Sąd Apelacyjny wydał dzisiaj wyrok korzystny dla Piotra Tymochowicza
Od dzisiaj Piotr Tymochowicz ponownie może korzystać z prawa do domniemania niewinność.

Od dzisiaj nikt nie ma prawa określać go jako sprawcy lub osoby skazanej. Informacja o jego skazaniu zostanie usunięta z rejestru osób skazanych, a sam Tymochowicz może otrzymać już dzisiaj zaświadczenie o niekaralność.
Wyrok w sprawie Tymochowicza został prawomocnie uchylony!
Sąd Apelacyjny w Warszawie nie pozostawił suchej nitki na tym w jaki sposób był prowadzony proces w którym był sądzony w pierwszej instancji Piotr Tymochowicz.
Lista błędów, zaniechań i celowych działań jakich dopuściła się prokuratura i sędzia Magdalena Garstka – Gliwa jest porażająca.
Sędzia celowo odmawiała dopuszczenia siedemnastu wniosków dowodowych, celowo dopuszczała się naruszenie przepisów prawa procesowego oraz prowadziła rozprawy w taki sposób, że materiał dowodowy nie został w sposób prawidłowy ujawniony na rozprawie skutkowało to naruszeniem prawa do obrony oskarżonego i nierzetelnością prowadzonego procesu sądowego.
Sąd Apelacyjny stwierdził, że sędzia Garstka – Gliwa, która skazała Tymochowicza – powinna była respektować wszystkie zasady gwarantujące rzetelny proces w tej sprawie lecz tego nie robiła.
Sędzia Zawadka z Sądu Apelacyjnego przez ponad godzinę punktowała błędy, jakie w procesie przed północnopraskim sądem popełniła sędzia Garstka-Gliwa.
– Nie umożliwiła obronie oskarżonego zapoznania się i wykonania kopii kluczowych materiałów dowodowych jak filmy i zdjęcia, które były podstawą oskarżenia, a później skazania oskarżonego. Co więcej, nie ujawniła i nie odtworzyła na rozprawie tych materiałów, także samemu opierając się jedynie na opinii biegłych informatyków, którzy pobieżnie opisali te materiały – sędzia Anna Zawadka podkreślała, że to karygodny błąd, który skutkuje koniecznością powtórzenia procesu.
Przekazała, że sąd w pierwszej instancji nie wyjaśnił na rozprawie wszystkich okoliczności w taki sposób, aby można było uznać, że wina oskarżonego jest bezsporna. – Postępowanie zawiera istotne braki, których uzupełnienie przekracza ramy postępowania odwoławczego – sędzia Zawadka wskazywała, że na potrzeby tej sprawy trzeba powołać nowych biegłych z zakresu informatyki, ponieważ opinia przygotowana na zlecenie prokuratury „nie rozwiewa wszystkich wątpliwości”.
Zdaniem sędzi praskiego sądu okręgowego, po analizie dowodów przeprowadzonych na rozprawie, nie ma stuprocentowej pewności, że to Tymochowicz ściągał zakazane materiały (prowadził w domu szkolenia, udostępniał gościom hasło do Wi-Fi), a także czy to na pewno on zapisywał pliki z pornografią dziecięcą na zabezpieczonych przez policję pendrive’y. – A posiadanie i rozpowszechnianie pornografii dziecięcej jest przestępstwem umyślnym. I to, że oskarżony to robił umyślnie, trzeba udowodnić – podkreślała sędzia Anna Zawadka.
Przypominamy, że zanim Piotr Tymochowicz został skazany był już w trakcie procesu przez wiele redakcji bezprawnie określany „pedofilem” i publicznie stygmatyzowany. Bezprawnie rozpowszechniano jego prywatne zdjęcia i znieważano publicznie jego i jego bliskich.
Dyspozycyjni wobec PiS prokuratorzy ujawniali w trakcie procesu tak wrażliwe informacje jak przebieg badań seksuologicznych i psychologicznych. Kilkanaście redakcji bezprawnie rozpowszechniało potem te materiały w sposób skandaliczny prześladując Tymochowicza i naruszając jego prawo do domniemania niewinności.
Tymochowicz był na wniosek upolitycznionej prokuratury i sędzi Garstki – Gliwy przetrzymywany przez kilkanaście miesięcy w areszcie, mimo że nie było ku temu żadnych podstaw.
Obrońcy Piotra Tymochowicza od początku procesu, mówili o jego niewinności – wątpliwości zgłaszali między innymi do opinii informatycznej. W przedstawionym opracowaniu udowodnili, że łącze internetowe zainstalowane w domu pana Tymochowicza nie dawało w tamtym okresie najmniejszych możliwości pobrania 53 GB danych w ciągu ośmiu godzin, tymczasem prokuratura twierdziła, że tyle zakazanych plików miał rzekomo pobrać Tymochowicz….
Od dzisiaj Piotr Tymochowicz ma prawo domagać się odszkodowań od osób i redakcji, które go publicznie bezprawnie znieważały i zniesławiały i mamy nadzieję, że z tej możliwości skorzysta.
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych
Magdalena Środa: Nie ścierpię oglądania budyniowatej twarzy PADa, przez następne pięć lat

Magdalena Środa
Mam wrażenie, że nadchodząca II tura wyborów to gra o wszystko: o demokrację, wolność i normalność
Moi drodzy i niedrodzy, mam wrażenie, że nadchodząca II tura wyborów to gra o wszystko: o demokrację, wolność i normalność. Jak ją przegramy to mamy kilka dobrych lat (a może nawet dziesięcioleci) rządów autorytarnych, gdzie wolność jest rozumiana w stylu Pani Rozenek i Pana Dudy (co kupić, co zjeść, co pochwalić, jak sprzątnąć?).
