Marcin Matczak: Zanim przyszedł PiS, niezależność sędziów była zgodna z polską Konstytucją

Marcin Matczak

Marcin Matczak

Rzekoma sprzeczność z Konstytucją tej uchwały SN, która przecież chroni niezależność sędziów od polityków, jest wymysłem PiS.

 

Uchwała SN, wykonująca wyrok TSUE w sprawie powołania sędziów przez upolitycznioną neoKRS, została właśnie uznana przez upolitycznione ciało nazywane Trybunałem Konstytucyjnym za niezgodną prawie ze wszystkim. Podążamy konsekwentnie drogą do polexitu, a uczynny TK w tym pomaga.

Rzekoma sprzeczność z Konstytucją tej uchwały SN, która przecież chroni niezależność sędziów od polityków, jest wymysłem PiS. Zanim przyszedł PiS, niezależność sędziów była zgodna z polską Konstytucją. Teraz nie jest. Kiedy się patrzy na skład TK, właściwie nie dziwi, że standard się zmienił.

Marcin Matczak


Manuela Gretkowska o Kaczyńskim: Nie mogę już patrzeć na jego trumienne wyścigi w narodowej traumie

Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Kaczor zdobył władzę idąc po trupach, trumnach smoleńskich. Wyklepał sobie z nich ferrari i nie mając prawa jazdy zapieprza po torze wyścigowym Formuły 1 sali sejmowej. Po każdym okrążeniu opozycji polewa się szampanem zwycięzcy. Spełniając swoje zdziecinniałe marzenia wyjeżdża na ulice czołgiem trumiennym, z kotem zamiast Szarika, kierując lufę w stronę Trybunału, sądów, demokracji.

 

Moja doktor Nieśmiertelność, czyli dr. House pierwszego kontaktu, lekarka o bezbłędnej intuicji diagnostycznej, od samego początku zarazy mówiła, że nie ma żadnej epidemii. W Gazecie Krakowskiej ordynator oddziału zakaźnego z Dąbrowy Tarnowskiej, dr Zbigniew Martyka stwierdza – nikt u nas nie umarł na koronawirusa, a we Włoszech 3 osoby. Żeby mówić o pandemii, powinno być 12% zgonów spowodowanych Covidem-19. Kwarantanna , maseczki są wątpliwej użyteczności w porównaniu z dbaniem o odporność.

Czy to znaczy, że Covid jest katalizatorem śmierci, nie jej przyczyną, wirusem współistniejącym z życiem? Komu wierzyć? W co się ubrać, co robić, jak żyć i jak umierać moja pani doktor Nieśmiertelność, w którą dotychczas wierzyłam?

Zaimponowali mi Południowi Koreańczycy, życiem i śmiercią. Ich dwa sukcesy o światowej sławie – stłumienie zarazy i tegoroczne Oscary, mają wbrew pozorom wiele wspólnego. „Parasite” jest historią piwnicy z podwójnym dnem, właściwie grobowcem gdzie ukrywają się żywi. Być może inspiracją tego brawurowego scenariusza była narodowa moda. Od 2012 roku 25 tysięcy Koreańczyków wzięło udział we własnym pogrzebie organizowanym przez firmę eventową. Na zbiorowej imprezie piszą testament, robią sobie pamiątkowe zdjęcie nagrobne i ubrani pogrzebowo, dają się zamknąć w trumnie. Leżą w niej krótko, słysząc symboliczne przybijanie wieka gwoździami, ale wystarczająco długo by doznać przemiany. Wychodzą zapłakani, kochający życie, rodzinę i wrogów. Nie ma to nic wspólnego z obrzędami masonerii, ani religią. Podobną przemianę przechodzą covidowi ozdrowieńcy, po dniach, tygodniach comy. Mogą samodzielnie oddychać, chodzić, żyć. Koreańczycy masowo to przećwiczyli, jak sfingowany wybuch bomby atomowej. Może stąd natchnienie reżysera „Parasite”, prorocze. Miliard ludzi zapadło się w swoje izolatki domowe, piwnice psychiczne drugiego dna, poukrywało przed bliźnimi z troski o siebie i innych. Ale może z mody trumiennej, a nie tylko narodowej dyscypliny Koreańczyków wzięła się ich wygrana z wirusem. Ktoś kto świadomie przeżył własną śmierć nie będzie ryzykował.

