Papież Franciszek poparł związki partnerskie osób tej samej płci

Podczas wywiadu udzielonego na potrzeby pełnometrażowego filmu „Francesco”, Papież Franciszek powiedział, że „osoby homoseksualne mają prawo żyć w rodzinie” i że są „dziećmi bożymi”. Premiera firmu odbędzie się na Festwalu Filmowym w Rzymie w środę.

Wywiad, w którym o tym mówi, pojawia się w połowie filmu, który zagłębia się w takie kwestie, jak środowisko, ubóstwo, migracja, nierówności rasowe i dochodowe oraz osoby najbardziej dotknięte dyskryminacją.

Będąc arcybiskupem Buenos Aires, Franciszek poparł związki partnerskie dla par homoseksualnych jako alternatywę dla małżeństw osób tej samej płci, ale nigdy nie popierał publicznie związków partnerskich jako papież.

 

Jednym z głównych bohaterów filmu „Francesco” jest Juan Carlos Cruz, chilijski ocalały z wykorzystywania seksualnego przez duchownych, którego Franciszek początkowo zdyskredytował podczas wizyty w Chile w 2018 roku.

Cruz, który jest gejem, powiedział, że podczas swoich pierwszych spotkań z papieżem w maju 2018 roku Franciszek zapewnił go, że to Bóg uczynił Cruz’a gejem.

Historia Cruza przejawia się we fragmentach podczas całego filmu, przedstawiając ewolucję Franciszka w zakresie rozumienia wykorzystywania seksualnego, a także dokumentując poglądy papieża na temat gejów.


Stefan Niesiołowski: Nominacja Czarnka to prowokacja i policzek dla wiedzy i rozumu

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Nominacja Czarnka to prowokacja i policzek dla świata nauki, studentów, oświaty, wiedzy i rozumu. Myślę, że zasługuje na bojkot i zachowywanie jakby nie istniał?

 

Pan Czarnek został zaprzysiężony przez p. Dudę – gratuluję. Przestrzegam przed naiwnością i głupotą znajdującą swój wyraz w oczekiwaniach, że p. Duda teraz będzie lepszy, nie musi się bać, nie ma nic do stracenia. Pan Duda nie będzie lepszy, a p. Dudzina nie zrobi niczego co moim zdaniem zasługiwałoby na szacunek. Swoje losy związali z PiS-em, razem z PiS-em poniosą odpowiedzialność. Dopiero jak PiS upadnie to może odzyskają sumienia?

Pan Czarnek rozpoczął od czystek i zwolnił Alinę Sarnecką dyrektor Departamentu Podręczników, Programów i Inowacji bo była kojarzona z „lewackimi treściami” według reżimowego portalu „wpolityce”.

„Chciałbym, aby pedagogika wstydu raz na zawsze wyszła z naszych podręczników. Nie jesteśmy narodem, który miałby się przede wszystkim wstydzić, a nie być dumnym z naszej historii” – powiedział p. Czarnek. Oznacza to według mnie, że trzeba w szkole więcej religii i to przymusowej, kto nie chodzi nie jest Polakiem i won ze szkoły, a najlepiej z Polski. Więcej najnowszej historii pisanej przez fałszerzy historii według, których Wałęsa był informatorem SB, największymi bohaterami podziemia byli Mateusz Morawiecki, Piotrowicz i dzisiejsi pisowscy dygnitarze. Polska była zniewolona od 1939 roku, a okupacja z niewielkimi przerwami, skończyła się w 2015 roku Wszystkie wojny i powstania były zwycięskie i tylko zdrajcy zaprzepaścili te zwycięstwa. W 1939 i 1944 de facto i moralnie wygrała Polska i jesteśmy dziś najbardziej wolnym, bogatym, szczęśliwym krajem na świecie, a jak ktoś tego nie uznaje to także nie jest prawdziwym Polakiem i najlepiej niech wyjeżdża. Uchodźcy mniejszości itp. są szkodliwym obciążeniem i mogą być co najwyżej z łaski tolerowani. Nie było żadnych szmalcowników, konfidentów gestapo ani UB nasz naród zajmował się głównie walką o niepodległość, a potem popieraniem PiS-u. Takie przedmioty jak chemia, biologia, matematyka są zbędne, języki obce są podejrzane – bo nikt w obcym języku nie będzie nas pouczał itd.

Pan Czarnek jest profesorem KUL, a KUL dumą i chlubą Polski. Mój świętej pamięci wujek Kazimierz brat mojej Mamy, który całe życie przeżył na wózku inwalidzkim, gdyż zachorował w dzieciństwie na chorobę Heine-Medina na tym wózku przed kościołem Świętego Krzyża w Łodzi zbierał pieniądze na Towarzystwo Przyjaciół KUL. Nie było to mile widziane przez władze PRL, ale z wyjątkiem drobnych szykan komuniści nic mu nie zrobili.

