Deser na niedzielę – „Ciasto podwójnie czekoladowe”
Dlaczego podwójnie czekoladowe? Bo i kakao i czekolada i błyszcząca polewa czekoladowa. Yummy, yummy jak mawiają anglicy, co znaczy ni mniej ni więcej tylko to samo co nasze „mniam, mniam”.

Fot. Anna Frach/TheFad
Przepis znalazłam w sieci i oczywiście jak zwykle trochę zmodyfikowałam. Wczoraj upiekłam ciasto i zaniosłam na spotkanie w Eanglish Conversation Cafe. Nie muszę Was zepwniać że zniknęło bardzo szybko i na jednym kawałku na osobę się nie skończyło.
Przepis jest nieskomplikowany więc zachęcam do wypróbowania. Z podanych poniżej składników, upiekłam ciasto w prostokątnej blaszce z wysokimi brzegami, o wymiarach 34 x 24 cm.
Składniki na ciasto
7 jajek
2 tabliczki gorzkiej czekolady
2 kopiaste łyżki kakao
3/4 szklanki cukru
5 łyżek mąki pszennej (przesianej)
1/2 szklanki zmielonych migdałów
1 cukier wanilinowy
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
3/4 kostki masła (roztopionego)
Do polwewy dodatkowo 1 łyżeczka żelatyny w proszku i 2 łyżki zimnej wody.
Masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub na bardzo małym ogniu, razem z cukrem, cukrem wanilinowym i czekoladą. Dodajemy kakao i dokładnie mieszamy, podgrzewając masę tak długo aż stanie się jednolita, gładka i pozbawiona grudek cukru. 1/5 masy czekoladowej masy odlewamy do szklanki (będziemy z niej przygotowywali błyszczącą, czekoladową polewę).

Fot. Anna Frach/ TheFad
Pozostałą masę studzimy a w międzyczasie oddzielamy żółtka od białek i z tych ostatnich ubijamy sztywną pianę. Do ostudzonej czekoladowej masy dodajemy żółtka, mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, dokładnie mieszamy. Na końcu całość mieszamy z ubitymi białkami, przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowenej masłem i wysypanej bułką tartą i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celsjusza przez około 30 minut (do tzw suchego patyczka).
W międzyczasie przygotowujemy polewę. Żelatynę mieszamy z łyżką zimnej wody i odstawiamy na 5 minut do napęcznienia. Masę czekoladową na polewę podgrzewamy, dodajemy do niej rozpuszczoną żelatynę (będzie miała konzystencję galaretki) i dokładnie mieszamy. Dolewamy 2 łyżki zimnej wody i dokładnie mieszamy. Ściagamy z ognia i pozwalamy nieco jej stężeć.
Po upieczeniu, ciasto studzimy, polewamy polewą i wychodzimy z kuchni żeby nie dostać ślinotoku. Powrót sugeruję po około 30 minutach, kiedy polewa ładnie stężeje i nie będziemy musieli się obawiac że gorący kawałek ciasta poparzy nam podniebienie.
Smacznego!
Anna Frach/ TheFad.pl
Magdalena Środa – Idziemy na dno
Jeśli wymiar sprawiedliwości stracił swoją niezależność i w całości zależy od woli despoty to znaczy, że skończyliśmy już z demokracją i jej fundamentem: trójpodziałem władzy.
Ustrojów jest wiele, nie każdy w końcu w demokracji żyć musi. Niektórzy z nas znają już system quasi-totalitarny, niektórzy przeciwko niemu walczyli, trwało to kilkadziesiąt lat.
Teraz mamy władzę despotyczną, trochę jak w starożytności, ale ze skłonnością do bardzo nowoczesnego totalitaryzmu poprzetykanego mikrofaszyzmami (ONR, kibole, obrona terytorialna itp). Uważam, że ludziom, którzy ją wspierają (wszystko jedno czy robią to z głupoty, z interesu czy z perfidii) nie powinno się podawać ręki, powinno się ich piętnować.
