Biuro zgodne z zasadami Feng Shui
Chińczycy już dawno zauważyli, że człowiek nie pozostaje obojętny wobec wpływów bliższego i dalszego otoczenia. Wpływają na niego zarówno obiekty potężne, stworzone przez naturę jak góry, doliny czy rzeki, jak i obiekty i przedmioty stworzone ręką człowieka.

Właściwie wszystko, z czym człowiek wchodzi w kontakt wzrokowy liczy się w jego życiu, ma swoje odbicie, bądź to w jego świadomości, bądź też w podświadomości, czyli bez względu na to czy zdaje sobie z tego sprawę czy też nie.
W swym dniu powszednim człowiek przebywa w najróżniejszych miejscach, w niektórych przelotnie, w innych zaś przez długi okres czasu. Oczywiście miejsca przelotne nie odgrywają w jego życiu tak zasadniczej roli jak miejsca, w których chce lub musi spędzać większą część dnia. O miejsca przelotne dbać nie warto tym bardziej, że tak naprawdę nie mamy na nie wpływu, co najwyżej możemy je wybierać lub ich unikać. Co się zaś tyczy miejsc długiego pobytu, to nie tylko warto je wybierać z dużą rozwagą lecz przede wszystkim trzeba o nie zadbać, tak by stały się dla nas jak najbardziej przyjazne.
Każdy z nas najdłużej przebywa w domu, choć ostatnio także w miejscu pracy, czyli biurze. Ponieważ biuro w domu reprezentuje gabinet dlatego warto miejscu temu poświęcić nieco uwagi, szczególnie wówczas, gdy lubimy w naszym biurze przebywać przez dłuższy czas. Zawarte tutaj uwagi będą znacznie wykraczały poza zagadnienia związane z domowymi gabinetami, dzięki czemu będzie można je wykorzystać także dla idealnego miejscach pracy.
Z idealnego biura/gabinetu winien rozpościerać się przyjemny dla oka widok zgodnie z porzekadłem „taka twoja przyszłość, jakie masz widoki”. Także i sam dom, w którym znajduje się nasze biuro winien być „dobrym widokiem” dla ludzi żyjących i pracujących w okolicy. Dobre myślenie innych o nas jest tak samo ważne jak atrakcyjność partnera, z którym przyjdzie nam współpracować. Oczywiście nie jest łatwo wpłynąć na „dobry widok”, lecz z pewnością warto jest wziąć to pod uwagę, gdy przyjdzie nam wybrać miejsce na ulokowanie gabinetu.
W feng shui o jakości miejsca nie stanowi tylko jego wygląd, lecz także i jego przeszłość (w przypadku domu chodzi o przeszłość terenu, na którym go budujemy). Idealnym miejscem na biuro jest takie, w którym do tej pory dobrze się działo, które „nie widziało bankruta”, na terenie którego nie było włamań, pożarów czy innych dramatycznych zdarzeń, gdzie nie występuje jakakolwiek patologia czy nawet złe towarzystwo. Zatem zanim wynajmiemy jakiś lokal na biuro warto jest dowiedzieć się czegoś o jego przeszłości, a także o jego sąsiedztwie. Trudno jest powiedzieć, która z tych dwóch wartości jest dla powodzenia biznesu ważniejsza: nieskalane miejsce czy odpowiednie towarzystwo.
W idealnym biurze/gabinecie trzeba dążyć do prostoty. Wszelkiego rodzaju udziwnienia uznaje się za niekorzystne ze względu na wartości feng shui. Zawsze lepiej jest posiadać gabinet w budynku o kształtach regularnych, aniżeli nieregularnych. Podobnie powinno podejść się do – tak oczywistych rzeczy – jak kształt pomieszczenia przeznaczonego na gabinet oraz do mebli gabinetowych, jak również – tych mniej oczywistych – jak na przykład dachy. Harmonia i jeszcze raz harmonia jest wartością najwyższą i winna towarzyszyć nam niemal na każdym kroku. Jak wierzą Chińczycy człowiek osiąga harmonię i równowagę tylko w harmonijnym i zrównoważonym otoczeniu.
Na wybór terenu, na jakim znajdzie się nasz dom lub miejsce pracy, czy też na sam kształt budynku, w którym przyjdzie nam pracować mamy stosunkowo niewielki wpływ, lecz w pomieszczeniu przeznaczonym na gabinet można zadbać o znacznie więcej korzystnych cech, jakie wyróżnia się w feng shui. Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę, kim się jest czy tzw. człowiekiem wschodu, czy też człowiekiem zachodu. Ludziom wschodu przypisano kierunki geograficzne S, E, N i SE, ludziom zachodu kierunki W, SW, NW i NE. Czytaj więcej, w jaki sposób dokonać obliczenia swoich korzystnych kierunków.
Uzyskanie tych informacji pozwoli nam na wybranie pomieszczenia na biuro/gabinet w odpowiednim rejonie domu lub biurowca. Nie jest to jedyna wartość, jaką poznamy dzięki przypisaniu nas do jednej z grup. Drugą będzie poznanie kierunków geograficznych najbardziej dla nas odpowiednich, a także najbardziej niekorzystnych. Pozwoli nam to na odpowiednie ustawienie biurka, przy którym spędzamy sporo czasu. Z kolei właściwa pozycja biurka pozwala na większą efektywność i skuteczność w dowolnych działaniach. Jak z tego wynika są ludzie, którzy lepiej pracują w zachodniej części domu, i których biurka ustawione są tak, że siedząc za nimi skierowani są na W, SW, NW czy NE, są też tacy, których zdolności i możliwości najpełniej ujawniają się we wschodnich rejonach domu lub gdy będą skierowani w swoje najkorzystniejsze kierunki czyli na E, S, N lub SE.
