Kamil Durczok: Szatan mieszka w Toruniu, ma twarz Ojca Dyrektora

Kamil Durczok

Kamil Durczok

Cham dziś nami rządzi. Dyktuje kobietom, co mają robić ze swoim ciałem, pałuje bezbronne kobiety na ulicach, urządza sobie Hołd Toruński, gdzie cała wierchuszka PiS'wskiej bandy, kłania mu się, oddając w lenno kolejne kawałki Polski.

 

Jeśli dotąd ktoś nie widział, gdzie mieszka (o ile istnieje) szatan, to nie powinien mieć wątpliwości. Toruń, dzielnica Chełmińskie Przedmieście, ul. Żwirki i Wigury 80. Siedziba Radia Maryja. Ma twarz Ojca Dyrektora, czyli zwykłego handlarza ludzkimi emocjami. Sieje zło, zbiera jego owoce i, po latach żmudnego wysiłku, ma pod palcem rząd, ministra (podobno) sprawiedliwości oraz całą resztę rządzącej nami bandy.

O. Rydzyk broni bp. Janiaka: To współczesny męczennik mediów. „To, że ksiądz zgrzeszył, no zgrzeszył. A kto nie ma pokus?” Koniec cytatu.

KTO NIE MA POKUS???? Skalą naszego upadku jest obraz Ziobry, prokuratora generalnego, kłaniającego się w pas facetowi, który przed momentem pochwalił pedofilię. Jeśli potrafimy to, w większości, tolerować, to znaczy, że jesteśmy na dnie. I skończeni. Cham i kombinator nie jest partnerem do dyskusji. Od wielu tygodni, szanując każde słowo, piszę list do Polskiego Chama. Nie obraźliwy, raczej współczujący, ale z jasnym przesłaniem. Drogi Polski Chamie, tak trwale zakorzeniony w naszej historii. Nie jesteś partnerem do dyskusji. Trzeba Cię ignorować. I edukować. Bo wierzę, że z gruntu, Chamie, nie jesteś zły. Po prostu. Albo się pogubiłeś, albo nikt nie dał Ci wiedzy, pozwalającej samodzielnie myśleć.

Nie skończyłem tego listu, wciąż nad nim pracuję. Ale Cham dziś nami rządzi. Dyktuje kobietom, co mają robić ze swoim ciałem, pałuje bezbronne kobiety na ulicach, urządza sobie Hołd Toruński, gdzie cała wierchuszka PiS’wskiej bandy, kłania mu się, oddając w lenno kolejne kawałki Polski. Rzygać się chce, widząc, jak Szatan puchnie z dumy na widok kolejnych ministrów, niemal padających przed nim na kolana. Jak napawa się widokiem trzęsących dupami kolejnych notabli, przerażonych wizją popadnięcia w niełaskę zwykłego cwaniaka, naciągacza z niejasną przeszłością, dywersanta, pracującego dla kogoś o nie ustalonej jeszcze tożsamości. Choć nadajniki w Rosji podpowiadają trop, on tkwi w swojej pysze. Jesteśmy na dnie. Mamy katosowiecki rząd, masakrujący właśnie wymiar sprawiedliwości i całkowicie realną groźbę opuszczenia Unii Europejskiej. Jeśli nie przejrzymy na oczy, jeśli nadal będziemy uważali, że to nas nie dotyczy, wkrótce będziemy satelickim państwem Rosji.

3 lata temu napisałem tekst, który zaczynał się od słów: Kaczyńskiemu, w tym, by ogrzewać się w słońcu pełnej władzy, wyraźnie przeszkadza cień unijnej władzy. Posypał się hejt, że chyba zwariowałem. Halo, moi sceptyczni wtedy czytelnicy, dziś nadal tak uważacie…?

Kamil Durczok


Już dzisiaj Mikołajki!

6 grudnia obchodzimy Mikołajki. W tradycji chrześcijańskiej poznaliśmy św. Mikołaja jako biskupa Miry – krainy znajdującej się obecnie na terenie Turcji (Anatolia), wcześniej w Licji. Był on pierwowzorem postaci rozdającej prezenty dzieciom.

6 grudnia obchodzimy Mikołajki.

Jedna z legend na temat mikołajowej tradycji związanej z prezentami w skarpetkach głosi, iż pewien człowiek popadł w bankructwo i postanowił oddać swoje córki do domu publicznego. Aby je przed tym uchronić, Mikołaj miał wrzucić w nocy przez komin trzy sakwy monet, które rozsypały się do pończoch i trzewików suszących się przy kominku.

Mikołajki obchodzone są 6 grudnia (nie wiadomo, czy jest to dzień jego śmierci). W wigilię tego dnia dorośli wkładają dzieciom prezenty pod poduszkę.

