Jan Paweł II o Islamie

„A więc moja myśl zwraca się do Boga i ku Niemu wznosi się moje serce; i o Nim samym pragnę do was przede wszystkim mówić; o Nim, gdyż w Niego wierzymy – wy, muzułmanie, i my, katolicy…”

W deklaracji soborowej „Nostra aetate” czytamy: „Kościół spogląda z szacunkiem również na mahometan, oddających cześć jedynemu Bogu, żywemu i samoistnemu, miłosiernemu i wszechmocnemu, Stwórcy nieba i ziemi” (n. 3). Przez swój monoteizm wyznawcy Allaha pozostają nam szczególnie bliscy. […]

Dla każdego, kto znając Stary i Nowy Testament, czyta z kolei Koran, staje się rzeczą jasną, że dokonał się w nim jakiś proces redukcji Bożego Objawienia, Nie można nie dostrzec odejścia od tego, co Bóg sam o sobie powiedział, naprzód w Starym Testamencie przez proroków, a ostatecznie w Nowym Testamencie przez swojego Syna. Całe to bogactwo samoobjawienia się Boga, które stanowi dziedzictwo Starego i Nowego Przymierza, zostało w jakiś sposób w islamie odsunięte na bok.

Bóg Koranu obdarzony zostaje najpiękniejszymi imionami, jakie zna ludzki język, ale ostatecznie jest to Bóg poza-światowy, Bóg, który pozostaje tylko Majestatem, a nie jest nigdy Emmanuelem, Bogiem-z-nami. Islam nie jest religią odkupienia. Nie ma w nim miejsca dla krzyża i zmartwychwstania, chociaż wspomniany jest Jezus, ale jedynie jako prorok przygotowujący na przyjście ostatecznego proroka Mahometa. Wspomniana jest Maryja, Jego dziewicza Matka. Ale tylko tyle. Nie ma całego dramatu odkupienia. Dlatego nic tylko teologia, ale także i antropologia islamu tak bardzo różni się od antropologii chrześcijańskiej.

Z całym szacunkiem trzeba się odnieść do religijności muzułmanów, nie można nie podziwiać na przykład ich wierności modlitwie. Obraz wyznawcy Allaha, który bez względu na czas i miejsce pada na kolana i pogrąża się w modlitwie, pozostaje wzorem dla wyznawców prawdziwego Boga, zwłaszcza dla tych chrześcijan, którzy mało się modlą lub nie modlą się wcale, opuszczając swe wspaniałe katedry.

Sobór wezwał Kościół do dialogu z wyznawcami „Proroka” i Kościół tą drogą kroczy. W deklaracji „Nostra aetate” czytamy: „Jeżeli więc w ciągu wieków wiele powstawało sporów i wrogości między chrześcijanami i mahometanami, święty Sobór wzywa wszystkich, aby wymazując z pamięci przeszłość szczerze pracowali nad zrozumieniem wzajemnym i w interesie całej ludzkości wspólnie strzegli i rozwijali sprawiedliwość społeczną, dobra moralne oraz pokój i wolność” (n. 3). […]

Ale nie brak też bardzo konkretnych trudności. W krajach, gdzie prądy fundamentalistyczne dochodzą do władzy, prawa człowieka i zasada wolności religijnej bywają interpretowane, niestety, bardzo jednostronnie. Wolność religijna bywa rozumiana jako wolność narzucania „prawdziwej religii” wszystkim obywatelom. Sytuacja chrześcijan w takich krajach bywa nieraz wręcz dramatyczna. Tego typu postawy fundamentalistyczne bardzo utrudniają wzajemne kontakty. Jednak, pomimo to, ze strony Kościoła otwarcie na współpracę i dialog pozostaje

Przemówienie do narodu pakistańskiego

Davao, 20 lutego 1981

Z wielką radością obserwuję, jak w ostatnich latach zacieśniają się więzi jednoczące wszystkich tych, którzy wierzą w Boga. Myślę tu w szczególności o więziach dialogu i zaufania, które powstały między Kościołem katolickim a islamem. Dzięki dialogowi zaczęliśmy z większą jasnością dostrzegać liczne wartości, praktyki i nauki wspólne obu naszym tradycjom religijnym, na przykład wiarę w jedynego wszechmocnego i miłosiernego Boga, Stwórcę nieba i ziemi, a także wartość, jaką przypisujemy modlitwie, postom i dawaniu jałmużny. Modlę się, aby wzajemne zrozumienie i szacunek pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami, jak również między wszystkimi religiami, pogłębiały się, tak abyśmy mogli znaleźć jeszcze lepsze sposoby współpracy dla dobra wszystkich ludzi.

Przemówienie do uczestników kolokwium
na temat „Świętość w islamie i w chrześcijaństwie”

Rzym, 9 maja 1985

Podczas spotkań z muzułmanami wielokrotnie mówiłem, że wasz Bóg i nasz Bóg to jeden i ten sam Bóg, a my jesteśmy braćmi i siostrami w wierze Abrahama. Jest więc rzeczą całkiem naturalną, że mamy wspólnie wiele do przedyskutowania o prawdziwej świętości w postawie posłuszeństwa i czci wobec Boga.

Wszelka prawdziwa świętość pochodzi od Boga, którego święte księgi żydów, chrześcijan i muzułmanów nazywają „Świętym”. Wasz święty Koran nazywa Boga ,,Al-Quddus”, jak czytamy w jednym z wersetów: „On jest Bogiem! Nie ma boga, jak tylko On! – Król, Przenajświętszy, Pokój…” (Koran LIX, 23). Prorok Ozeasz łączy świętość Boga z Jego wyrozumiałą miłością do całej ludzkości; miłością, która wymyka się naszej zdolności pojmowania: „Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja- Święty, i nie przychodzę, aby zatracać” (Oz 11,9). W Kazaniu na Górze Jezus powiedział uczniom, że świętość polega na naśladowaniu w życiu Bożej świętości, która została objawiona ludzkości: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48).

Koran wzywa was do prawości (al-salah), sumiennej pobożności (al-taqwa), dobroci (al-husn) oraz cnoty (al-birr), co opisane jest jako: wiara w Boga, dzielenie się bogactwem z potrzebującymi, uwalnianie jeńców, trwanie w modlitwie, dotrzymywanie słowa oraz cierpliwe znoszenie cierpień, niedostatku i przeciwności (Koran II,177). Podobnie św. Paweł mówi, że powinniśmy okazywać miłość wszystkim ludziom i wieść życie nieskazitelne w oczach Boga: „A Pan niech […] spotęguje waszą wzajemną miłość dla wszystkich, jaką i my mamy dla was; aby serca wasze utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi” (l Tes 3,12-13).

We współczesnym świecie ważniejsza niż kiedykolwiek staje się potrzeba, by wszyscy wierzący, wspierani łaską Bożą, dążyli do prawdziwej świętości. Tendencje egoistyczne, takie jak chciwość, żądza władzy i prestiżu, rywalizacja, potrzeba odwetu, brak wyrozumiałości i pogoń za doczesnymi uciechami -wszystko to stanowi groźbę, że ludzkość zboczy z drogi dobroci i świętości, którą Bóg wyznaczył dla nas wszystkich. Niezliczone rzesze dobrych ludzi rozsianych po całym świecie – chrześcijan, muzułmanów i innych – którzy w cichości wiodą życie przepełnione autentycznym posłuszeństwem, chwałą i dziękczynieniem Bogu oraz bezinteresownie służą swoim bliźnim, stawiają przed ludzkością prawdziwą alternatywę – „Bożą drogę”, w świecie, który mógłby inaczej zginąć pod naporem egoizmu, nienawiści i przemocy.

