Dorota Stalińska – pełne pasji przemówienie z 16 lipca 2017
Swoim niedzielnym, pełnym pasji przemówieniem zadziwiła niejednego, choć swoją niechęć do działań obecnej władzy, manifestowała już przy różnych, wcześniejszych okazjach.
Dorota Stalińska, to nie tylko aktorka – to osoba pełna energii i zapału, mocno angażująca się w życie publiczne i pomoc innym.
W latach 1994–1998 zasiadała w Radzie Miasta Milanówka, była radną Sejmiku Samorządowego Województwa Warszawskiego. W 2014 została radną Sejmiku Województwa Mazowieckiego z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego. W 2015 z listy tej partii bez powodzenia kandydowała do Sejmu. (Wikipedia)
Ale to nie wszystko – w swoim wypełnionym po brzegi różnego typu działaniami życiu, miała czas na wydanie 3 tomów wierszy: Pożyczone natchnienie, Niewierny czas i Agape, jest również inicjatorką akcji na rzecz poprawy bezpieczeństwa rowerzystów i pieszych.
W 2001 roku powstała Fundacja Doroty Stalińskiej „Nadzieja”, a w roku 2015, została ambasadorką akcji „Pozytywne Obroty”, która towarzyszy cyklowi imprez rowerowych Skandia Maraton Lang Team.
Anna Frach, TheFad.pl
Szef Parlamentu Europejskiego napisał do Andrzeja Dudy list, w sprawie KRS i SN
W związku z zaniepokojeniem Parlamentu Europejskiego, dotyczącym niezależności polskiego sądownictwa, szef PE – Antonio Tajani, w opublikowanym na Twitterze liście, zwrócił się do Polskiego prezydenta, w sprawie rozważenia przez niego kwestii ustaw o Sądach powszechnych i KRS.
W swoim liście Tajani napisał: „To prawodawstwo spowodowało wielkie zaniepokojenie w Parlamencie Europejskim, ponieważ może być wbrew fundamentalnym zasadom traktatów europejskich, może osłabiać niezależność i bezstronność polskiego sądownictwa i podważać rozdział władzy w Polsce”.
Independence of judiciary essential in democracy. @Europarl_EN calls on Poland to respect the rule of law and EU values pic.twitter.com/SbmckQ6RET
— EP President Tajani (@EP_President) 18 lipca 2017
„Ponadto, (…) do Sejmu trafił nowy projekt, który mógłby zakończyć kadencję sędziów Sądu Najwyższego i pozwolić ministrowi sprawiedliwości na decydowanie o ich zastąpieniu. Zostałem poinformowany, że projekt ustawy o Sądzie Najwyższym ma być omawiany i potencjalnie może zostać nawet przyjęty na sesji w dniach 18-20 lipca. W obliczu tego, że sprawa jest pilna, na prośbę znacznej większości liderów politycznych w PE, muszę przesłać Panu sygnał troski. Biorąc pod uwagę Pana rolę jako najwyższego gwaranta polskiej konstytucji, z szacunkiem apeluję o dodatkowe rozważenie sprawy i wzięcie pod uwagę tych wątpliwości”
Zgodnie z informacjami podanymi w piśmie, kopia listu trafiła równie do szefa Komisji Europejskiej – Jean-Claude Juncker.(PAP)
Najnowsze badania potwierdzają – „Całun Turyński nosi ślady krwi ofiary tortur”
Przeprowadzone przez Instituo Officję dei Materiali w Trieście oraz Instytut Krystalografii w Bari, we Włoskiej Krajowej Radzie Badań Naukowych i na Wydziale Inżynierii Przemysłowej Uniwersytetu w Padwie badania , wykazały, jak podają eksperci, że Caun Turyński posiada ślady krwi ofiary tortur co może potwierdzać, że był on faktycznie użyty do pochówku Jezusa.

Lniane płótno, które jak się uważa służyło do owinięcia ciała Jezusa po ukrzyżowaniu, zawiera „nanocząsteczki’ nietypowe dla krwi osoby zdrowej.
Elvio Carlino, badacz z Instytutu Krytstalografii we włoskim Bari mówi że, te małe cząsteczki krwi „zapisały scenariusz wielkiego cierpienia, którego ofiarę owinięto następnie w materiał pogrzebowy”.