Idziemy na dno. Wszyscy. Oczywiście oni się kiedyś obudzą i powiedzą „nie wiedziałem”, „miało być inaczej”… Ale wtedy będzie już za późno. Już jest za późno. Rozejrzycie się wokoło, to nie Kaczyński i Ziobro zabrali nam demokrację. To te tysiące, które ich wspierają (z głupoty, z interesu, z perfidii).
Stefan Niesiołowski – nieprzytomna propaganda i język wojny domowej
Ludzie mają prawo zamanifestować, że mają dość jakichś kretyńskich miesięcznic, które ciągną się już siódmy rok. A przede wszystkim dosyć występów Kaczyńskiego obrażających rozsądek i znaczną część Polaków.
Frasyniuk protestuje przeciwko ustawie, która jest niezgodna z konstytucją. A po zniszczeniu trybunału przez PiS nawet nie ma kto tego stwierdzić. Jeżeli ktoś mówi, że to fatalnie wygląda, to niech nie patrzy. Jeżeli Kaczyński ubliża Polsce i wykorzystuje trupy smoleńskie do polityki, to nie wygląda to fatalnie? I zamiast mówić o podpalaczu Polski, to gadamy o strażaku, jakim jest Frasyniuk. O tym, że może nie tą ulicą jechał do pożaru, że ma za długą sikawkę, że czapkę powinien mieć inną. A winny jest podpalacz, nie strażak. Przy tej dyskusji ucieka nam istota tej manifestacji.
Frasyniuk był już zatrzymany przez policję, uczestnicy manifestacji są spisywani jak w późnym PRL. Mamy wiele sytuacji, które przerastają to, co znaliśmy z PRL. Łapczywość w dorywaniu się do pieniędzy, zajmowaniu stanowisk. Pani Sadurska z tą pensją 50 tys. zł. Takich kwot dygnitarze PRL jednak nie zarabiali. Misiewicz, różne nieuki i pociotki na różnych stanowiskach. Tego w PRL w takiej skali nie było.
Nawet Gierek i Jaruzelski nie nazywali oponentów targowicą i złodziejami, zdrajcami i mordercami. To już nieprzytomna propaganda i język wojny domowej. I to już przypomina mi w wielu aspektach czasy stalinowskie.
Stefan Niesiołowski
Grajcie w ping-ponga – poprawia koncentrację i kondycję, rozwija inteligencję
Zapewne każdy z Was kiedyś grał, lub chociaż próbował zagrać w tenisa stołowego (ping-ponga). Chociaż wymaga skupienia i koncentracji a także precyzji, gra w ping-ponga nie jest skomplikowana ani specjalnie wymagająca. Naukowcy wykazali, żę ping-pong jako jedna z nielicznych dyscyplin sportowych pomaga nie tylko w prawidłowym rozwoju fizycznym dziecka, ale też emocjonalnym.

W ping-ponga mogą grać już kilkuletnie dzieci, młodzież, a na nawet osoby starsze. Tenis stołowy, to także doskonała propozycja dla osób z częściową lub wysoką niepełnosprawnością a w oragnizowanych turniejach, niepełnosprawni czy osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich, mogą konkurować z osobami pełnosprawnymi inwalidzkich.
Światowej sławy neurofizjolodzy zgodnie twierdzą, że tenis stołowy pomaga w rozwijaniu inteligencji, poprawie koordynacji ruchowej i budowaniu świadomości własnego ciała.
Dr Daniel G. Amen twierdzi, że jest to jedyna dyscyplina sportu, która znacząco wpływa na rozwój mózgu. A to dzięki temu, iż gra w ping-ponga pomaga skoordynować pracę dłoni ze zmysłem wzroku; gdy zawodnik rozgrywa spotkanie, musi być wyjątkowo skupiony na piłeczce, by odpowiednio szybko zareagować – tego typu ćwiczenia są doskonałe dla dzieci w wieku przedszkolnym.

