Roman Giertych do Łukasza Szumowskiego: Niech się Pan modli codziennie o wieczne rządy PiS. To Pana jedyna szansa…

Roman Giertych
Niech się Pan modli codziennie o wieczne rządy PiS. To Pana jedyna szansa…
Szanowny Panie Ministrze!
Pozornie może się wydawać, że przyznawanie dotacji rządowych przez osoby do tego powołane przez rząd na rzecz spółek tych osób może budzić lekkie wątpliwości etyczne. Ale musi Pan dać tym wątpliwościom zdecydowany odpór i stwierdzić, że nikt przecież lepiej nie wie od zainteresowanego dotacją, czy mu się ona należy czy nie. Tak więc zamiast poddawać się presji mediów niech Pan ten patent samodotowania rozwinie w zasadę. I odtąd wszelkie pieniądze budżetowe wydawać wyłącznie na podmioty rodzinnie powiązane z ministrami, wiceministrami i posłami.
Proponowałbym taką tabelkę:
minister – wskazuje 300 milionów złotych rocznych dotacji, subwencji lub bezzwrotnych kredytów
wiceminister – 100 milionów
senator PiS 75 milionów
poseł PiS – 50 milionów.
wojewoda 20 milionów
radny PiS 5 milionów
członek władz wojewódzkich PiS 1 milion
członek władz gminnych PiS 100 tysięcy.
Pozwoli to uniknąć tych wszystkich zbędnych fikcyjnych komisji, przetargów, tych głupich odwołań, no i tego upierdliwego narzekania naiwnych przedsiębiorców, którzy myślą, że bez znajomości mogą z rządem zrobić jakiś biznes. Nadto każdy uczestnik nomenklatury władzy będzie miał jasno podzielony tort (przez złośliwych zwany kiedyś czerwonym płótnem) i uniknie się konfliktów w gronie samej władzy, które są przecież groźniejsze niż jakieś ujawnione afery, których nikt w TVP nie zobaczy.
Dotacje te i subwencje wpłacane byłyby na konto członka rodziny wskazanego przez beneficjenta (ministra, posła etc.) Nie podlegałyby zwrotowi, a jednocześnie w tarczy antykryzysowej nr 5 wyłączyłoby się wszelką odpowiedzialność karną dla przekazujących pieniądze, użytkowników dotacji i wszystkich beneficjentów.
Taki podział tortu pieniędzy i pominięcie tych wszystkich zbędnych procedur, które wymagają jakiegoś uzasadnienia dla przelewania pieniędzy, znacznie obniżyłoby koszty realizowanego uwłaszczenia. Ten prosty mechanizm pozwoliłby uniknąć zakupu zbędnych produktów, wymyślania jakiś konsultacji, czy skomplikowanego mechanizmu mającego uzasadnić dokonaną wpłatę. Genialna w swej prostocie zasada uwłaszczenia rozwiąże wszystko!
Trzeba tak jasno postawić sprawę i wszystko zalegalizować. Wtedy będziecie mogli z jeszcze większą dumą śmiać się ludziom prosto w twarz.
Roman Giertych
PS Niech się Pan modli codziennie o wieczne rządy PiS. To Pana jedyna szansa…
Magdalena Środa: Wyszło szydło z worka – czyli cham z Hołowni

Magdalena Środa
Spektakl prezydencki Hołowni przypomina toczka w toczkę ten, który odstawił nam pięć lat temu Duda.
Wyszło szydło z worka czyli cham z Hołowni.
Rozkrzyczany ministrant, polityczny Putto, który od jakiegoś czasu wykorzystuje swoje umiejętności sceniczne do udawania, że szykuje się na prezydenta, okazał się być nie tylko wrogiem praw kobiet (wszyscy przykościelni politycy tak mają) ale i otwartym seksistą.
Kidawa Błońska to dla niego „ciocia”. Wiele takich cioć do tej pory za nim stało. Czy przejrzały na oczy?