Cząstki krwi miały „szczególną strukturę, rozmiar i rozkład” – twierdzi z kolei profesor Giulio Fanti z Uniwersytetu w Padwie. Nie są one typowe dla osoby zdrowej, ponieważ wykazują wysoki poziom substancji zwanych kreatyniną i ferrytyną, występujące u pacjentów cierpiących na silne urazy – w tym tortury.
Profesor Fanti potwierdził, że „obecność tych nanocząsteczek biologicznych znalezionych podczas naszych eksperymentów wskazuje na gwałtowną śmierć mężczyzny, ktory został owinięty w Całun Turyński”
Całun Turyński – lniane płótno zawierające obraz dwustronnego (od przodu i od tyłu) odwzorowania postaci ludzkiej. Na materiale widoczne są liczne czerwone ślady. Przechowywany jest w Turynie, w kaplicy Świętego Całunu (la cappella della Sacra Sindone) katedry pw. św. Jana Chrzciciela. Pomimo że jest on jednym z najczęściej analizowanych naukowo przedmiotów w historii ludzkości[1], powstanie i charakter utrwalonego na płótnie obrazu stanowi wciąż dla współczesnej nauki zagadkę.
Według tradycji chrześcijańskiej w płótno to został po śmierci owinięty Jezus Chrystus, a charakter i umiejscowienie śladów odpowiada opisowi jego ran w Ewangelii. Obraz powstał według niej samoistnie (być może wypalił się na owiniętym dookoła ciała materiale), pod wpływem jakiejś energii, w momencie zmartwychwstania, a czerwone ślady to krew Jezusa.
Kościół katolicki ani inne chrześcijańskie kościoły i związki kościelne nie określają, czy jest to naprawdę całun, w który owinięto Jezusa Chrystusa. Zostało to zostawione osobistym osądom wierzących. Według oficjalnego stanowiska Kościoła katolickiego autentyczność całunu nie ma związku z prawdziwością nauczania Chrystusa.(Wikipedia)
Całun Turyński wielokrotnie był poddawany intensywnym badaniom naukowym w celu potwierdzenia jego autentyczności.
Nowe odkrycia zostały opublikowane w amerykańskim czasopiśmie naukowym PlosOne w artykule zatytułowanym „Nowe Biological Evidence from Atomic Resolution Studies on Turin Shroud”
Naukowcy oparli się na eksperymentalnych badaniach dotyczących rozdzielczości atomowych oraz najnowszych badaniach medycznych dotyczących pacjentów, którzy ponieśli wiele aktów traumy i tortur.
Elvio dodał: „Te odkrycia można było dostrzec jedynie metodami niedawno opracowanymi w dziedzinie mikroskopii elektronowej”.
(af) TheFad.pl
Adam Mazguła – List do Jacka Karnowskiego („W Sieci”)
Pucz państwowy pojedynczego emeryta.
Panie Redaktorze Kochany, Jacku Karnowski!
Jestem niezwykle zaszczycony, że moje zdjęcie umieścił Pan na tytułowej stronie Pańskiego skrajnie prawicowego pisma. Czy nie uważa Pan jednak, że za bardzo Pan przesadził? Gdzie ja, skromny pułkownik na emeryturze, w tak szacownym gronie tuzów osób publicznych i to w samym środku – wstydź się, Pan!
Panie Jacku Karnowski!
Gdyby Pana intencje były czyste, nigdy by Pan nie zrobił takiego afrontu tym wybitnym liderom naszego społeczeństwa. Wiem, po co Pan to zrobił…
Od grudnia 2016 roku chcecie w PiS-ie ożywić hasło „pucz”. Tak bardzo tęsknicie za rozlewem krwi, że każdy pokojowy protest nazywacie w ten właśnie sposób. Któryś z waszych wybitnych specjalistów zauważył, że „pucz – to przewrót wojskowy”, dlatego potrzebny był, na pierwszym planie, żołnierz w mundurze!
