Dalszy ciąg parady wstydu – zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego nie pozostawia złudzeń

Przed nami szczyt przywódców unijnych w Rzymie, szczyt który według zapowiedzi, ma wyznaczyć perspektywę dla Unii na kolejne 10 lat. Już 25 marca spotkają się tam najważniejsze osoby w Europie.

Czego możemy spodziewać się ze strony Polskiej? To już wie  Jarosław Kaczyński.

 Kaczyński, pytany przez tygodnik „wSieci” o wnioski, jakie płyną ze szczytu UE w Brukseli w odniesieniu do zbliżającego się szczytu Unii w Rzymie, stwierdził „Tam również trzeba się zachowywać zdecydowanie. Nie można zaakceptować jakichkolwiek zapowiedzi Europy dwóch prędkości. To oznaczałoby albo wypchnięcie nas z Unii, albo zdegradowanie do członków gorszej kategorii. Musimy się temu przeciwstawić z całą mocą”. „Będziemy walczyć o polskie interesy z pełną determinacją”.

Pytany o relacje polsko-niemieckie odpowiedział – „Relacje polsko-niemieckie mają dwa poziomy. Jeśli chodzi o relacje bezpośrednie między politykami, to nie można pani Merkel niczego zarzucić, i tu mamy dobry poziom. I jest poziom realiów, a tu nic się nie zmienia. We wszystkich ważnych sprawach Niemcy prowadzą politykę skierowaną przeciwko naszym interesom. Począwszy od polityki historycznej, skończywszy na energetyce” .

Zapowiedział również walkę o podmiotowość „Polski potencjał jest taki, że przy zdecydowanej polityce, przy nieco większym zdecydowaniu partnerów z tej części Europy możemy dla tej części kontynentu wywalczyć podmiotowość. W związku z tym także dla siebie, V4 razem z Rumunią to już 85 mln ludzi i znaczący potencjał gospodarczy. To już pozwala walczyć. Przy pełnej świadomości, że to bardzo skomplikowane. Nie ma jednak innego wyjścia”

Zapowiedział również prowadzenie polityki, pozwalającej PiS wygranie kolejnych wyborów:

„Trzeba prowadzić politykę, która pozwoli na wygranie kolejnych wyborów. Zawsze prowadzi się taką politykę, w tym wypadku chodzi rzeczywiście o coś więcej. Historia nas jednak goni, do wyborów jest daleko, więcej niż dwa i pół roku. Nie można czekać, trzeba podejmować różnego rodzaju odważne decyzje, uwzględniając charakter opinii publicznej, jej nastawienie ukształtowane przez dwadzieścia parę lat konsekwentnej polityki głównego nurtu. Warunki są trudniejsze niż np. na Węgrzech. Orban z takim nastawieniem dużej części społeczeństwa zamanipulowanego przez media jak w Polsce niewiele by zdziałał”.

Pytany o możliwość otrzymania wsparcia politycznego na Szczycie ze strony Węgier – „Byłbym zupełnie nieroztropny, gdybym uznał, że mam pewność co do zachowania Viktora Orbana w przyszłości”. 

Tak więc przed nami kolejny festiwal buty i arogancji. Polscy politycy nie muszą czekać na zapowiedzianą „Europę dwóch prędkości”, bo przez swoje zachowanie, niesubordynację i wybujałe ego sami się już wprowadzili na margines europejskiej polityki.

Europa już powoli przestaje patrzeć na nas jak na rozbrykanego nastolatka któremu można wiele wybaczyć. Nastolatek dorasta i w odpowiednim wieku sam musi ponieść konsekwencje swoich czynów.

 


Facebookowe szaleństwa Krychy Pawłowicz

Krysia Pawłowicz o wątpliwej kulturze osobistej i niemniej wątpliwym w (kontekście jej zachowania) tytule profesora, ostatnio mocno rozbrykała się na swojej facebookowej stronie.

