Stefan Niesiołowski – o Napoleonie z Żoliborza i PiSowskich odszkodowaniach

PiS chce odszkodowań… Napoleon z Żoliborza na ostatnim zjeździe swojej partii zagroził Unii,że jeżeli nie podporządkuje się jego rządom i nadal będzie coś marudzić o przestrzeganiu demokracji i wolności obywatelskich, to on zarząda odszkodowań za polskie krzywdy związane z ostatnią wojną.

Wskazał też na moralne prawo do takich żądań. Całkowicie podzielam opinię Jarozbawa, byłoby lepiej, gdyby przemówienie wygłosił z drabinki, bo nie bardzo wystawał nad pulpit, ale to detal. Martwi mnie jednak ta stała pisowska małostkowość, ostrożność i niekonsekwencja. Dlaczego odszkodowanie ma płacić tylko Unia (głównie Niemcy) i dlaczego tylko za II-gą wojnę?

Co za tchórzliwe kunktatorstwo. A Szwecja za potop, a Węgry za najazd Rakoczego, a Ukraina i Rosja za tatarskie czambuły, a Francja za czmychnięcie Henryka Walezego i Dania za Kanuta Wielkiego oraz Czechy za zbrodnie Wacława? To tylko kilka przykładów, proponuję, aby PiS jak najszybciej wysłał rachunek do wszystkich w/w i zagroził wojną.

Stefan Niesiołowski


Pomysł na obiad – „Spaghetti carbonara”

Mój ulubiony sos do spaghetti, tagiatelli czy innych makaronów,  bez wzgędu na ich kształt i długość – to carbonara. Kremowy, śmietanowy, pachnący wędzonką i bazylią – mniam. Według mnie to najmniej skomplikowany sos, no może poza tradycyjnym, pomidorowym „Napoli”.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Carbonara na 4 osoby

500 gram makaronu spaghetti lub tagiatella

300 ml śmietany 18% słodkiej

1 jajko

100 gram pokrojonej w kostkę szynki

50 gram wędzononego boczku pokrojonego

1/2 małej cebuli drobno posiekanej

1 łyżka suszonej bazylii

sól

pieprz

1 łyżka tartego parmezanu

opcjonalnie listki świeżej bazylii do dekoracji

Sposób przygotowania

Makaron gotujemy we wrzęcej, osolonej wodzie, pilnując aby się nie rozgotował. 

Na patalnię wrzucamy pokrojony boczek, lekko go podsmażamy. Nastepnie dodajemy szynkę i posiekaną drobno cebulę. Całość smażymy na wolnym ogniu aż cebula będzie miękka ale nie zrumieniona. Dodajemy suszoną bazylię i pieprz.

W miseczce mieszamy śmietanę z jajkiem, dodajemy 2 łyżki wody z gotującego się makaronu, doprawiamy solą i pieprzem. Sos śmietanowy wlewamy na patelnię do smażonego boczku z szynką i cebulą. Dokładnie mieszamy i doprowadzamy do wrzenia. Patelnię z sosem  odstawiamy z kuchenki i mieszamy  z odcedzonym, gorącym makaronem.

Przygotowaną potrawę nakładamy na talerze. Posypujemy parmezanem i ozdabiamy listkami bazylii.

Smacznego!


„Coffin Cubicles” czyli życie na 1.4m2

Popularne, wśród zmieszkującej Hongkong biedoty domy kapsułowe czy inaczej kapsuły mieszkalne – to powierzchnie nie przekraczające najczęściej 1.4 m2. Jednak  chętnych na uytkkowannie „Coffin Cubicles” wciąż przybywa,  a popularność znanego od 10 lat rozwiązania mieszkaniowego wciąż rośnie.

Niestety z higieną i zwykłą estetyką tego typu mieszkania nie mają zbyt wiele wspólnego. A przygotowywanie posiłków  w bezpośrednim sąsiedztwie ubikacji woła o pomstę.

Życie mieszkańców kapsuł mieszkalnych uwiecznił na swoich zdjęciach, fotograf Benny Lam.

Fot. Benny Lam

Fot. Benny Lam

Fot. Benny Lam

Fot. Benny Lam

Fot. Benny Lam

Fot. Benny Lam

Fot. Benny Lam

Fot. Benny Lam

Fot. Benny Lam

Fot. Benny Lam

Źródło: The Guardian


Tragiczny wypadek autobusu w Niemczech. Są ranni i zabici

Do tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło na Autostradzie A9 w południowych Niemczech, w pobliżu miejscowości Stammbach (Północna Bawaria).

Po kolizji autobusu turystycznego z ciężarówką, autokar stanął w płomieniach. 31 osób zostało rannych a 17 uważa się za zaginione.