Przez dziesiątki lat KUL to był dla mnie i mojej rodziny symbol mądrości, przyzwoitości, wiary, odwagi. Dziś KUL dostarcza kadr dla pisowskiego reżimu i pisowskiej propagandy, wspiera dyktaturę, produkuje ograniczonych fanatyków. Profesorami KUL są pp. Czarnek, Ryba, Guz itd. znani z głupich wrogich wypowiedzi skierowanych do inaczej myślących, teraz KUL prześladuje ks. prof. Wierzbickiego, a popiera Rydzyka i PiS. Wstyd i hańba. Nominacja Czarnka to prowokacja i policzek dla świata nauki, studentów, oświaty, wiedzy i rozumu. Myślę, że zasługuje na bojkot i zachowywanie jakby nie istniał?

Stefan Niesiołowski


Jurek Owsiak zakażony: Byłem przekonany, że może to być tylko grypa, ale testy rozponały koronawirusa

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

Byłem przekonany, że może to być tylko grypa, ale na wszelki wypadek zgłosiłem wraz z żoną chęć zrobienia testów. Weekend był trudny, ale powoli objawy mijały. W poniedziałek myślałem, że jak to typowa grypa: przyszła i po prostu odchodzi. We wtorek zrobiliśmy jednak testy i okazało się, że wynik jest pozytywny. To pokazuje, jak bardzo różną formę przybiera koronawirus.

 

Ostatni tydzień był dla mnie i dla Fundacji bardzo pracowity -między innymi robiliśmy bardzo duże zakupy sprzętów medycznych. Prowadziliśmy je w ogromnym reżimie sanitarnym i chociaż po zakończeniu Konkursu Ofert czułem się jeszcze bardzo dobrze, to w piątek wieczorem poczułem typowe objawy grypy – ból mięśni, gorączka 38 stopni. Byłem przekonany, że może to być tylko grypa, ale na wszelki wypadek zgłosiłem wraz z żoną chęć zrobienia testów. Weekend był trudny, ale powoli objawy mijały. W poniedziałek myślałem, że jak to typowa grypa: przyszła i po prostu odchodzi. We wtorek zrobiliśmy jednak testy i okazało się, że wynik jest pozytywny. To pokazuje, jak bardzo różną formę przybiera koronawirus. Gdyby pandemia nie była obecna we wszystkich przekazach medialnych, uznałbym to za coś, co w życiu już zdarzyło mi się nieraz i dzisiaj byłbym już w Fundacji. Wyniki testu zmieniły jednak te plany o 180 stopni. Dlatego apeluję do Was: nie bagatelizujcie nawet najmniejszych objawów. Dbajcie o siebie.

W weekend wysłałem do wszystkich pracowników, z którymi miałem styczność, informację, aby mieli się na baczności, że poddam się testom, ale w międzyczasie i oni powinni bardzo uważać na siebie i swoich bliskich i ograniczyć wszelkie spotkania. Już od poniedziałku nasza Fundacja pracuje praktycznie w systemie home office. W poniedziałek to było 80% a dzisiaj po wynikach większość nas już na home office. Dodatkowo od dzisiaj wszystkie osoby, które miały ze sobą styczność – zgodnie z zasadmi – spędzą czas na ścisłej samoizolacji. Piszę o tym ze szczegółami, abyśmy wszyscy zdawali sobie sprawę, że zagrożenie jest stałe wokół nas. Mimo że podczas naszej pracy – zarówno Konkursu Ofert, jak i podczas funkcjonowania pracy w Fundacji, przestrzegamy zasad bezpieczeństwa, między innymi codzienne mierzenie temperatury naszym pracownikom, noszenie maseczek, to jednak nie ustrzegliśmy się, aby zarazić się koronawirusem. Natychmiast powiadomiłem o tym naszych pracowników i teraz oczywiście poddam się wszystkim czynnościom, które nakłada na mnie ten pozytywny wynik testu. Fundacja mimo home office pracuje pełną parą, już raz na wiosnę w pierwszej fazie pandemii w ten sposób organizowaliśmy naszą pracę i jak wszyscy widzicie, nie straciliśmy ani jednego dnia, aby dobrze pracować i realizować wszystkie nasze fundacyjne plany.

Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy w całej Polsce będąc na pierwszej linii frontu, przeprowadzają testy. Niezmienne pozdrowienia i szacunek dla wszystkich lekarzy, pracowników szpitali, ratowników, całego personalu medycznego za ich nieprawdopodobnie ciężką i ważną pracę. Wszystkich cierpiących – mocno tulimy do serca. Walczymy!