Niech Bóg świętości błogosławi waszym wysiłkom podczas całych obrad!
Przemówienie do młodzieży muzułmańskiej

Casablanca, 19 sierpnia 1985

Z młodymi spotykam się często, zwykle z katolikami. Wśród młodych muzułmanów znalazłem się po raz pierwszy.

My, chrześcijanie i muzułmanie, mamy wiele rzeczy wspólnych jako wierzący i jako ludzie. Żyjemy w tym samym świecie, naznaczonym wieloma znakami nadziei, ale również wieloma znakami budzącymi obawy. Abraham jest dla nas tym samym wzorem wiary w Boga, poddania się Jego woli i ufności w Jego dobroć. Wierzymy w tego samego Boga, Boga Jedynego, Boga Żyjącego, Boga, który stwarza wszechświat i swoje stworzenia doprowadza do doskonałości.

A więc moja myśl zwraca się do Boga i ku Niemu wznosi się moje serce; i o Nim samym pragnę do was przede wszystkim mówić; o Nim, gdyż w Niego wierzymy – wy, muzułmanie, i my, katolicy – ale chcę również mówić do was o wartościach ludzkich, które w Bogu mają swą podstawę, o tych wartościach, które dotyczą rozkwitu naszych osobowości, jak również naszych rodzin i naszych społeczeństw, wreszcie rozkwitu wspólnoty międzynarodowej. Czyż tajemnica Boga nie jest najwyższą rzeczywistością, od której zależy sens, jaki człowiek nadaje swojemu życiu? I czyż nie jest to pierwsze zagadnienie, jakie staje przed młodym człowiekiem, kiedy rozmyśla o tajemnicy własnego istnienia i o tych wartościach, które zamierza wybrać dla budowania swojej dojrzewającej osobowości? […]

Czyż w świecie, który pragnie jedności i pokoju, a jednak przeżywa tysiące napięć i konfliktów, wierzący nie powinni popierać przyjaźni i zjednoczenia między ludźmi i ludami, które na ziemi tworzą jedną wspólnotę? Wiemy, że mają ten sam początek i ten sam cel ostateczny: Boga, który ich stworzył i czeka na nich, gdyż kiedyś ich zgromadzi.

Dwadzieścia lat temu, podczas Soboru Watykańskiego II, Kościół katolicki w osobach swoich biskupów, czyli przywódców religijnych, zobowiązał się ze swej strony do szukania współpracy ze wszystkimi wierzącymi. Kościół ogłosił dokument o dialogu pomiędzy religiami (Nostra aetate). Kościół stwierdza, że wszyscy ludzie, a szczególnie ludzie żywej wiary, winni się szanować, przezwyciężać wszelką dyskryminację, żyć razem i służyć powszechnemu braterstwu (por. tamże, nr 5). Kościół zwraca szczególną uwagę na wierzących muzułmanów ze względu na ich wiarę w jedynego Boga, ich zmysł modlitwy i ich szacunek dla moralnego życia (por. nr 3). Kościół wzywa wszystkich, „by wspólnie strzegli i rozwijali sprawiedliwość społeczną, dobra moralne oraz pokój i wolność” (tamże).

Dialog pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami jest dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek potrzebny. Wywodzi się on z naszej wierności wobec Boga i zakłada, że będziemy umieli rozpoznawać Boga przez wiarę i świadczyć o Nim słowem i uczynkami w świecie coraz bardziej zeświecczonym, a nieraz i ateistycznym.

Młodzi będą mogli zbudować lepszą przyszłość, jeśli postawią przede wszystkim na swoją wiarę w Boga i jeśli rozumnie i ufnie zobowiążą się do budowania tego nowego świata według planu Bożego.

[Dzisiaj powinniśmy dawać świadectwo wartościom duchowym, których świat bardzo potrzebuje. Pierwszą z nich jest nasza wiara w Boga.]

Bóg jest źródłem wszelkiej radości. Tak więc mamy dawać świadectwo o Bogu naszą kulturą, naszym uwielbieniem, naszą pochwalną i błagalną modlitwą. Człowiek nie może żyć bez modlitwy, tak jak nie może żyć nie oddychając. Mamy dawać świadectwo naszym pokornym szukaniem Jego woli; to On ma być natchnieniem naszego zaangażowania na rzecz sprawiedliwszego i bardziej zjednoczonego świata. Drogi Boże nie zawsze są naszymi drogami. One przerastają nasze działanie, zawsze niepełne i zawsze niedoskonałe intencje naszego serca. Bóg nie może być używany do naszych celów, gdyż On przewyższa wszystko.

To świadectwo wiary, żywotne dla nas i nie dopuszczające ani niewierności wobec Boga, ani obojętności na prawdę, dokonuje się w szacunku dla innych tradycji religijnych, gdyż każdy człowiek oczekuje szacunku za to, czym rzeczywiście jest, oraz za to, w co wierzy w swoim sumieniu. Pragniemy, by wszyscy doszli do pełni Prawdy Bożej, ale każdy może to zrobić tylko przez wolną decyzję własnego sumienia, bez zewnętrznych przymusów, niegodnych dobrowolnego hołdu rozumu i serca, odpowiadającego godności ludzkiej. Taki jest prawdziwy sens wolności religijnej, szanującej jednocześnie Boga i człowieka. Od takich wyznawców, wielbiących Go w duchu i w prawdzie, Bóg oczekuje szczerego kultu.

Jesteśmy przekonani, że „nic możemy zwracać się do Boga jako do Ojca wszystkich, jeśli nie zgadzamy się po bratersku traktować kogoś z ludzi na obraz Boga stworzonych” (Nostra aetate, nr 5).

A więc mamy także szanować, kochać i wspomagać każdą istotę ludzką, ponieważ jest ona w pewnym sensie Jego obrazem i Jego przedstawicielem, ponieważ jest ona drogą prowadzącą do Boga; tylko wtedy człowiek urzeczywistni się w pełni, gdy pozna Boga, przyjmie Go całym sercem i będzie Mu posłuszny na drogach doskonałości.

Toteż posłuszeństwo Bogu i miłości do człowieka mają nas doprowadzić do szanowania praw człowieka, tych praw, które są wyrazem woli Boga i wymaganiem natury ludzkiej, takiej jaką Bóg stworzył.

Szacunek i dialog wymagają więc wzajemności we wszystkich dziedzinach, szczególnie w tym, co dotyczy podstawowych swobód, a zwłaszcza godności religijnej. One sprzyjają pokojowi i zgodzie pomiędzy narodami. One pomagają we wspólnym rozwiązywaniu problemów współczesnych mężczyzn i kobiet, szczególnie młodych. […]

Człowiek jest istotą duchową. My, wierzący, wiemy, że nie żyjemy w świecie zamkniętym. Wierzymy w Boga. Wielbimy Boga. Szukamy Boga.

Kościół patrzy z szacunkiem i uznaje wartość waszego postępowania religijnego, uznaje bogactwo waszej duchowej tradycji. My, chrześcijanie, także jesteśmy dumni z naszej tradycji religijnej.

Sądzę, że my – chrześcijanie i muzułmanie – powinniśmy z radością uznać te wartości religijne, które są nam wspólne, i dziękować za nie Bogu. Jedni i drudzy wierzymy w Boga Jedynego, który jest wszelką Sprawiedliwością i wszelkim Miłosierdziem; wierzymy w ważność modlitwy, postu, jałmużny, pokuty i przebaczenia; wierzymy, że na końcu czasów Bóg będzie dla nas miłosiernym Sędzią, i ufamy, że po zmartwychwstaniu On będzie z nas zadowolony, i wiemy, że my będziemy zadowoleni z Niego.