Dobór odpowiedniego rejonu budynku na biuro, jak również takie ustawienie biurka, by siedzący za nim skierowany był w swój korzystny kierunek nie zwalnia z innych zasad, jakie feng shui opracowało dla miejsc pracy. Przede wszystkim nigdy nie wolno siedzieć w tzw. przestrzałach, czyli na linii drzwi – okno. Sytuacja taka nie sprzyja koncentracji czy solidności przy wykonywaniu jakiegokolwiek zadania. Sprawia też, że częściej niż jest to konieczne opuszczamy miejsce pracy.
Biurko winno być ustawione tak, by siedzący wspierał się o ścianę i dodatkowo widział przed sobą całe pomieszczenie z drzwiami włącznie. Zwykle stawia się tak biurka menadżerów i dyrektorów zapominając, że pozycja taka służy także innym pracownikom. Człowiek pozbawiony wsparcia i z ograniczonymi perspektywami jest mniej wydajny i częściej popełnia błędy. Siedzenie tyłem do drzwi czy okna osłabia poczucie bezpieczeństwa. W niektórych przypadkach „dobre plecy” można stworzyć stawiając w odpowiednim miejscu regał lub szafę.
Dla jakości pracy przy biurku nie są obojętne wpływy, jakimi może być poddany człowiek siedzący za tym najważniejszym meblem w miejscu pracy czy gabinecie. Niekorzystnie może oddziaływać belka, która przebiega nad biurkiem, skierowane na nią naroże ściany lub jakikolwiek ostry element znajdujący się w pomieszczeniu czy też dowolna „zatruta strzała” wysyłana przez obiekty zewnętrzne. W ogóle ochrona przed niekorzystnymi czynnikami jest najważniejszym działaniem, jakie wyróżnia się w ramach feng shui.
Przyjazne biuro nie tylko domowe, to takie pomieszczenie, w którym wszystko ze sobą koreluje. Według feng shui nie zestawia się ze sobą określonych kształtów czy kolorów, gdyż prowadzi to do „rozwibrowania” całej przestrzeni. Także rozmieszczenie elementów dekoracyjnych nie jest obojętne dla jakości pracy. Zawsze lepiej jest mieć obraz z górami za sobą, a obraz z wodą przed sobą niż odwrotnie, gdyż wzmacnia to pozycję i rozszerza horyzonty.
Co się zaś tyczy kolorystyki przyjaznego biura/gabinetu to zdecydowanie w feng shui zaleca się kolor żółty, jako kolor odpowiedzialny za właściwości związane z myśleniem, czy rozumem w ogóle. Jako drugi w kolejności należałoby uznać kolor zielony, sprzyjający negocjacjom, właściwej ocenie sytuacji, czy podejmowaniu najlepszych decyzji. Kolorystykę można także rozpatrywać z uwzględnieniem kierunku geograficznego użytkowanej przestrzeni, w jakim znajduje się gabinet lub wartości osobistego feng shui. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby udało się zgrać w jedno wszystkie wymienione tutaj stanowiska.

Autor: Jacek Kryg
Adam Mazguła – Niewolnicy prezesa
Wszystko w rękach młodych niewolników
Z punktu widzenia prawie sześćdziesięciolatka, wychowanego w szacunku do naszej historii, w duchu patriotyzmu i poświęcenia dla demokratycznej ojczyzny, który przeżył PRL, wojnę w Iraku i całe życie wychowywał młodzież – już niewiele mogę zrobić…
Mądre narody szanują ludzi, którzy mają wiedzę i doświadczenie życiowe. Tworzą rady starszych, senatorskie izby refleksji (u nas to parodia partyjnego zawłaszczania państwa) lub po prostu doradców.Los kraju jest jednak w rękach młodych.
Chodzi tylko o to, by zrozumieli, że to ich państwo, ich wolność, ich Unia Europejska i ich świat. Muszą zrozumieć, że popierając PiS i Kukiz15 właśnie powoli tracą tę wolność i gotują sobie życie w faszystowskim państwie „rasy panów”. Rasy, która własnych obywateli nazywa komunistami i złodziejami, ubekami, kanaliami, mordercami brata itp.
Wyobraźcie sobie, jak czuli się młodzi Niemcy, którzy wychowywali się już po II Wojnie Światowej i musieli znosić upokorzenie hitlerowskich przestępstw. Wy, młodzi obywatele naszej ojczyzny, też możecie być tak właśnie upokorzeni, na całe życie. W tej chwili rządzący zaszczuwają waszych rodziców i dziadków. Teraz już jesteście „potomkami ubeków”, „bandytów, którzy zdobyli Berlin” i „oprawców stanu wojennego”. Żeby było wszystko jasne, nie chodzi tu o prawdę, ale o propagandę pana i władcy. PiS i Kukiz15 zabierają Wam Unię Europejską, Konstytucję RP, wolne sądy, wolne media i narzucają jedynie słuszną, popierającą faszystowską władzę, wiarę.Jeśli kochacie swój kraj, nie pozwalajcie narzucić sobie narracji tych, którzy wygrali wybory i zniszczyli zasady, które ich wybrały. Dziś już nie ma zasad! Dzisiaj jesteśmy zdani na tego, który, „bez żadnego trybu”, może wszystko.
Młodzi Polacy!
Przychodzi Wam walczyć o swoją wolność albo zostać niewolnikami partii PiS i Kukiz15. Powtarzam, niewolnikami!
Chyba że zapiszecie się do PiS-u, wtedy będziecie niewolnikami swojego prezesa.
Zawsze jednak niewolnikami.Adam Mazguła
Pomysł na obiad – knedle z truskawkami
Ponieważ do jesieni, a co za tym idzie, sezonu na śliwki mamy jeszcze trochę czasu, dzisiaj przepis na Knedle z truskawkami.
