Londyn – gołębie na straży świeżego powietrza
Londyn, to ciągle rozwijające się miasto, którego populacja z roku na rok wciąż rośnie. Systematycznie zwiększa się liczba mieszkańców aglomeracji, a co za tym idzie, ilość użytkowanych pojazdów samochodowych, zanieczyszczających powietrze.

Rosnące w Londynie zanieczyszczenie powietrza jest poważnym problemem, który przyczynia się każdego roku do spowodowanej chorobami układu oddechowego śmierci wielu osób.
Firma Plume Labs, stworzyła program o nazwie Pigeon Patrol U.K. i wykorzystuje gołębie do monitorowania zanieczyszczenia miasta.
Jak to działa? Otóż wybranej grupie gołębi, przyczepione zostają czujniki jakości powietrza, a następnie gołębie latając nad miastem, monitorują poziom dwutlenku azotu. Sczytane pomiary, zamieszczane są regularnie na Twitterze (@PigeonAir).
Pierwszy ptak odbył swój lot razem z grupą gołębi pocztowych z Brick Lane we wschodniej części Londynu. Malutki sensor na jego plecach ważył zaledwie 25g, pozwalając mu swobodnie się poruszać. Inny gołąb niósł miniaturowy GPS, by odwzorować ich trasę. Pomysł sprawdził się doskonale.
Założyciel Plume Labs, Pierre Duquesnoy mówi, że pomysł wziął się z idei używania gołębi jako nośników informacji w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej. Przywołuje on praktyczne zalety, dla których do tego zadania wybrano właśnie te ptaki – są one szybkie oraz latają stosunkowo dość nisko. Twierdzi też, że nie wszyscy wiedzą jaki naprawdę jest poziom toksyczności w mieście:
Kiedy mówimy o zanieczyszczeniu ludzie myślą o Pekinie czy innych miejscach, jednak w ciągu roku zdarzają się takie dni, kiedy zanieczyszczenie było większe i bardziej toksyczne w Londynie niż w Pekinie. Taka jest rzeczywistość.
Jaki makijaż jest najodpowiedniejszy na Wigilijną kolację?
Świąteczny makijaż powinien być efektowny, ale nie przesadzony. Na tę okazję najlepiej sprawdzi się ponadczasowa klasyka, czyli czerwona szminka na ustach i czarna kreska na powiekach. Olśniewający efekt zapewni też makijaż w stylu art déco, czyli brązowy cień na powiekach z odrobiną brokatu i szminka w kolorze nude.

Boże Narodzenie to czas rodzinnych spotkań przy świątecznym stole. Wiele kobiet koncentruje się wówczas na przygotowaniu świątecznych potraw i pięknym udekorowaniu domu, zapominając o sobie. Organizatorkom świątecznych kolacji często nie starcza też czasu na wykonanie nieco mocniejszego niż na co dzień makijażu lub ułożenie fryzury. Warto jednak w pewnym momencie zwolnić tempo i zadbać o piękny wygląd, zwłaszcza odpowiedni makijaż, dostosowany do świątecznego klimatu.
– Powinien to być makijaż, który będzie nieco bardziej elegancki niż zazwyczaj, mocniejszy, ale nadający taki szczególny charakter tym świętom – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle makijażystka Anna Ampulska.
Makijaż na wigilijne spotkania powinien być efektowny, ale nie przesadnie ekstrawagancki. Zdaniem ekspertów nie jest to czas na eksperymenty, znacznie lepiej jest umalować się w sprawdzony już wcześniej sposób. Warto też postawić na ponadczasową, zawsze elegancką i modną klasykę.
– Jeżeli mamy problem z doborem makijażu do swojej stylizacji, to warto po prostu postawić klasykę, czyli czarną kreskę np. na powiece i czerwone usta.
