Powiedz co jesz, a powiem Ci kim jesteś – charakter człowieka można poznać po jedzeniu

”Powiedz mi, co jesz, a powiem Ci, kim jesteś”, autorem tych słów jest twórca „Filozofii smaku”, francuski pisarz – Jean Anthelme Brillat-Savarin.  Nie mylił się, bo jak się okazuje, to co lubimy jeść, wiele mówi o naszym charakterze.
Teoria o powiązaniu preferencji smakowych z osobowością, wcale nie jest wyssana z palca. Jej twórcą jest amerykański neurolog dr Alen Hirsch, który od lat zajmuje się  badaniem smaku i powonienia.  Przetestowanie prawie 20 tysięcy ochotników, pozwoliło mu dokładnie określić charakter badanych osób oraz ich upodobania smakowe.

Przekąski

Krakersy – lubią osoby rozważne w działaniu, a przy tym lubiące samotność. To interesujące osoby o licznych zainteresowaniach, ciekawi rozmówcy.
Chipsy ziemniaczane – lubią osoby ambitne, takie które potrafią wiele poświęcić i ciężko pracować by odnieść sukces.
Orzeszki – lubią ludzie łatwi w kontaktach, otwarci i wyluzowani. Takie osoby lubią zmiany, irytuje ich monotonnia.
Popcorn – przeciętny wielbiciel popcornu to osobnik skromny i miły, a przy tym ofiarny. Potrzeby innych zawsze są u niego na pierwszym miejscu.
Nachos – lubią osoby o dużym poczuciu sprawiedliwości, lubiące porządek i punktualność.
Słone paluszki – lubią lekkoduchy. Wolą się bawić, niż ciężko pracować czy snuć plany na przyszłość.

Przyprawy

Czosnek, pieprz, goździki, szafran – lubią lidzie spolegliwi i bezkonfliktowi, potrzebujący akceptacji.
Sól – jest ulubioną przyprawą ludzi małopraktycznych, chodzących z głową w chmurach. Takie osoby są bierne, nie wierzą że mogą wziąć swój los we własne ręce.
Curry –  wielbiciele curry traktują życie  bardzo poważnie. To realiści, logicznie myślący, oraz przewidujący i planujący każdy swój krok.
Sezam, tymianek – lubią  pesymiści i hipochondrycy, którzy wszystkim się przejmują i widzą świat w czarnych barwach.
Papryka, bazylia – to przyprawy dla ludzi których cechuje duża wyrozumiałość. Nie wymagają wiele od życia ani też nie gonią zbytnio za sukcesami. Szybko zapominają o urazach.

Smaki

Potrawy słodkie, są lubiane przez osoby bujające w obłokach, skłonne do romantycznych uniesień i marzycielskie. Takie osoby, myślą przede wszystkim o innych. Zdecydowanie powinny wybierać partnera starszego od siebie, który byłby dla nich podporą we wspólnym życiu. Ludzie, którzy uwielbiają słodycze, zazwyczaj są ugodowi i chętni do współpracy. Częściej służą pomocą i są bardziej hojni od tych, którzy za słodkim nie przepadają.

Potrawy kwaśne,  lubią osoby pewne siebie lub wręcz zarozumiałe, szybko zawierające przyjaźnie; ponadto rozrzutne, bardzo eleganckie, przedkładające pracę umysłową nad fizyczną, kochliwe, lecz odpowiedzialne.

Potrawy słone, lubią osoby chciwe, które więcej biorą, niż dają, ale za to pracowite i niezależne. Są też zazwyczaj bardzo wyluzowane, ale jednocześnie podatne na wpływy innych. Nawet, jeśli się z czymś nie zgadzają, pozwalają, żeby się to wydarzyło, a dopiero wtedy wyrażają swoją opinię

Ostre przyprawy i pikantne sosy lubią ludzie, którzy są lepszymi słuchaczami niż mówcami, czują się dobrze w roli naiwnych i poszkodowanych; są skryci i najczęściej kochają się raz w życiu.Jeśli lubisz pikantne dania, można cię uznać za ryzykanta. Wiele osób uważa, że amatorzy ostrego jedzenia potrzebują w życiu adrenaliny, bo tylko ona sprawia, że czują się lepiej. Gdy jesz coś pikantnego, palący ból, który przy tym odczuwasz, podnosi twój poziom adrenaliny.

Potrawy powszechnie uważane za niezbyt smaczne,  lubią osoby cierpliwe i uległe. Takie osoby,  chociaż świetnie wykonują swoją pracę, z powodu braku ambicji nigdy nie będą awansować.  Jako partnerzy uczuciowi mogą być dokuczliwi; natomiast ci, którzy mają szczególne upodobania, są indywidualistami.

 


Chcesz by maskara służyła Ci dłużej? Nie popełniaj tych błędów!