Uczciwość wymaga, byśmy uznali i uszanowali to, co nas różni. Najbardziej istotną różnicą jest oczywiście sposób, w jaki patrzymy na osobę i dzieło Jezusa z Nazaretu. Wiecie, że my, chrześcijanie, wierzymy, że Jezus wprowadza nas w wewnętrzne poznanie tajemnicy Boga i w synowską wspólnotę Jego darów, tak, że uznajemy w Nim i głosimy Pana i Zbawcę.

To są ważne różnice, które możemy przyjąć z pokorą i szacunkiem, w duchu wzajemnej tolerancji; jest w tym tajemnica, co do której – jestem tego pewny – Bóg nas kiedyś oświeci.

My, chrześcijanie i muzułmanie, na ogół źle się rozumieliśmy i w przeszłości występowaliśmy czasem przeciw sobie, a nawet wyczerpywaliśmy nasze siły w polemikach i w wojnach.

Wierzę, że dziś Bóg zachęca nas do zmiany dawnych nawyków. Mamy się szanować, a także pobudzać się wzajemnie do dobrych dzieł na drodze Bożej.

Znacie, tak samo jak ja, cenę wartości duchowych. Ideologie i slogany nie mogą was zadowolić ani rozwiązać problemów waszego życia. Może się to dokonać tylko poprzez wartości duchowe i moralne, a ich podstawą jest Bóg.

[Drodzy młodzi, bardzo chciałbym, żebyście umieli przyczyniać się do budowania świata, w którym Bóg zajmuje pierwsze miejsce, a tym samym pomagać w zbawianiu całej ludzkości. Podążając tą drogą, możecie liczyć na szacunek i współpracę ze strony waszych katolickich braci i sióstr, których ja tu dzisiaj przed wami reprezentuję.] (fragmenty w nawiasach w tłumaczeniu własnym (przyp. tłum.))

Przemówienie do delegacji
Światowego Stowarzyszenia Powołań Islamskich

Rzym, 15 stycznia 1990

Ponieważ wierzymy w Boga, który jest Dobrocią i Doskonałością, wszystkie nasze działania muszą odzwierciedlać świętą i prawą naturę Tego, którego czcimy i któremu okazujemy posłuszeństwo. Dlatego też również w dziele misji i du’wah, nasze czyny powinny wypływać z poszanowania dla niezbywalnej godności i wolności osoby ludzkiej, stworzonej i kochanej przez Boga. Zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie wezwani są do obrony nienaruszalnego prawa każdej jednostki do swobodnego wyznawania i praktykowania swojej religii.

W przeszłości, a nierzadko jeszcze dzisiaj, zdarzały się ubolewania godne przypadki niezrozumienia, nietolerancji oraz konfliktu pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami, szczególnie w tych rejonach świata, gdzie wyznawcy jednej z tych wspólnot byli mniejszością bądź stanowili grupę przyjezdnych robotników. Przywódcy religijni powinni zatem szukać sposobów pokonania takich trudności w duchu sprawiedliwości, braterstwa i wzajemnego szacunku. A zatem, rozważając właściwe metody wypełniania misji i da’wah, stoicie przed zagadnieniem, które jest istotne dla harmonii religijnej i społecznej.

Zastanawialiście się także nad trudnościami, jakie stają dzisiaj przed wierzącymi, którzy starają się głosić ludzkości obecność Boga i Jego wolę. Jako wierzący, nie negujemy ani nie odrzucamy prawdziwych korzyści, które przyniosły światu współczesne osiągnięcia, lecz zarazem jesteśmy przekonani, że bez odniesienia do Boga, nowoczesne społeczeństwo nie doprowadzi mężczyzn i kobiet do celu, dla którego zostali stworzeni.

Na tym polu chrześcijanie i muzułmanie mogą pracować razem, świadcząc wobec współczesnej cywilizacji o Bożej obecności i miłosiernej Opatrzności, która czuwa nad naszymi krokami. Wspólnie możemy głosić, że Ten, który nas stworzył, powołał nas także do życia w harmonii i sprawiedliwości. Niech błogosławieństwo Najwyższego wspiera wasze wysiłki na rzecz dialogu i pokoju!

Orędzie do muzułmanów
na zakończenie miesiąca ramadan

Rzym, 3 kwietnia 1991

Papieska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego w imieniu katolików na całym świecie, tradycyjnie już przesyła muzułmanom życzenia z okazji waszego Święta Zakończenia Ramadanu. Tego roku, z powodu tragicznych wydarzeń ostatnich miesięcy wywołanych konfliktem i wojną na Bliskim Wschodzie, a także ze względu na przedłużające się cierpienia tak wielu ludzi, postanowiłem osobiście przekazać wam te życzenia.

Przede wszystkim chciałbym zapewnić o swej trosce i solidarności z tymi, którzy stracili w owym konflikcie swoich najbliższych. Jako muzułmanie wierzycie, że powrócili oni na miłosierny sąd Boga. My, chrześcijanie, podzielamy to przekonanie. Niech czas żałoby zostanie złagodzony świadomością, że miłość i miłosierdzie Boże nie ma granic. On sam wie, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (l Kor 2,9).

Zwracając się do muzułmanów na całym świecie, pragnę wyrazić gotowość Kościoła katolickiego do współpracy z wami i wszystkimi ludźmi dobrej woli na rzecz ofiar wojny i budowy struktur trwałego pokoju, nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale także w innych zakątkach kuli ziemskiej. Taka solidarna współpraca dla dobra najbardziej pokrzywdzonych może stworzyć konkretną podstawę szczerego, otwartego i stałego dialogu pomiędzy wierzącymi katolikami i wierzącymi muzułmanami. Z kolei dialog może pogłębić wzajemne poznanie i zaufanie oraz pewność, że każdy człowiek na świecie będzie mógł w sposób wolny i autentyczny wyznawać swoją wiarę.

Wy, którzy zakończyliście trudny miesiąc postu nakazany przez waszą religię, dajecie współczesnym społeczeństwom tak bardzo potrzebny przykład posłuszeństwa Bożej woli, znaczenia modlitwy i samodyscypliny, a także ascetycznej prostoty w korzystaniu z dóbr tego świata. My, chrześcijanie, także niedawno zakończyliśmy nasz coroczny okres Wielkiego Postu, który dla nas jest czasem pokuty i oczyszczenia. Dla chrześcijan i muzułmanów te wartości są wspólne; wypływają one z tradycji i poszczególnych zasad naszych religii. Proponujemy je ludzkości jako religijną alternatywę dla atrakcyjnych na pozór wartości władzy, bogactwa i dóbr materialnych.

Droga wybrana przez tych, którzy wierzą w Boga i chcą Mu służyć, nie ma nic wspólnego z dominacją. Jest to droga pokoju: pokojowej harmonii z naszym Stwórcą poprzez wypełnianie Jego woli; pokoju w całym stworzonym świecie dzięki mądremu korzystaniu z jego zasobów dla dobra wszystkich ludzi; pokoju w rodzinie ludzkiej, który rodzi się poprzez współpracę w budowaniu silnych więzów sprawiedliwości, braterstwa i jedności w naszych społeczeństwach; i wreszcie pokoju w sercach wszystkich osób, które wiedzą, skąd przychodzą, po co żyją na tej ziemi i do kogo powrócą pewnego dnia. Moi muzułmańscy bracia i siostry, w dniu waszego święta modlimy się, by Bóg udzielił swojego pokoju wam oraz wszystkim tym, który zwracają się do Niego w błaganiach. […]

Niesprawiedliwość, przemoc, agresja, chciwość, nieprzejednanie, żądza odwetu oraz brak gotowości do podjęcia dialogu i negocjacji – oto zaledwie kilka czynników odwodzących ludzi od podążania drogą, którą Bóg wyznaczył dla naszej planety. Musimy nauczyć się rozpoznawania tych czynników w naszym życiu i społeczeństwie, a także odnajdywania sposobów ich przezwyciężania. Tylko wówczas, gdy jednostki i grupy podejmą się tego zadania, wychowania w duchu pokoju, będziemy mogli zbudować zjednoczony i pełen braterstwa świat, wolny od wojen i przemocy.