Knedle to potrawa wywodząca się z Niemiec, gdzie serwowana jest najczęściej ‘’na ostro”, z nadzieniem mięsnym lub szpinakowym. Jednak w Polsce, knedle najbardziej znane są w wersji ‘’na słodko’’ – z truskawkami lub częściej ze śliwkami.

Knedle z truskawkami. Fot. TheFad
Składniki na 14 knedli:
1 kilogram ziemniaków (najlepsze są ubiegłoroczne, gdyż młode ziemniaki zawierają zbyt dużo wody)
6 łyżek mąki pszennej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajko
2 łyżki masła
3 łyżki bułki tartej
3 łyżki cukru

Knedle składniki. Fot. TheFad
Przygotowanie:
Ziemniaki zwykle gotuję w ‘’mundurkach’’, i po wystudzeniu obieram, jednak dla tych mniej cierpliwych polecam ugotować obrane, pokrojone na mniejsze części ziemniaki. W tej opcji, warto dodać 1 łyżkę mąki ziemniaczanej więcej.
W dużym garnku gotujemy wodę, solimy ją i możemy dodać odrobinę oleju, wtedy będziemy pewni że knedle nam się nie posklejają.

Fot. TheFad
W międzyczasie zajmiemy się owocami – truskawki obieramy z szypułek, płuczemy pod bieżącą wodą i osuszamy. Możemy już też zająć się przygotowaniem rumianej bułki tartej, którą polejemy ugotowane knedle.
Na patelnię wsypujemy bułkę tartą i delikatnie ją przyrumieniamy, dodajemy masło i smażymy jeszcze chwilę, uważając, aby się nie przypaliło. Odstawiamy z ognia, przed samym polaniem knedli, jeszcze bułkę tartą podsmażymy.
Po ostudzeniu, ziemniaki należy przecisnąć przez praskę lub dokładnie ubić tłuczkiem do ziemniaków tak, aby nie były wyczuwalne grudki.
Do ziemniaczanej masy, dodajemy jajko, mąkę pszenną i mąkę ziemniaczaną i szczyptę soli.

Fot. TheFad
Wyrabiamy ciasto, które przypominać będzie swoją konsystencją ciasto na kopytka.
Ciasto rozwałkowujemy na grubość około 1 cm, szklanką wykrawamy okrągłe placuszki. Na środku każdego z nich umieszczamy truskawkę i dokładnie sklejamy, tak aby utworzyła nam się kuleczka z ciasta z truskawką wewnątrz.

Knedle z truskawkami. Fot. TheFad
Ulepione knedle, gotujemy partiami we wrzącej wodzie. Od momentu wypłynięcia na powierzchnię, powinno się gotować knedle około 3 minut.

Ugotowane knedle, wykładamy na talerz, polewamy gorącą bułką tartą i posypujemy cukrem.
Smacznego!
Anna Frach/TheFad
Czym się różni alkoholizm od pjaństwa?
Czy każdy alkoholik to pijak? A każdy pijak to alkoholik? Oba słowa odnoszą się do nałogu picia alkoholu i skłonności do nadużywania napojów alkoholowych, jednak pomimo tych podobieństw istnieją także różnice. Alkoholizm, upraszczając, to choroba powstająca wskutek picia alkoholu. Podstawowa różnica polega zatem na tym, że alkoholizm traktowany jest jak choroba. Nie jest bowiem tylko nałogowym piciem i nadużywaniem alkoholu, ale także chorobą, z której pacjent nie może sam się wyleczyć.

Pijak, w przeciwieństwie do alkoholika, potrafi kontrolować swoje picie. Może przerwać picie w każdym momencie, nie ma problemów z odmową. Zdarza się jednak, że nie odmawiając, upija się i wywołuje awantury. „Pijak mógłby przestać pić, gdyby chciał – alkoholik chciałby przestać pić, gdyby mógł”.
Dlaczego pijemy?
Czemu sięgamy po alkohol? Zwykle po to, by złagodzić stres, odprężyć się, dobrze się poczuć, uspokoić się, łatwiej zasnąć, stać się śmielszym czy dobrze się bawić. Są osoby pijące ze smutku, radości, tłumaczące, że chcą zmniejszyć zdenerwowanie lub ból, a także wierzące w lecznicze właściwości alkoholu. Są zatem trzy główne powody picia alkoholu: ucieczkowe, społeczne i w celu uzyskania przyjemności. Alkoholik zapytany o powód picia potrafi natomiast podać tysiące powodów, które usprawiedliwiają jego picie.
Jeśli mówimy o alkoholiku, mamy na myśli osobę, która z powodu nadużywania alkoholu straciła kontrolę nad piciem, nie potrafi samodzielnie zrezygnować z alkoholu, a jej organizm został zniszczony wskutek przyjmowania jego zbyt dużych ilości. Alkoholicy mają pewnego rodzaju przymus, który skłania ich do sięgnięcia po napój wysokoprocentowy, choć nie oznacza to, że muszą pić codziennie.
Wbrew powszechnie panującym poglądom nikt nie rodzi się alkoholikiem. Nie zostały wprawdzie dobrze poznane mechanizmy wpływające na rozwój uzależnienia, jednak według obowiązujących obecnie poglądów jest to zależne od czynników biologicznych, psychologicznych, duchowych i społecznych.
Czynniki biologiczne
Istnieją badania, które sugerują udział biologicznych czynników genetycznych w rozwoju uzależnienia od alkoholu. W jednym z badań wykazano zwiększone ryzyko u dzieci i wnuków alkoholików w porównaniu z populacją ogólną. W innym wykazano, że bliźnięta jednojajowe (posiadające te same geny) są bardziej do siebie podobne pod względem wystąpienia alkoholizmu niż bliźnięta dwujajowe (nieco różniące się między sobą genami). Istnieją jednak również takie badania, w których rodzinnej skłonności do uzależnienia nie potwierdzono.