Na tusze do rzęs wydajemy niemało pieniędzy. Zanim natrafimy na ten najlepszy, wiele wcześniejszych zakupów ląduje w koszu na śmieci, albo zalega domowe szuflady. 

o-best-mascaras-2015-facebook

Nawet gdy już kupisz tusz który spełnia Twoje oczekiwania, nie zawsze odpowiednio go użytkujesz i niebawem okazuje się że już wysechł albo co dziwne podrażnia oczy.

Najprawdopodobniej przyczyną niepowodzeń są błędy, jakie popełniasz podczas wykonywaniu makijażu oczu.

Za dużo warstw tuszu

Zdarza się, że aby uzyskać efekt tzw. dramatic look, popełniamy błąd i zamiast kupić odpowiednio pogrubiającą maskarę, nakładamy kilka – kilkanaście warstw tego samego kosmetyku. Efekt? Opłakany! Rzęsy wyglądają groteskowo, są zbyt obciążone co może doprowadzić do ich wypadania lub kruszenia się pod wpływem ciężaru kosmetyku.

Pamiętajcie że w większości przypadków nie wolno nakładać więcej niż dwie warstwy tuszu. Mokra mascara nałożona na suche rzęsy sprawi, że zamienią się w posklejane kępki pełne grudek.

Niepotrzebne wtłaczanie powietrza do opakowania

Często się zdarza iż mając nadzieję na lepszy efekt i nabranie na szczoteczkę większej ilości tuszu, energiczne wtłaczamy szczoteczkę do tubki. Efekt naszych działań nie będzie zadowalający a jedynie spowoduje szybsze wyschnięcie tuszu i powstanie grudek. Tusz „pojdzie” na śmietnik, szybciej niż się spodziewasz.
 
Za rzadko kupujesz nowy tusz

Nie pamiętasz kiedy ostatni raz otwierałaś nową tubkę tuszu? Bakterie które dostają się do opakowania kosmetyku, przyczyniają się do powstawania podrażnień, zaczerwienienia a nawet zapalenia spojówki. Warto pamiętać że nie warto sztucznie wydłużać żywotności mascary – jedno opakowanie powinno wystarczyć nam na około 3 miesiące.

Rzęsy zacznij malować od ich nasady, wtedy będą wydawały się dłuższe

Jeśli zbyt mocno przyciskasz szczoteczkę do rzęs, możesz oprowadzić do zabrudzenia powieki. Ewentualne zabrudzenia usuń je patyczkiem zanurzonym w preparacie do zmywania oczu.

Anna Frach, TheFad.pl


Numer NIN – jak wygląda rozmowa w Jobcentre, potrzebne dokumenty, ważne informacje

National Insurance Number w skrócie NIN, jest to numer brytyjskiego ubezpieczenia społecznego – odpowiednik polskiego NIP i PESEL. Numer ten nadawany jest jednorazowo – co oznacza, że jest przypisany do danej osoby na całe życie.

nin1_1

Posiadanie numeru NIN umożliwia między innymi  prawidłowe odprowadzanie składek na konto przyszłej emerytury oraz korzystanie z przysługujących przywilejów takich jak zasiłki czy  opieka zdrowotna. Również pracodawcy zwrócą się do Was z prośbą o przedstawienie im numeru NIN.

National Insurance Number – znajdzie się między innymi na paskach wynagrodzeń, rozliczeniach rocznych P60 oraz świadectwach pracy P45 osób zatrudnionych.

Również osoby samozatrudnione z angielska Self Employer  mają obowiązek uzyskania numeru NIN. Aktualne stawki ubezpieczenia dla osób zatrudnionych i samozatrudnionych znajdziesz na stronie HM Revenue&Customs.

Kto jest zobowiązany do płacenia składek National Insurance?

Składki na ubezpieczenie społeczne płacisz, jeżeli jesteś zatrudniony lub pracujesz na własny rachunek (self-employed) i masz 16 lat lub więcej.

Jeśli jesteś zatrudniony, to w chwili, gdy osiągniesz ustawowy wiek emerytalny, przestajesz opłacać składki na ubezpieczenie społeczne.

Jeżeli natomiast jesteś samozatrudniony, możesz przestać płacić składki 2 klasy zaraz po osiągnięciu wieku emerytalnego oraz składki klasy 4 od początku roku podatkowego, który następuje po roku, w którym osiągniesz wiek emerytalny.

Kiedy można płacić dobrowolne składki na ubezpieczenie społeczne:

kiedy nie pracujemy i nie pobieramy państwowych zasiłków,
gdy nie zapłaciliśmy wystarczającej ilości składek na ubezpieczenie społeczne w latach liczonych do państwowej emerytury,
gdy żyjemy za granicą ale chcemy utrzymać swoje uprawnienia do zasiłków.

Wielkość i rodzaj składki na ubezpieczenie społeczne zależy od tego, czy jesteśmy zatrudnieni na etat czy prowadzimy samodzielną działalność gospodarczą oraz od wysokości zarobków.