Jurek Owsiak


Kamil Durczok: To jest czas, żeby jasno powiedzieć – mamy dyktaturę

Kamil  Durczok

Kamil Durczok

Nie mam bladego pojęcia, czy Roman Giertych złamał prawo czy jest niewinny. Tak samo jak nie wiem, czy winny korupcji jest Sławomir Nowak

 

CBA przygotowało kajdanki. Ziobro – groźne zarzuty. Kurski – wieczorny show. A w nim, w roli głównej, jeden z najbardziej znanych mecenasów, obrońca ludzi niszczonych przez reżim Kaczyńskiego i jeden z głównych oponentów obecnej władzy. Roman Giertych. Skuty, oskarżony i przez część opinii publicznej, już skazany.

To raczej nie Białoruś. To bardziej Rosja. Na Białorusi cały naród buntuje się przeciw Łukaszence. W Rosji masowych wieców już nie ma. Putin punktowo wyjmuje ludzi którzy mu przeszkadzają i wsadza do łagrów. Według własnego uznania. Wszystko oczywiście rękami służalczych sędziów, ferujących wyroki według poleceń Kremla. Jesteśmy na krótkiej prostej do takiej samej sytuacji. U nas też protestują już tylko grupki ludzi. Reszta rodaków najwyraźniej ma w dupie, czy kolejna znana z TV gęba znajdzie się za kratkami, czy też nie.

Nie mam bladego pojęcia, czy Roman Giertych złamał prawo czy jest niewinny. Tak samo jak nie wiem, czy winny korupcji jest Sławomir Nowak (o ironio, właśnie dziś sąd przedłużył Mu areszt). Nie wiem czy Zbigniew Stonoga przehulał w kasynie rzekomo skradzione 200 tysięcy. Podkreślam to, bo oczywiście natychmiast wyleje się fala komentarzy, że bronię przestępców. Od wyroków jest sąd. Ale nie jest mi obojętne, czy konstytucyjnie gwarantowane prawo do obrony ma każdy, czy tylko Szumowski z Sasinem, których żadna prokuratura na razie nie ściga.

Czy ściga się wszystkich tak samo, czy tylko tych, którzy nazywają draństwa tej władzy po imieniu. Skuwanie ludzi w kajdanki choć nigdzie nie uciekają, opluwanie przez goebbelsowskie szczekaczki na usługach PiS-u, łamanie prawa do obrony, oskarżanie sędziów, rozwalanie niezależnego sądownictwa – to są standardy tej władzy. Rodem z komunizmu. No, ale w szeregach PiS sporo jest dawnych działaczy PZPR, więc jest skąd czerpać wzorce.

Przeszukanie w domu adwokata ma się odbywać w obecności przedstawicieli Rady Adwokackiej, obrońca może tam mieć dowody niewinności swojego klienta. W przypadku Giertycha nie ma żadnej pewności, w czym grzebali agenci CBA i co zobaczyli, choć nie mieli do tego prawa. Wcale się nie dziwię, że Giertych zasłabł i nieprzytomny trafił do szpitala. On jeden wiedział, jakie wrażliwe dane jego klientów właśnie mogą ogladać ludzie Ziobry i Kamińskiego.

Powiadacie, Drogi Andrzeju, Heniu i Januszu, że Was nie obchodzi co jakaś papuga ma w domowych papierach? A gdyby to były dowody waszej niewinności i w czasie takiej akcji wpadły w łapy służb, które chcą was wsadzić, to nadal macie to gdzieś? Dziś przyszli po Giertycha, jutro przyjdą po was. Po mnie już przyszli, więc wiem o czym piszę. Skuli na środku ulicy, choć nigdzie nie uciekałem i byłem od dawna gotowy stawić się na każde wezwanie prokuratury. Ale tej władzy potrzebny był Durczok w kajdankach. No więc sobie zafundowali taki widok, wioząc mnie skutego do odległej o 4 km prokuratury. Niezła jazda, zapewniam.

W piątek Giertych miał reprezentować bankiera, Leszka Czarneckiego, jednego z najbogatszych Polaków. Sąd miał zdecydować, czy ścigać i aresztować właściciela Getin Bank. Choć uważam, że Czarnecki uciekł z Polski jak tchórz, zamiast stanąć odważnie przed sądem, to zatrzymanie człowieka, który miał go bronić, jest złamaniem konstytucyjnego prawa do obrony. Jest tylko jedna tama, mogąca zatrzymać ten reżim. To niezawisłe, całkowicie niezależne od władzy sądownictwo.