Ważną rolę odgrywa dehydrogenaza aldehydowa (ALDH) biorąca udział w przemianach alkoholu. U ludzi, u których występuje dysfunkcja tego enzymu, po spożyciu alkoholu pojawiają się nudności, wymioty, złe samopoczucie, wobec tego zrozumiałe jest, że będą oni unikać alkoholu, a więc skłonność do alkoholizmu jest u nich o wiele mniejsza. Stwierdzono także, że poziom serotoniny (hormon szczęścia) koreluje z poziomem alkoholu. Jednorazowe spożycie alkoholu powoduje wzrost serotoniny w mózgu i uczucie szczęścia, natomiast przewlekłe nadużywanie go wpływa na obniżenie ilości tej substancji, co wiąże się z powstaniem depresji. Alkoholik będzie zatem sięgał po alkohol, aby „leczyć się z depresji”, ale jego spożywanie będzie powodowało nasilenie objawów depresyjnych.
Czynniki społeczne
Wpływ społeczeństwa ma ogromne znaczenie w rozwoju uzależnienia. Nie bez znaczenia pozostają wzorce społeczne i rodzinne picia alkoholu. Należy jednak podkreślić, że alkoholicy wywodzą się zarówno z rodzin, w których jedno z rodziców było alkoholikiem, jak i tych całkowicie abstynenckich. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że w rozwoju uzależnienia istotną rolę odgrywają nieprawidłowe, zaburzone wzorce picia alkoholu, a także relacje międzyludzkie i sytuacje, w których osoba może poczuć się przymuszona do picia albo odrzucona z powodu abstynencji przez innych członków grupy.
Czynniki psychologiczne
Wiele badań wykazało, że zaburzenia zachowania oraz zachowania agresywne i antyspołeczne w dzieciństwie łączą się z wystąpieniem alkoholizmu w życiu dorosłym. Mogą być zatem traktowane jako czynniki zwiększonego ryzyka. Niedojrzałość emocjonalna może również mieć wpływ na rozwój alkoholizmu.
Czynniki duchowe
Duchowość jest pojęciem wielowymiarowym i nie powinna być utożsamiana jedynie z religijnością. Jest to bowiem pewna sfera życia, która wiąże się z zaangażowaniem jednostki w sprawy, rzeczy lub ludzi, które są dla niej najważniejsze i stanowią najwyższą wartość. Dla osoby, której picie alkoholu przynosi ulgę, staje się on środkiem do uzyskania czegoś wartościowego lub wartością samą w sobie. Potrafi on zatem zapełnić pustkę życiową.
Alkoholizm jest chorobą, powinien zatem być leczony. Ważne, by osoba, która jest uzależniona od alkoholu, sama zauważyła, że stanowi to dla niej problem i sama nie potrafi sobie z tym poradzić. Istotne jest wsparcie rodziny czy grupy, a także poszukanie czynników, które mogą sprzyjać rozwojowi uzależnienia, i próba ich eliminacji. Leczenie zwykle jest długie i jeśli alkoholik nie zgłosi się na nie z własnej woli, okazuje się nieskuteczne.
Źródło: wstan.net
Tak długo jak Polską rządzi zwykły poseł, Bruksela musi utrzymywać presję (FAZ)
Tak długo jak długo Polska jest de facto rządzona przez zwykłego posła Jarosława Kaczyńskiego, Bruksela musi utrzymać presję – pisze niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) w swoim komentarzu odnosi się do oburzenia polskiego rządu po środowej zapowiedzi pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, a dotyczącej wszczęcia postępowania dyscyplinującego ws. ustawy o ustroju sądów powszechnych, czyli jednej z trzech ustaw niezawetowanych przez prezydenta Andrzeja Dudę.
„Być może polski rząd nie chce albo nie może zrozumieć pewnych spraw. Jeśli Komisja Europejska wszczyna postępowanie ws. uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, to nie chodzi o niedopuszczalne wtrącanie się w jego sprawy wewnętrzne. Bruksela raczej odnosi się do traktatowych wymogów, które Polska uznała wstępując do Unii” – pisze FAZ.
Frankfurcki opiniotwórczy dziennik tłumaczy, że „niezależność wymiaru sprawiedliwości należy do nieodzownej podstawy państwa prawa”. A Warszawa właśnie to niszczy, a tym samym niszczy państwo prawa. „Więc jak Bruksela ma się nie wtrącać?” – pyta FAZ i podkreśla, że „byłoby skandalem, gdyby UE nie robiła nic”.
Dziennik odnosi się w tym kontekście do argumentacji polskiej premier Beaty Szydło, która komentatorowi FAZ „przypomina ponure czasy”.
Chodzi o stwierdzenie Beaty Szydło, że o to, czy podjęte działania są słuszne, należy pytać nie uczonych, lecz „zwykłych obywateli“ – tłumaczy dziennik. I przypomina, że dawniej nazwało się coś takiego „zdrowym poczuciem narodowym”.
FAZ uważa, że „jak długo Polska de facto rządzona jest przez zwykłego posła na Sejm Jarosława Kaczyńskiego, nie ma co liczyć na rozsądek Warszawy”. Dlatego Bruksela „nadal musi wywierać nacisk” – zaznacza FAZ.
Barbara Cöllen / Redakcja polska ![]()
Sufit w domu zgodny z zasadami Feng Shui
Ogólnie rzecz ujmując feng shui to nic innego, jak równoważenie i harmonizowanie energii terenów, budynków, a także poszczególnych pomieszczeń. Jeżeli źle dobrane kolory, naroża ścian lub mebli, udziwnione kształty, zbyt niskie lub zbyt wysokie przestrzenie niekorzystnie wpływają na człowieka, to dlaczego dowolny rodzaj sufitu miałby korzystnie wpływać na ludzi, lub jak to widzą niektórzy, być neutralny.