W jaki sposób starać się o NIN?

W celu umówienia się na spotkanie do Jobcentre Plus, należy zadzwonić pod numer telefonu 0345 6000 643 w godzinach od 8:00 do 18:00 i umówić się na spotkanie.

W trakcie rozmowy zostaniesz poproszony o podanie imienia, nazwiska, daty urodzenia i adresu zamieszkania w UK oraz daty przyjazdu do Wielkiej Brytanii. Urzędnik poda przez telefon datę i godzinę spotkania, adres urzędu oraz co ważne numer referencyjny spotkania. Informacje przekazane przez urzędnika zazwyczaj wysyłane są również listem na wskazany podczas rozmowy adres zamieszkania, ale wiem to z doświadczenia nie zawsze dociera on na czas.

W zawiadomieniu zostanie przesłana lista dokumentów, które powinieneś ze sobą zabrać – dowód osobisty lub paszport, jeśli jesteś osobą pracującą – ostatnie paski wynagrodzeń i umowa o pracę (ewentualnie list od pracodawcy). Potwierdzenie adresu podpisane przez Landlorda lub agencję. Dobrze widzianym dokumentem będzie również rachunek na swoje imię i nazwisko np. za prąd, gaz lub TV oraz wyciąg bankowy z aktualnym adresem zamieszkania.

Sama rozmowa przebiega bardzo sprawnie. Urzędnik ma do wypełnienia formularz s którym znajdują się podstawowe pytania:

  • imię i nazwisko
  • data urodzenia
  • czy jesteś żonaty/zamężna/ rozwiedziony
  • imię i nazwisko współmałżonka oraz jego data urodzenia
  • data ślubu/ rozwodu
  • adres zamieszkania
  • data przyjazdu do UK
  • czy jesteś zatrudniony (nazwa firmy, adres, od kiedy)
  • czy prowadzisz własną działalność gospodarczą (rachunki)
  • czy wyjeżdżałeś poza teren UK na dłużej niż 30 dni

Po wypełnieniu formularza, urzędnik poprosi o sprawdzenie poprawności danych i złożenie podpisu – ważne żeby był on identyczny jak w przedstawionym dokumencie (dowodzie czy paszporcie), oraz przekaże nam list potwierdzający spotkanie z indywidualnym numerem oraz informacją co należy zrobić jeśli we wskazanym terminie nie otrzymamy numeru NIN. Na decyzję o przyznaniu NIN czeka się ustawowo około 4 tygodni.

Obecnie jedynym dokumentem który otrzymacie po rejestracji jest list z numerem NIN, Jobcentre Plus nie wysyła już od kilku lat twardych kart z numerem.

Anna Frach, TheFad.pl


Olej kokosowy – dla zdrowia i dla urody

W ciągu ostatnich kilku lat, zarówno lekarze jak i dietetycy potwierdzili niesamowite właściwości oleju kokosowego. Nie ma problemów z dostępnością do tego produktu, wiec jeśli jeszcze do tej pory nie poznałeś wspanialej mocy oleju kokosowego, zapraszamy do lektury i zachęcamy do nabycia tego niesamowitego produktu.

ggh_2.jpg

1. Poprawia funkcjonowanie mózgu

W wyniku przeprowadzonych w 2004 roku badań, wyniki, których opublikowano następnie w czasopiśmie Neurobiology of Aging, okazało się ze średnie spożycie trójglicerydów, które są podstawowym składnikiem tłuszczu w oleju kokosowym, wspaniale sprawdzają się w poprawianiu pamięci u osób starszych cierpiących na jej zaburzenia. Niektórzy pacjenci, cierpiący na poważne zburzenia, takie jak choroba Alzheimera wykazały wzrost funkcji poznawczych po kilku miesiącach, a niektórzy nawet po kilku dniach leczenia.

2. Pomaga schudnąć i wspomaga spalanie tłuszczu

Czy to możliwe ze tłuszcz pomaga spalić tłuszcz? Badania pokazują ze kwasy tłuszczowe zawarte w oleju kokosowym, wędrują z przewodu pokarmowego wprost do wątroby, gdzie od razu zamieniane zostaję w energię lub zmieniają się w ciała ketonowe. Olej kokosowy jest tłuszczem najbardziej sprzyjającym odchudzaniu.

3. Wzmacnia układ immunologiczny

Układ odpornościowy, chroni nasz organizm przed atakami z zewnątrz. W wielu badaniach klinicznych wykazano, że olej kokosowy pomaga wzmocnić układ odpornościowy. Co ciekawe, jest również silnym środkiem przeciwwirusowym. Występujący w oleju kokosowym kwas laurynowy zabija bakterie, wirusy i grzyby, zmniejsza ryzyko chorób i zapobiega infekcjom. Kwast laurynowy stanowi aż 50% kwasów tłuszczowych występujących w oleju kokosowym.