Spektakl prezydencki Hołowni przypomina toczka w toczkę ten, który odstawił nam pięć lat temu Duda. Za chwile będzie łapał hostię w powietrzu i czekał na instrukcje z episkopatu…
Magdalena Środa
Manuela Gretkowska: Mój wstyd jest większy niż twoj chciałoby się zaśpiewać tej szczujni…

Manuela Gretkowska
Mój wstyd jest większy niż twoj chciałoby się zaśpiewać tej szczujni, za to co robicie. I co z tego, oni mogą zdjąć wstyd z listy przebojów każdego sumienia.
Trójkobójstwo jak trój bój w walce o władzę. Senatorka prowadząca grilowanie szefa radia i prezeski, porównywała upadek Trójki do katastrofy stajni w Janowie Podlaskim. Proud of Poland, Polskie Radio. Jego championi w boksach zamiast na wybiegu i bolące kopyta, diabelstwo rządów PiS. Drugorzędnych psychopatów, pierwszorzędnie w drugim rzędzie ław sejmowych.

Cały czas zastanawiałam się dlaczego on ( szef Trójki) w zsuniętej masce i ona, o nieruchomych oczach rekina zasłoniętych mascarą , przyszli do senatu. Pocierpią żeby dostać w nagrodę, 13-pensję, albo 666 -tą, swoją kasę i kopa w górę lub poprzek systemu. Nie ich wyrzucają, nie oni odchodzą. Mają sumienia w lizingu lizania tyłka komu trzeba. Palec Boży podsunął jeszcze w momencie ich przesłuchania powrót Jacka Kurskiego, przypowieści o tym że warto być psycholem.
Przesłuchiwani dyrektor i prezeska wstydzili się jak na seansie spirytystycznym przed duchami, czyli blado. Bo ani dziennikarze Trójki szlachetnie broniący prawdy, ani senatorzy należący do wymarłej formacji honoru, nic nie mogą w nowym pisowskim świecie.
Mój wstyd jest większy niż twoj chciałoby się zaśpiewać tej szczujni, za to co robicie. I co z tego, oni mogą zdjąć wstyd z listy przebojów każdego sumienia.
Manuela Gretkowska
Krzysztof Skiba: Jedni toną z godnością, inni jak dziennikarz Trójki W. Reszczyński „brzydko się chwytają”

Krzysztof Skiba
Reszczyński odważnie wzywa młodych, by walili do Trójki i zastąpili starych ramoli. Gdy Reszczyński był młody, to też walił do Trójki i to marszowym krokiem, bo było to w latach 80. za rządów generała Jaruzelskiego
Jedni toną z godnością, inni jak pisał Lec „brzydko się chwytają”. Dziennikarz Trójki Wojciech Reszczyński lubi brzydko się chwytać już od dawna i z wysokości tonącego trójkowego okrętu (w Trójce został już tylko Reszczyński i portier), którego słuchalność jest już na poziomie błędu statystycznego, wylał swój twitterowy bluzg.
O swoich kolegach z radia, którzy odeszli w proteście przeciwko naciskom politycznym na liście przebojów, napisał elegancko i z kulturą , że to kasta, esbecy i tzw. demokraci. Wśród wielu epitetów nie mogło zabraknąć też ulubionego w kręgach rządowych określenia „pseudo-Polacy”. Aż dziw, że ten wzorowy patriota, miłośnik Rydzyka i obrońca wartości tyle lat z nimi wytrzymał w jednym radiu! Musiał się strasznie biedaczek męczyć.
Reszczyński odważnie wzywa młodych, by walili do Trójki i zastąpili starych ramoli. Gdy Reszczyński był młody, to też walił do Trójki i to marszowym krokiem, bo było to w latach 80. za rządów generała Jaruzelskiego. Generał tak bardzo przypadł mu do gustu, że Redaktor Patriota zrobił z nim piękny wywiad. Młodzi! Bierzcie przykład z Reszczyńskiego, który potrafił w życiu zmieniać barwy szybciej niż przeterminowana pasztetowa.