Może nawet dla pocieszenia będą rozdawać małe fiaty i puszczać nam w mediach „Krzyżaków” (bo ten film opowiada o polityce, która jest zrozumiała dla Kaczyńskiego), nie cofniemy się więc do PRLu ale znacznie dalej, razem z „naszym” prezesem…
Gra toczy się o sprawy naprawdę fundamentalne. Kogo nie przekonam tym kasandrycznym tonem to może przekonam argumentem estetycznym: nie ścierpię oglądania tej budyniowatej twarzy PADa a zwłaszcza słuchania tych dyrdymałów przez następnych pięć lat. Nawet jeśli czasem będzie ratował hostię…
Magdalena Środa
Dariusz Stokwiszewski: Kaczyński popełni nawet zbrodnię, aby ujść sprawiedliwości i osadzić na urzędzie prezydenckim swojego sprawdzonego lokaja

Dariusz Stokwiszewski
Dlaczego ludzie odpowiedzialni za naszą politykę wewnętrzną i zagraniczną, mający środki i możliwości działania, nie dostrzegli bandyckich zakusów i działań tego skompromitowanego środowiska, jakim były i są PiS, SP oraz Porozumienie (PJG) i ich przywódców?
Kiedy prawo jest bezsilne barbarzyńcom powinny zagrać trąby uzasadnionego społecznego gniewu!
Diagnoza dotycząca polskiej klasy politycznej jest druzgocąca. Szczególnie bolesna jest jej wieloletnia bezsilność w zderzeniu z barbarzyństwem troglodytów spod znaku tzw. „zjednoczonej prawicy”! Polska z rozkwitającego i demokratycznego państwa prawa – członka UE jest obecnie tylko jego wspomnieniem! Ta niezwykle przygnębiająca i nie do zaakceptowania prawda ma swoje przyczyny.
Pisowska banda zdrajców polskich interesów narodowych pod wodzą największego szkodnika w powojennej historii Polski – Jarosława Kaczyńskiego stała się grabarzem polskiej państwowości! Jak to możliwe, że w ciągu nieco ponad pięciu lat – od 2015 roku (był i dwuletni epizod w latach 2005 – 2007) 38 milionowe społeczeństwo bezkrytycznie pozwoliło na to, aby demokratycznie wybrana siła polityczna przepoczwarzyła się w grupę zbrodniarzy niszczących własną Ojczyznę?
Dlaczego ludzie odpowiedzialni za naszą politykę wewnętrzną i zagraniczną, mający środki i możliwości działania, nie dostrzegli bandyckich zakusów i działań tego skompromitowanego środowiska, jakim były i są PiS, SP oraz Porozumienie (PJG) i ich przywódców? Szczególnie niebezpieczny dla polskiego porządku prawnego był (chyba od zawsze) Jarosław Kaczyński – człowiek niezrównoważony i pałający nienawiścią do wszystkiego, co normalne!
Człowiek ten otoczył się szczelnie grupą bezideowych wykonawców i wyznawców jego szalonych idei, wśród których najważniejszą była od zawsze żądza władzy absolutnej! Na polecenie tego to człowieka, dzięki aktywnej pomocy jego równie niebezpiecznych wspólników w dziele zniszczenia państwa polskiego i jego instytucji (choćby Zbigniew Ziobro) zaplanowanej destrukcji uległ polski wymiar sprawiedliwości (trybunały i sądy) oraz organa ścigania. Generalnie w ciągu kilku lat, w II dekadzie XXI wieku przestało nagle istnieć budowane przez dziesiątki lat państwo demokratyczne i prawne, oparte na zasadzie trójpodziału władzy!
Przykład to dobry dla specjalistów od zdrowia psychicznego, na bazie którego zapewne powstanie w przyszłości wiele ciekawych prac naukowych choćby po to, aby w porę wychwycić ludzi niebezpiecznych dla społeczeństwa! Taką osobą jest właśnie Jarosław Kaczyński. Dziwi mnie jednak to, że obecne autorytety w tej dziedzinie nauki milczą póki co, jak zaklęte. A szkoda … to, ale nie tylko, bo także i odpowiedzialność za zaniechania w zakresie swoich obowiązków! Należało już dawno zdiagnozować takich ludzi dla dobra RP i jeśli nawet nie izolować, to na pewno odsunąć od władzy!
Dziś jest późno, być może zbyt późno, aby przywrócić pełną normalność. Czekają nas wkrótce kolejne – tym razem prezydenckie wybory. Opozycja po latach zaniedbań (a to z powodu nieudolności większości swoich liderów) wystawiła wreszcie odpowiedniego do tej funkcji kandydata. Pod presją przyzwoitej części społeczeństwa nieudani liderzy odsunęli na chwilę na bok swoje partykularne interesy ze strachu o to, aby nie zostać „wypędzonymi do diabła”. Może się zatem okazać, że dyktatura chorego Kaczyńskiego, którego wpływy są z już słabsze dnia na dzień, zostanie utrzymana lub wzmocniona! Kaczyński jest wygodny dla stada pisowskich sępów krążących wokół i czekających na schedę po tym, gdy wreszcie duce odejdzie w niebyt, bo wszystkie przestępstwa można nań złożyć. Kazus Stalina i innych tyranów … !