4. Zmniejsza uczucie głodu

Osoby, które w swojej diecie stosują olej kokosowy, jak wykazały badania dużo rzadziej odczuwają głód i sięgają po przekąski między posiłkami.

5. Zmniejsza ryzyko występowania chorób serca

Wysokie stężenie tłuszczy nasyconych w oleju kokosowym, zwiększa stężenie HDL, a jednocześnie pomaga przekształcić cholesterol LDL (tzw. zły cholesterol) w mniej groźny.

6. Olej kokosowy jako krem do opalania

Olej kokosowy ma wiele zastosowań w kosmetyce. Może wspomagać nawilżenie suchej skóry, można go stosować do demakijażu, nawilżenia i wygładzenia ust, jako balsam. Badania wykazały również, iż stosowanie oleju kokosowego może blokować do 20% promieni ultrafioletowych co czyni go doskonałym towarzyszem w ochronie przeciwsłonecznej.

7. Płukanie ust

Wspaniałe, naturalne właściwości oleju kokosowego pozwalają na jego skuteczne zastosowanie w higiena jamy ustnej. Kwas laurynowy w nim zawarty ma działania przeciwbakteryjne. Tak zwane ssanie oleju odświeży oddech, usunie płytkę nazębną a także rozjaśni nasz uśmiech.

8. Leczenie cukrzycy

Niektórzy specjaliści twierdzą, że olej kokosowy jest jedynym tłuszczem, który osoby chore na cukrzyce mogą spożywać bez obawy. Olej kokosowy pomaga regulować poziom cukru we krwi, a tym samym pomaga zmniejszyć skutki tej choroby.

9. Nawilżenie skóry

Olej kokosowy, łatwo się wchłania przez skórę i głęboko ją nawilża. Dzięki łatwemu wchłanianiu i zawartości wspomnianego wcześniej kwasu laurynowego może być pomocny w leczeniu wszelkiego rodzaju egzem.

Spróbuj stosować olej kokosowy, jako środek nawilżający przez miesiąc, a gdy zobaczysz efekty nie będziesz chciała już z niego zrezygnować.

 


Jesteś użytkownikiem Facebooka? Będziesz żył dłużej!

U użytkowników Facebooka ryzyko śmierci jest przeciętnie o 12 %  mniejsze niż u osób unikających mediów społecznościowych – przekonują naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego.

facebook-user-liver-longer

Warunkiem, który musi być spełniony jest podtrzymywanie i pogłębianie realnych więzów społeczych, a nie zastępowanie rzeczywistych kontaktów tymi  wirtualnymi.

Naukowcy porównali informacje dotyczące użytkowników Facebooka z informacjami na temat osób, które nie korzystają z mediów społecznościowych i doszli do wniosku, że umiarkowana aktywność na Facebooku może zwiastować dłuższe życie. Potwierdza to zasadność hipotezy głoszącej, że silne więzi społeczne korelują z mniejszym prawdopodobieństwem śmierci. W badaniu wzięto pod uwagę osoby urodzone w latach 1945-1989. 

Na podstawie analiz specjaliści wyliczyli, że u użytkowników Facebooka ryzyko śmierci jest przeciętnie o 12 % mniejsze,  niż u osób unikających mediów społecznościowych.

Najdłużej żyli facebookowicze, którzy posiadali największe grono znajomych oraz ci, którzy najczęściej utrzymywali relacje poza siecią – częstotliwość interakcji naukowcy szacowali w oparciu o umieszczane zdjęcia grupowe.

Jeśli chodzi o samą aktywność online – dłużej żyły osoby, które wysyłały umiarkowane ilości wiadomości i publikowały umiarkowane ilości postów.

Długą egzystencją mogli się cieszyć ponadto ci, którzy otrzymywali i przyjmowali dużo zaproszeń do grona znajomych. Liczba wysłanych zaproszeń nie wiązała się z prawdopodobieństwem śmierci.

„Związek pomiędzy długością życia a kontaktami społecznymi został zidentyfikowany przez Lisę Berkman w 1979 roku i od tamtej pory był wielokrotnie potwierdzany w licznych badaniach naukowych. Ostatnie metaanalizy sugerują, że związek ten jest bardzo silny. Wygląda na to, że relacje społeczne pozwalają przewidywać długość życia w równym stopniu, co palenie papierosów, a w większym niż otyłość i siedzący tryb życia. My do dyskusji wtrąciliśmy swoje trzy grosze i wykazaliśmy, że wirtualne relacje również korelują z długowiecznością”  skomentował James Fowler, który jest współautorem projektu.

Badania zostały opublikowane w Proceedings Journal of National Academy of Sciences.


Z Londynu do Brighton przejechał rajd starych samochodów

Bonhams Veteran Car Run w tym roku odbył się po raz 120. Pierwszy miał swoje miejsce 14 listopada 1846 roku i był przeprowadzany dla upamiętnienia Locomotives on the Highway Act z 1896 roku, który podniósł dopuszczalną prędkość dla samochodów z 1,8 m/sek do 6,25 m/sek i zniósł obowiązek ostrzegania o nadjeżdżaniu auta z pomocą poprzedzającego go piechura.