W całej Polsce utarło się, że to w nocy z 5 na 6 grudnia Mikołaj odwiedza najmłodszych. Mikołajkowe tradycje różnią się jednak znacznie w wielu regionach kraju. Według ludowych tradycji święty Mikołaj jest patronem pasterzy i bydła, które chroni przed wilkami. Dlatego właśnie 6 grudnia pasterze składali mu specjalne ofiary w postaci wieńców z lnu i konopi, kładąc na nich jaja kurze i gęsie. Tego dnia prowadzono też na plebanię owce i baranki.

Zwyczaj odwiedzania domów przez Mikołaja był znany w niektórych regionach Polski już w XIX wieku. Święty odwiedzał domy razem z aniołkiem i rogatym diabłem, przepytywał dzieci z pacierza i pytał rodziców o ich zachowanie. Grzecznym wręczał łakocie, tym złym dawał rózgi. Obecnie coraz bardziej popularne jest także wręczanie sobie wzajemnie prezentów w grupach rówieśniczych m.in. w szkołach.

Mikołajki na świecie

m1_2
m2_4
m3_2

Jak widać na całym świecie poza kultem tłuściutkiego brodacza w czerwonym kubraczku, który podróżuje saniami zaprzężonymi w renifery, istnieją regionalne tradycje związane z obdarowywaniem dzieci. Nie  jest ważne, kto prezenty daje, ale ważne są same podarki, które mają sprawić radość innym. Niestety w czasie nadmiernej komercjalizacji świąt i mikołajek wybór staje się coraz cięższy.

A jakie Wy macie pomysły na tegoroczne mikołajkowe prezenty?


Świąteczny piernik z bakaliami

Piernik, obok makowca, jest jednym z ciast tradycyjnie pieczonych z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Pełen aromatycznych przypraw i bakalii, w zimnym i suchym miejscu daje się przechowywać nawet przez kilka miesięcy. Swoją trwałość zawdzięcza z jednej strony dużemu udziałowi przypraw korzennych, a z drugiej swojej twardości i suchości.

Świąteczny piernik z bakaliami

W Polsce w XVII wieku sprzedawano pierniki w aptekach, jako skuteczny lek na wiele chorób. Był, podobnie jak w innych krajach, symbolem dobrobytu i wysokiego statusu społecznego.

Świąteczny piernik z bakaliami

Piekę piernik w foremce o wymiarach 35 x 25 x 6 cm,  i przepis, który przeczytacie poniżej,  jest na takiej wielkości formę lub na 2 tzak zwane keksówki średniej wielkości.

Przepis na piernik z bakaliami

  • 500 gram mąki krupczatki
  • 3 jajka
  • 125 gram masła lub margaryny
  • 1 łyżka smalcu
  • 1 szkalnka cukru
  • 250 ml słodkiej śmietanki
  • 2 płaskie łyżki sody
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka kawy rozpuszczalnej
  • pół słoika powideł śliwkowych
  • 200 gram miodu naturalnego
  • 1 opakowanie przywprawy do piernika
  • bakalie około 300 gram (orzechy włoskie, laskowe, migdały, rodzynki, skórka pomarańczowa)

Sposób przygotowania

Miód, smalec, masło i cukier rozpuścić w rondelku i podgrzewać do powstania jednolitej masy. Dodać powidła, kakao, kawę oraz przyprawę do piernika i ostudzić.

Do ostudzonej masy dodawać kolejno żółtka, mąkę z sodą i śmietanę i dokładnie wymierza wszystkie składniki. Dodać bakalie, uprzednio oprószone mąką. W osobnym naczyniu ubić na sztywno białka i delikatnie zmieszać z ciastem.

Formę wyłożyć papierem do pieczenia (włącznie z brzegami) i wstawic do nagrzanego do 150 stopni Celsjusza piekarnika na 15 minut. Następnie zwiększyć temperaturę do 180 stopni i piec jeszcze przez około 45 minut. Po tym czasie należy zrobić tzw. próbę patyczka (sprawdzić np. wykałaczką czy ciasto nie jest jeszcze surowe w środku).

Jeśli jest gotowe, wyciągnąć z piekarnika i pozostawić do ostudzenia. Ciasto możemy przechowywać aż do świąt, w suchym i ciemnym miejscu. Przed samymi świętami, piernik możemy udekorować polewą czekoladową lub lukrem królewskim oraz bakaliami, lub cukrowymi ozdobami świątecznymi.

Smacznego!


