Anna Frach, Thefad.pl
Nie wszyscy w czasie upałów mają urlop, wiele osób musi pracować i zmagać się z wysokimi temperaturami, zarówno w drodze do pracy jak i w czasie powrotu w środkach komunikacji miejskiej, oraz niejednokrotnie w samym miejscu pracy.

Jak sobie poradzić z dyskomfortem związanym z przebywaniem w zbyt wysokiej temperaturze i jak ochronić nasz organizm? Oto kilka przydatnych rad.
Najważniejsze nawodnienie
Pij dużo wody, ponieważ ciało człowieka chłodzi się wydzielając pot. Badani pokazują, że w gorące dni tracimy aż od 0,8 – 1,2 litra potu na godzinę. Dlatego często trzeba uzupełniać jej poziom, aby nie doszło do odwodnienia. Powinny o tym pamiętać w szczególności osoby starsze, z chorobami serca i opiekunowie małych dzieci, u których niedobór wody w skrajnych przypadkach może doprowadzić do poważnych powikłań zdrowotnych
Skuteczna ochrona
Lekceważenie tej zasady może doprowadzić do poparzeń słonecznych a nawet udaru. Do ochrony skóry warto używać wszelkich kremów, balsamów i olejków, które zawierają zarówno filtr UVA, jak i UVB, co pozwoli chronić skórę przed obydwoma rodzajami promieniowania. Całkowitą ochronę naszego ciała dopełni odpowiednio dobrany strój. Ważne, aby w trakcie upałów unikać sztucznych materiałów i ciemnych kolorów ubrań. Wybierzmy więc, lekkie, przewiewne, nieobcisłe stroje z naturalnych tkanin, takich jak: bawełna, len, jedwab. Pozwalają one oddychać skórze i dodatkowo zabezpieczą przed słońcem. Osoby przebywające większość dnia na słońcu, powinny zabezpieczyć również głowę – warto założyć kapelusz lub zawiązać na głowie chustkę.
Lekkostrawna dieta
W letnie, upalne dni tempo przemiany materii spada, bo organizm nie musi wytwarzać tyle ciepła jak zimą, żeby się ogrzać. Często towarzyszy temu zmniejszenie łaknienia. Ale uwaga, nie oznacza to, że nie musimy nic jeść. Wręcz przeciwnie – warto sięgać po jedzenie nawet co trzy godziny, ale niech będą to małe porcje złożone przede wszystkim z owoców, warzyw, przetworów mlecznych i produktów zbożowych. Z pewnością powinniśmy ograniczyć spożycie tłustego mięsa, do którego strawienia organizm musi wytworzyć dużo energii, a zatem i ciepła.
Miła ochłoda
Po powrocie z dworu w upalny dzień na początku chwilę się zrelaksować, a potem wejść pod prysznic stopniowo chłodząc ciało wodą. Jeśli gorące dni przyszło przeżywać nam w pracy, warto co pewien czas pod bieżącą wodą myć ręce, schładzać chłodną wodą kark i nadgarstki oraz twarz. W trakcie upałów dużo łatwiej o zakażenia pokarmowe. Bakterie je powodujące uwielbiają ciepło i pot, które stanowią dla nich świetną pożywkę do wzrostu i rozprzestrzeniania się. Dlatego w upał nie wolno zapominać o podstawowych zasadach higieny, których kluczowym elementem jest właśnie mycie rąk.
Unikanie wysiłku
Duża aktywność fizyczna kiedy na dworze słupki rtęci sięgają 30 stopni, może skończyć się ciężkimi powikłaniami zdrowotnymi, które mogą wykluczyć nas z treningów na dłuższy czas. Warto o tym pamiętać i wybierać takie godziny dnia na bieganie czy rower, kiedy słońce nie jest w zenicie.
Nad Wielką Brytanię, właśnie nadciągnęła fala upałów, warto więc przygotować sandały, szorty i letnie sukienki i dużo zimnych napoi.