Gra w tenisa stołowego rozwija koordynację ręka-oko i kształtuje u zawodników takie same schematy, jakie mają miejsce przy przepisywaniu tekstu – jednoczesne obserwowanie i działanie. Badania udowodniły, że dzieci, które miały aktywny kontakt z tenisem stołowym, lepiej radzą sobie w początkowych fazach procesu edukacji. Jest to spowodowane właśnie tym, iż od najmłodszych lat ćwiczą koncentrację i szybkość reakcji. Oprócz tego gra w ping-ponga może pomóc dzieciom w walce z dysleksją typu wzrokowego, która staje się coraz bardziej powszechna. U jej podłoża leżą zaburzenia percepcji pamięci wzrokowej powiązane z zaburzeniami koordynacji wzrokowo-ruchowej i ruchowo-przestrzennej. A gra w tenisa stołowego harmonizuje pracę mięśni ze zmysłem wzroku.
Jakie cechy rozwija tenis stołowy? Po pierwsze, bardziej niż inne dyscypliny zwiększa wytrzymałość, poprawia zwinność i koordynację. A to dzięki temu, że ping pong jest jednym z najszybszych sportów: Po mocnym uderzeniu piłka leci z prędkością około 200 km/godzinę i ma być odebrana na przestrzeni 2-6 metrów. Czas między uderzeniami wynosi około 0.3-0.5 sekundy. Stołowa odmiana tenisa wymaga wysokiej umiejętność adaptowania się do zmiennych i nieprzewidywalnych sytuacji .
Tenis stołowy zwiększa również inteligencję dziecka, ponieważ wymaga opanowania szeregu taktycznych umiejętności: zasad, strategii, indywidualnego stylu gry. W tenisie stołowym każdy może rozwinąć swój własny styl gry wokół swoich silnych stron – mówi autor książki „Integralny tenis stołowy”. Sport ten umożliwia dzieciom lepszy start w dorosłość – dzięki grze najmłodsi lepiej radzą sobie ze stresem, co jest niezwykle istotne w dorosłym życiu. Silne współzawodnictwo, szybkość, zmienność, obciążenie na treningach i zawodach powodują, że tenis stołowy stawia bardzo wysokie wymagania z punktu widzenia psychologicznego. Podczas gry wymagane są wysokie umiejętności antycypacji, wyczucia czasu, koncentracji, kontroli emocjonalnej, nieustępliwości itp.

Mecze tenisa stołowego mogą rozgrywać całe rodziny. Jest to więc wspaniały sposób na spędzenie udanego czasu z najbliższymi. Skorzystają na tym zarówno dzieci, jak i rodzice.
Jakie korzyści z gry w tenisa stołowego mają osoby dorosłe? Przede wszystkim mogą poprawić kondycję, refleks oraz zachować młody wygląd! – takiego odkrycia dokonał amerykański doktor Win Wenge, autor bestsellerów „Iloraz Einsteina” oraz „Nowa Metoda Osobistego Wzrostu i Rozwoju”. Wenger wywnioskował, że tenis stołowy może spowolnić procesy starzenia się. Teza badacza opiera się na następującym założeniu: Tenis stołowy wymaga użycia w największym stopniu wzroku, który stymuluje śródmóżdże. A to właśnie śródmóżdże jest źródłem aktywowania wszystkich funkcji ciała oraz komórek. Co prawda nie ma naukowych dowodów na poparcie tezy badacza, ale czyż nie brzmi ona przekonująco?
Tenis stołowy z powodzeniem może byś uprawiany na poziomie amatorskim bez większego przygotowania. Co więcej, stoły do ping-ponga znajdują się często w ogólnodostępnych miejscach, tj. świetlice, parkiw których każdy może bezpłatnie zagrać.