Jurek Owsiak: Sejmowy Skandal

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

To nie politycy będą stali przy łóżkach, to nie politycy będą obsługiwali respiratory, kardiomonitory, bo nawet nie zbliżą się do szpitala, który jest dla nich miejscem najwyższego ryzyka.

 

W walce z pandemią Fundacja WOŚP zakupiła 1882 urządzenia medyczne, w tym łóżka, respiratory, kardiomonitory, koncentratory tlenu a także blisko 3 miliony sztuk różnych materiałów ochronnych. Te zakupy bardzo pomogły i po dzień dzisiejszy służą, ratują zdrowie i życie Polaków.

Nieważne, czy te urządzenia kupowane są przez Fundację, czy przez system, nie pomogą one nikomu, jeżeli nie będzie przy nich lekarzy, pielęgniarek i pielęgniarzy, ratowników medycznych i wszystkich, dzięki którym utrzymywane są w ciągłej pracy szpitale, ośrodki zdrowia, stacje pogotowia ratunkowego. Ten sprzęt będzie kompletnie bezużyteczny bez nich. Od początku pandemii, czyli od blisko 10 miesięcy, ci ludzie są non stop na pierwszej linii frontu. Zmęczenie, stres, nie mówiąc o codziennym ryzyku zarażenia się wirusem to ich rzeczywistość. I przez tych kilka miesięcy ani razu ze strony systemu nie otrzymali wsparcia. Kilka miesięcy temu bardzo głośno i słusznie informowali, że brakuje podstawowych środków ochrony. Dzisiaj mówią o totalnym wyczerpaniu. Kiedy wreszcie Senat zaproponował ustawę covidową, która, mówiąc najkrócej, miała dać 100% dodatku za pracę tych wszystkich ludzi, to Sejm tę ustawę ostatecznie odrzucił, a niemy Prezydent RP na takiej skandalicznej ustawie złożył swój podpis. Dzisiaj w tej sprawie panuje totalny bałagan, bo nie wiadomo dlaczego wprowadzono dodatki jedynie dla tych ludzi, których powołał wojewoda pomijając tych, którzy z racji zawodu walczą z pandemią od samego początku. 231 posłów odrzuciło tę ustawę, 219 było przeciwnych odrzuceniu, 2 wstrzymało się od głosu.

Dziennikarskie newsy z prawa i z lewa są na dzień dzisiejszy pełne wiadomości o ulicznych strajkach. Szanowni Państwo, na naszych oczach, można powiedzieć, że w ciszy – 231 supermenów, batmanów, ironmanów, czyli ludzi niezniszczalnych, ludzi, którzy są chyba przeświadczeni, że żyć będą wiecznie i w super zdrowiu do końca świata, zagłosowało przeciwko tym, którzy walczą o nasze zdrowie i życie. To tak jakby na froncie zagłosować, że sanitariusze i pojazdy z czerwonym krzyżem nie są potrzebni. Przy sprzeciwie 219 posłów, którzy jednak nic więcej nie zrobili, przegłosowano najbardziej podłą, najbardziej nieludzką ustawę w polskim Sejmie. Teraz możemy powiedzieć, że wystawiliśmy się na przeogromne ryzyko, nie wzmacniając swoją mocą i decyzjami systemu ludzi, którzy są teraz najbardziej potrzebni. To nie politycy będą stali przy łóżkach, to nie politycy będą obsługiwali respiratory, kardiomonitory, bo nawet nie zbliżą się do szpitala, który jest dla nich miejscem najwyższego ryzyka.

Drodzy lekarze, pielęgniarki, pielęgniarze, ratownicy medyczni, pracownicy laboratoriów, mówiąc prosto wszyscy, którzy pracujecie ciężko w walce z covidem – zawsze możecie na nas liczyć!

Jurek Owsiak


Roman Giertych: Polska, gdzie partia rządząca już bezkarnie morduje. Do czasu…

Roman Giertych

Roman Giertych

Chciałbym oczywiście zaznaczyć, że wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest niezamierzone i przypadkowe. W ocenach książki proszę o życzliwość, bo to mój powieściowy debiut.

 

Szanowni Państwo!

Chciałbym Państwa zachęcić do przeczytania mojej pierwszej powieści pt. „Kariera prokuratora Żółcia”. Książki, która trochę cudem się zachowała, gdyż zanim CBA zabrało mi wszystkie urządzenia na których miałem ją zachowaną, to przesłałem ją do mojej córki – Marysi. Napisałem ją latem jako fikcję, ale niestety widzę, że niektóre elementy zaczynają się sprawdzać.