Dzisiaj w Londynie temperatura osiągnie poziom 27C , ale dopiero jutro wysokie temperatury dadzą nam się naprawdę we znaki.
Synoptycy z MeteoGroup, przewidują we wtorek w stolicy 32C, i będzie to najwyższa temperatura w tym roku.
Równie ciepło będzie w pozostałych rejonach Wielkiej Brytanii. Zarówno w Walii jak i na północnym wschodzie Wyspy, spodziewać się należy temperatury około 27C. Natomiast w północno-zachodniej części kraju osiągnie ona 29C i jedynie w północnej Szkocji może pokropić.
Zachmurzenie będzie się utrzymywało w części północnej Anglii, może tam też pokropić ale poza tym, będzie na ogół sucho i bardzo ciepło z temperaturą powyżej 25C.
We wtorek wieczorem w niektórych regionach UK może grzmieć i przelotnie padać, również w środę spodziewane są burze i niewielkie zachmurzenia. Od czwartku znowu słonecznie i sucho.
Many of us have surnames passed down to us from ancestors in England. Last names weren’t widely used until after the Norman conquest in 1066, but as the country’s population grew, people found it necessary to be more specific when they were talking about somebody else. Thus arose descriptions like Thomas the Baker, Norman son of Richard, Henry the Whitehead, Elizabeth of the Field, and Joan of York that, ultimately, led to many of our current surnames.

There are perhaps 45,000 different English surnames, but most had their origins as one of these seven types.
Occupational
Occupational names identified people based on their job or position in society. Calling a man “Thomas Carpenter” indicated that he worked with wood for a living, while someone named Knight bore a sword. Other occupational names include Archer, Baker, Brewer, Butcher, Carter, Clark, Cooper, Cook, Dyer, Farmer, Faulkner, Fisher, Fuller, Gardener, Glover, Head, Hunt or Hunter, Judge, Mason, Page, Parker, Potter, Sawyer, Slater, Smith, Taylor, Thatcher, Turner, Weaver, Woodman, and Wright (or variations such as Cartwright and Wainwright) — and there are many more.
This kind of name also gave a clue about whom a servant worked for. Someone named Vickers might have been a servant to Mr. Vicker, and someone named Williams might either have served a William or been adopted by him.
From the obscure fact department: In medieval England, before the time of professional theater, craft guilds put on “mystery plays” (“mystery” meaning “miracle”), which told Bible stories and had a call-and-response style of singing. A participant’s surname — such as King, Lord, Virgin, or Death — may have reflected his or her role, which some people played for life and passed down to their eldest son.
Describing a personal characteristic
Some names, often adjectives, were based on nicknames that described a person. They may have described a person’s size (Short, Long, Little), coloring (Black, White, Green, or Red, which could have evolved into “Reed”), or another character trait (Stern, Strong, Swift). Someone named Peacock might have been considered vain.
From an English place name
A last name may have pointed to where a person was born, lived, worked, or owned land. It might be from the name of a house, farm, hamlet, town, or county. Some examples: Bedford, Burton, Hamilton, Hampshire, Sutton. Writer Jack London’s ancestor may have hailed from London.
From the name of an estate
Those descended from landowners may have taken as their surname the name of their holdings, castle, manor, or estate, such as Ernle or Staunton. Windsor is a famous example — it was the surname George V adopted for the British royal family.
From a geographical feature of the landscape
Some examples are Bridge, Brooks, Bush, Camp, Fields, Forest, Greenwood, Grove, Hill, Knolles, Lake, Moore, Perry, Stone, Wold, Wood, and Woodruff. Author Margaret Atwood is probably descended from someone who lived “at the wood.”
Patronymic, matronymic, or ancestral
Patronymic surnames (those that come from a male given name) include Benson (“the son of Ben”), Davis, Dawson, Evans, Harris, Harrison, Jackson, Jones (Welsh for John), Nicholson, Richardson, Robinson, Rogers, Simpson, Stephenson, Thompson, Watson, and Wilson.
Matronymic ones, surnames derived from a female given name, include Molson (from Moll, for Mary), Madison (from Maud), Emmott (from Emma), and Marriott (from Mary).
Scottish clan names make up one set of ancestral surnames. These include Armstrong, Cameron, Campbell, Crawford, Douglas, Forbes, Grant, Henderson, Hunter, MacDonald, and Stewart.
Signifying patronage
Some surnames honored a patron. Hickman was Hick’s man (Hick being a nickname for Richard). Kilpatrick was a follower of Patrick.
Wondering whether your family name is English? Try plugging your surname into the Ancestry Last Names Meanings and Origins widget. Type in the surname “Duffield,” and you’ll see it’s English, a “habitational name from places in Derbyshire and East Yorkshire, so named from Old English Dufe ‘dove’ + feld ‘open country.’”
Ciepła i słoneczna, czyli właśnie letnia pogoda, sprzyja robieniu większych porządków w naszych szafach. Ale nie tylko. W tym czasie warto zadbać również o czystość naszej pościeli – kołder i poduszek.