(af)
Źródło: Sportowa Rodzina
Prezydent USA pozwany do sądu, za blokowanie kont użytkowników Twittera
Za blokowanie użytkowników Twittera, organizacja Knight First Amendment Institute pozwałą Donalda Trumpa, nawiązując w swoim pozwie do pierwszej poprawki konstytucji USA.

Pozew który dotyczy należącego do prezydenta USA konta @realDonaldTrump, prowadzonego osobiście przez Donalda Trumpa został złożony do sądu w Nowym Jorku.
Warto zaznaczyć, iż jest to prywatne konto Trumpa, oficjalne konto prezydenta prowadzone jest przez Biały Dom.
Pozew skierowano w imieniu siedmiu prywatnych użytkowników Twittera, którzy uważają, że prezydent zablokował możliwość obserwowania swojego konta użytkownikom odpowiadającym w sposób krytyczny na jego tweety bądź takim, którzy się z nim nie zgadzali lub go wyśmiewali.
Użytkownicy, których konta zostały przez prezydenta zablokowane, nie mają możliwości czytania i komentowania jego tweetów.
Jedna z siedmiu zablokowanych osób – Joseph Papp zaznaczył że “możliwość widzenia prezydenckich tweetów przez wszystkich ma zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania demokracji”.
W pozwie wysunięto argument, że ograniczanie dostępu do dyskusji na Twitterze jest równoznaczne z dążeniem do stłumienia sprzeciwu, co jest niekonstytucyjne. Zgodnie z pozwem, skoro Trump często używa tego konta do ogłaszania swoich prezydenckich decyzji, to kwalifikuje się ono jako forum publiczne, z którego rządzący nie mogą nikogo wykluczać.
Nie ma jeszcze komentarza Białego Domu w sprawie pozwu, ale już w ubiegłym miesiącu miesiącu, prasowy Sean Spicer powiedział, że tweety Trumpa powinny być uważane za „oficjalne oświadczenia prezydenta USA”.
Inicjatorzy pozwu napisali w zeszłym miesiącu list do prezydenta z ostrzeżeniem, że jeżeli nie odblokuje użytkowników Twittera, to zostanie w tej sprawie złożony pozew sądowy.
(af)
Źródło: PAP
W Wielkiej Brytanii odbył się pierwszy w historii ślub pary muzułmańskich gejów
W Wielkej Brytanii odbył się pierwszy w historii ślub muzumańskiej pary tej samej płci. Państwo młodzi to 24 letni Jahed Choudhury i 19 letni Sean Rogan, związali się węzłem małżeńskim podczas cywilnej ceremonii w Walsall, niedaleko Birmingham.

Para, która razem jest od ponad dwóch lat, poznała się w dosyć dziwnych okolicznościach – Jahed siedział przygnębiony na parkowej ławce w miejscowości Darlston z której pochodzi, podszedł do niego Sean i zapytał co mu dolega i czy nie może jakoś pomóc. Od tego czasu Jahed i Sean stali się nierozłączni.
W społeczności muzułmańskiej z której pochodzą młodzi małżonkowie, związki jednopłciowe nie są akceptowane i jak powiedział Choudhury w swoim środowisu czuł się jak „czarna owca”, uwięziony między swoją seksualnością a wiarą.
Długo próbował zaprzeczyć swojej orientacji – ma za sobą próbę samobójczą a także pielgrzymki do Arabii Saudyjskiej i Bangladeszu z którego pochodzi jego rodzina.
Chociaż rodzina nie była obecna na ceremonii, Choudhury wierzy że małżeństwo które zawarli z Shonem to znaczący postęp w muzułmańskiej społeczności LGBT.
„Moja rodzina nie przyszła na ceremonię, nie chcieli tego widzieć, to dla nich zbyt żenujące, Część z nich nie akceptują mojej seksualności ani szczęśliwego związku jaki tworzę z Seanem i traktują mnie jak chorą osobę.”