Co do utonięć, to dziennikarz Reszczyński moralnie utonął już na początku swojej kariery, gdy w uśmiechach podskakiwał przed Jaruzelskim. Niestety jest jak topielec na wiosnę. Czasem wypływa.

Powyżej nowe logo Trójki. Praca gdańskiego artysty Mariusza Warasa. Trójka wpisana w dawny logotyp PZPR. Redaktorowi Reszczyńskiemu przypomną się stare, dobre czasy. Wystawę prac Warasa można oglądać w gdańskiej galerii Guntera Grassa przy ul. Szerokiej 37. Wystawa otwarta w godz. 12.00-18.00.
Krzysztof SKiba
Roman Giertych: Ulica Lecha Kaczyńskiego w Warszawie?

Roman Giertych
Swoisty kult Lecha Kaczyńskiego tworzony przez PiS ma wpływ na obecną rzeczywistość. Uhonorowania go ulicą w Warszawie uważam za swoisty masochizm opozycji. Śmieszą mnie tezy wygłaszane przez niektórych publicystów, które przeciwstawiają dobrego Lecha złemu Jarkowi. To jest fałsz. I niech każdy odpowie sobie na pytanie, czy chciałby mieszkać na ulicy Lecha Kaczyńskiego. I posługiwać się tym adresem całe życie...
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił, że chciałby aby w Warszawie powstała ulica im. Lecha Kaczyńskiego.
Rozumiem dobre intencje pana prezydenta Trzaskowskiego (którego lubię i szanuję), ale nie zgadzam się z nim w tej sprawie. Rozumiem i popieram też zasadę, że o zmarłych mówi się dobrze, albo wcale. Jednakże są od tej zasady wyjątki (wyjątek potwierdza regułę).
Tymi wyjątkami są sytuacje, w których milczenie o działaniach osoby zmarłej byłoby fałszowaniem prawdy historycznej, która ma duży wpływ na obecną rzeczywistość. Tymczasem każdy potwierdzi, że swoisty kult Lecha Kaczyńskiego tworzony przez PiS ma wpływ na obecną rzeczywistość.
Znałem i do pewnego stopnia lubiłem Lecha Kaczyńskiego. Śmieszą mnie jednak tezy wygłaszane przez niektórych publicystów, które przeciwstawiają „dobrego” Lecha „złemu” Jarkowi. To jest fałsz.
Bracia Kaczyński zawsze wszystko robili razem. I te obecne przejęcie Państwa przez jedną partię PiS było szykowane już w latach 2005-2007.
Czy pamiętacie Państwo próbę złamania Konstytucji, która miała miejsce na początku roku 2006? Wówczas PiS w sondażach miał prawie 50%, gdyż zyskał na wygranych w 2005 wyborach. I Prezydent Kaczyński chciał złamać Konstytucję poprzez ogłoszenie wyborów pod pretekstem, że budżet na rok 2006 nie został uchwalony w trzy miesiące od złożenie projektu budżetu przez poprzedni rząd Marka Belki (a rząd Marcinkiewicza złożył nowy projekt nad którym procedował Sejm). Nie zrobił tego tylko z tego powodu, że w Sejmie porozumiało się 5 partii (PO, PSL, LPR, Samoobrona i SLD).
Tę egzotyczną koalicję ułożyłem razem z Donaldem Tuskiem, a jej konsekwencją była uchwała podjęta przez Sejm w czasie gdy obradami przewodził wicemarszałek Marek Kotlinowski wbrew ówczesnemu Marszałkowi Sejmu Markowi Jurkowi.
Po podjęciu tej uchwały zostały podjęte rozmowy z braćmi Kaczyńskimi, gdzie strony nawzajem groziły sobie odpowiedzialnością za zamach stanu.