W dzisiejszych czasach mamy do wyboru naprawdę wiele różnych rodzajów materiałów, z których zrobione są nasze poduszki i kołdry. Zanim jednak wrzucimy je do pralki, warto zapoznać się z informacją zawartą na metce. Najwięcej kłopotu mogą nam sprawić materiały, których jeszcze dobrze nie znamy.
Poduszki z lateksu
Pośród tych elementów wyposażenia sypialni, najłatwiejsze w utrzymaniu czystości są poduszki lateksowe. Nie wymagają zbyt często prania, jednak od czasu do czasu dobrze jest je odświeżyć.
Tego typu materiału nie powinno się prać w pralce automatycznej. Nie powinny być także namaczane, szczególnie, jeśli mają dosyć dużą zawartość naturalnego kauczuku, jak na przykład w przypadku poduszek firmy Hilding.
Niektórzy polecają pranie w automacie w najdelikatniejszym programie, jest to jednak dość ryzykowne rozwiązanie, choć na pewno wygodniejsze
Poduszki termoelastyczne z pianki visco
Czyszczenie poduszki zrobionej z pianki termo elastycznej, choć jest podobne do czyszczenia tej z lateksu, wygląda trochę inaczej. Przede wszystkim dlatego, że lateks z natury nie wchłania wody. Pianka visco składa się z milionów maleńkich bąbelków wypełnionych powietrzem, które przy dłuższym kontakcie z płynem – na przykład przy namoczeniu, mogą się nim wypełnić. Usunięcie ich jest niezwykle trudne, dlatego wody należy używać jak najmniej.
O ile pranie poduszki lateksowej w pralce można jeszcze zaryzykować, to już poduszki termo elastycznej prać w niej nie radzimy.
Pranie pościeli z pierza
Jeśli posiadasz kołdrę puchową lub z pierza, sprawdź najpierw na metce, czy można ją prać w pralce. Wiele pierzyn można jedynie prać chemicznie. Jeżeli kołdra nadaje się do prania w pralce, pamiętaj, aby użyć detergentu bez enzymów czyszczących w celu uniknięcia uszkodzenia delikatnego pierza lub puchu, zachowując tym samym miękkość kołdry.

WAŻNE !
pierz zawsze tylko jedną, góra dwie niewielkie poduszki razem, nie przeciąży to pralki
grube lub bardzo duże kołdry pierz ręcznie, w wannie, dla pralki może okazać się to zbyt ciężkie
zerkaj na pralkę w trakcie prania, sprawdzając czy sobie radzi; gdyby było inaczej, po prostu ją wyłącz
odradzam suszenie pościeli w suszarkach i dosuszanie na kaloryferach; w praniu puchu i pierza przede wszystkim chodzi o dobre napowietrzenie, a to można uzyskać jedynie na świeżym powietrzu
Sięgające do talii, bez kołnierza i wykończone ściągaczami modele niczym z amerykańskich uniwersytetów są nie tylko uzupełnieniem swobodnych stylizacji, lecz także coraz częściej wkraczają na salony. Bomberki z połyskliwych tkanin, haftowane, zdobione kamieniami to awangardowa alternatywa dla żakietu. Doskonale wyglądają zarówno ze spodniami, jak i ze spódnicą czy sukienką.

Kurtki bomberki pierwotnie występowały tylko w dwóch kolorach: oliwkowym i granatowym. Wówczas kojarzone były przede wszystkim ze stylem miejskim i sportowym. Teraz pojawiają się na wybiegach największych projektantów i choć zachowały swój fason, to w kolorystyce zapanowała pełna dowolność.
Obok klasycznych modeli można znaleźć odcienie metaliczne lub neonowe, takie jak pomarańcz, róż czy fiolet. Nie brakuje też różnorodnych printów: od orientalnych wzorów, poprzez kwiaty, a kończąc na geometrycznych nadrukach.
– Bomber jacket, czyli właściwie taka kurtka baseballówka, to absolutny must have tego lata. To jest trend zaczerpnięty z amerykańskich uniwersytetów, a teraz sieciówki chętnie to interpretują po swoj i możemy zobaczyć właśnie takie bomberki albo dżinsowe, albo nawet dwustronne. Dziewczyny to uwielbiają – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Magda Jagnicka, stylistka.