U nas Kaczor zdobył władzę idąc po trupach, trumnach smoleńskich. Wyklepał sobie z nich ferrari i nie mając prawa jazdy zapieprza po torze wyścigowym Formuły 1 sali sejmowej. Po każdym okrążeniu opozycji polewa się szampanem zwycięzcy. Spełniając swoje zdziecinniałe marzenia wyjeżdża na ulice czołgiem trumiennym, z kotem zamiast Szarika, kierując lufę w stronę Trybunału, sądów, demokracji. Teraz zamierza przejechać się po ludziach swoją trumną wyborczą. Znakomicie o rozjechanej psyche Kaczyńskiego pisze Marcin Zegadło.

Nie mogę już na to patrzeć, na jego trumienne wyścigi w narodowej traumie. Przełączam się na zagraniczne wiadomości. A tam ciągle wyskakuje amerykańska reklama z facetem ssącym niebieski knebel. Za którymś razem zrozumiałam, że to połączenie aparatu ortodontycznego ze smoczkiem jest doustnymi hantlami. Powinno to się nazywać szczena Schwarzeneggera, bo taki fizjonomicznie ideał – mięśnie żuchwy, biceps podbródka jest do osiągnięcia po ssaniu i gryzieniu tego kawałka plastikowej maty. Tak się kończy zamknięcie siłowni. Prawdopodobnie za jakiś czas ćwiczenia obejmą mózg – przeżuwanie jednej książki tygodniowo, na papkę intelektualną. U nas to będzie,książka bez okładek, z jedną kartką – wyborczą. Być może do trawiona 2 lata.

Manuela Gretkowska


Anna Antosiewicz: List otwarty do Kai Godek i Ordo Luris

Szanowni Państwo

Wasze ostatnie działania odnośnie zakazu aborcji eugenicznej oburzyły w ostatnim czasie wiele kobiet, tworząc #FALASPRZECIWU.

Ponieważ też jestem kobietą, postanowiłam zabrać głos i napiać do Państwa.

Z takim zacięciem walczycie państwo o każde życie, tak pięknie pokazujecie te pulchniutkie, różowiutkie bobaski, na życie których czychaja złe kobiety, których jedyną rozrywką w życiu jest szlajanie po dyskotekach i skrobanie niechcianej ciąży.

Pytam więc, dlaczego aż tak Wam zależy na tym, żeby dokładnie tak, ten delikatny temat, pojmowało społeczeństwo, a kobiety stające przed dylematem aborcji przedstwiacie jako zwyrodniałe kurwy??? Tak, kurwy, bo z takimi epitetami mierzą się te, które ośmielą się zabrać głos i być po stronie kobiet.

Zapytam wprost. Dlaczego kłamiecie????? Wy, katolicy,dla których kłamstwo jest grzechem i zamiast pokazywać prawdziwe ciąże,dzieci ze wskazaniami medycznymi do aborcji, dzieci, które są tak zdeformowane, że nie mają szans na przezycie, pokazujecie zdrowe dzieci???

Aborcja spędza wam sen z powiek???? Drżycie z obawy przed każdym abortowanym zarodkiem???? To czemu nie zaczniecie działac na rzecz tych juz narodzonych????

Gdzie Państwo byliście jak w Sejmie strajkowały matki ośob niepełnosprawnych???

Gdzie jesteście , jak rodzice, a najczęsciej matki bo ojcowie często z takich rodzin uciekają, potrzebują pomocy, chociażby przy zwykłych zakpuach???

Każdego dracego mordę o prawie do życia, zapraszam do mojej koleżanki, która jest ofiarą takich zwyrodnialcow jak Wy.

Wiecie państwo jak wygląda jej życie? 24/h przy łóżku dziecka. Pięć razy dziennie odsysanie, poprzedzone godziną szarpanina z dzieckiem, zeby dalo się odessac. Pobite, podrapane ręce, bo dziecko się broni, zbieranie kupy i siku do woreczkow, bo dziecko niea wykształconego ukladu moczowego, dziwganie, przewracanie, warowanie. Codziennie od pięciu lat, z perspektywa pięćdziesięciu najblizszych.

Od kilku lat nie przespała porządnie ani jednej nocy, często nie dojada, bo zasilek z Mopsu to jakaś kpina.

Jestem u niej czasem, żeby się wykąpala, najadła, wyspała, czy żeby wyskoczyła coś załatwić, i jakoś nigdy, ale to nigdy żaden nawiedzony obrońca życia, żadna Kaja Godek czy inny smrodek, nie zapukał do jej drzwi ze slowami, „idź, odpocznij, pomogę Ci”, wiec nie pieprzcie Państwo o godności życia, bo nie macie bladego pojęcia o czym mówicie.