Kaczyńscy odpuścili, gdyż zagroziliśmy im zmianą Marszałka i rządu.
W wyniku tego kryzysu PiS został zmuszony do zawarcia koalicji, której skutkiem było zużywanie się poparcia i brak możliwości rządów autorytarnych, a po rozpadzie koalicji klęska PiS w 2007. Gdyby wówczas plan braci Kaczyńskich się powiódł, to Polska byłaby pod rządami autorytarnymi od roku 2006.
W tym pierwszym zamachu Kaczyńskich pierwszoplanową rolę odgrywał Lech. Dzisiaj jego osoba jest czczona przez PiS i stanowi część kultu, który tworzy ideologię dyktatury Jarosława Kaczyńskiego. Tworzy się jego pomniki, stawia tablice, nazywa szkoły. Te zabiegi wynikają z chęci podlizania się jego bratu, który jest faktycznym władcą Polski oraz mają na celu ustanowić ideologiczne fundamenty pod dyktaturę.
Po zakończeniu rządów PiS wojna o pamięć o Lechu Kaczyńskim nie zniknie. Będzie ona kontynuowana przez tysiące nomenklaturowych beneficjentów obecnej władzy. Nie ma najmniejszych powodów, aby nauczając dzieci o zamachu stanu zorganizowanym przez Jarosława Kaczyńskiego nie uczyć również o pierwszych jego próbach w 2006. W takiej sytuacji nazywanie ulic imieniem Lecha Kaczyńskiego byłoby schizofrenią.
Tak więc w kontekście dzisiejszego zamachu plany uhonorowania go ulicą w Warszawie uważam za swoisty masochizm opozycji.
Będę się domagał referendum w stolicy w tej sprawie. I niech każdy odpowie sobie na pytanie, czy chciałby mieszkać na ulicy Lecha Kaczyńskiego. I posługiwać się tym adresem całe życie…
Roman Giertych
Stefan Niesiołowski: Róbmy swoje

Stefan Niesiołowski
Opozycja ma bardzo niewielkie możliwości powstrzymywania demolowania państwa i nie powinna mieć żadnych zahamowań w tym względzie.
Róbmy swoje – pisał i śpiewał kiedyś jeden z najwybitniejszych Polaków mojej generacji Wojciech Młynarski. W podobnym stylu odpowiadał na wyzwania naszych czasów, być może inspirowany przez Młynarskiego jeden z twórców polskiej demokracji Jacek Kuroń swoim słynnym – spoko.
Jesteśmy dziś w obliczu coraz bardziej kamieniejącej i odrażającej dyktatury w sytuacji trudnej, chociaż za pisowskim reżimem stoją tylko rodzima głupota, podłość i chciwość, a nie obce wojska, więc uwolnienie naszego kraju od tych ludzi powinno być łatwiejsze. Czy takie będzie, kiedyś się przekonamy. Nie jestem optymistą, że stanie się to łatwo i prędko. Ale musimy robić swoje czyli zwalczać dyktaturę i spoko.