Wybierając bomberkę, trzeba jednak zwrócić uwagę na proporcje. To fason, który optycznie skraca sylwetkę. Warto więc zrównoważyć go wysokimi obcasami i podwyższonym stanem dolnej części ubrania.
– Taką kurtkę można założyć do T-shirtu czy dżinsów, to jest taka wersja podstawowa, ale możemy też założyć bomber jacket do sukienki, tylko wtedy niech sukienka nie będzie workowata, ale obcisła. To jest takie dobre połączenie à la sportowa elegancja.
Bomberkę można dopasować nie tylko do swojego stylu ubierania, lecz także okazji. Wszystko zależy od indywidualnego wyczucia stylu.
Newseria
Fitness na trampolinach zdobywa coraz większą popularność. Polega on na wykonywaniu ćwiczeń – przede wszystkim podskoków – w różnym tempie i o zmiennej intensywności. Trening pomaga zrzucić zbędne kilogramy, wzmocnić mięśnie nóg, a co najważniejsze – nie obciąża stawów. Ćwiczenia są bardzo efektywne, ponieważ według NASA 10 minut skakania na trampolinie daje taki sam efekt jak 30 minut biegania.

– Fitness na trampolinach to trening wykonywany na pojedynczych, małych, jednoosobowych trampolinach, które mają także zamontowaną rączkę tak, żeby pomagała utrzymywać stabilność i równowagę. Trening polega na wykonywaniu przede wszystkim podskoków w różnym tempie o różnej zmienności, co ma na celu ogólne wzmocnienie ciała. Co ciekawe, trening ten nie obciąża stawów – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Aleksandra Balecerzak, FitPlanner.
Program treningowy stworzony jest z myślą o osobach, które chcą spalić zbędne kilogramy nie poprzez intensywny wysiłek, ale pewnego rodzaju zabawę.
– Jest to trening cardio, to ma on na celu przede wszystkim wzmocnienie całego ciała, ale też zgubienie zbędnych kilogramów i wzmocnienie mięśni nóg, np. łydek, ud. Jest to trening, który wszechstronnie rozwija ciało z naciskiem na dolne partie mięśni.
Badania pokazują, że skoki na trampolinach są aż o 68 proc. bardziej efektywne niż jogging.
– Co ciekawe, już w latach 70. NASA przetestowała ten trening, badała jak skoki na trampolinach wpływają na nasz organizm. Okazało się, że są to jedne z najmniej inwazyjnych i najbardziej bezpiecznych treningów dla naszego organizmu, ponieważ właśnie stawy są odciążone. Co ciekawe, 10 minut treningu na trampolinach może być równoważone 30 minutom biegania.
Przed podjęciem aktywności fizycznej warto się jednak skonsultować z lekarzem, żeby oszacować możliwości swojego organizmu i dopasować najbardziej optymalną dawkę ćwiczeń.
– Jeśli ktoś ma problemy ze stawami takie jak zmiany zwyrodnieniowe, to warto się skonsultować z lekarzem, ponieważ może to być poważnym przeciwwskazaniem. Tak samo, jeśli ktoś ma problemy z układem krążenia, oddechowym bądź dużą nadwagę, również powinien najpierw zasięgnąć opinii lekarza. Osoby starsze, jeśli są zainteresowane, również mogą spróbować swoich sił, jednak należy pamiętać o tym, że jest to trening, który wymaga pewnej intensywności, bo są to ćwiczenia cardio – podkreśla Aleksandra Balcerzak.
Newseria
Rozjaśnianie to mocna ingerencja w strukturę włosa, dlatego należy robić to wyjątkowo ostrożnie. Najlepsze wyniki rozjaśniania, są widoczne na włosach, które nie były dotąd farbowane i są w kolorze od ciemnego blond do jasnego brązu.