Podczas świątecznych spotkań świetnie sprawdzi się również makijaż w stylu art déco, tzw. vintage. Pasuje on do każdego typu urody oraz każdej stylizacji, nie ma więc ryzyka wpadki. Zapewnia natomiast wyjątkowy i olśniewający efekt. Podstawą tego makijażu jest brązowy cień nałożony na górną powiekę. Jego kolor można wzmocnić drobnym brokatem w złotym odcieniu.
– Będzie się pięknie skrzył przy świątecznych świecach. Na usta kładziemy wtedy delikatny kolor nude bądź błyszczyk.
Dobrym rozwiązaniem będzie także wykonanie klasycznego wieczorowego makijażu, tzw. smoky eyes. Kobiety, które nigdy wcześniej nie stosowały tej techniki, powinny wcześniej przetestować taki rodzaj makijażu. Wykonanie go po raz pierwszy w dniu świątecznego spotkania może skutkować niezbyt precyzyjnym efektem końcowym.
Newseria
Kapsaicyna zawarta w papryczkach chilli, niszczy komórki raka piersi
Zgodnie z wynikami badań opublikowanymi w magazynie „Breast Cancer: Targets and Therapy”, aktywny związek zawarty w papryce chili i odpowiedzialny za jej ostry smak – znany pod nazwą kapsaicyna, może hamować rozwój raka piersi.

Naukowcy z Uniwersytetu Ruhry w niemieckim Bochum, prowadzili badania na komórkach stanowiących model najbardziej agresywnego (tj. potrójnie negatywnego) raka piersi. Obecnie w leczeniu tego typu nowotworu stosuje się głównie chemioterapię.
W wyhodowanych komórkach, naukowcy zidentyfikowali wiele typowych receptorów węchowych, z których jeden występował wyjątkowo często. Był to receptor TRPV1, typowy dla nerwu trójdzielnego i należący do rodziny receptorów przejściowego potencjału. Receptor ten aktywowany jest przez kapsaicynę.
Kolejne eksperymenty przeprowadzono na komórkach nowotworowych pobranych od dziewięciu pacjentek. Obecny w tych komórkach receptor TRPV1 aktywowano za pomocą kapsaicyny, dostarczając ten związek do komórek przez kilka godzin lub dni.
W rezultacie komórki raka piersi ulegały znacznie wolniejszym podziałom, a ich duża liczba obumierała. Pozostałe komórki wykazywały mniejszą mobilność, dzięki czemu ograniczone było ryzyko przerzutów.
„Aktywowanie receptora TRPV1 za pomocą leków mogłoby stanowić nową metodę walki z tym rodzajem nowotworu. Przyjmowanie kapsaicyny w formie inhalacji lub w pokarmie nie jest wystarczające” – komentuje kierujący badaniami dr Hanns Hatt.
Źródło: PAP
Wyprzedaże w Londynie – co, gdzie i za ile
Londyn po świętach Bożego Narodzenia to czas wielkich wyprzedaży. Mimo kuszących okazji w internecie brytyjska stolica to nadal miejsce, gdzie można upolować najwyższej jakości produkty po najniższych cenach, a najsłynniejsze londyńskie sklepy oferują w tym okresie obniżki nawet do 75 procent.

Najsłynniejsze londyńskie sklepy oferują nawet do 75 proc. obniżek w tym okresie. Doradzamy, co, gdzie, za ile i jak kupować.
Coroczne szaleństwo
Każdego roku w centrum Londynu tłumy klientów z całego świata, wydają tysiące funtów często na złudne „superokazje”. Poświąteczne wyprzedaże sprawiają, że nasz mózg szaleje i działa jak w amoku i pozbawia nas racjonalnego myślenia. Często wydajemy za dużo, obciązamy nadmiernie karty płatnicze lub wiedzeni impulsem kupujemy rzeczy których tak naprawdę wcale nie potrzebujemy.
