Rozpoczęcie procesu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, planowane na ostatni tydzień marca
Izba Gmin i Izba Lordów przyjęły w poniedziałek wieczorem ustawę która upoważnia premier Theresę May do rozpoczęcia negocjacji ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Szefowa rządu planuje uruchomić proces Brexitu przed końcem marca.

Wcześniej późnym popołudniem Izba Gmin odrzuciła zgłoszone przez Izbę Lordów poprawki do ustawy upoważniającej rząd Theresy May do rozpoczęcia negocjacji ws. wyjścia kraju z Unii Europejskiej. Zapisy te gwarantowały prawa obywateli UE mieszających w Wielkiej Brytanii po wyjściu z Unii i dawały posłom prawo weta wobec warunków tzw. Brexitu.
Po ponownym trafieniu pod obrady Izby Lordów, uznano, że dalszy opór wobec decyzji demokratycznie wybranych deputowanych i próba ponownego wprowadzenia do treści ustawy obu poprawek, które i tak najprawdopodobniej byłyby znowu odrzucone przez Izbę Gmin, to „bezcelowy gest”.
Za wprowadzeniem poprawki gwarantującej prawa obywateli Unii Europejskiej zagłosowało zaledwie 135 lordów, a 274 było przeciw. W identycznym głosowaniu niespełna dwa tygodnie wcześniej swojego poparcia tej nowelizacji udzieliło aż 358 lordów wobec 256 sprzeciwiających się.
Kwestia przyszłości imigrantów zostanie jednak poruszona jako pierwszy temat, gdy rozpoczną się negocjacje pomiędzy rządem w Londynie a Unią Europejską. Obie strony podkreślają, że zależy im na szybkim osiągnięciu porozumienia w tej sprawie.
Lordowie zrezygnowali również z próby przeforsowania drugiej poprawki, która dawała parlamentowi prawo weta wobec ostatecznej wersji porozumienia ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, stosunkiem głosów 118 do 274 (366 do 268 w ubiegłym tygodniu).
Projekt ustawy zostanie teraz skierowany do Pałacu Buckingham w celu uzyskania podpisu królowej Elżbiety II, po czym wejdzie w życie, otwierając przed premier May drogę do formalnego rozpoczęcia procesu tzw. Brexitu i dwuletnich negocjacji w tej sprawie.
Do rozpoczęcia procesu wyjścia z Unii Europejskiej dojdzie najprawdopodobniej w ostatnim tygodniu marca – po wyborach w Holandii i uroczystym szczycie Unii Europejskiej w Rzymie z okazji 60-lecia Traktatów Rzymskich.
Premier Szkocji ogłosiła wstępną datę drugiego referendum niepodległościowego
Jak podaje BBC, Szkocka premier Nicola Sturgeon, potwierdziła iż jesienią 2018 lub wiosną 2019 roku, planuje przeprowadzić zapowiadane, drugie referendum w sprawie niepodległości Szkocji.

Premier Szkocji powiedziała, że takie działania są potrzebne aby chronić interesy Szkocji, po planowanym opuszczeniu przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej.
Scotland First Minister @NicolaSturgeon seeks permission for #IndyRef2 in 2018 or 2019 https://t.co/BQfyDiHyrU #Brexit pic.twitter.com/XTiO7UuxvC
— BBC Breaking News (@BBCBreaking) 13 marca 2017
Potwierdziła iż zwróci się do Parlamentu Szkockiego w przyszłym tygodniu aby otrzymać zgodę na zorganizowanie referendum.
Premier Wielkiej Brytanii, nie wypowiedziała się dotąd w tym temacie. Rzecznik rządu odpowiedział premier Szkocji iż „poprzednie referendum wyraźnie pokazało iż większość mieszkańców Szkocji nie chce kolejnego referendum niepodległościowego.”
Perspektywa referendum niepodległościowego w Szkocji, które może doprowadzić do podziału Zjednoczonego Królestwa zaledwie miesiące przed opuszczeniem przez nie Unii Europejskiej, byłaby kolejnym wyzwaniem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach dla brytyjskiej gospodarki – wskazuje w swoim komentarzu agencja Reutera.
Warto w tym miejscu przypomnieć iż podczas pierwszego referendum niepodległościowego w 2014 roku 55 proc. wyborców zagłosowało za pozostaniem w Wielkiej Brytanii, a 45 proc. wybrało niepodległość.