_ondon-to-brighton_3488985k

Od 1927 roku impreza odbywa się w pierwszą niedzielę listopada odbywa się przejazd samochodów zabytkowych, mający upamiętnić wydarzenie z 1896 roku.

Przejazdu nie zorganizowano jedynie w okresie II wojny światowej oraz w roku 1947, kiedy benzyna była racjonowana. Obecnie trasa liczy 96 km i przebiega z Hyde Park do Brighton, a w przejeździe mogą uczestniczyć jedynie auta wyprodukowane przed styczniem 1905 roku.

Najstarszym automobilem na starcie był Peugeot z 1895 roku, a kilka najmłodszych liczyło sobie 111 lat.

Wśród tegorocznych uczestników rajdu znaleźli się m.in. specjaliści Formuły 1 – brytyjski inżynier Ross Brawn i Nick Mason – perkusista zespołu Pink Floyd.


Ostatni biali opuszczają East End

Biali Brytyjczycy opuszczają Wschodni Londyn – powód? Imigranci, którzy według reporterów wyemitowanego 22 maja 2016 roku przez stację BBC filmu dokumentalnego „Ostatni biali w East End” („Last Whites of the East End”) stanowią obecnie aż 73 procent spośród wszystkich rezydentów dzielnicy Newham. 

Materiał ukazuje nastawienie rdzennych, białych Brytyjczyków do imigrantów, na przykładzie dzielnicy Newham. Według reporterów wielu białych mieszkańców dzielnic wschodnich decyduje się opuścić regiony w których się wychowali ze względu na zmiany, które zaszły w ich okolicy w przeciągu ostatnich lat. Według wielu rodowitych mieszkańców dzielnica Newham której w największym stopniu dotyczy reportaż stała się siedliskiem ubóstwa oraz zmieniła się nie do poznania. Dziennikarze twierdzą, że ciemnoskórzy mieszkańcy stanowią obecnie aż 73 procent spośród wszystkich rezydentów Newham. Ostatnie 15 lat i zwiększająca się co roku liczba imigrantów, powoduje że rdzenni, biali Brytyjczycy, co raz częściej ”czują się cudzoziemcami we własnym kraju”.

Dla przykładu reporterzy wskazują młoda mama, brytyjkę o imieniu Leanne  która postanowiła przenieść się do Essex, aby być ”wśród własnych ludzi” i wśród nich wychowywać swoje dzieci.  Jednak część jej rodziny postanowiła pozostać w Newham.

Czy faktycznie biali Brytyjczycy są w Newham mniejszością?

Pomimo pozornego strachu przed imigracją, biali Brytyjczycy w dalszym ciągu stanowią największą w Newham, grupę  etniczną – 17% populacji. Natomiast największą etniczną mniejszość w dzielnicy stanowią Hindusi – 14%.

Kto mieszka w Newham?

Emma Peltiera, dyrektor Drew Primary School w wypowiedzi dla BBC zauważyła, że „już nie żyjemy w społeczeństwach mono-kulturowych, mamy 43 języki obce, a co najmniej raz w tygodniu przyjeżdża dziecko, które nie mówi po angielsku. Jednak dzieci bardzo szybko uczą się języków, i na dłuższą metę nie stanowi to problemu.”

– Szkoła i dzieci mogą być fantastycznym sposobem na integracje społeczeństwa, ponieważ dzieci nie patrzą przez pryzmat koloru skóry czy religii’ (…). Dzieci nie widzą tych wszystkich rzeczy, na które zwracają uwagę dorośli – zaznacza Emma Peltiera.

Czy imigracja jest zjawiskiem nowym we wschodnim Londynie?

Nie całkiem. Ulica Brick Lane, obecnie znane, jako londyńskie ”Banglatown” w związku z dużą populacją zamieszkujących tam Banglijczyków (mieszkańców Bangladeszu), na początku 20 wieku był znany, jako serce żydowskiej enklawy na East Endzie. Obecnie Brick Lane, jest jednym z najmodniejszych miejsc w Londynie, ceny mieszkań osiągają coraz wyższy poziom, a co za tym idzie przejmowana jest przez tzw. ”klasę pracującą”.

 

(af) thefad.pl

 


Historia Wojtka, niedźwiedzia, który z armią Andersa poszedł cały szlak bojowy z Iranu do Włoch

Tytułowy Wojtek to syryjski niedźwiedź brunatny adoptowany przez żołnierzy 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Andersa. Miś został oficjalnie wciągnięty na stan ewidencyjny Kompanii Zaopatrywania Artylerii. Wraz z polskimi żołnierzami niedźwiedź przeszedł cały szlak bojowy: z Iranu, przez Syrię i Egipt do Włoch, a stamtąd, po demobilizacji, do Wielkiej Brytanii. Wojtek brał udział w bitwie o Monte Cassino. Stał się symbolem 22 Kompanii i doczekał się stopnia kaprala.