Nie wiem czy pozazdrościła poczytności Romanowi Giertychowi i profesor Magdalenie Środzie – w każdym razie pracuje na swoje 5 minut w mediach ciężko, oj ciężko. Przeczytajcie sami:

16/03/2017 godz. 23.15

Dlaczego POLSCY dziennikarze /z wyłączeniem T.Lisa/ pracujący dla Ringier Axel Springer /Fakt,Newsweek,Forbes i onet/ po upokarzającym ich i Polskę liście gebelsowskiego, brunatnego mentalnie szefa ich niemieckiej firmy,nienawidzącego Polski i polskiej demokracji,Niemca Marka DEKANA do jego polskich „koleżanek i kolegów” jeszcze nie odpowiedzieli mu STRAJKIEM?! Za szczucie „koleżanek i kolegów” na ich ojczyznę,na ich własne państwo.
DLACZEGO!!!???
Kim ci dziennikarze są? V kolumną niemiecką w Polsce?
Jak wam nie wstyd,”koleżanki i koledzy” tego Dekana!!!??? Żadnej reakcji!!!??? Macie godność???!!!
Już was Niemcy przeciwko Polsce wychowali??? Opłacili???
Wszystko,co robicie i jak się w tej sytuacji zachowujecie wobec SWEGO państwa,wobec Polski – widzimy .I zapamiętamy.

17/03/2017 godz. 12.43

Czy trzeba więcej dowodów na wojnę niemieckich mediów z Polską i Polakami? Jako Polacy,NIE MOŻEMY KARMIĆ FINANSOWO naszego niemieckiego AGRESORA !!! NIE KUPUJMY „Faktu” plującego na nas od zawsze, NIE KUPUJMY wściekłego „Newsweeka”, NIE KARMMY SIĘ kłamstwami „onetu”. Brońmy się przed medialną antypolską agresją Niemiec. Jeśli jesteśmy jeszcze Polakami…

18/03/2017 godz. 7.35

Targowica polska najpierw przepraszała Rosjan w 2010 r. za reakcje Polaków na Smoleńsk, paliła im świeczki przyjaźni, a teraz rozwścieczona przegranymi wyborami błaga o wybaczenie swych niemieckich sponsorów, obrażając Polaków za ich reakcję obronną na ujawnienie medialnego ataku przeciwko Polsce niemiecko-szwajcarskiego koncernu wydawniczego Ringier Axel Springer.
Czyli lewackie, antypolskie, okołowyborcze Towarzystwo Dziennikarskie /nie mylić ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich z prezesem K. Skowrońskim, który potępił niemieckie ingerencje w wolność słowa w Polsce/ przyłączyło się otwarcie do Niemców przeciw Polsce, w której pasożytują.
Kto czyta Wyborczą, czyta gadzinówkę współfinansowaną przez Sorosa.
POLAKU!!! Wybór ZA lub PRZECIW POLSCE należy do CIEBIE!!!

18/03/2017 godz. 14.47

DOŁĄCZAJĄC się do „przeprosin” wyrobników lewackich z targowickiego Towarzystwa Dziennikarskiego /koła wsparcia Gaz.Wyborczej/, za odruchy obronne Polaków wobec agresji ze strony Ringier Axel Springer,TEŻ PRZEPRASZAM. Przepraszam „kolegów z niemieckich mediów”,niemieckie społeczeństwo,osobno kanclerz Merkel i brunatnego M.Dekana,że mój Ojciec,jako więzień Gestapo i potem KL Stutthof,zajmował miejsce w tych kurortach i dawał się Niemcom bić do nieprzytomności. Wybaczcie te karygodne nasze polskie postępki i uznajcie,że już jesteśmy pełnowartościowymi Europejczykami. Nigdy nas już w swych obozach nie zobaczycie!


Zmarł Chuck Berry legenda Rock and rolla – miał 90 lat

Legenda Rock an rolla – Chuck Berry zmarł w wieku 90 lat. O śmierci muzyka poinformowała lokalna policja.

Chuck Berry został znaleziony nieprzytomny w domu w sobotę ok. godz. 12.40 czasu lokalnego. Reanimacja legendy rock and rolla nie pomogła. Policja poinformowała, że Chuck Berry został znaleziony nieprzytomny w domu w sobotę ok. godz. 12.40 czasu lokalnego. 

Charles Edward Anderson Berry amerykański muzyk, kompozytor piosenek, wokalista, gitarzysta, indywidualność sceniczna. Jest powszechnie uważany za jednego z najwybitniejszych pionierów rock and rolla. W 2003 pojawił się na 6. miejscu listy 100 największych gitarzystów wszech czasów magazynu „Rolling Stone”.

