosztów. W ten sposób można by umożliwić przedsiębiorcom ubieganie się o finansowanie UE przeznaczone na realizację jednego projektu z różnych źródeł, np. z Funduszu Spójności i Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych. Jednolite zasady ułatwiłyby np. małym przedsiębiorcom dostęp do środków.

– W przypadku polityki spójności obecna perspektywa finansowa do specjalnie łatwych nie należy. W wielu przypadkach mamy przykłady dublowania się procedur i instytucji, konkurowania instrumentów krajowych i unijnych między sobą – ocenia Lewicki. – W raporcie podano, że istnieje ponad 600 stron samych tzw. twardych regulacji, do tego ponad 5 tys. stron wytycznych do nich. Proszę sobie wyobrazić przedsiębiorcę, który musi się zmierzyć z taką lekturą, aby uzyskać kilkaset tysięcy złotych wsparcia.

– Obecnie obowiązujące przepisy są skuteczne, ale wymagają uporządkowania. Najprostsze zasady to zasady, których jest niewiele. Zadaniem grupy jest ocena treści przepisów i przedstawienie propozycji dotyczących znacznego zmniejszenia liczby zbędnych regulacji lub ich całkowitego usunięcia – podkreślono w komunikacie Komisji Europejskiej.

Arkadiusz Lewicki zaznacza, że istotnym elementem jest zapowiedź ograniczenia liczby kontroli i wprowadzenia możliwości bazowania na materiale z poprzednich inspekcji. Nie tylko ograniczy to kolejne wizytacje, lecz także skróci czas ich trwania. O ile same państwa lub regiony wprowadzą sprawne systemy zarządzania i kontroli, zwiększą krajowe współfinansowanie i skupią się na najpilniejszych potrzebach, o tyle będą mogły jeszcze bardziej ograniczyć procedury – postuluje grupa.

W takich przypadkach unijne przepisy ograniczałyby się wyłącznie do strategicznych priorytetów inwestycyjnych i zasad wydatkowania środków.

– Na pewno pozytywnie oceniamy postulat wykorzystywania istniejących krajowych systemów wdrożeniowych, przykładem jest gwarancja De minimis, która może się wspaniale sprawdzać przy okazji wdrażania zwrotnych instrumentów finansowych zgodnie z nomenklaturą unijną, w tym przypadku instrumentów poręczeniowych czy gwarancyjnych – komentuje dyrektor z ZBP. – Nie trzeba tworzyć nowej wirtualnej rzeczywistości, można wykorzystać działający i sprawdzony w teście rynkowym instrument krajowy.

Przedsiębiorcy oczekują też zaniechania wprowadzania co siedem lat, przy okazji kolejnych perspektyw finansowych, zmian np. nazewnictwa instytucji czy nowych procedur. Ułatwi to rozpoczęcie pozyskiwania środków z kolejnych budżetów, ponieważ właściciele i prezesi firm nie będą musieli na nowo uczyć się procedur, co generuje koszty i pochłania czas.

– Większość rekomendacji, które Komisja Europejska głosem swoich komisarzy określiła jako kierunkowe i zobowiązujące do działania, dotyczy nowej perspektywie finansowej, natomiast mamy informacje, że są uproszczenia, które byłyby możliwe do wprowadzenia w tej chwili, i jest to brane pod uwagę. Mam nadzieję, że w przypadku KE najpóźniej w przyszłym roku będzie możliwe wprowadzenie pierwszych zmian, o które apelowali eksperci z grupy Kallasa – podsumowuje Arkadiusz Lewicki.

Środki przeznaczone na finansowanie polityki regionalnej i polityki spójności w latach 2014–2020 wynoszą 351,8 mld euro. Z tego ponad 82 mld euro to pieniądze przeznaczone dla Polski. Sam Fundusz Spójności jest przeznaczony dla państw członkowskich, których dochód narodowy brutto na mieszkańca wynosi mniej niż 90 proc. średniej unijnej. W latach 2014–2020 z skorzystają z niego Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Estonia, Grecja, Litwa, Łotwa, Malta, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry. Na ten cel przeznaczono w sumie 63,4 mld euro.