Tu, niestety, muszę Pana zmartwić – nie mam broni palnej ani nawet pozwolenia na jej posiadanie. Proponuję więc, byście następnym razem wmontowali moje zdjęcie w mundurze polowym i z bronią. Wtedy będzie bardziej bojowo i „puczyście”. Mam kilka zdjęć z moich wojskowych ćwiczeń albo ze służby w Iraku, które chętnie udostępnię, może coś się Panu uda wybrać… Wyobraża Pan sobie, jak to by wpłynęło na poczytność Pańskiego pisma? Prawdziwy wojskowy puczysta, w pełnym uzbrojeniu, w towarzystwie szefa Platformy Obywatelskiej i Władysława Frasyniuka. To byłby hit, widok na miarę World Press Photo! Niech się schowa popularne zdjęcie pewnego człowieka, który nigdy nie służył w wojsku, chociaż jego rocznik – tak, Antoniego Macierewicza w mundurze wojsk specjalnych, przy śmigłowcu bojowym w Afganistanie.
Do puczu jednak jest potrzebny nie tylko oficer, ale i uzbrojone wojsko. Nie ma Pan przypadkiem jakiegoś swojego zdjęcia z kolegami z czasów służby wojskowej? Pan, taki patriota, na pewno służył Pan ojczyźnie!? Jeśli nie, jaka szkoda…
Panie Karnowski,
jeśli chociaż spróbowałby Pan w tym swoim, jak Pan sędzi, największym piśmie prawicowym być obiektywny, nie pisałby Pan „o oficerze Jaruzelskiego i byłym członku PZPR”. Nie wiem, czy zdaje Pan sobie sprawę, jaką śmieszność osiągnął?
Tak naprawdę, byłem żołnierzem, który służył nie gen. Jaruzelskiemu, lecz Polsce! Ale to było 40 lat temu. Dlaczego nie wspomniał Pan, że jestem synem żołnierza AK, który wrócił z lasu w 1947 roku. Dlaczego nie powiedział, że całe życie pracuję z harcerzami jako instruktor? Dlaczego zataja fakt, że przez wiele lat reprezentowałem Polskę na międzynarodowych kongresach wojskowych, że kierowałem odbudową prowincji Babilon w Republice Iraku. Najwyraźniej takie właśnie informacje nie są potrzebne Pańskim czytelnikom, dba Pan jedynie o przekaz dla faszystowskiej gawiedzi.
Wiem, że zainwestował Pan w myśl Jacka Kurskiego, który przez pół roku robił ze mnie, w Waszych mediach, „ubeka i oprawcę stanu wojennego”. Nie udało się, albowiem prawda o Waszym kłamstwie doskonale broni się sama. Ile jest Waszej radości, gdy ktoś przystanie obok mnie; wtedy możecie, mocą swojego kłamstwa, nazwać go ubekiem. To fantastycznie, że w tym Waszym szarym świecie kłamstwa i niszczenia ludzi macie taką zabawę! Wszak Wasza sekta, to oficjalne uwielbienie dla nauki miłosierdzia i miłości.
Jeśli jednak miłuje Pan ludzi, a mnie szczególnie, proszę się zgłosić – etykietki samoprzylepne z moją podobizną w mundurze prześlę Panu na swój koszt. Będzie Pan mógł, wspólnie z gronem swoich znajomych, naklejać je sobie na czole w chwilach wielkiej zadumy nad losem naszego wspólnego kraju…
Kochany Panie Jacku Karnowski!
Są granice ludzkiej przyzwoitości, choćby Pan siniał z zawiści i chamstwa.
Niech mi Pan wierzy – są!W zależności od prezentowanej postawy miłości do świata – wszyscy się o tym przekonają, z czasem. Pewnie i Pan dostąpi kiedyś zaszczytu tego odkrycia, czego Panu jak najszybciej życzę.
Adam Mazguła
Roman Giertych – Plan ratowania Sądu Najwyższego

Roman Giertych
Ktoś musi powiedzieć non possumus. Nie można ustawą skracać kadencji organu konstytucyjnego, gdyż oznacza to zmianę Konstytucji, a PiS nie ma większości konstytucyjnej, więc prawo w zakresie zmian konstytucji nie może być przez nich uchwalane bez odpowiedniej liczby głosów w parlamencie
Przedstawiam plan ratowania Sądu Najwyższego przed bezprzykładnym złamaniem przez PiS Konstytucji RP.