Chciałbym zakończyć swoje życzenia słowami jednego z moich poprzedników, papieża Grzegorza VII, który w 1076 roku pisał do al-Nasira, muzułmańskiego władcy Bidżaji w dzisiejszej Algierii:

Wszechmogący Bóg, który pragnie, by wszyscy zostali zbawieni i nikt nie zginął, znajduje w nas największe upodobanie, gdy kochając Go najpierw, zaraz potem kochamy naszego bliźniego; gdy nie czynimy innym tego, czego nie chcielibyśmy, by inni nam czynili. Wy i my winni jesteśmy tę miłość sobie nawzajem, przede wszystkim dlatego, że wyznajemy jednego Boga, nawet jeśli czynimy to w odmienny sposób, a także dlatego, że codziennie chwalimy Go i czcimy – Stwórcę świata i Władcę tego świata (por. Nostra aetate, 3).

Słowa te, napisane prawie tysiąc lat temu, wyrażają moje uczucia do was dzisiaj, kiedy świętujecie Id al-Fitr, Święto Zakończenia Ramadanu. Niech Najwyższy Bóg napełni nas wszystkich swoją litościwą miłością i pokojem!

Przemówienie do muzułmańskich przywódców Senegalu

Dakar, 22 lutego 1992

Jest czymś bardzo naturalnym, że wierzący w Boga spotykają się ze sobą jako bracia. Chrześcijanie i muzułmanie wraz z wyznawcami judaizmu należą do tak zwanej „tradycji Abrahamowej”. Tradycja każdej z naszych religii nazywa Abrahama „bliskim przyjacielem Boga” (w języku arabskim: al-khalil). Zasłużył on na ten tytuł swą niezachwianą wiarą w Boga. Opuszczając ojczyznę, aby udać się tam, dokąd go Bóg prowadził, Abraham kierował się przeświadczeniem, że jedynie Bóg godzien jest uwielbienia i wyłącznie Jemu należy być posłusznym. Także w chwilach doświadczeń Abraham pozostał wiernym i posłusznym sługą Boga.

Na Soborze Watykańskim II biskupi Kościoła katolickiego w uroczystej deklaracji określili stanowisko Kościoła względem wyznawców innych religii. Na temat muzułmanów czytamy tam: „Kościół spogląda z szacunkiem również na muzułmanów, oddających cześć jedynemu Bogu, żywemu i samoistnemu, miłosiernemu i wszechmocnemu, Stwórcy nieba i ziemi. Temu, który przemówił do ludzi; Jego nawet zakrytym postanowieniom całym sercem usiłują się podporządkować, tak jak podporządkował się Bogu Abraham, do którego wiara islamu chętnie nawiązuje” (Nostra aetate, 3).

Jako wspólnoty religijne, które całym sercem pragną podporządkować się woli Boga, chrześcijanie i muzułmanie winni żyć w pokoju, braterstwie i współpracy. Bardzo się cieszę widząc, że od chwili przybycia pierwszych chrześcijan na ziemię senegalską lud tego kraju daje światu dobry przykład takiego współżycia.
[…]

Pragnę wyrazić poparcie dla tych wszystkich inicjatyw, zmierzających do budowy harmonijnego społeczeństwa. Jestem bowiem przekonany, że Bóg, nasz Stwórca, który będzie również naszym Sędzią, pragnie, abyśmy właśnie tak żyli. Nasz Bóg jest Bogiem pokoju: pragnie, aby pokój panował pośród tych, którzy żyją wedle Jego przykazań. Nasz Bóg jest Bogiem świętym, chce zatem, aby ci, którzy Go wzywają, prowadzili życie święte, by byli sprawiedliwi i prawi. Jest Bogiem dialogu, od początku prowadzi zbawczy dialog ze stworzoną przez siebie ludzkością; ten dialog wciąż trwa i będzie trwał aż do końca czasów.

Jako chrześcijanie i muzułmanie musimy być ludźmi dialogu. Często powtarzamy – i uczynili to także biskupi Senegalu – że dialog musi oznaczać przede wszystkim „dialog życia”, czyli wzajemną akceptację, wzajemne poszanowanie wolności sumienia i kultu, dzielenie się dobrami i współpracę, przez co jako wierzący dajemy świadectwo ideałowi, do którego wzywa nas Bóg.

Pełnić wolę Bożą znaczy jednak coś więcej niż tylko żyć we wzajemnej zgodzie. Problemy współczesnego świata są bardzo liczne. My, którzy wierzymy w dobroć Boga, mamy szczególny obowiązek podejmowania tych problemów oraz szukania w drodze dialogu rozwiązań, które uczynią współczesne społeczeństwo bardziej sprawiedliwym i godnym człowieka, zapewnią większe poszanowanie wolności, prawa i godności każdej osoby.

Niektóre spośród tych problemów są natury ekonomicznej. Jako ludzie wierzący musimy ze szczególną uwagą pochylić się nad tymi, którzy żyją w ubóstwie. W świecie, gdzie jedni zażywają dobrobytu, podczas gdy innym brak podstawowych dóbr koniecznych do przeżycia, chrześcijanie i muzułmanie powinni wspólnie rozważyć problem sprawiedliwego podziału dóbr. Ważna jest tu rola rządów, które mają obowiązek dbać o to, by rozwój ich krajów służył wspólnemu dobru. Wszędzie winniśmy propagować wartości takie jak uczciwość, poszanowanie życia ludzkiego oraz to wszystko, co się z tym nieodłącznie wiąże. Musimy czuwać nad tym, aby wszyscy obywatele, bez względu na rasę, religię, język i płeć mogli prowadzić święte i godne życie rodzinne, aby wszyscy mieli jednakowe możliwości dostępu do oświaty i opieki zdrowotnej oraz aby wszyscy mogli się przyczyniać do wspólnego dobra.

W stuleciu, które dobiega końca, jedną z największych plag nękających ludzkość jest wojna. Iluż ludzi straciło życie w rozlicznych konfliktach, ileż pozostawiają one zniszczeń, nienawiści i uraz! Iluż to mężczyzn, kobiet i dzieci straciło środki utrzymania, domy, majątek i nawet ojczyznę na skutek wojen! Chrześcijanie i muzułmanie mają szczególny obowiązek działania na rzecz pokoju, winni wspólnie kształtować takie struktury społeczne, narodowe i międzynarodowe, które będą w stanie zmniejszać napięcia oraz zapobiegać ich przeradzaniu się w krwawe konflikty. Dlatego zachęcam chrześcijan i muzułmanów do czynnego uczestnictwa w spotkaniach międzyreligijnych, a także organizacjach, które stawiają sobie za cel pracę i modlitwę w intencji pokoju.

Nie wszystkie potrzeby ludzkości są natury materialnej. Uznają to przede wszystkim czciciele Boga. W dzisiejszym świecie wiele jest również cierpienia moralnego. Ludzie często czują się zdezorientowani, pozbawieni nadziei, samotni i opuszczeni. Wielu z nich utraciło wiarę w Boga, który o nich pamięta, Boga łaskawego i miłosiernego. My, dla których ten Bóg jest rzeczywistością, najgłębszą rzeczywistością naszego życia, winniśmy niestrudzenie dawać świadectwo Jego ciągłej obecności w centrum ludzkiego życia. Nie wierzymy bowiem w Boga gniewnego, który budzi lęk w sercach ludzkich, ani też w Boga dalekiego od spraw tego świata. Wierzymy w Boga dobrego, który zawsze nam towarzyszy i pragnie prowadzić najlepszą dla nas drogą. Prawdą jest, jak powiedziałem w Casablance, iż „uczciwość wymaga, byśmy uznali i uszanowali to, co nas różni. Najbardziej istotną różnicą jest oczywiście sposób, w jaki patrzymy na osobę i dzieło Jezusa z Nazaretu” (n. 10). W religii chrześcijańskiej to On daje nam poznać Boga jako Ojca, od Niego otrzymujemy Ducha, przez Niego obcujemy z Bogiem. Wierzymy, że On jest Panem i Zbawcą.