Historia Wojtka - niedźwiedzia który poszedł na wojnę

Wojtek urodził się w roku 1941 w Persji. W kwietniu 1942 roku polscy żołnierze, maszerując z Pahlevi w Iranie do Palestyny za konserwę wołową, tabliczkę czekolady, garść pieniędzy oraz szwajcarski nóż oficerski odkupili małego niedźwiadka brunatnego od przygodnie napotkanego perskiego chłopca. Gdyby niedźwiadek nie trafił w ręce Polskich żołnierzy, zapewne swój żywot skończyłby w cyrku.

Niedźwiadek był tak mały, że nie potrafił jeszcze samodzielnie jeść i żołnierze karmili go rozcieńczonym skondensowanym mlekiem z butelki po wódce i skręconego ze szmat smoczka. Podobno właśnie z tego powodu, Wojtek do końca swoich dni lubił pić z butelki.

Historia Wojtka - niedźwiedzia który poszedł na wojnę

Niedźwiadek został oficjalnie wciągnięty na stan ewidencyjny 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii, jednostki, z którą to przeszedł cały szlak bojowy – z Iranu przez Irak, Syrię, Palestynę, Egipt do Włoch.

Opiekowano się z nim troskliwie. Rósł i mężniał na żołnierskim wikcie, a jego ulubionymi przysmakami były owoce, słodkie syropy, marmolada, miód oraz piwo, które dostawał za dobre zachowanie. Jadał razem z żołnierzami i spał z nimi w namiocie.

Kiedy urósł, dostał własną sypialnię w dużej drewnianej skrzyni, nie lubił jednak samotności i często w nocy chodził przytulać się do śpiących w namiocie żołnierzy. Był łagodnym zwierzęciem mającym pełne zaufanie do ludzi. Stwarzało to często zabawne sytuacje z udziałem obcych żołnierzy lub ludności cywilnej.

Historia Wojtka - niedźwiedzia który poszedł na wojnę


Żołnierze wspominali, że Wojtek uwielbiał jazdę wojskowymi ciężarówkami – w szoferce, a czasami na pace, czym wzbudzał sporą sensację na drodze. Lubił też zapasy z żołnierzami, które na ogół kończyły się jego zwycięstwem: pokonany leżał „na łopatkach” a Wojtek lizał go jęzorem po twarzy.

W opowieściach o Wojtku jest również taka, jak to podczas działań pod Monte Cassino niedźwiedź pomagał w noszeniu ciężkich skrzyń z amunicją artyleryjską i nigdy nie zdarzyło mu się żadnej upuścić. Jeden z alianckich żołnierzy tak opisuje swoje wrażenia:

Oto niespodziewanie spomiędzy drzew wyszedł wielki, poruszający się na tylnych łapach, niedźwiedź. Wyglądało na to, że zwierzę taszczyło coś w swych łapach. Obaj z Vincentem zaczęliśmy krzyczeć, chcąc ostrzec kanonierów o zbliżającym się do nich niedźwiedziu. Nikt jednak nie zareagował na nasze wrzaski.

Niedźwiedź doszedł do ogona lawety działa, stawiając na ziemi niesiony przez siebie pocisk artyleryjski. Zwierzę po wykonaniu tej operacji, podążyło z powrotem do lasu, aby po chwili pojawić się ponownie, niosąc w swych łapach kolejny pocisk.

Od tamtej pory symbolem 22 Kompanii stał się niedźwiedź z pociskiem w łapach. Odznaka taka pojawiła się na samochodach wojskowych, proporczykach i mundurach żołnierzy.


Po wojnie 22 Kompania jako część 2 Korpusu Polskiego została przetransportowana do Glasgow w Szkocji, a razem z nią Wojtek.

Kompania stacjonowała w Winfield Park, a wkrótce Wojtek został ulubieńcem całego obozu i okolicznej ludności. Stał się też tematem licznych publikacji prasowych. Miejscowe Towarzystwo Polsko-Szkockie mianowało go nawet swoim członkiem. Na uroczystości przyjęcia do towarzystwa, obdarzono nowego członka jego ulubioną butelką piwa.

Historia Wojtka - niedźwiedzia który poszedł na wojnę

Po demobilizacji jednostki, zapadła decyzja oddania niedźwiedzia do ogrodu zoologicznego w Edynburgu. Dyrektor zoo zgodził się zaopiekować Wojtkiem i nie oddać go nikomu bez zgody dowódcy kompanii majora Antoniego Chełkowskiego. 15 listopada 1947 roku był dniem rozstania z Wojtkiem. Później żołnierze już w cywilu wielokrotnie odwiedzali Wojtka i nie bacząc na obawy pracowników zoo przekraczali często ogrodzenie.