Oczywiście można pokusić się o dekoloryzację farbowanych wcześniej włosów lub w ciemnym kolorze, potrzeba na to jednak trochę więcej czasu i trzeba się liczyć, że kondycja włosów nie będzie po zabiegu rozjaśniania najlepsza.
Jeśli masz ciemne włosy, będziesz musiała podzielić proces rozjaśniania na kilka etapów. Aby uszkodzenie włosów było jak najmniejsze, najlepiej, aby przerwy między zabiegami były nie krótsze niż 2 – 3 tygodnie.
Przed każdym zabiegiem rozjaśniania, należy stosować maski poprawiające kondycję włosów i nigdy nie rozjaśniać włosów świeżo umytych. Najlepiej rozjaśniać włosy, które nie były myte przez kilka dni.
Jednym z polecanych przez specjalistów wybielaczy jest L’Oréal Quick Blue Powder, jest on również wyjątkowo wydajny. Proszek wymieszać z 9% kremem rozjaśniającym aż do uzyskania konsystencji jogurtu. Nałożyć na całe włosy (zalecamy użycie rękawiczek gumowych) i w zależności od koloru wyjściowego oraz rodzaju włosów, przetrzymać od 30 do 45 minut. Następnie spłukać. Nałożyć na włosy maskę regenerującą. I stosować ją minimum raz w tygodniu aż do kolejnego zabiegu rozjaśniania.
Jeśli chcesz rozjaśnić włosy stosując farbę blond
Pamiętajmy, by farbę nakładać wyłącznie na odrosty. Wbrew zaleceniom producentów kosmetyków, nie powinno się na ostatnie kilka minut aplikacji przeciągać farby na końcówki włosów – bardzo się przez to niszczą i mogą również zabarwić się na inny kolor, niż pozostała część włosa.
Włosy należy farbować mniej więcej co dwa miesiące. Jeśli koloryzację wykonamy u dobrego fryzjera (który dobierze odpowiedni odcień i użyje farb, które nie zniszczą włosów), to będzie można robić to rzadziej, nawet co trzy miesiące.
Wybór właściwego koloru i dobrze wykonane refleksy sprawią, że odrost nie będzie wyraźnie odcinał się od reszty włosów. Nabierze naturalnego wyglądu i nie będzie wymagał natychmiastowego przykrycia.
Nie zwlekaj
Jako wielcy fani The Beatles a w szczególności Johna Lennona, wybraliśmy się na poszukiwanie jego przepięknego domu, który znamy z filmu „Imagine”.
Ogromna posiadłość znajduje się pomiędzy Ascot w hrabstwie Berkshire a Windsorem. Tittenhurst Park był domem Johna Lennona i Yoko Ono od końca 1969 roku do sierpnia 1971, a następnie Ringo Starra i jego rodziny aż do końca lat 80-tych.
Dom znajduje się na terenie 72 hektarowej posiadłości w Sunningdale niedaleko Ascot w Berkshire. Lennon kupił dom za £145.000. Posiadłość posiada przepiękne ogrody w stylu Tudorów, własny staw, domki dla gości oraz wiele zabudowań pomocniczych.
18 września 1971 r. John Lennon sprzedał dom. Nowym właścicielem został Ringo Starr. Zmienił on nazwę studia nagraniowego na Startling Studio. Nagrywali w nim między innymi muzycy z Judas Priest. W roku 1988 dom został ponownie sprzedany – tym razem cena osiągnęła 5 milionow funtów. W roku 2007 wartość posiadłości została oszacowana na 30 milionow funtów !!!!
22 sierpnia 1969 w Tittenhurst Park odbyła się ostatnia sesja zdjęciowa The Beatles. Zdjęcia z tej sesji zostały wykorzystane na początku 1970 do albumu Hey Jude. W tym samym roku na terenie posiadłości John i Yoko wybudowali własne studio nagraniowe Ascot Sound Studios – w którym powstało kilka kolejnych albumów. Na terenie posiadłości powstała również większość zdjęć do filmu Imagine.
Anna Frach, Thefad.pl
Podaj mi swój kod pocztowy, a powiem ci czy żyjesz w zdrowym otoczeniu – tak mniej więcej działa strona internetowa, na której mieszkańcy Anglii i Walii mogą sprawdzić, jakie zagrożenia środowiskowe występują w danej okolicy.