W wielu językach świata stwierdzenie „masz nierówno pod sufitem” jest stwierdzeniem niepochlebnym dla danej osoby. Z tego zaś wynika, że człowiek chcący nie tylko uchodzić za normalnego, lecz przede wszystkim działać normalnie, w zgodzie z oczekiwaniami własnymi i innych, powinien „mieć równo pod sufitem”. Stąd też płynie najważniejsze wskazanie feng shui dotyczące sufitów, mianowicie to, że człowiek w czasie długotrwałego wykonywania jakiejś ważnej czynności powinien przebywać pod równym sufitem.
Do tych najważniejszych czynności należą spanie, spożywanie posiłków, prowadzenie rozmów i praca np. za biurkiem. Wynika z tego, że jeśli pomieszczenie jakieś zostało zaplanowane na poddaszu lub w zaadoptowanym strychu to najważniejszy dla tego pomieszczenia mebel, który człowiek użytkuje powinien znaleźć się w tej jego części, nad którą sufit jest wolny od skosów. Chyba, że ma się łóżko z baldachimem, wówczas ma ono swój własny równy sufit i stać może niemalże wszędzie.
Unikanie skosów nie oznacza, że pomieszczenia z opadającymi sufitami skazane są na magazyny czy pomieszczenia techniczne. Przecież kiedyś mansardy wynajmowane były poetom, malarzom, czy artystom w ogóle, gdyż zauważono, że wspomagają one pracę twórczą. Rzeczywiście, zdaniem feng shui wszelkie skosy i trójkąty należą do żywiołuogień, który w życiu człowieka – między innymi – odpowiada kreacji i twórczości. Jeśli zatem dysponujesz pomieszczeniem o skośnym suficie przeznacz je nie na sypialnię, lecz na pokój zabaw, czy dowolnego rodzaju pracownię. Oczywiście pod warunkiem, że skosy nie schodzą zbyt nisko wymuszając na użytkowniku nieustanne schylanie się, jeśli nie fizyczne to mentalne. Przy wysokich skosach warto zaś wiedzieć, że można je zneutralizować światłem lub kolorem np. podświetlając najniższą część sufitu lub malując ją na jaśniejszy kolor.
Bardzo często harmonia całego pomieszczenia, a więc jego feng shui, zależne jest od wysokości, na jakiej znajduje się sufit. Niekorzystne są zarówno duże pomieszczenia o nisko zawieszonym suficie, jak również małe pokoje, w których największym wymiarem nie jest ani szerokość ani wysokość, tylko odległość od podłogi do sufitu. Największym jednak błędem jest projektowanie pokoi dziennych o podwójnej wysokości, zwanej perspektywą kościelną. Być może sporych rozmiarów salon o wysokim, skośnym sklepieniu jest – patrząc na niego przez pryzmat estetyki – pomieszczeniem pięknym i przestrzennym, lecz z pewnością daleko odbiega od wzorców, jakie w tym zakresie wyznacza feng shui.
Jeżeli do tego dojdzie sytuacja architektoniczna wymuszająca na człowieku użytkującym dane pomieszczenie, że przemieszczając się po nim znajdować się będzie pod dwoma lub czasem i trzema różnymi wysokościami, wówczas zagrożenie zostaje podwojone. Potrojone zaś może zostać wówczas, gdy przyjdzie nam spać np. na kanapie, której jedna część znajduje się pod wysokim sufitem, druga z kolei pod niski. Zdaniem mistrzów nacisk granicy dwóch wysokości na leżącą osobę jest tak wielki, że może doprowadzić do chorób związanych z tą częścią ciała, która znajdzie się bezpośrednio pod ową granicą.
Zatem sufity winny być równe, ani za wysokie, ani za niskie, jednym słowem dostosowane do pomieszczenia, którego są zwieńczeniem. Na nich nie powinny znajdować się żadne wybrzuszenia, nawisy czy ciężkie elementy dekoracyjne. Chyba, że będzie to dekoracja gipsowo-kartonowa zaznaczająca środek danego pomieszczenia lub podkreślająca miejsce na powieszenie lampy.
Wszelkiego rodzaju nawisy, lustra, kasetony, wzory i innego rodzaju odstępstwa od równości uznaje się za niekorzystne dla przepływu energii przez dane pomieszczenie. Za najgorszą zaś uznaje się taką sytuację architektoniczną, w której przez pokój przebiega pojedyncza belka stropowa. Podkreślam pojedyncza, gdyż wiele belek umieszczonych pod sufitem jest bardzo dobrym sposobem na jego obniżenie, czyli jednym z wielu sposobów na dostosowanie go do danego pomieszczenia. Jeżeli zaś pojedyncza belka będzie niezbędnym elementem konstrukcyjnym np. naszego salonu, wówczas warto ją zamaskować, podwiesić pod nią rośliny lub światła i zawsze upewnić się, że nie będzie ona dzieliła na pół ani stołu, ani kanapy, czy ulubionego fotela, w którym zasiada się na dłuższy okres czasu np. oglądają telewizję. Potężna pojedyncza belka przebiegająca nad osobą siedzącą lub leżącą może być bezpośrednią przyczyną wystąpienia bólu głowy lub jakiejkolwiek innej części ciała.
Bardzo interesujące wydaje się być stanowisko feng shui wobec malowania, czy też dekorowania sufitów. Problem ten należy rozpatrywać uwzględniając kolorystykę całego pomieszczenia. Przede wszystkim trzeba tutaj wiedzieć, że sufit w stosunku do ścian i podłogi powinien być znacznie jaśniejszy. Wiąże się to z przekonaniem, że przebywając w dowolnej przestrzeni człowiek zawsze „dąży” do jasnego. Jeżeli będziemy mieli podłogę jaśniejszą od sufitu, wówczas dorobimy się nawyku chodzenia ze spuszczoną głową, podczas gdy znacznie lepiej jest chodzić z głową podniesioną do góry.