Źródło: Newseria


Adam Mazguła – „Przebudzenie notariusza”

Nareszcie zbudzili notariusza!

Dwa lata zabawy w notariusza – wstyd pokrywa „dokonania”. Izolacja międzynarodowa, zniszczony Trybunał Konstytucyjny, wysyp bubli prawnych PiS-u, a wszystko to z podpisem A. Dudy.

Po dwóch latach prezydentury, okazało się, że Prezydent RP nie może już nic, poza puszeniem się i robieniem min. Nie ma za grosz szacunku w społeczeństwie, które dość sprawnie a skutecznie dzieli, nie ma szacunku międzynarodowego, nie ma go wśród hierarchów kościelnych, a nawet wśród swojego PiS-owskiego otoczenia. Najbardziej jednak boli wygwizdana, wybuczana czy zakrzyczana jego obecność, w zasadzie wszędzie tam, gdzie się pojawia…

Te dwa lata prezydentury pokazały, że prezydent jednak za coś odpowiada, że ma jeszcze jakieś obowiązki, poza pokazywaniem się na klęczkach czy zabawą w narciarza.
Spełnianie zachcianek J. Kaczyńskiego już nie wystarcza. Oczekiwania wobec Prezydenta RP ma wiele innych ważnych osób i ta lista się wydłuża. Niczym nieskrępowani ministrowie, do budowy swojej władzy, potrzebują nowych kompetencji i wpływów. Z. Ziobro chce być nadsędzią i nadprokuratorem, A. Macierewicz – naddowódcą, M. Błaszczak – nadpolicjantem, a T. Rydzyk – świętym; wpływowym i bogatym.
Prywata, łamanie prawa, rodzinne i towarzyskie koterie rasy panów nie mają już żadnych zahamowań. Chcą mieć więcej…

Ostatnie decyzje Andrzeja Dudy świadczą nie tylko o panice w jego środowisku, ale też o gwałtownym poszukiwaniu własnego stylu, pokazaniu własnego zdania i należnej mu pozycji. Weta w sprawie sądów, starcie ze Zbigniewem Ziobrą, temperowanie szantażu Antoniego Macierewicza w związku z BBN – to sygnały, potwierdzające szukanie metod na odbudowę autorytetu najwyższego organu państwa w zakresie władzy wykonawczej.
Przecież to prezydent odpowiada za wojsko i, w razie zagrożenia, to właśnie on dowodzi i podejmuje decyzje. Ale, jak dowodzić, skoro dewastacja armii postępuje w tempie skandalicznym. Pod przykryciem reformy i uwspółcześnienia armii – następuje degradacja wartości, upadek morale wojska i zniszczenie organizacyjne. Nawet zakupy są tylko dla VIP-ów (samoloty, salonki, samochody) i spełniają fanaberie ignorantów (wyrzutnie ulotek, wagony uzbrojone, maskotki, medale im. B. Misiewicza itd.) . Próżno czekać na odpowiedzialnych i mądrych ludzi w MON. Tam nadal się żyje kłamstwami smoleńskimi i narzuca taką narrację całemu resortowi.

Czekamy więc na wykształconych generałów, którzy zreformują system dowodzenia, a nie będą jedynie pochlebcami ministra i jego dworu. Czekamy na zakupy współczesnych środków walki i rzetelne szkolenia, czekamy na podnoszenie wartości bojowych w ramach struktur NATO.

Tymczasem A. Macierewicz obraża się i przystępuje do walki o pozycję w państwie, nawet z samym Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Z jakiegoś powodu wszystko mu wolno. Robi, co chce, bo może…

Nie ma odpowiedzialności – jest pic!

Andrzej Duda nie ma wyjścia, musi się obudzić i zacząć wypełniać swoje obowiązki. Nie mianuje nowych generałów, bo nie spełniają warunków, nie przyznaje sztandarów nieistniejącym jednostkom wojskowym itd. To jedyna droga do poskromienia kłamstwa i buty ministra. To samo dotyczy premiera, innych resortów i innych ministrów.
Jeśli nie zacznie wypełniać należycie swoich obowiązków, to niech odejdzie, w pozycji na klęczkach i, przede wszystkim, w stosunku do swojego partyjnego środowiska.

Adam Mazguła