Chuck Berry był wielkim rewolucjonistą w ramach swego gatunku, definiując jego brzmienie na całe lata naprzód. Za jego sprawą typowym stał się agresywny rytm, dominująca rola elektrycznej gitary oraz charakterystyczny swobodny sposób zachowania na scenie (stworzył m.in. tzw. duck-walk). W szczególności dźwięk gitary wyróżniał Berry’ego spośród mu współczesnych. Był też prekursorem rozpoczynania piosenek przez intro składającego się z krótkiego riffu granego solo na gitarze elektrycznej.

Do największych przebojów Chucka Berry’ego, a zarazem najlepiej znanych standardów rockowych należą: „Roll Over Beethoven”, „Thirty Days”, „Too Much Monkey Business”, „Brown Eyed Handsome Man”, „You Can’t Catch Me”, „School Day”, „Carol”, „Back in the U.S.A.”, „Little Queenie”, „Memphis Tennessee”, „Johnny B. Goode”, „Rock and Roll Music” i wykorzystany w kultowej scenie filmu Quentina Tarantino Pulp Fiction „You Never Can Tell”.

 

 

thefad.pl


Od kloszarda do hipstera – ekstremalna metamorfoza hiszpańskiego bezdomnego

Jose Antonio, żył na ulicach Palmy w Hiszpani ponad 25 lat. Pewnego dnia,  za sprawą lokalnego salonu fryzjerskiego, wraz z nową fryzurą i image otrzymał też szansę na nowe życie.


Znanany mieszkańcom Palmy bezdomny – mieszkający na ulicy od 25 lat Josete- został zaproszony przez właściciela salonu fryzjerskiego „La Salvajeria”  – Salvę Garcia, który postanowił zmienić wizerunek kloszarda.

Kiedy po metamorfozie –  obcięciu i przefarbowaniu włosów i brody, przebraniu w nowe ubrania Jose obejrzał się w lustrze – nie mógł przestać szlochać.

Jego wygląd zmienił się tak diametralnie że znający go mieszkańcy miasta nie mogli wyjść z zachwytu. Okrzykom, komplementom i przychylnym komentarzom nie było końca.

W wywiadzie dla lokalnej telewizji Jose dziękował właścicielowi salonu i wyznał: „To nie była tylko zmiana wyglądu, ta metamorfoza odmieniła moje życie”.
Zobaczcie sami:

 


„Kato-autorytety, pocałujcie mnie w….” by Piotr Grabarczyk

Im jestem starszy, tym mniej rzeczy mnie wkurwia. Są jednak pewne stałe, które będą chyba podnosić mi ciśnienie już zawsze, niezależnie od wieku. W tym zaszczytnym gronie na pewno są tak wspaniałe ludzkie przymioty jak głupota, ignorancja i hipokryzja. Okazji do tego, żeby cała trójka zmaterializowała się w jednym miejscu nie brakuje, wystarczy włączyć obrady Sejmu. Ostatnio padł tam pomysł świętowania objawień fatimskich, równolegle zaś jedna z katolickich organizacji wypuściła spot, który objawieniem jest, ale co najwyżej kretyńskim.

Pamiętacie spot „Nie zdążyłam zostać mamą”, który wpędzał miliony polskich kobiet w poczucie winy, że mimo sukcesów, spełnienia i fajnego życia, i tak mogą spisać swój życiorys na straty, bo nie powiły dziecięcia? Fundacja Mamy i Taty nie poprzestała jednak na przypominaniu niewiastom, że rozrodczość to najważniejsze i zarazem jedyne błogosławieństwo jakie na nie spłynęło. Teraz, podczas krótkich przerw w dążeniu do macierzyństwa, należy też walczyć z największym wrogiem rodziny – homoseksualistami. Zachęta do walki z tęczowymi jeźdźcami apokalipsy została oczywiście ubrana w przepięknie dramatyczną realizację wideo. Ciężko to jakoś specjalnie streszczać, to trzeba po prostu zobaczyć.