Według medycyny chińskiej utrzymywanie głowy w pozycji lekko skierowanej w górę stymuluje jeden z gruczołów znajdujących się na potylicy, gruczoł, który odpowiedzialny jest za wydzielanie „hormonu szczęścia”. Nad techniką chodzenia z odważnie podniesioną głową do góry nie będzie trzeba pracować, gdy podłoga będzie ciemna, jaśniejsze ściany i najjaśniejszy sufit, niekoniecznie biały. Wówczas postawa sama się wypracuje, zgodnie z przekonaniami o dążności człowieka do jasności.
Wszystko, co zostało przedstawione do tej pory nie kłóci się z naszymi, europejskimi odczuciami, co do przestrzeni, którą użytkujemy. To, co teraz przedstawię jest już jednak zupełnie innym spojrzeniem na problem jakości sufitów w naszych domach czy miejscach pracy. Chodzi mi o przekonanie twórców feng shui, że podłoga sąsiadów mieszkających nad nami należy do naszego sufitu. Należy nie ze względów formalnych, ile energetycznych. Nigdy bowiem nie jest obojętne co sąsiad powyżej ma ustawione nad najważniejszymi dla nas meblami, podobnie jak dla sąsiadów poniżej liczy się lokalizacja niemal każdego sprzętu, jaki znajdzie się w naszym mieszkaniu. W przypadku domów jednorodzinnych zależności te są podobne, lecz łatwiejsze do rozwiązania, gdyż o wszystkim decydujemy my, nie sąsiedzi.
Zatem urządzając dom lub mieszkanie trzeba zobaczyć lub dowiedzieć się, co w pokoju powyżej znajduje się nad naszymi łóżkami, biurkami, stołami czy kanapami. Mająca tutaj zastosowanie jedna z zasad feng shui głosi, że żaden z ważnych dla nas mebli nie może znaleźć się bezpośrednio pod urządzeniem wodnym, WC, ciężkimi meblami, maszynami, urządzeniami wibrującymi itp. Chińczycy wierzą, co poparte jest obserwacją i doświadczeniem każdego z nas, że siły grawitacyjnej wprawdzie nie widać, a mimo to ona działa. Jeżeli więc moje łóżko znajdzie się np. pod osiemsetlitrowym akwarium, jakie zainstalował sobie sąsiad mieszkający nad nami, to owe osiemset kilo, jego „noszenie”, stanie się i naszym udziałem, z tym, że w sposób nieświadomy.
Spójrzmy na to zagadnienie bardzo szeroko. Czy powinno być dla nas obojętne, że siedząc przy stole jadalnianym znajdujemy się dokładnie pod WC powyżej? Czy jakość naszego snu będzie taka sama w przypadku, gdy nad naszym łóżkiem będzie łóżko sąsiada, jak w sytuacji, gdy znajdzie się ono pod zbiornikiem wody? Czy będziemy mogli wykorzystać całą swoja wiedzę i umiejętności, gdy siedząc przy biurku znajdziemy się np. pod samochodem parkującym nad nami? Niestety na te, jak i wiele innych, najróżniejszych sytuacji nie ma skutecznych remediów. Jedyne, co możemy zrobić to przestawić łóżko, stół lub fotel w inne, bardziej przyjazne nam miejsce, które niestety często nie odpowiada nam, choć może z zupełnie innych już powodów.
.Nowoczesna prosi o wsparcie
Drodzy Polacy,
Wasza determinacja i wspaniała postawa obywatelska w trakcie ostatnich protestów powstrzymały zamach władzy na niezawisłość polskich sądów, podstawowe prawa każdego z nas, a także na demokratyczne zasady i wartości, o które przez dekady walczyli polscy opozycjoniści, wspierani przez miliony Polaków. Wśród nich być może jesteście Wy lub Wasi bliscy.
Mamy dwa prezydenckie weta i ciąg dalszy batalii o wolne sądy, gdy tylko prezydent złoży swoje projekty zawetowanych ustaw o SN i KRS.
Dzisiaj na nas, posłach Nowoczesnej i wszystkich obywatelach wierzących w wolność i szacunek dla prawa, spoczywa obowiązek walki o polską demokrację i bezpieczeństwo prawne obywateli.Dlatego prosimy Was o wsparcie finansowe naszych działań.
Od dwóch lat funkcjonujemy bez subwencji z budżetu państwa. Nie jest to łatwe, ale otrzymaliśmy od Was wiele wsparcia, które doprowadziło nas do parlamentu i pozwoliło w nim działać na rzecz obywateli i idei świeckiego, nowoczesnego, dobrze zarządzanego Państwa.
Wasze wsparcie jest nam teraz szczególnie potrzebne. Mamy dwa cele:
– skutecznie docierać do coraz większej liczby Polaków,
– rozwijać we wszystkich regionach Polski struktury przygotowane do wyborów samorządowych.Działania PiS-u z każdym dniem spychają Polaków na margines Unii Europejskiej i przybliżają do destrukcyjnego autorytaryzmu, w którym jedyną odnoszącą korzyści i mającą prawa grupą będą rządzący i ich klika.
Dlatego prosimy Was: wesprzyjcie nas i walczmy wspólnie o taki kraj, w którym będą szanse i miejsce dla każdego.
Wpłat można dokonywać pod linkiem:
https://wspieraj.nowoczesna.org/
Andrzej Saramonowicz do Grzegorza Schetyny – „Pan się nie nadaje na lidera koalicji, powinien Pan ustąpić”
Czytam, co powiedział pan Grzegorz Schetyna:
„Zostałem wybrany jako szef PO po to, żeby wygrać z PiS-em. Jestem gwarantem tego, że PO zbuduje taką koalicję wyborczą, która odbierze Polskę z rąk PiS-u. Uważam, że ta koalicja będzie pod wodzą PO, a PO będzie z przewodniczącym Grzegorzem Schetyną”.