Nie wydaje mi się aby PiS – sitwa łatwo pogodzić się mogła z ewentualną przegraną jej miernego kandydata na urząd prezydenta – Andrzeja Dudy! Duda przegrać powinien bo to osoba wyjątkowo słaba nie tylko merytorycznie, ale też moralnie i etycznie. To także wspólnik Kaczyńskiego i Ziobry w destrukcji państwa prawa, jakim była do 2015 roku była Polska. Jednak nie jest oczywiste to, że Duda przegra bo aparat patologicznego państwa będzie czuwać, aby władza pozostała w dotychczasowych rękach. Kaczyński popełni nawet kolejną zbrodnię, aby ujść sprawiedliwości i osadzić na urzędzie prezydenckim swojego sprawdzonego lokaja! Jeśli do tego dojdzie, pozostaje (choć tylko teoretycznie) jeszcze jedna ewentualność, ale nie za bardzo wierzę w możliwość jej realizacji. Czy jednak pozostanie coś więcej …?!
Według mnie już dawno powinno zostać powołane społeczne, złożone z przedstawicieli wszystkich sił politycznych i społecznych ciało do przeprowadzenia reformy państwa i osądzenia zbrodni pisowskich! To powinno ustanowić okres przejściowy, potrzebny do naprawy państwa polskiego, a także rozliczenia i osądzenia tych przestępców, którzy mieli cokolwiek wspólnego ze zbrodniczym reżimem Kaczyńskiego i Ziobry! Uważam, że powinien zostać też powołany specjalny trybunał do osądzenia zbrodni PiS! Bez tego naprawa państwa nie może się powieść, choć jest tak niezbędna.
Dariusz Stokwiszewski
Adam Mazguła: Duda nie jest prezydentem nawet PiS-u, bo tam rządzi Jarek

Adam Mazguła
Zrobił Pan z Polski prywatny folwark Kaczyńskiego i okłamuje propagandą ludzi, że to dla ich dobra. Podpisał Pan ok. 30 nowych podatków, toleruje ukrywanie przez Z. Ziobro ok. 340 afer PiS-u. Zniszczył Pan służbę publiczną, dyplomację, system prawny, edukację, służbę zdrowia, wojsko…
Panie A. Duda, znowu Pan wrzeszczy brednie, że jest Pan Prezydentem i to wszystkich Polaków! Że niby, kim?
Zaraz potem: „Niech żyje wolność!” O jaką wolność Panu chodzi?
Czy Pan rozumie słowo „Prezydent”? Zna znaczenie słowa „Polacy”? Albo słowa „wszyscy”? Przebija jednak wszystko słowo „wolność” – od czego, zapytam od razu?
Prawdopodobnie jest Pan analfabetą intelektualnym, bo używa słów, których znaczenia Pan nie zna, a są to słowa dla języka polskiego podstawowe. Przerażające jest jednak to, że codziennie mówi Pan tak, jakby nie słyszał tego, co powiedział wczoraj!
Ile razy uda mi się pod słyszeć, co Pan krzyczy na państwowych wiecach finansowanych przez wszystkich, tylko najmniej przez Pański Komitet Wyborczy, to przecieram oczy i uszy ze zdumienia. Jak taki człowiek mógł zostać prezydentem Polaków? Mało tego, stara się dość skutecznie, o urząd ponownie!
To przecież kompromitacja władzy i najwyższego urzędu w państwie.
Chyba, że władza takiego właśnie figuranta potrzebuje. Bo gdyby na poważnie rozpatrywać tę kwestię, to naturalnym prezydentem dla PiS-u byłby Jarosław Kaczyński.
Do tej pory nikt Pana nie angażował. Mógł Pan szaleć na nartach pół roku, a potem parę publicznych modlitw, zawierzeń, selfie z kim popadnie, jakaś wizytka w ciekawym kraju, nocne „ruchadełko leśne” i prezydentura niczym bajka, leciała. Problem stanowił tylko długopis, aby szczególnie w nocy nie zagubił się w pościeli i był sprawny do natychmiastowego użycia, gdyby prezes przysłał gońca z jakąś ustawą i mierzył czas reakcji.
Pańska PiS-centrala zasilania w mądrość wyborczą dokonuje cudów, aby każde pańskie zachowanie, każde kłamstwo, każdą podłość przekuć w sukces.
Po raz kolejny usłyszałem, że Pan dba o rodzinę, a jeśli ojciec gwałci nieletnie dziecko, to jest to sprawa tej rodziny. Na dowód powagi swoich słów ułaskawił Pan takiego sprawcę.
Ciekawe!
To dobro rodziny polega na tym, że to ojcu ma być dobrze? To Pański model rodziny, czy może prezesa?
Jeśli prezesa, to ja to rozumiem, bo nie dość, że jest sam z kotem, to jeszcze wszystkich w partii traktuje jak ojciec, czyli wszyscy mają spełniać jego zachcianki. Trochę mnie to martwi, bo słyszałem, jak w tym samym seansie krzyku przekonywał Pan słuchaczy, że przestrzega Konstytucji, bo tam rodzina, to nie tylko ojciec, ale i kobieta oraz dzieci.
Potem usłyszałem, że jest Pan prezydentem wszystkich Polaków! Nie jest Pan i nigdy Pan nie był. To stwierdzenie niesie w swojej treści tyle podłości, że trudno jej skalę nawet określić.