Wielu pasażerów jest w stanie ciężkim. Istnieje obawa że wiele osób nie żyje. W akcji ratunkowej biorą udział śmigłowce ratunkowe, które transportują poszkodowanych do okolicznych szpitali.

Policja zablokowała autostradę, ponieważ działania ratownicze wciąż trwają. Rzecznik policji powiedział w udzielonym dla DPA komentarzu ” Realistycznie musimy się spodziewać przynajniej kilku ofiar śmiertelnych”.

(af) TheFad.pl


Roman Giertych – PiSoclandia

Jesteśmy w tygodniu w którym Prawo i Sprawiedliwość święci swoje triumfy. Dobra polityka gospodarcza ostatnich dziesięciu lat, wzrost gospodarczy Niemiec i Europy przyniosły solidny wzrost gospodarczy. Oczywistym beneficjentem tej sytuacji jest partia rządząca.

Fatalne błędy Hanny Gronkiewicz-Walc w Warszawie w zakresie nadzoru dały pożywkę pod tezy o „rządzącym złodziejskim układzie”.

Zamachy terrorystyczne w Europie sprzyjają wrogości do uchodźców. Ponieważ PiS po okresie wspierania przyjmowania muzułmanów z Czeczeni przeszedł na pozycje wrogie jakimkolwiek uchodźcom, jawi się dzisiaj jako gwarant nie powtarzania błędnej polityki imigracyjnej krajów zachodniej Europy.

Wiele miliardów w budżecie państwa na sprzęt wojskowy i zerwanie relacji z Francją w tym obszarze oraz wybudowanie przez poprzedni rząd gazoportu zdolnego przyjmować gaz z USA doprowadziło do tego, że prezydent-biznesmen Trump uznał, że warto przyjechać do Polski, aby dopiąć sprzedaż amerykańskich produktów.

Wpisuje się to w jego strategię wzrostu eksportu z USA. To wszystko razem wydaje się przyćmiewać różne wpadki i problemy PiS: łamanie Konstytucji, próbę upartyjnienia sądów, całkowitą podległość partyjną mediów publicznych, ośmieszające działania Komisji Śledczej ds. Amber Gold, niespotykany nepotyzm i kolesiostwo w spółkach SP oraz w instytucjach państwowych itd., itp.

Mam nieodparte wrażenie, że opozycja kompletnie nie radzi sobie z tymi czynnikami, które skutkują wzrostem poparcia dla partii rządzącej.

Powtarzanie wyłącznie, że jesteśmy przeciwko PiS nie zastąpi racjonalnego i dobrze sformułowanego programu, który będzie ogniskował opozycję. Próby np. Nowoczesnej zaproponowania rewolucji obyczajowej, która ma przebudować Polskę w kierunku lewicowo-ultraliberalnym są z góry skazane na niepowodzenie.

Wystarczy wspomnieć los partii Palikota. Wybaczcie Państwo, że po wielu zabawnych wpisach przedstawię parę myśli poważnych, ale sytuacja wydaje mi się dojrzała do dyskusji na serio, gdyż zbliżamy się do połowy kadencji, a brak zasadniczego ustawienia sporów może doprowadzić do pojawienia się czynników, które na trwale zbudują dominację PiS w Polsce.

Po pierwsze musimy odpowiedzieć na pytanie co zasadniczo złego jest w polityce Prawa i Sprawiedliwości. Dla ludzi, którzy są beneficjentami programu 500+, boją się zamachów, korzystają ze wzrostu gospodarczego oraz cieszą się z wyróżnienia Polski wizytą prezydenta USA jest to fundamentalne pytanie.

Wskazywanie na jak to określił Grzegorz Schetyna „brutalne chamstwo” rządzących jest dobre, ale niewystarczające. Te brutalne chamstwo odczuwają bowiem wyłącznie ludzie, którzy „na co dzień” interesują się polityką.

Przeciętny obywatel tego nie odczuwa bo się o tym nawet nie dowiaduje. Co jest tym czynnikiem, który dla każdego obywatela powinien być ważny, a który dzień po dniu jest realizowany przez PiS? Tworzenie omnipotencji państwa.

Czyli budowanie systemu, w którym wolność jednostki jest zastąpiona przez opiekuńczo-nadzorczą rolę państwa. To jest zresztą istotą sporu, który mnie poróżnił z Jarosławem Kaczyńskim. Dla mnie rolą państwa jest tworzenie zewnętrznych i wewnętrznych ram dla wolności obywatelskiej, a dla Kaczyńskiego państwo to lekarstwo na brak samodzielności ludzi.