Autorzy strony to grupa brytyjskich naukowców, którzy swoje dzieło nazywają „mapą zdrowia”. Przeanalizowali oni obszar Anglii i Walii pod kątem czynników środowiskowych, m.in. zanieczyszczenia powietrza, emisji słońca, stosowania pestycydów. W ten sposób powstała pionierska mapa online, w której wystarczy podać kod pocztowy, aby dowiedzieć się, w na ile zdrowym otoczeniu mieszkamy.
Każdy użytkownik może porównać dane z „własnego podwórka” do średnich wartości dla Anglii i Walii. Naukowcy podkreślają jednak, że wiedza zaczerpnięta z mapy to tylko część czynników środowiskowych, ostrzegają w ten sposób przed szukaniem bezpośrednich związków przyczynowych pomiędzy swoim stanem zdrowia i warunkami środowiskowymi.
Najzdrowsze miejsca
Na przykład, z mapy możemy dowiedzieć się, że największe ryzyko zachorowania na raka skóry mają mieszkańcy południowo-zachodniej Anglii, mimo, że największe nasłonecznienie występuje na terenie południowo-wschodniej Anglii. To sugeruje, że pomimo mniejszego nasłonecznienia mieszkańcy tego pierwszego regionu są bardziej narażeni na tego typu schorzenie, co jest dość ciekawym tematem badawczym dla znawców behawioryzmu.
Szybka analiza mapy pozwala stwierdzić, że „najzdrowiej” mieszka się w centralnym Londynie, a także w North Norfolk, części Suffolk oraz Brighton & Hove. Bardziej ryzykowne lokalizacje to North West, część Yorkshire oraz południowa Walia.
Czynniki środowiskowe
Mapa, która zawiera geograficzny układ 14 najczęściej występujących chorób społecznych (m.in. rak płuc, rak piersi, białaczka, choroby serca), powstała w oparciu o m.in. dane z urzędu statystycznego oraz statystyk dotyczących zapadalności na nowotwory w UK w latach 1985-2009. Autorzy po raz pierwszy wzięli pod uwagę nie tylko płeć, ale także wiek oraz wiele innych danych. W ten sposób wzorce chorobowe nie mogą być tłumaczone np. starzeniem się społeczeństwa na danym terenie czy ubóstwem mieszkańców.
Mapa i dane to dzieło ekspertów z UK Small Area Health Statistics Unit, który jest częścią MRC-PHE Centre for Environment & Health działającego w Imperial College London. „Celem powstania naszego atlasu jest m.in. dostarczenie informacji, które będą pomoce w rozwoju hipotez dotyczących roli czynników środowiskowych w występowaniu chorób przewlekłych” – piszą naukowcy.
Profesor Paul Pharoah, specjalista od nowotworów z University of Cambridge, przypomina jednak, że czynniki środowiskowe często nie mają aż takiego znaczenia, jak nasze osobiste czynniki ryzyka. – Innymi słowy, jeśli nie chcemy chorować, warto zdrowo się odżywiać i prowadzić zdrowy tryb życia – mówi Pharoah.
Mapa dostępna jest na stronie www.envhealthatlas.co.uk.
”Wracajcie do swojego pier… kraju, następna będzie Wasza rodzina” – Brexit mocno daje się we znaki Polakom mieszkającym na Wyspach.

Ataki na tle rasowym, tym razem odczuła polska rodzina mieszkająca w Plymouth. W przydomowej szopce podłożono ogień, a Polacy otrzymali list – ostrzeżenie, w któym sprawca grozi: ”Wracajcie do swojego pier…. kraju. Wasza rodzina będzie następna”.
Ewa Banaszak i jej najbliżsi, (bo to właśnie oni byli adresatami ataku) boją się wychodzić na ulicę.
Nie tak dawno, angielski lekarz pochodzący z Kent a mieszkający obecnie w Plymouth, został obrzucony na ulicy wyzwiskami przez starszego Brytyjczyka, który był przekonany, że rozmawia z Polakiem. Jak skomentował młody lekarz ”wyglądałem dla niego jak Polak, bo mam niebieckie oczy, jestem krótko ogolony i miałem bluzę z kapturem”.
Jak potwierdziła Polska Ambasada, dzisiaj z wizytą do Plymouth, wybiera się zaniepokojony sytuacją Polski Konsul.
Inspektor Darren Green z Devon and Cornvall Police powiedział ”Jestem zbulwersowany tą ilością nienawiści. Dołożymy wszelkich starań aby znaleźć winnych.