Po pierwsze nie jest Pan Prezydentem, a jedynie udającym prezydenta, wybranym, ale skompromitowanym, sprzeniewierzającym się podstawowej swojej roli, jako strażnika Konstytucji i Zwierzchnika Sił Zbrojnych.
Skalą Pańskich dokonań nie jest zysk, umocnienie roli Konstytucji, ale strata, a nawet upadek.
Dziś już za sam napis Konstytucja, policja spisuje na ulicach obywateli, a centrala ideologiczna na Nowogrodzkiej stawia ten napis w szeregu zakazanych, niepożądanych, obrazujący obce siły, opozycję. Czy można bardziej, już samo słowo sponiewierać i upodlić, zmienić znaczenie na wrogie i antypolskie? Dalej może być tylko gorzej. Jednak wszyscy to wiedzą i nie muszę chyba pisać książki o Pana upadku w sprawie Konstytucji.
Podobnie wygląda zdolność naszych Sił Zbrojnych, którą trzeba mierzyć po stronie strat, a nawet upadku.
Potężne braki etatowe, w ukompletowaniu i wyposażeniu armii, braki w szkoleniu i kwitnący stan upadłego morale, przykrywa Pan podwyżkami uposażenia, sojuszniczym wsparciem i propagandowymi obiecankami w przyszłości. Zamiast uzbrojenia zakupiono samoloty i limuzyny dla VIP-ów, zamiast szkolenia ma Pan defilady, ceremonie i pielgrzymki, zamiast w wojsko, inwestuje Pan w WOT. Symbolem Pana aktywności obronnej niech będą ławeczki patriotyczne Błaszczaka, które zakupione za miliony złotych dla wszystkich większych miast w Polsce, zostały po cichu i ze wstydem zdemontowane oraz wywiezione w nieznanym kierunku.
TVP przekazała wiadomość, dla mnie porażającą. Jako sukces przypisano Panu, że NATO zatwierdziło plan obrony Polski. PiS-aparat propagandy podał, że Pan to załatwił, bo niedawno rozmawiał z tureckim dyktatorem.
Co za informacja? To jest sukces, bo po pięciu latach prezydentury mamy plany obrony? To chyba jakiś czarny żart?
Chce nam Pan powiedzieć, że tak się przejął swoją rolą, że w końcu mamy jakiś plan obrony?
Jeśli to prawda, to jest to powód do postawienia Pana nie przed Trybunałem Stanu, a przed plutonem egzekucyjnym za zdradę!
Panie A. Dudo,
powołuje się Pan na poparcie wszystkich Polaków. Czy to stwierdzenie należy odczytywać tak, że ci wszyscy Polacy, to tylko fanatycy partii PiS, zwolennicy faszyzmu, podziałów społecznych, wrogowie przyszłości i rozwoju, UE, przepełnieni nienawiścią do każdego wykształconego człowieka, mówiącego w obcych językach, wierzącego w inną wiarę, niż rzymsko-katolicka, mający inny kolor skóry, pochodzenie, preferencje wrażliwości…?
Czy dlatego wszystko u Was nazywa się „narodowe” i „katolickie”, aby propagandowo i informacją podprogową przekazywać wszystkim, że to znaczy „naszej partii”, czyli jedynych Polaków?
Takiego podziału dokonał już Pański bóg ojciec Jarosław, a Pan bezkrytycznie te brednie powtarza?
Kim zatem są Ci pozostali mówiący po polsku, płacący tu podatki i zamieszkujący nasz kraj obywatele? Albo ci, którzy z polskim paszportem mieszkają w innych krajach i do Polski przywożą swoje ciężko zarobione pieniądze?
Takich głupot powiedział Pan znowu wiele.
Zrobił Pan z Polski prywatny folwark Kaczyńskiego i okłamuje propagandą ludzi, że to dla ich dobra. Podpisał Pan ok. 30 nowych podatków, toleruje ukrywanie przez Z. Ziobro ok. 340 afer PiS-u. Zniszczył Pan służbę publiczną, dyplomację, system prawny, edukację, służbę zdrowia, wojsko… Upolitycznił Pan policję i służby specjalne, prowadzi Pan regularną wojnę z opozycję poprzez partyjną telewizję, radio, gazety i system przestępców internetowych.
Kpi Pan z prawa, przekupując ludzi idących na wybory i pobudza swoich zwolenników do agresji. Nie interesuje Pana los sprowadzonego złota, rosnące do niebotycznych wartości majątki PiS-rodzin.
Dokąd się Pan tak śpieszy, rozpychając pojazdy na ulicach? Przyjmuję to zachowanie na karb dziecięcej zabawy w wielkiego dostojnika, któremu imponuje jego próżność i uległość zgromadzonych wokoło wazeliniarzy.
Sam Pan widzi, że nie da się Pana traktować jak męża stanu.
Zachowuje się Pan jak rozkapryszone i nieodpowiedzialne dziecko wychowane bezstresowo przez zmanierowanych rodziców.
Kłamie Pan bez wstydu, rzuca oskarżenia bez uzasadnienia, manipuluje informacjami, wywyższa swoje zasługi, a krzykiem zagłusza swoją niekompetencję i wszechobecny strach przed prawdą.
Z przykrością stwierdzam, że tak wygląda Pańska prezydentura.