Wojtek zmarł 2 grudnia 1963 roku w wieku 22 lat. O jego śmierci poinformowały wówczas brytyjskie stacje radiowe. W wieku dojrzałym ważył blisko 500 funtów (ok. 250 kg) i mierzył dobrze ponad 6 stóp (ponad 180 cm).

Zainspirowany historią niedźwiedzia angielski browar z Conglenton w 2012 r. wprowadził na rynek piwo pod nazwą „Wojtek”.

Polskiego niedźwiedzia-żołnierza upamiętniają:

  • tablica pamiątkowa w ZOO w Edynburgu,
  • pomnik w Edynburgu,
  • pomnik z drewna Wojtka, który dźwiga artyleryjski pocisk w szkockim miasteczku Grimsby
  • plakiety w Imperial War Museum w Londynie oraz w Kanadyjskim Muzeum Wojny w Ottawie,
  • rzeźba w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie.
  • piosenka angielska „VOYTEK THE SOLDIER BEAR” szkolnego zespołu SANGS AND CLATTER GROUP napisana przez Roberta Owena z muzyką Billy Stewarta.

  • piosenka „Wojtek, the bear soldier” polskiej grupy Őszibarack z ich wydanego w 2011 roku albumu „40 surfers waiting for the wave”.

22 listopada 2011 uczniowie LO o profilu wojskowym przy Zespole Szkół Tekstylno-Handlowych w Żaganiu przejęli tradycje 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii (kompanii, w której służył niedźwiedź Wojtek). Tradycje i symbole 22 Kompanii (proporzec, oznakę i naszywkę z logo przedstawiającym niedźwiedzia niosącego pocisk) przekazał ostatni, żyjący w Polsce świadek historii Wojtka, prof. Wojciech Narębski wraz z przedstawicielami dowództwa spadkobierców tradycji 2 Korpusu Polskiego – 2 Korpusu Zmechanizowanego w Krakowie.

Telewizja BBC w programie dla dzieci Blue Peter nadawała reportaże o Wojtku. Opowiada się również, że gdy książę Karol zwiedzał muzeum w Londynie i zatrzymał się przy rzeźbie Wojtka, zaczęto mu opowiadać jego historię, ale książę przerwał, mówiąc, że zarówno on i jego obydwaj synowie znają dobrze tę historię z programów radiowych i opowiadań.

 

(af) thefad.pl

 


Fotografia pośmiertna – straszna moda czy potrzebna pamiątka?

Fotografia pośmiertna – post-mortem, to popularna w XIX  i na początku XX wieku praktyka fotografowania zmarłych osób. Największą popularność fotografia pośmiertna osiągnęła w Europie Wschodniej i w Wielkiej Brytanii.

7136469819_652df6d827_b

Zdjęcia wykonywano na zlecenie pogrążonych w żałobie rodzin, chcących mieć często jedyną wizualną pamiątkę po zmarłej, bliskiej osobie.

„Fotografia pośmiertna wykonywana była najczęściej w sytuacji gdy śmierć nastąpiła w domu i była zupełnie naturalnym elementem życia”.

3b41bd461cdfa185f9a2372720ef

Najczęściej fotografowane były niemowlęta i małe dzieci – w latach epoki wiktoriańskiej śmiertelność wśród dzieci była bardzo wysoka.

Powszechność fotografii zwłaszcza dla połowy XIX w. pozwalała  wykonywać również odbitki/kopie zdjęć,które często wędrowały do dalszych krewnych.

aa1-e1437883729910

Fotografie były uwiecznieniem, pamiątka po niedawno zmarłej osobie, ponieważ w tych czasach wskaźnik śmiertelności był na bardzo wysokim poziomie.

aa8

Dzieci często zapadały na odrę, chorobę charakterystyczną dla wieku dziecięcego o wysokiej zaraźliwości, która często zbierała śmiertelne żniwo.

Wiek XVIII w. był początkiem rewolucji przemysłowej,gdzie zatrudniano dzieci do ciężkich prac w kopalni i fabrykach po kilkanaście godzin-co z pewnością miało wpływ na  ich umieralność.

aa5

Wraz z upływem czasu polepszyły się warunki życia, wciąż postępujący rozwój technologiczny doprowadził ostatecznie do stabilizacji demograficznej. Śmierć nie była już dominująca częścią życia, przez co uwiecznianie zmarłych stawało się coraz rzadsze.

Powszechność fotografii zwłaszcza dla połowy XIX w. pozwalała  wykonywać również odbitki/kopie zdjęć, które często wędrowały do dalszych krewnych.

sleeping-beauty-in-sepia-1890
 
Zmarły był myty, ubierany, czesany, czasami nakładany był lekki makijaż kryjący bladość, na powiekach zamkniętych oczu często rysowano źrenice.

article-0-173b560f000005dc-696_966x671

Początkowo zdjęcia prezentowały zbliżenie twarzy,lub pozycję leżącą w której osoba nieżyjąca wydawała się być pogrążona w głębokim śnie,rzadko fotografowano całościowo w trumnie.