Jego postawa wynika z głęboko zakorzenionego myślenia socjalistycznego (charakterystycznego dla jego idola – Józefa Piłsudskiego). Dlatego też dla Kaczyńskiego służby specjalne, prokuratura i policja muszą wkraczać w każdy element życia ludzkiego, a dla mnie jest (i było w sprawie Leppera) to nie do zaakceptowania.

Ta różnica jest różnicą fundamentalną i posiadającą wielorakie konsekwencje. W realiach polskich budowanie przez PiS państwa totalnego oznacza po prostu jego upartyjnienie. Bez wiary w wolność obywateli i zaufania do ludzi kontrola nad społeczeństwem musi oznaczać budowanie monopartii wpieranej przez system służb bezpieczeństwa i wojsko.

Nomenklatura ma to do siebie, że się rozszerza. I dla każdego, nawet najmniej zaangażowanego obywatela przyjdzie moment, gdzie nawet sklepiku, czy małej firmy nie otworzy bez partyjnego umocowania. Tak było we wszystkich krajach, gdzie nomenklatura rządziła. Koncepcja rządów partii jest w idei politycznej całkiem nowa. Jej twórcą jej Włodzimierz Lenin, a pierwszym państwem, gdzie system władzy partii był ustalony był ZSRR. Jej zastosowanie nie było jednak tylko domeną rządów lewicowych.

Z powodzeniem rządy takie kreował gen. Franco, czy Pinochet, chociaż w tych krajach zwykle system ten przeżywał niedługo swego twórcę. Państwo partyjne jest w początkowym okresie sprawniejsze od zarządzanej wielobiegunowo demokracji. Centralizacja decyzji daje początkowo sprawność działania. Istotą tego państwa jest tworzenie nomenklatury.

Do bycia w elicie nie potrzeba specjalnego wykształcenia, mądrości, zdolności, pracowitości, czy szczęścia: wystarczy mieć legitymację partyjną. Sposobem rekrutacji do tak tworzonej elity jest przynależność polityczna. Taka przynależność daje olbrzymie profity. Dostęp do urzędów, spółek państwowych, zaszczytów oraz ochrona przed odpowiedzialnością za przekraczanie prawa. Istotą i spoiwem rządów PiS jest właśnie tworzenie tak skonstruowanej elity. I z tego też powodu elita tworzona inaczej, w poprzednim systemie, która opierała przynależność na w/w czynnikach (zdolności, pracowitości, szczęściu, wykształceniu etc.) jest największym wrogiem dla takiego państwa partyjnego.

Spójrzcie Państwo, że PiS z ochrony swoich ludzi (Mariusz Kamiński, Wolfgang, sędzia TK, który spowodował wypadek, kierowca samochodu premier w trakcie wypadku itd) uczynił wręcz ostentację. Dlaczego? Bo przekaz jest jasny. Jesteś z nami jesteś bezpieczny. Jesteś z „nimi” będą cię ścigać wszystkie instytucje państwa. Jesteś z nami i nazywasz się Piotr Duda to „Sok z buraka” będzie prześladowany za umieszczenie twojego mema w mundurze ZOMO. Jesteś przeciwko nam i nazywasz się Tusk to twój wizerunek w mundurze SS umieszczony przez przedstawiciela RP to żart. Jesteś naszą „córką leśnika” wybieraj w posadach. Jesteś z nimi radź sobie sama. Tak skonstruowane państwo oznacza wymianę elit poprzez tworzenie nomenklatury partyjnej. I taki jest cel J. Kaczyńskiego.

Dlaczego taki system jest zgubny dla Państwa w dłuższym okresie czasu? Gdyż tak stworzona elita opiera się na znajomościach, a nie na zdolnościach. Tak budowane Państwo jest oczywiście sprzeczne z samą istotą myślenia europejskiego, gdzie zdolność, kreatywność, wykształcenie, pracowitość były zawsze elementami kluczowymi dla osiągnięcia sukcesu. Nomenklatura partyjna jako źródło sukcesu w sposób organiczny cofa nas na Wschód.

Na czym więc powinna skupić się opozycja?

Na wykazywaniu tworzenia nomenklatury i zawłaszczania Państwa poprzez pokazywanie, szczególnie młodym oraz drobnym przedsiębiorcom, że oznacza to zamknięcie dla nich drogi do kariery, czy biznesu w inny sposób niż poprzez uległość polityczną. A dla wszystkich zarządzanie przez osoby nominowane partyjnie będzie szkodliwe ze względu na to, że selekcja partyjna zawsze ma charakter selekcji negatywnej.

Musimy zbudować przed wszystkim informację dla społeczeństwa o osobach z nomenklatury. I pokazać je publicznie poprzez wskazanie osób i ich powiązań z partią rządzącą. Bez tego ludzie nie zrozumieją czym grozi monowładza PiS i budowanie przez tą partię Pisoclandii.