Zapowiedź premier Szkocji Nicola Sturgeon o rozpisanie referendum ws. niepodległości Szkocji odbywa się bezpośrednio przed głosowaniem w Izbie Gmin. Premier Theresa May potrzebuje zielonego światła brytyjskiego parlamentu, aby wystąpić do Brukseli z oficjalnym wnioskiem o opuszczenie Unii Europejskiej przez Zjednoczone Królestwo.
Tymczasem Izba Lordów, wyższa izba parlamentu, zażądała dwóch poprawek w ustawie o Brexicie. Rząd ma zagwarantować jeszcze przed rozpoczęciem negocjacji w Brukseli, że nietknięte pozostaną przywileje mieszkających na wyspach obywateli UE. Poza tym ostateczna umowa secesyjna będzie musiała zostać zatwierdzona jeszcze raz przez parlament.
David Davies, minister ds. Brexitu, chce za wszelką cenę uniknąć tej drugiej poprawki. Obawia się on, że tym samym parlament może otrzymać prawo weta i w ten sposób odwrócić wynik referendum z czerwca 2016 roku.
Problem rządu Theresy May polega na tym, że nawet w szeregach torysów są posłowie, którzy przeciwni są opuszczeniu Unii Europejskiej – podobnie jak większość deputowanych Partii Pracy. Stąd wynik głosowania nad Brexitem jest z punktu widzenia rządu niepewny.
Tak więc perspektywa referendum niepodległościowego w Szkocji, które może doprowadzić do podziału Zjednoczonego Królestwa, może być dla wielu posłów decydującym argumentem za pozostaniem Wielkiej Brytanii w UE.
(df), Anna Frach, TheFad.pl
Hejt w sieci, niszczy nie tylko ludzi ale również firmy
Internetowy hejt jest dla firm coraz poważniejszym problemem. Mowa nie tylko o negatywnych fałszywych informacjach, które pojawiają się w sieci, lecz także o szkalujących firmę wpisach byłych pracowników.

Hejt może zniszczyć lub nadszarpnąć reputację firm, zniechęcić klientów, a w konsekwencji obniżyć poziom przychodów, a nawet doprowadzić do bankructwa. W Wielkiej Brytanii koszty z powodu hejtu w przypadku średniej wielkości firmy wynoszą od 50 do 200 tys. funtów.
– Hejt komercyjny to ważny problem dla firm, ponieważ bezpośrednio uderza w ich wizerunek – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Michał Fedorowicz z firmy Apostołowie Opinii. – Dany podmiot może mieć dobrą reputację, wizerunek rzetelnego dostawcy produktów czy usług. Kiedy ktoś napisze w sieci, że na przykład nie płaci pracownikom albo oszukuje w produkcji, wówczas cały wizerunek i reputacja, na którą pracowano 20–30 lat, może lec w gruzach.
Firmy o dobrej reputacji mają więcej klientów. Powszechną praktyką jest dziś sprawdzanie opinii o firmie w internecie przed zakupem produktu czy usługi. Konsumenci często wspierają się ocenami swoich znajomych, ale korzystają także z otwartych forów. Z drugiej strony firmy z dobrym wizerunkiem są też bardziej atrakcyjne dla potencjalnych pracowników. Mają więc dostęp do najlepszych kandydatów do pracy.
– Firmy dzisiaj się zbroją, żeby przeciwdziałać niesprawiedliwym i często kłamliwym hejtom – mówi Fedorowicz.
Takie publikacje mogą się bowiem okazać dla firmy bardzo kosztowne.
– Wyobraźmy sobie sytuację, w której klienci zaczynają opisywać biuro podróży, jako podmiot, którego standardy nie odpowiadają oczekiwaniom – precyzuje Michał Fedorowicz. – Mimo że wiele z tych informacji może być fałszywych, kolejni klienci się zniechęcają, przez co biuro może zbankrutować.
Ekspert radzi, by regularnie monitorować sieć pod kątem publikacji na temat marki.
Można robić to samodzielnie lub zlecić wyspecjalizowanym podmiotom. Firmy nie powinny też ignorować pojawiających się w sieci nieprawdziwych lub szkalujących ją informację. Radzi też, by nie wdawać się w bezsensowne dyskusje – prostowanie informacji jest jak najbardziej wskazane, pod warunkiem że argumenty będą rzeczowe. Z kolei w przypadku publikacji oszczerstw warto zażądać usunięcia publikacji.
Zdaniem Michała Fedorowicza można wyodrębnić trzy podstawowe działania z zakresu internetowego hejtu. Pierwszym są tzw. nieprawdziwe informacje na temat firmy, które mogą dotyczyć zarówno sytuacji wewnętrznej, jak i produktów.