Jeśli dzisiaj wykrzykuje Pan „niech żyje Polska, niech żyje wolność” to jest Pan śmieszny do bólu. O jaką wolność Pan walczy, czyją i dla kogo? Też tylko dla swoich wszystkich prawdziwych Polaków?
Panie A. Dudo, odejdź, nie kompromituj Polski, nie szczuj, na co najmniej połowę Polaków. Przecież wszyscy wiedzą, że jesteś tylko niby prezydentem, takim dublerem delegatem. Nawet nie prezydentem PiS-u, bo tam rządzi Jarek, ale jego przedstawicielem.
W poczuciu odpowiedzialności za naród odejdź daleko od decyzji.
Nie nadajesz się narcyzie, tak jak głuchy nie nadaje się na redaktora radiowego, albo ślepy na kierowcę autobusu. Poprzyj Jarosława na Prezydenta i odejdź, zanim całkowicie zniszczysz Polskę i skłócisz Polaków do granic wojny.
Zawsze z dobrą radą,
Adam Mazguła
Jolanta Saacewicz: Krytyczny czas nadchodzi

Jolanta Saacewicz
Trzaskowski brzmi i mówi inteligentniej. Gdy się jednak zaokrągli tak by pasować do każdej dziurki, będzie to trudne do zniesienia dla tych co mają nadzieje na powiew świeżości i Europy.
Krytyczny czas nadchodzi. Trzaskowski będzie musiał znaleźć sposób na jednoczesne przekonanie:
- tych co wynoszą krzyże z sal i tych co chcą kościoła wszędzie, choć niektorzy otwartego
- tych co pedalow chcą do gazu, z tymi co chcą dać im związki partnerskie
- tych co mówią w innych językach i tych co faszyzmu chcą tylko po polsku
- tych co kobiecie każą służyć panu mężowi obiadem i kroczem i tych co zobaczyli w kobiecie faceta z jajami
- tych co chcą zabrać więcej w podatkach i tych, którzy biją po łapach za grzebanie obywatelom w kieszeniach
- tych z korzeniami w pańszczyźnianym chłopie i tych z marzeniami o Brukseli
Największą jednak sztuką będzie utrzymanie własnego elektoratu, który będzie się bardzo dziwował, gdy Trzaskowski zacznie rozdawać diabełkom świeczki i aniołkom ogarki, cały zwinięty w precla z oczami z tylu a zadkiem z przodu, cały ZA a nawet PRZECIW.
Chyba, ze chłop odważnie wybierze nową wizję Polski i nią po prostu wszystkich porwie. Niestety w polskiej polityce wizjonerów nie pamiętam. Obstawiam wiec, że Trzaskowski tak się zaokrągli w mowie, żeby nikogo nie urazić, że stanie się podobny w mówieniu niczego do Dudy.
I to będzie smutne, bo nawet teraz obaj mają podobną intonację i melodykę głosów tyle, że Trzaskowski brzmi i mówi inteligentniej. Gdy się jednak zaokrągli tak by pasować do każdej dziurki, będzie to trudne do zniesienia dla tych co mają nadzieje na powiew świeżości i Europy.
Jolanta Saacewicz
Dariusz Stokwiszewski: Przed Polską nadal jest szansa na wyjście z zapaści! Trzeba tylko właściwie wybrać prezydenta

Dariusz Stokwiszewski
Przed Polską nadal jest jeszcze szansa na wyjście z szeroko rozumianej i wielorakiej zapaści! Trzeba tylko właściwie wybrać prezydenta i pożegnać dotychczasową, bardzo zepsutą i patologiczną wręcz władzę
Mamy już za sobą pierwszą turę wyborów prezydenckich. Z jedenastu kandydatów na najwyższy urząd w państwie, na placu boju pozostało tylko dwóch; były prezydent RP Andrzej Duda i miejmy nadzieję, nasza przyszła głowa państwa, pan Rafał Trzaskowski. Za dwa tygodnie znowu będziemy decydować o tym, który z nich obejmie najbardziej zaszczytny urząd w Rzeczpospolitej Polskiej.

Nie było ważniejszych wyborów prezydenckich w Polsce po 1989 r. dlatego ci Polacy, którym droga jest wolność, demokracja, prawo i inne uniwersalne wartości nadrzędne, w tym przyzwoitość i patriotyzm muszą zrobić wszystko, by zwyciężył w nich kandydat, dający pełną gwarancję ochrony owych dóbr. Rafał Trzaskowski bez wątpienia może je zapewnić. Patrząc obiektywnie, to właśnie on powinien zostać zwycięzcą kolejnej tury wyborów.
Polityk o nieposzlakowanej opinii, młody i dobrze wykształcony człowiek ze stopniem naukowym, poliglota, o aparycji i postawie prawdziwego męża stanu nijak nie może być porównywany do „nieociosanego”, prostackiego i aroganckiego (które to cechy mnie na przykład kojarzą się także z wulgarnością) Andrzeja Dudy, który bezpowrotnie zmarnował daną mu przez polskie społeczeństwo szansę!, Stał się też na dodatek pośmiewiskiem w Polsce i poza jej granicami, wielokrotnie złamał najwyższe polskie prawo ustanowione w Konstytucji RP. Na dodatek zrobił to też w pełni świadomie wykorzystując cynicznie możliwości dane mu przez Jarosława Kaczyńskiego, stojącego na czele grupy przestępczej (bo to wprost wynika z orzeczenia sądu ws PiS vs prof. Sadurski – przypis poniżej)!