Jarosław Kaczyński jest bardzo sprytnym politykiem. On nie ma żadnych poglądów. Jest gotowy głosić takie poglądy jakie w danej chwili mu pasują. Więc dostosowuje te poglądy do danych okoliczności społecznych. Opozycja nie wygra z nim na lepszy program, bo będzie on głosił zawsze taki program, jak z sondażów będzie wynikać, że ludziom się podoba. Jedynym jego ukrytym programem od którego nie odstąpi jest budowanie monowładzy swojej partii.

I dlatego opozycja powinna oprzeć program na dwóch filarach: po pierwsze chcemy państwa europejskiego (ale nie w znaczeniu muzułmańskich gett, czy ekstremizmu lewicowego w obyczajowości) tylko w zakresie pomocniczej, a nie totalnej roli państwa, a po drugie chcemy aby tkankę Państwa nie tworzono poprzez nomenklaturę partyjną, tylko poprzez uczciwe zasady konkurencji i awansów. Tak winna być wyznaczona linia sporu i tylko taki spór można z PiS wygrać.

 

Roman Giertych


Bajki Skiby czyli humor bez cenzury – „TVP jak Milicja”, „Pchła Szachrajka”, „Drabinka Prezesa”

Kolejna już Bajka Skiby, która pojawiła się na kanale artysty na Youtube. Wiele mówiący tytuł „TVP jak Milicja” i jak zwykle duża dawka humoru. Zapraszamy:

A kto nie widział to zapraszamy do obejrzenia „Drabinki Prezesa”

„Pchła Szachrajka”

Krzysztof Skiba  to polski muzyk, autor tekstów, satyryk, publicysta, aktor, konferansjer, artysta rozrywkowy, felietonista, autor happeningów, wokalista rockowy. Członek zespołu Big Cyc.

W latach 1992–1999 razem z Pawłem „Końjo” Konnakiem prowadził program Lalamido, czyli porykiwania szarpidrutów. Od 2006 był współprowadzącym wraz z Jackiem Kaczyńskim programu Oko na miasto emitowanego w Polsacie. 3 marca 2007 prowadził koszykarski Mecz Gwiazd we Wrocławiu. Od października 2007 wspólnie z Beatą Pawlikowską prowadził w TVP2 program Podróże z żartem, był odpowiedzialny za żart. Od listopada 2007 wspólnie z Pawłem „Końjo” Konnakiem i Jarosławem Janiszewskim prowadził program o podobnej do Lalamido formule, zatytułowany Skibomagiel (emitowany na antenie stacji Tele 5). W tym samym miesiącu w TVP2 premierę miał inny program, którego był gospodarzem, Mini szansa (premiery pokryły się co do dnia).

9 marca 2009 w programie Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego – Teraz my!, miała miejsce premiera piosenki o Kazimierzu Marcinkiewiczu, napisanej i zaśpiewanej przez Krzysztofa Skibę pt. Izabel.

Od kwietnia do listopada 2016 prowadził wraz z Krzysztofem Feusettem wtorkowe wydanie programu W tyle wizji emitowanego w TVP Info.

Materiały z kanału – Krzysztof Skiba Katapulta TV


Brytyjczycy mają dwa lata na wypracowanie nowych umów handlowych z resztą świata. Największym wyzwaniem będzie porozumienie z UE

Trwają negocjacje w sprawie Brexitu. W ciągu dwóch lat Wielka Brytania musi wypracować nowe porozumienie handlowe z Unią Europejską, co będzie najtrudniejszym punktem dwustronnych rozmów. W tym czasie brytyjski rząd będzie zmuszony renegocjować i podpisać na nowo 750 umów i kontraktów z blisko 170 państwami, żeby kraj mógł sprawnie funkcjonować na arenie międzynarodowej. Jeżeli ten termin okaże się zbyt krótki, najmocniej ucierpi na tym import i eksport.

– Z punktu widzenia importu i eksportu, jeżeli Wielka Brytania nie poradzi sobie z podpisaniem i renegocjacją tak wielu umów, z uzgodnieniem preferencyjnej umowy handlowej z UE oraz wprowadzeniem unii celnej, brytyjscy konsumenci będą musieli się liczyć z podwyżką cen i mniejszą liczbą produktów dostępnych na rynku. Z kolei producenci nie będą chcieli zakładać fabryk w Wielkiej Brytanii ani wspierać handlu wewnętrznego i będą szukać lokalizacji dla swoich produkcji gdzie indziej – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marta Piech, starszy ekspert celny w firmie Rusak Business Services, która specjalizuje się w obsłudze celnej podmiotów gospodarczych.