Jedni i drudzy wierzymy, że Bóg jest pełen miłosierdzia dla tych, którzy zbłądzili, lecz zwracają się do Niego w duchu pokory i skruchy. To właśnie jest dobra nowina, orędzie do wszystkich poszukujących wiary, która może nadać sens i kierunek ich życiu. Dialog między chrześcijanami a muzułmanami musi się rozwijać, aby mogli oni uczestniczyć w życiu społecznym jako wspólnoty religijne. Musimy być przygotowani do otwartej, naprawdę szczerej rozmowy, musimy słuchać się wzajemnie z wielkim szacunkiem i uwagą. W marcu ubiegłego roku otrzymałem list od Jego Ekscelencji pana M. Hamidę Algabida, sekretarza generalnego Organizacji Konferencji Islamskiej (OCI), w którym obiecuje on „gotowość państw członkowskich OCI do współpracy ze Stolicą Apostolską w dziedzinie umacniania pokoju i rozwijania dialogu islamsko-chrześcijańskiego”. Z radością przyjmujemy tę propozycję oraz zachęcamy chrześcijan z całego świata do współpracy z muzułmanami.

Uczciwość nakazuje mi przyznać, że nie zawsze chrześcijanie i muzułmanie postępowali wobec siebie nawzajem w sposób, który odzwierciedla niezmierzoną dobroć Boga. W pewnych regionach świata utrzymują się napięcia między naszymi dwiema wspólnotami i w wielu krajach chrześcijanie są ofiarami dyskryminacji. Aby możliwe było prawdziwe współistnienie, aby wszędzie szanowana była wolność sumienia i praktyk religijnych, by wszyscy byli równo traktowani, niezależnie od miejsca zamieszkania, musi się rozwijać dialog islamu z chrześcijaństwem. Chciałbym jeszcze raz zacytować deklarację ‘Nostra aetate’: „Jeżeli więc w ciągu wieków wiele pozostawało sporów i wrogości między chrześcijanami i muzułmanami, święty Sobór wzywa wszystkich, aby wymazując z pamięci przeszłość szczerze pracowali nad zrozumieniem wzajemnym i w interesie całej ludzkości wspólnie strzegli i rozwijali sprawiedliwość społeczną, dobra moralne oraz pokój i wolność” (n. 3).

Dziś ponawiam to wezwanie wobec was. Wspólnym wysiłkiem dążmy do coraz głębszego zrozumienia. Niech ta współpraca dla dobra ludzkości podjęta w imię naszej wiary w Boga, stanie się błogosławieństwem i dobrodziejstwem dla całego narodu!

(Fragment książki „Jan Paweł II i dialog międzyreligijny”)

Źródło: religie.wiara.pl
 


Dieta proteinowa może zagrażać zdrowiu a nawet życiu!

Diety oparte głównie na produktach białkowych mogą być bardzo niebezpieczne dla zdrowia!

Newet czterokrotnie wzrasta ryzyko zawału serca u kobiet, związane ze stosowaniem diet – dowiedli naukowcy po przeprowadzeniu serii badań. Jakich diet powinnyśmy się wystrzegaći co zrobić aby skutecznie schudnąć?

diet

Obniżanie wagi ciała,  oparte głównie na proteinach ma na świecie sympatyków. Diety tego typu polegają na spożywaniu produktów zawierających dużą ilość białka, np. chude mięso, ryby, jaja, odtłuszczony nabiał. Przy tym należy do minimum ograniczyć jedzenie węglowodanów, przynajmniej w początkowej fazie kuracji. Rezygnujemy więc z makaronu, ziemniaków, pieczywa, ciastek, owoców, itp.

Taki sposób odchudzania trafia szczególnie do osób, które od lat zmagają się z nadwagą. Twórcy programów dietetycznych opartych na proteinach zapewniają: koniec z ciągłym uczuciem głodu i liczeniem kalorii. Kiedy bowiem wykluczymy z jadłospisu węglowodany, możemy do woli zajadać się mięsem, jajkami i odtłuszczonymi jogurtami. Co więcej, spożywanie wyłącznie tych produktów powoduje, że poziom glukozy we krwi jest bardziej stabilny, nie odczuwamy więc głodu.

Jednak eksperci nie odnoszą się tak optymistycznie do tego typu diet. Ich zdaniem chudniemy nadal dlatego, że jemy mniej – w końcu odmawiamy sobie bardzo wielu rzeczy, a produkty nabiałowe szybko się nudzą. Przy okazji niewielu potrafi wytrwać w takiej monotonii żywieniowej, a przerwanie diety powoduje nieuchronne pojawienie się efektu jo-jo, o czym zresztą informują sami twórcy programów odchudzania.

Co więcej, diety proteinowe mogą też poważnie wpłynąć na zdrowie. Naukowcy z Grecji i Szwecji przeprowadzili serię badań z udziałem 43 400 kobiet w wieku od 30 do 49 lat. Okazało się, że panie, które spożywały dużo protein, a mało węglowodanów, były o 28 procent bardziej narażone na zawał serca i udar mózgu. Wyniki badań opublikowano w British Medical Journal.

Badacze z Uniwersytetu w Atenach zaznaczają jednak, że ryzyko poważnych chorób układu krążenia wciąż jest dość niskie. Długie przestrzeganie diety proteinowej może jednak prowadzić do nadciśnienia i problemów z nerkami.

– Wyniki tych badań kolejny raz dowodzą, że powinniśmy postawić na zbalansowaną dietę – mówi Victoria Taylor, dietetyk z British Heart Foundation w wywiadzie dla The Daily Mail. – Nie musisz wybierać pomiędzy węglowodanami a proteinami. Odpowiednie proporcje tych składników pomogą ci zachować zdrowie i szczupłą sylwetkę.


Apple ma zapłacić 13 miliardów Euro podatku – oświadczyła Komisja Europejska

Po trzech latach dochodzenia, Komisja Europejska orzekła, że korzyści podatkowe uzyskane na terenie Irlandii, przez amerykańską firmę Apple są nielegalne.

A customer enters the new Apple store, which is the world's largest, on its opening day at Covent Garden in London August 7, 2010. REUTERS/Suzanne Plunkett/File Photo

A customer enters the new Apple store, which is the world’s largest, on its opening day at Covent Garden in London August 7, 2010. REUTERS/Suzanne Plunkett/File Photo

„Państwa członkowskie nie może dać korzyści podatkowych wybranym firmom – jest to niezgodne z unijnymi zasadami pomocy państwa” – powiedziała komisarz Margrethe Vestager.

„Na podstawie dochodzenia przeprowadzonego przez Komisję Europejską  stwierdzono, że Irlandia przyczyniła się do pozyskania nielegalnych korzyści podatkowych przez firmę Apple, co pozwoliło zapłacić potentatowi, na przestrzeni wielu lat,  znacznie mniej podatku niż inne przedsiębiorstwa.”

Po trzech latach dochodzenia, Komisja Europejska orzekła, że korzyści podatkowe uzyskane w Irlandii,  przez amerykańską firmę Apple są nielegalne.