Z czasem tematyka uległa zmianie,coraz częściej zmarły otoczony był najbliższymi , dzieci ułożone były na kanapie trzymając ulubioną zabawkę,trzymając za rękę lub przytulając rodziców i rodzeństwo.

enhanced-buzz-18184-1380832234-28

Specjalne studia fotograficzne posiadały rekwizyty, które imitowały pomieszczenia mieszkalne, dorośli zwykle siedzieli na krzesłach lub wyglądali tak jakby wykonywali jakąś codzienną czynność np. czytali książkę, grali na pianinie.

Starano się wywołać wrażenie, że dana osoba wciąż żyje.

Często robiono zdjęcia grupowe z krewnymi,  tak realistyczne, iż mogło się wydawać iż zdjęcie jest zwykła pamiątką rodzinna.


Gdy praca szkodzi naszej skórze – porady

Praca w zamkniętym pomieszczeniu, powoduje że nasza skóra narażona jest na wysuszenie  – długie godziny spędzane w biurze, sklepie czy salonie usługowym mogą źle wpłynąć na jej wygląd.

skor

Wysuszona skóra twarzy

Pole elektromagnetyczne, światło jarzeniowe i klimatyzacja wysuszają naszą skórę. Postaw na kremy i maski nawilżające i poprawiające mikrokrążenie, które dotlenią skórę, niwelując jej szarawy odcień. I pij dużo wody!

Rano nałóż na twarz krem nawilżający (np. z kwasem hialuronowym). Używasz podkładu? Wybierz ten ze składnikami nawilżającymi. Pamiętaj, że światło jarzeniowe emituje promieniowanie UVA, stosuj więc krem z filtrami UV.

Gdy w pracy czujesz, że twoja skóra jest ściągnięta, spryskaj twarz wodą termalną. Jeśli nieestetycznie się świeci, użyj bibułek matujących. Praca przy monitorze i klimatyzacja sprawiają, że skóra pod oczami jest niedotleniona, szarawa. Aby zredukować cienie pod oczami, masuj te miejsca preparatem typu roll-on z kofeiną.

Kup w aptece witaminę A+E w kapsułkach. Raz, dwa razy w tygodniu rozgnieć jedną kapsułkę, dodaj łyżeczkę oliwy i wmasuj w skórę twarzy. Po kilku minutach przyłóż chusteczkę higieniczną, aby zebrać tłustą warstewkę.

Opuchnięte nogi

Stosowanie odpowiednich preparatów złagodzi dolegliwości, które często towarzyszą nam, gdy mamy stojącą lub siedzącą pracę.  Najgorsze jest przebywanie długi czas w tej samej pozycji. Aby poprawić krążenie w nogach, w pracy jak najczęściej staraj się robić przerwy. Wstań, przejdź się, a wolny czas spędzaj aktywnie.

Z powodu stojącej pracy nogi często cię bolą i są opuchnięte? Rano, przed wyjściem, od stóp ku górze wmasuj w nie krem zapobiegający powstawaniu obrzęków. Po powrocie połóż się na dywanie i oprzyj nogi o ścianę, wysoko.

Pamiętaj, że długie godziny spędzane za biurkiem sprzyjają powstawaniu cellulitu. Codziennie stosuj więc żel antycellulitowy.

W łagodzeniu uczucia tzw. ciężkich nóg pomocne są wszelkiego rodzaju masaże w gabinecie kosmetycznym (również drenaż limfatyczny). Także różnego rodzaju kąpiele i zabiegi SPA (niektóre z nich możesz przeprowadzić sama w domu).

Szorstkie, zniszczone dłonie

Na co dzień pracujesz fizycznie? Wyjątkowo dbaj i chroń delikatną skórę dłoni. Wykonywanie różnych prac czy używanie detergentów sprawia, że delikatna skóra rąk czerwienieje, robi się szorstka, a nawet pęka. I szybciej się starzeje!

Szorstkie, zniszczone dłonie wymagają dłuższej kuracji. W ciągu dnia jak najczęściej stosuj nawilżający krem łagodzący podrażnienia (np. z aloesem). Na noc nałóż na ręce grubą warstwę kremu regenerującego, np. z parafiną, olejami roślinnymi.

Jeśli pracujesz na świeżym powietrzu, na słońcu, koniecznie używaj do rąk kremu z filtrami UV.

Dwa razy w tygodniu wykonaj peeling dłoni. Zabieg ten wygładzi i zmiękczy skórę. Stan rąk poprawią też zabiegi kosmetyczne.

Osoby, które non stop piszą na klawiaturze, a mają słabe, cienkie paznokcie, powinny wzmacniać je, stosując odżywkę utwardzającą (z wapniem, żelazem). Można też moczyć paznokcie w ciepłej oliwie z oliwek, z dodatkiem kilku kropli soku z cytryny.