Zimowa wyprzedaż w Londynie zaczyna się już w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Przed wieloma sklepami ustawiają się wtedy kolejki najbardziej zagorzałych amatorów okazyjnych zakupów, zdecydowanych za wszelką cenę dostać się do sklepu jako pierwsi. Większość wyprzedaży trwa prawie do końca stycznia, a dodatkowe obniżki cen wprowadzane są w ostatnim tygodniu.
Dla niektórych skorzystanie z wyprzedaży staje się misją strategiczną, a co sprytniejsi planują zakupy z wyprzedzeniem, żeby nie ominęły ich najlepsze okazje.
Jak kupować „z głową”?
Istnieją sposoby, poparte nauką i psychologią, które powstrzymują nasze prymitywne instynkty przed wydawaniem ciężko zarobionych pieniędzy na produkty poniekąd nam zbędne. Psycholog instytutu badawczego Synovate Tim Dension radzi, jak oprzeć się pokusie:
– Pamiętaj, kluczem do najbardziej efektownych zakupów jest nabywanie tylko tych ciuchów, butów i dodatków, które naprawdę ci pasują i rzeczywiście są w twoim stylu. Nie kupuj 15-centymetrowych szpilek czy dżinsów, do których wciśniesz się tylko, jeśli schudniesz kilka kilogramów. Kupuj tylko te dodatki, których naprawdę potrzebujesz.
Nie przegap „okazji”
– Podczas wyprzedaży nie patrzymy na cenę. Najważniejsze, że jest to „superokazja” – twierdzi Denison. – Czujemy się poganiani. Jesteśmy jak zahipnotyzowani i wydaje nam się, że wszystko jest dużo tańsze niż zwykle. Jesteśmy pod wrażeniem 75-procentowej obniżki i nie myślimy o cenie, jaką w rzeczywistości płacimy – dodaje.

Kobiety lepiej „polują”
– Zarówno kobiety, jak i mężczyźni potrafią ślepo wydawać podczas wyprzedaży, ale w inny sposób – twierdzi Denison. – Mężczyźni nie zawsze wiedzą, ile dany produkt kosztuje bez zniżki, tylko dlatego, że mniej kupują. Kobiety natomiast są lepsze w odnajdywaniu najlepszych ofert, aczkolwiek zamiast liczyć, ile tak naprawdę wydały, skupiają się na tym, ile zaoszczędziły – mówi.
Brytyjka Amy z Brighton zawsze bierze ze sobą notatnik i długopis, kiedy wybiera się na wyprzedaże.
– Podczas oglądania ciuchów, jak coś mi się spodoba, notuję to: co to jest, jaką ma cenę, w jakim sklepie się znajduje. Jak skończę, wracam w to miejsce; jeśli dany produkt dalej tam jest, a ja nadal czuję, że go chcę, to go kupuję. Często jednak, jak wracam, dana rzecz już nie wydaje mi się taka wyjątkowa, a jeśli już tego nie ma, znaczy, że dobrze, że nie kupiłam, bo będzie następne, i tańsze – doradza Amy.
Nadmierne kupowanie daje nam „kopa”
Kiedy widzimy coś, co nam się podoba, w naszym mózgu następuje wybuch tzw. dopaminy – substancji chemicznej, która działa podobnie do heroiny. Taki „haj” chemiczny nie pozostaje z nami długo, ale możesz mieć go permanentnie, jeśli uważasz, że wyprzedaże dają ci „pozwolenie”, aby bez przerwy kupować. Panuje również tzw. społeczna konkurencja, związana z zawodem, jaki czujemy, jeśli znajomi lub rodzina znajdą lepsze okazje. Badania na 2 tys. kupujących przeprowadzone przez Corinne Sweet, psychologa konsumentów, dla YouGov pokazały, że 78 proc. kupujących odczuwa ukryty zawód i poczucie winy, kiedy inni znajdują lepsze oferty niż oni.