Irlandia gotowa jest odwołać się od tej decyzji. Jak powiedział minister finansów Irlandii – Mr Michael Noonan – „Decyzja Komisji nie pozostawia mi innego wyboru, jak uzyskać zgodę rządu na odwołanie od niej. Jest to konieczne, aby bronić integralności naszego systemu podatkowego, aby zapewnić pewność podatkową dla przedsiębiorstw. „


Zmiany w prawie pracy. Umowa o pracę musi być podpisana przed podjęciem zatrudnienia

Już od 1 września 2016 zacznie obowiązywać przepis, wprowadzający  obowiązek pisemnego zawarcia umowy o pracę lub potwierdzenia na piśmie jej warunków przed podjęciem pracy.

prawo-pracy-2

Zmiany te według Elżbiety Rafalskiej –  minister rodziny, pracy i polityki społecznej  –  mają dać gwarancję legalnego zatrudnienia, oraz zwiększyć bezpieczeństwo i komfort pracy dla pracowników

Obowiązujące dotychczas przepisy pozwalają pracodawcy na dopełnienie formalności związanych z umową do końca pierwszego dnia pracy. Pozwala to na ich odwlekanie, a w przypadku kontroli na tłumaczenie, że pracownik jest zatrudniony dopiero pierwszy dzień, a ustawowy termin jeszcze nie minął. W ocenie PIP tzw. „syndrom pierwszej dniówki” to najczęściej nieprawdziwa informacja, służąca pracodawcom do nielegalnego zatrudniania.

Zmiany mają zapobiec takim praktykom i pozwolić pracownikom na korzystanie z praw pracowniczych w pełni. Ułatwią też inspektorom pracy stwierdzanie przypadków nielegalnego zatrudniania.

Pracodawca i każdy pracownik będzie zobowiązany do posiadania umowy na piśmie albo pisemnego potwierdzenia jej warunków – jeszcze przed dopuszczeniem pracownika do pracy. Za brak pisemnego potwierdzenia warunków umowy przed dopuszczeniem pracownika do pracy będzie mogła być wymierzona grzywna dla pracodawcy.

Resort rodziny i pracy, który jest autorem zmian, podczas prac w Sejmie podkreślał, że nowelizacja nie wyeliminuje całkowicie szarej strefy w zatrudnieniu, ale sprawi, iż powinna się ona zmniejszyć.


Joga uspokaja, uwalnia od stresu, pomaga zrzucić zbędne kilogramy i odmładza organizm

Praktykowanie jogi może zacząć każdy, niezależnie od wieku i kondycji fizycznej. To niezwykle uniwersalny system ćwiczeń. Wzmacnia i rozciąga mięśnie, powoduje wydzielanie się większej ilości wapnia w kościach, poprawia wydolność naczyniową, stymuluje pracę serca, pozwala pozbyć się stresu i napięcia.

unnamed
Pocket Yoga – aplikacja na androida

Joga pochodzi z Indii i ma około 5000 lat. To rodzaj medytacji w ruchu. Jogini koncentrują się na ćwiczeniach dających siłę, elastyczność i równowagę, jednocześnie przykładając dużą wagę do oddechu. To uspokaja umysł, uwalnia od stresu i psychicznego napięcia, rozwija zdolność do radzenia sobie z problemami i uczy cierpliwości.

– Joga to bardzo holistyczny system ćwiczeń i oprócz tego, że ćwiczymy układ mięśniowy, kostny, to pobudzamy również inne układy – nerwowy, krwionośny, wydzielania wewnętrznego, oddechowy i inne. Joga jest niezwykle dobrym treningiem, ponieważ ćwiczenia nie są dynamiczne, a dzięki takiemu statycznemu mięśniowemu wysiłkowi, poprawia się wydolność naczyniowa, naczyniowo-ruchowa, co świetnie stymuluje pracę serca i naczyń krwionośnych – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Małgorzata Baranowska ze Szkoły jogi Halasana.

Pozycje statyczne z obciążeniem własnego ciała powodują wydzielanie większej ilości wapnia w kościach, co wpływa na profilaktykę osteoporozy.  W trakcie ćwiczeń odżywiane i dotleniane są również mięśnie. Podnoszenie, przemieszczanie i utrzymywanie ciężaru własnego ciała w serii asan to nie tylko świetny trening, ale też doskonała metoda zadbania o siłę i napięcie mięśni.

– Dzięki jodze mięśnie są wzmacniane, ale i jednocześnie rozciągane, co wpływa na utrzymanie prawidłowego tonusu mięśni, czyli spoczynkowego napięcia. Pozycje stojące wzmacniają mięśnie posturalne, które odpowiadają za prawidłową postawę ciała, z kolei pozycje tzw. podpory na dłoniach, na stopach wzmacniają mięśnie głębokie i też powodują dokrwienie kości – mówi Małgorzata Baranowska.

Silne mięśnie to ochrona przed artretyzmem, bólem pleców i upadkami. Instruktorzy jogi podkreślają, że mięśnie głębokie są kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania całego ciała.

– Mięśnie głębokie to nie tylko utrzymanie kolumny kręgosłupa, zachowanie fizjologicznych krzywizn, ale także prawidłowe funkcjonowanie narządów wewnętrznych. Jeśli ten gorset mięśniowy wewnątrz jest słaby, wiotki to organy wewnętrzne nie są w stanie wydolnie pracować. Organy w obrębie klatki piersiowej też gorzej funkcjonują, ponieważ wszędzie tam są przykurcze. Mogą się pojawić trudności z efektywnym oddychaniem – wyjaśnia Małgorzata Baranowska.

Joga równie dobrze może być samodzielnym treningiem, jaki i uzupełnieniem innej aktywności fizycznej.

– Joga jest systemem ćwiczeń bardzo uniwersalnym, który można powiązać z innymi formami ruchu, szczególnie takimi siłowymi bądź aerobowymi dla wyciszenia, dla rozciągnięcia po takim mocniejszym wysiłku. Joga może być także uzupełnieniem biegania czy pływania. Również jako samodzielny trening  przynosi wiele korzyści ruchowych dla człowieka. Organizm takiej osoby ćwiczącej jest pobudzany, stymulowany na różne sposoby – tłumaczy Małgorzata Baranowska.

Zdecydowanie dużo lepsze efekty dają ćwiczenia pod okiem instruktora. Samemu bowiem trudno  zmobilizować się do samodzielnego treningu, często brakuje motywacji i samodyscypliny. Zajęcia grupowe wymuszają regularność. Obecność instruktora gwarantuje także, że wszystkie pozycje zostaną wykonane prawidłowo.

– Pozycje jogi są bardzo precyzyjne, statyczne i dlatego też zalecałabym, żeby przychodzić na zajęcia grupowe, bo tam można po prostu dostać odpowiednie wskazówki, jak ćwiczyć, co robić, żeby się nie uszkodzić i po jakimś czasie, oczywiście jeśli jest siła woli i samodyscyplina, można ćwiczyć w domu – dodaje Małgorzata Baranowska.

Specjaliści radzą, aby jogę praktykować minimum 2-3 razy w tygodniu. Aby osiągnąć oczekiwane rezultaty, należy jednak wybrać odpowiedni jej styl.

 

Newseria.pl


Karnawał w Londynie na Nottingh Hill

Notting Hill Carnival odbywa się w Londynie na Portobello Road co roku podczas sierpniowego Bank Holiday

notting-hill-carnival

Tradycja karnawału na Nottingh Hill sięga roku  1964. Początkowo karnawał ten był świętem małej społeczności karaibskiej. Z czasem urósł do rangi największego karnawału w Europie, plasując się na drugim miejscu po słynnym Rio De Janeiro Carnival. Impreza ściąga miliony turystów z całego świata i jest najbardziej medialnym wydarzeniem roku w Londynie.