Na razie wyjaśniło się kilka spraw, a przede wszystkim to, że nie będzie w maju wyborów, jak chcieli pisowcy. Tym samym nie będzie najgorszej dla Polski sytuacji, w której część opozycji wzywała do bojkotu, a część deklarowała swój udział. Swoje racje mieli zwolennicy jednej i drugiej opcji, żadnemu ze zwolenników wyżej przedstawionych opinii nie odmawiam patriotyzmu, szczerości i uczciwości, zwłaszcza gdy twierdził, że chodzi przede wszystkim o niedopuszczenie do kontynuacji ponurej tragifarsy z PAD-em w roli głównej i odzyskanie demokracji. Nie widzę też żadnego sensu w lżeniu i poniżaniu Jarosława Gowina, proszę mi wytłumaczyć czyimi głosami można było nie dopuścić do wyborów w maju i kogo jeśli nie grupy posłów Gowina przestraszył się PiS zwołując absurdalną naradę, podczas której usiłowano szantażować i straszyć Gowina, a on jednak nie ustąpił przed szantażem. Z pewnością wielka szkoda, że opozycja nie odwołała p. Witek, bo oglądanie tej osoby w roli marszałka sejmu wolnej Polski ma w sobie coś upokarzającego. Dla mnie upokorzeniem i poczuciem permanentnego plucia w twarz jest z resztą każdy dzień ich rządów, ich twarze w mediach, obłuda, wydawanie naszych pieniędzy dla swoich klientów (odsyłam do listy podmiotów, które dofinansował z pieniędzy podatników p. Gliński – premier techniczny lub z tabletu), i te ich oblicza nawet nie fanatyków raczej pasożytów. Gdyby tasiemiec motylica wątrobowa czy glista ludzka miały twarze ludzi to jedynie z ostrożności procesowej nie wymieniam nazwisk do których korpusy wyżej wymienionych robaków płaskich i obłych znakomicie by pasowały. Ale czym innym jest wzruszająca w swojej rozumnej trosce o dobro wspólne znawczyni historii p. Witek, a czym innym wybory a la Sasin i p. Duda jako owoc tych „wyborów”. Podziękujmy Gowinowi, bo jeszcze nie raz może zrobić coś dobrego dla Polski.
Opozycja ma bardzo niewielkie możliwości powstrzymywania demolowania państwa i nie powinna mieć żadnych zahamowań w tym względzie. Obecnie obserwujemy jak pisowcy wylewają krokodyle łzy nad możliwym przedłużaniem przez Marszałka Grodzkiego obrad Senatu i tym samym „opóźnianiem” wyborów. Przypomnijmy sobie jak pisowcy zdemolowali TK, jak nie publikowali wyroków sądów, bo to były tylko opinie kolegów przy kawie, jak obsadzali spółki, urzędy, stanowiska, co zrobili z mediami, do czego służą służby specjalne, jak wygląda uchwalanie ustaw przez sejm i każdy dzień ich rządów będący pogardą dla demokracji i nie miejcie najmniejszych wahań. Panie Marszałku Grodzki, nie pamięta Pan, co tak niedawno mówili i pisali o Panu, co „niepokorne” media wypisują o każdym kto ma inne zdanie niż pisowcy? Jakie to wzruszające oglądać ich troskę, aby Senat nie obradował zbyt długo, bo przecież chodzi o Polskę. Niech Pan nie przejmuje się tym co teraz mówią i co Panu doradzają Sakiewicz, Karnowski, Horała, Dworczyk, Wójcik, Terlecki i spółka. Tak zatroskani o losy demokracji, o Senat, o Polskę, o nas wszystkich, ci obrońcy wolności swobód obywatelskich wstający z kolan prawdziwi Polacy i kryształowi chrześcijanie, którzy akurat nie byli na religii jak było o miłości bliźniego i o Kazaniu na Górze.
Pani Małgorzata Kidawa-Błońska zrezygnowała z kandydowania, uczyniła to w pięknym stylu z godnością i klasą, szkoda że tylko ona jedna. Nie uczyniła niczego złego, jej wypowiedź o bojkocie była słuszna i być może przyczyniła się do tego, że nie ma wyborów w maju. Od początku było jasne, że przy takim poziomie zdziczenia polskiej polityki nie miała szans, nie pchała się na to stanowisko. Ktoś ją zgłosił i popierał – do czasu jak ma w zwyczaju. Z pewnością wygrałyby z Małgosią K-B urocze Kempa i Szydło, ale ja wolę milion razy Małgosię K-B i to nie o Niej źle świadczy – przepraszam jeśli czyjeś gusty i poczucie estetyki uraziłem. Zaczyna się kampania opluwania Rafała Trzaskowskiego, ruszył już nieoceniony Terlecki itd. Dziennikarze po raz kolejny zabłysnęli, to co pokazali było niewiele lepsze od Marca ‘68. Kolejny wstyd i hańba mediów i to nie tylko reżimowych te mnie nie obchodzą bo robią wrażenie redagowanych w Moskwie, a niektóre w Tworkach. Może politycy opozycji przestają się zagryzać, a dziennikarze myśleć i nie zapraszać idiotów i kreatur, ale to chyba pogląd zbyt naiwny?