Uważaj na świąteczne kolory
– Sprzedawcy mają w zwyczaju zwracać naszą uwagę, używając czerwono-białych kolorów dla produktów znajdujących się na wyprzedaży, ponieważ kojarzą nam się one ze świętami i miłym czasem – twierdzi Denison. To działa, co sklepy używające innych kolorów z przykrością potwierdzają. Pamiętaj więc, aby nie mylić tych kolorów z najlepszą okazją.
Bierz gotówkę – oszczędzisz!
Badania udowodniły, że płacenie gotówką jest dużo boleśniejsze niż kartą. Fizyczne wydawanie pieniędzy stymuluje w naszym mózgu rejony, które wprawiają nas w dyskomfort psychiczny. Dlatego na wszelki wypadek wybierając się na wyprzedaże, warto zamiast karty płatniczej zabrać gotówkę.
Kupuj z facetem!
Mężczyźni zawsze się stresują podczas zakupów. Udowodniono, że para może robić zakupy razem przez 70 minut, dopóki nie zacznie się kłócić. Mężczyźni szybciej mają dosyć, podczas gdy kobiety chcą szukać dłużej. Jeśli więc nie chcesz za dużo wydać, zabierz na zakupy chłopaka.
Co, gdzie, kiedy i za ile w Londynie
Selfridges – wyprzedaże w słynnym Selfridges na Oxford Street rozpoczynają się już w Boxing Day, czyli drugiego dnia świąt. To jedno z najsłynniejszych miejsc na wyprzedaże w Europie.
Harrods – cięcie cen rozpoczyna się 27 grudnia, a kończy 23 stycznia.
Harvey Nichols – wyprzedaże od 26 grudnia – obniżki na ciuchy od najlepszych projektantów, akcesoria, kosmetyki i wiele innych produktów.
John Lewis – przy prawie pół miliona produktów, od guzików i spinek po łóżka i poduszki – nic dziwnego, że to jeden z najpopularniejszych celów zagorzałych klientów.
Liberty – ten imponujący dom towarowy oferuje wszystko: od książek po buty Manolo Blahnika. Wyprzedaże zaczynają się 26 grudnia.
House of Fraser – to miejsce dla nieco młodszych poszukiwaczy wyprzedaży, zawierające takie sklepy, jak Miss Sixty czy Warehouse.
Debenhams – najsłynniejszy, jeśli chodzi o brytyjskie marki, takie jak Jasper Conroan, Frost French i wiele innych. W całej Wielkiej Brytanii i Irlandii znajdują się 153 sklepy Debenhams.
Fortnum&Mason – znany z najlepszych produktów spożywczych. W sklepie na Piccadilly masz szansę zakupić najbardziej luksusowe jedzenie dużo taniej niż zwykle od 27 grudnia.
Westfield – z 265 sklepami pod jednym dachem jesteśmy pewni, że podczas wyprzedaży nie wyjdziemy stamtąd z pustymi rękami.

Poradnik dla rozsądnych klientów
Wyprzedaże są jak alkohol – zamydlają nam oczy i sprawiają, że nasze hamulce puszczają. Doradzamy, jak kupować na trzeźwo (nawet jeśli wypiłeś herbatę z rumem przed wyjściem z domu)…
Pierwszy przystanek: buty
Podczas wyprzedaży to buty pierwsze idą na ostrzał! Trik polega na tym, żeby wypatrzyć swoją wymarzoną parę kilka dni wcześniej, upewnić się, że mają twój rozmiar, a potem wrócić po nie podczas wyprzedaży.
Zapoznaj się z warunkami zwrotów
Jeśli widzisz coś, co uwielbiasz, ale nie jesteś w 100 proc. pewna, kup to mimo wszystko. W większości sklepów możesz domagać się zwrotu pieniędzy za produkty kupione na wyprzedaży do jednego tygodnia.
Jeśli coś ci się podoba, nie czekaj z kupnem
Kupuj na początku wyprzedaży, kiedy ceny są wyższe, ale masz dostęp do najlepszych produktów.