Negocjacje dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej ruszyły 19 czerwca. To efekt ubiegłorocznego referendum, w którym za takim scenariuszem opowiedziało się 17,4 mln Brytyjczyków. Z końcem marca premier Theresa May oficjalnie uruchomiła art. 50 Traktatu Lizbońskiego, rozpoczynając procedurę brexitu.

– Zegar zaczął odmierzać dwuletni okres, w którym Wielka Brytania musi sobie poradzić z ustanowieniem własnej polityki handlowej oraz własnych zasad funkcjonowania w świecie międzynarodowego handlu. Pytanie, czy ten dwuletni okres jest wystarczający. Bardzo możliwe, że Wielka Brytania sobie poradzi, ale śmiem w to wątpić. Jest też możliwość przedłużenia tego dwuletniego okresu, ale muszą się zgodzić na to wszystkie kraje członkowskie UE. Ponadto, art. 50. stwarza też możliwość zejścia z tej ścieżki, co oznacza, że Wielka Brytania może jeszcze zrezygnować z opuszczenia UE. Wątpliwe jednak, że to zrobi –mówi Marta Piech.

Na opuszczenie unijnych struktur Wielka Brytania ma czas do marca 2019 roku, czyli dokładnie dwa lata. Brytyjski dziennik „Financial Times” ujawnił z końcem maja, że do tego czasu brytyjski rząd będzie musiał renegocjować co najmniej 759 umów i kontraktów handlowych ze 168 państwami. To niezbędne, żeby Wielka Brytania mogła bez przeszkód funkcjonować na arenie międzynarodowej po brexicie.

– Zdaniem optymistów Wielka Brytania przejdzie softbrexit i w ciągu dwóch lat zdoła uzgodnić nowe, lepsze umowy handlowe, na bardziej preferencyjnych warunkach niż te wynegocjowane przez UE. Z kolei przeciwnicy twierdzą, że będzie to hardbrexit, a Wielka Brytania nie poradzi sobie z tak wielkim natłokiem kwestii do ustalenia i uzgodnienia. Średni czas negocjacji pomiędzy UE a krajem trzecim wynosi od 4 do 9 lat. Wielka Brytania ma bardzo dużo umów, które musi renegocjować i podpisywać na nowo. Można wyobrazić sobie, jak wiele pracy czeka brytyjskich urzędników. Mówi się, że Wielka Brytania nie ma takiej liczby ekspertów, którzy byliby w stanie wykonać tak wielką pracę w tak krótkim czasie – mówi Marta Piech.

Gospodarcze i ekonomiczne skutki brexitu są trudne do przewidzenia. Eksperci szacują, że na rozwodzie Wielkiej Brytanii z Unią Europejską najbardziej ucierpi wspólny rynek (który dla Wielkiej Brytanii oznacza również dostęp do ponad 400 mln europejskich konsumentów). Dlatego dla brytyjskiego rządu kluczową sprawą będzie wynegocjowanie warunków nowego porozumienia handlowego z UE. Jednocześnie będzie to najtrudniejszy i najbardziej zapalny punkt rozpoczętych właśnie negocjacji.

– Wielka Brytania dąży do tego, aby uzgodnić lepszą umowę handlową z UE. Obie strony wystosowały odpowiednie instrukcje dotyczące tego, jak będą podchodzić do brexitu. Brytyjczycy opublikowali w styczniu swoje zasady. W odpowiedzi UE w odpowiedzi wystosowała swoje „guidelines”, których przewodnią myślą jest zasada „wszystko albo nic”. Unia od razu zaznaczyła, że Wielka Brytania nie będzie miała żadnej możliwości oddzielnego negocjowania warunków z poszczególnymi krajami Wspólnoty – mówi Marta Piech.

Jak podaje Eurostat, w 2016 roku państwa Unii Europejskiej odpowiadały za 47 proc. eksportu i 51 proc. importu Wielkiej Brytanii. Na brytyjskim rynku najwięcej sprzedają Niemcy (samochody i elektronika) oraz Hiszpania, która poza elektroniką dostarcza na brytyjski rynek także warzywa i owoce. Na Wyspy trafia ok. 6,5 proc. towarów wyprodukowanych w Polsce. Dla polskich i europejskich eksporterów, którzy nie wiedzą jeszcze, jak ukształtuje się współpraca w ramach wspólnego rynku po opuszczeniu struktur unijnych przez Zjednoczone Królestwo, brexit oznacza niepewność i konieczność poszukiwania całkiem nowych partnerów handlowych i alternatywnych kierunków eksportu.