Zachęcam do lektury! Czytając znajdziecie się Państwo w kraju rządzonym przez Świętosława Balbinowskiego i jego partię Dobro i Uczciwość. Poznacie bliżej o. Tomasza, który tworzy duchowe wsparcie dla rządzącej partii. Spotkacie ministra Antoniego Kilbowskiego, który wytłumaczy Wam, że polityka polega na tym kto kogo zamyka do więzienia. Przede wszystkim wejdziecie zaś do sedna Państwa Dyktatury, czyli do wymiaru sprawiedliwości. Zobaczycie jak niekontrolowana władza prowadzi do niekontrolowanych wypaczeń. Poznając bliżej myślenie prokuratora Bogdana Żółcia będziecie mogli Państwo zrozumieć trochę lepiej świat prokuratury, która bezkrytycznie wysługuje się rządzącym.

Chciałbym oczywiście zaznaczyć, że wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń jest niezamierzone i przypadkowe.

Książka jest od dziś w sprzedaży w wydawnictwie Ecoredonum. Jednocześnie jednak postanowiłem, że wersja elektroniczna książki będzie za darmo. To moje podziękowania za ogromne wsparcie jakie otrzymałem, ja i moje rodzina, od tysięcy ludzi w tych trudnych ostatnio dla mnie tygodniach. Każdy może książkę od dziś pobrać za darmo na stronach wydawnictwa Ecoredonum. Możecie ją Państwo kopiować, drukować na prywatnych drukarkach, lub rozsyłać elektronicznie bez żadnych ograniczeń. Jedynie nie wolno z tego czerpać korzyści majątkowych. Tutaj zastrzegam prawa autorskie. Gazety i osoby indywidualne mogą przedrukowywać dowolne fragmenty. Broń Boże tylko nie przypisując określonych fikcyjnych przecież bohaterów mojej książki do jakichś rzeczywistych postaci obecnie istniejących. Tego bym nie zniósł!

Życzę miłej lektury!

Roman Giertych

PS Proszę na stronie wydawnictwa klikać w link bez dodawania do koszyka. Gdyż w przeciwnym wypadku wychodzi koszt dostawy. Sklepy internetowe nie są przyzwyczajone do możliwości pobierania za darmo


Dariusz Stokwiszewski: Jak to jest naprawdę z nami – Polską – w UE?

Dariusz Stokwiszewski

Dariusz Stokwiszewski

My się prawdopodobnie już sami wykluczyliśmy! Nikt dłużej bowiem nie będzie walczyć za naszą demokrację, wolność i dobrobyt! Polska już teraz jest krajem peryferyjnym

 

Nie wiem ile osób zdaje sobie sprawę z tego co się rzeczywiście z nami dzieje. Patrząc z boku można byłoby odnieść mylne wrażenie, że póki co, „nic takiego się jeszcze nie wydarzyło”, że mamy czas aby to wszystko odkręcić, naprawić czy choć wyjść z tego ambarasu, stworzonego przez pisowską władzę, „z twarzą”!

Tymczasem prawda wygląda zupełnie inaczej!

Najpierw jednak kilka faktów! To, co PiS zrobiło z pozycją międzynarodową RP dyskwalifikuje je nie tylko jako polską partię polityczną! To je stawia na pozycji konia trojańskiego Polski i zdrajcę jej najbardziej żywotnych interesów narodowych! Podkopanie wiarygodności Polski jako partnera UE i NATO to zdrada narodowa!

Ja te tezy jestem w stanie udowodnić nie tylko przed sądem, ale także w ramach kolokwium habilitacyjnego na każdej, nawet najlepszej uczelni wyższej w Polsce.

Dlaczego więc uważam PiS, SP, Kaczyńskiego, Ziobrę i resztę tej zorganizowanej grupy ludzi nienawidzących wszystkiego poza sobą za zwykłych zdrajców? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta (dodam, że to tylko krótka opinia na potrzeby tego tekstu). Ci ludzie (mniej lub bardziej świadomie) robią wszystko, aby doprowadzić do dezintegracji UE. Jeśli to by się udało, zjednoczona Europa musiała by zreorganizować całe status quo na kontynencie. I to się właśnie zaczyna dziać, bo innego wyjścia nie ma! Kto jednak na tym, póki co, skorzysta?! Oczywiście Rosja; bo to będzie duży sukces Putina i szansa dlań na dalszą władzę. Oczywiście w dłuższej perspektywie Unia nie musi aż tak bardzo stracić, gdyż efektem tych przemian może być, i prawdopodobnie będzie, jej wzmocnienie.