Dlatego z taką wściekłością Ziobro atakuje ten bastion wolności. Dlatego tak zaciekle atakuje sędziów, oskarża ich i opluwa za pomocą usłużnej szczekaczki jaką stała się TVP. Potem rozprawi się z niezależnymi mediami i kraj jest w jego rękach.

A przy okazji wy też, siedzący przed telewizorem ślepcy. Kiedy przejrzycie na oczy, będzie za późno.

Pandemia przybiera dramatyczne rozmiary. Ludzie się buntują. Ogromna część żyje w gigantycznym strachu. Władza kompletnie sobie z tym wszystkim nie radzi. Co robi spółka Kaczyński-Ziobro? Skuwa Giertycha i Krauzego, informuje świat o zorganizowanej grupie przestępczej i praniu brudnych pieniędzy, a potem siada wygodnie o 19.30, żeby w Kurwizji (d. TVP) obejrzeć spektakl pt. Wiadomości.

Później, według wskaźników oglądalności, stwierdzi, czy „ciemny lud to kupił”. Człowiek i jego prawa kompletnie się tu nie liczą. To nie jest czas na dowcipy, od których natychmiast zaczął pękać Twitter i Facebook. To jest czas, żeby jasno powiedzieć – mamy dyktaturę.

Kamil Durczok


Brytyjski rząd przedłużył możliwość wjazdu na Wyspy za okazaniem dowodu osobistego

Brytyjski rząd ogłosił, że od 1 stycznia 2021 r. większość obywateli Unii Europejskiej, w tym Polski, będzie mogła podróżować do Wielkiej Brytanii na wakacje lub krótkie wycieczki bez konieczności posiadania wizy.

Władze Zjednoczonego Królestwa, przedłużyły okres, w którym będzie można wjechać do tego kraju za okazaniem dowodu osobistego do 1 października 2021 roku.

Z informacji przekazanych przez rząd brytyjski wynika, iż osoby, które posiadają status osiedleńca lub wstępnego osiedlenia w ramach systemu EU Settlement Scheme, lub zezwolenie wydawane pracownikom przygranicznym, będą mogły używać dowodu osobistego w celu wjazdu do Wielkiej Brytanii co najmniej do 31 grudnia 2025 r.

thefad.pl


Jurek Owsiak: Drogi Panie Sasin, niech Pan chociaż raz będzie skuteczny

Jurek Owsiak

Jurek Owsiak

Nie znalazł Pan dobrych słów dla lekarzy, którzy pracują w systemie, który od marca nie może się skutecznie przygotować do walki z pandemią i stąd niektóre szpitale są przeciążone, a w niektórych nie ma tego problemu. I za to chce Pan winić personel i lekarzy?

 

Drogi Panie Sasin, Właśnie skończyliśmy 55 Konkurs Ofert. Kupiliśmy 63 urządzenia za 27 mln PLN. Mega sprzęt na oddziały neurochirurgii dziecięcej w całej Polsce. W tym dwa zestawy zaawansowanych urządzeń do diagnostyki i leczenia neurochirurgicznego padaczki u dzieci (Warszawa, Szczecin). Takich urządzeń do tej pory w Polsce jeszcze nie było, a w Europie można je policzyć na palcach jednej ręki.

Kupiliśmy je dla szpitali, w których lekarze i personel medyczny będzie ratował zdrowie i życie dzieci, dla lekarzy, o których pan powiedział, że nie są chętni do wykonywania swojej pracy, o których ma Pan tak obraźliwe zdanie, a którzy zwłaszcza teraz pracują w szpitalach ponad miarę. Nie tylko oni, ale także ratownicy medyczni, którzy padają ze zmęczenia i którym Pan i Pana koleżanki i koledzy nie zaproponowaliście logicznego ekwiwalentu pieniężnego za ich nieprawdopodobnie ciężką i obciążającą psychicznie pracę.

Nie znalazł Pan dobrych słów dla lekarzy, którzy pracują w systemie, który od marca nie może się skutecznie przygotować do walki z pandemią i stąd niektóre szpitale są przeciążone, a w niektórych nie ma tego problemu. I za to chce Pan winić personel i lekarzy? My mamy zupełnie inne podejście – niezmienne od 29 lat. To właśnie dla nich po raz 55-ty dzisiaj kupiliśmy 63 urządzenia za 26 mln PLN a tydzień temu za te same pieniądze z 28. Finału w Centrum Zdrowia Dziecka przez 10 godzin negocjowaliśmy zakup PET-CT do diagnozowania dzieci z problemami onkologicznymi. To kolejne wyjątkowe urządzenie (za 15 890 000 PLN https://www.wosp.org.pl/…/sprzet-od-wosp-za-16-mln-pln…), które pomoże diagnozować wszystkie dzieci w Polsce. Tylko czy system zagwarantuje finansowanie tych wszystkich badań?