Kolejnym jest hejt ze strony obecnych lub byłych zatrudnionych, np. dotyczący nadużyć w firmie.
Trzecim są tzw. szybkie reklamacje, czyli pojawiające się w sieci informacje opisujące wadliwe produkty lub źle świadczone usługi.
– Badania brytyjskie mówią, że przeciętny koszt związany z sytuacją kryzysową w średniej lub małej firmie to między 50 000 a 200 000 funtów. Duże przedsiębiorstwa ponoszą straty w wysokości od miliona do dwóch milionów, w zależności od tego, jak długo trwa kryzys. Skala jest ogromna. Przykładowo w ciągu następnych 12 miesięcy 50 proc. hotelarzy w Wielkiej Brytanii spodziewa się, że spotka się z sieciowym hejtem.
Newseria
Kijowski do Kaczyńskiego – „Wasza Polska nie jest silna – jest śmieszna”
Berlin, 10 marca 2017 r.
Szanowny Panie Prezesie!
Nie mam nadziei, że przeczyta Pan mój list, ale po wczorajszym wyborze Donalda Tuska na kolejną kadencję jako przewodniczącego Rady Europejskiej i wydarzeniach, które temu towarzyszyły, mimo wszystko postanowiłem do Pana napisać.
To nieprawda, że Polska wstała z kolan. To nieprawda, że PiS chce silnej Polski. Wasza Polska nie jest silna – jest śmieszna. Ośmieszacie nas w oczach całego świata. Mówicie, że odzyskujemy podmiotowość. My ją właśnie tracimy! 27 krajów poparło kandydata z Polski. Tylko jego własny kraj – nie! Nawet Pański idol Viktor Orban nie poparł stanowiska PiS-u. Nawet Wielka Brytania, która myśli o Brexicie i o której głos przeciw tak zabiegaliście.
Pozwolę sobie przypomnieć Panu, że Unia Europejska to projekt pokojowy. Jej początki sięgają okresu powojennego, kiedy w 1952 roku powstała Europejska Wspólnota Węgla i Stali, a w roku 1958 Europejska Wspólnota Gospodarcza. Nie było mnie wtedy na świecie, ale od dziecka wzrastałem w przekonaniu, że to jest przyszłość wolnej Europy. Wszyscy chcemy żyć w pokoju. Zjednoczenie państw europejskich to jedyny w historii świata układ, który od ponad pół wieku zapewnia stabilizację. Po stuleciach wyniszczających konfliktów i dwóch wojnach światowych to wartość sama w sobie. Dlaczego Pan o tym zdaje się nie pamiętać? Dlaczego Pan niszczy marzenia tysięcy Polaków o silnej Polsce w Europie?
Unia Europejska opiera się na dobrowolnej współpracy i kompromisie. Kompromis nie jest kompromitacją. To uzgadnianie wspólnego stanowiska, na które zgadzają się wszystkie strony, a każda z nich jest gotowa ustąpić dla wspólnego dobra. Chcę, żeby Polska była właśnie taka– zdolna do kompromisu, dbająca o pokój, troszcząca się o dobrobyt wszystkich swoich mieszkańców i pamiętająca o wszystkich ludziach na świecie. Bo nie jesteśmy samotną wyspą. Tylko taka Polska będzie we współczesnym świecie silnym państwem.
Mówicie dużo o przestrzeganiu zasad przez kraje Unii Europejskiej. Ale sami nie przestrzegacie żadnych! Dokonaliście destrukcji Trybunału Konstytucyjnego, chcecie zniewolenia sądów i samorządów. Łamiecie naszą, polską Konstytucję!
Nas – ludzi, którzy mają odwagę mówić o tym głośno – nazywacie nielojalnymi zdrajcami, sprzedawczykami, świniami oderwanymi od koryta. Serio? Czy naprawdę w to wierzycie? Czy wyglądam na oderwanego od koryta?
Otóż nie, Panie Kaczyński. Nie miałem nigdy żadnego koryta, nikt mnie niczym nie kupił. Gdyby było inaczej, nie miałbym problemów finansowych, o których głośno w całej Polsce. Jednak mimo zdeptania mojej prywatność i spokoju mojej rodziny nie przestanę walczyć o Polskę. Nie potrafię inaczej. Tak zostałem wychowany – swój kraj się kocha i jest się w stanie dla niego poświęcić dużo, a może nawet i wszystko. Jeśli Pan nie zna mojej rodziny, to Antoni Macierewicz może Panu dużo o niej opowiedzieć, bo bardzo lubi wspominać swoją obecność w legendarnej Czarnej Jedynce. Niech Pan zapyta.