Stawiaj na jakość
Odzież z high street jest co prawda najbardziej „na czasie”, ale podczas wyprzedaży chodzi o to, aby wytropić produkty od najlepszych projektantów, na które normalnie nie byłoby cię stać.
Zgarnij coś wyjątkowego
Ponadczasowa klasyka to podstawa, kup więc małą czarną albo klasyczny płaszcz – szczególnie, że często możesz liczyć na 75 proc. zniżki.
Trzymaj się z daleka od sezonowych torebek
Staraj się nie kupować torebek, po których od razu można rozpoznać, z jakiego są sezonu. Najlepiej szukaj ponadczasowych stylów, które nigdy nie wyjdą z mody, np. czarne torby ze skóry znanych projektantów.
Nie kupuj czegoś tylko dlatego, że jest tanie
Często duże zniżki sprawiają, że nie potrafimy oprzeć się pokusie. Pamiętaj jednak, że jeśli nie kupiłabyś danego produktu w cenie oryginalnej, absolutnie nie kupuj go w promocji.
Dwupensówka z 1983 roku, z małym błędem, może być warta tysiące funtów
No to do boju! Wszyscy zbieracze angielskich miedziaków, powinni po przeczytaniu tej wiadomości, zabrać się za przeglądanie swoich „zbiorów”. A już koniecznie powinni to zrobić przed wymianą monet na papierowe banknoty lub sklepowe kupony.

O co chodzi?
Monety które zostały wyprodukowane w 1983 roku, mają wybity napis NEW PENCE zamiast TWO PENCE i znane są jako „1983 New Pence 2p coin”.
Philip Mussell, dyrektor Coin News, w wywiadzie dla The Mirror powiedział – „Jednym z błędów, popełnionych w Mennicy Królewskiej było wyprodukowanie 20 pensówki bez daty, kolejnym, 2 pensy z napisem „new pence” zamiast „two pence”. Błędy te w opinii Pana Mussell mają charakter wybitnie kolekcjonerski a co za tym idzie, mają potencjał do wymiany ręce na sporej ilości pieniędzy.
Dla przykładu, monety o wartości 20 pensów, wyprodukowane w 2008 roku bez daty, sprzedają się na aukcjach za około £100.
Znane są dane zamachowcy z Berlina. Trwa szturm policji na ośrodek dla uchodźców
Według informacji podanych przez niemiecką telewizję publiczną ZDF, oddział antyterrorystów przeprowadził akcję w ośrodku dla uchodźców na terenie byłego lotniska Tempelhof w Berlinie, na terenie którego, W hangarach lotniczych, zakwaterowanych jest kilkuset imigrantów.

Według agencji dpa domniemany zamachowiec dotarł do Niemiec w lutym tzw. bałkańskim szlakiem. Mieszkał w jednym z ośrodków dla uchodźców na terenie Berlina. Według wszelkich danych jest to 23-letni Naved B. z Pakistanu.
Identyfikacja podejrzanego nastręczała policji sporo trudności, ponieważ mężczyzna posługiwał się kilkoma nazwiskami.
Tymczasem stacja telewizyjna N24, powołując się na policję w Berlinie, podała, że martwy pasażer znaleziony w szoferce ciężarówki, która wjechała w tłum w Berlinie jest Polakiem.
Ilość ofiar śmiertelnych zamachu, wzrosła do 12.
PiS wycofało się ze swej propozycji dotyczącej obecności dziennikarzy w parlamencie
PiS zrezygnowało ze swej propozycji, która była właściwie zarzewiem tego sporu, który widzieliśmy w Sejmie – powiedział prezydent Andrzej Duda w programie „Gość Wydarzeń” TVP.