Niech Pan, Panie Sasin, w tym pomoże i niech Pan choć raz będzie skuteczny. Jeżeli Pan tego nie może i nie chce powiedzieć, to ja za Pana powiem – wszyscy Polscy lekarze, cały personel medyczny, ratownicy medyczni, wolontariusze, ludzie, którzy walczą z koronawirusem: WIELKIE DZIĘKI dla Was! Cieszymy się, że naszymi supernowoczesnymi sprzętami wspieramy najwyższe standardy polskiej służby zdrowia traktując te zakupy jako wzmocnienie polskiej służby zdrowia, która ma w obowiązku swoich działań nie tylko koronawirusa. Lekarzom, personelowi medycznemu, ratownikom medycznym po trzykroć DZIĘKUJEMY!

Jurek Owsiak


Magdalena Środa: Doczekałam czasów, gdy spokojnie mogę zabrać się za Marksa

Magdalena Środa

Magdalena Środa

Onegdaj czytałam Marksa w nadmiarze i nijak nie mogłam się przekonać do jego matanarracji z ekonomią w centrum.

 

Doczekałam czasów, gdy spokojnie mogę zabrać się za Marksa. Dziś to prawie równie straszne jak kiedyś, w PRLu, czytanie Sołżenicyna czy Hayeka.

Jak twierdzi ksiądz Oko, poseł Jaki i jeszcze wielu rzeźbiarzy publicznej opinii czasów dzisiejszych, wszystko co złe ma marsksowskie korzenie: wolność, postęp, emancypacja, równość, nauka. Za tymi okropnymi ideami stoją lewacy będący głosicielami „neomarksistowskiej ideologii gender”, którzy pragną zniszczyć męskość księdza Oko, rodzinę Prezesa, poczucie sprawiedliwości posła Jakiego i elegancję sędziny Pawłowicz.

Onegdaj czytałam Marksa w nadmiarze i nijak nie mogłam się przekonać do jego matanarracji z ekonomią w centrum. W siermiężnej Polsce łaknęłam kapitalizmu, wolnego rynku, konsumpcjonizmu a przede wszystkim wolnej od ideologii wymiany myśli. Marks wydawał mi się dęty, nieprawdziwy, nudny bo nakazany (choć myliłby się ten, kto myśli, że na filozofii był sam marksizm, marksistów było tam dwóch).

Proszę! Trzeba było czterdziestu lat w kapitalizmie okraszonym populizmem i demagogią by do niego (Marksa) wrócić z nieskrywaną ciekawością.

Magdalena Środa


Kaczyński zapowiada, że jest gotowy zablokować ok. 125 mld euro unijnej pomocy dla Polski. „Nie damy się terroryzować pieniędzmi”

Tomasz Bielecki

Tomasz Bielecki

Jarosław Kaczyński grozi zawetowaniem nowego pakietu finansowego UE. Bruksela – przynajmniej publicznie – zapewnia o swych nadziejach na ugodę budżetową w terminie.

Fot. Zrzut ekranu z YouTube.com / TVP Info

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „GPC” zapowiedział weto Polski wobec nowego unijnego budżetu na lata 2021-27 oraz Funduszu Odbudowy w razie utrzymania „gróźb i szantażów” ze strony UE, przed którymi – jak wynika z wypowiedzi wicepremiera i prezesa PiS – należy bronić polskiej „naszej tożsamości, naszej wolności, suwerenności”.

– Nie damy się terroryzować pieniędzmi. Nasza odpowiedź na te działania będzie jasna: nie – powiedział Kaczyński w wywiadzie „GPC”. Konrad Szymański, minister ds. UE, nie używał dziś aż tak kategorycznych słów. Podczas posiedzenia Rady UE ponownie zadeklarował, że Polska nie zgadza się na rozporządzenie „fundusze za praworządność” w wersji zaproponowanej we wrześniu przez niemiecką prezydencję.

– Nikt nikogo nie szantażuje, panie Kaczyński. Obywatele w całej UE są zaniepokojeni o praworządność i nie chcą, by ich podatki wspierały rządy, które podważają niezależność sądownictwa lub wolność mediów. Czego się pan obawia? – tak na słowa Kaczyńskiego zareagował dziś niemiecki chadek Manfred Weber, szef centroprawicowej frakcji Europejskiej Partii Ludowej w europarlamencie.

Także Holenderka Kati Piri, wiceprzewodnicząca – drugiego co do wielkości w Parlamencie Europejskim – klubu centrolewicy zapowiedziała twardą obronę praworządności w Polsce.