Nigdy nie jestem pewien, czy takie projekty są bardziej śmieszne czy straszne? Bo z jednej strony hehe, pośmiejemy się z tych, którym ich własny bóg poskąpił oleju w głowie, drugiej odbiorców podobnych przesłań nie brakuje, a w międzyczasie prokuratura zaczyna prowadzić „spis homoseksualistów” budzący jednoznaczne swastyczne skojarzenia. Z natury jestem raczej wesołkiem, więc skupmy się na komediowej części zjawiska, jakim jest powyższy spot, mianowicie na obsadzie. Pierwsze skrzypce gra tu bowiem niepokalane małżeństwo RP czyli Dominika Figurska i Michał Chorosiński. Wiem, wiem, te nazwiska mogą niewiele mówić, ale nie można ich tak szybko skreślać, bo historia tej wielkiej miłości jest niezwykle frapująca. Dominika, aktorka jakich wiele, wyciera się w serialach, grywa w teatrze i regularnie zachodzi w ciąże, co skrzętnie dokumentuje w gazetach i śniadaniówkach. Najsłynniejszą rolę odegrała nie na scenie, a w życiu, gdy 10 lat temu więzy małżeńskie musiały ustąpić seksualnym uniesieniom i licznym romansom. Cóż to był za spektakl! Dominika trochę odeszła od męża, trochę chciała do niego wrócić, zaszła w ciążę, zadając sobie nieśmiertelne pytanie „z kim?”, a wszystko relacjonowała z wypiekami na twarze prasa bulwarowa.

Ostatecznie, doczekaliśmy się katolickiego happy endu, bo Dominika do męża wróciła, urodziła (formalnie jego) dziecko, powstydziła się w zaciszu domowym i po kilku latach znalazła w sobie siłę, żeby bronić wartości rodzinnych na forum publicznych i promować ideę rodzenia minimum raz na rok. Bo pewnie gdyby mogła, robiłaby to częściej. I tu tylko mam jedno delikatne pytanie – to ma być, kurwa, autorytet? Sorry, nie skleja mi się to zupełnie i głęboko w zakamarkach analnej wyobraźni mam chrześcijańskie przypowieści o grzesznej ludzkiej naturze, o błędach i ich naprawianiu, wracaniu na ścieżkę prawdy i tak dalej, i tak dalej. Jakim prawem ktoś o mocno wątpliwej moralności, ma mi prawić kazania i nazywać mnie zagrożeniem dla „tradycyjnej” rodziny? Chociaż jeśli się dłużej nad tym zastanowić, Figurska w łóżkach innych mężczyzn dołożyła wielu starań, aby jej rodzina była mocno polska i tradycyjna. Bo tak to u nas wygląda – robienie pały przed niedzielnym obiadkiem i mszą świętą, niekoniecznie swojemu mężowi. Żal mi tylko dzieci tej uroczej pary, bo jeśli nie spotkają na swojej drodze otwartych umysłów i prawdziwych autorytetów, powielą piękne rodzinne wzorce i ich kolana będą czerwone nie tylko od klękania przed ołtarzem.

W komentarzach autorstwa wspomnianej wyżej fundacji możemy dowiedzieć się też m.in. o  tym, że lesbijki biorą narkotyki. Inny bohater ich spotu, Marcin Kwaśny, najwyraźniej nie potrzebował narkotyków, by mieć wizje z Jezusem w roli głównej, który pomógł mu wyjść z problemów z alkoholem czy spłacić kredyt. A wszystko to dzięki modlitwie. Dlatego teraz Marcin pewnie modli się za to, żeby jego pan uleczył homoseksualistów. Ciekawe tylko, czy miałbyś odwagę powiedzieć to wszystkim gejom i lesbijkom, których znasz, osobiście, w cztery oczy? Jesteś aktorem, spotykasz ich codziennie – to twoi znajomi fotografowie, koledzy z teatru, producenci, reżyserzy. Bądź na tyle odważny i przeprowadź z każdym z nich rozmowę o tym, że „choroba” dyskwalifikuje ich w twojej wizji społeczeństwa i rodziny, że są zagrożeniem dla Polski i w ogóle dla przyszłości świata, bo do tego ta wyliczanka prowadzi. Nie bądź małym frajerem, który chowa się za wzniosłymi hasłami na YouTube. Postąp jak mężczyzna, wiesz, taki prawdziwy.