Wojciech Sadurski nie musi przepraszać PiS za określenie jej mianem „zorganizowanej grupy przestępczej” orzekł warszawski sąd okręgowy w procesie cywilnym, który to PiS wytoczyło prawnikowi. Według sądu Sadurski swoją wypowiedzią nie naruszył dóbr osobistych partii. Chodzi o wpis umieszczony przez prof. Sadurskiego na Twitterze 10 listopada 2018 roku.
„Jeśli ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, to po ustawce z ostatnich 2 dni powinno być jasne: żaden przyzwoity człowiek nie powinien iść w paradzie obrońców białej rasy, którzy na chwilę schowali swe falangi i swastyki, w zmowie ze zorganizowaną grupą przestępczą PiS” – napisał wówczas prof. Wojciech Sadurski.
Zastanawia jak (według mnie również niedouczony) „doktor nauk prawnych” (sic!) i nauczyciel akademicki, ale też prezydent RP może świadomie łamać prawo dla kaprysu jednego szeregowego (bezideowego i dzięki wrogiemu przejęciu przez PiS państwa, pomimo demokratycznie uzyskanego mandatu, nie uznanego za winnego) posła – Jarosława Kaczyńskiego?! Kogoś sankcjonującego każde świństwo skierowane przeciw Polsce i Polakom. Państwo prawa, przez polityków takich jak Andrzej Duda i jego partyjny boss, przestało formalnie istnieć.
Miejsce pana Dudy jest według mnie i większość polskich patriotów przed Trybunałem Stanu i sądami powszechnymi.
Jest jeszcze inna, zastanawiająca rzecz; jak możliwe było to, że czterdzieści procent Polaków (?!) biorących udział w głosowaniu mogło oddać na kogoś takiego głos! Czyżby formuła Rzeczpospolitej Polskiej jako demokratycznego państwa prawnego wyczerpała się już i miejsce przyzwoitej władzy na zawsze zajęła pisowska sitwa Kaczyńskiego, na którego w Polsce póki co nie ma silnych?! Jarosław Kaczyński – największy szkodnik w nowożytnej historii Polski ma wielkie ambicje przywódcze nie mając do rządzenia żadnych kwalifikacji, w tym zwłaszcza moralnych. Chciałby leżeć na Wawelu tuż obok brata, którego próbował wykreować na bohatera. Dobrze, że na próbach się skończyło! Nie zmienia to faktu, że politycznie skoligacona z PiS i Kaczyńskim hierarchia kościelna wspiera tę dziwną rodzinę w jej szaleńczej misji. Czyżby w myśl paremii, że „pecunia non olet” i współczesnej mojej, że „Pan Bóg śpi kiedy oni robią interesy”?!
Przed Polską nadal jest jeszcze szansa na wyjście z szeroko rozumianej i wielorakiej zapaści! Trzeba tylko właściwie wybrać prezydenta i pożegnać dotychczasową, bardzo zepsutą i patologiczną wręcz władzę. Nie chcemy „prezydenta” chodzącego na pasku niezrównoważonego mentalnie i chyba chorego posła, który będąc osobą na wskroś złą niszczy to, co minione pokolenia wywalczyły! Jeszcze może być lepiej! Uwierzmy w to i pójdźmy gremialnie do wyborów aby odsunąć od władzy patologię i zło! Panu Dudzie proponuje kursy wyrównawcze o ile takie UJ prowadzi. Póki, co, jego kwalifikacji uznać bowiem nie możemy!
Dariusz Stokwiszewski
Krzysztof Skiba: Hurra! Znowu będą rozdawać cukierki!

Krzysztof Skiba
Twarde elektoraty zameldowały się już ze sztandarami u boku swoich wybrańców. Teraz w drugiej turze walka idzie o grupę wyborców niezdecydowanych.
Mimo laurek w TVP, tańców na wiecach w każdej wiosce, obietnic milionów aut elektrycznych, bonów turystycznych, dopłat dla młodzieży i czternastych emerytur, Andrzej Duda nie zdobył serc większości Polaków i musi zmierzyć się z Rafałem Trzaskowskim w drugiej turze. Będzie to starcie w stylu boksu zawodowego wagi ciężkiej.
Twarde elektoraty zameldowały się już ze sztandarami u boku swoich wybrańców. Teraz w drugiej turze walka idzie o grupę wyborców niezdecydowanych. Z myślą o nich sztab Andrzeja Dudy przygotował już nowy program sypania kasą pod hasłem „Nim założą nam kajdanki, to rozdamy wam altanki”.
ALTANKA+ to nazwa kolejnego programu, który po dopłatach do oczek wodnych ma być eko przynętą dla Polaków.
Oto najważniejsze punkty tego programu:
1. Na każdej działce i polskim podwórku stanie altanka z polskiego węgla i stali, a w środku dobre polskie produkty takie jak buraki, żytnia wódka i zielona kiełbasa.
2. Każdemu Polakowi rząd kupi widły, aby obywatele mogli sobie dłubać w zębach.
3. Andrzej Duda pomoże Polakom sadzić chwasty i perz na działkach, polach i w doniczkach na balkonie.
4. W ramach programu Altanka+ rząd między rabatki wsadzi kreta, aby ten mógł ryć korytarze z dostępem do gabinetu Prezesa.
5. Minister Szumowski bezpłatnie przeszkoli wszystkich chętnych z technik grabienia. Nie tylko liści.
Na zdjęciu poniżej kolejka pierwszych oczekujących na realizację programu.