– Nie możemy dalej ani politycznie, ani finansowo, nagradzać pana Kaczyńskiego i jego przyjaciół za erozję polskiej demokracji. Nie ma to nic wspólnego z „terroryzowaniem” czy „narzucaniem wartości”. Rząd polski musi zagwarantować swym obywatelom wszystkie podstawowe wolności zapisane w konstytucji i w traktatach UE – tłumaczy Piri. Podkreśla, że Polska, niegdyś kraj sukcesów transformacji demokratycznej, teraz „zamienia się w kraj, w którym sędziowie nie mają już swobody wykonywania swojej pracy, osoby LGBTI nie mogą być sobą, a media nie mogą swobodnie informować”.

– Obywatele polscy są obywatelami UE. Unia podejmie wszelkie niezbędne kroki i wykorzysta wszystkie dostępne instrumenty, w tym budżet i Fundusz Odbudowy – przekonuje Piri.

Kto szantażuje?

Do przyjęcia rozporządzenia „fundusze za praworządność”, które ma zacząć obowiązywać od początku 2021 r., potrzeba większości w Parlamencie Europejskim. W Radzie UE – przynajmniej teoretycznie – wystarcz „tylko” 15 z 27 krajów Unii głosówobejmujących co najmniej 65 proc. ludności Unii. Tyle że to rozporządzenie jest elementem jednego pakietu budżetowego, który – na ogólnym poziomie politycznym – zatwierdził lipcowy szczyt UE.

Aby to porozumienie przełożyć na akty prawne, m.in. polski Sejm musi uchwalić gwarancje finansowe dla Funduszu Odbudowy, a ministrowie w Radzie UE muszą jednomyślnie skwitować rozporządzenie z budżetem 2021-27.

W praktyce oznacza to wymóg konsensusu także dla reguły „fundusze za praworządność.” Węgry i Polska sznatażując Brukselę mogą zablokować Fundusz Odbudowy, jeśli będą niezadowolone z kształtu „warunkowości praworządnościowej”.

To nic nowego. Uwarunkowania praworządnościowe są czasem krytykowana przez kraje Unii. Przywódcy państw Unii [na lipcowym szczycie UE] co do zasady zgodzili się na tę warunkowość. A zgoda Parlamentu Europejskiego na pakiet budżetowy bez tej zasady jest niewyobrażalna – tak niemiecki minister Michael Roth po dzisiejszej debacie Rady UE odpowiadał na nasze pytanie o deklaracje Kaczyńskiego.

Roth przekonywał, że porozumienie jest osiągalne. Komisarz UE ds. sprawiedliwości Didier Reynders też uchylił się od bezpośredniej polemiki z przytoczonymi zarzutami Kaczyńskiego. Podkreślał, że nowe rozporządzenie powinno chronić budżet UE przed „uogólnionymi brakami w praworządności”, bo stroną czysto antykorupcyjną będzie zajmować się nowa Prokuratura Europejska (Polska i Węgry dotychczas nie dołączyły do tej instytucji UE).

Korupcja czy coś więcej?

Słowa Reyndersa to nawiązanie do przeciągania liny wobec niemieckiego projektu kompromisu w sprawie reguły „pieniądze za praworządność.” Projekt ten przewiduje możliwość zawieszania płatności w razie „złamania zasad praworządności”, które mają „wystarczająco bezpośredni wpływem na właściwe zarządzanie unijnymi pieniędzmi”. Projekt nie podoba się Polsce i Węgrom, jednak – z zupełnie innych powodów – we wstępnym głosowaniu na „nie” były też kraje Beneluksu, Austria, Finlandia, Dania, Szwecja. Teraz liczą, że niemieckiemu rozwadnianiu tej reformy sprzeciwia się Parlament Europejski, którego negocjatorzy odrzucają zaledwie „kolejny instrument antykorupcyjny”. Oprócz zmian w systemie głosowaniu nad zawieszaniem płatności Parlament Europejski chce szerszego zakresu naruszeń, nie tylko „bezpośrednio finansowych”.

Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego i niemieckiej prezydencji w Radzie UE w poniedziałek wieczorem [12.10.20] nie doprowadzili do większych postępów w ramach rozporządzenia „pieniądze za praworządność”. Dyplomaci ze sporej części krajów Unii nadal – w nieoficjalnych rozmowach – obstawiają, że jednak uda się wymęczyć kompromis w najbliższych tygodniach.

Kolejny spór dotyczy wielkości budżetu ustalonej przez szczyt UE na 1074 mld euro. Niemiecka prezydencja zaoferowała podwyższenie go o maksymalnie 10 mld euro. Parlament Europejski dziś wieczorem zaoferował kompromis polegający na zwiększeniu budżetu siedmioletniego o 39 mld euro.

Lipcowa ugoda daje Polsce około 125 mld euro dotacji z budżetu oraz Funduszu Odbudowy.