W spocie jest też mały akcent polityczny, bo jednym z obrońców polskiej heteroseksualnej rodziny jest ojciec prezydenta Dudy, Jan. Ojciec musi być dumny z syna, bo ten, nie dalej jak dwa lata temu, powiedział w wywiadzie, że nie miałby nic przeciwko temu, żeby homoseksualista pracował w kancelarii prezydenckiej, ale nie mógłby paradować w niej półnago. Takie wyobrażenie o gejach ma przywódca tego kraju, przecież to można się zajebać czytając takie rzeczy. Teraz przynajmniej już wiemy, że to po prostu rodzinne, więc ignorancja, w przeciwieństwie do homoseksualizmu, jest dziedziczna.

Autorytetem w kwestii rodziny, tradycji i moralności został też niedawno Jacek Kurski, który tłumaczył mi przed kamerą, że tęczowe randki kłócą się z zapisami w polskiej konstytucji. Mówił to zupełnie serio, z uśmiechem na twarzy, a kilka metrów dalej stała jego kochanka. Przepraszam, nowa narzeczona, bo będzie ślub, niestety nie pierwszy w życiu pana Jacka. I takich właśnie mamy bohaterów i obrońców tego, co szlachetne. Mało tego, przez najbliższe lata to będą ludzie decydujący o naszym życiu. Puszczadła, rozwodnicy, stare panny i kawalerowie przytulający się oficjalnie tylko do kota. Czekam jeszcze tylko na Frytkę w roli rzeczniczki prasowej Telewizji Trwam. To co, śmiejemy się czy płaczemy?

Źródło: Grabari.pl


Światowy Dzień Snu – w Polsce chrapie około 10 mln osób!

Jednym z najczęściej spotykanych zaburzeń snu jest chrapanie, które dotyczy blisko połowy dorosłej populacji, czyli około 2 miliardy osób!


Nocne zaburzenia oddychania wpływają negatywnie na jakość naszego snu, a w konsekwencji na samopoczucie w ciągu dnia i zdrowie naszego organizmu.

Światowy Dzień Snu, obchodzony w tym roku 17 marca, jest okazją do zwrócenia uwagi na znaczenie jakościowego i zdrowego snu w życiu każdego człowieka.

Szacuje się, że w Polsce chrapie około 10 mln osób, z czego prawie połowa może tego nie zauważać. Prawie 70% osób chrapiących przyznaje, że nie czuje się po przebudzeniu wypoczęta, czyli co najmniej 4 mln Polaków co rano wstaje niewyspana, ma kłopoty z koncentracją i szereg innych problemów – wskazują badania TNS dla Centrum Medycznego MML. Chrapanie jest objawem utrudnionego przepływu powietrza przez nos i gardło.

„Podczas snu rozluźniają się mięśnie podniebienia miękkiego, a przy ułożeniu ciała na plecach język cofa się, usta otwierają i dochodzi do zwężenia kanału nosogardła i gardła. To sprawia, że powietrze przeciska się trudniej do płuc, powoduje wibracje i drgania wiotkiej części podniebienia i języczka, co wywołuje efekt akustyczny, czyli chrapanie” – tłumaczy dr Michał Michalik, otolaryngolog z CM MML.

Dane TNS pokazują, że problem chrapania dotyczy też dzieci (3%). U najmłodszych chrapanie może sygnalizować problem przerośniętego migdałka i może skutkować bólem głowy, zmęczeniem, częstymi infekcjami górnych dróg oddechowych i bezdechem.

Niedrożne drogi oddechowe powodują trudności z nabieraniem powietrza do płuc, co może prowadzić do stopniowo nasilającego się niedotlenienia, czyli bezdechu. Krótkotrwałe bezdechy są normalnym zjawiskiem i zdarzają się u większości osób, ale gdy pojawiają się częściej niż 10 razy na godzinę, mogą powodować zespół bezdechu śródsennego i być niebezpieczne dla zdrowia. Aby leczenie zaburzeń oddychania podczas snu było skuteczne, powinno być leczeniem przyczyn schorzenia, a nie objawów. Warto zadbać o jakość naszego snu, bo ten ma duże znaczenie dla zdrowia całego organizmu.