Zdrowe żarty kontra chora rzeczywistość pod tym linkiem:
Krzysztof Skiba
Roman Giertych: Świat po epidemii

Roman Giertych
Kiedyś byłem przeciwnikiem integracji europejskiej. Już dawno uznałem, że był to poważny błąd. Bez dalszej, pogłębionej integracji nie mamy szans zachować naszego standardu życia i naszej wolności.
Cisza wyborcza to dobry czas, aby zastanowić się nad tym jak epidemia zmieni nasz świat. Już dziś widzimy wielorakie konsekwencje społeczne, gospodarcze i polityczne tego niezwykłego zjawiska.
Zacznijmy od oczywistości. Świat się powiększył. Globalizacja przyspieszyła, ale stała się procesem wirtualnym, ale odległości praktyczne i mentalne pomiędzy krajami wzrosły. Coś co na początku roku było normalnym zachowaniem milionów ludzi (podróże międzykontynentalne) właściwie zaniknęło. Czy wróci? Nie wiemy tego, obecnie nic na to nie wskazuje. Brak masowej turystyki będzie oznaczać narastanie różnic kulturowych. Zawsze separacja wytwarzała odmienność kulturową. Sam fakt, że świat wirtualny będzie pozwalał jeszcze lepiej wirtualnie poznawać inne kultury nie zmieni tego, gdyż to fizyczny kontakt z ludźmi tworzy relacje, które pozwalają na przenikanie się kultur. Świat wirtualny zawsze może być elementem propagandy i jest narażony na fałszywą rzeczywistość. Brak masowej turystyki doprowadzi do powrotu np. egzotyki jako pojęcia. Dzisiaj, gdyby ktoś Państwu powiedział: wczoraj wróciłem z Wietnamu, to zostałby zasypany pytaniami o podróż, doświadczenia etc. Pół roku temu uznalibyśmy to za miły przerywnik rozmowy. Dzisiaj polecieć do Wietnamu to poważna sprawa. Pół roku temu moglibyście Państwo dysponując nawet niewielką kwotą znaleźć się w Wietnamie w ciągu kilku dni.
Jednocześnie w ramach krajów, które jak UE otworzyły swoje granice na siebie nastąpi proces wzmożonej integracji. Ludzie w Europie masowo przyzwyczaili się do podróżowania, więc będą chcieli móc podróżować chociaż po swoim kontynencie. Jednocześnie nie będą chcieli podróżować do krajów ze zwiększonym ryzykiem zdrowotnym. To będzie wymuszać koordynację opieki zdrowotnej na terenie UE (nie muszę dodawać, że jest to dla naszego dobra). Kiedyś byłem przeciwnikiem integracji europejskiej. Już dawno uznałem, że był to poważny błąd. Bez dalszej, pogłębionej integracji nie mamy szans zachować naszego standardu życia i naszej wolności. Dzisiaj powinniśmy się z troską pochylać nad dalszym budowaniem i poprawianiem UE. W świecie potęg, takich jak USA, Chiny, czy Indie mamy szanse się liczyć tylko wtedy, gdy będziemy zjednoczeni. I to znacznie mocniej niż obecnie. Uważam, że czas wrócić do pomysłu Konstytucji Europejskiej. Z jednej strony powinna ona zwiększyć integrację, ale pewne sprawy (np. światopoglądowe) zachować na zawsze w kompetencji państw członkowskich. Jasno należy rozdzielić rolę struktur UE przy zachowaniu zasady pomocniczości, tzn. to co może zrobić gmina, tego nie robi powiat, to co może zrobić powiat nie robi województwo, co może zrobić województwo nie robi państwo, a co może zrobić skuteczniej państwo nie robi Unia. Niektóre jednak sprawy np. ochrona przed epidemiami muszą zostać podniesione do rangi zagadnień kontynentalnych. Tak samo należy podejść do zasad praworządności. Przestrzeganie zasad praworządności musi zostać umieszczone wśród kompetencji organów UE, gdyż brak praworządności oznacza de facto wypadnięcie z z UE jakiegoś kraju. Myślę, że doświadczenia polskie mogą być w tym zakresie ważne…
Jako Polska mamy również obowiązek przypilnować, aby nowa Europa nie zapomniała o swoim dziedzictwie judeochrześcijańskim. Bez odniesienia do tego dziedzictwa nie będzie tożsamości naszego kontynentu.
Przed nami XXI wiek. Stary XX wiek skończył się bowiem moim zdaniem 22 lutego tego roku tj. w dniu, w którym we Włoszech wprowadzono czerwone strefy, a władze Wenecji odwołały karnawał. Musimy się przyzwyczaić do życia w tym nowym, trudniejszym, ale i ciekawym świecie.
Roman Giertych
Manuela Gretkowska: Mam nadzieję, że Polska dostanie za męża, męża stanu, nie dupka

Manuela Gretkowska
Ponad 30-letnia Polska jest kobietą, już nie całkiem wolną. Kandydatów wielu, kilku nie całkiem poważnych. Jednak w drugiej turze zalotów, każdy z tych trzech będzie lepszy od Dudy.
Gdyby potraktować wybory prezydenckie, jako wybory matrymonialne, nie napisałabym o Biedroniu. Jest moim ex, który zdradził. A o byłych mówi się albo dobrze, albo wcale, jak o zmarłych.
Na co zmarł Biedroń?