Dlaczego zatem moje obawy? Ano stąd, że nie będzie to już UE z Polską w roli jej członka! Nie, nikt nas pewnie nie usunie, bo nie ma takiej możliwości, ani chyba też woli politycznej w łonie UE. My się prawdopodobnie już sami wykluczyliśmy! Nikt dłużej bowiem nie będzie walczyć za naszą demokrację, wolność i dobrobyt! Polska już teraz jest krajem peryferyjnym, coraz mniej liczącym się na arenie międzynarodowej. Nowa UE ta właściwa, to będzie więc znacznie mniejsza niż obecnie organizacja, zrzeszająca nie jak dotąd „każdego”, łącznie z warchołami „dobrej zmiany” i partii Orbana. To będzie Unia euro i współpracy dla dobra całości!

My choćby tylko mentalnie już jesteśmy w czarnej dziurze!

Andrzej Stokwiszewski


Roman Giertych: Czy prokuratura może zniszczyć obywatela?

Roman Giertych

Roman Giertych

System kodeksu postępowania karnego stworzony jest w oparciu o zasadę, że prokurator liczy się z orzeczeniem sądu. Jeżeli on to orzeczenie wykpiwa, szydzi z niego, zarzuca lenistwo i nieuctwo sędziom prowadzącym, to nie mamy już działającej procedury karnej, tylko brutalną przemoc aparatu państwa nad obywatelem.

Ja, wróg publiczny

Wyszło szydło z worka. Dzisiejszy wywiad Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego powinien przeczytać każdy, gdyż dotyczy mnie, ale tak naprawdę dotyczy każdego obywatela RP. Szczególnie polecam go symetrystom.

Prokurator Krajowy nie owija w bawełnę i mówi wprost, że żadne sądy nie powstrzymają działań prokuratury wobec mnie.

Nazywa dotychczasowe orzeczenia w tej sprawie wydane przez już siedmiu sędziów kuriozalnymi. I zarzuca im (w tym trzem sędziom Sądu Okręgowego w Poznaniu), że nie przeczytali uważnie akt postępowania oraz nie zapoznali się, w ciągu prawie trzech tygodni prowadzenia sprawy, wnikliwie z aktami postępowania. Wreszcie pan prokurator Święczkowski stwierdza, że o ważności roszczeń cywilnych, które obecnie stanowią przedmiot sporu pomiędzy dwoma spółkami nie będą rozstrzygać gospodarcze sądy okręgowe tylko prokurator. I nawet jeżeli sądy uznają, że komuś się należy jakieś roszczenie, to prokuratura może uznać, że mu się nie należy.

Można powiedzieć, że pan Święczkowski ujawnił publicznie o co chodzi w tej tzw. reformie wymiaru sprawiedliwości. To nie niezależni sędziowie mają oceniać w Polsce zarzuty prokuratury tylko prokuratura daje sobie prawo do oceny wyroków sądów. To postawienie wszystkiego na głowie.

Prokurator Święczkowski mówiący, że „sąd nie udźwignął zadania” stawia siebie ponad sądem, ponad prawem i poza naszą cywilizacją. Tak działająca prokuratura może zniszczyć każdego. Dlatego ten wywiad powienien przestraszyć każdego obywatela. System kodeksu postępowania karnego stworzony jest bowiem w oparciu o zasadę, że prokurator liczy się z orzeczeniem sądu. Jeżeli on to orzeczenie wykpiwa, szydzi z niego, zarzuca lenistwo i nieuctwo sędziom prowadzącym, to nie mamy już działającej procedury karnej, tylko brutalną przemoc aparatu państwa nad obywatelem.

Oczywiście wywiad pana Świeczkowskiego jest też próbą nacisku na sędziów, którzy będą rozpoznawać kolejne sprawy, w tym sprawę zatrzymania 12 osób w tej sprawie. Szef Prokuratury Krajowej używa mediów do wywarcia presji na nich.

Czy prokuratura nie uznająca czołowej roli sądów w postępowaniu karnym może zniszczyć obywatela? Tak. I pan Święczkowski wobec mnie to zapowiada.

Teoretycznie można sobie bowiem wyobrazić, że będą mnie wzywać co miesiąc na przesłuchanie po to, aby zmieniać nieco zarzuty i dawać nowe środki zapobiegawcze np. zakaz pracy. Zanim minie miesiąc i sąd te środki uchyli, albo wstrzyma ich wykonalność mogą zrobić to po raz kolejny. I tak w nieskończoność.

Obserwuję życie publiczne już ponad 30 lat. Jeszcze nigdy nie widziałem tak jawnego oświadczenia, że władza dąży do zniszczenia kogoś. Wywiad ten pokazuje esencję tego czym jest PiS i po co tej partii wymiar sprawiedliwości: do niszczenia politycznych przeciwników. A dowody? Dowody jakieś się znajdą. Jeżeli obojętna jest im opinia sądów na temat tych dowodów, to ich jakość nie ma najmniejszego znaczenia.