A wiecie, z kim koleżanka ma najwięcej problemów?

Z tymi obroncami życia, ktorzy pod kościołem drą mordy” zatrzymaj aborcję ” a na codzień uprzykrzsja jej życie, bo a to dziecko wrzeszczy po nocach i spać nie można, a to śmierdzi gownem i składają petycje do spółdzielni, zeby się wyniosła bo ONI mają dość.
Tak. Oni. Ci, którzy tak bezkrytycznie wrzeszczą pod Państwa przewodnictwem, mają dość bo to ocalone życie krzyczy w dzien i w nocy. Bo to życie im śmierdzi i robią wsztystko, żeby się tego ocalonego zycia pozbyć.

Ktoś chętny, zeby się z nią zamienić?

Pytam więc, co robicie, żeby ulżyć takim ludziom????

Gdzie jesteście jak trzeba walczyć o windy dla niepełnosprwnych, o rampy, pomieszczenia na wózki????

Dlaczego nie walczycie o to, zeby Państwo Polskie zaczęło realizowąć wyrok TK z 2014 r i wypłacało rodzicom zamiast 520 zł 1450???

Dlaczego nie walczycie o to, żeby wózki dla dzieci z upośledzeniami kosztowały kilkaset złotych, a nie kilkanaście tysięcy. Wiecie Państwo ile dzieci korzysta z zamałych łóżek, albo jeździ wózkami, które są już dla nich za małe, bo nie każdy zarabia tyle ile Pani, Pani Kaju.

Dlaczego zajmujecie się zarodkami, zamiast walczyć o budowę specjalistycznych ośrodków, do których w przypadku choroby albo śmierci rodzica trafiałyby te dzieciaki, a w zamian za to skazujecie je na WEGETACJE w jakimś zapomnianym przez Boga i ludzi ośrodku MOPS.

Ośrodek na pobyt dziecka dostaje 3200-5000 zł, a rodzic 520??? Dlaczego nie walczycie o zmiany w tym zakresie???

Dlaczego nie walczycie o skrócenie kolejek w ośrodkach, na które czeka się kilka, kilkanaście lat????

Dlaczego wasza walka nie obejmuje dostępu do lekarzy stomatologów dla dzieci z zespołem Downa???? Klinika stomatologiczna dla takich dzieci jest w Polsce JEDNA, wiec kilkanaście tysięcy dzieciaków jest pozbawionych możliwości wizyt u dentysty.

Dlaczego nie walczycie o zmianę prawa adopcyjnego???? Okna życia nie przyjmują dzieci z wadami letalnymi, a jedyny w Polsce Katolicki Ośrodek adopcyjny ramię w ramię z Polskim państwem dzielnie strzeże tego, aby Polscy obywatele nie mieli szans na adopcję przez zagraniczną rodzinę, szans na rehabilitację, szans na w miarę normalne życie. Skutkiem czego jest umieszczenie takich dzieciaków w jakimś zapomnianym przez Boga i ludzi miejscu.

Dlaczego Wasze działania nie obejmują walki o usamodzielnienie i przywrócenie lżej upośledzonych społeczeństwu??? W wielu krajach na zachodzie osoby z lekkim upośledzeniem wykonują najlżejsze prace, podają kawę, wykładają towar w marketach, zarabiają, godnie żyją.

Co Pani, Pani Kaju zrobiła w tym aspekcie????

Gdyby zamiast skupiać się na walce o zarodki i opowiadaniu pustych frazesów, skupilibyście się państwo na poprawie losu już żyjących, głowę daję, że problem aborcji w dużej części przestałby spędzać Wam sen z powiek, a abortowane zarodki nie nawiedzały Was w snach. Z prostej przyczyny. Kobieta, będąca pewna wsparcia państwa, nie musiałaby podejmować tak drastycznych decyzji. Walczcie o to, a nie skazujcie tych istot na życie, póki nie zapewnicie im godnych do tego życia warunków.
Gdzie jest Pani Kaja i jej poplecznicy, teraz kiedy e DPSach trwa walka o życie tych ludzi? Wystraszyli się Koronawirusa?

Anna Antosiewicz


Maślane rogaliki z makiem

Popełniłam już chałkę z kruszonką, chlebki na żurek a dzisiaj upiekłam maślane rogaliki. Prosty przepis i kilknaście rożków radości.