Jest mi dzisiaj wstyd za Pana. Za Pana i za Pańską formację. Zwycięstwo Donalda Tuska bardzo mnie cieszy, ale jest to radość podszyta goryczą. Z Waszego powodu.
Nie mówię, że wszystko, co robicie jest złe. Ani że sami jesteście źli. Nie wzywam do delegalizacji PiS-u, jak niektórzy. Doceniam program 500+, bo wiem, że był wielu rodzinom potrzebny. Widzę w Polsce biedę i nierówności. Ale w jedno nikt nie uwierzy. Drogą do dobrobytu nas wszystkich nie jest wyjście z Unii Europejskiej. Podstawowy warunkiem dobrobytu w Polsce, będącego udziałem wszystkich obywatelek i obywateli jest bycie wśród najaktywniejszych i najsilniej integrujących się członków Unii. To dzięki UE mamy dopłaty dla rolników, inwestycje infrastrukturalne i programy pomocowe dla różnych grup społecznych. Niech Pan rozejrzy się po Polsce – wszędzie tam, gdzie są nowe drogi, mosty, dworce kolejowe, remizy strażackie, szkoły, place zabaw, baseny, nowoczesne zakłady utylizacji odpadów, szpitale, przychodnie, urzędy miejskie, muzea, odnowione zabytki i tym podobne, służące nam wszystkim i poprawiające nasz byt inicjatywy stoi tablica z flagą Unii Europejskiej. Wiem, że może Pan powiedzieć, że jak wystąpimy z UE to przestaniemy płacić składkę. Tylko że z tej naszej składki nie starczy pewnie nawet na dotacje dla rolników, nie mówiąc już o całej reszcie.
Nie przestanę głośno mówić o tym, co robicie źle. Jak niszczycie nasz kraj. Wprowadzacie sztuczne podziały społeczne. Właśnie wracam z Berlina. Tego samego, w którym w roku 1989 został rozebrany pamiętny mur. Widziałem tam również fragment muru z Gdańska. Tego muru, który w 1980 roku przeskoczył Lech Wałęsa. Stoi przy samym Reichstagu przypominając zasługi Polski i Solidarności dla zjednoczenia Europy, a Niemiec w szczególności. Mur Berliński przez lata był symbolem podzielonego świata. Pamiętam dobrze dzień, a właściwie noc jego upadku. 9 listopada 1989. Byłem wtedy młodym człowiekiem, miałem 21 lat i widziałem, jak na moich oczach materializują się marzenia milinów ludzi o życiu w wolnej Polsce, wolnej Europie i świecie. Niemcy, odsądzane przez Pana od czci i wiary, odrobiły swoją trudną lekcję historii. Może dlatego są dzisiaj tym krajem, który potrafi głośno mówić o tym, co jest nam wszystkim potrzebne dla pokoju, a Angela Merkel umie podjąć niepopularne decyzje kierując się wyższymi wartościami. Dzisiejsze Niemcy są zupełnie inne od tych z 1939 roku. Świat się zmienił. Wczoraj w Berlinie byłem na spotkaniu organizowanym przez International Civil Society Center, gdzie ludziom z całego świata opowiadałem o fenomenie KOD-u i o tym, jak wielkie poruszenie społeczne wywołała spowodowana przez Was destrukcja podstaw demokratycznego ustroju w Polsce.
Zawsze będę za wolnością, równością i demokracją, szacunkiem dla różnorodności i solidarnością między ludźmi. Wierzę, że są to ideały większości Polek i Polaków. Będziemy zawsze sprzeciwiać się niszczeniu tych wartości.
Dzisiaj, w imieniu własnym, a także wszystkich tych, którzy myślą podobnie, wzywam Pana i Pańskie ugrupowanie – opamiętajcie się!
Opamiętajcie się. Niech Pan się opamięta. Inaczej Polska Wam tego nie wybaczy.
Europejscy przywódcy podjęli decyzję – Donald Tuk ponownie szefem Rady Europejskiej
Pierwszym punktem rozpoczętego dzisiaj, a mającego trwać dwa dni szczytu Unii Europejskiej, jest wybór szefa Rady Europy na kolejną 2.5 letnią kadencję.
Dziękuję za trzymanie kciuków i serdeczne wsparcie. Pomogło!❤
— Donald Tusk (@donaldtusk) 9 marca 2017
O godzinie 16.27 Rzecznik przewodniczącego Rady Europejskiej Preben Aamann, zapowiedział rozpoczęcie głosowania. Obrady prowadził premier Malty Joseph Muscat. Donald Tusk musiał opuścić salę obrad.