Źródło: Newseria


Roman Giertych – krótki komentarz do „Samokrytyki”

Moją umieszczoną poprzednio samokrytykę przeczytało ponad dwa miliony Czytelników. Bardzo wielu wskazywało na słuszność postulatu obchodzenia połowinek miesięcznicy, wraz z ich wigiliami.

Również pojawił się postulat oktawy (osiem dni po) miesięcznicy, oraz nowenny (dziewięć dni przed) przygotowującej. Czyli w ten sposób zajęte byłoby od 1-19 każdego miesiąca oraz 24 i 25. Pozostaje temat nie zajętego cyklicznymi marszami okresu 20-23 oraz 26-31. Szukałem rozwiązania tej bolesnej luki i nie mogę znaleźć.

Kaczyński urodził się 18, a więc już w okresie zajętym. Wybory w 2015, które otworzyły nową, wspaniałą epokę odbyły się 25, a więc też już w okresie objętym cyklicznymi uroczystościami. Może ma ktoś jakiś pomysł jak zająć te zbędne luki i do czego w nich nawiązać tak, aby każdego dnia było jakieś patriotyczne wzmożenie?

 

Roman Giertych


Co musisz wiedzieć o brytyjskiej emeryturze

W Wielkiej Brytanii  ale również w Szkocji, Irlandii Północnej czy Walii, istnieją trzy rodzaje emerytury: państwowa (state pension), prywatna (private pension – odpowiednik trzeciego filaru w Polsce) i zakładowy fundusz emerytalny (occupational pension).

Podstawowa emerytura państwowa,  jest obliczana na podstawie składek National Insurance, płaconych przez okres zatrudnienia.  Obecnie tygodniowa stawka emerytury wynosi 122.30 GBP.

Wiek emerytalny

Wiek emerytalny w Wielkiej Brytanii wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Obecny rząd rozważa jednak podwyższenie wieku emerytalnego do 66 lat dla mężczyzn i kobiet (od roku 2020). Do 2026 r. wiek emerytalny ma być znów wydłużony do 67 lat dla mężczyzn, a do 2028 r. do 67 lat dla kobiet. Dodatkowo należy mieć przepracowaną określoną ilość lat. 

Kobiety powinny mieć przepracowane 39 lat, a mężczyźni – 44 (kobiety urodzone po 5 kwietnia 1950 roku i mężczyźni urodzeni po 5 kwietnia 1945 roku powinni mieć przepracowane 35 lat, osoby, które płaciły składkę emerytalną przez 7 lub być może nawet 10 lat (w zależności od przyjętego wariantu), w ogóle by się nie kwalifikowały).

Jeżeli nie będziemy mogli wykazać, ile lat przepracowaliśmy, ponieważ przez kilka lat wychowywaliśmy dziecko lub opiekowaliśmy się osobą starszą, być może ilość przepracowanych lat, wymaganych do otrzymania emerytury, również zostanie obniżona.

Kiedy osiągniemy już wiek emerytalny, warto odłożyć ubieganie się emeryturę najdłużej, jak pozwala nam na to nasza sytuacja finansowa. Co pięć tygodni nasza emerytura będzie wówczas wzrastać o 1 proc. (wynosi to około 10,4 proc. za każdy rok). Jeżeli nie będziemy się ubiegać o pieniądze przez kolejne 12 miesięcy, będziemy mogli wybrać opcję, aby wypłacono nam jednorazowo pewną kwotę pieniędzy i otrzymywać potem normalną stawkę emerytury.

Nowy system, który z dniem 1 października 2012 roku wszedł w życie, polega na automatycznym oszczędzaniu w miejscu pracy i dotyczy osób powyżej 22 roku życia oraz zarabiających co najmniej 5564 funtów rocznie. W pierwszym etapie wprowadzania nowego systemu, z wynagrodzenia pracowników pobierane będzie 0.8 proc. Do składki dołoży się także pracodawca zasilając konto emerytalne swojego pracownika o 1 proc. zarobków oraz państwo, poprzez ulgę podatkową wynoszącą 0.2 proc. Pieniądze gromadzone będą w ramach specjalnego zakładowego systemu emerytalnego. Docelowo składka wzrośnie odpowiednio do 4 proc. ze strony pracownika, 3 proc. od pracodawcy oraz 1 proc. w ramach ulgi podatkowej. Łącznie składka wyniesie wtedy 8 proc. wynagrodzenia pracownika.

Środki finansowe gromadzone na emerytalnym koncie zakładowym, będą następnie inwestowane w ramach istniejących w miejscu pracy programów emerytalnych lub poprzez inne instytucje finansowe, czy też programy rządowe takie jak National Savings Trust. Natomiast dostęp do pieniędzy pracownik uzyska po ukończeniu 55. roku życia.