„Chcę powiedzieć wszystkim osobom które również nie są akceptowane przez najbliższych z powodu swojej orientacji seksualnej – pokażmy całemu światu że jest możliwe aby jednocześnie być muzułmaninem i gejem”.
(af)
Mariusz Błaszczak o uczestnikach kontrmanifestacji – „Dążą do awantur, to niech za to zapłacą”
W dzisiejszym programie radiowej „Trójki” szef MSWiA Mariusz Błaszczak, podzielił się z słuchaczami pomysłem na zmiany w ustawie o zgromadzeniach. Podobno konsultował się już w tej sprawie z kierownictwem PiS – chodzi o możliwość obciążania kosztami ochrony manifestacji tych którzy je blokują – „Dążą do awantur, to niech za to zapłacą”.

Fot. Polskie Radio
To organizatorzy kontrmanifestacji czyli Obywatele RP, są według Błaszczaka „sprawcami wzrostu kosztów ochrony”. Na uwagę, że mimo wcześniejszych zapowiedzi, uczestnicy kontrmanifestacji zorganizowanej 10 lipca przez Obywateli RP, nie zablokowali przemarszu do Pałacu Prezydenckiego, a policja nie musiała interweniować, Błaszczak odparł, że koszty po stronie służb generuje już sama zapowiedź.
Organizowanie ochrony to jak zaznaczył, oznacza każdorazowy wydatek w wysokości kilkuset tysięcy złotych – ale to, normalne koszty ochrony imprez masowych. Szef MSWiA zaproponował aby opozycja ktora chce blokad i protestów przenisoła się w inne miejsce, na obrzeża stolicy.
Minister odniósł się również do wygrodzenia barierkami Krakowskiego Przedmieścia. Według niego, bez takiego zabezpieczenia miesięcznicy smoleńskiej mogłoby dojść do podobnych zamieszek, jakie miały miejsce podczas szczytu G20 w Hamburgu.
Słowa szefa MSWiA skomentował Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP. – „Prawo i Sprawiedliwość uchwaliło nowelizację prawa o zgromadzeniach, w świetle której nasza demonstracja była nielegalna. Ale się odbyła. PiS-owski zakaz zgromadzeń nie działa. Pokazało to wczoraj polskie społeczeństwo i wolni obywatele naszego wspólnego kraju, wspólnego z ministrem Błaszczakiem. Jeżeli on chce mnie obarczyć kosztami finansowymi – fantastycznie. Zapłacę, Mariusz, naprawdę” – powiedział lider Obywateli RP.
Kasprzakowi wtórowali poseł PO Marcin Kierwiński i senator Jan Rulewski. Kierwiński stwierdził, że miesięcznice smoleńskie „to jest prywatna impreza Jarosława Kaczyńskiego, więc jeżeli policja chroni Jarosława Kaczyńskiego, to powinna mu wystawić rachunek”. Poseł zarzucił Błaszczakowi, że wiele robi, żeby przy każdej kolejnej miesięcznicy odtwarzać w Polsce atmosferę stanu wojennego. – „Powstaje nowa państwowa religia, religia smoleńska, której symbolem będą barierki, policjanci i nie najmądrzejsze wypowiedzi ministra Błaszczaka” – stwierdził.
Senator Jan Rulewski, tak skomentował inicjatywę ministra Błaszczaka– „Organy bezpieczeństwa państwa nie są instytucją dochodową. Mogą jedynie być wsparte pomocą o charakterze fundacyjnym, lokalnym. Natomiast nie mogą być wspierane dodatkowo przez obywateli, którzy wykorzystują swoje prawa obywatelskie. Oznaczałoby to, na przykład, że jak ja wołam policjanta do awantury domowej, też bym musiał wpierw zapłacić. Minister Błaszczak zupełnie już lewituje na granicy przestrzeni, których nawet nie spotykam w Moskwie” – skonkludował Rulewski.