TM326507

Przebieg karnawału.

Tradycyjnie już festiwal zaczyna się w sobotę wieczorem od zawodów muzyków ulicznych, czyli steel bands. W niedzielę odbywają się imprezy rodzinne z masą atrakcji dla dzieci. Główna parada karnawałowa odbywa się natomiast w poniedziałek. Wtedy przez Notting Hill przechodzi kolorowy pochód, liczący 5 km długości, któremu towarzyszą występy muzyczne i targ tradycyjnej żywności. Podczas tegorocznego festiwalu ustawionych będzie ponad 40 punktów z nagłośnieniem. Późnym wieczorem impreza z ulic przenosi się do okolicznych klubów i trwa do północy.

Oprócz tego na głównej ulicy Notting Hill, Portobello Road, odbywa się tradycyjny cotygodniowy Portobello Market.
Wśród licznych atrakcji festiwalu wymienić można choćby: wybory najlepszej grupy muzycznej steel bands, wybory Mistera i Miss karnawału oraz najlepszego DJ-a.

Choć początkowo karnawał organizowany był jako święto społeczności karaibskiej, teraz jest jedną z najbardziej rozpoznawanych multikulturowych imprez na świecie.
Dla organizatorów jest to olbrzymie wyzwanie logistyczne. Co roku w paradzie bierze udział ponad 1 milion turystów, a nad ich bezpieczeństwem czuwają setki policjantów.

Karaibska muzyka:

Calypso tradycyjny gatunek pieśni stworzony przez afrykańskich niewolników pracujących na plantacjach trzciny na Trinidadzie. Pieśni calypso były dla niewolników, którym nie wolno było rozmawiać forma komunikacji i zmylenia nadzorców.

Soca taneczny gatunek muzyczny stworzony na Trynidadzie przez Lorda Shorty’ego, związanego później z kierunkiem rasta. Jest to połączenie calypso i muzyki indyjskiej. Z reguły odnosi się do sfery seksualnej.

Steel Bands grupy muzyków grających na instrumentach typu still pan, czyli stalowych bębnach. Zawody steel bands są jedną z głównych atrakcji karnawału i otwierają imprezę w sobotę wieczorem. Ten wynalazek również pochodzi z Karaibów.

Samba tradycyjny taniec afrykańskich niewolników, który powstał w północnej Brazylii , a z czasem stał się symbolem kultury latynoskiej na świecie.

Karaibska kuchnia:

Przez dwa dni Notting Hilll Carnival spowite jest wonią tradycyjnej karaibskiej kuchni, a market z żywnością oferuje tradycyjne przysmaki z tego regionu.

Jerk chicken
Czyli kawałki grillowanego kurczaka z czosnkiem i specjalną przyprawą z Jamajki nazywaną jerk.

Curried Goat
Baranina na ostro z curry i papryką.

Rice and peas
Tradycyjnie przyrządzony ryż z czerwoną fasolką i czosnkiem.

 


Depresja emigranta

Osoby przebywające daleko od swoich bliskich, mogą być narażone na depresję częściej niż ich rodacy w kraju. Samotni, wyobcowani, w nowym miejscu pracy – często nie potrafią się zaaklimatyzować do nowych warunków życia.

depression-title-image_tcm7-188201

Od kilku lat do polskich specjalistów – psychologów i psychiatrów – świadczących swoje usługi za granicą, zgłasza się coraz większa grupa Polaków cierpiących na depresję. Jest to poważny problem, który nierozwiązany może prowadzić do tragedii.

Brytyjska Mental Health Foundation, informuje, że aż 90 %, spośród 5 tys. samobójstw popełnianych każdego roku w Wielkiej Brytanii odpowiedzialna jest choroba psychiczna. Na czele listy – obok alkoholizmu i schizofrenii – znajduje się depresja.

Zdaniem specjalistów z krajów skandynawskich, do których słońce dociera najrzadziej, na wzrost zachorowań ma wpływ również sezonowość. „Co roku, kiedy kończy się lato, a zaczyna długa deszczowa brytyjska jesień, która potem przechodzi w szarą, jeszcze bardziej deszczową zimę, dopadają mnie nastroje depresyjne” – twierdzi Jolanta S. z Hammersmith, która od kilku lat korzysta z usług polskiego psychologa. „Na szczęście teraz już wiem, że nie mogę ich lekceważyć” – dodaje.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, na depresję cierpi już 350 milionów mieszkańców Ziemi, co stanowi 5 proc. całej populacji planety. Najwięcej zachorowań obserwuje się w krajach wysoko rozwiniętych, między innymi w Wielkiej Brytanii, w której mieszkają setki tysięcy Polaków.

Mgr Gagan uważa, że liczna zachorowań na depresję niekoniecznie wzrasta. Więcej jest natomiast pacjentów, którzy zgłaszają się po pomoc do specjalistów. Skończyło się demonizowanie depresji, a ludzie mają większą wiedzę na jej temat. Ludzie coraz więcej wiedzą na jej temat i nie boją się szukać pomocy, zwłaszcza w krajach wysoko rozwiniętych, takich jak Wielka Brytania.

Według założycielki londyńskiej Zielonej Przychodni, dr Krystyny Tajchman, w dziedzinach takich jak psychiatria czy psychologia niezwykle ważny, a nawet decydujący o przebiegu leczenia, jest brak bariery językowej. Pacjenci – również ci, którzy świetnie znając angielski – zdecydowanie lepiej wyrażają emocje posługując się rodzimym językiem. Równie istotne jest – wciąż powszechne wśród emigrantów – zaufanie pacjentów do profesjonalizmu polskich specjalistów.


Jak sprawić aby stres stał się motywacją do działania?

Stres, najczęściej uważany jest za negatywny element naszego życia, w rzeczywistości może być bodźcem do działania. By umiejętnie zarządzać stresem, potrzeba zmiany sposobu myślenia, odpowiedniego nastawienia i wiary we własne możliwości. Wtedy stan pobudzenia można potraktować jako motywację, która zwiększa efektywność działania.

Motivation-and-Willpower

Szybkie tempo życia, praca pod presją czasu oraz natłok obowiązków domowych i zawodowych sprawiają, że umiejętność stawiania czoła stresującym sytuacjom stała się bardzo ważną kompetencją. Stres jednak można traktować w tradycyjny sposób, czyli postrzegać jako problem, albo przyjąć nową filozofię myślenia i obrócić go w działanie.

– Stresozaradność to takie założenie, żeby nie tyle walczyć ze stresem, ile wykorzystywać go w codziennym swoim życiu. Jeżeli więc mamy wysoki poziom pobudzenia, to powinniśmy podjąć jakąś aktywność – zamiast siedzieć i się zamartwiać, pójdziemy pobiegać albo weźmiemy nasze dzieci i pójdziemy na boisko pograć w piłkę. Stres to jest taka energia, często negatywna, ale czasem też pozytywna i dlatego trzeba spróbować ją wykorzystać – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholog motywacji SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny.

Stres czasem jest reakcją nie na rzeczywiste wydarzenie, ale na wyolbrzymione wyobrażenie danej sytuacji. Jeśli skonfrontujemy się z problemem, zazwyczaj znajdujemy efektywne rozwiązania i pokonujemy trudności.

– Umiarkowany poziom stresu jest potrzebny człowiekowi, bo motywuje, pomaga. Gdybyśmy nie odczuwali stresu, to byśmy nic nie osiągali. On powoduje, że zamiast leżeć na sofie, wstajemy i podejmujemy jakąś aktywność, załatwiamy sprawy, wykonujemy swoje zadania. To jest właśnie taki motywator, który powoduje, że podejmujemy działanie – tłumaczy dr Ewa Jarczewska-Gerc.