Uwielbiam rogaliki w każdym zestawieniu – na słodko z miodem, dżemem czy konfiturami  lub w wersji dry, z szynką i żółtym serem.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Są ładne, rumiane, z chrupiącą skórką – cieszą oko i podniebienie. Z poniższego przepisu upieczecie 12 sztuk rogalików. I możecie wierzyć lub nie – przepis nie jest skomplikowany, a zwijanie rogalików to po prostu zabawa.

Składniki:

600 gram mąki pszennej
 2 jajka
 2 łyżki cukru
 1/2 łyżeczki soli
 1 szklanka letniego mleka
 70 g roztopionego masła
 1 łyżka oleju
 20 gram świeżych drożdży lub 10 gram suchych

Fot. Anna Frach/ TheFad

Dodatkowo:

50 g masła, roztopionego
 1 rozbełtane jajko do posmarowania
 mak do posypania

Fot. Anna Frach/ TheFad

Mąkę pszenną wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw należy przygotować  rozczyn mieszając połowę mleka z łyżką cukru, 2 łykami mąki i drożdżami – rozczyn odstawiamy w ciepłe miejsce i czekamy aż zacznie pracować).

Do mąki dodać pozostałe składniki i wyrobić ręką lub przy pomocy miksera z końcówką w kształcie haka, pod koniec dodając roztopiony tłuszcz.  Ciasto wyrabiać odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. Następnie uformować z niego kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ręczniczkiem kuchennym, do podwojenia objętości (zajmie to około 45-60 minut w zależności od temperatury otoczenia).

Fot. Anna Frach/ TheFad

Gdy ciasto wyrośnie,należy  podzielić je  na 4 części. Każdą z nich rozwałkować na placek w kształcie prostokąta i wycinać z niego trójkąty (jak na 2 zdjęciu)

Każdy trójkąt ciasta posmarować roztopionym masłem i zawijać od szerszej strony do węższej.  Ułożyć formując kształt rogala, na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia, pamiętając o zachowaniu odstępów.  Przykryć ręczniczkiem kuchennym, odstawić na 20 – 30 minut do ponownego wyrośnięcia (lub dłużej – powinny podwoić objętość). Przed samym pieczeniem posmarować roztrzepanym jajkiem, posypać makiem.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Rogaliki należy piec w nagrzanym do 200ºC piekarniku przez około 20 – 25 minut. Studzić na kratce.

Smacznego!

Anna Frach, TheFad.pl


Krzysztof Skiba: Trump znowu zrobił dobry geszeft z Adrianem

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Zastanówmy się po co ten cały cyrk z lekarzami w Chicago? Przecież Ameryka jest 20, a może 30 razy bogatsza od Polski. Potrzebuje naszej pomocy jak koń telewizora

 

Donald Trump znowu zrobił dobry geszeft z Adrianem. Ostatnio wcisnął Polsce swoje myśliwce, które będą kosztowały miliardy dolarów, a użytkować będą je Amerykanie. Tyle kosztowała jego wizyta w Warszawie i klepanie Adriana po plecach. Teraz za pół godziny rozmowy z prezydentem USA przez telefon (kampania wyborcza Dudy trwa na całego) Adrian obiecał, że wyśle polskich lekarzy do Chicago, aby walczyli tam z koronawirusem.

Mam nadzieje, że podczas rozmowy był jakiś tłumacz bo przy tej znajomości angielskiego jaką dysponuje Duda, to jest całkiem możliwe, że Adrian dał mu w prezencie Wielkopolskę w zamian za jakieś popisy rodeo w Warszawie czy pobyt Adriana z małżonką na polu golfowym Trumpa.

Mamy deficyt lekarzy i personelu medycznego. W DPS i domach spokojnej starości trwa swoisty wirusowy pogrom. System leczenia na granicy zapaści, a tymczasem prezydent lekką ręką wysyła polskich lekarzy do Chicago!

Nie… no fajny ten Wasz pisowski prezydent! Może jeszcze niech przy pomocy wojska zabierze ze szpitali te respiratory, co je Owsiak kupił i też wyśle do Ameryki? Za taki numer to mu lokator Białego Domu nie tylko drinka postawi, ale da mu w bonusie prywatne numery do gwiazd porno, z którymi był w głębokiej przyjaźni.