Stefan Niesiołowski
Adam Mazguła: Kosmiczny sukces Mariusza Błaszczaka

Adam Mazguła
Gdyby rządzący rozumieli kosmos, to z pewnością łatwo by im było pojąć karykaturalną głupotę ze swoją dyktaturą, zawierzaniem Polski Bogu, czy skalę PiS-osiągnięć w zniszczeniu naszego środowiska i w konsekwencji, planety.
Z pewnością pojawił się jakiś nowy przestępca lub nieodpowiedzialny i niedowartościowany gwiazdor z rodziny PiS-u, bo mini ster Obrony Narodowej powołał nowe stanowisko pełnomocnika do spraw przestrzeni kosmicznej.
Po tej totalnej i przyszłościowej decyzji wszystkie kraje świata uklękną przed nami.Znowu będziemy pierwsi i wyprzedzamy świat w kosmosie.
Wszystko to dlatego, że mamy gwiazdy głupoty, czarne dziury finansowe, kosmiczne i bezkarne przestępstwa władzy, ciemnotę piekła i nieba, oraz PiS-liderów nie z tego świata.
Myślę, że to stanowisko będzie na tyle wybitnie wysoko opłacane, aby stało się konkurencyjne dla fachowców zarządzających rosyjskim Bajkonurem lub amerykańskim NASA. Z czasem z pewnością będzie to spółka przyszłości, która, tak jak ta, od energii atomowej zaspokoi oczekiwania najambitniejszego rządu świata.
Przewiduję powołanie jeszcze jednego ważnego pełnomocnika w MON. Będzie to pełnomocnik do spraw stacjonowania amerykańskich rakiet jądrowych, bo rozmowy o przeniesieniu baz z Niemiec trwają.
W zasadzie pewnie nie ma różnicy, czy jest u nas broń jądrowa, którą niszczy się w razie konfliktu w pierwszej kolejności, czy też nie. Jak uczy historia i ujawniają plany użycia wojsk na europejskim teatrze działań bojowych i tak pierwsze wybuchy jądrowe będą na terenie Polski. Jedne atakujące, by torować drogę i niszczyć takie wyrzutnie przeciwnika, inne dla blokowania przejścia wojsk, co dla Polaków nie czyni różnicy. Przecież i tak każdy poważniejszy konflikt w Europie zniszczy Polskę.
Czas, aby PiS-durnie palnęli się w te puste mózgownice, zanim kolejny raz obrażą sąsiadów, lub jakiekolwiek państwo na świecie.
Gdyby rządzący rozumieli kosmos, to z pewnością łatwo by im było pojąć karykaturalną głupotę ze swoją dyktaturą, zawierzaniem Polski Bogu, czy skalę PiS-osiągnięć w zniszczeniu naszego środowiska i w konsekwencji, planety. Jeśli pełnomocnik miałby w tym pomóc, to dlaczego nie.
Jednak PiS nie po to powołuje swoich na stanowiska, by myśleli, tylko po to, by słuchali, bogacili się i niszczyli poprzez „reformę” wszystko, co da się zniszczyć w imię Boga i dyktatora reżimu.