Prezydent RP Andrzej Duda fot. Andrzej Hrechorowicz/KPRP UWAGA!!! Zdjęcia pochodzące z oficjalnego serwisu fotograficznego Kancelarii Prezydenta RP mogą być wykorzystywane jedynie w celu ilustrowania materiałów dotyczących działań Prezydenta RP. Jakakolwiek ingerencja w integralność zdjęcia w tym kadrowanie czy obróbka graficzna jest niedozwolona. Wszelkie wykorzystywanie zdjęć pochodzących z oficjalnego serwisu fotograficznego Kancelarii Prezydenta RP w celach komercyjnych lub w materiałach o charakterze politycznym jest zabronione. Publikacja lub kontekst wykorzystania zdjęcia nie może naruszać dobrego imienia Rzeczpospolitej Polskiej, PrezydentaRP, Jego Rodziny i Kancelarii Prezydenta. Publikujący zdjęcia zobowiązuje się do podpisania ich autora oraz źródła ich pochodzenia.
Podkreślił również, że marszałek Senatu oświadczył, iż ws. funkcjonowania dziennikarzy w parlamencie nie ma żadnej nowej regulacji, będą rozmowy z redakcjami.
Prezydent ponformował w programie że w poniedziałek rano poprosił marszałka Senatu, który później miał zaplanowane spotkanie z przedstawicielami redakcji, żeby się wycofać, nawet z jakichkolwiek wstępnych projektów. Jak podkreślił, były tylko wstępne założenia, nawet nie projekt zarządzenia ws obecności dziennikarzy w parlamencie.
„I na ten mój apel, na tę moją prośbę, pan marszałek (Stanisław) Karczewski odpowiedział zdecydowanie. Przecież wygłosił oświadczenie, w którym powiedział zdecydowanie: nie ma w tej chwili żadnej nowej regulacji, siadamy do stołu i jeśli mamy wprowadzić cokolwiek, co ułatwi pracę dziennikarzy, zrobimy to razem z dziennikarzami przy stole, razem z przedstawicielami redakcji po to, by to relacjonowanie było ułatwione” – powiedział prezydent.
„Czyli można powiedzieć tak: PiS zrezygnowało już ze swojej propozycji, która była właściwie zarzewiem tego sporu, który widzieliśmy w Sejmie” – powiedział prezydent.
Na pytanie, czy PiS popełniło błąd, prezydent odpowiedział: „PiS, jak mówił mi dzisiaj pan prezes Jarosław Kaczyński, jak mówił mi dzisiaj pan marszałek Kuchciński, miało dobre intencje – chciało ułatwić pracę dziennikarzom, chciało trochę też uporządkować Sejm”.
Prezydent: w przekonaniu PiS głosowanie nad budżetem odbyło się legalnie
Stanowiska stron ws. piątkowego głosowania nad budżetem są rozbieżne; prezes PiS Jarosław Kaczyński i marszałek Marek Kuchciński, powiedzieli mi, że w ich przekonaniu głosowanie odbyło się absolutnie w sposób legalny – powiedział prezydent Duda.
„Druga rzecz, to jest kwestia tego głosowania budżetowego. Tu oczywiście te stanowiska są najbardziej rozbieżne. Prawo i Sprawiedliwość, pan prezes Jarosław Kaczyński, pan marszałek Kuchciński, powiedzieli mi, że w ich przekonaniu głosowanie odbyło się absolutnie w sposób legalny” – mówił prezydent w TVP.
Prezydent dodał, że przedstawicieli opozycji, z którymi spotkał się w niedzielę, pytał, czy posłowie byli zawiadomieni o tym, że posiedzenie odbywa się w Sali Kolumnowej. „I usłyszałem, że tak, że było na wyświetlaczach napisane, że to posiedzenie się odbywa” – mówił Andrzej Duda.
Zapytany o analizy, czy głosowanie nad budżetem, które odbyło się w piątek w Sali Kolumnowej jest wiążące, odpowiedział: „My cały czas prowadzimy analizy”. „Dzisiaj wystąpiłem z konkretnymi pytaniami do pana marszałka Kuchcińskiego, na które odpowiedź (…) chcę dostać na piśmie, bo na piśmie wystąpiłem. One już będą oświadczeniem pana marszałka Kuchcińskiego dla mnie” – powiedział prezydent.