(af)
Źródło: Polskie Radio, TVN24
Roman Giertych – Maskirowka czyli kilka słów o aferach podsłuchowych
Maskirowka
W USA powoli dojrzewa ogromny skandal na szczytach władzy. Ulubieniec tamtejszej „dobrej zmiany” prezydent Trump zaczyna mieć poważne kłopoty, gdyż jego syn przyznał, że spotykał się z prawniczką reprezentującą Kreml w sprawie kompromitujących informacji o przeciwniczce Trumpa w wyborach – Hilary Clinton.
Tymczasem jak ustalili dziennikarze, spotkanie to odbyło się chwilę przed ogłoszeniem przez kandydującego Donalda Trumpa informacji o kompromitujących Clinton e-mailach, a także parę dni przed publikacją tych e-maili wykradzionych przez hakerów.
Wniosek z tego jest jeden: jeżeli Donald Trump współpracował z Władimirem Putinem w zwalczaniu swojej konkurentki to ocena tego faktu może być dla niego wśród Amerykanów bardzo surowa. Nadto oznacza to, że Kreml posiada bardzo mocny instrument wywierania na niego nacisku.
Nie chcę tutaj atakować Donalda Trumpa, gdyż bardziej interesuje mnie w tej sprawie co innego (sam zresztą nie lubię i nigdy nie popierałem Hilary Clinton).
Jako pełnomocnik Radka Sikorskiego i Jacka Rostowskiego od lat prowadzę sprawę afery podsłuchowej. Uczestniczyłem w bardzo wielu rozprawach, przesłuchaniach i zapoznałem się z całością dokumentacji zgromadzonej na ten temat przez prokuraturę i sąd. I muszę stwierdzić jednoznacznie, że sprawa pomocy Rosji dla Trumpa w zdobywaniu niejawnych materiałów mogących go wesprzeć w walce z rywalem jest bardzo podobna do istoty afery podsłuchowej.
Niestety nie mogę opisać całości dokumentacji zgromadzonej w tej sprawie, gdyż prokuratura (nie wiadomo dlaczego) odmawia zdjęcia z niej klauzuli ściśle tajne. To co mogę opisać to taki zbiór faktów.
Grupa kelnerów od lat prowadzi operacje dla służb specjalnych nagrywając w licznych warszawskich restauracjach. Celem tej operacji wymyślonej najprawdopodobniej w najbliższym otoczeniu Mariusza Kamińskiego jest uzyskiwanie informacji z rozmów biznesmenów celem zwalczania korupcji.
Część tej grupy nawiązuje kontakt z Markiem F. (albo on nawiązuje kontakt z nimi) i rozszerza działalność o nagrywanie polityków i osób powiązanych z partią rządzącą (nie ma ani jednej nagranej rozmowy osób powiązanych z PiS pomimo że przebywają w tych samych restauracjach np. nie nagrano Andrzeja Seremeta – Prokuratora Generalnego powołanego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego)
Działalność ta nie jest oficjalnie sygnowana przez CBA, ale służby wiedzą o tej działalności i czasem uzyskują z niej jakieś informacje. Służbami prowadzącymi relacje z Markiem F. są bliscy współpracownicy Mariusza Kamińskiego w tym Ernest Bożek -wysoko postawiony funkcjonariusz CBA z Wrocławia. Relacje te trwają również po odwołaniu z funkcji szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Ich charakter jest tajny do tego stopnia, że o prowadzonych rozmowach z Markiem F. nie informują nowego szefa CBA. Po wyrzuceniu z CBA Bożek pracuje jako ekspert komisji ds. służb specjalnych z ramienia … PiS.
Marek F. prowadzi jednocześnie bardzo duże interesy z Rosjanami. Z informacji medialnych wynika, że w wyniku handlu z firmami rosyjskimi jest im winny 26 milionów dolarów. Wierzycielem jest Kuzbasskaja Topliwnaja Kompanija ściśle powiązana z Putinem. Jeszcze na początku czerwca 2014 roku Rosjanie żądają spłaty długu od Marka F.