27:1 w głosach na korzyść Donalda Tuska – tak zakończyło się głosowanie na unijnym szczycie ws. obsady stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej. Jedynym unijnym państwem, które nie poparło byłego premiera była… Polska. Rząd Beaty Szydło bezskutecznie forsował kandydaturę europosła Jacka Saryusz-Wolskiego. Groził też brakiem podpisu pod konkluzjami szczytu Unii.
Congratulations to @donaldtusk! An excellent #EUCO President in difficult times. @EPPGroup pic.twitter.com/opZLgQwefG
— Manfred Weber (@ManfredWeber) 9 marca 2017
O godzinie 16.51 podjęto decyzję – Donald Tusk został wybrany na kolejną kadencję.
20 minut
Tyle potrzebowali przywódcy państw UE by rozbić polską szarżę
Szybko poszło— Konrad_Piasecki (@KonradPiasecki) 9 marca 2017
Ponowny wybór Donalda Tuska komentowała z Warszawy Ewa Kopacz: olbrzymia radość, zwycięstwo odniosła Polska i Europa. Wybór na kolejną kadencję takiego człowieka jak Donald Tusk to dobra wiadomość. Martwię się o tych, którzy się wyłamali i pokazali, że sprawy wewnętrzne są ważniejsze niż interes Polski. Myślę, że pani premier Beata Szydło była zakładnikiem frustracji i niechęci Jarosława Kaczyńskiego do Donalda Tuska.
– Przede wszystkim dziękuję za ten ogromny pokaz solidarności. – powiedział Donald Tusk w swoim pierwszym komentarz u po wyborze na kolejną kadencję – Solidarność zawsze była dla mnie niezmiernie ważna, zarówno prywatnie, jak i politycznie. Naprawdę wiem, jak ważną jest ona rzeczą. Wiem, że z uwagi na kontekst może brzmieć to paradoksalnie, ale wasza decyzja jest wyrażeniem naszej jedności. Będę pracował z wami wszystkimi bez jakichkolwiek wyjątków, bo naprawdę oddany jestem Europie zjednoczonej i obiecuję, że was nie zawiodę. Musimy po prostu wziąć się teraz do roboty, znów.
@jbrudzinski @BeataSzydlo #StopDopalaczom
— Borys Budka (@bbudka) 9 marca 2017
Premier Czech Bohuslav Sobotka poinformował, że tylko Polska wypowiedziała się przeciwko Tuskowi. Według unijnych źródeł nikt nie wstrzymał się od głosu.
Według unijnych źródeł na początku obrad polska premier Beata Szydło formalnie zwróciła się o odłożenie tej sprawy na późniejszy termin. Wniosek został jednak odrzucony.
Tuż przed szczytem Szydło powiedziała dziennikarzom, że zamierza przypomnieć przywódcom, iż „dla wzajemnego szacunku, solidarności, dla poczucia wspólnoty jest potrzebne uszanowanie zdania wszystkich państw członkowskich”.
(af), (df) thefad.pl
Dlaczego dzisiaj jestem Donaldem Tuskiem?
Dzisjaj ważny dzień dla Polski. Nie dla PiSo-Polski, tylko dla Polaków kochająych swój kraj, demokrację, wolność i myślących proeuropejsko.
Donald Tusk ma szansę zostać wybrany szefem Rady Europy na kolejną kadencję i ja osobiście będę czuła się bezpieczniej jeśli to właśnie on będzie na tym stanowisku.

O tym, że nie będzie miał poparcia obecnie sprawujących władzę, wiemy nie od dziś, o tym że można upaść tak nisko aby do jego wyboru nie dopuścić, przekonują nas ostatnie dni i godziny.
Z Tuskiem jest tak że albo go kochają albo nienawidzą. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy i mogę spokojnie powiedzieć – nie, nie czuję się przez niego ani okradziona, ani oszukana.
Polska którą znam, za czasów jego premierostwa rozkwitła, rozrosła się, nabrała szybkości. Pochodzę ze Śląska i naprawdę zmiany widać na każdym kroku.
Milionowe inwestycje, setki nowych dróg, wspaniałe imprezy kulturalne, inwestycje w sport. Zmianyy, zmiany, zmiany i to na lepsze.
Prawda, nigdy nie jest tak że jesteśmy zadowoleni w 100%, ale przecież w większości mamy równe szanse i tylko od nas zależy jak pokierujemy swoim życiem.