Źródło: MML Centrum Medyczne


Deser na niedzielę – Pieczony sernik z serków quark

Dzisiaj przepis na sernik i niby to nic nadzwyczajnego, ale ten przepis powinien ucieszyć  osoby mieszkające poza Polską i nie mające dostępu do polskich produktów.

Serk quark, fot. thefad

Serk quark, fot. thefad

W większości sklepów krajach europejskich, dostępne są serki quark. Mają one konsystencję serka homogenizowanego i niską zawartość tłuszczu. W 100 gramach quarka jest zaledwie 65 kcl.

Kiedy po raz pierwszy piekłam sernik z użyciem tych serków, byłam lekko przerażona. Masa serowa przypominała gęstą śmietanę i bałam się, że będzie wypływać z foremki. Ale udało się! Sernik z quarków jest lekki, puszysty i kremowy w konsystencji.

Sernik z quarków, fot. Thefad

Sernik z quarków, fot. Thefad

 

Składniki na sernik (okrągła foremka o średnicy 22 cm)

3 opakowania serka quark po 250 gram

3 łyżki mąki ziemniaczanej

1 1/2 szklanki cukru

125 gram masła

6 jajek

cukier wanilinowy

aromat cytrynowy

opcjonalnie rodzynki, skórka pomarańczowa

Sernik z quarków, fot. Thefad

Sernik z quarków, fot. Thefad

Polewa czekoladowa z kakao

4 łyżki kakao

100 gram masła

2 łyżki mlek

90 gram cukru pudru

Sposób przygotowania:

Masło rozpuścić i ostudzić. Żółtka z cukrem utrzeć na gładką masę, stopniowo podczas ucierania dodawać serek quark, mąkę ziemniaczaną i ostudzone masło.

Białka ubić na sztywną pianę i całość delikatnie wymieszać z masą serową oraz bakaliami.

Dno okrągłej foremki wyłożyć papierem do pieczenia, tak aby papier lekko nachodził na brzegi i wlać do niej masę serową. Do rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza piekarnika, włożyć foremkę z masą serową. Na dno piekarnika dobrze jest wstawić pojemnik z wodą. Wytworzona podczas pieczenia para, spowoduje że sernik nie straci na lekkości, będzie puszysty i idealnie wilgotny.

Sernik z quarków, fot. Thefad

Sernik z quarków, fot. Thefad

Upieczony sernik studzić przy uchylonych drzwiach piekarnika – to spowoduje że sernik nie opadnie. Ostudzony posypać cukrem pudrem, polać lukrem lub polewą czekoladową

Przygotowanie polewy czekoladowej:

W garnuszku podgrzać mleko, dodać cukier puder, dokładnie rozmieszać i zagotować. Do gorącej masy dodać masło i mieszać aż do rozpuszczenia. Dodać kakao, jeszcze chwilę gotować, mieszając aby nie pozostały żadne grudki. Gorącą polewą oblać sernik. Po ostudzeniu udekorować wiórkami kokosowymi, płatkami migdałowymi lub owocami.

Smacznego!

Anna Frach, Thefad.pl

 

 

 


Nietypowe zachcianki kobiet w ciąży

Śledź  i tort, ogórek kiszony i kanapka z dżemem,  plus oczywiście jedzenie za dwóch  – dieta i zachcianki kobiet w ciąży niejednego męża czy partnera wprawiają w osłupienie.

O tym, że kobiety w ciąży mają tak zwane ”smaki”, wiadomo od dawna, ale w dzisiejszych czasach, powiększył się znacznie pochłaniany przez nie asortyment. Skorupki jajek, mydło,czy kreda to faktycznie ekstremalna jazda bez trzymanki.  Ale nie tylko. Sprawdźcie, co jeszcze zjadają chętnie przyszłe mamy.