Adam Mazguła
Fot. MON
Manuela Gretkowska: Trzaskowski w jeden dzień pokazał, że kariera Nikodema Hołowni jest wynikiem politycznej próżni i próżności

Manuela Gretkowska
Trzaskowski wypchnięty do wyborów wygląda jak zbity pies. Sikorski to przy nim pitbull. Wolę jednak Trzaskowskiego. Nie będzie łamał opłatków i sumienia.
Wyrzucenie piosenki z listy przebojów wznieci bunt. Tak jak darcie na naszych oczach dokumentów, rozwalanie Sejmu i Konstytucji. Naród obroni sztukę, chociaż nie umiał bronić sam siebie, gdy ewidentnie łamano prawo, a nie dobry smak. Herbert by się uśmiał.
Biją w Warszawie przedsiębiorców, naszą klasę średnią. Jednocześnie fałszują jej wybory – muzyczne. I co? I nic. Na tym to polega, na wyuczonej bezradności, która wywołuje u ludzi depresję, a w społeczeństwie marazm.
Trzaskowski wypchnięty do wyborów wygląda jak zbity pies. Sikorski to przy nim pitbull. Wolę jednak Trzaskowskiego. Nie będzie łamał opłatków i sumienia. W jeden dzień pokazał, że kariera Nikodema Hołowni jest wynikiem politycznej próżni i próżności. Co nie znaczy, że nie zagłosuję na niego w drugiej turze, gdyby nie daj Boże ministrantów, do niej przeszedł. Zagłosuję przeciw Dudzie i na holownie ( taki ma adres internetowy na plakatach, taki los), na odholowanie nas z tego dna.

PO nie, ale Trzaskowski jest prezydentem moich marzeń.
Od dnia, kiedy spotkałam go jako posła ( na zdjęciu) w warszawskiej bibliotece. Pokazał mi w telefonie, że nie wstydzi się swojego księgozbioru. Kilka lat temu, gdy pozowanie na tle książek oraz inteligencja były bardziej wstydliwe od syfu. Razem z Trzaskowskim wygra przegrana Kidawa. Czego im życzę, tak jak nam wolności. Bo ”nasz ból jest lepszy”, a ich to tylko ból dupy.
Manuela Gretkowska
Andrzej Saramonowicz: W nadchodzących wyborach oddam głos na Rafała Trzaskowskiego lub Szymona Hołownię i za obu trzymam kciuki

Andrzej Saramonowicz
W tej chwili trzech kandydatów na urząd prezydenta Rzeczpospolitej postrzegam jako akceptowalnych: Rafała Trzaskowskiego, Szymona Hołownię i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Pozostałych nie traktuję serio lub uważam za szkodliwych.
Przemyślałem wiele argumentów za i przeciw i po kilku dniach zastanawiania doszedłem do wniosku, że więcej dobrego przyniesie Polsce prezydentura Rafała Trzaskowskiego niż wyrządzi Warszawie strat trzymiesięczny wakat na stanowisku prezydenta i pisowski komisarz.
W tej chwili trzech kandydatów na urząd prezydenta Rzeczpospolitej postrzegam jako akceptowalnych: Rafała Trzaskowskiego, Szymona Hołownię i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Pozostałych nie traktuję serio lub uważam za szkodliwych.
Z tej trójki najmniej serca mam do Kosiniaka-Kamysza. Bez wątpienia to przyzwoity człowiek, ale jego uwikłanie w mentalny konserwatyzm budzi mój dystans. Celowo piszę o konserwatyzmie mentalnym, a nie intelektualnym, bo uważam, że ideowa postawa Kosiniaka-Kamysza jest wynikiem emocjonalnych narowów, a nie świadomych przemyśleń. Nie szalałbym więc z radości, gdyby Władysław Kosiniak-Kamysz został prezydentem, ale uważam, że w porównaniu z klaunadą prezydencką Andrzeja Dudy byłaby to wielka zmiana na plus.