Po pierwsze apeluję do I prezes SN o to, aby na zwołanym przez siebie na dzień 27 lipca Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Sądu Najwyższego poddała na podstawie art. 16 ust.6 ustawy o sądzie najwyższym pod głosowanie uchwałę w kwestii legalności projektu poselskiego posłów Prawa i Sprawiedliwości (być może już wówczas przegłosowanego).
Jestem przekonany, że Sąd Najwyższy uzna proponowane zmiany, w tym przede wszystkim zapis o skróceniu kadencji I prezesa SN oraz zapis o przeniesieniu wszystkich sędziów SN w stan spoczynku, za wprost i oczywiście sprzeczny z brzmieniem art. 180 ust. 5 Konstytucji RP i art. 183 ust.3 Konstytucji RP, a tryb dokonywanej zmiany za sprzeczny z art. 235 Konstytucji RP.
Nie można ustawą skracać kadencji organu konstytucyjnego, gdyż oznacza to zmianę Konstytucji, a PiS nie ma większości konstytucyjnej, więc prawo w zakresie zmian konstytucji nie może być przez nich uchwalane bez odpowiedniej liczby głosów w parlamencie.
To samo dotyczy zagadnienia przeniesienia w stan spoczynku sędziów. O ile Konstytucja zostawia wyjątek w tym zakresie dla zmian ustrojowych odnoszących się do sądów, to wyjątek ten nie dotyczy sędziów SN, co wynika wprost z treści art. 180 ust. 5 Konstytucji.
Po podjęciu takiej uchwały I prezes SN powinna oświadczyć, że ustawa, która nie ma rangi ustawy konstytucyjnej, a odnosząca się do materii konstytucyjnej nie stanowi prawa i w związku z tym nie wolno jej respektować. (Tak samo zresztą byłoby z innymi przepisami, które zmieniają Konstytucję w drodze ustaw zwykłych).
Apeluję do samorządów zawodowych ( w tym przede wszystkim do mojego samorządu adwokackiego) o wsparcie SN i poparcie takiej interpretacji dokonywanego przez PiS zamachu na Konstytucję.
O to samo apeluję do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Apeluję do samorządów o uprzednie zapewnienie władz SN, że w przypadku braku wypłacenia przez rząd środków finansowych samorządy udzielą pożyczki na funkcjonowanie Sądu Najwyższego.
Apeluję do obywateli i posłów o organizowanie się tak, aby w razie próby przejęcia budynku SN siłą pilnować gmach przed zamachem.
Obrona SN to jedyna szansa na wolne wybory w roku 2019. Kto tego nie rozumie to sam sobie zakłada pęta.
I na koniec mój apel do I prezesa SN.
Szanowna Pani Profesor!
Ktoś musi powiedzieć non possumus. Historia spowodowała, że pełni Pani taką funkcję w takich czasach. Jestem pewien, że ślubując jako sędzia „stać na straży prawa” nie podda się Pani temu oczywistemu bezprawiu, które urządza nam moszcząca się obecnie w naszym kraju dyktatura.
Adam Mazguła – Polska powstaje i co dalej?

Adam Mazguła
Nie powinniśmy odpuszczać, bo jeśli teraz protesty spełzną na niczym, to na lata stracimy wolność - to jest pewne! Musimy rozmawiać z ludźmi: z sąsiadami, znajomymi, z rodzinami
W całym kraju odbywa się budzenie społeczeństwa do walki przeciwko faszystom, którzy już nie tylko nie szanują ludzi, ale ich szkalują i odbierają im Konstytucję RP. W Warszawie czuje się na ulicach ducha rewolucji.

Zdjęcie z profilu FB Adam Mazgułą
„Dość tego!” – to podstawowe hasło wychodzących na ulice. Daje się zauważyć bardzo ważną tendencję. Protestują, dotąd nieczęsto zauważalni na protestach, ludzie młodzi. Siły opozycji łącza się w jednym wspólnym celu. Wściekłość na PiS jest wszechobecna!
A sekta smoleńska kontratakuje.