Z raportu GfK Polonia „Polacy a stres” wynika, że 46 proc. respondentów najczęściej stresuje się życiem prywatnym i natłokiem obowiązków domowych. Stres może być hamulcem zmian, ponieważ boimy się trudnych sytuacji, myślimy, że nas przerosną, dlatego pozostajemy bierni.

– Zbyt wysoki poziom stresu powoduje, że wpadamy w bardzo zły stan emocjonalny, że czujemy się fatalnie, że uważamy, że nie uda nam się niczego osiągnąć, więc działa na nas demotywująco.

To napięcie można jednak wykorzystać jako motywator do lepszego planowania zakupów, prac porządkowych czy gotowania. Warto też zaplanować wspólną aktywność dla całej rodziny, która nie tylko spożytkuje ten stres, lecz także zacieśni relacje z bliskimi. Taka mobilizacja może być kluczem do sukcesu przed ważnym wystąpieniem w pracy, zawodami sportowymi czy egzaminem. W ten sposób nadmiar negatywnych emocji i pobudzenia zostanie przekierowany na działanie, które przyniesie sporo korzyści.

– To, w jaki sposób stres wpłynie na nas, zależy od jego siły, a także od tego, na ile jesteśmy w stanie z tą trudną sytuacją sobie poradzić. Jeżeli wierzymy, że jesteśmy w stanie wykorzystać to na plus i zrealizować swój cel, to stres będzie nam pomagał, ale jeżeli z jakichś powodów uważamy, że nie mamy zasobów, nie damy rady, to stres będzie powodował w nas bierność i nas demotywował.

Dr Ewa Jarczewska-Gerc radzi, jak w prosty sposób przekuć stres w pozytywne doznania: „W panowaniu nad stresem świetnie sprawdza się medytacja, joga, masaż, kąpiel, ćwiczenia oddechowe i fizyczne czy ogólna relaksacja. Obniżenie napięcia w ciele prowadzi zazwyczaj do obniżenia napięcia w duszy”.

– Osoby, które regularnie uprawiają jakąś formę aktywności, mają ogólnie niższy poziom stresu niż ludzie, którzy takiej aktywności nie przejawiają. Aktywność fizyczna powoduje podwyższenie endorfin, powoduje, że czujemy się pełni energii i bardziej nad swoim ciałem, czujemy się zrelaksowani.

Wielu Polaków narzeka, że są zestresowani, że stres zdominował ich życie i nie pozwala im działać efektywnie. Ideą kampanii „Stresozaradni” jest więc nauka przekuwania stresu w korzyści.

Newseria.pl


Wielka Brytania świętuje National Burger Day – kupon na 20% zniżkę na hamburgera

Restauracje w całej Wielkiej Brytanii, celebrują dzisiejsze święto Narodowy Dzień Hamburgera –  oferując zniżki na hamburgery,  oraz serwując burgery w nietypowych smakach, według receptur sporządzanych na specjalnie na tą okazje.

MAIN-National-Cheeseburger-Day

Mr Hyde National Burger Day, jest świętem ruchomym i obchodzony jest każdego roku, w ostatni czwartek sierpnia.

Ogromna ilość restauracji w całej Wielkiej Brytanii i ponad 600 restauracji w samym tylko Londynie, wezmą udział w tym roku w tym wydarzeniu: najlepsze z nich jak  Bleecker St. Burger, Meatliquor, Burgerac za Burgershack i Patty & Bun mogą spodziewać się tłumów smakoszy.

Aby zakwalifikować się do 20% zniżki na hamburgery w restauracjach wystarczy pobrać kupon rabatowy ze strony internetowej National Burger Day oraz ze strony Mr Hyde

W całym Londynie odbywać się będą imprezy, a oprócz tysięcy hamburgerów i frytek,  będzie można napić się piwa i posłuchać muzyki serwowanej przez wielu didżejów.


Kurkuma zwalcza nowotwory i opóźnia procesy starzenia – potwierdzają specjaliści

Naturalna żywność może przedłużyć życie. Zawarte w niej substancje odżywcze są w stanie zwiększyć antyoksydacyjny potencjał komórek i poprawić ich zdolność do regeneracji. Do substancji tych należą m.in. tłuszcze nasycone i polifenole, m.in. kurkumina. Obecnie trwają prace nad zastosowaniem polifenoli w terapii i profilaktyce nowotworów i choroby Alzheimera.

curcuma

Główne przyczyny starzenia się komórek organizmu człowieka, obok uwarunkowań genetycznych, to uszkodzenia kwasów nukleinowych, białek i lipidów na sutek procesu utleniania oraz uszkodzenia zewnętrzne wynikające z działania promieniowania słonecznego i wolnych rodników. Nagromadzenie uszkodzeń upośledza zdolność komórek do samoregeneracji i namnażania się. Starzejące się komórki mogą się także przekształcić w komórki nowotworowe. Zdaniem naukowców możliwe jest jednak przedłużenie życia komórek.

– Wiele rodzajów naturalnej żywności może pomóc zaktywizować nasze geny, co pozwala wydłużyć życie komórek. Składniki jedzenia są w stanie zaktywizować konkretne komunikaty przepływające wewnątrz komórek i poprawić ich potencjał antyutleniaczowy – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle prof. Giovanni Scapagnini, profesor medycyny oraz biochemii klinicznej.

Składniki te są w stanie zwiększyć zdolność komórek do redukcji uszkodzeń i samoregeneracji, a także poprawić jakość metabolizmu komórkowego. Mogą też zwiększyć kontrolę rozprzestrzeniania się czynników chorobowych w organizmie. Do tego typu składników odżywczych należą m.in. tłuszcze nasycone, wpływające na kontrolę stanów zapalnych, oraz polifenole – związki chemiczne występujące wyłącznie w organizmach roślin. Wykazują one silne działanie antyoksydacyjne, a tym samym hamują procesy starzenia się i zmniejszają ryzyko rozwoju nowotworów i chorób układu krwionośnego.

– Klasycznym przykładem polifenolu przedłużającego aktywność jest kurkumina, ponieważ pobudza przeciwutleniaczową aktywność komórek. Kiedy kurkumina wchodzi w reakcję z komórką, natychmiast zaczyna ona produkować antyutleniacze w swoim wnętrzu i staje się superkomórką. W tym momencie bardzo trudno jest zniszczyć taką komórkę – mówi prof. Giovanni Scapagnini.

Kurkumina wykazuje działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne oraz przeciwnowotworowe. Testy kliniczne potwierdziły jej wysoką skuteczność w terapii cukrzycy, stanów zapalnych i zbyt wysokiego poziomu cholesterolu. Obecnie trwają badania nad wykorzystaniem kurkuminy w profilaktyce i leczeniu nowotworów oraz choroby Alzheimera. Substancja ta blokuje bowiem i zabija nadmiernie rozrastające się komórki rakowe, a omija i chroni zdrowe komórki lub te o skłonnościach do zbyt szybkiej śmierci, np. komórki nerwowe mózgu u osób z chorobą Alzheimera.

– Problem z kurkuminą polega na jej dostępności biologicznej. To nie jest związek, który się dobrze wchłania. In vitro rezultaty są świetnie, in vivo potrzeba wielkich ilości – mówi prof. Giovanni Scapagnini.
Kurkumina naturalnie występuje w kłączach ostryżu długiego, z których pozyskuje się przyprawę zwaną kurkumą. Stanowi ona jednak zaledwie ok. 2–5 proc. składu przyprawy, jest także bardzo słabo przyswajalna przez organizm.

Obecnie trwają więc prace nad substytutem diety, który zawierałby optymalną dawkę kurkuminy o dużej przyswajalności.

Przepis na ”złote mleko” znajdziecie tutaj