Dla mnie wywiad pana Święczkowskiego jest w tym sensie przełomowy, że stanowić będzie główny dowód w przygotowywanej sprawie o odszkodowanie od Skarbu Państwa za szkody, które są mi wyrządzane działaniami prokuratury. Sam ten wywiad pełen kłamstw, insynuacji, pomówień i gróźb oraz pogardy do prawa wystarcza do przesądzenia winy Prokuratury Krajowej jako części Skarbu Państwa.

Zapowiadam jednocześnie, że wolą moją i mojej żony jest, aby przeznaczyć to odszkodowanie na jakiś dobry cel społeczny lub charytatywny. Mam również nadzieję, że część tych dobrych inicjatyw zostanie sfinansowana z wyegzekwowanego majątku pana Święczkowskiego, szczególnie że obok powództwa o odszkodowanie zamierzam go pozwać o zadośćuczynienie.

Roman Giertych

Za kilka dni ukaże się moja pierwsza powieść: „Kariera prokuratora Żółcia”. Napisałem ją latem. Jest to opowieść o prokuratorze, który robił zawrotną karierę w Polsce rządzonej przez Świętosława Balbinowskiego i jego partię Dobro i Uczciwość. Słowo daję, że lepszej reklamy dla mojej powieści niż wywiad pana Święczkowskiego, który jakby niechcący uczynił się ikoną „bohatera” mojej powieści, nie mogłem sobie wyobrazić. Za parę dni książka ukaże się drukiem, ale myślę również o udostępnieniu jej wersji elektronicznej za darmo wszystkim.


Piotr Tymochowicz: Aresztowania czołowych polityków Polski powinny się rozpocząć natychmiast. Dowodów jest bardzo dużo

Piotr Tymochowicz

Piotr Tymochowicz

Obawiam się, że to najmocniejszy post jaki kiedykolwiek opublikowałem, ale wiem, że odczyta to kilka zaledwie osób we właściwy sposób.

 

LIST DO PREZYDENTA PUTINA

Szanowny Panie Prezydencie Wladimirze Wladimirowiczu Putinie

Proszę mi wybaczyć, że ujawnię jakiś drobny promil strategii Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosji (SWZ FR), wraz z RSFRR oraz ze słynnym VIII Zarządem GRU, ale w moim kraju to gdzieś „mignie” jako niezauważony news od człowieka, któremu skutecznie odebrano jakąkolwiek wiarygodność i znaczenie. Pan Prezydent już osiągnął swój cel i żadna publikacja tego nie zmieni.

Szczerze Gratuluję Panu Prezydentowi niewiarygodnej skuteczności zaledwie dwudziestu paru agentów i kilkunastu analityków spośród 15 000 przeszkolonych ludzi jednostek z Jasieniewa. Wiem, że na Węgry potrzeba było ponad czterokrotnie więcej sił osobowych. Myślę, że w dzielnicy Jasieniewo w Moskwie już może Pan Prezydent świętować niezwykle sprawnie przeprowadzoną misję destabilizacji Unii Europejskiej oraz geopolitycznej izolacji Polski. Co prawda – misja jeszcze nie skończona, ale izolacja Polski jest już faktem dokonanym.

Myślę, że szczególne gratulacje i uznanie należy się Jego Ekscenlencji Siergiejowi Andriejewowi oraz niezależnie Jego Ekscenlencji Anatolijemu Antonowowi przy wydatnej współpracy z Jego Ekscenlencją Jonem Huntsmanem, szczególnie przez ostatnie kilka lat. Z tego co wiem, nigdy w historii w żadnym kraju, (z wyjątkiem Ukrainy, Gruzji, Białorusi) nie udało się tak skutecznie zwerbować do aktywnej współpracy aż tylu polityków będących na samym szczycie władzy oraz tylu agentów służb specjalnych (szczególnie w jednostce SKW) ile zwerbowano w Polsce.

W żadnym kraju nie udało się także zaangażować tylu usłużnych idiotów – ale to już kwestia subiektywnej mojej oceny. Pozwolę sobie opublikować listę skutecznie zatrudnionych i może robię to nawet bardziej dla wywiadu niemieckiego, (który jak Pan Prezydent wie, najskuteczniej broni się przed wpływem SWZ FR) niż polskiego – który właściwie przestał istnieć, zaraz po tym jak skutecznie zdemontowano kontrwywiad polski. Jeszcze raz serdecznie gratuluję mimo, że oznacza to likwidację Racji Stanu mojego kraju, ale w takich momentach należy uznać i szanować skuteczność przeciwnika bardziej niż wroga, bo przecież jak wiemy, w najmniejszym stopniu nie chodzi o Polskę ale jej rolę w destabilizowaniu Unii Europejskiej, co jest zresztą zbieżne z interesami USA. (Stąd tak aktywna współpraca z Jego Ekscenlencją Jonem Huntsmanem, spotkania w uroczym rejonie Wysp Dziewiczych).Oto część tylko imponującej listy, której uczestnicy mają jeszcze trochę czasu, aby uciec i tym samym uniknąć najwyższej kary za zdradę własnego kraju i jego obywateli.