Dosyć złośliwości. Zastanówmy się po co ten cały cyrk z lekarzami w Chicago? Przecież Ameryka jest 20, a może 30 razy bogatsza od Polski. Potrzebuje naszej pomocy jak koń telewizora. Dla polityki, dla posady w pałacu prezydenckim to robi nasz Adrianek, aby pokazać, że Trump to kolega naszego prezydenta, z którym ten może sobie przez telefon pogadać jak z kumplem.

Mamy więc chciwego władzy polityka, który ryzykuje zdrowie Polaków dla propagandowego poklasku. Kiedyś było w Polsce popularne określenie na kowbojskie marzenia. O karierze za Oceanem mówiono „amerykański sen”. Już czas się obudzić.

Na fotce poniżej ja i Beata Pawlikowska w programie o Ameryce w serii „Podróże z żartem” (2008 rok TVP 2).


Piotr Pietrucha: Nie chcemy być oswojonymi burkami przypiętymi autorytarnym łańcuchem do katolsko – faszystowskiej budy

Piotr Pietrucha

Piotr Pietrucha

Można trwać latami w syfie, pielęgnując dumę dla własnego oporu czy wytrwałości. Zgrywając niezłomnego podziemnego opozycjonistę. Można gardzić własną uległością, podkulonym ogonem, fałszywą wygodą cwanego oportunizmu.

 

Emigrowałem z komuny z braku wiary, że ten koszmar się kiedyś skończy. Wróciłem do wolnej Polski, która na moich świadomych oczach, ostentacyjnie zamienia się w autorytarny syf… i nadal tutaj tkwię. Z niedoboru pesymizmu ?

Kiedyś nie zaufałem światu, teraz, dużo mądrzejszy, nie ufam sobie?
Strach przed zmianą jest trudny, bo koncentrujemy się na utracie, jest realna. Zysk nie zawsze wyraźny, jest pragnieniem, które może się nie ziścić. A więc dominują dwa uczucia: żal i obawa. Impas negatywny.

Pytam Manuelę, na co właściwie czekamy: na lepsze czy na najgorsze? Na brak wyboru, który zadecyduje za nas ? Co jest najważniejsze? Jakiego rodzaju wolność? Wypowiedzi? Swobody poruszania się? Stylu życia?

Można trwać latami w syfie, pielęgnując dumę dla własnego oporu czy wytrwałości. Zgrywając niezłomnego podziemnego opozycjonistę. Można gardzić własną uległością, podkulonym ogonem, fałszywą wygodą cwanego oportunizmu.

Realne są fakty:

jesteśmy starymi humanistami, będziemy znowu biedni, stracimy ukochany dom i ogród, swobodę mówienia we własnym języku. Ale nie chcemy być oswojonymi burkami przypiętymi autorytarnym łańcuchem do katolsko – faszystowskiej budy. Ani parą wychudłych wilków samotników, wyjących do komputera w ciemne, skandynawskie noce.

Mam nadzieję, że nie jest to jedyna alternatywa na starość. Byłoby to okrutnie gorzkie. Świadomość, że jest jednak całkiem realna, że skazali nas na nią własnowolnie rodacy (ludzie – ludziom) rozdziera mnie do maksymalnego wkurwu.

Piotr Pietrucha


Stefan Niesiołowski: Tajwan wygrał z koronawirusem

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Podjęcie wyzwania epidemii koronawirusa z jakim nie poradziła sobie reszta świata przez władze Tajwanu było modelowe. Wcześnie władze Tajwanu dokonały rozpoznania sytuacji, zdobyły informacje o tym co się dzieje w Chinach, ostrzegły też niektóre inne kraje, co zostało przez nie zignorowane.

 


Republika Chińska na Tajwanie (ROC) – taka jest oficjalna nazwa państwa, w którym żyją 23 miliony mieszkańców głównie Chińczyków mającego 36000 km2 powierzchni, jest to ta część narodu chińskiego, która żyje od 40 lat w warunkach demokracji, udowodniła, że system demokratyczny jest sprawniejszy niż dyktatura. Ponadto Tajwan wykazał jak wielkie są możliwości narodu chińskiego jeśli nie blokuje ich opresja przemoc i kłamstwo. Tajwan będący od dawna beneficjentem zarówno systemu politycznego, który został wprowadzony w efekcie wewnętrznego porozumienia oraz potęgą ekonomiczną pokazał ostatnio, że potrafi sobie znakomicie poradzić z wyzwaniem z jakim nie poradził sobie jak dotychczas żaden inny kraj, a niektóre okazały się skrajnie nieudolne jak chociażby Anglia, Stany Zjednoczone, Włochy, Hiszpania, Francja nie mówiąc o takich despotiach jak Iran, Turcja itp.