W dniu 13 czerwca 2014 roku tygodnik „Wprost” publikuje pierwsze nagranie zrobione na zlecenie F. Naczelnym tygodnika jest wówczas Sylwester Latkowski – który został skazany za wymuszenie rozbójnicze dokonywane przy udziale b. agentów ochrony premiera ZSRR Aleksandra Gromyko i który w czasie ścigania go przez prokuraturę ukrywał się w Rosji. (Kilka dni temu wycofał pozew przeciwko mnie za to, że ujawniłem ten fakt).
Osobom która bardzo blisko współpracowała z Markiem F. jest Piotr Nisztor – obecny dziennikarz Gazety Polskiej od lat blisko związany z ludźmi z otoczenia Mariusza Kamińskiego.
Dzisiaj FAZ ujawnia, że wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki od roku 2012 posiadał bliskie relacje z osobami oskarżanymi przez ABW o szpiegostwo na rzecz Rosji.
Od kilku tygodni czekamy na poważne wyjaśnienie informacji zawartych w książce Tomasza Piątka o powiązaniach Antoniego Macierewicza z osobami blisko współpracującymi z rosyjskimi służbami specjalnymi. Do chwili obecnej MON nie przedstawił żadnej swojej wersji tych relacji.
Czy trudno sobie wyobrazić na podstawie w/w faktów scenariusz bardzo zbliżony do tego co zostało ujawnione w Ameryce?
Zasadniczym elementem, który wspiera moje podejrzenia jest generalna zasada is fecit cui prodest (ten zrobił co zyskał).
Na aferze podsłuchowej zyskał jedynie PiS i zyskała jedynie Rosja, która doprowadziła do rozdźwięku pomiędzy UE a Polską. Nadto jako adwokat jeszcze nigdy nie widziałem takiej sprawy karnej jaką ma Marek F.
Jego czyn za który w pierwszej instancji został skazany na 2.5 roku więzienia nie ma żadnych jawnych motywów działania.
Nie widziałem też takiej sprawy karnej w której prokuratura robiłaby wszystko, aby uchronić przestępcę od skazania na więzienie (nawet wniosek prokuratury był o karę w zawieszeniu).
To samo dotyczy dziennikarzy „Wprost”, których sprawa o nielegalne ujawnienie podsłuchów toczy się po uchyleniu umorzenia przez sąd.
Prokuratura która najpierw umorzyła postępowanie z powodu… niskiej szkodliwości społecznej (sic!), a następnie po uchyleniu tej decyzji przez sąd (złożyłem zażalenie w imieniu Sikorskiego i Rostowskiego) przewleka postępowanie ochraniając w ten sposób sprawców przed szybkich procesem.
Przewlekanie jest jedynym sposobem obrony tych dziennikarzy, gdyż nawet ponowne umorzenie doprowadzi do tzw. subsydiarnego aktu oskarżenia wniesionego przeze mnie w imieniu pokrzywdzonych. I wreszcie nigdy nie słyszałem o dłużniku firmy rosyjskiej na taką kwotę, który prowadziłby tak spokojne życie jak Marek F.
Te wszystkie okoliczności pozwalają mi postawić publicznie tezę: jest wysoce prawdopodobne, że afera podsłuchowa była pierwszą operacją rosyjską na terenie państw zachodnich, gdzie zastosowano połączenie metod szpiegowskich, gospodarczych oraz politycznych celem popchnięcia wydarzeń politycznych w zamierzonym przez Kreml kierunku.
I fakt, że tym kierunkiem są rządy partii rzekomo antyrosyjskiej nie ma żadnego znaczenia. Prawica Republikańska w USA też zawsze była najbardziej antyrosyjska. Wprowadzanie w błąd jest bowiem istotą maskirowki.