Czytam to i myślę, że jako człowiek, który również chce, by Polską nie rządził PiS, powinienem oświadczyć równie dobitnie:
Szanowny Panie Grzegorzu,
Ja się nigdzie z Panem nie wybieram. Ja się nigdzie z Panem nie wybieram, bo Pan się nie nadaje na lidera koalicji, która może wygrać z PiS-em.
Pan powinien odejść. Ustąpić miejsca innym. Niech Pan nie trwa dłużej w próżnej pysze, że my, wolni Polacy, nie damy sobie bez Pana rady. Musieliśmy w przeszłości jakoś sobie poradzić bez Tadeusza Mazowieckiego, Bronisława Geremka czy Jacka Kuronia, a sam Pan przyzna, że to byli politycy znacznie większego niż Pan kalibru.
Polska jest zbyt cenna, by zaspokajać Pańskie ambicje polityczne, panie Grzegorzu. Pańskie iluzje, że Pan potrafi. Pańską chęć roztrwonienia w swoich życiowych planach naszych obywatelskich marzeń o lepszy kraj.
Jestem głęboko przekonany, że Pański patriotyzm powinien się dziś objawiać w uświadomieniu sobie, że trzymając się kurczowo stołka szefa PO, Pan nie pomaga wolnej Polsce. Że Pan jej szkodzi.
Im szybciej Pan to pojmie i odejdzie, tym na większy nasz szacunek Pan zasłuży.
I proszę zrozumieć, to nic osobistego. Po prostu – w moim najgłębszym przekonaniu – nie jest Pan tym koniem, który nas, obywateli wolnej Rzeczpospolitej Polskiej, co nie chcą już dłużej władzy PiS-u, może pociągnąć do zwycięstwa.
Panie Grzegorzu,
Jeszcze raz powtarzam: nie zagłosuję na partię ani na koalicję, której Pan będzie przewodniczył. Wiem, że to tylko jeden głos wyborczy i może mnie Pan zlekceważyć. Upubliczniam jednak ten apel w nadziei, że nie jestem w nim osamotniony.
Andrzej Saramonowicz
Dom zgodny z zasadami Feng Shui – Lustra
W wielu popularnych publikacjach na temat chińskiego sposobu aranżacji wnętrz można spotkać się ze stwierdzeniem, że lustro jest dla feng shui tym, czym aspiryna dla współczesnej medycyny.

Właśnie to niesłuszne przekonanie sprawiło, że niektórzy konsultanci stali się prawdziwymi niewolnikami tego swoistego elementu wyposażenia wnętrza. Wiara w niezawodność luster jest tak duża, że wielu laików ocenia wartość aranżacji feng shui danej przestrzeni po ilości zamontowanych w niej luster.
Tymczasem w feng shui na żadnym polu nie wyróżnia się jakichkolwiek przedmiotów i działań, które byłyby tylko korzystne lub tylko niekorzystne. Jeżeli cokolwiek oddziałuje na człowieka tak, że pod jego wpływem zmienia on swoje postępowanie, to może to prowadzić zarówno do pozytywnych, jak i negatywnych rezultatów. Z tego zaś wynika, że wszelkiego rodzaju lustra i lusterka, które dla człowieka zawsze i wszędzie były, są i prawdopodobnie będą czymś magicznym należy stosować z rozwagą i według pewnych zasad.
Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z tego, że lustra i powierzchnie odbijające działają na wielu polach. Mogą one z jednej strony odbijać złe energie, z drugiej zaś przyciągać dobre. Mogą zmienić uznany za niekorzystny kształt pokoju, lecz mogą też zafałszować prawdziwą przestrzeń. Dalej, mogą powiększyć dowolną przestrzeń lub przyciągnąć jakiś korzystny widok, lecz mogą też sprawić, że – w przestrzeni, w której się znajdą – człowiek potrafi się zagubić. Jakkolwiek jednak by je rozpatrywać zawsze mówiąc o lustrach mówimy także o świetle, gdyż lustra są lustrami właśnie dzięki światłu.
Najważniejszą funkcją zastosowanego w feng shui lustra jest harmonizowanie przestrzeni. Chodzi tutaj o maskowanie lub niwelowanie wszelkich ubytków i niedoskonałości w kształtach pomieszczeń. Dlatego też lustra najczęściej wiesza się na skośnych ścianach, na wszelkiego rodzaju występach, tam, gdzie brakuje jakiegoś fragmentu przestrzeni, a nawet obkłada się nimi słupy i inne przeszkody. Zawsze jednak należy pamiętać o tym, by jak najmniej luster wisiało naprzeciwko siebie (tworzą złudną głębię) oraz by nigdy nie znalazły się na wprost drzwi wejściowych (odbijają wpływającą do przestrzeni energię).
Innym zastosowaniem luster jest wykorzystanie ich właściwości powiększania i rozświetlania małych i ciasnych pomieszczeń. Dobrze powieszone w przedpokoju lustro potrafi sprawić, że my sami, a także nasi goście, będziemy śmielej – i w dobrym nastroju – wchodzić nawet do niedużych mieszkań czy pokoi. Trzeba tutaj pamiętać, że według feng shui energia życia, na przyciągnięcie której tak bardzo nam zależy, płynie drogami, którymi porusza się człowiek, biegnie jak jego wzrok, płynie jak jego myśl.

Już tylko prosta obserwacja zachowań dzieci może dać nam wskazówkę, czy trzeba powiesić lustro, czy nie. Jeżeli dzieci do przedpokoju wchodzą z pewnymi obawami, wówczas „powiększenie” ich dużymi lustrami odwraca niekorzystną sytuację. I odwrotnie. Jeżeli dzieci, w którymś rejonie domu lub mieszkania są nadmiernie ruchliwe, wówczas niewykluczone, że zdjęcie lustra może okazać się znakomitą pomocą w opanowaniu tego żywiołu.