Przekaz reżimowej telewizji podsyca społeczne nastroje, nie można wysłuchać tam wiadomości, a tylko lejącą się z anteny nienawiść, kłamstwo i szczucie na protestujących. Nie inaczej jest w mediach katolickich. Sącząca się z przekazu „miłość bliźniego”, podsycana słowami: zdrajcy, puczyści, zamachowcy, ubecy i komuniści jest nieustannie na ustach ludzi, którzy nazywają siebie „ojcami”.
Co kilka godzin pod Pałacem Prezydenckim pojawiają się tłumy skandujące „Prezydencie! Wetuj! Wetuj!”
Pod Sejmem opozycyjna baza co jakiś czas pustoszeje po to, aby się za chwilę zapełnić.
Ludzie chodzą po ulicach z flagami Polski i Unii Europejskiej. Ubrani na czarno, na biało i czerwono, często z symbolami narodowymi na ubraniach, ale bez szczególnych wyróżnień, jak to bywa u prawicowych faszystów.
Niedzielne spotkanie pod Sądem przeszło wszelkie oczekiwania. Fantastycznie przygotowany przez zatroskanych ludzi spektakl, z muzyką poważną, ze światłem i Hymnem Polski, wyciskał z oczu łzy…
Powstaje pytanie, co robić dalej?
Nie powinniśmy odpuszczać, bo jeśli teraz protesty spełzną na niczym, to na lata stracimy wolność – to jest pewne! Musimy rozmawiać z ludźmi: z sąsiadami, znajomymi, z rodzinami. Musimy iść ze skargami i petycjami pod siedziby PiS-u i pod biura poselskie; iść tam, gdzie jeszcze ktoś jest, skąd nie pouciekali na urlopy. Nawet pojedynczy obywatel może to zrobić!
Powinniśmy protestować pod siedzibami urzędów zdominowanych przez PiS.
Powinniśmy protestować przeciwko tym, którzy odpowiadają za haniebne zaangażowanie kościoła w upodlenie ludzi, pod siedzibami władz kościelnych i sekty smoleńskiej. Powinniśmy protestować pod telewizją reżimową i stacjami Radia Maryja i Telewizji Trwam.
Musimy być odważni i donośni w głoszeniu naszych poglądów!
Nie dajmy sobie odebrać wolności. Ona jest przecież w nas!
Adam Mazguła
Pulled pork czyli najdelikatniejsza wieprzowina w sosie BBQ
W Polsce niewiele osób o nim słyszało, choć jest dostępny w sprzedaży a jego cena nie zwala z nóg. Zdecydowanie większą popularnością cieszy się to urządzenie w Wielkiej Brytanii i USA – o czym piszę? O urządzeniu o nazwie Slow Cooker czyli w tłumaczeniu na język polski wolnowarze.

Wolnowar to urządzenie służące do przygotowania potraw w niskiej temperaturze (poniżej 100°C). Wolnowary zbudowane są z elektrycznej obudowy i najczęściej kamionkowego naczynia umieszczanego wewnątrz obudowy. Całość przykryta jest szklaną pokrywą.
Kamionkowe naczynie można myć w zmywarce i podgrzewać w piekarniku. Niektóre przepisy producentów uwzględniają wcześniejsze podgrzanie potrawy właśnie w ten sposób. Moim zdaniem to niepotrzebna strata czasu i energii elektrycznej.
Praca wolnowaru polega na okresowym podgrzewaniu ceramicznego naczynia tak by utrzymywało ustawioną temperaturą grzania. Wszystkie znane mi wolnowary maja trzy tryby grzania – low, medium i high (niski, średni, wysoki)
Tryby te tak naprawdę nie oznaczają niskiej i wysokiej temperatury. Wolnowar dąży do osiągnięcia temperatury poniżej progu wrzenia (79–93°C) i w zależności od ustawionego trybu operuje mniejszą lub większą mocą docierając do “celu” szybciej lub wolniej (ok 3 godz w trybie high i ok 7 godzin w trybie low).
Wolnowary mają też trzeci tryb – warm, który służy wyłącznie podtrzymaniu ciepła potrawy, bez gotowania.