Pamiętam sytuację sprzed lat, kiedy podczas likwidacji kopalń, zwalniani górnicy otrzymywali odprawy. To nie były małe pieniądze ale… no właśnie. Część z nich otrzymaną odprawę zainwestowała – pootwierali firmy i czerpali z tego mniejsze lub większe korzyści. Inni otrzymane pieniądze przejedli – kupili samochody, bawili się, jeździli na wakacje.
Każdy z nas jest kowalem własnego losu, bierze za nie odpowiedzialność i naprawdę nie powinien obciążać winą za swoje niepowodzenia innych.
Wracając do Tuska – mam w pamięci jedną scenę, której nigdy nie zapomnę i która w dobitny sposób pokazuje że jest on nie tylko skutecznym i ambitnym politykiem, że podchodzi poważnie do swoich obowiązków na stanowiskach które piastuje, ale jest też a może przede wszystkim CZŁOWIEKIEM.
Pamiętam scenę która naprawdę zrobiła na mnie wrażenie – kiedy będącw tłumie ludzi (nie w limuzynie czy za plecami ochrony) Donald Tusk podczas rozmowy z płaczącą kobietą, tak po prostu, po ludzku z ogromną życzliwością i współczuciem otarł jej łzę z policzka…
Ja dzisiaj jestem z Donaldem Tuskiem całym sercem. Chcę, żeby wiedział to świat, żeby widzieli że stoimy za nim murem. Chcę żeby widział to Donald Tusk i czuł nasze wsparcie. Chcę wreszcie żeby wiedział to PiS i żeby skręcało ich ze złości.
Dzisiaj jestem Donaldem Tuskiem, przynajmniej na Facebooku.
Zmieniajmy profilówki!
Kto do więzienia zamiast Stonogi?
Gigantyczna afera w warszawskim Sądzie Okręgowym.
Całą Polskę obiegła wiadomość o wydaniu listu gończego za mną w związku z wyrokiem w sprawie Lexusa, a który to wyrok aż 5 lat był wyrokiem uniewinniającym by w 2015 roku zamienić go na uznanie winy i skazanie na rok więzienia.
Sekcja wykonawcza Sądu Okręgowego w Warszawie przed wydaniem wezwania do stawienia się w zakładzie karnym miała wiedzę o warunkach jakie musi on spełniać by móc wykonywać karę pozbawienia wolności wobec mnie.
To jednak pikuś.
Sąd Okręgowy w Warszawie przed wykonaniem orzeczenia miał prawny obowiązek zbadać czy stosowane w innych sprawach tymczasowe aresztowania w poprzednich latach zostały „rozliczone” tego jednak nie uczynił.
Tymczasem jedna ze 118 spraw w których zostałem uniewinniony dotyczy sprawy IIKa 57/17 Sądu Okręgowego w Koninie w której to po 14 latach procesu zostałem 3 raz uniewinniony. Co to oznacza trzeci raz uniewinniony?
To oznacza, że podczas procesu wydawano już wcześniej wyroki uniewinniające, które na skutek apelacji prokuratury skierowano do ponownego rozpoznania.
W grudniu 2016 roku zapadł taki właśnie wyrok uniewinniający w tej samej sprawie lecz podczas jej prowadzenia byłem aresztowany przez 14 miesięcy w dacie od 25.05.2005 do 25.07.2006.
Skoro aresztowanie nie będzie rozliczone bo wyrok uniewinnia to z mocy ustawy Sąd Okręgowy wykonujący orzeczenie w sprawie „Lexusa” zobligowany był do sprawdzenia legalności wezwania do odbycia kary, a co w konsekwencji po wydaniu listu gończego wskazuje, że Sędzia Sądu Okręgowego Urszula Wieczorek, która podpisała się pod postanowieniem o poszukiwaniach popełniła najcięższe urzędnicze przestępstwo niedopełnienia obowiązków funkcjonariusza publicznego skutkujące bezprawnym pozbawieniem wolności i poniżeniem mnie w opinii publicznej poprzez wystawienie listu gończego.
Bądźcie ze mną w piątek zrobimy tam ostry protest.
Zbigniew Stonoga
Deser na niedzielę – Muffinki pomarańczowe
Uwielbiam pomarańcze i pomarańczowy aromat a ponieważ mam spory zapas pomarańczowej skórki kandyzowanej, postanowiłam upiec muffinki o takim właśnie aromacie. Przepis który Wam przedstawiam jest bardzo łatwy, a muffinki pięknie wyrastają, są aromatyczne i wilgotne.