„Myślałem, że Kaczyński niczym mnie już nie zaskoczy”

Do tych słów Jarosława Kaczyńskie odniósł się na Twitterze Donald Tusk. „Wicepremier Kaczyński zapowiada, że jest gotowy zablokować unijną pomoc dla Polski, byleby móc dalej bezkarnie gwałcić praworządność. A myślałem, że niczym mnie już nie zaskoczy” – skomentował.

df, thefad.pl / dw.com

Lubisz nasze artykuły? Podoba Ci się to co publikujemy? Polub nas na Facebooku >>

 

REDAKCJA POLECA

 


Kamil Durczok: Czy barany przenoszą COVID?

Kamil Durczok

Kamil Durczok

Kpię, bo absurd niektórych rozwiązań, brak logiki w przepisach, kompletna pogarda i bezczelność polityków jest kosmicznym paliwem dla wszystkich, którzy uważają, że wirus to ściema, bzdura i spisek masonów.

 

COVID atakuje tylko w nocy. Za dnia jest bezsilny. Albo traci wtedy swoją zabójczą siłę albo boi się przepisów i ustaw. Tak czy siak, siedzi tchórzliwie w coroniej norze, by siać zło po zmroku. A przed 6 rano czmycha z powrotem i wyczekuje wieczora.

Z czego to wnoszę? To chyba jasne! Skoro wolno nam bez maseczek przesiadywać w knajpach i pubach do 22, to znaczy, że do 22 wirus jest nieaktywny. Jeśli natomiast o 22 mamy spadać do domu, bo przepis tak nakazuje, to jest jasne, że o 22.01 jest już groźnie.

CORONA boi się też kościołów i wszystkiego, co rządowe. W kościołach nie obowiązuje połowa zarządzeń a reszta jest notorycznie łamana. Mimo to, władza jednak nie reaguje. To najlepszy dowód, że warto kłaść na tacę. Kościół bowiem to samo zdrowie.

Podobnie jest z sejmem i ministerstwami. Łażą tam niektórzy po korytarzach, maski owszem, mają, ale stroją je do kamer. O mandatach i karach jakoś nie słychać.

Jest jeszcze kilka innych miejsc, w których najwyraźniej wirus traci siłę. I kilka osób, których albo się boi albo – co bardziej prawdopodobne – ma kompletnie gdzieś.

Kpię? Oczywiście, to w końcu moje ulubione zajęcie. Ale nie z zagrożenia i pandemii. Kpię, bo absurd niektórych rozwiązań, brak logiki w przepisach, kompletna pogarda i bezczelność polityków jest kosmicznym paliwem dla wszystkich, którzy uważają, że wirus to ściema, bzdura i spisek masonów. Kiedy widzą te absurdy, mają w dupie noszenie maseczek, dystans społeczny i podobne pierdoły. Szyderczo gapią się na zamaskowanych i pokazują, że są ponad prawem.

W tym rankingu na czele jest minister edukacji (przyszły/aktualny/niedoszły – sam już się gubię, bo zamiast słuchać bzdur jakie wspomniany wygaduje, postawiłem w ostatnich tygodniach na tenis). To akurat symbol, bo prawdziwa, sensowna edukacja mogłaby się okazać dla nas zbawienna. A dla wirusa groźna. No, ale skoro pan mini-ster paraduje do szpitala i pokazuje, gdzie ma procedury, to grono antycovidowców ma się coraz lepiej.

Taką oto mamy logikę walki z największym syfem, jaki grozi nam od dziesięcioleci.

Tylko jednego nie jestem pewien. Bo czytam, że ponoć zwierzęta, zwłaszcza domowe, nie przenoszą wirusa. A barany?

Kamil Durczok


Wadim Tyszkiewicz: Prezes wszystkich prezesów postanowił wykreować się na obrońcę zwierząt

Wadim Tyszkiewicz

Wadim Tyszkiewicz

Młodzieżówka PiS szybko, na kolanie, napisała ustawę. Wydany został rozkaz- za, albo niełaska prezesa. Czy to jest dobra ustawa? Nie. Jest ona chaotyczna, nieprzemyślana i źle przygotowana.

 

Jutro w Senacie bój o ubój, czyli piątka dla zwierząt Kaczyńskiego.

Czym bardziej się zagłębiam w problem, słuchając i czytając racji różnych stron, tym bardziej dochodzę do wniosku, że tę ustawę należałoby odrzucić w całości, i następnego dnia przystąpić do napisania porządnie nowej ustawy, a najlepiej trzech niezależnych ustaw. Czy ktoś jeszcze miesiąc temu rozważał ustawowe zmiany w tym zakresie?