Wyskość emerytury

Jak wyliczają eksperci, przyjmując że pracownik zarabiający 20 tys. funtów rocznie, będzie gromadził na zakładowym koncie emerytalnym 8 proc. (składka pracownika, pracodawcy i ulga podatkowa), to w każdym roku oszczędzi £1,154.88. Osoba, która zaczęłaby w ten sposób odkładać w wieku 22 lat, to po 40 latach zgromadzi 46.160 funtów. W tym czasie oszczędności byłyby także inwestowane i jeżeli przyjąć, że rocznie zysk wyniósłby 4 proc., to ostatecznie oszczędności emerytalne wyniosą 112.107 funtów.

Second state pension

Dodatkiem do podstawowej emerytury może być również zasiłek emerytalny (pension benefit). To, czy nam się on należy, zależy od naszych rocznych zarobków i na którym miejscu plasują się one na państwowej skali wynagrodzeń. Bierze się pod uwagę ile zarobiliśmy i przez ile lat płaciliśmy National Insurance contributions. Co ciekawe, liczy się również to, jak długo nie pracowaliśmy z uzasadnionych powodów. O dodatkowy zasiłek mogą starać się zarówno te osoby, które nadal pracują, jak również te, które nie mogą podjąć zatrudnienia, ponieważ nie są zdolne do pracy lub opiekują się kimś innym. Jeśli takie osoby spełnią odpowiednie kryteria, będzie to dla nich dodatkowy dochód do podstawowej emerytury, do którego nie trzeba nic dopłacać.

Dla kogo emerytura

Tym, którzy zarabiają w ciągu roku podatkowego powyżej pewnej kwoty, zwykle 4-5 tysięcy funtów, opiekują się dzieckiem lub kilkoma dziećmi poniżej 6. roku życia i otrzymują Child Benefit (zasiłek na dziecko), opiekują się w ciągu roku podatkowego osobą chorą lub niepełnosprawną lub tym, którzy nie mogą podjąć pracy z powodu przewlekłej choroby lub niepełnosprawności oraz otrzymują odpowiednie zasiłki i tym, którzy mają „zaliczone” co najmniej 10 proc. wymaganych lat pracy.

System dodatków emerytalnych dla osób, którym emerytura nie wystarcza na życie, zostałby utrzymany po 2017 r., ale tylko dla tych, które nie wypracowały podstawowej emerytury państwowej. Obecnie podstawowa emerytura (107,45 funtów na tydzień) może być uzupełniona tzw. kredytem emerytalnym do sumy 142,70 funtów na tydzień, co nie pociąga za sobą utraty drugiej emerytury państwowej.

Personal (private) pension

Odpowiednik polskiego trzeciego filaru, czyli nasze własne składki na przyszłą emeryturę, które można opłacać w wielu prywatnych funduszach emerytalnych (pension saving schemes). Niektórzy pracodawcy oferują swoim pracownikom zakładowy fundusz emerytalny i w niektórych wypadkach sami opłacają składki swoim pracownikom. Jeśli prowadzimy działalność gospodarczą lub nasz pracodawca nie ma żadnego funduszu emerytalnego, nic straconego. Sami możemy zainwestować w siebie w bankach, towarzystwach budowlanych i instytucjach finansowych. Aby utrzymać prywatną emeryturę, będziemy musieli albo płacić regularnie składki, zwykle co miesiąc, albo jakąś kwotę pieniędzy co jakiś czas. Nasze pieniądze będą potem będą inwestowane i miejmy nadzieję… pomnażane.

Stakeholder pension

Jest to elastyczna forma funduszu emerytalnego, na który nie musimy wpłacać składek regularnie i działa podobnie, jak zwykły prywatny fundusz emerytalny. W tym wypadku możemy wpłacać do naszego „garnuszka” tyle pieniędzy, ile chcemy. Menadżer takiego funduszu inwestuje pieniądze w naszym imieniu. Wartość naszego funduszu będzie opierać się na tym, ile pieniędzy wpłaciliśmy i jak dobrze były one inwestowane. W miarę możliwości warto wpłacać pieniądze regularnie, ale zawsze mamy prawo wstrzymać się ze składkami na jakiś czas, bez żadnych konsekwencji. Fundusz ten można założyć w firmach, oferujących usługi finansowe, takich jak towarzystwa ubezpieczeniowe, banki, firmy inwestycyjne i towarzystwa budowlane. Niektóre organizacje, np. związki zawodowe, również mogą oferować swoim członkom tę formę funduszu emerytalnego.