„Staram się w tej sprawie absolutnie być bezstronny i mam nadzieję, że nie sprawiałem wrażenia, żebym po którejkolwiek stronie tego sporu się opowiadał. Też staram się ustalić dokładnie, co się działo i o to także pytałem polityków” – zaznaczył prezydent Duda.
Źródło: PAP
Powtórka z Nicei? Terrorysta w ciężarówce na polskich tablicach wjechał w tłum ludzi w Berlinie
12 osób nie żyje, a 48 jest rannych po tym, gdy rozpędzona ciężarówka wjechała na najpopularniejszy jarmark świąteczny w Berlinie. Kierowca, jak relacjonują świadkowie nawet nie próbował hamować. Podejrzewa się, iż mógł być to atak terrorystyczny, podobny do tego, który przeprowadzono latem w Nicei.
Do tego tragicznego zdarzenia doszło na Breitscheidplatz w Berlinie, gdzie rokrocznie organizowany jest jarmark bożonarodzeniowy. Każdego wieczoru miejsce to jest odwiedzany przez tysiące mieszkańców Berlina i przebywającym w nich turystów.
Z przekazanych przez policję niemiecką informacji, wynika że ciągnik siodłowy marki Scania z naczepą, ma polskie tablice rejestracyjne z powiatu gdańskiego. Niemieckim służbom podobno udało się już ustalić firmę, do której należy pojazd. Pojawiają się informacje, iż nie może się ona skontaktować z kierowcą, który miał to auto prowadzić.
(af) thefad.pl
Mieszkasz w Wielkiej Brytanii? A możesz to udowodnić?
Kilka dni temu w brytyjskich mediach, pojawiła się informacja, sugerująca zbieranie dokumentacji potwierdzającej nasze zamieszkanie i pracę na terenie Wielkiej Brytanii.

Wiele osób może mieć problem z zebraniem odpowiednich poświadczeń, gdyż mieszkając „na pokoju” nie mają one żadnych rachunków i potwierdzeń na swoje nazwisko. Również posiadanie konta bankowego w UK nie jest obowiązkowe, więc osoby które go nie mają, mogą mieć trudności z potwierdzeniem swojej bytności na Wyspach.
Ważne informacje znajdziecie pod treścią artykułu!
„Prawo międzynarodowe zapewni niewielką lub żadną ochronę praw obywateli UE w UK” – takie oświadczenie wygłosiła przewodnicząca komisji Izby Lordów, która przygotowała raport na temat przyszłego stanu prawnego.
Komisja działająca w Izbie Lordów zajęła się problematyką zabezpieczenia praw obywateli UE pozostających w Wielkiej Brytanii i obywateli brytyjskich pozostających na kontynencie po Brexicie. Według oceny jej przewodniczącej, Heleny Kennedy. Zasugerowała ona zbieranie rachunków, umów wynajmu, dokumentacji związanej z pracą i poszukiwaniem pracy sprzed 23 czerwca 2016.
„Przygotuj teczkę z dokumentami potwierdzającymi twoją obecność w kraju przed referendum, ważne mogą być też listy od ludzi, którzy cię wówczas znali lub prowadzili z tobą w tym czasie interesy” – mówiła Kennedy w wywiadzie udzielonym dla Guardiana.
Prace komisji to nie tylko analiza prawna, ale także spotkania z przedstawicielami dyplomatycznymi krajów z kontynentu. Jednym z efektów jej działania będzie wezwanie Theresy May do natychmiastowego zagwarantowania utrzymania praw nabytych dla obywateli Unii pozostających w Wielkiej Brytanii. Według Kennedy to na premier ciąży obowiązek wykonania pierwszego ruchu w tym aspekcie przed negocjacjami.