Większą władzę mamy w ustawianiu czasu pracy urządzenia. Od 30 min aż do 20 godzin. Generalna zasada jest taka, że dłuższe czasy ustawiamy dla niskiej mocy. Gotując długo w trybie low zachowujemy więcej składników odżywczych w naszych potrawach. Oczywiście w porównaniu do tradycyjnego gotowania, pieczenia czy smażenia. Ważne jednak abyśmy na przykład przyrządzając mięso nie pozbywali się soków, które puściło. Można je wykorzystać np do przygotowania sosu lub po prostu poszarpać w nich mięso (jak w przepisie na soczysty pulled pork).
Największą zaletą tego urządzenia jest to, że nie zużywa dużo prądu :
- Kurczak przygotowany w trybie high w czasie 3 godzin zużył 0.87 kWh co oznacza koszt 0,48 zł
- Karczek (tzw pulled pork) wolnowarzony w trybie low przez 10 godzin zużył 1,65 kWh co kosztowało mnie 0,90 zł
Dlaczego zdecydowałam się kupić wolnowar? Otóż pokochałam miłością wielką pulled pork czyli tzw wieprzowinę szarpaną. To deliktne, soczyste, rozpływające się w ustach kawałki mięsa (najczęściej łopatka lub szynka), gotowane w wolnowarze przez około 8 -10 godzin, podawane w sosie barbecue. Jest to świetny pomysł na przyjęcia w ogrodzie, podawana w buce zastępuje tradycyjne burgery, a z frytkami i zsetawem surówek nadaje się z powodzeniem na niedzielny obiad.

Przepis na pulled pork:
2 kg łopatki wieprzowej lub szynki
2 łyżki wędzonej papryki
2 łyżki brązowego cukru
1 łyżeczka pieprzu
1 łyżeczka pieprzu cayenne
1 łyżeczka czosnku granulowanego
1łyżeczka soli (u mnie sól wędzona)
1/4 szklanki octu jabłkowego
3/4 szklanki wody
dodatkowo

Sposób przygotowania:
Wszystkie suche przyprawy dokadnie wymieszać i natrzeć nimi uprzednio wymyte mięso. Wodę wymieszać z octem jabłkowym i wlać na spód wolnowaru. Delikatnie wlożyć do misy wolnowaru mięso, tak aby nie spłukała sie z niego marynata. Ustawić wolnowar na opcję Low czyli długie gotowanie, na około 8 godzin.
Po tym czasie, mięso będzie miękkie i gotowe do rozszarpania go przu użyciu widelcy na drobne włókna. Sos barbecue mieszamy w proporcji pół na pół z wodą (poł szklanki sosu + pół szklanki wody) i pozostawiamy w wolnowarze na kolejne 2 godziny.
Smacznego!
Wszystkie niezbędne informacje na temat wolnowaru znajdziecie tutaj.
W Sejmie trwa publiczne wysłuchanie ws. projektu ustawy o Sądzie Najwyższym
O godzinie 12 w Sejmie rozpoczęło się wysłuchanie publiczne z udziałem sędziów i prawników ws. projektu ustawy o Sądzie Najwyższym.
Wiceszef PO Borys Budka podkreślił, że w wysłuchaniu biorą udział osoby, które „cieszą się niewątpliwym autorytetem i które pokażą Polakom, dlaczego ta ustawa o SN i te zmiany w wymiarze sprawiedliwości są tak bardzo niebezpieczne z punktu widzenia obywatela”.
Jak poinformował zaproszenie na wysłuchanie przyjęli: b. I prezes SN prof. Adam Strzembosz, był prezes TK Andrzej Rzepliński, obecna I prezes SN Małgorzata Gersdorf, przewodniczący KRS Dariusz Zawistowski, szef Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Krystian Markiewicz, przedstawiciele dwóch samorządów zawodowych: szef Naczelnej Rady Adwokackiej mec. Jacek Trela i szef Krajowej Rady Radców Prawnych Maciej Bobrowicz.
Jeszcze przed rozpoczęciem wysłuchania, wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska pytana, czy wszyscy zaproszeni przez PO goście zostaną wpuszczeni na teren Sejmu, w związku z wstrzymaniem wydawania jednorazowych przepustek dla gości posłów odpowiedziała, że większość zaproszonych gości ma stałe przepustki do Sejmu.(PAP)
Stefan Niesiołowski – „Waran z Komodo”
W Polsce demokracja umiera po cichu, często w nocy, na naszych oczach przy poczuciu części obywateli, że to ich nie dotyczy. Być może następne wybory będą wyglądały tak jak w Polsce Ludowej, a listy posłów będzie układał waran z Komodo? To od nas zależy by tak się nie stało.