Brytyjscy naukowcy przeprowadzili badania na zlecenie firmy ECigaretteDirect, i udowadniają, że z pokolenia na pokolenie ciążowe zachcianki kobiet stają się coraz częstsze i bardziej wymyślne. 50 lat temu zaledwie 30 % pań wyrażało dziwne potrzeby, których nie miały przed zajściem w ciążę, teraz sprawa dotyczy już trzech czwartych kobiet ankietowanych przez portal społecznościowy gurgle.com

Badanie okazują, że panie chętnie sięgają po pikle z masłem orzechowym, tuńczyka z bananem, smażone jajka z sosem miętowym. Ale na tym nie koniec. Kobiety sięgają również  po rzeczy niejadalne…

Żywieniowe zachcianki kobiet nie są problemem, o ile nie rujnują tak ważnej dla zdrowia matki i dziecka diety. Czasem jednak kobiety zadziwiają. W ankiecie dotyczącej swoich niecodziennych potrzeb, które pojawiły się w czasie ciąży, panie wymieniały także zupełnie niejadalne rzeczy, takie jak: kreda, popiół, mydło. Podjadanie pasty do zębów to przy tym pestka…

Lukrecja to słodkości o charakterystycznym, anyżowym smaku, popularne głównie w krajach skandynawskich.  Nie wszyscy je lubią, a niektórzy wręcz nie cierpią ich smaku. Co ciekawe, ciężarne kobiety dosłownie je pochłaniają, jest to o tyle dziwne, że często przed zajściem w ciążę nie przepadały za tym przysmakiem.

Potrzeba jedzenia rzeczy niejadalnych i odkrywanie nowych smaków, to tylko cześć szerokiego spektrum kobiecych zachcianek. Ciężarne zdają się mieć upodobanie do dziwnych faktur, odpowiednio gładkich lub szorstkich tkanin oraz do… zapachów. Respondentki twierdziły, że napada je nieodparta chęć wąchania torebek herbaty, szamponów, kosmetyków, a nawet… wilgotnych ścian.

Spora grupa ankietowane pań w czasie ciąży miały apetyt na owoce morza i ryby. Według danych, najpopularniejszym przysmakiem są jednak nie przysłowiowe śledzie w oleju (jedzone czasem z kisielem), lecz sardynki. Dieta obfitująca w owoce morza jest oczywiście bardzo zdrowa, jednak specjaliści twierdzą, że dziwne upodobania trudno czasem powiązać ze zwiększonym w czasie ciąży zapotrzebowaniem na pewne składniki pokarmowe.

To, że kobiety uwielbiają lody, wie każdy. W czasie ciąży panie mają mniejsze wyrzuty sumienia i porzucają swoje przyrzeczenia dietetyczne. Nie dziwi nas więc fakt, że z chęcią pałaszują swój przysmak. Nie wiadomo jednak skąd bierze się ich upodobanie do ssania i przykładania sobie do ciała kostek lodu. Jedno jest pewne, to akurat jedna z najmniej kalorycznych zachcianek…

Fiona Ford z Centrum Dietetyki Ciążowej Uniwersytetu Sheffield, w swoim komentarzu podkreśla, że obecnie zachcianki kobiet są powszechniejsze, gdyż mają dostęp do większej ilości produktów i dzięki temu mogą łatwiej wyrazić swoje potrzeby.


Pomysł na obiad – „Mielone kotlety z brokułami”

Gdy będziecie mieli już dosyć ociekających tłuszczem schabowych, czy zatopionych w sosie rolad i zrazów – sięgnijcie po ten przepis.

Fot. Anna Frach/Thefad

Przepyszne mielone kotleciki w wersji fit najlepsze są z mięsa z indyka (ja użyłam wieprzowiny 5% tłuszczu) z brokułami i czosnkiem, pieczone w piekarniku.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Przepis otrzymałam od Oli Włodarczyk – Wencławiak, która stawia na zdrowe żywienie i ma zapas ciekawych i smacznych przepisów.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Z podanej ilości składników, zrobiłam 8 kotlecików.