U Szymona Hołowni lubię inteligencję, empatię i pozytywistyczny (pozytywny?) zapał. Podoba mi się też koncept, że prezydent wywodziłby się spoza świata partyjnego. Wbrew lękom wielu ludzi nie boję się jego chrześcijańskiego światopoglądu, bo wierzę, że Hołownia potrafi oddzielić prywatne poglądy od postawy, jakiej wymagamy od pierwszego obywatela Rzeczpospolitej.
Rafał Trzaskowski ujmuje mnie szerokimi horyzontami, wykształceniem, ogładą i przyzwoitym charakterem. Jest doświadczony politycznie, ale nie zgrany. Jego postrzeganie świat – otwarte, liberalne (myślę o światopoglądzie, a nie programie gospodarczym), humanistyczne – jest mi z pewnością najbliższe z całej wymienionej wyżej trójki.
W nadchodzących wyborach oddam głos na Rafała Trzaskowskiego lub Szymona Hołownię i za obu trzymam kciuki. A ostateczną decyzję, któremu zaufać, podejmę kierując się trzema przesłankami:
1. Jakością programu wyborczego obu kandydatów.
2. Klasą kampanii wyborczej (silnie atakujemy Dudę, nie atakujemy się wzajemnie).
3. Szansami na pokonanie Dudy (czyli miejscem w sondażach przed pierwszą turą wyborczą).
Rafał, Szymon – nie mam wątpliwości, że któremuś z Was uda się odbić pałac prezydencki!
Andrzej Saramonowicz
Piotr Tymochowicz: Białe Nieposłuszeństwo Obywatelskie

Piotr Tymochowicz
Kiedyś skutecznie namówiłem kandydata na Prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę aby wybory zorganizowaćpod flagami pomarańczowego koloru. Teraz proponuję aby nazywać rzeczy po imieniu,aby Białe znaczyło Białe a Czarne aby znów znaczyło Czarne.
Białe Nieposłuszeństwo Obywatelskie to legalne wyprowadzenie prywatnych majątków oraz wszelkich firm i działalności gospodarczej poza granice państwa w bezpieczne miejsca na świecie, by uwolnić się od koszmaru złodziejskich podatków i coraz większej bezczelności władz oraz urzędników. A przede wszystkim od represji stosowanychprzez władze.
Białe Nieposłuszeństwoto również emigracja i zadbanie o edukację dzieci poza granicami upadającego państwa.
Białe Nieposłuszeństwo Obywatelskie to złożenie broni przez policjantów, wojskowych i ludzi służb i odmawianie wykonania uwłaczających rozkazów godzących w dobro obywateli i ich wolności osobiste.
Białe Nieposłuszeństwo to tworzenie Nowych Sądów Obywatelskich przez nieskorumpowanych prokuratorów i sędziów. Które byłyby alternatywą wobec zbrodniczych sądów Ziobry i jego wspólników.
Stadnina w Janowie, sytuacja w Trójce, zbrodnie na Konstytucji, morderstwa polityczne i zmiana ustroju, to tylko zwiastuny upadku państwa, upadku godności i wolności obywateli.
Białe Nieposłuszeństwo Obywatelskie to zbiorowy obowiązek by ratować Polską Rację Stanu.
Kiedyś skutecznie namówiłem kandydata na Prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę aby wybory zorganizowaćpod flagami pomarańczowego koloru.
Teraz proponuję aby nazywać rzeczy po imieniu,aby Białe znaczyło Białe a Czarne aby znów znaczyło Czarne.
Namawiam Was na Biel, jako umowny symbol oporu. Oporu przeciw czerwonemu rozlewowi krwi i przeciw czarnej zarazie. Przeciw powrotowi do czerwonego komunizmu.
Dotąd Biała Flaga kojarzyła się z poddaniem, ale w kontekście narodowych barw Polski, będzie miała inne znaczenie ponieważ biel poprzedza kolor krwi, póki jeszcze jest czas aby pokojowo rozwiązywać problemy.
Piotr Tymochowicz