Na demencję polityczną. Nie pamiętał już co mówił wyborcom. Zaczynał Wiosną, a skończył w domu pogodnej Jesieni. Nie, żebym narzekała. Widziały gały na co głosowały. Nie ma co już więcej łez ronić, ani biedronić.
Kamysz
– warto się hajtnąć z lekarzem, gdy służba zdrowia w ruinie. Byłabym jego, wyborczynią, gdyby nie Trzaskowski.
Hołownia,
no cóż. Ściele sobie czerwony dywan biskupa-senatora. Ale ja nie głosuję na nowoczesny Kościół, tylko nowoczesną Polskę.
Nawet gdybym myślała o hajtnięciu się z Szymonem, on uważa, że tylko go pragnę, wykorzystać.
Jestem płodna wydając książkę rocznie. Hołownia podając się za ojca mojego kolejnego sukcesu, napisał, że się dzięki niemu lansuję. Gdzie mi do jego katechizmów. A poza tym obraził się, gdy jego reformatorski zapał czyszczenia Kościoła jak stajni Augiasza, porównałam, nie z wynoszeniem odchodów, ale remontowaniem gówna.
Problem Kościoła jest strukturalny. Dlatego papież nie usunął biskupa Janiaka za krycie (gdyby to było chociaż dosłowne, jako kara) pedofila, ale za zgorszenie wywołane pijaństwem. Kościół bez trzymanki, już nie zjeżdża ze Wzgórza Watykańskiego, ale się z niego stacza. In vino veritas (w winie prawda) – tej prawdy biskup Janiak miał 3.44 promila, po prostu zionął prawdomównością, której brak mu niesprawiedliwie zarzucano.
Trzaskowski, Kamysz i Hołownia są żonaci
Jeden z tygrysicą (dla mnie za ostra konkurencja), drugi z myśliwą (za szybka i zbyt bojowa), a trzeci ze Ślązaczką. Nie mam nic przeciw regionalizmom. Sama pochodzę z Bałut i wyczuwam pokrewieństwo problemów, jaki ma z nami Polska. Śląskim węglem i bałucką patologią.
Ponad 30-letnia Polska jest kobietą, już nie całkiem wolną.
Kandydatów wielu, kilku nie całkiem poważnych. Jednak w drugiej turze zalotów, każdy z tych trzech będzie lepszy od Dudy.
Mam nadzieję, że Polska dostanie za męża, męża stanu, nie dupka.
I zwyczajowe „Gorzko, gorzko! ” na ślubie nie będzie prawdziwą goryczą przegranej.
Manuela Gretkowska
Anna Frach: Czyżbyśmy wszyscy zapomnieli że wróg jest jeden? Nieważne na kogo mamy głosować, a przeciw komu!

Anna Frach
Jeszcze niemalże chwilę temu wydawało się, że mamy wspólnego wroga - wroga ukrytego pod przewrotną nazwą Prawo i Sprawiedliwość. Jeszcze przed chwilą chcieliśmy go zmieść z powierzchni ziemi, a przynajmniej rozliczyć i zetrzeć szyderczy uśmieszek
Co nie jest jasne? Czego nie rozumiecie? Do Was mówię fani Biedronia, Hołowni, Trzaskowskiego czy Kosiniaka-Kamysza. Do Was mówię kandydaci.
Jeszcze niemalże chwilę temu wydawało się, że stoimy po jednej stronie, mamy wspólnego wroga – wroga ukrytego pod przewrotną nazwą Prawo i Sprawiedliwość. Jeszcze przed chwilą chcieliśmy go zmieść z powierzchni ziemi, a przynajmniej rozliczyć i zetrzeć szyderczy uśmieszek z twarzy Krychy Pawłowicz czy posła Piotrowicza. Jeszcze do niedawna….
Co się stało? Co Nas/Was ogłupiło, komu i dlaczego pozwoliliśmy się omamić?
Oprzytomnijcie! Wróg jest jeden, jeden wspólny cel!
Dlaczego o tym nie mówią kandydaci? Dlaczego pozwalamy robić sobie wodę z mózgu – Biedroniowi, który zanim podejmie decyzję kogo poprzeć w drugiej turze chce prowadzić rozmowy z Trzaskowskim i Dudą (jakby nie wiedział co ten ostatni ma do zaoferowania Polakom po 5 latach parodii – bo nie śmiem tego nazwać prezydenturą); Hołowni, który usilnie „wciska” swoim wyborcom a może fanatykom – że „głosowanie na Trzaskowskiego to jest zwycięstwo Dudy”…
Polacy rozsiani po całym świecie, od tygodnia czekają (niektórzy bez efektów) na swoje pakiety wyborcze. Oni nie mają w nosie tego, co się dzieje w kraju z którego pochodzą, do którego wielu z nich wróci a których rodziny niejednokrotnie na bieżąco relacjonują im co w naszej Ojczyźnie się dzieje. Oni chcą głosować przeciw….
Przed każdymi wyborami wylewa się na nich fala hejtu – „bo jakim prawem nie mieszkając tutaj będziesz nam wybierał władzę?” A tak naprawdę nikt z hejterów i krytykantów nie zastanowi się, że z zewnątrz problem widać wyraźniej, że niejednokrotnie mieszkańcy Polski zainteresowani swoim kawałkiem podłogi, nie widzą co złego się w ich kraju dzieje.
Nie sobie wrogami jesteśmy! Idzcie na wybory to ważne i zagłosujcie przeciwko PiS bo to ich się trzeba pozbyć i to jest najważniejsze!
Anna Frach