 

Company pension

Zakładowy fundusz emerytalny, zwany też occupational pension. Takie fundusze tworzone są przez pracodawców, którzy w przyszłości będą wypłacać emeryturę swoim pracownikom. Fundusze zakładowe różnią się od siebie w zależności od firmy. Najprawdopodobniej nasz pracodawca będzie dysponował dwoma ogólnymi rodzajami zakładowego funduszu: opartego na wynagrodzeniu (salary related scheme) lub na ilości wpłacanych przez nas pieniędzy (money purchase scheme). Salary related scheme działa w ten sposób, że wysokość przyszłej emerytury obliczana jest na podstawie wysokości naszego wynagrodzenia i przez ile lat należeliśmy do funduszu. W przypadku money purchase scheme wysokość emerytury obliczana jest na podstawie tego, ile pieniędzy zostało wpłaconych i jak dobrze zostały one zainwestowane.

Ważnym czynnikiem funduszy zakładowych, tak jak w przypadku ubezpieczeń prywatnych czy stakeholder schemes, są regularnie płacone składki. Ich wysokość obliczana jest jako procent naszego wynagrodzenia, jednak mamy możliwość zwiększenia naszych profitów, wpłacając dodatkowe dobrowolne składki, tzw. additional voluntary contributions (AVC’s). Zaletą tego rodzaju funduszu jest to, że przysługuje nam ulga podatkowa za pieniądze, które wrzucimy do naszej emerytalnej skarbonki. Oznacza to, że zapłacimy mniej podatku za wpłacone pieniądze.

Jeżeli przestaniemy pracować dla naszego pracodawcy, nadal będziemy członkiem funduszu, będziemy tzw. deferred member, czyli członkiem funduszu, który odroczył płacenie składek. Jeśli nasz fundusz oparty jest na wysokości wynagrodzenia (salary related scheme), nasze świadczenia będą regularnie rewaloryzowane do poziomu inflacji. Jeżeli uczestniczymy w funduszu opartym na ilości wpłacanych przez nas pieniędzy (money purchase scheme), nasze środki nadal będą inwestowane i będziemy co roku otrzymywać zestawienie, łącznie z prognozami, jak nasze fundusze będą się zachowywać.

Jeśli chcesz wiedzieć ile lat masz zakwalifikowanych do emerytury i czy odprowadzałeś składki w odpowiedniej wysokości skontaktuj się z nami – ADF Consulting Ltd

e-mail – info@adfconsulting.co.uk

tel. 07557227618 lub 07580019701


Korzystasz z usług Ubera? Te zmiany ucieszą Ciebie i Twoich najbliższych

Do tej pory z usług Ubera, mogli korzystać jedynie Ci którzy posiadali telefon komórkowy z odpowiednią aplikacją. Osoby nie posiadające telefonu komórkowego,  nie mogły liczyć na przejazd z tą firmą. Od teraz także te osoby mogą skorzystać z usług Ubera – wystarczy, że ktoś z rodziny lub przyjaciół zamówi dla nich przejazd.

Uber są niezwykle popularny, między innymi dlatego, że zapewnia swoim klientom znacznie wyższy poziom satysfakcji niż zwykłe taksówki.

Jednak wymaga on aby posiadać konto w jego aplikacji, którą można zainstalować na smartfonie. Co jeśli jednak ktoś nie posiada telefonu? Oczywiście nie jest to problem dla większości, ale jednak takie osoby istnieją. Na szczęście, firma postanowiła ten problem przynajmniej częściowo rozwiązać.

We wtorek Uber ogłosił, że od teraz w jego aplikacji można zamówić przejazd dla kogoś innego. Oznacza to, że jeśli, na przykład, wasza babcia czy inny członek rodziny lub znajomy nie dysponuje telefonem, nie będzie to stanowiło przeszkody w zorganizowaniu transportu z udziałem kierowcy Ubera.

Jeżeli za pośrednictwem aplikacji poprosicie o przejazd z innego miejsca, niż to w którym się znajdujecie, zapyta Was ona, czy transport ma być przeznaczony dla przyjaciela czy członka rodziny. Jeśli tak, możecie wybrać tą osobę z książki adresowej w waszym telefonie, ustawić miejsce docelowe podróży i zamówić przejazd w jej imieniu.

Jak pisze Uber, gdy owy przejazd zostanie zaplanowany, pasażer (czyli osoba, dla której go zamówiliśmy) otrzyma wiadomość tekstową ze szczegółami dotyczącymi kierowcy (o ile posiada jakiegoś rodzaju telefon, czy inne urządzenie elektroniczne). Będzie on mógł również sam bezpośrednio skontaktować się z kierowcą. Warto dodać, że to osoba, która zamówiła przejazd, będzie odpowiedzialna za opłacenie go, z wyjątkiem miejsc, w których Uber przyjmuje płatność gotówką.