Nagle, jak piorun z nieba, prezes wszystkich prezesów postanowił wykreować się na obrońcę zwierząt. Młodzieżówka PiS szybko, na kolanie, napisała ustawę. Wydany został rozkaz- za, albo niełaska prezesa.

Czy to jest dobra ustawa? Nie. Jest ona chaotyczna, nieprzemyślana i źle przygotowana. Bez konsultacji z zainteresowanymi stronami. Chroni interesy jednych, kosztem pozostałych. Zwierzęta stają się narzędziem, a nie celem.

Czy taka ustawa jest potrzebna? Tak, tak, tak. Ale przemyślana, dobrze przygotowana po konsultacjach z wieloma środowiskami, począwszy od organizacji zajmujących się ochroną zwierząt, po naukowców, praktyków, przedsiębiorców, samorządowców…

Polska miała szansę przejść ten proces łagodnie z zachowaniem interesów wszystkich stron, tak jak cywilizowanych krajach Europy zachodniej. Przypomnę: 19 lutego 2016 roku grupa posłów Nowoczesnej przedstawiła projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. 6 listopada 2017 roku grupa posłów PiS przedłożyła też swój podobny projekt ustawy. 20 listopada 2017 roku do Sejmu trafił poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw autorstwa Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej.Wszystkie projekty trafiły do kosza. I nagle miesiąc temu prezes ogłosił: jestem miłośnikiem zwierząt i machina ekspresowo ruszyła.

Przeczytałem dziesiątki opracowań i sprzecznych często ze sobą opinii. I mam nie lada problem: zagłosować „za”- źle, zagłosować „przeciw”- jeszcze gorzej.

Czy uda się poprawić ustawę wprowadzając poprawki? Będzie to bardzo trudne. Ale nie ma innego wyjścia. W innym razie ustawa będzie przyjęta pod dyktando Kaczyńskiego przy dyscyplinie partyjnej.

Jestem miłośnikiem zwierząt, kocham zwierzęta, ale też przez 17 lat prowadziłem własną firmę i rozumiem argumenty przedsiębiorców. Jeśli ustawa miałaby wejść w życie, potrzebny jest rozsądny okres przejściowy, a przedsiębiorcy, którzy nie z własnej winy poniosą straty, powinni mieć wypłacone odszkodowania. Polskę stać na wiele fanaberii tego rządu, więc i na humanitaryzm też powinny znaleźć się środki.

Dla mnie ważne jest też spojrzenie ze strony samorządu. Ustawa preferuje jednych kosztem innych. Nie może być monopolu na miłość do zwierząt. Nie można z miłości do zwierząt robić dochodowego interesu. W Nowej Soli w sposób wręcz perfekcyjny, wzorcowy, rozwiązaliśmy problem bezdomnych psów i kotów. Mamy też azyl dla dzikich zwierząt. Zrobiliśmy to we współpracy z różnymi organizacjami, przedsiębiorcami, ludźmi dobrej woli i miłośnikami zwierząt. Świetnie u nas się sprawdzają przytuliska prowadzone po kosztach przez prawdziwych miłośników zwierząt.

Nie można też nie zauważyć tego, że w Polsce niektóre osoby, czy organizacje, zrobiły z ochrony nad zwierzętami dochodowy interes. Nie chcę wnikać w szczegóły, ale na tym polega samorząd, żeby to on wybierał najskuteczniejszą formę pomocy zwierzętom i wspierał organizację tej pomocy, bez narzucania z góry, komu (i za ile) trzeba powierzyć to zadanie. Samorząd rozlicza się ze swoich obowiązków przede wszystkim przed swoimi mieszkańcami i narzucanie z góry określonych rozwiązań, niekoniecznie służy zainteresowanym, w tym przypadku zwierzętom i ich opiekunom. „Żadna ustawa nie będzie też dobra, jeśli nie będzie w niej zapisów o zapobieganiu bezdomności (chipowanie i sterylizacja). W naszym kraju na bezdomności zwierząt się zarabia, a nie myśli o zapobieganiu jej. Kolejny bubel pisany na kolanie na potrzeby polityczne niczego nie zmieni”.Reasumując: ustawa jest potrzebna, ale nie pisana na kolanie przez młodzieżówkę partyjną, chcącą się przypodobać prezesowi. Ja za ustawą w tej formie przeforsowanej w Sejmie nie zagłosuję. Nad ustawą z poprawkami- zastanowię się, kierując się dobrze pojętym interesem zwierząt, ich miłośników, przedsiębiorców i samorządów.Mam świadomość, że piszę trochę „na okrągło”, bo tu nie da się przyjąć jednoznacznej postawy. Pozostaje tylko: „za, a nawet przeciw”.

Wadim Tyszkiewicz