Pisowska ustawa, która skraca kadencję Sądu Najwyższego i na miejsce obecnych sędziów wprowadza osoby mianowane przez mgr. Zbigniewa Ziobro to zamach stanu. Jest to najbardziej brutalne, chociaż podobnych przypadków było od przejęcia władzy przez PiS dużo, jak łamanie Konstytucji. Kadencja sędziów Sądu Najwyższego jest chroniona zapisem Konstytucji właśnie po to, aby chronić niezależność władzy sądowniczej od ustawodawczej i wykonawczej, aby bronić niezależności sądu, aby nie dopuścić dyktatury, aby ludzie formatu mgr. Ziobry nie wymierzali sprawiedliwości. Polska w momencie likwidacji niezależności sądownictwa staje się monopartyjną dyktaturą, przestaje być państwem prawa, historia zatoczyła makabryczne koło.
Z żałosnymi lizusami i klakierami z podłymi karierowiczami wyciągającymi łapy po nasze pieniądze propagandystami, którzy jak w czasach stalinowskich uzasadnią każde kłamstwo dla osobistej korzyści niewarto dyskutować. Tak jak nie warto dyskutować z absurdalnymi twierdzeniami, że chodzi tylko o „usprawnienie” sądów i dobro obywateli, którzy głosowali na PiS i wiedzieli na co głosują. To kłamstwo – PiS okłamało wyborców, nie zapowiadało wcześniej, że ma zamiar zlikwidować niezależność sądów tak samo, jak nie ogłosiło, że przywróci cenzurę i wprowadzi dyktatorski reżim służący jednemu sfrustrowanemu i mizernemu pod każdym względem człowieczkowi, który jest chory z nienawiści, lecząc swoje urojenia i kompleksy występami na drabince, a w chwilach szczególnej radości obraca językiem w jamie gębowej jak grzechotnik lub waran z Komodo. Czyni go to jakoś szczególnie antypatycznym podobnie jak całą otaczającą go klikę załganych pseudopatriotów, narodowych katolików, prawdziwych Polaków itp.
Cały felieton na stronie: Stefad Niesiołowski – Na temat
Apel do Lecha Wałęsy
Administracja założonej na Facebooku, liczącej ponad 113 tysięcy sympatyków grupy – „Wspieram prof. Andrzeja Rzeplińskiego”, postanowiła skierować list do Prezydenta Lecha Wałęsy. Treść listu zamieszczamy poniżej.
Drogi Panie Prezydencie! Lechu…
Pora na stanowcze i skuteczne działania. Chcielibyśmy zachęcić Pana do wygłoszenia przemówienia w Parlamencie Europejskim, skierowanego do inwestorów i ostrzegającego przed zagrożeniem prawnym dla biznesu właśnie. Wynika ono z przejęcia KRSu i SN przez Kaczyńskiego.
Wszelkie inne aspekty tego kroku powinny też być wymienione, ale biznes zadziała najskuteczniej.
Reakcja otrzeźwi zapewne powoda zamieszania i być może odwoła on ustawy lub wstrzyma ich procedowanie.
Opozycja jest nieskuteczna i nie potrafi zdziałać NIC. Nie potrafią nawet skutecznie zwrócić się do organów unijnych i europejskich. Jest Pan autorytetem w skali światowej. Pana słów wysłuchają wszyscy z uwagą. Nie pora na konwenanse i nadzieję, iż cokolwiek załatwimy na własnym podwórku. Nie załatwimy. My to widzimy, choć chcielibyśmy się mylić.
Zróbmy wszystko by uniknąć napięć społecznych, bo są one już na wyciągnięcie ręki.
Z wyrazami szacunku,
Administracja Wspieram prof. Andrzeja Rzeplińskiego
Michał Orzechowski , Marcyś Sazmidtke , Przemysław Ochocki , Robert Fonte Roldan , Marek Kozaczewski , Grzegorz Basiński, Stefan Popiel, Renata Bednarz, i inni