Fot. Anna Frach/ TheFad
Naprawdę polecam bo muffinki to jedne z najprostszych słodkich wypieków.
Z podanej ilości składników upiekłam 16 muffinek:
300 gram mąki pszennej
180 gram cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1 jajko
125 gram masła rozpuszczonego
60 ml kefiru lub maślanki
100 ml soku pomarańczowego
aromat pomarańczowy
kandyzowana skórka pomarańczowa 2 lub 3 łyżki

Fot. Anna Frach/ TheFad
Sposób wykonania:
W jednej misce mieszamy wszystkie składniki suche (mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę), w drugiej łączymy ze sobą kefir, sok pomarańczowy, rozpuszczone masło, jajko i aromat pomarańczowy.
Do składników suchych dodać składniki mokre, wymieszać i przełożyć do foremek mufinkowych wyłożonych papilotkami.
Nakładać ciasto do ¾ wysokości foremek. Wstawić do nagrzanego piekarnika do 175 st C, piec około 25 minut.
Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, wystudzić
Smacznego!
Anna Frach, TheFad.pl
Jurek Owsiak do Jacka Kurskiego „Wzywam Pana do naprawienia błędu”
Do Jacka Kurskiego, Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A.
We wczorajszych Wiadomościach nie wspomnieliście ani słowem o zbiórce WOŚP. Dotyczy ona ogromnej ilości obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którzy zebrali 105 570 801,49 PLN nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie.

Fot. z WOŚP
Polacy pokazali swoją niezwykle fenomenalną obywatelską aktywność we wspomaganiu ludzi, którzy potrzebują pomocy.
W Finale Orkiestry brali udział nasi Rodacy reprezentujący bardzo różne światopoglądy, mający różne upodobania polityczne, wyznawcy różnych religii. Pana poprzednicy w TVP przez 24 lata współtworzyli to dzieło, które zaskakuje ludzi na całym świecie.
Nasza zbiórka w czasie 25. Finału przeszła wszelkie wyobrażenia. Pokazała, ze Polacy potrafią się wspaniale zorganizować i są mistrzami świata w pomaganiu sobie nawzajem, a zarządzana przez Pana, publiczna Telewizja nie wspomniała o tym ani słowa.
Płacę abonament telewizyjny i już kilka razy publicznie pytałem Pana, czy Pan też to robi. Jeżeli nie pokaże Pan swojego dowodu wpłaty, potwierdzającego, że Pan opłaca abonament, to nie boję się tego nazwać hipokryzją! To Pan szuka pieniędzy na telewizję publiczną, a jednocześnie to Pan odmówił obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej informacji o ich masowym, społecznym zaangażowaniu, a jest to Pana obowiązek, także za moje dwieście sześćdziesiąt jeden złotych i pięćdziesiąt groszy.
Mam do Pana dwie sprawy.
Po pierwsze – bardzo proszę o odebranie nagrody Pumeks 2017, którą Pan otrzymał od naszej Fundacji z dedykacją „Król szybkości – 25 lat w 14 sekund”.
Druga sprawa – jako obywatel tego kraju, do którego także symbolicznie należy Telewizja Publiczna, wzywam Pana, aby w dzisiejszych Wiadomościach Pan ten błąd naprawił i poinformował Polaków o ich wspaniałym działaniu.
I niech Pan nie próbuje się z tego wymigać. Wyjątkowo, dziś będę oglądał Wiadomości.
Dziękuję.
Dzisiaj nikt nie kupi nas goździkiem! Dzień Kobiet wczoraj i dziś
Wielu osobom, Dzień Kobiet kojarzy się z komuną, pretekstem do wypicia kilku głębszych i goździkiem.
I tak, to prawda – tak przez długie lata w komunistycznej Polsce obchodzono ten dzień. Mężowie po pracy, często na niezłym rauszu, maszerowali do domu, na miękkich nogach z naręczem goździków i butelką wina.

Dzień Kobiet przestał być oficjalnie obchodzony w Polsce w roku 1993, dzięki działaniom ówczesnej premier Hanny Suchockiej.
Ale co wiemy tak naprawdę o tym święcie? Raczej niewiele osób zagłębiało się w jego historię.
Od lat, Dzień Kobiet, tradycyjnie na świecie obchodzony jest 8 marca, ale nie zawsze tak było. Pierwszy Dzień Kobiet został ustanowiony po zamieszkach i strajkach w Nowym Jorku na 28 lutego 1909.