W wyniku wojny domowej, którą w Chinach w 1949 roku wygrali komuniści dowodzeni przez jednego z największych zbrodniarzy w dziejach świata Mao tse-tunga (moim zdaniem większego niż Lenin, Stalin i Hitler, relatywnie tylko Pol Pot zamordował więcej ludzi) rząd chiński kierowany przez Czang kai-szeka wraz 2 milionami przeciwników komunizmu uciekł na Tajwan, którego komunistom nie udało się opanować (w tym sensie nie wygrali do końca wojny domowej) co doprowadziło do faktycznej niezależności tej wyspy od reżimu w Pekinie. W latach siedemdziesiątych rozpoczął się proces odbudowywania demokracji. W roku 1977 odbyły się wybory sędziów i burmistrzów, a następnie stopniowo zbudowany został sprawny system wielopartyjny, przywrócono przestrzeganie wszystkich swobód obywatelskich i praw człowieka. W 1990 roku Parlament Republiki Chińskiej wybrał prezydenta, którym został Lee Teng-hui, a w 1996 roku odbyły się pierwsze w historii Chin powszechne wybory prezydenta, które ponownie wygrał Lee Teng-hui. Demokracja okazała się stabilna i sprawna w rozwiązywaniu problemów politycznych, społecznych, ekonomicznych i wszystkich innych.

Tajwan jest siedemnastą gospodarką na świecie według niektórych analiz ta pozycja jest jeszcze wyższa, piętnastą potęgą handlową, oraz posiada trzecie co do wielkości rezerwy zagraniczne na świecie. Jest samowystarczalny pod względem produkcji żywności. Jest także wiodącym na świecie producentem komputerów, oprzyrządowania, telewizorów, sprzętu elektronicznego itp. Ma znakomicie funkcjonującą służbę zdrowia i silną armię, co zmusza dyktaturę w Pekinie do poważnego zastanawiania się czy opłaca się rozpętać wojnę w celu podporządkowania sobie tej wyspy.

Podjęcie wyzwania epidemii koronawirusa z jakim nie poradziła sobie reszta świata przez władze Tajwanu było modelowe. Wcześnie władze Tajwanu dokonały rozpoznania sytuacji, zdobyły informacje o tym co się dzieje w Chinach, ostrzegły też niektóre inne kraje, co zostało przez nie zignorowane. Odrębną sprawą jest skandaliczne niedbalstwo i bezmyślność administracji Trumpa i samego Trumpa, który dziś usiłuje ratować skórę atakując WHO i wdając się w absurdalny spór z komunistami w Pekinie. I tak dobrze funkcjonującą służbę zdrowia przygotowano dodatkowo przekazując ogromne środki, przygotowano sale izolacyjne, szpitale, sprzęt ochronny, respiratory. Zrobiono to do czego w Polsce pisowscy mędrcy nie doszli do tej pory – masowe łatwo dostępne powszechne testy. Właśnie testy pozwoliły oddzielić chorych od zdrowych, izolować chorych i wyleczyć. Liczba ofiar śmiertelnych jest minimalna, a o epidemii można powiedzieć, że skończyła się zanim się rozpoczęła. Chwała rządowi i społeczeństwu Republiki Chińskiej na Tajwanie.

Ten sukces jest bardzo niewygodny dla reżimu w Pekinie i dożywotniego dyktatora Xi Jinpinga, któremu zarzuca się już nie tylko nieudolność i zaniżanie ofiar, ale także pojawiają się pogłoski o pracach nad bronią biologiczną, która wymknęła się spod kontroli? W takiej sytuacji Pekinowi trudno będzie domagać się podporządkowania się Tajwanu dyktaturze i mówić o prawie Pekinu do reprezentowania Chińczyków mieszkających na Tajwanie. Nieudolność i cynizm reżimu w Pekinie, jak zresztą każdej dyktatury, działa nie tylko na korzyść demokracji jako sprawniejszego systemu, ale wybitnie na korzyść ludzi, którzy nie słuchając bredni o systemie demokratycznym jako dobrym rzekomo nie dla każdego narodu mieli odwagę doprowadzić do pokojowego odbudowania demokracji w Republice Chińskiej na Tajwanie i nie ulegli łatwym pokusom nie oddawania władzy za wszelką cenę.