Ostrzeżenie dotyczy także osób, które nie uzyskają prawa stałego pobytu nawet po 5 latach w UK – studenci i osoby niepracujące muszą bowiem posiadać prywatne ubezpieczenie aby spełniać warunek uprawniający do ubiegania się o ten status. „Dowody przez nas uzyskane wskazują bardzo jasno, że doktryna praw nabytych w ramach prawa międzynarodowego zapewnia minimalną bądź żadną ochronę praw obowiązujących obywateli UE w Wielkiej Brytanii po wycofaniu się UK ze Wspólnoty” – czytamy we wnioskach raportu.
Jednym z zaleceń jest ustalenie jasnej daty „odcięcia” – czyli od którego momentu wjazd do UK nie daje już ochrony praw. Kennedy sugeruje, że powinna to być data referendum albo data ogłoszenia przez May wdrożenia Artykułu 50. Wszystko po to, by uniknąć nagłego napływu imigrantów „na ostatnią chwilę”.
Osoby które są zainteresowane potwierdzeniem całego okresu pobytu i zatrudnienia na Wyspach, które nie mają dokumentów potwierdzających zamieszkania, ale posiadają dokumenty potwierdzające zatrudnienie lub prowadzenie działalności gospodarczej, mogą kontaktować się w tej sprawie drogą mailową: info@adfconsulting.co.uk lub info@londish.co.uk
Firma ADF Consulting Ltd oraz Londish Ltd, działają na rynku angielskim od około 5 lat, zajmują się doradztwem biznesowy, consultingiem oraz pomocą w zakresie uzyskiwania rezydentury podatkowej i poświadczeń dla osób fizycznych, nieprowadzących działalności gospodarczej.
Anna Frach, TheFad.pl
Jedz jabłka, to może ocalić Ci życie
Co może uratować ci życie? Jedno jabłko. Gdyby każda osoba po 50. roku życia codziennie zjadała jabłko, w samej Wielkiej Brytanii można by uniknąć co roku tysięcy zgonów z powodu zawału serca i udaru – oceniają eksperci.

Jabłko nie zawiera cholesterolu ani soli, jest niskokaloryczne, zawiera śladowe ilości tłuszczów, za to ponad gram błonnika. Nie bez powodu stare angielskie przysłowie mówi, że jedno jabłko dziennie trzyma doktora z daleka (An apple a day keeps the doctor away).
Naukowcy z University of Oxford twierdzą, że jabłka poprawiają stan serca i naczyń krwionośnych w podobnym stopniu, co leki – na przykład statyny, jednak nie mają efektów ubocznych.
Jak wynika z sondaży, ponad dwie trzecie dorosłych osób nie spożywa zalecanych przez lekarzy pięciu porcji owoców i warzyw dziennie. Co prawda 9 na 10 osób udaje się zjeść przynajmniej jedną porcję dziennie, jednak dr Adam Briggs i jego koledzy z British Heart Foundation Health Promotion Research Group przy Oxford University twierdzą, że większe spożycie przyniosłoby dodatkowe korzyści.
Jak wynika z oksfordzkich obliczeń, gdyby osoby dorosłe niezależnie od wieku zjadały codziennie dodatkową porcję owoców lub warzyw, co roku można byłoby uniknąć 11 000 zgonów z powodu chorób układu krążenia.
Szczególnie ważne jest spożywanie jabłek przez osoby po 50. roku życia, najbardziej narażone na choroby układu krążenia. Gdyby 7 na każdych 10 osób po pięćdziesiątce przyjmowało statyny lub jadło jabłka, co roku śmierci mogłoby uniknąć 9400 (statyny) lub 8500 (jabłka) osób. Dane, na których naukowcy z Oxfordu opierają swoje wyliczenia pochodzą z badań obejmujących setki tysięcy pacjentów. Nie namawiają nikogo, kto przyjmuje statyny do ich odstawienia – chodzi o to, by jeść możliwie najwięcej owoców.