Roman Giertych
Wypadek polskiego autobusu w Serbii – jedna osoba nie żyje a 25 jest rannych
Jak poinformowało na Twitterze MSW – w Serbii doszło do wypadku polskiego autokaru, w którym ranni zostali obywatele RP. Konsul Polski w Serbii jest w drodze na miejsce wypadku i w stałym kontakcie z miejscowymi służbami”.
Osoby zaniepokojone losem bliskich mogą się kontaktować pod numerem +38163328456.
Jak poinformowała Anna Białek z poznańskiego biura podróży, które było organizatorem wyjazdu – w wypadku zginął jeden z kierowców autokaru.
Do wypadku doszło na trasie Subotica – Nowy Sad, w pobliżu miejscowości Feketić. Autobusem jechało 50 pasażerów, w tym 27 dzieci w wieku 13-16 lat, wracających z wakacji w Grecji oraz trzech kierowców.
„Ofiarą śmiertelną jest 50-letni kierowca, który siedział obok kierowcy prowadzącego pojazd. Bardzo nad tym ubolewamy” – podała Białek. Osoby ranne przewieziono do szpitali w Nowym Sadzie, Suboticy i Vrbas. W tym momencie – poinformowała przedstawiciela biura podróży – cztery osoby przebywają w szpitalu i są badane, a pozostali pasażerowie są przewożeni obecnie do pobliskiej restauracji i hotelu, gdzie będą mieli zapewnione wyżywienie i schronienie.
Z Polski wysłane zostały już autokary, które dojadą na miejsce za ok. 10 godzin.
Wcześniej serbska telewizja RTS podała, że w wypadku autobusu z polskimi numerami rejestracyjnymi w północnej Serbii jedna osoba zginęła, a 25 zostało rannych. Feketić. Autobus wypadł z trasy i przewrócił się na bok. (PAP)
Jarosław Kaczyński o pomnikach, Lechu Wałęsie i kontrmanifestacji
„Będziemy kontynuowali swój marsz aż do momentu, kiedy tu, niedaleko stąd staną pomniki: prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz upamiętniający wszystkich, którzy polegli w katastrofie smoleńskiej zapowiedział podczas 87 miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński.

Przemawiając przez Pałacem Prezydenckim zaznaczył – „Ci którzy, próbują odebrać nam prawa obywatelskie, którzy próbują odebrać prawa katolikom, Kościołowi pewnie sądzą, że będę się nimi zajmował. Nie proszę państwa, ja im tylko podziękuję, bo dawno takiej frekwencji nie było i w katedrze i tutaj. Dawno nie było tylu księży koncelebrujących mszę. Tak, że mogę powiedzieć: dziękuję”.
„A to, że Lech Wałęsa, no widocznie nie mają innych autorytetów. Można im współczuć” – dodał prezes PiS. Uczestnicy poniedziałkowej kontrmanifestacji często skandowali nazwisko Wałęsy.
„Natomiast my będziemy kontynuowali swój marsz aż do momentu, kiedy tu, niedaleko stąd staną pomniki: stanie pomnik prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego, stanie pomnik upamiętniający wszystkich, którzy polegli w katastrofie smoleńskiej. I wierzę, że to, mam nadzieję, stanie się już za taki czas, który mierzy się w miesiącach, a nie latach, że wtedy już będziemy dużo więcej wiedzieli o przyczynach tej katastrofy, o tym co się stało”. „Bo przecież poważne badania prowadzone w skali międzynarodowej są w toku”. „I będziemy wiedzieli: było tak, czy było tak. Być może jeszcze nie wszystko, ale na pewno już bardzo dużo, i wtedy będziemy mogli powiedzieć: +nasza misja się skończyła+, ale nikt nam nie zdoła w tym przeszkodzić. Na szczęście polskie państwo jest demokratyczne i nie jest już teoretyczne” – powiedział Kaczyński.
Źródło: PAP