Stefan Niesiołowski


Krzysztof Skiba: Berek przez telefon

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Trwa teatrzyk pozorów czyli granie w berka przez telefon. Otworzą jeden trawnik, zamkną trzy chodniki. To wszystko zasłona dymna dla własnego dyletanctwa, bezradności i braku kasy. Za chwilę pozwolą nam łaskawie oddychać, a my będziemy szczęśliwi. Jedyne czego im nie brakuje, to pomysłów na ogłupianie ludzi.

Rząd jak napotyka nabrzmiałe problemy, to idzie do wulkanizacji, by spuścić powietrze. Zorientowali się, że spacery czy biegi w lesie mają dla ludzi jednak spore znaczenie, a ryzyko zarażenia jest niewielkie, gdy są to dwie osoby czy rodzina z dziećmi mieszkający razem. Tak więc drzwi do lasu najpierw zamknęli teraz będą otwierać.

Morawiecki zapowiada powolne odmrażanie gospodarki. Ale nikt nie wie na czym to ma polegać. Kościół naciska by zezwolić na msze przy większej frekwencji, bo taca pusta, ale jak ma się otworzyć kościół, to czemu nie fryzjer czy dentysta? Tłumów tam nie ma.

Na zdjęciu władza gotowa na dialog społeczny. Fot: Adam Wawrzyniak

Prawda jest taka, że coś otworzyć trzeba, aby ponownie karuzela ruszyła, bo kasa państwa jest jak dziurawe wiadro. Cenna woda dawno się wylała, bo władza chlapała nią na lewo i prawo, choć głównie na prawo. I teraz grozi nam posucha gospodarcza. Już dziś wiemy, że ten wirus szybko się nie zwinie i wszystko to jeszcze potrwa.

Będą więc robić uniki i czynić pozory, aby fala społecznych protestów ich nie przykryła, a po cichu kupować dla swojego ZOMO sprzęt do rozganiania tłumów. Takie zakupy właśnie zrobiono, wydając miliony na wozy opancerzone do walk ulicznych i polewaczki. Jakiś sceptyk mógłby zapytać, a na cholerę nam armatki wodne do walki z tłumem, po co te nowiutkie pały, kaski tarcze? Chyba bardziej potrzebne są nam karetki. Już tam oni w rządzie wiedzą co jest bardziej potrzebne. Wam, społeczeństwu może i karetki, ale władzy na pewno polewaczki.

Tymczasem trwa teatrzyk pozorów czyli granie w berka przez telefon. Otworzą jeden trawnik, zamkną trzy chodniki. To wszystko zasłona dymna dla własnego dyletanctwa, bezradności i braku kasy. Za chwilę pozwolą nam łaskawie oddychać, a my będziemy szczęśliwi. Jedyne czego im nie brakuje, to pomysłów na ogłupianie ludzi. Wirus jest straszny, ale jeszcze gorsza wizja to utrata władzy. A władzy raz zdobytej jak mówił Jarosław Prezes Polski, już nie oddamy.

Aby uspokoić przedsiębiorców, którzy straty najpierw liczyli w setkach tysięcy, a teraz już w milionach pozwolą na otworzenie:

a) Zakładów naprawy parasolek
b) Punktów repasacji pończoch
c) Przedsiębiorstw naprawy dorożek

A dlaczego właśnie takie firmy będą mogły działać? Bo już dawno nie istnieją, ale za to Holecka będzie miała o czym pitolić z uśmiechem w trakcie Wiadomości. Szykujcie się na niezły chocholi taniec skrzyżowany z ciuciubabką.

Krzysztof Skiba


Pyszna, maślana chałka z kruszonką

Wczoraj pierwszy raz w życiu piekłam bagietki. I choć nie przychodzi mi to łatwo, musze się przyznać że wyszły okropne – twarde, suche i z zakalcem!  Całe szczęście, nie zraziło mnie to do dalszych kuchennych eksperymentów, bo upieczona dzisiaj chałka z kruszonką, zrekompensowała mi z nawiązką wczorajszą porażkę.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Ten przepis z  pewnością mogę polecić wszystkim tym, którzy tak jak ja wciąż poszukują nowości w świecie kulinarnych doznań.