W ogóle przedpokój, jeśli chodzi o poczucie ciasnoty, zdaje się być najbardziej problematyczny, szczególnie, jeśli chodzi o mieszkania w blokach osiedlowych. Wielu z nas szukając dodatkowego miejsca magazynowego wiesza nad drzwiami wejściowymi pawlacze, przez co dodatkowo jeszcze zawęża – i tak niewielką – przestrzeń. Zharmonizowana przestrzeń zaraz po wejściu do domu jest tak ważna dla feng shui, że mimo ogólnego zakazu mocowania luster na sufitach, w przypadku pawlaczy pozwala się na umieszczanie pod nimi lustrzanych kafelków, aby pawlacz „nie wisiał” nad głową wchodzących”.
Oprócz przedpokoi funkcję powiększania przestrzeni dzięki lustrom najczęściej wykorzystuje się w jadalniach, co korzystnie wpływa na trawienie. Stąd też chińskie restauracje pełne są różnego rodzaju luster i powierzchni odbijających światło.
Gdyby przypadkową osobę spytać „co robi lustro”, z pewnością odpowiedziałaby, że odbija to, co znajduje się przed nim. Także i ta prosta obserwacja znajduje zastosowanie w feng shui. Idealnie byłoby, by w żadnym lustrze nie mógł odbijać się obiekt, czy nawet sytuacja architektoniczna uznana powszechnie za niekorzystną.
Zdaniem ekspertów feng shui nie warto w domu lub mieszkaniu pomnażać ilości słupów, naroży, schodów, wejść do ubikacji, a nawet piecyków kuchennych. Dlatego wieszanie luster tak, by dochodziło do „mnożenia” wspomnianych obiektów uznaje się za niekorzystne. Zawsze zaś warto, by w lustrze odbijało się coś, czego obserwacja sprawia mieszkańcom przyjemność lub wprowadza w dobry nastrój. Ładny widok zza okna „przyciągnięty” do mieszkania czy „sztucznie pomnożona” ilość kwiatów potrafi zdziałać cuda, szczególnie, gdy zadbamy też o dobre oświetlenie.
Jak już wspomniałem niemal w każdej kulturze lustra uznaje się za przedmioty magiczne. Nakłada to na człowieka pewne konsekwencje. Przede wszystkim trzeba dbać o lustra by nie matowiały, a lustra pęknięte natychmiast usuwać, nigdy zaś maskować.
Ponieważ sen człowieka ze swej natury jest czymś magicznym nie zaleca się „pomnażania magii” w sypialni, z czego bierze się zakaz wieszania luster w sypialniach, szczególnie u wezgłowia łóżek, a leżenie na wprost lustra uznaje się za bardzo złowróżbne.
Tak samo złowróżbne jest powieszenie w domu lustra, które „było świadkiem” jakiejś dramatycznej sytuacji, np. morderstwa. Uwaga zatem na antyczne szafy, szczególnie te z lustrami.
W chińskiej sztuce aranżacji wnętrz i dbania o przyjazne otoczenie wyróżnia się trzy rodzaje luster: zwykłe (płaskie), wklęsłe i wypukłe. Podział ten nie dotyczy jednak luster stosowanych dla celów wspomnianych wcześniej, lecz ma związek z tzw. lustrami obronnymi, które strzegą nas przed najróżniejszymi zagrożeniami, jakie mogą płynąć z zewnątrz ku naszym domostwom. Czasami, jak wierzą Chińczycy, lustra są jedynymi skutecznymi „odstraszaczami” złych mocy, czy też remediami na „zatrute strzały”. Tymi strzałami, niosącymi nam zagrożenie mogą być: pojedyncze drzewa w rejonie wejścia, naroża budynków wycelowane w nasz dom, ulica biegnąca wprost na nasze główne drzwi, stacja transformatorowa, zwykły hydrant czy wiele innych obiektów niezbędnych dla życia miasta.
Klasyczna feng shui zakazuje wieszania luster na ścianach Czarnego Żółwia i Białego Tygrysa na rzecz wieszania ich na ścianach Zielonego Smoka, a szczególnie Czerwonego Feniksa. Otóż według metody Zwierząt Kompasowych każda przestrzeń ma swój front, tył, stronę prawą i lewą, na których „urzędują” cztery wspomniane zwierzęta. I tak na froncie każdego domu lub mieszkania rezyduje Feniks, z tyłu Żółw, po jego lewej stronie (patrząc z domu) Smok, a po prawej Tygrys, bez względu na kierunki geograficzne. Gdy powiesimy lustro na ścianie tylnej domu (Żółw), wówczas w naszym życiu odczujemy brak stabilności, a na ścianie Tygrysa, wzmocnimy szeroko rozumianą agresję. Lepiej więc powiesić lustro lub lustra na ścianach Feniksa i Smoka (frontowa, lewa) i w ten sposób odpowiednio wzmocnić: szczęście, radość, nadzieję i sławę oraz ochronę, powodzenie, delikatność i mądrość.
Autor: Jacek Kryg
Mieszkanie z ”gumy” – czyli 6 pomieszczeń w jednym
Mieszkający w nowojorskiej dzielnicy Soho Graham Hill, kupił mały apartament w starej blisko stuletniej kamienicy. Powierzchnia mieszkania to niespełna 40m2. Celem Grahama, było uczynić mieszkanie jak najbardziej komfortowym i wielofunkcyjnym. Na tej niewielkiej powierzchni powstała więc jadalnia, sypialnia, salon, pokój gościnny, biuro, kuchnia, pokój do medytacji i nawet miejsce do przechowywania roweru.
Jak mu się udało? Przekonajcie się sami:
(af)