Składniki:

500 gram mielonego mięsa z indyka lub chudego mięsa wieprzowego

1 brokuł – ok 450 gram

4 ząbki czosnku

1 mała cebula

1 łyżeczka oleju

1 jajko

1 łyżka mąki

sól i pieprz do smaku

Sposób wykonania:

Brokuł podzielić na różyczki i ugotować na parze na półtwardo – wystudzić. Na patelni na łyżeczce oleju zeszklić cebulę, pod koniec smażenia dodać przeciśnięty przez praskę czosnek.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Mięso mielone przełożyć do miski, dokładnie wyrobić na jednolitą masę z jajkiem, mąką i przyprawami. Dodać cebulę z czosnkiem i na końcu pokrojony w drobne kawałki brokuł.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Zwilżonymi w zimnej wodzie dłońmi, formować kotleciki. Piec w piekarniku podgrzanym do 200 stopni Celsjusza prze około 30-40 minut.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Kotleciki można podawać z ziemniaczkami w mundurkach i dipem jogurtowo-czosnkowym, z ryżem i surówkami – w zasadzie, te klotleciki sprawdzają się świetnie z wszelkimi dodatkami.

Smacznego!

 


25 marca w Londynie odbędzie się marsz pod hasłem „Zjednoczenie Europy”

25 marca o godzinie 11.00, w Londynie odbędzie się marsz pod hasłem „Zjednoczenie Europy”.

Zjawiając się na tej pokojowej demonstracji, wyrazimy poparcie dla Unii Europejskiej i płynących z niej korzyści. A warto pamiętać,   że to od Unii Europejskiej zależeć będzie w dużej mierze to, jak będzie wyglądała nasza przyszłość w Wielkiej Brytanii.

Pokażmy że doceniamy pokój, przyjaźń, relacje, prawa, biznes i współpracę naukową, dobrobyt gospodarczy i postawy zewnętrzne, które zapewnia członkostwo w Unii Europejskiej. Pokażmy, że mamy świadomość iż jest to najlepsze dla Wielkiej Brytanii.

Marsz „Zjednoczenie Europy” odbędzie 25 marca 2017 r., w 60 rocznicę podpisania Traktatu Rzymskiego, ustanawiającego Europejską Wspólnotę Gospodarczą.

Będziemy marszować do Parlamentu.  Marsz rozpocznie się w Park Lane za hotelem Hilto (Londyn, W1K 7TN) lub dla osób które ze względu na ograniczoną mobilność –  z Trafalgar Square (Londyn, WC2N 5DN)

Przynieście ze sobą na marsz kolorowe flagi lub transparenty. „Zjednoczenie Europy” jest związane z przyszłością całego Zjednoczonego Królestwa, więc dobrze byłoby gdyby każdy mógł  przynieść  elementy reprezentujące tożsamość lokalną (flagę Polski, banery), aby przemieszczać się wzdłuż flagi lub baneru UE.

Aby wziąć udział w marszu, należy potwierdzić swoje uczestnictwo, rejestrując się (można za pośrednictwem Facebooka) – Tutaj.

Więcej szczegółów, dotyczących marszu znajduje się na stronie „Unite for Europe”.

W tym szczególnym dniu, mieszkający w Wielkiej Brytanii imigranci z różnych państw Europejskich, zjednoczą się w swoim poparciu dla UE.

Ale nie tylko imigranci – spodziewanych jest tysiące a może nawet dziesiątki tysięcy brytyjczyków, którzy są przeciwni Brexitowi.

My Polacy, tworzymy najliczniejszą grupę imigrantów – pokażmy ilu nas jest, pokażmy że jest tu nasz dom i że nie mamy zamiaru nigdzie się stąd wynosić.

Zmieniając swoje życie – rok, 5 czy 10 lat temu i decydując się na emigrację, wiedzieliśmy że wyjeżdżamy do kraju w którym będziemy jako pełnoprawni członkowie Unii Europejskiej traktowani na równi z rdzennymi miekszańcami Wysp.

Teraz to może się zmienić. Co nas czeka, tak naprawdę możemy się jedynie domyślać – gdyż efekt negocjacji dotyczących wyśjścia Wielkiej Brytanii z UE dopiero przed nami.

Statystyki mówią, że jest nas w UK około miliona, może więcej? Ten marsz jest szansą żebyśmy byli zauważeni, widoczni jako zjednoczona z Europą siła, współdziałająca w słusznej sprawie.

Dlatego przyjdźcie na marsz i pokażcie solidarność z Unią Europejską. Bo to od negocjacji z Unią Europejską, zależeć będzie właśnie nasz „jutrzejszy dzień”.

Anna Frach, TheFad.pl