Obawiam się, że to najmocniejszy post jaki kiedykolwiek opublikowałem, ale wiem, że odczyta to kilka zaledwie osób we właściwy sposób.

Z wyrazami Szacunku dla Pana Prezydenta Federacji Rosyjskiej Piotr Tymochowicz

PS. Nie ma na świecie skuteczniejszej i uczciwszej formy zemsty jak ujawnienie Prawdy.Jeśli istnieją prawdziwe służby działające w interesie Polskiej Racji Stanu, aresztowania czołowych polityków Polski powinny się rozpocząć natychmiast. Dowodów jest bardzo dużo o czym doskonale wie Pan Donald Tusk, na przykład i wierni mu informatorzy.

Piotr Tymochowicz


Jurek Owsiak do Kingi Dudy: „Może o tym nie wiedziałaś? To teraz już wiesz”

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

Kilka miesięcy temu, Kingo, była szansa, aby Twój Tata mógł w sposób wyjątkowy i jedyny pomóc onkologii – chodzi o 2 miliardy złotych, które dodatkowo i nagle, jak z nieba, zostały przekazane przez większość sejmową dla Polskiej Telewizji Publicznej

 

Do Kingi Dudy Dzień dobry, zacznę od tego, że doceniam Twoją społeczną funkcję doradcy Prezydenta RP. Sam bardzo polegam na radach moich dorosłych córek, a nawet potrafię wsłuchać się w opinie moich wnuczek – często dają mi dużo do myślenia.

Twój Tata na Twitterze przedstawił apel rodziny, która prosi o pomoc – potrzebuje środków na walkę z chorobą nowotworową głowy rodziny. Z takimi prośbami my, jako Fundacja WOŚP, spotykamy się codziennie. Dotyczą one Polaków w każdym wieku, którzy po prostu walczą o swoje życie, często zagrożone nie tylko brakiem dostępu do bardzo drogich terapii, ale od paru lat także coraz większymi trudnościami związanymi z dotarciem i skorzystaniem z przysługującej Obywatelom narodowej służby zdrowia. Aby pomóc, robimy to, co umiemy najlepiej – kupujemy sprzęt. Jako Fundacja, na cel związany z leczeniem chorób nowotworowych u dzieci dedykowaliśmy 5 Finałów i kupiliśmy blisko 400 urządzeń za 148 096 487,59 złotych, wspierając 80 punktów diagnostyki onkologicznej.

Kilka miesięcy temu, Kingo, była szansa, aby Twój Tata mógł w sposób wyjątkowy i jedyny pomóc onkologii – chodzi o 2 miliardy złotych, które dodatkowo i nagle, jak z nieba, zostały przekazane przez większość sejmową dla Polskiej Telewizji Publicznej, a mogły być jednym podpisem zawetowane, właśnie przez Twojego Tatę. Zgodnie z propozycją mniejszości sejmowej, mogły być przekazane na wsparcie onkologii. Pisałem o tym już wcześniej (https://facebook.com/189787894433544/posts/2742583125820662/). To by była rewolucja!

W ciągu 28. Finałów WOŚP zebraliśmy ponad 1 313 000 000 PLN i kupiliśmy ponad 65 200 urządzeń To ogromne pieniądze. Te 2 miliardy może spowodowałyby, że rodzina szukająca pomocy znalazłaby ją w ramach powszechnej opieki zdrowotnej. Może o tym nie wiedziałaś? To teraz już wiesz.

Jeśli chciałabyś więcej wiedzieć o bolączkach polskiej służby zdrowia, a także super działaniach organizacji pozarządowych, to serdecznie zapraszam do nas do Fundacji – właśnie przygotowujemy się do 29. Finału i dodatkowa para wolontariackich rąk do pomocy zawsze się przyda. Prosimy o kulturalne wypowiedzi.

Jurek Owsiak


Krzysztof Skiba: Krew na zębach

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Zabijanie słów może spowodować (i już powoduje) kłopoty z komunikacją. Przestajemy się rozumieć. A na skutek nadużywania słów, przestajemy rozumieć, co się wokół nas dzieje.