Z poniższego przepisu upieczecie jedną,dużą, rumianą i przepyszną chałkę. Maślaną w smaku, puchatą ze słdoką kruszonką na wierzchu, która smakuje wspaniale zarówno z samym masłem, jak również z przeróżnego rodzaju dżemami, powidłami czy konfiturami.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Składniki na chałkę:

450 gram mąki pszennej
100 ml ciepłej wody
100 ml ciepłego mleka
3 łyżki cukru
2 łyżki roztopionego masła
15 gram świeżych drożdży
1 całe jajko
1 łyżeczka soli

Składniki na kruszonkę

30 gram mąki pszennej
15 gram zimnego masła
15 gram cukru

1 jajko do posmarowania chałki

Przygotowujemy rozczyn drożdżowy – w tym celu mieszamy ciepłe mleko z łyżeczką cukru, rozkruszonymi drożdżami oraz 2 łyżkami mąki, i odstawiamy w ciepłe miejsce do czasu aż drożdże zaczną pracować i rozczyn powiększy swoją objętość.

Pozostałą mąkę przesiewamy przez sito, dodajemy cukier, roztopione masło, sół, jajko oraz rozczyn drożdżowy. Ciasto wyrabiamy długo i dokładnie, aż będzie lśniące i elastyczne. Formujemy kulę i odstawiamy w ciepłe miesjce do wyrośnięcia na około 60 minut.

Fot. Anna Frach/TheFad

Po tym czasie, ciasto jeszcze raz wyrabiamy, aby się odpowietrzyło a następnie dzielimy je na 4 części i formujemy z każdej z nich rulonik.

Jak zapleść chałkę możecie zobaczyć na filmie:

 

Gotową chałkę układamy na papierze do pieczenia,przekładamy na blaszkę i odstwiamy do wyrośnięcia na około 30 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni Celsjusza.

Teraz cza na kruszonkę. W misce mieszamy mąkę z cukrem, dodajemy pokrojone w małe kawałki masło i wyrabiamy aż do powstania drudek jednolitego ciasta.

Wyrośniętą chałkę, smarujemy roztrzepanym jajkiem, posypujemy kruszonką i wstawiamydo nagrzanego piekarnika na około 30 minut. Po tym czasie chałka powinna być już pięknie zbrązowiona.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Uwaga!
Proszę wstrzymać się chwilkę z jedzeniem, tak aby nie poparzyć podniebienia! Letnia też jest pyszna!

Smacznego!

Anna Frach, TheFad.pl


Ks. Stanisław Walczak: Bieda zagląda do Kościoła

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Zaufanie do pieniędzy i władzy dzieje się kosztem wiary, kosztem zaufania Bogu i wspólnocie Kościoła. Czas więc na nawrócenie

 

Oczywiście także Kościół w Polsce odczuwa skutki pandemii. Od wieków uzależniony od tacy oraz od tzw. praw stuły – obowiązkowych datków przy okazji usług religijnych – musi odczuć fakt ziejących pustkami kościołów.

Każda parafia utrzymuje nie tylko budynek kościelny i miejscowych duszpasterzy. Olbrzymia machina instytucji diecezjalnych, biskupi, wydziały teologiczne, seminaria duchowne, zależne są od wdowiego grosza wrzucanego na tacę. Bez wiernych świeckich ta instytucja byłaby niczym.
Biskupi uzależnili pracę duszpasterską od zasobów materialnych. Bez pieniędzy głoszenie Ewangelii stało się niemożliwe. Mimo wymagań Jezusa, który dzisiaj patrzy na zdesperowanych biskupów i powiada:

„Przypatrzcie się im: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jeden z nich” (por. Mt 6,28-29).

Powstało przekonanie o nieskończonych skarbach pośród duchownych, błędnie zwanych Kościołem. A to tylko jego cząstka, całkowicie zależna od wiernych. Nie tylko w kwestiach materialnych.

Zaufanie do pieniędzy i władzy dzieje się kosztem wiary, kosztem zaufania Bogu i wspólnocie Kościoła. Czas więc na nawrócenie.

Mam odwagę pisać te słowa, gdyż od lat niczego nie posiadam. Zawsze byłem szczęśliwy, że Pan mnie nie opuścił i sprawił, że szukając Królestwa Bożego, wszystko inne zostało mi dane.

Polecam się Waszej pamięci. Od jutra przebywam w szpitalu ufając, że także i tym razem doświadczę Jego nieskończonej miłości. Pamiętajcie o Jego narzędziach – lekarzach, których powołał, by kontynuowali powołanie do uzdrawiania chorych.

Ks. Stanisław Walczak