Początki Międzynarodowego Dnia Kobiet wywodzą się z ruchów robotniczych w Ameryce Północnej i Europie. Pierwsze obchody Narodowego Dnia Kobiet odbyły się 28 lutego 1909 r. w Stanach Zjednoczonych. Zapoczątkowane zostały one przez Socjalistyczną Partię Ameryki.
8 marca 1908 roku na ulicach Nowego Jorku odbył się marsz 15 tys. pracownic zakładów odzieżowych (upamiętniających z kolei podobny marsz z 1857 roku), domagających się praw politycznych i ekonomicznych dla kobiet. Zainspirowane tym marszem pracownice zakładów odzieżowych (głównie imigrantki) podjęły trzymiesięczny strajk zimą na przełomie 1909 i 1910 roku przeciwko wyzyskującym je właścicielom fabryk, tzw. „Powstanie dwudziestu tysięcy”.
W 1910 roku Międzynarodówka Socjalistyczna w Kopenhadze ustanowiła obchodzony na całym świecie Dzień Kobiet, który służyć miał krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych dla kobiet. W konferencji udział wzięło ponad 100 uczestniczek z 17 krajów, w tym trzy kobiety po raz pierwszy wybrane do Parlamentu Fińskiego. Ustanowienie Dnia Kobiet zostało przyjęte w drodze anonimowego głosowania, bez ustalania dokładnej daty jego obchodów.
19 marca 1911 roku po raz pierwszy Międzynarodowy Dzień Kobiet obchodzono w Austrii, Danii, Niemczech i Szwajcarii. Domagano się prawa kobiet do głosowania i obejmowania stanowisk publicznych, praw kobiet do pracy i szkoleń zawodowych oraz zaprzestania dyskryminacji w miejscu pracy. 25 marca tego roku wiele robotnic zginęło w pożarze fabryki Triangle Shirtwaist.
W latach 1913 i 1914 podczas Międzynarodowego Dnia Kobiet odbyły się demonstracje antywojenne. Tego dnia święto było obchodzone po raz pierwszy w Rosji. Wiece odbyły się tam w ostatnią niedzielę lutego, co według kalendarza gregoriańskiego miało miejsce 8 marca. Tego dnia Dzień Kobiet obchodzony był w również innych krajach.
W 1917 roku kobiety w Rosji zorganizowały strajki i protesty pod hasłem „chleb i pokój”. Cztery dni później abdykował car, a rząd tymczasowy przyznał kobietom prawa wyborcze[6]. Po rewolucji październikowej, feministka bolszewicka Aleksandra Kołłontaj przekonała Lenina do ustanowienia tego dnia oficjalnym świętem w Rosji. Stało się tak, ale do 1965 roku był to normalny dzień pracy. 8 maja 1965 roku dekretem Prezydium ZSRR Międzynarodowy Dzień Kobiet ustanowiono dniem wolnym od pracy „w celu upamiętnienia zasług kobiet sowieckich w budowie komunizmu, w obronie ojczyzny podczas wielkiej wojny ojczyźnianej, ich heroizm i bezinteresowność na froncie i na tyłach, a także zaznaczyć duży wkład kobiet w umacnianie przyjaźni między narodami i walkę o pokój”.
Dzień kobiet od początku swojej nowożytnej historii związany jest ulicznymi paradami czy też manifestacjami. Często wiąże się organizacją manifestacji czy protestów podczas których kobiety wygłaszają swoje postulaty polityczne, wyrażają sprzeciw i nieco głośniej niż zwykle walczą o swoje prawa.
W tym roku 8 marca, w całej Polsce odbędą się manifestacje kobiet, pod hasem #światowystrajkkobiet i #międzynarodowystrajkkobiet. Ale wiele kobiet wyszło na ulicę już w miniony weekend, i protestowały odbywają się w największych polskich miastach, m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu czy Łodzi.
– Protestujemy przeciwko wszelkiej przemocy – instytucjonalnej, systemowej, ekonomicznej, fizycznej, seksualnej, psychicznej, symbolicznej, przeciwko zaniechaniom i bierności tam, gdzie potrzeba pomocy i wsparcia – wyjaśniały organizatorki protestów.

Kobiety domagają się m.in. edukacji seksualnej w szkołach, dofinansowania zabiegów in vitro, sprawniejszych przepisy dotyczących reagowania na przemoc domową, łatwiejszego dostępu do legalnej aborcji czy niektórych form antykoncepcji. Sprzeciwiają się również niskim płacom w niektorych sektorach czy narodowo-katolickim programom nauczania w szkołach.