 

Samochód traci na wartości w kilka chwil po wyjechaniu z autosalonu. Z przyjemnością byśmy zainwestowali w coś, co zyskuje na wartości, ale do tego trzeba mieć nosa i szczęście. Niestety wartość płata nam figle i zamiast wesoło rosnąć, uparcie skacze w dół, jak desperat samobójca.

Co ciekawe spada wartość nie tylko tego, co mamy w portfelu (Polska liderem inflacji w Europie), ale także spada wartość słów. I tu jest dopiero problem, bo zabijanie słów może spowodować (i już powoduje) kłopoty z komunikacją. Przestajemy się rozumieć. A na skutek nadużywania słów, przestajemy rozumieć, co się wokół nas dzieje.

Oto przykład niepolityczny zabijania słów. Słowo „kurwa” używane zbyt często (przez wielu jako przecinek), traci absolutnie swoją moc. „Kurwa” wystrzelona niczym z karabinu maszynowego, w trakcie monologu menela, staje się słowem wyblakłym i nic nie znaczącym.

Tymczasem „kurwa” użyta w rozmowie raz i w odpowiednim miejscu, brzmi mocno i zwykle odnosi zamierzony skutek.

Podobnie jest z utarczkami słownymi wśród polityków. Polemiki polityczne i język propagandy zwykle nacechowane są emocjami. Tu zwyczajowo nadużywa się Wielkich Słów.

Trzeba pamiętać, że wielkie słowa takie jak Polska, Ojczyzna, Patriotyzm, Honor zwykle służą do załatwiania małych spraw i na ogół nie mają nic wspólnego z Polską, ojczyzną, patriotyzmem czy honorem. W politycznej paplaninie nie brakuje barwnych wyzwisk i dosadnych określeń. Także i one, w skutek nadmiernego stosowania, ulegają przyspieszonej dewaluacji.

W latach 90 bardzo popularnymi wyzwiskami na scenie politycznej były dramatyczne okrzyki „Targowica” i „zdrajcy”. Wszystkie strony sporu politycznego okładały się nimi niczym wiejskie chłopaki sztachetami na weselu. Każdy kto myślał inaczej niż polityczny przeciwnik, był zdrajcą i reprezentował sobą Targowicę.

Powstawały masowo listy polskich zdrajców. Na jednej takiej liście umieszczono nawet moje nazwisko. Byłem tam obok Krystyny Jandy, Justyny Kowalczyk, Otylii Jędrzejczak, Kayah, Daniela Olbrychskiego, Adama Małysza, Artura Barcisia, Wojciecha Pszoniaka, Maćka Maleńczuka i wielu innych. Dawno nie byłem w tak dobrym towarzystwie!

A żeby dostać się na listę „zdrajców”, wystarczyło coś krytycznego powiedzieć o PiS. Używano tych określeń tak często, że gdyby pojawił się gdzieś prawdziwy zdrajca nikt by tego nie zauważył. „Zdrajca” i „Targowica” zgrały się jak karty w podłym barze czyli do cna i przestały być nośne.

Kolejne słowa, które stoją już w kolejce do zabicia, to słowa składające się na popularne zdanie „Macie krew na rękach”. I tu uczciwie trzeba powiedzieć, że to opozycja parlamentarna jako pierwsza tej krwi w polemice popuściła. Władza miała mieć krew na rękach, gdyby zrobiła wybory w terminie, który z punktu widzenia opozycji był niekorzystny (chodziło o narażanie Polaków w dobie pandemii). Całkiem niedawno tego sformułowania użył oderwany od rzeczywistości prezes Kaczyński, który zarzucił opozycji dokładnie to samo tyle, że później, czyli, że zła opozycja wyciąga ludzi na ulice i w związku z tym naraża ich na zakażenie i będzie miała krew na rękach itd.

Po poturbowaniu kilku pokojowych manifestacji, krew się rzeczywiście polała, ale na razie bez skutków śmiertelnych. Efekt może być jednak podobny, jak w przypadku „zdrajców”. Jeżeli obie strony będą zbyt często szafować „krwią na rękach” to, krwistość tego oskarżycielskiego zdania wyschnie szybciej niż słoik butaprenu w kieszeni marszałka Terleckiego. Politycy mają KREW NA ZĘBACH, bo sobie tą krwią WYCIERAJĄ GĘBY.

Nie zabijajmy więc sensu słów. Zarówno sens jak i słowa jeszcze nam się jako budulce języka przydadzą. Choćby po to, by zbudować z nich normalną Polskę.

Przygody proboszcza Monety pod tym linkiem:


Krzysztof Skiba